Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

nieoficjalny debiut w AWF


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kilka dni przed pierwszą galą AWF Outbreak… gdzieś w Polsce…

 

Kamera pokazuje ładne, pomalowane na biało wejście do jakiejś hali sportowej. Hala jest nieduża, lecz odnowiona w stylu nowoczesnym (czyt. ciekawie pomalowana), a przed nią umieszczonych jest kilka małych stoisk, przy których jarmarczni sklepikarze kasują niebagatelne sumki za zwykłe pierdołki. Można nabyć stare precle, figurki batmana, skaczące pająki na pompkę, psujące się po jednym dniu pistolety na strzałki z ssawką i inne tego typu badziewie. Naokoło chodzą ludzie, oglądają, dotykają, kupują…

 

Obraz na ekranie przyśpiesza i w szybkim tempie przesuwa się przez wejście, korytarz, i schody przeciwpożarowe. Teraz widać tylko zielone, metalowe drzwi z wielką srebrną klamką i fluorescencyjną naklejką z napisem „dla upoważnionych”. Kamera jakby „przenika” przez nie i…

 

Widzimy halę od środka. Jest jasno, głośno i dosyć duszno. Z zewnątrz hala wydawała się niewielka, ale od wewnątrz wizualnie powiększa swoje gabaryty. Po jednej stronie widać wielką rampę prowadzącą do wielkiego wejścia zakrytego czarną kotarą, nad którym umieszczony jest, nawet sporych rozmiarów, TitanTron.

Na samym środeczku hali widać jeszcze niezniszczony, normalnych rozmiarów ring, na którym jak dwa koguty skaczą sobie do oczu, dwaj nieznani wrestlerzy. Kamera chwilę ich pokazuje, ale nie ma co oglądać, bo obdarzeni są bardzo niskimi umiejętnościami zapaśniczymi, a potwierdzają to wykonując na sobie naprzemiennie, właściwie „klapsy na klaty”.

Trybuny wypełnione są po brzegi, ale patrząc na miny siedzących ludzi, nie wzbudzają oni uczucia entuzjazmu i podniecenia z przebiegu walki. Jedni ziewają, inni rozmawiają ze sobą odwróceni plecami do ringu, a gdyby przypatrzeć się uważniej, można by nawet dostrzec dwie kobiety oglądające jakieś zdjęcia w albumie rodzinnym. Oczywiście spora część kibiców patrzy na to co się dzieje w ringu i heatuje, ale nie dlatego, że naparzają się heele, ale dlatego, że walka jest po prostu potwornie nudna.

 

Oczywiście koło ringu stoi stół komentatorski z ciemnym obrusem, przy którym siedzi dwóch mężczyzn w średnim wieku. Pierwszy z nich ubrany jest w dobrze skrojony, czarny garnitur, a każdy kumaty kibic wrestlingu wie, że jest to Marek Mazur, komentator nowo powstałej federacji wrestlingu AWF. Obok niego siedzi Stanisław Czółkowski, który ma na sobie fioletową, kreszową bluzę dresową i spodnie w tym samym stylu. Przed sobą mają mikrofony, a do jednego z nich cały czas coś mówi Marek Mazur.

 

MM: Szanowni Państwo. Witam Państwa po krótkiej przerwie reklamowej. Na ringu wciąż są „X” i „Y” i tak jak przed przerwą, nie pokazują nic ciekawego. Dobrze, że z każdym dniem zbliżamy się do prawdziwego i oficjalnego debiutu AWF, bo prawdę mówiąc, dość mam i pewnie nie tylko ja, tych jobberów, którzy nic nie potrafią pokazać na macie. Roster pierwszego składu AWF też nie jest jeszcze do końca znany, bo dopiero paru zawodników oficjalnie się pokazało, ale śmiało można stwierdzić, że AWF, chcą pokazać się w Polsce i sięgają po naprawdę niezłych wrestlerów.

 

SC (znudzonym głosem): Nooo….

 

Ujęcie kamery oddala się od stolika komentatorskiego i znowu pokazuje widok wypełnionej hali.

 

Wtem robi się ciemno i na hali zapada półmrok. Jedyne źródło światła to oliwkowe, mleczne żarówki w lampach umieszczonych naokoło ringu, w metalowym żyrandolu nad ringiem, przy stoliku komentatorskim oraz wokół rampy i wejścia. Gwar i hałas całkowicie ucichł, wszyscy ludzie, jakby mechanicznie, odwrócili swoje głowy w stronę TitanTronu, a „walczący” dotychczas na ringu „wrestlerzy” stanęli jak wryci w matę. Nawet Marek Mazur mówiąc do mikrofonu ściszył swój głos, a Czółkowskiemu rozszerzyły się znudzone trwającą galą oczy.

 

MM: A więc teraz zapewnie, rozwiąże się kolejna zagadka dotycząca rosteru AWF. Pytanie brzmi KTO TO???

 

Głucha cisza na hali trwała kilkanaście sekund, jednak oczekującym ludziom wydawało się to dużo dłużej.

 

Naokoło rampy zaczęły świecić niebieskie lasery, które swoimi promieniami muskały całą halę i po chwili z głośników uderzył „DJ Alien – Driver”. Momentalnie wybuchnął fantastyczny i ogłuszający cheer.

 

MM (wyraźnie podekscytowany i jakby krzyczący): Słyszysz Czoło?! Słyszysz to?! To on!!! To Jupiter!!! Jupiter w AWF!!!

 

Cheer na hali z każdym taktem theme Jupitera stawał się coraz bardziej potężny. Wokół wejścia i TitanTronu, włączyły się niebieskie, pulsujące lampy, a nad ringiem zaczęło świecić kilkanaście stroboskopów.

 

Ujęcie kamery przeniosło się na ciemny korytarz, na którym widać było tylko sylwetkę idącego mężczyzny.

Znowu ujęcie hali. Ludzie cheerują, wymachują różnymi transparentami, jednak z racji panującego półmroku, nie sposób ich było przeczytać.

Znowu sylwetka idącego mężczyzny. Tym razem oświetlonego od pasa w dół. Widać czarne, sportowe, mocno sznurowane buty, czarne skarpetki i krótkie czarne spodnie, również sportowe.

Hala. Tutaj cheer zamienia się powoli w spójne i głośne wykrzykiwanie: Juuuuppppiiiiitttteeerrr!!! Juuuuppppiiiiitttteeerrr!!! Juuuuppppiiiiitttteeerrr!!!

 

Na rampie zaczynają snuć się kłęby dymu i z boków sypią iskry. Mężczyzna jest już na rampie i znika w dymie. Chwilę tak stoi… dym opada… po bokach wejścia buchają wielkie czerwone płomienie i słychać potężny wybuch. Mężczyzna robi krok w przód i ukazuje się w całej okazałości.

 

MM: To Jupiter!!! Jupiter jest kolejnym zawodnikiem AWF!!!

 

Publika wykrzykuje: Juuuuppppiiiiitttteeerrr!!! Juuuuppppiiiiitttteeerrr!!!

 

Jupiter patrzy chwilę przed siebie, rozgląda się po trybunach i zaciskając pięści podnosi ręce do góry.

 

Publika znowu cheeruje…

 

Jupiter rusza w stronę ringu. Fani jak zwykle wychylają się zza barierek próbując przybić „piątkę” Jupkowi, ale szczelna tego dnia ochrona, skutecznie to uniemożliwia.

Jupiter wolnym krokiem szedł w stronę ringu, cały czas patrząc przed siebie. Na górnej części ciała miał czarny t-shirt z białą literką J, a na szyi można było dostrzec błyszczący w świetle stroboskopów, srebrny łańcuszek z zawieszoną na nim, również srebrną, literką J.

 

Cheer nie cichł…

 

Jupiter podszedł do ringu, wszedł na niego i sprytnym skokiem znalazł się po wewnętrznej stronie lin. Na hali zapaliło się główne światło, a stroboskopy i inne niebieskie lampy pogasły. Jupiter stanął na środku ringu, popatrzył chwilkę na dwóch wystraszonych „kogucików” i jednym susem wskoczył na narożnik. Oglądał cheerującą publikę, podniósł lewą rękę w górę, wyprostował palec wskazujący i nagiął lekko kciuk. W ten sposób wyszła literka „J”. Publika momentalnie zczaiła o co chodzi i ludzie zaczęli powtarzać znak za Jupiterem. Niektórym wychodziło to lepiej, innym gorzej, ale grunt w tym, że i tak szybko skumali.

 

Theme Jupitera ucichło, a Jupek wyciągnął mikrofon ze swoich spodenek i przeciągłym i donośnym głosem ryknął: Siemanko!!!!!!!!!!!

 

Znowu wzniósł się cheer.

 

Jupiter (lekko się uśmiechnął): Siemanko AWF!!!!!!!!!!!!

 

Znów cheer

 

Przy stoliku komentatorskim Marek Mazur, wyraźnie zaintrygowany, szybkim głosem powiedział: Proszę państwa. Jesteśmy świadkami nieoficjalnego debiutu Jupitera w AWF. Po prostu nic więcej nie mam do powiedzenia.

 

Po dłuższej chwili napawania się widokiem szalejącego tłumu zeskoczył z lin i skierował swój wzrok w stronę zapomnianych trochę i dość wystraszonych „X” i „Y”. Zaprezentował im swojego „Dżeja” i mocno tupnął w matę. „X” i „Y” dość zgodnie wyskoczyli z ringu i po krótkim, aczkolwiek bardzo szybkim biegu, nie było po nich śladu.

 

Jupiter: Przybyłem do AWF wiedziony zapachem dobrego wrestlingu i smakiem rozkoszowania się wspaniałą publicznością.

 

Chanty z imieniem Jupitera…

 

Jupiter: Dla jednych pasją jest codzienne jaranie blantów i kolorowe wizje w ich szarych głowach, dla innych pasją jest szybka jazda samochodem i zastanawianie się „wykręcę? czy przyp******ę w to drzewo?”. Dla mnie pasją jest wrestling. Musicie wiedzieć, że dla mnie życie bez wrestlingu, bez rywalizacji, bez sportowej adrenaliny jest naprawdę nudne i jestem w stanie poświęcić temu naprawdę wiele czasu, chęci i zdrowia. Ja tym żyję… Ja tym po prostu żyję… Nie jest ważne z kim, kiedy i gdzie będę walczył, nieważne czy wygram, czy przegram… oczywiście wiem, że zwycięstwa się liczą, że każdy szanujący się sportowiec ciężko trenuje po to, aby móc zdobyć złoty medal, wielki puchar czy główny pas… jednak dla mnie jest ważne, że w ogóle będę walczył. Póki będę mógł, póki zdrowie i opatrzność będą mi dopisywać, będę pchał się na ring wrestlerski i będę się delektował tym, że mogę i że jestem w stanie to robić… A zawsze chciałem to robić… Mój ojciec był suwnicowym w Nowej Hucie, a potem operatorem dźwigu na największych poznańskich budowach, ale marzył o tym, żeby zostać zawodowym bokserem, niestety nie miał jednak ani talentu, ani okazji by to spełnić… Ja okazję miałem i ją wykorzystałem… zostałem wrestlerem i spełniłem tym swoje największe marzenie… Teraz przy okazji chcę i wam sprawiać tym przyjemność, a więc podwójna korzyść… Trzeba zdać też sobie sprawę z faktu, że ludzie związani z wrestlingiem, prezesi, brokerzy, zawodnicy, a nawet komentatorzy i wy… kibice… jesteśmy jak wielka rodzina o bliskich więzach i to jest fasynujące… Wiadomo, że jak w każdej rodzinie są kłótnie i spory, ale tak jest wszędzie i zawsze tak będzie… zdarzają się czarne charaktery, którym bolesne przeżycia z dzieciństwa, brutalność, cierpienia, upokorzenia, ból, lęk, okrucieństwo stają się niewidzialnymi ranami, pozostającymi na całe życie, wypaczającymi głębokie rysy w psychice… ale można im pomóc, można ich nawrócić i pokazać dobrą drogę w życiu… a nawet przekazać im wskazówki do dalszego, lepszego egzystowania… I właśnie dlatego jestem tutaj… wśród was… w AWF!!!!

 

Potężny cheer…

 

Transmisja urywa się…

53541565549537ccb6a05f.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    3

  • Rabol

    1

  • Luk

    1

  • mu

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

no niezly erpoz Jupiter... Swietnie opisujesz sytuacje :)))) Jak na debiut w AWF to naprawde niezle :) Czekamy na forme z EWF :)

  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dzięki, dzięki... a ja czekam na Twój debiucik :)

 

[ Dodano: 2005-09-26, 21:50 ]

aha... i jeszczę jak moge to też poproszę o krótki komentarz z krytyką... jak wszyscy to wszyscy

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

z krytyką ? :D ok .

 

rpoz do dupy . :D

 

jus kiddin , naet nie przeczytauem :)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ok, nie ma więcej słów krytycznych 8-)

 

to Rabol też walnij mi ocenę rpoza... wiadomo, inny fedzik, inny booker, a co za tym idzie, to też inne wymagania i preferencje

 

trzeba się jakoś dostosować :D

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  970
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to Rabol też walnij mi ocenę rpoza... wiadomo, inny fedzik, inny booker, a co za tym idzie, to też inne wymagania i preferencje

 

Jasne, nie ma sprawy. Zrobie to jutro, teraz głowa opada mi na klawiaturę ze zmęczenia, wolę w takim stanie nie czytać RP ;)

Komentarz będzie jutro.

 

[ Dodano: 2005-09-28, 18:09 ]

Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Świetnie czyta się opisy, speech też pierwsze klasa, krótki i na temat. Zastanawiałem się czytając, czy pobijesz jobberów i dobrze że tego nie zrobiłeś :)

 

Ale tak na przyszłość : komentatorzy nie powinni używać tej fachowej terminologii znanej jedynie ludziom 'siedzącym' w biznesie, nawet na galach nie transmitowanych w TV na której ćwiczą komentarz. Mazur nie powinien więc nazywać jobberów jobberami.

No i brakowało mi trochę komentarza Czółkowskiego, ale to nie problem, bo jak narazie w żadnym RP nikt nie uchwycił prawidłowo interakcji pomiędzy komentatorami co nie jest ich winą gdyż nie było jeszcze pierwszej gali. Chociaż, nie wyszło najgorzej, bo nie mówiąc nic, Czoło dał do zrozumienia że nie robi na nim wrażenie pojawienie się Jupitera.. czyli strzał w dychę :)

4302049614329261d90190.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...