Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Gdzie Ania nie może...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Po zakończeniu poniedziałkowego Outbreak DeMarco niemalże natychmiastowo opuścił teren hali. Był niezmiernie zadowolony ze swojego zwycięstwa i faktu, że udało mu się pokrzyżować szyki największym wrogom. Jego myśli były jednak daleko od AWF, bowiem myślał już tylko o propozycji, którą złożyła mu stacja ETV. Został poproszony przez hiszpańską telewizję publiczną o poprowadzenie programu. Jak przystało na prawdziwą gwiazdę DeMarco przyzwyczaił się do życia w ciągłych rozjazdach, więc dwudniowy wyjazd (a właściwie wylot) na Półwysep Iberyjski nie stanowił dla niego żadnego problemu. Mimo iż mamy początek listopada pogoda w Hiszpanii jest bardzo ładna, słońce świeci, a temperatura jest stosunkowo wysoka. Program, którego prowadzącym ma być bożyszcze fanów Attitude Wrestling Federation ma polegać na przemierzaniu wzdłuż i wszech Madrytu z mikrofonem i zaczepianiu przypadkowych przechodniów. Program nie narzuca żadnych ograniczeń tematycznych, więc DeMarco ma wolną rękę.

 

 

 

Rankiem następnego dnia DeMarco wyleciał do Hiszpanii aby móc po południu poprowadzić wspomniany już program. Po spotkaniu z zarządem stacji i przyjęciu ostatnich wskazówek DeMarco wraz z ekipą realizacyjną udaje się na ulice Madrytu. Jest jesień, jednak pogoda zupełnie inna niż w Polsce. DeMarco ma na sobie ciemne okulary, bowiem słońce niemiłosiernie grzeje. Pod rozpiętą białą koszulą ma czerwony shirt z białym orłem, na szyi zapaśnika widoczny jest złoty łańcuszek. Charakteryzatorka ostatecznie dopieszcza jak zwykle uroczego DeMarco, który nieustannie przegląda się w lusterku. Dostaje sygnał, że program czas rozpocząć. Staje więc przed kamerą w odpowiedniej odległości, poprawia błyskotki na rękach i rozpoczyna swój program.

 

 

 

Buenos dias, hola! Dzień dobry, cześć! Witam w programie „Co wiesz o...”, który dzisiaj wyjątkowo prowadzony jest nie przez Fernanda Sancheza, nie Manuela Garcię, a właśnie przez jedynego i niepowtarzalnego Lorda DeMarco! Nie muszę się przedstawiać, bo na pewno wszyscy doskonale zdajecie sobie sprawę z tego kim dla Was jestem. Witam widzów polskich i hiszpańskich, to miło, że postanowiliście spędzić to wtorkowe popołudniu wraz ze mną. Dzisiaj moi goście powiedzą nam wszystkim co wiedzą o... mnie! Tak... nie przesłyszeliście się, dzisiejszy program będzie w pełni poświęcony Lordowi DeMarco, jego życiu i karierze. Nie traćmy wiec czasu i ruszajmy do akcji!

 

 

 

DeMarco zaczepia przechodzącą Hiszpankę:

 

 

 

LDM: Witam pięknie, czy ma Pani chwilę czasu?

 

 

 

H: Ależ Pan jest... Aaaaaa!! To Pan!

 

 

 

LDM: Tak, tak – to ja. We własnej osobie. To dla mnie zaszczyt, że mnie Pani rozpoznała , chociaż moja popularność w tym mieście jest wszechobecna.

 

 

 

H: Jak mogłabym nie rozpoznać Lorda DeMarco, najinteligentniejszego i najprzystojniejszego wrestlera, który kiedykolwiek kroczył po ringach!

 

 

 

LDM: No właśnie! Pomińmy jednak tę kwestię, bo jest to tak oczywiste, że poruszanie tego tematu nie ma najmniejszego sensu. Natomiast uprzedziła Pani moje pierwsze pytanie... a mianowicie kim jestem. Jeśli ktoś włączył telewizor właśnie w tej chwili i jeszcze nie zorientował się, to niech słucha tej Pani, bowiem mądrze mówi . Ty wiedziałaś kim ja jestem, a czy ja dowiem się kim Ty jesteś?

 

 

 

H: Mam na imię Emilia.

 

 

 

LDM: Emilia... piękne imię, brzmi niemalże tak samo pięknie jak mój tytuł szlachecki wymawiany przeze mnie samego. Rozumiem, że regularnie oglądasz programy Attitude Wrestling Federation?

 

 

 

H: Oczywiście! Jak do tej pory nie opuściłam jeszcze żadnego programu.

 

 

 

LDM: Doskonale... więc na pewno wiesz jaka walka odbędzie się już w poniedziałek podczas Outbreak?!

 

 

 

H: Oczywiście, że wiem. Lord DeMarco zmierzy się z Jupiterem.

 

 

 

LDM: Właśnie tak... z brzydkim, mało interesującym i już całkiem łysym Jupiterem. Jesteśmy w Madrycie, stolicy Hiszpanii... czy słyszałaś jeden z krążących po tym mieście dowcipów dotyczących Jupitera.

 

 

 

H: Oj.. usłyszałam ich tak wiele.

 

 

 

LDM: A który był najzabawniejszy? Opowiedz mnie, jako osobie, która nie mieszka w Hiszpanii od pewnego czasu i wszystkim telewidzom, którzy z różnych przyczyn nie mogli ich usłyszeć.

 

 

 

H:

 

 

 

- Co łączy Jupitera i Andrzeja Leppera?

 

- Obaj są polskimi mulatami.

 

- A co ich dzieli?

 

- To, że Lepper jest marszałkiem, a Jupiter NIKIM!

 

 

 

LDM: Hahahahaha... no proszę, widzę, że nie tylko w Polsce szydzi się z tego słynnego solarium Jupitera. Wiesz... u nas jest popularna taka prosta przyśpiewka... bardzo banalna... i... właśnie dlatego jej nie przytoczę. Nieważne... słuchaj, jesteśmy w Hiszpanii, z daleka od całego tego polskiego syfu, może chcesz coś powiedzieć Jupiterowi? Śmiało... możesz go obsmarować jak tylko chcesz, jest daleko, nie ugryzie Cię... zresztą jakby nawet chciał, to nie miałby czym.

 

 

 

H: Jupiter... Ty odrażająca, nieludzka kreaturo. Jako kobieta współczuję szczerze Ani... wygląda tak jakby nie przeżyła orgazmu od dnia, w którym ujrzała Cię po raz pierwszy. Jesteś wrestlingowym zerem i w poniedziałek 7 lutego Pan DeMarco skopie Twoją nic nie wartą dupę!

 

 

 

LDM: Oooo... nie spodziewałem się tak ostrego komentarza. No proszę... Ta Pani potwierdziła moje wcześniejsze przypuszczenia, że Jupiter działa na kobiety niczym sterylizator. Nie zapominajmy jednak, że Jupiter ma dzieci, a Ania codziennie podczas golenia śpiewa „I Ty się temu nie dziwisz, wiesz dobrze co byłoby dalej, jakbyśmy byli szczęśliwi gdyby nie stanął Ci wcaleee...”. No nic... nie poruszajmy tego tematu, bo opowieści o życiu intymnym Jupitera mogą zdjąć Redlight z anteny TVN. Emilia... dziękuję Ci bardzo, nasza rozmowa była tak miła, że nawet nie zauważyłem, że nasz czas antenowy dobiegł końca. Było mi niezwykle miło, z Madrytu żegna już Państwa Lord DeMarco, do usłyszenia.

 

 

 

 

 

Sobota, house show gali AWF...

 

 

 

Realizator pokazuje nam końcówkę walki tag teamów młodych i jeszcze nieznanych zapaśników AWF. Widzimy jak jeden z zapaśników odciąga uwagę sędziego, a w tym czasie drugi posuwa się do oszustwa, co w ostateczności doprowadza do porażki drugiego tag teamu. Zwycięzcy triumfują i po chwili znikają za kurtyną. Tam rozpoczynają rozmowę:

 

 

 

X: Wspaniale, wygraliśmy!

 

 

 

Y: Ufff... ale już się obawiałem, że skopią nam dupy!

 

 

 

X: Nie było takiego zagrożenia... sam widzisz, że wystarczyło odciągnąć jego uwagę, a Ty w tym czasie

 

 

 

Oczom członków zwycięskiego tag teamu ukazuje się Lord DeMarco popijający bliżej nieokreślony napój z brązowego kubka. Ma na sobie koszulkę wydaną w ostatni weekend przez ShopZone AWF. Napis na koszulce mówi „Jak dobrze być Lordem DeMarco... zawsze!”.

 

 

 

LDM: Proszę, proszę, proszę... skończcie tę dywagację. No spójrzcie na siebie... za kogo Wy się uważacie? Za zwycięzców? A może za gwiazdy? Żałosne zwycięstwo w żałosnym stylu...

 

 

 

Y: Ale...

 

 

LDM: Nie przerywaj mi... no spójrz na siebie, spójrz na swojego kolegę... ponawiam pytanie za kogo się uważacie? AWF trzeba oczyścić z takiego plugastwa... jak Wy.

 

 

 

X: Słuchaj DeMarco! My...

 

 

 

LDM: DeMarco? Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek przechodził na Ty z kupą gnoju. Nie umiecie walczyć, więc nie walczcie. Widzicie co mówi napis na tej koszulce ? No właśnie, ja jestem Lord DeMarco, a Wy kim jesteście? Nikt nawet nie zna Waszych imion. Więc powtarzajcie za mną, jesteście NI-CZYM. Zrozumieliście? Raz jeszcze... NI-CZYM.

 

 

 

Y: A żeby Jupiter...

 

 

 

LDM: Jupiter mówisz? Słuchaj mnie synu... być może za 10 lat będziesz w Attitude Wrestling Federation znaczył coś... być może niewiele, ale zawsze coś. W stosunku do Jupitera pasuje jednak określenie „mniej niż zero”... czy to teraz czy za 10 lat.

 

 

 

Y: Ju...

 

 

 

LDM: Czy nie mówiłem Ci, żebyś mi nie przerywał ścierwo? Jupiter jest mój... zrobię z nim to samo co teraz mógłbym zrobić z Wami. Ale nie zwykłem brudzić sobie rąk przed jedzeniem, a prawdziwa uczta czeka mnie dopiero w poniedziałek.

 

 

 

DeMarco bez słowa odchodzi pozostawiając zdezorientowanych młodzieńców.

 

 

 

Po chwili w kompletnej ciszy pojawia się na rampie. Widownia wznosi ogromny heat, chociaż na podstawie analizy transparentów DeMarco ma tutaj także liczna grupę fanów. Gwiazda AWF wyciera buty przed wejściem na ring, po czym z impetem wkracza na niego wykonując kilka charakterystycznych gestów, które potęgują tylko heat, który otrzymał. Zapaśnik otrzymuje mikrofon i rozpoczyna swoją wypowiedź.

 

 

 

Wystarczy... wystarczy . Nareszcie jestem tutaj ponownie. Witam Rzeszów! Tak... ja też się cieszę, że Was widzę, zwłaszcza, że tych, którzy zdecydowali się przejechać setki kilometrów tylko po to aby zobaczyć mnie na żywo! Wasz trud został wynagrodzony – oto jestem.

 

 

 

Jestem i przynoszę ze sobą same dobre wiadomości. Otóż jutro nie zobaczycie kolejnego nudnego pojedynku Jupitera z BackStabberem... jutro zobaczycie po raz pierwszy i to na własne oczy bezpośrednie starcie 120 letniego Jupitera z Lordem DeMarco!

 

 

 

Jupiter, ty kawałku małpiego gówna słuchaj uważnie co chcę do Ciebie powiedzieć, ponieważ nie będę się powtarzał. Powiem krótko... przyjechałem tutaj po to żeby uprzykrzyć Ci życie, żeby pokazać Ci Twoje miejsce w szeregu i co najważniejsze – żeby udowodnić Ci, że tacy ludzie jak Ty nie mogą określać się mianem wrestlera. Co w Twoim wykonaniu można nazwać wrestlingiem? Tę żałosną akcję kończącą Extra Deathkick? Jest tak samo realistyczna jak Ty... czyli mało realistyczna... a w zasadzie to w ogóle nierealistyczna.

 

 

 

Miejsce dla clownów jest w cyrku, albo u boku Majkela Kopniaka, który zapewne gdyby tutaj był wlazłby w sam środek Twojego odbytu, gdyż podobno zawsze lubił takich dojrzałych chłopców. Wielokrotnie powtarzałem, że wrestling jest zajęciem dla mężczyzn. Patrząc na Ciebie widzę mężczyznę... ale pierwsze pytanie, które nasuwa mi się na myśl nie brzmi „czy uda mi się Ciebie pokonać?”... ale „czy wykupiłeś już fundusz emerytalny?”. To wszystko prawda Jupiter, nie nadajesz się do tego sportu... nie bawisz ludzi i chyba to w całym Tobie jest najbardziej żałosne.

 

 

 

Zadaniem artysty... szczególnie ringowego jest przede wszystkim bawić widza. Czym Ty ich bawisz? Śmiesznymi akcjami czy dziwnymi okrzykami? Mówisz, że masz za sobą fanów? Wchodzisz na ring, więc krzyczą, że jesteś najlepszy, bo co mają robić? Nie chcą Ci robić przykrości... to niezwykle prosty mechanizm. Ja wchodząc na ring nie muszę domagać się od publiczności okrzyków o mojej wrestlingowej boskości, bo jestem o niej w 100% przekonany i nikt mnie nie musi w tym utwierdzać.

 

 

 

Ty jednak wciąż jesteś tak samo żałosny jak wtedy kiedy pojawiłeś się na ringu po raz pierwszy... widziałem to na kasecie wideo... Nie zmieniłeś się zupełnie, wtedy tylko miałeś trochę więcej włosów i zębów... i zdecydowanie mniej zmarszczek. Chyba nie miałeś jeszcze w domu solarium, bo wyglądałeś przynajmniej jak normalny człowiek. A czy oni się zmienili? Czy zmienili się Twoi fani? A gdzie tam... wciąż potrafią wznieść tylko jeden okrzyk - „JUUUUUUPIIIIIIITEEEEEEEEEEERRRRRRR!!". Widać, że zatrzymali się na tym samym, zerowym stadium ewolucyjnym co Ty.

 

 

 

Niezmiernie cieszę się, że w zeszłym tygodniu wraz z Ruthless Scytherem udało mi się pokrzyżować szyki Tobie i temu drugiemu śmieciowi. Nie było zwycięzcy, nie będzie walki na PPV. Nie pomyśl, że zrobiłem to Tobie na złość. Nie, nie, nie... nie jestem aż tak prymitywny jak Ty żeby bazować na najprostszych instynktach. Ja nie chciałem w ten sposób załatwić osobistych porachunków, ponieważ nie uważam abyś był kimś, na kim warto się skupić. Po prostu chciałem ochronić ich ... ich przed Tobą! Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że po obejrzeniu Twojej walki w main evencie PPV w psychice każdego człowieka mogłyby zajść nieodwracalne zmiany.

 

 

 

Oh... nawet nie wiedziałem, że te słowa tak mnie uszczęśliwią, więc powtórzę jeszcze raz, głośno i wyraźnie – NIE BYŁO ZWYCIĘZCY, NIE BĘDZIE WALKI NA PPV!!! Nie będzie... Więc jutro, na tym ringu Attitude Wrestling Federation czekam na Ciebie Ty uwędzona w szczelnej komorze solarium suko. Oby to była Twoja ostatnia walka...

 

 

 

DeMarco z nieodłącznym uśmiechem wychodzi z ringu, podając mikrofon pracownikowi AWF stojącemu przy stoliku komentatorskim. Po hali rozchodzi się ogromny heat, a DeMarco delektuje się panującą atmosferą. Chwilę później znika za kulisami. Tam spotyka ponownie dwóch młodych zapaśników, z którymi rozmawiał. Uśmiecha się szyderczo, w ich kierunku, po czym wyjmuje z kieszeni białej kurtki cygaro i wychodzi z budynku...

 

 

 

PS: link do RP wysłalem wczoraj Rabolowi, ponieważ miałem problemy z zamieszczeniem go na forum. Dziś również nie było łatwo, ale metoda fragmentarycznego wklejania okazała się skuteczna. Komentarze jak zawsze mile widziane.

1005187806541accfacb3d6.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SixKiller

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...