Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

The Backstabber #3 RP


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- Gdzie jest, ku*wa, mój batonik - głos komisarza Galarety rozerwał powietrze niczym świst samurajskiego miecza - przed chwilą położyłem go na biurku!?

Zebrani popatrzyli na siebie...

- Ja... - zaczął nieśmiało Leon Żebro - go nie wziąłem... Komisarz pewnie zaraz będzie mnie podejrzewał...

- No, trudno, żeby podejrzewał mnie - odparła wygodnie rozpostarta w fotelu Maria Wieloch - Ja dbam o linię, nie to co ty, tłuścioszku...

- No, no, no - ostatnie wyrażenie dotknęło nie tylko Leona, ale i samego Jacka Sullivan'a - nie zaczynajmy spotkania od sporów. Mniejsza o batonik - to mówiąc Galareta wyciągnął z podręcznej lodówki kolejnego Snickersa - zebraliśmy się tu wszyscy w bardzo ważnym celu...

- Tak, już to słyszeliśmy - Leszek Zbyszko z trudem stłumił ziewanie - Psycho kontra Soldato. kolejna gala, kolejny kłopot... Nie wiadomo, czy przyjdą, wiadomo, że jak przyjdą, to się pozabijają...

- Nie, to też nie o to chodzi - Sullivan postanowił zdyscyplinować pracownika - po pierwsze nie ziewaj, jak ze mną rozmawiasz! Po drugie, nie przeszkadzaj mi!

- Przepraszam - Leszek skinął głową, zawstydzony - już siedzę cicho.

- Tak, więc na czym to ja skoń...

- Mam, mam! - krzyk Czółkowskiego przerwał ponownie wypowiedź komisarza

- Co masz, kretynie? - zirytowany do granic możliwości Galareta spojrzał na komentatora.

- Batonik, Jack, twój batonik! Usiadłem na nim!

- Boże, Buddo, Allachu, Wisznu, Szivo, Matko Ziemio, dlaczego pokaraliście mnie takim pracownikiem??? Gdyby to zależało ode mnie, już byś stąd wyleciał, razem z tym rozkłapcianym batonikiem!!!

- Jack - wtrącił się Marek Mazur - zignoruj go. Zebraliśmy się tu wszyscy w...

- Bardzo ważnym celu, zgadza się. Otóż jest jedna rzecz, która bardzo mnie niepokoi. Pytanie: kto wygrał main event na ostatniej gali?

- Jupiter i Backstabber - powiedział Adrian Tomaszewski, skądinąd sędzia tego pojedynku.

- No właśnie... Jupiter i Backstabber. A teraz pytanie z innej beczki: co zrobilibyście wy, gdybyście zwyciężyli w walce wieczoru?

- Świętowałbym - jak jeden mąż odpowiedzieli Mazur, Zbyszko i Paweł Macheta.

- A ja zabrałbym Brooke Richards, Alley Bagett i Manuelę Arcuri do sauny i...

- Czoło, komentarze to sobie zostaw na nabliższy Outbreak. Satysfakcjonuje mnie wypowiedź twoich kolegów - zgromił Stanisława Sullivan - Właśnie. Świętowalibyście! Każdy z was szalałby z radości, albo w jakikolwiek inny sposób wyrażałby zadowolenie... A co robił Backstabber?

- Faktycznie, podejrzanie szybko skończyła się jego radość - zauważył milczący do tej pory Józef Penzer - póki kamery były włączone, stał na ringu z Jupiterem i pozdrawiał publiczność. Ale kiedy tylko wyszli za kulisy, odepchnął Jupitera, kopnął jakiś kontener i poszedł do szatni. W ogóle nie obejrzał się za siebie!

- A do tego zużył cały papier w męskiej toalecie. Musiałem wyrwać kilka kartek z "Hustlera", a tam akurat była świetna...

- Czoło, zamknij się! - komisarz nie wytrzymał - Chodzi mi o to, że po wyjściu Backstabbera z hali ochroniarze zgłosili mi, że szatnia ex-Yakuzy została doszczętnie zdemolowana. Pozwólcie, że przeczytam wam raport: "Oderwana noga od krzesła, blat stołu porąbany, prawdopodobnie maczetą lub siekierą, zniszczony worek treningowy, obie szafki, rozbite lustro..." Czytać dalej?

- Ten gość ma chyba coś nie w porządku z głową - stwierdził Leon Żebro

- Ale jest za to taki przystojny... - rozmarzyła się Anna Koper

- Drogie dziecko, nie czas na takie bzdury - Paweł Macheta wolał trzeźwo spojrzeć na sprawę - Co proponujesz, Jack?

- Cóż, zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Stabber powinien pojawić się na dzisiejszym house-show. Jeżeli ktoś z was go spotka, przyślijcie go do mnie. Naprawdę boję się o tego gościa. To japoński maniak, dziesięć lat wystarczyło, żeby przesiąkł ich obyczjami i chorą kulturą...Nie wiem co mu odbiło, ale wiem, że demolka szatni to nie sposób na świętowanie jakichkolwiek sukcesów...

- A może po prostu zaprosił kilka japońskich kurewek i zrobili orgietkę...

- Czoło, po raz ostatni mówię ci - zamknij się! Marku, zabierz tego idiotę ze sobą, w końcu show nie skomentuje się sam. Miejcie oszy i uczy, to znaczy uczy i oszy, cholera, chciałem powiedzieć oczy i uszy szeroko otwarte. Jak zobaczycie Stabbera, to od razu telefon do mnie. Wyślę do was ze trzech ochroniarzy, w razie, jakby coś mu znowu miało odwalić...

...

-----

house show potrwał przeszło godzinę... publiczność wyszła zadowolona - zapaśnicy AWF po raz kolejny uraczyli wszystkich niezłym widowiskiem... co prawda parę osób przebąkiwało coś o dziwnych absencjach wrestlerów, których zapowiedziano w karcie, ale ogólne odczucia publiczności były bardzo pozytywne... tymczasem za kulisami panowało poruszenie...

-----

...

- Ja to nigdzie go nie ma? Jak to, do ku*wy nędzy nie ma?

- Komisarzu, szukaliśmy wszędzie. Nikt go nie widział, nigdzie się nie pojawil - ochroniarz stojąc niemal na baczność raportował Galarecie wyniki poszukiwań.

- Dobra, możesz odejść. Mówi się trudno... Miałem ndzieję, że uda mi się z nim porozmawiać. Trudno, dopiero na gali dowie się, że walczy ze swoim tymczasowym tag-partnerem.

Ochroniarz wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi. Sullivan wyciągnął z lodówki trzy Snickersy. "Będą na zapas" - pomyślał. Usiadł w fotelu, przez chwilę z bezmyślnym wzrokiem gryząc batonik, po czym wyciągnął komórkę, z wahaniem wybrał numer i czekał na sygnał...

- Dobry wieczór panu.

- ...

- Tak, wszystko dobrze. Niemal zapięte na ostatni guzik.

- ...?

- Nie, to drobne problemy. Na przykład Backstabber, wie pan, ten ex-Yakuza...

- ...?

- Tak, ten sam. Ostatnio zachowywał się dziwnie. Gość ma potencjał, wie pan, zwinny, szybki, dobry zapaśnik, zna też martial arts, ale...

- ...

- Dokładnie, trafił pan w samo sedno. Psychika. Czasem dziwnie reaguje i dziwnie się zachowuje... Dziś na przykład nie pojawił się na house show. Nie miałem mu jak przekazać, że walczy z Jupiterem na najbliższym Out... Out... Out...

- ...???

- ... pprrzeprasszam, muszę koończyć.... o...odezwę się jeszcze...

Galareta z widocznym przerażeniem upuścił komórkę, wpatrując się w jeden z kątów swojego gabinetu. Jesienny mrok, jaki panował w pomieszczeniu od wczesnych godzin wieczornych, nadał meblom i paprotce stojącej w rogu groteskowe, straszne wręcz kształty... W dodatku... coś się tam poruszało, coś zaczęło iść w kierunku komisarza, coś...

- Ufff, ale się przestaszyłem. To ty!?!?! Gdzie byłeś??? Miałeś się pojawić dziś w moim gabinecie!!!

- Witaj, Jack! - Backstabber bez cienia uśmiechu na twarzy spojrzał na Galaretę.

- Komisarzu Jack! - Sullivan odzyskiwał rezon - siadaj, mamy do pogadania...

- Do zobaczenia, Jack! - Stabber odwrócił się i skierował w stronę drzwi... Oniemiały Galareta ocknął się, gdy ex-Yakuzy nie było już w gabinecie. Wybiegł z pomieszczenia. W słabym, przerywanym świetle żarówki ("Czas wymienić oświetlenie", pomyślał) w trudem dostrzegł sylwetkę Skrytobójcy - Stabber, poczekaj! Czy to wszystko, co masz mi do powiedzenia!?!?

Backstabber odwrócił się... Galareta po kilku sekundach dogonił go. Ciężko dysząć rozluźnił krawat i otarł krople potu z czoła...

- No, co mi jeszcze powiesz? - Sullivan nie dawał za wygraną

- To!

Z dłoni Backstabbera wypadła jakaś kartka, a raczej - list. Komisarz schylił się po nią, włożył okulary... Odwrócił się, chcą spytać o coś jeszcze... Stabbera już nie było... Wtopił się w mrok, zniknął... "E tam, byleby pojawił się na walkę z Jupiterem...." - myślał Sullivan - "O cholera, przecież ja nie wspomniałem mu o tym match'u!"...

Komisarz ponownie ruszył biegiem przez korytarz, wybiegł na parking przed halą. Światła odjeżdżającego samochodu dały mu do zrozumienia, że się spóźnił... Zmęczony, zrezygnowany niepowodzeniem wrócił do biura. Zapalił lampkę, ponownie włożył okulary... "Co ten Stabber nagryzmolił?"... "Pieprzony hieroglif"... "Krzaczek japoński" - takie myśli przebiegały przez głowę Jack'a, kiedy linijka po linijce odcyfrowywał niezbyt staranne pismo ex-Yakuzy... Po paru minutach wiedział, że nie musi już informować Stabbera, z kim ma on stoczyć najbliższą walkę...

...

-----

 

Z drogi schodzi mu każdy... Na korytarzu

 

Aż dudni od jego kroków... Raz,

 

Dwa, raz, dwa - miarowo

 

Wymierzane uderzeniami butów.

 

Aura nienawiści otacza jego postać...

 

Dlaczego?

 

Nie dalej jak parę dni temu tłum witał go cheer'em

 

I w ekstazie krzyczał jego imię:

 

Backstabber, Backstabber!

 

A dziś, tłum odwrócił się, a on sam

 

Chory z nienawiści

 

Kroczy, by zniszczyć tego, z którym

 

Sprzymierzył się, aby pokonać

 

Tych, co nie walczą uczciwie

 

Ani honorowo.

 

Bo nie sztuką jest strzelić do trupa.

 

Bo nie jest aktem odwagi występować we dwóch przeciw jednemu.

 

EGO... Egoizm... to on kazał mu szukać uznania widowni,

 

Rozpętać piekło na ringu

 

Złączyć swe siły z Jupiterem i

 

Niczym jastrząb, nie dający szansy drobnemu ptactwu, niczym

 

Irbis, pantera śnieżna, niewidoczna dla swych ofiar,

 

Spaść na Scythera i De Marco niczym grom

 

Z jasnego nieba,

 

Co ani przewidzieć się go nie da, ani

 

Zapobiec nie sposób...

 

Yakuza... to oni nauczyli go wszystkiego,

 

Jednak nie potrafili zapanować nad jego psychiką...

 

Uległ dobrej stronie swej natury, oszczędził młodą gejszę, chociaż nie

 

Potrafił nigdy wytłumaczyć, dlaczego tak postąpił...

 

I tak z Mr. Hyde'a stał się Doktorem Jekyll'em.

 

Tak było do wczoraj... Ale gdzie jest synteza, tam jest też antyteza.

 

Ewolucja wsteczna, powrót do korzeni... Dziś znowu jako zły do szpiku kości Yakuza

 

Rozsiewa chaos, terror, strach

 

Aby zniszczyć tego, którego kocha publiczność...

 

...

...

...

- Taak - mruknął do siebie Galareta, czytając "list" po raz trzeci - Stabber już wie, z kim stoczy najbliższą walkę...

-----

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Rabol

    1

  • theGrimRipper

    1

  • mu

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

:roll: damn ... zaczynam sie bać ? :twisted:
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  970
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Miales racje.. twoj pomysl roznil sie od mojego. Zaluje ze nie moge wykorzystac twojego, ale wtedy (hint) musialbym calkowicie zmienic koncepcje na storyline na najblizsze kilka miesiecy istnienia AWF ;)

 

A skoro mowa o AWF.. marnujesz sie w AWF, powinienes jakies ksiazki pisac czy cos ;)

4302049614329261d90190.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...