Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Mr. Elokwencja...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Znajdujemy się w niewielkiej hali na przedmieściach Poznania, miejsca, w którym odbył się ostatni Outbreak. Widzimy niewielką w stosunku do poniedziałkowej frekwencję na widowni, aczkolwiek i tak wysoką jak na zwykły house show.

 

 

 

Realizator przenosi nas za kulisy. Widzimy otwierające się drzwi i po chwili na terenie budynku pojawia się Lord DeMarco. Arystokrata tradycyjnie ubrany jest w charakterystyczny biały strój różniący się jednak krojem od tego z poniedziałku oraz czarne buty. Tuż za nim niezwykle charakterystycznym erotycznym krokiem podąża Marlena w okularach przeciwsłonecznym. Buziak żując gumę wywija na prawo i lewo swoją futrzaną torebką. Po chwili DeMarco spostrzega Ruthless Scythera stojącego przy automacie z napojami i sączącego browar. Rozpoczyna się dyskusja obu panów.

 

 

 

Ruthless Scyther: No i co ku*wa! Zadowolony jesteś?

 

 

 

Lord DeMarco: Zadowolony? A niby z czego? Z tego, że w dziecinny sposób dałeś się podejść? Ależ skąd... nie zadowala mnie to, a wręcz bardzo denerwuje!

 

 

RS: Ty uważaj żebym ja się nie zdenerwował! Wiesz, że główną winowajczynią jest Twoja cholerna managerka! Tak, do Ciebie mówię!

 

 

 

LDM: Moment... spokojnie. Zgadza się... nie udało się nam przed tygodniem. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, przecież to nie koniec! Powinieneś skupić się nad wyciągnięciem wniosków i opracowaniu odpowiedniego planu, a nie na szukaniu winnych! Chyba nie dopuścisz do tego, żeby Jupiter czy BackStabber doprowadzali Cię do takiego stanu?

 

 

 

RS: Masz racje do ku*wy nędzy. Pie*ole Jowisza, pie*ole BackStabbera... oni wygrali walkę, ale nie wygrali całej wojny. Porachujemy jeszcze tym śmieciom kości i ja tak ku*wa mówię!

 

 

 

LDM: I właśnie takiej postawy po Tobie oczekiwałem...

 

 

 

RS: A tak przy okazji... napijesz się ze mną?

 

 

 

LDM: Nie teraz... teraz musze spełnić swój obywatelski obowiązek, wyjść na ring i przemówić do ludu, powiedzieć im co leży mi na sumieniu. Tymcza...

 

 

 

RS: Wiesz, że obijają się tam jakieś dwa młode gnojki...

 

 

 

LDM: Trudno... będą musieli skończyć na dzisiaj! Do zobaczenia... trzymaj się... na nogach hehehe.

 

 

 

RS: Luz.

 

 

 

Ponownie znajdujemy się wewnątrz hali, w której zgodnie z informacjami Scythera toczyła się właśnie walka dwóch młodych zapaśników. Nie są oni znani szerokiej publiczności, ale widać, że niezwykle starają zainteresować publiczność swoim występem. Kamera robi nagły zwrot na Attitude Tron spod którego wychodzi Lord DeMarco z mikrofonem w ręce. Służby porządkowe zupełnie nie reagują, a DeMarco pewnym krokiem zbliża się do ringu. Lord spogląda przez chwilę na młodych wrestlerów, po czym wchodzi na ring. Walczący zapaśnicy są zupełnie zdezorientowani, nie widzą jak się zachować i co w ogóle robi tutaj DeMarco, który nie zwykł pojawiać się na galach drugiej kategorii. DeMarco spogląda przez chwilę na obu kandydatów na przyszłe gwiazdy Attitude Wrestling Federation, po czym wykonuje Superkick na jednym z nich! Drugi w tym czasie próbuje uciec, ale DeMarco łapie go, po czym popycha na liny i drugi Superkick! Sędzia kiwając głową opuszcza ring i kieruje się w stronę zaplecza.

 

 

 

DeMarco krzyczy do stojących nieopodal służb porządkowych:

 

 

 

Zabierzcie to stąd... potrzebuje przestrzeni!

 

 

 

Po chwili dwóch postawnych mężczyzn ściąga nieprzytomnych zapaśników z ringu. DeMarco przygląda się wszystkiemu i patrzy na to z zażenowaniem. Kiwając głową poprawia włosy po raz ostatni, po czym przykłada mikrofon do ust i rozpoczyna swoją wypowiedź.

 

 

 

Witam ponownie wszystkich fanów Attitude Wrestling Federation, a wśród nich liczną, niemalże stuprocentową grupę miłośników Loooooorda DeMarco! Wszyscy byliście świadkami tego co wydarzyło się w poniedziałek podczas Outbreak... Czy widzieliście to?

 

 

 

Publiczność: Taaaaaaaak!!

 

 

 

No właśnie... i co o tym wszystkim sądzicie? Zgadza się, ja także myślę, że było to naprawdę okropne! Ale czy naprawdę wierzyliście, że Jupiter i BackStabber byli w stanie stoczyć z nami wyrównaną walkę, nie uciekając się do oszustw? Byliście w błędzie. Cała Polska widziała jak BackStabber brutalnie zaatakował niosącego krzesło Scythera! A ten chciał tylko aby Jupiter wreszcie sobie usiadł, ponieważ człowiek mający 120 lat i wciąż walczący męczy się dużo szybciej. Czy tak postępują honorowi ludzie? Sami sobie panowie odpowiedzcie na to pytanie. Kim Wy teraz jesteście w oczach fanów AWF?

 

 

 

BackStabber... BS... ja bym ten skrót rozszyfrował inaczej... bullshit! Tak... to co zaprezentowałeś niecały tydzień temu podczas Outbreak to właśnie był bullshit i bez względu na to czy się z tym godzisz czy nie tak właśnie było! Myślisz, że kim do cholery jesteś... przyjechałeś z Japonii, z kraju kwitnącej wiśni... ale cóż z tego, skoro słoma wciąż wystaje Ci z butów, a to chyba najlepszy dowód Twojego nizinnego pochodzenia! To przykre, że po naszej walce musiałem wiele czasu spędzić na dezynfekcji, ponieważ śmieci wywodzące się z takiego plebsu jak Ty mogą przenosić groźne bakterie.

 

 

 

Jupiter! Z Tobą jeszcze nie skończyłem. Fani na pewno wyciągnęli odpowiednie wnioski oglądając to co pokazałeś podczas Outbreak. Teraz każde dziecko, nie wspominając już o starszych ludziach wie, że kiedy na ringu znajduje się Jupiter można spokojnie wyłączyć telewizor, czy wyjść do toalety. Nie wykorzystałeś prezentu, który podarowałem Ci wraz ze Scytherem... Twoja twarz wygląda wciąż tak samo, pomarszczona jak suchy ogórek.

 

 

 

Długo zastanawiałem się Jupiter dlaczego Ania wciąż jest z Tobą... ładny jesteś? No nie jesteś... bogaty także nie, a Twoje NIKE śmierdzą bardziej niż zwykle. Nie wiem... być może jest fetyszystką, lubi wszystkie nietypowe rzeczy, wszystkich nietypowych ludzi. Niestety nietypowy nie zawsze oznacza oryginalny. W gruncie rzeczy to nic złego... w demokratycznym kraju każdy może być dewiantem... bo chyba trudno inaczej określić osobę, która nie tylko przebywa w Twoim towarzystwie, ale – o zgrozo – zdecydowała się mieć z Tobą dzieci. Nie wiem ile mają lat... ale udzielę Ci dobrej rady... zrób coś z nimi. Zrób coś z nimi póki jeszcze możesz, bo w przeciwnym razie za kilka czy kilkanaście lat będą straszyły nas sobą, tak jak Ty to robisz w tej chwili, a na pewno taki model zachowań został im przekazany w genach.

 

 

 

Włosów już nie masz... za niedługo stracisz resztę zębów. I nawet nie doszukuj się tutaj głębszej ideologii

 

 

 

Dodatkowo zwracam uwagę wymowę mojego nazwiska... nazywam się DeMarco... Lord DeMarco. „Lordem Mareczkiem” możesz ochrzcić jedno ze swoich niezwykle brzydkich dzieci, chociaż proponowałbym zrezygnować z tego pierwszego członu, gdyż nie przystoi aby ludzie ze wsi tytułowali się w jakikolwiek sposób. Bądź co bądź nazywając mnie właśnie tak dałeś niepodważalny dowód, że nie posiadasz ani kultury osobistej, ani tym bardziej znajomości języka polskiego. Jeżeli słuchasz tego co teraz mówię – a na pewno tak jest, to prawdopodobnie niewielka ilość szarych komórek zgromadzonych w Twojej mózgoczaszce nie może sobie poradzić z natłokiem wyrazów, który wypływa w chwili obecnej z moich ust. Nie przejmuj się tym, inteligencja niestety nie towarzyszy wszystkim. Bądź co bądź polecam Ci lekturę słownika. Być może cenne informacje tam zawarte zaowocują w przyszłości tym, że po wielu latach ludzie przestaną się męczyć podczas słuchania Twoich wypowiedzi. Nie musisz mi dziękować. Robię to z dobrego serca i troski o własne uszy, które najprawdopodobniej nie wytrzymają Twojego kolejnego werbalnego wystąpienia.

 

 

 

Cyceron powiedział niegdyś... Nie ma niczego bardziej nieznośnego, niż głupiec, któremu się powodzi. W tym przypadku sentencje Cycerona możemy podnieść do kwadratu, ponieważ jednorazowo powiodło się dwóm głupcom... BackStabberowi i Jupiterowi. Ale nie mówmy już o nich... pomarszczony, brzydki i nieprzyjemnie pachnący Jupiter nie zasługuje na to aby kiedykolwiek być bohaterem moich wypowiedzi.

 

 

 

W tej federacji znajduje się pewna bliżej nieokreślona grupa ludzi, którzy zadecydowali, że w tym tygodniu moim przeciwnikiem będzie – uwaga... osoby o wysokim ciśnieniu i wrodzonych wadach serca proszę o zatkanie uszu – Chris More Attitude! Tak, tak wiem... kiedy to usłyszałem również wybuchłem niepohamowanym atakiem śmiechu. Czy to nie ten sam Chris More Attitude, który będąc zawodnikiem Polish Wrestling Division już na pierwszej gali pokazał swój nadludzki brak intelektu i odniósł ciężką kontuzję, która wykluczyła go z akcji na wiele miesięcy? Moje przeczucie podpowiada mi jednak, że to ten sam... nie ma na świecie drugiego człowieka, który nazywałby się równie idiotycznie.

 

 

 

Mam nadzieję, że wszyscy trzeźwo spoglądacie na to co się w Attitude Wrestling Federation wyprawia. Ten człowiek ma czelność mówić Wam o wyższej kulturze wrestlingu. A cóż on o niej wie? Co może wiedzieć wrestler, który podczas pierwszej gali PWD brutalnie zaatakował Psycho uznając go za przeszkodę do... morza i fal? Nie pozwólcie się oplątać takimi demagogicznymi hasłami, nie pozwólmy aby Chris More Attitute stał się Ojcem Rydzykiem polskiego wrestlingu!

 

 

 

Chris, Chris, Chris... spotkamy się po raz pierwszy... ale ja spędziłem wiele czasu oglądając walki z Twoim udziałem. Nie dlatego, że obawiam się Twojej obecności na ringu... ale dlatego, że wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak taka postać jak Ty mogła znaleźć się w największej polskiej promocji wszechczasów! Incydentalnie stałeś się synonimem Nikodema Dyzmy polskiego wrestlingu. Czy wyższa kultura wrestlingu polega na kontrowaniu akcji przeciwnika i szybkim wykonywaniu Wave Out? Czy to był pierwszy etap prowadzenia Psycho przez kolejne szczeble wrestlingowego rzemiosła? Nie bądźmy śmieszni.

 

 

 

Attitude Wrestling Federation nie jest Fundacją Polsat... to nie miejsce, w którym pomagamy ludziom mającym zaburzenia osobowości, częste huśtawki nastrojów. To miejsce w którym dajemy ludziom radość i pozwalamy zobaczyć na żywo to, czego nie mogli zobaczyć przez długi czas. Czyż nie prawdą jest, że ludziom należy pokazywać to, co się ma najlepszego? Czyż nie prawdą jest, że wrestling to zajęcie dla prawdziwych mężczyzn, a nie szaleńców, którzy mają fobie na punkcie tak błahych zagadnień jak fale i morze?

 

 

 

Tak się składa, że mamy wiele wspólnego Chris. Ja również uwielbiam wsłuchiwać się w szum fal, pisk dziewcząt ubranych w skąpe stroje... ale o czym my tutaj rozmawiamy? Ja jako osoba wywodząca się ze sfer wyższych przebywałem na Majorce... a Ty? Czy Ty opuściłeś kiedyś ten polski żur, który tylko ktoś niezwykle odważny zdecydowałby się nazwać morzem? Czy widziałeś kiedykolwiek prawdziwą falę? No spójrz na siebie... a teraz odpowiedz sobie na pytanie kim jesteś. Jesteś nikim! To o czym mówisz... to do czego się odwołujesz... to wszystko jest gówno warte! Wyższa kultura wrestlingu? Musisz wiedzieć jedno Attitude... w AWF tylko ja mam monopol na mówienie o wysokiej kulturze, bo tak naprawdę tylko ja ją reprezentuje!

 

 

 

W zeszłym tygodniu pokonałeś Psycho. Nie wiem... być może zasłużenie... nie mnie to oceniać. Ale w tym tygodniu swoje wysokie miejsce na karcie zawdzięczasz nie tamtemu zwycięstwu... a mnie. Tak, to ja swoją obecnością potrafiłem wywindować tag team BullShiter i Jupiter! Dzieli nas ogromna przepaść i wszelkie różnice między nami są widoczne niemalże na wszystkich płaszczyznach. Któż w Attitude Wrestling Federation ma większe pojęcie o wrestlingu niż Sebastian Czółkowski? Zgadza się moi mili... nikt... a to właśnie on podczas Twojej ostatniej walki Chris niemalże zasypiał. Jak to wytłumaczysz? Teraz jednak nikt... absolutnie nikt nie zmruży nawet oka! A wiesz dlaczego? Bo ja jestem Lord DeMarco, a Ty nie! Nikt, a w szczególności Ty nie ma prawa być lepszym ode mnie. Do zobaczenia na ringu nadmorski gniocie...

 

 

 

DeMarco podaje mikrofon jednemu z realizatorów stojącemu w okolicach ringu, po czym zaczyna tauntować w stronę publiczności. Po chwili wychodzi z ringu przy niewielkim heacie publiczności.

 

 

 

Lord DeMarco wychodzi zza kurtyny i widzi Scythera, który wciąż stoi przy tym samym automacie i dopija te samo piwo.

 

 

 

Ruthless Scyther: No to im ku*wa pokażemy!

 

 

 

Lord DeMarco: Właśnie tak...

 

 

 

Mówiąc te słowa DeMarco enigmatycznie opuszcza budynek.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Jeżeli ktoś przeczytał to może zaznaczyć swoją obecność komentarzem ;)

 

 

Pozdrawiam

1005187806541accfacb3d6.jpg

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SixKiller

    1

  • Rabol

    1

  • Juppozo

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

przeczytałem i zaznaczam... :D

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  970
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jest dobrze, chociaz jakbym przeczytal to wczesniej, interakcja pomiedzy DeMarco a Scytherem wygladala by nieco inaczej. Inaczej tez (na gali) podejda do porazki, mianowicie - DeMarco, bedac.. DeMarco.. calkowicie zablokuje w umysle wspomnienie o porazce.. jakby jej wogole nie bylo.. a Scyther to.. pierdoli i skupia sie na.. drugiej rundzie (czyli mniejwiecej jak w twoim RP ;)

 

Ale bedzie dobrze :P

4302049614329261d90190.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...