Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Bragging Rights 2010 (dyskusja, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przepraszam, lecz czy nie dostaliśmy znów chłam do potęgi drugiej zaserwowany przez WWE. Walka wieczoru, nie wiem który raz z kolei na PPV, był opener stworzony przez mistrzów B, jednego produktu machiny wrestlingowej Vince'a oraz mistrza indie z dość ograniczonym movesetem w owej największej federacji. Wygrał mistrz Stanów Zjednoczonych, lecz przy takim dobrym pojedynku zwycięstwo Mistrza Interkontynentalnego nie raziłoby w oczy. Lecz Bryan jako face musi wyjść z image pokraki a Ziggler ma push dzieki historyjce z Vickie, więc równowaga w naturze jest zachowana.

I mamy najgorszy tagteam w historii WWE, WWF, WCW, ECW, TNA, ROH, NWA, DDW itd. Z jednej strony jest to niesamowite zagranie podtrzymujące historię Jasia w Nexusie i za to chwała creative teamowi. Lecz gdy urok pomysłowości WWE opada, widzę tragedię dywizjii tagteamowej u McMahana. Wypromowane drewno, które niekiedy się stara oraz koleś, który nie powinien wchodzić w ogóle do ringu. Zmiana pasów w momencie, gdy Dashing i Szkot zaczęli się przykładać do kreowania swojego wizerunku jako mistrzowie nie okazuje się jednak wspaniałym pomysłem.

Feud o pas miliona dolarów i tysiąca blond dziwek w ogóle mnie nie kręci. Na plus można zapisać debiut Aksany na PPV i to, że pokazała niesamowicie zgragne nogi. (widok Maryse oczywiście też mnie ucieszył, żeby nie było)

W dywizji kobiet bez zmian, Laycool mąci i wygrywa. Musi być ich rozpad do jasnej cholery i dla dobra pasa div, gdyż powiewa nudą.

Rodzinne potyczki wyszły w sumie tragicznie jeśli chodzi o ring. Feud pod względem prom, przemówień i nawiązań do przeszłości był mistrzowski. Ale walki? Jakiś skecz. Końcówka pojedynku z tego PPV? Dno. Odbiegamy od teraźniejszości i mówimy o przeszłości itd. a tu nagle pojawiają się zapaśnicy, którzy srali po gaciach gdy Calaway rozpoczynał pojedynki w ringu a na kakę mówili papu gdy bracia rozpoczynali dewastację w WWF. To boli nawet kolesia wychowanego na WCW i nie pamietającego tych wydarzeń, a nie wiem, co napiszą starzy wyjadacze WWF, lecz spodziewam się ostrych komentarzy.

A kto pisał scenariusz pod walkę brandów? Tam były 2 dobre momenty- atak del Rio na Reyu oraz poświęcenie Rileya. Reszta jest godna pożałowania. Count out Grubego i Rudego, banalna eliminacja Alberto nawet jeśli ten koleś pal na to wbija oraz bohaterski powrót Reya a następnie przyklepanie Ezekiela po zjebanym splashu Mysterio. Smackdown mógł wygrać, oczywiście że tak, nie mam nic przeciwko wynikowi, ale walka była żenująco napisana.

Main Event od którego tyle zależało dla Ceny, Nexus oraz Ortona okazał się kiepski. Banalne rozwiązanie z dyskwalifikacją Barreta oraz jego zwycięstwem okazało się wyżynami pomysłowości u Vince'a.

Ja dziekuej za takie PPV.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg

  • Odpowiedzi 145
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    10

  • Hawok

    9

  • TheRockFans

    7

  • Brzoza

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  32
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wedlug mnie, BR ogólnie średnio-przyzwoicie, ale było kilka niespodziewanych wyników walk.

 

IC Champions Dolph Ziggler vs US Champion Daniel Bryan - opener godny pochwalenia. Style walki tych osobników jakoś do mnie nie przemawiają, więc kilka pierwszych minut trzeba było oglądać na siłę, ale potem sie rozkręciło. Obaj pokazali swoje w ringu i wykręcili chyba najlepsza walke gali, ale i tu mogłobybyć zdecydowanie lepiej. 5/6

 

McIntyre i Rhodes vs Cena i Otunga - o dziwo, mimo obecności Drew(na), PrzeCeny i Otungi, walka mi sie nawet podobala. Sam nie wiem czemu, bo patrząc obiektywnie, to naprawde kiepski mecz. Świetny pomysł z pasami TagTeam dla Nexusów, wkońcu coś konkretniejszego dla stajni Barretta. Dobry booking Ceny. Szkoda tylko, że pasy trzyma kolejny pseudoTT...3/6

 

Goldust vs Ted DiBiase - obaj w ringu nie brylują, booking tego feudu nie powala, więc i walka słabiutka. 2/6

 

Layla vs Natalya - przewinięte.

 

Kane vs Taker - niecierpie feudów dwóch tweenerów, są poprostu nudne. Mimo fajnej stypulacji walka naprawde wolna, przepełniona kopniakami i punchami. Cieszy mnie, że na jakiś czas odpoczniemy od walk Kane vs Taker (kolejna przerwa Takera...), ale co dalej z pasem WHC? Troche głupio, gdyby Kane po takim "mrocznym" feudzie, stracił pas z jakimś tam Mysteriem, czy innym Del Rio'em. Noi zaniedługo WM, ciekawe jak to będzie z Takerem :) 2.5/6

 

TeamRAW vs TeamSMACKDOWN - miły dla oka eliminacyjny mecz, ale gdyby sie troche bardziej postarali, mogłobybyć kilka razy lepiej. Na minus jeszcze głupie eliminacje zawodników i dość wolne tempo. Świetnie zabookowany CM Punk (cieszy też to, że Phil dostał największy pop ze wszystkich uczestników tego starcia), Morrison, Edge i Mysterio, reszta jakoś tak stała w cieniu (szczególnie Truth, z tego co pamiętam, walczył tylko 3 minuty, po których zarobił Spear). WWE zaskoczyło wygraną niebieskich, szczeże mówiąc, to chyba wszystko przemawiało za Raw, feudy Rey/Rio i Edge/Jack, dominacja SD! na tygodniówkach, ubiegloroczne zwycięstwo, noi zwycięstwo Raw byłoby elementem zaskoczenia (dla marków). Jedno mnie tylko nurtuje ... skoro Show i Sheamus, po opuszczeniu ringu, zostali normalnie odliczeni pozaringowo, to dlaczego Mysterio, którego w ringu nie blo większość walki, nie zostal wyeliminowany ? 4.5/6

 

RKO vs Barrett - słaba walka o pas WWE bez żadnej stypulacji to już standard, a ten mecz tylko to potwierdził. Typowa, betonowa 15-minutówka. Mam nadzieje, że Barrett zostanie odsunięty od pasa WWE i zajmie sie swoimi sprawami, a RKO zacznie feud z Punkiem i przerypie pas na SurSer (marzenia). Wracając do tej walki, zdecydowanie za mało było tam Ceny. Uważam, że run Ortona będzie raczej długi, Cena ma obecnie gorszy okres, więc musi znalezc się ktoś dla dzieci na Raw. Myślalem, że jasio zrobi coś więcej, niż tylko doprowadzenie Barretta do wygranej przez DQ, ale i tak idzie jakoś to przeżyć. Naprawde myśle, że heelturn Ceny, jest tylko kwestią kilku miesięcy... 2.5/6

 

Tegoroczne Bragging Rights jakoś średnio mi się podobało, ale sądząc po match cardzie, powinno być zdecydowanie lepiej. Dodatkowo, wyniki BR mogą doprowadzić do naprawde ciekawych sytuacji na tygodniówkach, licze też na dobre Survivor Series :smile: .

STILL better than you.

12158889924cd6dd3ac8cc5.jpg


  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem co wam się podobało w walce Ziglera z Brayanem... Pin co 3 sekundy. Ta walka o pasy tag team też nie była zbyt emocjonująca. Goldust vs Ted, spodobała mi się ta aksana :) Może na ringu nie jest mocna ale potrafi pomyśleć. Layla vs Natalia, no i tutaj się zawiodłem trochę ale trudno takie jest WWE. Taker vs Kejn... Powinni tego nexusa tam zakopac razem z kanem barrerem i takerem i byłby święty spokój :D Team Raw vs Team Smackdown!. I TU ZGADZAM SIĘ Z KOLEGĄ WYŻEJ(CMpunk4ever). Randy vs Wade- Podziwiam John Cenę za to co zrobił... Wade wygrał match więc john nie zostanie zwolniony, a pas nadal posiada RKO więc wszystko gra ! :)

 

Ogólnie gala wypadła bardzo ładnie,(chyba im się fajerwerki zepsuły bo jakoś mało byłoXD) Jedna z lepszych gal roku :)

Żyj tak, aby po twojej śmierci twoi przyjaciele się nudzili.

11901054774d619474497eb.jpg


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler vs Bryan- Starcie dwóch championów,oglądałem bardzo z dystansem nie oczekując rewelacji.Daniel zaskoczył mnie jedną dynamiczną akcją,reszta za wolno jak na niego.Za dużo pinów ,mało dobrych akcji. Walke oceniam 4/10

 

Walka tag team-Nie ma sie co rozpisywać,każdy coś tam pokazał,finał oczywiście był znany od początku więc nic zaskakującego. 5/10

 

Goldust vs Dibiase-przewinięte

 

Divy-przewinięte

 

Kane vs The Undertaker- Jak można tak zepsuć ,taką wyjątkową stypulacje? Poprostu nie wiem...Początek ,jak i prawie cała walka naprawdę była wyżej niż poprzednie pojedynki braci.Były emocje i do ostatniego momentu,nie wiedziałem jak to sie potoczy.Gdy już Kane ,był w grobie ,myślałem,ze może pociągnie Takera za noge czy coś podobnego...ale oczywiście wpadają błazny z Nexus i psują taki fajny match...

Tyle czasu nie było czegoś takiego a Vince musiał tak to zepsuć?To jest poprostu profanacja,że akurat Nexus atakuje kogoś takiego,w takim momencie... Naprawdę szkoda mi ogromnie tej walki ,bo była do pewnego momentu bardzo fajnym starciem.

Dead man niedawno wrócił,ale znów znika...szkoda szkoda.

Walke oceniam 7,5/10

 

Team Raw vs Team SmackDown- Oglądając poprzednie SD,czułem,ze ważna role może odegrać Edge...tak też sie stało!

Po wyeliminowaniu Big Showa,który miał zapewnić zwycięstwo tej drużynie, już

myślałem,ze Raw ma wygrana w kieszeni.SmackDown dostaje i nagle przebłysk Edga!

Zarówno on,jak i Rey Mysterio zagwarantowali zwycięstwo temu teamowi.

Pochwała tym zawodnikom,należy się bez dwóch zdań.Miło było ich oglądać

Walke oceniam 7,5/10

 

Randy Orton vs Wade Barret- Walka kręciła sie wokoło zachowania Johna.Było tam kilka akcji,ale jednak nic nadzwyczajnego jeżeli chodzi o skille nie pokazali.Cena bardzo ładnie się zachował ,atakując Nexus przez co dodał do walki dodatkowej rozrywki.Gdy już Randy wyszedł z opałów,poczęstował tradycyjnie RKO ,któregoś z N (nie pamiętam dokładnie,szybko sie to działo).Końcówka w porządku,atak Ortona na super hero i nagle...publika się troszkę ucisza...widać,że jednak dla fanów ,John jest ciągle tym numerem jeden.

Walke oceniam 5,5/10

 

Podsumowując gale,przyznam,że przyjemnie się oglądało większość walk zaoferowanych na tym PPV,wiec ocena ogólna tej imprezy to 6,5/10

Pozdro


  • Posty:  281
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nieprzespana noc więc i ja się wypowiem.

 

Walka na otwarcie całkiem niezła, chociaż bardzo chaotyczna. Bryan (jak już wcześniej pisałem) ma bardzo słaby arsenał zagrywek, a jego akcja kończąca sprowadza się tylko do założenia dźwigni i koniec. Dla mnie marnie. Walka w mojej ocenie 4.

 

Niezapowiedziana walka TT pokazuje, że wszyscy dookoła chcą rządzić Ceną. Otunga dostał na co zasłużył, a swoją drogą mógłby zniknąć ze sceny na rzecz kogoś innego z N. Walka taka sobie 2.

 

Milion dolar to był dla mnie kabaret połączony z komedią: walka jak walka, ale to co się działo wokół niej to żal. Aksana co dostała od Maryse to sobie spódniczkę poprawiała co wyglądało żałośnie i sztucznie. Mimo rezultatu na ringu pas dalej jest u złotego co przepowiada kontynuację feudu. Maryse bardzo dużo straciła u boku Teda, nie bierze czynnego udziału w walkach Div i jest mało znaczącą osobą niż poprzednio, jej francuski był do zniesienia podczas walk z kobietami, ale jak coś tłumaczy przy Tedzie to aż mnie bierze...

 

Feud braci od początku mi się nie podobał. Ich starcia sprowadzały się do powolnej walki na każdym ppv, nie inaczej było teraz wśród publiczności. I po jaką cholere N się wmieszało. Tak wszyscy ich wychwalacie, że Nexus to przyszłość WWE, że Nexus rządzi na RAW, a potrafią tylko spierdolić widowisko. (Na co Wy też już narzekacie).

 

Smack vs Raw - spodziewałem się dużo lepszej walki. Wszystko schematyczne, do przewidzenia, bezsensowne odliczenie Rudego i Showa, mogło z nimi się coś więcej dziać w ringu. R-Truth i Marella to typowe zapchaj dziurki w tym RAW. Edge wyrósł na pogromcę razem z Rayem - to i sam wynik bardzo mnie zaskoczyło, co jest jedynym plusem tej walki: zaskakujący wynik końcowy.

 

Randy vs Barrett - każdy z Was z tego co czytam się zawiódł. Chyba poza samą walką jesteście bardziej zawiedzeni tym co zrobił (lub czego nie zrobił) John Cena. Od dłuższego czasu mnie to ... dziwi ... najpierw niesamowity najazd na Cenę, że jest taki, że owaki, a tu nagle każdy czeka CO ZROBI JOHN. Litości, wybiegacie w przyszłość jakiej świat nie zna jeszcze, a rozmowy o jego turnie czytam od chyba kilku miesięcy i póki co ani widu ani słychu.

 

Skaczecie z kwiatka na kwiatek ... gdzie lepiej w danym momencie pachnie. Cena był słaby, nie do wytrzymania, to go jedziemy ile wlezie. Nagle po jednej nocy HiaC jest Nexusem to już czekamy na każde jego zagranie. Podobnie z Nexus: są super, wprowadzają dużo, normalnie git malina, a tu nagle zrobiło się 3 pod wodzą Anglika, wpiepszają się wszędzie i zaczyna się to nie podobać.

 

Myślałem, że każdy z Was ma jakiegoś ulubionego wrestlera i tego się trzyma, a tu humorki się zmieniają na skarpetki.

 

Swoją wypowiedzią pewnie rozpętałem burze więc zaopatrze się w parasol ;)

Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arke Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści...

188684967255ca7184a53c5.gif


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Skaczecie z kwiatka na kwiatek ... gdzie lepiej w danym momencie pachnie. Cena był słaby, nie do wytrzymania, to go jedziemy ile wlezie. Nagle po jednej nocy HiaC jest Nexusem to już czekamy na każde jego zagranie. Podobnie z Nexus: są super, wprowadzają dużo, normalnie git malina, a tu nagle zrobiło się 3 pod wodzą Anglika, wpiepszają się wszędzie i zaczyna się to nie podobać.

 

Tutaj nie chodzi o najezdzanie... John ,walcząc o pas WWE Champa był nudny,jego rola super hero byla naprawde nie do zniesienia.

Gdy jest w Nexus,ogląda sie go ciekawiej,bo coś sobą prezentuje.Nawet jego move set powiększył się.Jako fan Johna,możesz tego nie zrozumieć ale naprawde postać Ceny,jest dużo lepsza gdy jest bezradna:) Myśle,że każdemu sie on znudził,dlatego takie odświeżenie wielu osobom sie podoba.Pozdrawiam


  • Posty:  281
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgadzam się, jest ciężko przewidzieć jak się zachowa i to jest dobre, też jestem za takim rozwiązaniem, ale nie rozumiem troszkę tej NAGŁEJ zmiany podejścia do niego. Nie wiem może ja jestem jakiś dziwny, ale tak to widzę.
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arke Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści...

188684967255ca7184a53c5.gif


  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Zgadzam się, jest ciężko przewidzieć jak się zachowa i to jest dobre, też jestem za takim rozwiązaniem, ale nie rozumiem troszkę tej NAGŁEJ zmiany podejścia do niego. Nie wiem może ja jestem jakiś dziwny, ale tak to widzę.

Zacznij rozróżniać Marków od normalnych ludzi, którzy patrzą na Wrestling zdrowym okiem.

 

Mark - Osoba która ostro stoi za swoim najulubieńszym/szą zawodnikiem/federacją.

 

Ciebie można do owej zaliczyć, bo piszesz, że nie wiesz jak to można tak skakać z jednego zawodnika na drugiego. I w jednej sytuacji go nie cierpieć jako postaci, a w drugiej uwielbiać.

 

Ty trzymasz się jednej postaci - John Cena.

7894118684ede4cf290d46.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bragging Rights obejrzane.

 

Opener Bryan vs Ziggler. Tak sobie byłem nastawiony do tej walki, ale... była naprawdę bardzo dobra. Bardzo się cieszę, że ją obejrzałem, bo panowie wykręcili chyba wszystko najlepsze co się dało z dziesiejszego WWE. Jeżeli tak ma wyglądać cała gala, to chyba będzie ją pod koniec można stawiać w jednym rzędzie z chociażby takim MitB, które było bardzo dobre - pomyślałem. No ale...

 

Walki tag teamowe. Dużym zaskoczeniem okazało się Nexus, ale myślałem, że to dobrze. Drew i Cody powoli rozkręcają się jako mistrzowie, za micem pokazali się myślę z dobrej strony i wchodzi Otunga. No, to jeszcze Slater do kolekcji, podkładamy ich i na następnym PPV w pełni kupuję obecnych mistrzów. Ta... i wchodzi Jasiek. Jasne, rozumiem, że tak wypromowana osoba jak Cena na PPV nie może ograniczać się jeno do stania przy narożniku, że musi brać udział w jakiejś walce, ale to k..a nie łaska było go wkręcić do walki brandów? Końcówka znana, Otunga raz był w ringu, a Jasiu w pojedynkę załatwił mistrzów TT. Myślę, że przy takim rozwoju sytuacji, pasów powinien bronić solo, bo i tak by z wszystkimi obecnymi teamami w WWE wygrał w pojedynkę. A Cody i Drew? Mają zszarganą reputację jeżeli o mistrzów chodzi. Fuck you Vince!

 

Goldust vs Ted DiBiase. Zacytuję samego siebie sprzed dwóch tygodni:

Midcarderowy feud, który tydzień temu w ogóle mnie nie interesował zaczyna powoli przykuwać uwagę. To dobrze. Modlę się tylko, by kreatywnym nie wpadło do głowy dodanie ich walki na PPV...

No i dodali. Zapychacz, średni pojedynek co najwyżej na tygodniówkę, czyli dokładnie to czego się po tym spodziewałem. Do zapomnienia w tydzień.

 

Panie jak zwykle przewinąłem. Znowu Lay-Cool zwyciężają - dobrze, mam punkt w typerce. Stawiam już na nie od dłuższego czasu i wydaje mi się, że jednak już za długo są mistrzyniami. Myślę, że na nast. PPV w końcu ktoś odbierze im pas(y).

 

Kane vs Taker. Ja pierdole... powtórka z Night of Champions. Przy okazji możemy podziwiać halę - o, a tutaj proszę państwa mamy kolejny stół na którym jest milion kabelków, a tutaj proszę państwa schody - proszę dalej. Naprawdę, oglądając wrestling niezbyt interesują mnie wycieczki krajoznawcze. Jeżeli Taker i Kane mają robić takie pojedynki, to ja im dziękuję bardzo. Najgorszy pojedynek na gali. I wcale nie będę się jakoś strasznie martwił, że Phenom zrobi sobie przerwę - do WM'ki Mr. Calaway, bo chyba już tylko tam można Cię bez bólu oglądać. A Kane? Feud z Alberto i powrót do midcardu. Nie mam zamiaru i przyjemności oglądać mulącego na każdym kroku fantasy w erze PG, gdzie nawet taki pojedynek o TAKIEJ stypulacji jak Buried Alive musiał być skopany. Taktyka pewnie była taka, by przed finishem uspać wszystkie dzieci.

 

No i pojedynek brandów. Przyznam, że po obejrzeniu naprawdę nie mam na co narzekać. Było dobrze. Tylko, albo aż - mi takie coś wystarczy. Dziwny był trochę rezultat, bo wychodzi na to, że drużyna RAW od początku do końca tej rywalizacji była gorsza i wg marka nie ma tutaj żadnego zaskoczenia, no ale wynik nie miał dla mnie jakiegoś większego znaczenia. Cieszę się, że Edge został tak mocno zabookowany w tym pojedynku, chociaż wolałbym by na jego miejscu znalazł się CM Punk. Już nawet bezsensowny powrót Reya nie był dla mnie wielkim zaskoczeniem (jak to mądrze ktoś zauważył, generalnie skoro Show i Sheamus zostali wyliczeni to on też powinien). Szkoda w tym wszystkim najbardziej Punka i Miza, który jeżeli tak dalej pójdzie, skończy w pojedynku z Ortonem w parę sekund na jednym RKO i nie wykorzysta walizki.

 

Orton vs Barret. Najbardziej zapowiadana walka na tym PPV i skończyło się na średnim pojedynku. Jedyne co, to końcówka na plus. Było po prostu nudno i tyle, pojedynek na Hell in a Cell bił ten na głowę. Jasiek niby jakoś się tam uchronił, bo Wade wyraźnie powiedział, że zwolni go JEŻELI PRZEGRA, a nie jeżeli nie zdobędzie pasa. Niby ugodowo, niby kompromis, Cena podbiega z pasem i już gratuluje Randy'emu i... na szczęście RKO. Nie zniósłbym Ortona i Jaśka liżących się nawzajem po dupach, więc dobrze się to skończyło. Teraz na RAW pewno znowu będzie pojedynek o #1 Contendera bądź też już na następnej tygodniówce wparuje Miz. Tak czy siak mamy feud i o pas WWE, i Ceny z Barretem. I to chyba dobrze.

 

PPV średnie, w skali szkolnej -3/6 i to takie naciągane. Największy zawód to zdecydowanie pojedynek Takera z Kanem i Main Event tej gali. Największy pozytyw to opener, a reszta poprawna. Teraz by podbudować atmosferę na Survivor Series mamy już 4 tygodnie, więc trochę więcej czasu i mam nadzieję, że WWE nie zmarnuje go w jakiś głupi sposób, w rezultacie czego Vince ustawi nam 5 pojedynków i dwa dopiero na samym PPV jak to miało miejsce bodaj na ostatnich trzech. Ogólnie kalendarz WWE w tym roku jest idiotyczny, ale chyba wszystko wraca do normy. Liczę, że w zamian za średnie Bragging Rights dostaniemy jutro dobre RAW.

Edytowane przez hadaszyszek

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  478
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem co wam się podobało w walce Ziglera z Brayanem... Pin co 3 sekundy

 

Tak to jest jak się nie docenia technicznego aspektu walki. Lepsze są walki gdzie zawodnicy ruszają się w żółwim tempie i walą clotheslinami no nie?

 

Kane vs Taker - niecierpie feudów dwóch tweenerów

 

Kane to heel a Undertaker to face

 

każdy z Was z tego co czytam się zawiódł. Chyba poza samą walką jesteście bardziej zawiedzeni tym co zrobił (lub czego nie zrobił) John Cena

 

Oczywiście poziomem walki jesteśmy zawiedzeni. Tym co zrobił Cena też bo to było bardzo banalne, mogli coś ciekawszego wymyślić

 

Od dłuższego czasu mnie to ... dziwi ... najpierw niesamowity najazd na Cenę, że jest taki, że owaki

 

Moda na jeżdzenie po Cenie dawno minęła, może dlatego, że poziom walk ostatnio tak spadł, że Cena na tle innych wrestlerów wygląda znakomicie, więc nie nazwał bym tego niesamowitym najazdem

 

a tu nagle każdy czeka CO ZROBI JOHN. Litości, wybiegacie w przyszłość jakiej świat nie zna jeszcze, a rozmowy o jego turnie czytam od chyba kilku miesięcy i póki co ani widu ani słychu.

 

To świadczy o tym, że Cena jest dobrym wrestlerem bo wzbudza emocje. Co do wybiegania w przyszłość czemu nie? Postać Ceny jest tak elektryzująca, wzbudza reakcje (pozytywne i negatywne), że nie sposób jest o niej nie mówić a w szczególności ewentualnego heel turnu na który wszyscy czekamy. Dyskusje o owym heel turnie będą trwały, aż do momentu kiedy go ujrzymy, jak ci się to nie podoba nie czytaj dywagacji na ten temat

 

Skaczecie z kwiatka na kwiatek ... gdzie lepiej w danym momencie pachnie.

Lepiej być tam gdzie coś ładnie pachnie niż tam gdzie śmierdzi. W oglądaniu wrestlingu chodzi o to, żeby cieszyć się tym co nas aktualnie interesuje, a takie zainteresowanie wzbudził obecny angle z Nexusem który jest budowany w okół postaci Johna

 

Podobnie z Nexus: są super, wprowadzają dużo, normalnie git malina, a tu nagle zrobiło się 3 pod wodzą Anglika, wpiepszają się wszędzie i zaczyna się to nie podobać.

 

Nie generalizuj. Ja jakoś nie zauważyłem szczególnego narzekania na Nexus (może na innym forum je widziałeś czy coś) mieli słaby moment po summerslam i można było wtedy po nich pojechać, ale po HiAC odzyskali swoje utracone momentum

 

Co do gali tak na szybko

 

Bryan vs Ziggler - najlepszy pojedynek, jak na WWE wysoki poziom techniczny walki, tego się właśnie spodziewałem bo obu zawodnikach i się nie zawiodłem. Wygrywa Bryan trzeba oddać WWE, że zaryzykowało budując tak silnego mistrza z tak zjebanym gimmickiem, ale ryzyko się opłaciło. Kto by pomyślał, że Bryan wygra 4 PPV pod rząd (wliczam tu summerslam) bardzo mnie to cieszy, cieszy mnie też, że w tym konkretnym pojedynku Vickie nie odegrała ważnej roli. Powinni ją powoli zepchać na drugi plan aby Dolph wreszcie mógł zacząć lśnić jako mistrz

 

Tag team Match - bardzo mnie cieszy, że Drew i Cody przegrali, moim zdaniem to pasy to była dla nich kara itd. pewnie chłopaki się cieszą, że stracili balast. Do dupy był ten tag, ale niestety Otunga? WTF? Bardziej bym kupił tag Gabriel/Slater albo Gabriel/Cena Slater/Gabriel what eva tylko nie Otunga... ale przynajmniej jak ktoś wcześniej zauważył owa sytuacja dostarczy nam ciekawych segmentów na RAW. Warto zauważyć, że znów Cena dostaje tag title, który jest mu nie potrzebny (reign przed summerslam 2008)

 

Goldust vs Ted Dibiase - ja tu powiem coś innego, z perspektywy Amerykanina i innych krajów. Aksana->Litwa->część Rosji->Wschodnia Europa->ZŁODZIEJE!

 

Ktos na forum chyba napisal, ze Nexus pomoze Kaneowi w zwyciestwie. Brzmialo to jak absurd, ale jak widac WWE ponioslo na taki manewr.

 

Też to przeczytałem i pomyślałem wtedy sobie co autor posta musiał brać przed napisaniem go. A tu proszę.... Nexus w tym meczu. Co do meczu nudny prawie to samo co NOC typowy brawl po całej hali. Taker przegrywa huura. Może i dobrze, że Nexus się wpierdzieliło. Sądze, że Taker powróci przed WM'ką a teraz mają dwie furtki (które nie będą wyjętymi z dupy) Tak jak wcześniej N!KO napisał Barret na liście ofiar (zawodnik młody perspektywiczny, jak go podbudują, jakieś tam szanse na zagrożenie streak, ale i tak streaka nie przerwie) albo ostateczne starcie na WM'ce z Kanem gdzie Taker oczywiście go rozpierdoli

 

RAW vs Smackdown! - zaskoczenie, bo stawiałem na RAW. Zajebisty botch Reya pod koniec gali :D Bardzo się cieszę z tego, że Edge odegrał decydującą rolę. Smackdown! właśnie kojarzu mi się z jego postacią i Edge swoimi dokonaniami na SD! zasłużył sobie. Fajnie też że Del Rio olał to wszystko, wkońcu arystokracie nie wypada nawalać się w niebieskiej koszuli o jakiś głupi puchar

 

Barret vs Orton - walka ssała po całej lini. Odniosłem wrażenie, że była ona tłem a John Cena był na pierwszym planie, powinno być odwrotnie. High lightem walki było jak John powywalał członków Nexus, bardzo fajnie to wyszło, ale ostateczne rozwiązanie było LAME! Warto zwrócić uwagę na chanty "Fire Cena" :D


  • Posty:  221
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opener czyli walka Dolpha z Bryanem naprawdę dobra. Panowie nie zawiedli i pokazali na co ich stać. Niestety była to pierwsza i jedyna walka na wysokim poziomie.

 

Następnie walka TT między Drew i Codim a Johnem i Otunga. Starcie ogólnie była do dupy , ale ważniejszy jest tu wynik. Wygrywają Cena i Otunga . Co ? to jakiś kurwa żart . Ok rozumiem że to na potrzeby storylinu , no ale dawać pas komuś kto walczy ze sobą pierwszy raz w teamie to jakiś dowcip. Przyznam że to spore zaskoczenie i mam nadzieję że długo nie potrzymają złota i nie będą go zbyt często bronić(głownie z uwagi na Davida który praktycznie nie jest wrestlerem i nic nie potrafi).

 

Goldust vs Ted Dibiase . Fajnie że Goldi dostał jakąś walkę na ppv, to samo Ted. Starcie Bez fajerwerków , ale było parę fajnych akcji i walka utrzymywała dosyć szybkie tempo.

 

Kane vs Taker. Tu spodziewałem sie wygranej Zmarłego , wynik mnie zaskoczył. Walka dosyć słaba , dodam że nie lubię starć w których wrestlerzy chodzą obok publiczności i sprzedają sobie punche. Interwencja nexus ? bezsensu , co oni mieli za związek z tym storylinem. Taker podobno znów bierze sobie wolne i dobrze. Pytanie teraz kto będzie pretendentem do pasa whc i z kim będzie feudował kane.

 

Team Raw vs SD.Mimo że lubię tego typu walki to ta była średnia , mogła być zdecydowanie lepsza. Wygrana Sd była zaskakująca.

 

ME czyli Barrett vs Orton : słaby. Mało się działo , nudna, głupie zakończenie .

 

Reasumując: słabe ppv , moim zdaniem najgorsza gala spod znaku wwe od czasów over the limit.

21141536044eac5162deaab.gif


  • Posty:  742
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Strasznie zepsuli storyline Tag Teamu Cody & Drew. Mógł wyskoczyc Gabriel i Outunga(dobrze napisałem?). Walka mogła byc dosć ciekawa i wygraliby obecni(w sumie juz dawni)mistrzowie czyli Drew z Dushingiem. To nie, musieli dac wygrać Nexusowi i na chwilę znowu wrócił Cena-Niepokonany. Na koniec jednak pokazał, że jest dobrym materiałem na heela :grin: Wracając jeszcze do Drew i Dushinga. Zaczynali fajnie walczyc razem i miałe nadzieję, ze jeszcze z 2 miesiące będą mistrzami. Szkoda.

 

I to tyle. Reszty nie skomentuje, bo jakoś nie mam ochoty :smile: Tylko walka Tag Teamów leżała mi na sercu. No jeszcze jedno zdanie o Divach. Laycool mogło juz oddać pas. Natalya jest świetną kandydatka na nowa mistrzynię. Teraz pewnie po dużym "pushu" na tytuł powróci jedynie do wychodzenia z hartami :sad:

Entertainment > Wrestling

 

Dolph Ziggler sprzedaje ciosy lepiej niż TNA bilety :)


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

(jak to mądrze ktoś zauważył, generalnie skoro Show i Sheamus zostali wyliczeni to on też powinien).

Nie bo Bigshow i Sheamus w chwili gdy byli liczeni byli też aktywnymi zawodnikami w ringu, Rey już nie (tylko Alberto).

 

Nie mam pojęcia co napisać ciekawego o tym marnym PPV. Opener był bardzo dobry i pokazał, że w młodych jest obecnie siła WWE. Podziwiam osoby, które oceniają ją gorzej od starcia o pas WHC...

Cieszy mnie mocne zabookowanie Edga, szkoda że kosztem Miza, który przegrywa na kolejnym PPV.


  • Posty:  6
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

witam jestem tu nowy i chcialbym sie wypowiedziec na temat tej gali mimo ze jej nie ogladalem tak naprawde lecz w pojedynku brandow czytajac raport z innej strony poswieconej wrestlingowi wyczytalem iz rey zostal zmieniony przez del rio a pozniej zaatakowany wiec nie mogl zostac odliczony bo nie uczestniczyl w walce. a co to walki brandow no wybaczcie smackdown mial wygrac jak wszyscy tam sie kloca. No i ten finisher edga kurde kazdy glupi wykona spear bez zadnych treningow.

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Ziggler vs. Bryan - całkiem niezły opener, który miał może kilka dłużyzn, ale w ostatecznym rozrachunku był ciekawym widowiskiem. Ładny techniczny początek w wykonaniu obydwóch zawodników, później kilka ciekawych, niestandardowych zagrań Zigglera, Dragon niezły nawet przy okrojonym move set'cie, szczypta dramaturgii w końcówce (kilka ładnych near fall'i) i suma summarum - wyszedł Vince'owi całkiem ładnie rozgrzewający publikę przed dalszą częścią PPV opener.

Brakowało mi tylko jakichś heelowych zagrywek ze strony Dolpha i Vickie, bo wiadome było, że Ziggi czysto Bryana nie pojedzie.

Cieszy ucho to, jak fani reagują na postać Daniela (niezłe chanty). Może to dobrze rokować na przyszłość dla Dragona (podobnie kupowany przez publikę był na początku CM Punk).

 

2. Drew & Cody vs. Otunga & Cena - świetny pomysł, słaba walka. Kiedy na rampie pojawił się Barrett, wiedziałem, że wkręci Cenaminatora w walkę o pasy, aby upokorzyć go jeszcze bardziej (zdobycie tytułów tag team dla znienawidzonej frakcji). Poza tym - Jasiek nie walczący na PPV? A łyżka na to - niemożliwe! :D Szkoda tylko, że za partnera Angol wyznaczył mu Otungę a nie np. Gabriela albo chociażby Slatera.

Sama walka to sztampowe obijanie Jana przez 90% czasu a później nagła reaktywacja i rozjebanie w drobny mak mistrzów tag team przez jednoosobowy BezCenny oddział :roll:

Tak jak napisałem na wstępie - słabiutka, schematyczna walka, ale sam pomysł, jako rozwicięcie angle'a "Cena vs. Nexus" - przedni.

 

3. Goldust vs. Dibiase - cholera, nawet podobała mi się ta walka! Może też dlatego, że spodziewałem się zwykłego chłamu i squasha w wykonaniu Teda, a tu Goldust został mocno rozpisany i ładnie momentami dominował młodego Million Dolar Mana. Poza tym - podoba mi się odgrywanie gimmicku przez Dustina (chciałbym żeby ewoluował w psychopatyczną stronę, tak jak miało to miejsce w TNA. Tylko żeby popierdalał bez szczura :lol:), szkoda tylko że jest on tak mało "poważny".

Co do pań, to Aksana wyglądał przy Maryśce jak uboga krewna (taka "studentka na baletach", gdzie Maryse w "małej czarnej" i klasycznych, zajebistych szpilach, wyglądała jak typowa kobieta z klasą).

Niezły motyw na sam koniec, gdzie ostatnie słowo miał jednak Goldust i Million Dolar Belt nie wrócił do swojego prawowitego właściciela. Dibiase musiał sobie u kogoś zdrowo przesrać, skoro udupiają go w takim feudzie (nie ujmując niczego Goldustowi, ale u Vince'a ma on przecież zerową pozycję) i skazują jeszcze na jego kontynuację, po upokarzającym zakończeniu walki.

Sam pojedynek miło mnie zaskoczył i ja osobiście zaliczyłbym go na plus.

 

4. Natalka vs. Layla - sztampowa walka, w stylu w jakim WWE bookuje starcia, gdy walczy Layla (bo Michalinę jednak zdecydowanie mocniej zawsze bookują. Ciekawe czemu...:twisted:), czyli mega dominacja oponentki i kant na koniec (dający wygraną Mistrzyni), którego oczywiście nie zauważa sędzia. Szkoda, bo Natalka byłaby całkiem niezłą posiadaczką "kobiecego pasa" (przynajmniej potrafi coś w ringu) a LayCool jako Championki przejadły mi się już dawno temu (zabierzcie im w końcu te pasy i przeprowadźcie feud między Michelle i Laylą!)

 

5. Buried Alive Match - słabe to było, podobnie jak dwie wcześniejsze walki "braci". Kiepski brawl, oparty na kickach, punchach i lightowych chair shotach a sam pojedynek przypominał bardziej "falls count anywhere" niż Buried Alive (gdzie te dramatyczne motywy wielokrotnej walki nad "grobem"? Jedna akcja nad dziurą w ziemi i finito? Give me a break!).

Jedyne co mi się podobało to atak Nexus (młodziaki pokazują, że w kupie są w stanie zgnoić każdego i nikt nie może się czuć bezpieczny. Niezły impakt w wykonaniu rookies!), choć ich motywacja do tego czynu - nadal pozostaje dla mnie tajemnicą. Może to być jednak jakiś przyczółek do późniejszego feudu Grabarza z Barettem lub Ceną (WrestleMania?). Fajny był też motyw z zasypaniem grobu koparą. Ta masa sypiącej się ziemi robiła wrażenie!

Sama jednak walka - bardzo słaba. Jak można było tak skiepścić tak ciekawy i dawno nie wykorzystywany gimmick match? :roll:

 

6. Team RAW vs. Team SmackDown - jestem totalnym markiem eliminacyjnych, wieloosobowych starć i to także mi się ogólnie podobało, bo cały czas cos się działo i była odpowiednia dramaturgia, ale idiotyczna końcówka zniszczyła mi sporą część przyjemności z oglądania tej walki. Czy ktoś miał jakąkolwiek wątpliwość, że "kontuzjowany" Rey powróci, by bohatersko uratować swych kamratów przed porażką? Noż kurwa, ile razy można wałkować ten zgrany numer? :roll: Poza tym - Edge (chyba szykuje się jakiś większy push dla Copelanda, bo był tu zabookowany niczym Cena za starych, "dobrych" czasów) i Krasnal niczym T800 i T1000 rozpierdalają pięciu oponentów z przeciwnej drużyny. No bez jaj! Dramaturgia dramaturgią, ale mogliby zachować pozory realizmu (Rey, nawet kontuzjowany, kantowany przez Reiley'a - jest niemożliwy do spinowania przez Miz'a. Jaaaasne :roll:). Poza tym - słabo rozpisali del Rio, który nikogo nie wyeliminował (a liczyłem na Armbara :wink:) i jeszcze został lamersko spinowany, nawet nie po finisherze. Poza tym - Rey both'ujący swoją akcję kończącą na Ezekielu i dalej na chama idący do pinu (tak trudno było spaść na nogi, zasadzić jakiegoś kopniaka i powtórzyć akcję kończącą poprawnie?) - to była po prostu żenada (taki powerhouse nie wstaje po czymś takim? Jaaaasne :roll:).

Sama walka dobra, ale diabeł tkwił w szczegółach, a te - zawiodły. Nie lubię takiego bookingu, gdzie dwóch bohaterów rozwala całą armię. Takie zajawki były domeną wyłącznie Ceny (a ten był przynajmniej tak kurewsko mocno wypromowany, że jeszcze od wielkiej biedy można było to kupić) a teraz widać, że na "niezniszczalnych" awansowali także Edge z Rey'em.

Wynik tak niezaskakujący, że aż... zaskakujący :D Przewaga star power po stronie Smacka była tak ogromna, że byłem przekonany, że Vince nas zaskoczy i w tym roku pozwoli odegrać się RAW. Tutaj jednak McMahon postanowił zaskakująco nie zaskoczyć smartów i drugi rok pod rząd triumfuje SmackDown :D

 

Orton vs. Barrett - słaba walka, oparta na nudnym, punchowo-kickowo-clothesline'owym brawlu, gdzie jedyną ciekawą rzeczą było oczekiwanie na to, co zrobi Cena.

Już na samym początku smaczku dodał tekst Barretta, że jeżeli dzisiaj nie wygra, to zwolni BezCennego. Bookerzy sprytnie to rozwiązali (Wade powiedział o "wygranej" a nie "wygranej tytułu"), bo Cena przez to miał swoje momentum, gdzie pokrzyżował plany Barretta i odebrał mu argument przemawiający za zwolnieniem Jaśka (w końcu przecież Angol wygrał. Przez DQ, ale zawsze :lol:).

Słaby jak barszcz pojedynek, ale storyline z Ceną i Nexusem rozwija się wyśmienicie i z przyjemnością sprawdzę, co tam dalej wymyślili na RAW w tej sprawie :wink: Janusz całkiem nieźle odgrywa "twarzą", człowieka rozdartego wewnętrznie. Momentami ma minę jakby się miał zaraz rozpłakać i jest to bardzo wiarygodne jak dla mnie.

 

Reasumując - dość przeciętne PPV, gdzie zawodziły najważniejsze walki (main event, buried alive) a niespodziewanie poziom podciągały walki na które nie liczyłem jakoś za specjalnie (np. Goldust vs. DiBiase). Solidny opener i całkiem niezła walka brandów (którą niestety zjebali w końcówce) to zdecydowanie najjaśniejsze punkty Bragging Rights. Podobała mi się też ciekawa kontynuacja feudu na linii "Nexus vs. Cena", oraz to jak coraz mocniej rozpisywani są rookies, o których jeszcze kilka miesięcy temu niewiele osób w ogóle słyszało (a teraz zdobywają pasy tagów i stają się przyczyną pogrzebania DeadMana żywcem). Ładny pokaz jak można rozsądnie wypromować totalnych "zieleńców" i samemu tworzyć nowe "gwiazdy". Moja ocena 3=/6.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1709 - A Tribute To AJ Styles Data: 23.02.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Atlanta, Georgia, USA Arena: State Farm Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...