Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  30
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bliżej niezidentyfikowane miasto w Polsce

Niedziela 25.IX.2005r. ok. 23:08h CET

 

 

Jest późny wieczór, nieliczne latarnie oświetlają nikłym, pomarańczowym światłem chodnik i pobliską ulicę. Gdzieś w oddali stoi grupka młodzieży sprzeczająca się o coś. Pod jedną z wielu kamieniczek stoi mężczyzna w starym, przetartym płaszczu. Lewą nogę ma podkurczoną i opartą o mur. Krople jesiennego deszczu rozbijają się o jego kapelusz. Szary dym z cygara leniwie unosił się w górę spod jego kapelusza. Co jakiś czas spogląda na złoty zegarek, który ma na ręce. Ubrany jest w czarny, prążkowany garnitur skrojony na miarę. Po krótkiej chwili na jednym końcu ulicy pojawiają się dwa jasne światła, reflektory nadjeżdżającego samochodu. Pod mężczyznę podjeżdża ciemnozielone Porshe Boxter. Lśniące i wypucowane. Drzwi pasażera otwierają się i daje się zauważyć skórzaną tapicerkę w środku.

 

- Zapraszam… - głos wydobywa się z wewnątrz samochodu. Mężczyzna wchodzi bez słowa i zajmuję miejsce pasażera. Porshe odjeżdża z piskiem opon w tylko sobie znanym kierunku a grupka młodzieży patrzy się jeszcze chwilę z wytrzeczonymi gałami w miejscu gdzie jeszcze przed chwilą stało.

 

 

 

Kilkanaście minut później, okolice starego magazynu

 

 

Stary, opustoszały magazyn. Przez powybijane szyby świszczę mroźny, północny wiatr. Ze ścian dawno już podpadał tynk, a na jego nielicznych pozostałościach jest jakieś graffiti. Na pordzewiałym, blaszanym dachu siedzi stado wron, które sobie wesoło kraczą i wypełniają tym samym martwą okolicę dźwiękiem. Na parkingu stoi już znajomy Boxter. Dwójka mężczyzn zmierza powolnym krokiem w stronę masywnych, metalowych drzwi…

 

- Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Zobaczysz będzie dobrze. Trzeba ich zaskoczyć na dzień dobry. Nie można przecież tak na początku pokazać wszystkie swoje karty. Mamy dobry pomysł i trzeba to wykorzystać jakoś. – mówi kierowca. Jest wyraźnie niższy od swojego towarzysza. Ubrany jest w biały skórzany płaszcz do kostek, tak samo białe spodnie od garnituru i pomarańczową koszulę. Na kieszeni ma zatknięte ciemne okulary. Czarne kręcone włosy opadają mu na kołnierz płaszcza. Z jego mimiki i gestykulacji można wywnioskować, że jest bardzo przejęty rozmową w przeciwieństwie do drugiej persony, która idzie w milczeniu potakując jedynie głową, co jakiś czas. Doszli do drzwi. Mniejszy mężczyzna wyciągną z wewnętrznej kieszeni płaszcza klucz. Włożył go do zamka. Przekręcił. Pchnął mocno drzwi, które z głośnym skrzypnięciem otworzyły się do wewnątrz. Donośne echo rozniosło się po okolicy. Oboje weszli do środka i znikli w mroku. Przez kilkanaście sekund słychać było echo ich kroków, aż wreszcie wszystko ucichło….

 

 

 

Jakaś miejska hala sportowa gdzieś w Polsce

Poniedziałek 3.X.2005r. ok. 18:06h CET

 

 

Widzimy miejską halę sportową, pod która tłoczą się zastępy fanów spragnionych swojej ulubionej rozrywki. Niektórzy stoją tu już kilka godzin. Część skanduje: „k***a mać ile mamy stać!?”. Wśród szarego tłumu wyróżniają się reporterzy zarówno telewizyjni jak i radiowi przeprowadzający wywiady z przypadkowo spotkanymi osobami. Gdzieś dalej widzimy grupkę koników, która próbuje sprzedać desperatom bilety na pierwszy house show w historii AWF. Po parkingu włóczą się bez celu ochroniarze w garniturach i ciemnych okularach ze słuchawkami na uszach. Wszystko wygląda na dopięte na ostatni guzik i perfekcyjnie przygotowane. Kilku amatorów wrestlingu próbuje zdobyć autografy swoich idolów. Jakiś nastolatek właśnie przeskoczył ogrodzenie i chciał wbiec na halę, ale został w porę spostrzeżony przez ochronę i odpowiednio „pouczony”, żeby więcej tak nie robił. Kilka minut później drzwi do hali otwierają się a ludzie zaczynają się pchać w stronę wejścia nie zważając na nic. Każdy zajmuje swoje miejsce na widowni. Niektórzy zamawiają słone orzeszki, hot-dogi, albo inny syf rodem z USA. Za stołem komentatorskim siedzi dwóch jegomości, którzy…. Ale to nas nie interesuje, więc nie ma sensu się nad tym rozwodzić. Naście minut później ma się rozpocząć kolejna walka młodych „talentów”. Rozpoczyna się theme jednego z nich, jakiś symfoniczny wstęp i na rampie ukazuje się jakiś młody blondynek w niebieskich gatkach. Ot typowy aryjczyk. Pokazuje coś tam w stronę publiczności i próbuje ją zachęcić do jakieś reakcji, ta niestety nie bardzo wie czy ma gwizdać, śmiać się, czy płakać a może rzucać hot-dogami? Zrezygnowany chce iść do ringu jednak coś mu w tym przeszkadza. Mianowicie z głośników na hali da się słyszeć głośne „STOP” i jego theme cichnie. Zarówno publiczność jak i komentatorzy są nieco skonsternowani zaistniała sytuacją i kierują wzrok w stronę rampy. Młody obraca się i też tępo wpatruję się przed siebie chcąc wywnioskować, co się dzieje i kto do cholery ośmielił się przeszkodzić mu w jego pierwszym występie w życiu. Wszystko okazuje się jasne po kilku sekundach, kiedy to wszyscy zauważają wychodzącego mężczyznę w białym płaszczu, tego samego, który prowadził Boxtera. Teraz w świetle widać, że to Alister ‘The Jack’ McEel, kiedyś mocno związany z Soldato. Na uchu ma słuchawkę, w która wbudowany jest mikrofon. Podchodzi do blondyna i bez zastanowienia częstuje go sierpem w nos. Ten zaskoczony obraca się i chwyta za krwawiący nos. ‘The Jack’ skopuję go z rampy tak, że ten rozbija się na rozłożonych poniżej stołach i innym sprzęcie technicznym powodując nieco huku.

 

- Szlag… nienawidzę tego – mówi cicho jednak z racji tego, że ma mikrofon przy ustach wszystko doskonale słychać. Publiczność jest jeszcze bardziej skołowana niż na początku, komentatorzy też przez chwilę się wpatrują w zaistniała sytuację bez słowa – Tiaaa… tak jest lepiej – uśmiecha się krzywo i mierzy wzrokiem publiczność potakując sobie przy tym głową. Poprawia kołnierz płaszcza i kieruje się w stronę ringu.

 

M.M.: Co to wszystko ma znaczyć!?

 

S.C.: Nie wiem, ale zapowiada się ciekawie. Poczekajmy na rozwój akcji….

 

Tymczasem Alister stoi już pośrodku ring i pokazuje jakiemuś technicznemu, że chce krzesło. Ten szybko mu je daje a Alister rozkłada je i siada na środku ringu twarzą w stronę rampy. Publiczność reaguje lekkim heatem raczej z przyzwyczajenia już.

 

- Po pierwsze panom już podziękujemy – McEel pokazuję palcem na komentatorów i spogląda na titantron gdzie właśnie pokazywana jest kabina dźwiękowca, który wyciąga wtyczkę podpisaną ‘stół komentatorski’. Po tym ‘The Jack’ ponownie się uśmiecha i rozkłada ręce – sorry no bonus… - zaśmiewa się – Po drugie światło – całej hali gaśnie światło. Publiczność reaguje na to głośnym „Ooooooooooooo!”. – Skoro mamy odpowiedni nastrój możemy przejść do meritum sprawy… - Titantron rozjaśnia się lekko…

 

Widzimy pustą halę, która rozświetla kołysząca się żarówka zawieszona na drucie. Zaraz za okręgiem światła da się dostrzec kontury jakiejś ludzkiej sylwetki. Błysk. Pojawia się pionowy, biały napis ‘siła’. Błysk. Znowu hala. Tym razem słyszymy głębokie, regularne oddechy i bicie serca. Kolejny błysk i pojawia się napis ‘odwaga’. Hala. Postać robi kilka kroków do przodu jednak w tym momencie żarówka gaśnie. Błysk i napis ‘lojalność’. Błysk. Ciemność. Dźwięk odpalanej zapałki i malutki płomień. Długi wydech i unoszący się dym. ‘Duma’. Szczęk przeładowywanej broni. ‘Ambicja’. Światło się zapala widzimy mężczyznę w szarym płaszczu, czarnym garniturze w białe prążki. W wyprostowanej prawej ręce trzyma DE i celuje w obiektyw kamery. W drugiej ręce trzyma zapalone cygaro. Nie widać jego twarzy, gdyż zasłaniana jest przez kapelusz przewiązany zieloną wstążką. ‘Talent’. Huk, strzał, gardłowy, cichy śmiech. Głuchy odgłos upadającej kamery. ‘Odporność’. Kałuża krwi. Błysk. Pojawiają się wszystkie słowa naraz obok siebie. Powoli zacierają się wszystkie litery oprócz pierwszych. Zostaje napis SOLDATO. Powoli pojawiają się kolejne litery, które tworzą słowa: „powrócił i zamierza po trupach kroczyć do celu, jeśli to będzie konieczne…’

 

Światła się błyskawicznie zapalają. Na ringu nie ma ani krzesła, ani Alistera. Przez chwile panuje grobowa cisza. Wszyscy patrzą się jeszcze w titantron.

 

S.C.: Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee….

 

Koniec

 

p.s. mój pierwszy erp od niepamiętnych czasów, więc proszę o wyrozumiałość i jakąś konstruktywną krytykę, bo zdaję sobie sprawę z tego, że najwyższych lotów nie jest. Nie ma żadnego speechu, ale nie pasował mi za bardzo do konspektu całości, więc darowałem sobie.

Quoth the Raven, Nevermore.
  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • 0k0

    2

  • Rabol

    1

  • Wee Man

    1

  • mu

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  970
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A jednak potwierdza się teoria że jak już się tego nauczysz, nie da się zapomnieć :)

Krytyki nie będzie. Świetne intro, doskonały pomysł z literami, światłem, błyskami itd, jednym zdaniem, idealne wprowadzenie Soldato w e-fed. I masz całkowitą rację - speech nie był potrzebny.

Może.. jakbym miał się do czegoś doczepić.. to brakowało mi w tym wszystkim odrobiny heel'owego akcentu, żeby podkreślić wyraźnie że Soldato to bad guy, ale na to przyjdzie jeszcze czas.

 

Dobra robota :)

4302049614329261d90190.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

ej , no ja sie , kurwa , nie dziwie , że byu no contest jak to przeczytauem .

 

kawau dobrze zmontowanego i napisanego gówna . szacunek . :-)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No, no.. Szakunec :]

Sprzedaję CD z wrestlingiem i autografy wrestlerów... kontakt: gg 4358363 mail weemanowski@gmail.com

 

http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3417898 -> Kup coś :)

11099216134562f5382d0da.jpg


  • Posty:  30
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ej , no ja sie , kurwa , nie dziwie , że byu no contest jak to przeczytauem .

 

kawau dobrze zmontowanego i napisanego gówna . szacunek . :-)

 

I tak Ci nie wierze :P daleko mi jeszcze do twojego poziomu ale trening czyni mistrza wiec moze kiedys 8)

Quoth the Raven, Nevermore.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...