Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Bound for Glory 2010 (dyskusja, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  417
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Marudzić w końcu trzeba, Polakami jesteśmy.

świętując po tym wygraną wraz z RVD... Jedyny minus jaki dostrzegam i jakiego obawiam się, to coraz częstsze i dramatyczniejsze występny Dixie przed kamerą, która straciła wszystkich wysoko postawionych towarzyszy i sama musi stawić czoła złu... (Chociaż swoją drogą głupotą byłoby trzymanie takiego stanu rzeczy. Liczę na to, że Dixie wciągnie kogoś pod swój bok, aby mieć jakąś pomoc w walce z They, i oby to nie był RVD bądź Dreammer)

Indeed. Koniec lizania dupy Robbiemu! Ja myślę, że Dixie właśnie będzie się rzadko kiedy pojawiać i tylko alians Robbiego, Kena i może jeszcze Joe zacznie walczyć z oligarchą.

większość z was potrafi tylko narzekać :wink: nie zwracając uwagi na plusy... TNA bee WWE jeszcze gorsze to co tu oglądać? :) rozumiem że i ponarzekać czasem trzeba, ale nie przesadzając z tym. I co najważniejsze, trzeba pogodzić się z tym, że w obecnej chwili TNA z takim creative teamem nie pokaże nam cudów, lecz same dziwne decyzje, które będą napisane głównie pod upodobania hamburgerów (przynajmniej tak wynika z ratingów).

Total Boryss Wrestling, jeszcze się pytasz.

 

Czytałam dość obszerne spoilery IMPACTU, i szykuje się taki burdel, jakiego nawet by Evans i Hart w "dej" nie zaserwowali.

Patrzycie tylko na samo rozwiązanie gali, które może dla samego BFG najlepsze nie było, ale dla tygodniówek jest to rzecz świetna. CT ma teraz olbrzymie pole do popisu na storyliny.

Jakby TNA dało waszych wymarzonych chłoptasiów z AAA obok Abyssa, top byście też narzekali. Z resztą to jest mainstream. Tu zanim pociśniesz kogoś do ME (chyba, że chcecie mieć dej w MidCardzie), to go musisz wypromować. Nie każdy w Orlando zna każdego mościpana z indy, jaki by mógł się pojawić w TNA.

 

A wy tymczasem oczekiwaliście, że nagle z Dixielandu zrobi się mieszanina ROH, CZW, NJPW, AAA i Bóg wie jeszcze czego.

Wtedy może i wasze sarmackie brzuchy byłyby pełne, ale baleronom z Ameryki nie chciałoby się tego oglądać.

 

@edit cała sytuacja została wyjaśniona, there was no friggin spoiler. Sorry

Edytowane przez Rei Ashikaga

Jak uzbieram na czołg to macie przejebane

The Antichrist of Attitude

20403598514e52bccf88146.jpg

  • Odpowiedzi 115
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bonkol

    15

  • Ceglak

    12

  • DOG

    8

  • Rei Ashikaga

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jakby TNA dało waszych wymarzonych chłoptasiów z AAA obok Abyssa, top byście też narzekali.

 

Osobiście bym narzekał, ale z powodu - o którym wspomniałaś w dalszej części swej wypowiedzi - to jest Mainstream i przelicznik propsów z indies na tutejsze w stawce 1:1 nie musi koniecznie działać. W określeniu "indies" zamykają się też zagraniczne fedy (nieważne, czy leżą za południową granicą, czy na zupełnie innym kontynencie) i statystyczny amerykanin na widok anonimowych (dla niego) latynosów i azjatów byłby jeszcze bardziej zawiedziony, niż po tym, co mieliśmy okazję ujrzeć pod koniec BfG. Koncept They opierał się na założeniu, że znajdziemy tam znaczące nazwiska, pobudzające wyobraźnie wspomnianego wcześniej statystycznego Johnna i TNA sięgneło tylko takie, jakie miało do dyspozycji. Gdyby senne marzenia fanów indies stałyby się rzeczywistością, to federacja z Orlando zamiast leżeć rozbita na glebie, mogłaby już kopać sobie grób na cmentarzysku wrestlingowej historii.


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jakby TNA dało waszych wymarzonych chłoptasiów z AAA obok Abyssa, top byście też narzekali. Z resztą to jest mainstream. Tu zanim pociśniesz kogoś do ME (chyba, że chcecie mieć dej w MidCardzie), to go musisz wypromować. Nie każdy w Orlando zna każdego mościpana z indy, jaki by mógł się pojawić w TNA.

 

AAA to nie jest indy, tylko mainstream.

I jak juz napisałem na najważniejszej gali w AAA-Triplemani w tym roku było o ponad 4razy wiecej ludzi niz w TNA :D

Także to raczej w kwesti TNA jest współpraca z AAA, a nóż sie sprzedadza w Meksyku. Bo jak narazie tam oglądalność TNA jest prawie zerowa, a WWE ma zesze fanów.

 

Oczekiwałem ze z TNA, zrobi sie mainstream połączony ze świetna dywizja cruiser i pozyskiwaniem ciekawych wrestlerów z Japonii i Meksyku, a nie drugie, gorsze WCW. Bo juz czasy nie te i publika jakas o wiele mniejsza :D

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  417
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Budyniu666 napisał/a:

Jakby TNA dało waszych wymarzonych chłoptasiów z AAA obok Abyssa, top byście też narzekali. Z resztą to jest mainstream. Tu zanim pociśniesz kogoś do ME (chyba, że chcecie mieć dej w MidCardzie), to go musisz wypromować. Nie każdy w Orlando zna każdego mościpana z indy, jaki by mógł się pojawić w TNA.

 

 

AAA to nie jest indy, tylko mainstream.

I jak juz napisałem na najważniejszej gali w AAA-Triplemani w tym roku było o ponad 4razy wiecej ludzi niz w TNA :D

Także to raczej w kwesti TNA jest współpraca z AAA, a nóż sie sprzedadza w Meksyku. Bo jak narazie tam oglądalność TNA jest prawie zerowa, a WWE ma zesze fanów.

 

Oczekiwałem ze z TNA, zrobi sie mainstream połączony ze świetna dywizja cruiser i pozyskiwaniem ciekawych wrestlerów z Japonii i Meksyku, a nie drugie, gorsze WCW. Bo juz czasy nie te i publika jakas o wiele mniejsza :D

 

Ach, prosze mi wybaczyć nieścisłość w mojej wypowiedzi. Niemniej jednak standardowemu Amerykaninowi lucha niewątpliwie jest obce.

Z resztą Amerykanie traktują wrestling inaczej. Jak modę na sukces. Raczej ich nie obchodzi jakość walk, bybeby tylko się nie nudzili. Co do WCW, wiadomo, oryginału się nie podrobi, a Russo ma ewidentnie do tej federacji olbrzymi sentyment. Jednak na ratningi TNA spojrzłabym pod innym kątem. Kiedyś były inne czasy, było wiele federacji dobrze rozreklamowanych reprezentujących bardzo wysoki poziom, aż się chciało oglądać. Teraz monopolistą, a więc siłą rzeczy wizytówką wrestlingu jest WWE. Jaki prezentuje poziom, każdy widzi. Jeżli komuś nie podoba się taki produkt, to zniechęci się do tego szoł ogółem, zamiast szukać alternatywy.

Więć moim zdaniem błąd TNA nie leży w walkach, wrestlerach czy storylinach, ale w słabej reklamie. Tej natomiast nie zapewnia elita ringowa, ale billboardy, reklamy, merch i takie tam. Póki na to Dixie nie wyłoży, wysokich zysków nie ujrzy.

Co do ściągania mieszaniny wrestlerów zza granicy (tak to powinnam pierwotnie ująć, mój błąd), Vaclav piękną i prawdziwą w 100% rzecz tu powiedział:

Gdyby senne marzenia fanów indies stałyby się rzeczywistością, to federacja z Orlando zamiast leżeć rozbita na glebie, mogłaby już kopać sobie grób na cmentarzysku wrestlingowej historii.
Edytowane przez Rei Ashikaga

Jak uzbieram na czołg to macie przejebane

The Antichrist of Attitude

20403598514e52bccf88146.jpg


  • Posty:  386
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

budyniu666

ja jestem największym fanem pomysłu z AAA, ale że ich nie było nie jestem zły bo i tak mają umowy ponoć;) więc się pojawią:P

 

Wkurza mnie ze wwe bardziej promuje nowych/młodych niż TNA.

Z rozwiązania na BforG jestem zadowolony. Nie skacze z radości ale jest ok:D

 

Ogólnie jednak zły jestem na jedną rzecz, chociaż wole z oceną poczekać do jutra.

 

A z dobtych jednak wieści (choć fanem nie jestem to jednak bardzo dobre wieści)

 

 

Na swoim Facebooku Dixie Carter stwierdziła, że jeśli Jeff jest teraz po złej stronie, to najlepszym rozwiązaniem jest sprowadzenie Matta.. Heel Hardyss

 

 

1) dobre rozwiązanie

2) szczególnie jak Jeff nie jest podnóżkiem


  • Posty:  417
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

budyniu666

ja jestem największym fanem pomysłu z AAA, ale że ich nie było nie jestem zły bo i tak mają umowy ponoć;) więc się pojawią:P

Ja też chętnie takowych wrestlerów ujrzę, ale nie rzuconych na głęboką wodę do heelowej stajni z Abyssem. To byłaby pewna śmierć dla TNA.

IMO AAA przyda się na umocnienie dywizji i szczerze liczę na spełnienie takiego scenariusza.

Wkurza mnie ze wwe bardziej promuje nowych/młodych niż TNA.

W chwili obecnej to promowanie jest w istocie na równi jeżeli chodzi o te dwie federacje. Odpada EV, Sting, Nash. GME dostało shota na pasy. Shore może nie jest genialnym gimicckiem, przyznam wręcz że mnie Ryder i Jola wnerwiają, ale przynajmniej X division będzie miało więcej niż dwóch członków. Panowie 40+ chowają się pod mikrofony. I tak ma zostać, bo TNA nie może zaryzykować nabywając nowe gwiazdy w ilościach hurtowych, ażeby młodzież promować. Promowanie to proces długotrwały, podczas którego WWE mogłoby pochłonąć TNA. Powoli, delikatnie, wprowadzać wrestlera po wrestlerze do ME, a nie od razu bandę młodych do ME, żeby się spalili jak GME na Xplosion.

 

Co do twittera, nie chcę Cię martwić, ale to tylko cytat z twittera Jeffa, który z resztą zretwittował tą wypowiedź od jakiegoś fana. Sama Carter natomiast trzyma się gimmicku:

He has sold out and will regret it. I'm sure all the little kids who love you Jeff are real proud of you right now.

Tłumaczenie "Oszukał wszystkich i tego pożałuje. Jestem pewna, że wszystkie małe dzieci, które Cię kochają Jeff, są z ciebie bardzo dumne"

Edytowane przez Rei Ashikaga

Jak uzbieram na czołg to macie przejebane

The Antichrist of Attitude

20403598514e52bccf88146.jpg


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Więć moim zdaniem błąd TNA nie leży w walkach, wrestlerach czy storylinach, ale w słabej reklamie. Tej natomiast nie zapewnia elita ringowa, ale billboardy, reklamy, merch i takie tam. Póki na to Dixie nie wyłoży, wysokich zysków nie ujrzy.

Co do ściągania mieszaniny wrestlerów zza granicy (tak to powinnam pierwotnie ująć, mój błąd), Vaclav piękną i prawdziwą w 100% rzecz tu powiedział

 

Alkeż nie masz racji, bo co powiesz o Alberto Del Rio?

Dobrze poprowadzony (choc moim zdaniem Alberto lepiej by wyszedł w masce i mask match z Reyem), wrestler z zagranicy i ranking w Meksyku ogladalności wzrósł.

Kolejny? No to Khali, i ranking ogladania w Indiach wzrósł.

Od jakiegos czasu brakuje kogos z Japonii, ale pewnie niedługo może ktoś sie pojawi.

 

Wiadomo reklamy reklamami, ale ile mnożna popełniać ten sam błąd i nie promować nowych zawodników.

WCW promuje Hogana, Stinga co w tym czasie zrobiło WWE? Promocja The Rocka, Austina, Angla i wygrana na tym.

Co teraz robi TNA? To samo co wtedy WCW. Jak moze skaczyc? Senne marzenia fanów indys, staną sie jawą i może rzeczywistoscia.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  417
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tylko pamiętaj, że główną widownią wrestlingową dla WWE i TNA jest Ameryka. W Wielkiej Brytani to TNA jest popularniejsze.

Co do Del Idioty. WWE budowało swoją pozycję kilkadziesiąt lat i nawet jeśli Mae Young wróciłaby na ring i w jednej chwili wygrała Grand Slama to i tak znaleźliby się diehardzi, którzy by WWE oglądali, a więc dab dab E może promować kogo chce i kiedy chce, nawet Hornsa na WHC champa rozwalającego Kane'a i Takera w handicapie. Natomiast TNA ma lat zaledwie osiem i walczy z potworem, więc nie może pozwolić sobie na przyjmowanie nowych co kilka dni. Ba! Są w TNA ludzie do odstrzału: Nash (*), Sting (*), Terry, Neal, Von Erich, Cookie (no właśnie, Shore jest promowane! toż to lud i indie przybył, a Cookie była nawet w ROH!), Tommy Jober i dziatwa z EV (no, Ravena można zostawić, mam do niego sentyment a jobbować kto musi), Kyioshi, Young też nikomu nie wadzi.

Wtedy można by spróbować kogoś wprowadzić. Ale nie lawinę mościpanów z indys, ale po jednym, dwóch, maks. trzech i dobrze wypromować.

Jak uzbieram na czołg to macie przejebane

The Antichrist of Attitude

20403598514e52bccf88146.jpg


  • Posty:  755
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Budyniu666, gdyby WWE 11 lat temu uskuteczniało takie myślenie jakie chcesz, by TNA wprowadziło w ruch teraz to człowiek z Twojej sygnatury teraz siedziałby w Cameron, NC z rurką od długopisu w jednej dłoni i woreczkiem z białym proszkiem w drugiej, a jakby go złapali nie wylądowałby na głównej stronie TMZ tylko co najwyżej IndyGeeksWrestling.com. WWE zdało sobie sprawę, że musi promować nowe talenty, bo wielu ludzi się znudziło. Psychofani TNA broniący federacji w każdym możliwym przypadku mówiąc o wadach WWE zaraz po modnym "PG for Kids iksde iksde" wymieniają nudę w main eventach i Cenę i Ortona. Jestem bardzo ciekaw. Naprawdę, gdybym miał maszynę czasu uruchomiłbym ją, by na 5 minut przenieść się w dzień po Bound for Glory 2011 i zobaczyć komentarze o tym, jak to TNA ssie pałę bo od roku Jeff Hardy i Jedff Jarrett walczą co miesiąc z RVD i Kurtem Anglem. Naprawdę, chcę zdobyć numer telefonu do scenarzystów Dr. Who i skołować sobie Tardisa, a po przeczytaniu tych postów i przypomnieć to co ich autorzy wypisywali rok wcześniej, jak to dobrze, że They to starzy znajomi, a nie nowe talenty które można było wypromować przy tej okazji. A poza tym skoro ujawnienie, że to powiedzmy luchadorzy z AAA zabiłoby TNA i zepsułoby zabawę wszystkim tru hardkor fanom federacji to niech mi ktoś wytłumaczy. Jak do prącia zadziałało Nexus? W jaki sposób grupa ledwo znanych ludzi, z których na NXT robili kompletne pośmiewisko w debilnych konkursach po jednym angle'u została przyjęta jako zagrażający WWE killerzy? Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego to co wprawiło fanów WWE w szok, wiele kobiet i jednego mężczyznę na widowni w płacz, dlaczego ten mocny angle nie miałby zadziałać na wyobraźnię fanów TNA? Fan wrestlingu to taka istota, która jeśli mu się wypali anglem prosto między oczy to ten angle kupi. Wystarczyłoby na Impakcie zrobić z tego naprawdę wielką rzecz. WWE powtórzyło atak w całości kilka razy w przeciągu dwóch tygodni na wszystkich swoich programach. Ludzie oglądali to wszystko wciśnięci w fotelu i nie myśleli "Ale się ku*wa zawiedliśmy, gdyby to był Randy Orton i Sheamus to byłoby dużo lepiej". Nie, oni wzięli to do siebie, bo WWE po świetnym angle'u podbudowało to jako poważną rzecz. Proste? Proste!

Poza tym jaką to lawinę gości z indies TNA wprowadziło w ostatnim roku? Jeżeli Desmond Wolfe i Young Bucks dokonali tysiąckrotnego podziału komórkowego to może jest to i lawina. A tymczasem mamy taki nawał gości z indys, którzy robią karierę w TNA, że w main evencie ostatniego PPV walczyli Kurt Angle z WWE, Anderson z WWE i Hardy z WWE. Największe, kurczę, indy świata. Dociera do kilkuset milionów domostw na całym świecie...

Trochę się rozpisałem, ale to mnie denerwuje jak ktoś mówi, że TNA nie może sobie pozwolić na wprowadzanie młodych zdolnych, bo nie jest WWE. Chyba właśnie TNA powinno dawać jak najwięcej młodych zdolnych, żeby stworzyć alternatywę dla WWE, a nie sports entertainment II, ale z kilkukrotnie większą dawką bezsensu. To tak jakby powiedzieć Scottowi Cokerowi, że Strikeforce jest drugie w USA, więc musi sprowadzić gości, którzy byli kiedyś w UFC zamiast próbować kreować swoich, młodych, zdolnych, dobrych fighterów. Gdy jest się numerem 2 trzeba robić coś dobrego i nie powtarzać błędów lidera. Jesteś TNA, widzisz, że między 2007 a 2009 Cena i Orton spotkali się w ringu około 232 miliardy razy i WWE wpadło w tym roku w ciemną dupę jeśli chodzi o buyrate'y, patrzysz jak promują swoje PPV i uczysz się nie jak powtarzać to co robią, ale jak robić coś innego. Cena vs Orton na [wpisz nazwę] PPV robi 110 tysięcy wykupień. Jesteś TNA i widzisz, że te same twarze się ludziom nudzą. Więc promujesz nowych ludzi, starasz się zrobić z kogoś main eventera. A nie trzymasz się tego co robisz od paru lat, z tymi samymi ludźmi na szczycie, a największa heelowa frakcja składa się z Erica Bischoffa, Hulka Hogana, który młodzieniaszkiem nie jest, Jeffa Jarretta, którego widzisz od początków TNA i przez 1/3 tego czasu miał pas WHC. Jeff Hardy już jest over więc się go nie popromuje, a Abyss teraz zostanie zepchnięty na dalszy tor. Brawo TNA, brawo, wiecie jak prowadzić swoją federację lepiej niż ktokolwiek inny na świecie(tylko od jakichś 4 lat jesteście w tym samym miejscu).

Przechodząc do tego co chciałem powiedzieć. Jeżeli jest okazja to trzeba promować talenty. To była naprawdę dobra okazja. Pół roku spędzone na mówieniu, że They już niedługo tu będą, They zaszokują świat! Można było wypromować jakieś nowe talenty spoza TNA. A jeśli już nie chcieliście nikogo sprowadzać to czy nie można wykorzystać własnych młodych wrestlerów, którzy są przyszłością federacji? Do cholery, czy to jest takie trudne?

Poza tym, droga Budyniu, mówisz o tym, że fani WWE wszystko kupią. A Ty co w tej chwili robisz? Kupujesz wszystko co genialne TNA podrzuca Ci pod nos i jeśli ktoś odważy się to skrytykować, jest złem wcielonym, złym markiem WWE etc. etc. Hipokryzja ssie IMO.

Na tym kończę tą chaotyczną treściowo wypowiedź, która z początkowego założenia miała się składać z 10-20 zdań. Nie wyszło. Przykro mi.


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Po primo, żadna kretynka. Po drugie, po cholere masz moje gg i po trzecie, po cholere czytasz moje opisy.

Cisza spoilerowa przecież na gg nie obowiązuje, a i tak poczekałam z tym do wtorkowego wieczoru. Nie ociągaj się z pobieraniem gali i nie marudź i będzie dobrze.

Po twoim poście wnioskuję z resztą, że ów spoiler (straszne, zbanować i odciąć neostradę) nie zmieniłby Twojego stosunku do tego eventu.

 

No bez jaj. :twisted: Spoiler czy na forum czy na gg to zawsze spoiler. Mało tego, taki na gg, którego nikt się nie spodziewa jest na pewno dobijający. Czy serio trzeba było się tym chwalić ? ;)

 

Z resztą to jest mainstream. Tu zanim pociśniesz kogoś do ME (chyba, że chcecie mieć dej w MidCardzie), to go musisz wypromować.

 

Hmm. Może nie do main eventu, ale zupełnie bez promocji swoją interwencją shota na X-Division Title zapewnił sobie Rob Eckos atakują Lethala po jego walce z Williamsem, więc wszystko jest możliwe.

 

Teraz monopolistą, a więc siłą rzeczy wizytówką wrestlingu jest WWE. Jaki prezentuje poziom, każdy widzi.

 

Biorąc pod uwagę fatalną dla fanów dziecięcą erę to myślę, że WWE pokazało już klasę i pomysłowość w tym roku, bo zrobili kilka naprawdę ciekawych rzeczy, czym zdecydowanie górują nad pomysłami TNA. Oczywiście mam nadzieje, że oglądasz WWE skoro je oceniasz. ;)

 

Co do Del Idioty.

 

Obiektywizmem tryskasz.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Po primo, żadna kretynka. Po drugie, po cholere masz moje gg i po trzecie, po cholere czytasz moje opisy.

Cisza spoilerowa przecież na gg nie obowiązuje, a i tak poczekałam z tym do wtorkowego wieczoru. Nie ociągaj się z pobieraniem gali i nie marudź i będzie dobrze.

Po twoim poście wnioskuję z resztą, że ów spoiler (straszne, zbanować i odciąć neostradę) nie zmieniłby Twojego stosunku do tego eventu.

 

Po primo - na jakiej podstawie sobie schlebiasz, że mam Cię na swojej liście kontaktów GG?

Po secundo - widzę, że na zasadzie: "uderz w stół a nożyce się odezwą" sama się wsypałaś, że też spoilerujesz wynikami w opisach GG. Genialne... Porucznik Columbo byłby ze mnie dumny :twisted: Pociesz się - takich jak Ty jest niestety więcej, tak więc nie uzurpuj sobie praw do bycia tą jedyną, genialną, która odwaliła taką manianę.

Poza tym - bądź pewna, że gdybyś to Ty mi przyspoilerowała ten wynik, to w moim wpisie z pewnością nie użyłbym formy bezosobowej. Chociażby po to, aby ostrzec innych przed Twoją "pomysłowością".

Po tertio - wg Słownika Języka Polskiego: kretyn - «człowiek ograniczony, tępy». Cóż, walenie wyników w opisach na gg (jakichkolwiek. Normalne jest przecież, że można komuś w ten sposób zepsuć zabawę, bo to "spoiler-atak" w najgorszej formie, "bez ostrzeżenia") nie świadczy raczej o zbytniej lotności umysłu ani o posiadaniu wyobraźni, tak więc określenie jest raczej adekwatne z samej istoty definicji.

A tak na koniec - jesteś z pewnością ostatnią osobą, która będzie mi mówiła jak szybko mam ściągać dane PPV i na jaki temat mam nie marudzić. Parafrazując Twoje słowa - nie spoileruj (jasne, że za spoiler na gg nie dostaniesz warna, ale chyba nie warto robić czegoś, czego byś nie chciała, aby ktoś Tobie odwalił, nie? Wynika to z zasad współżycia społecznego w sieci i logicznie myślący ludzie nie robią sobie takich numerów), jeżeli już to zrobiłaś - okaż skruchę (a nie się jeszcze szarpiesz) i będzie dobrze.

 

Jakby TNA dało waszych wymarzonych chłoptasiów z AAA obok Abyssa, top byście też narzekali. Z resztą to jest mainstream. Tu zanim pociśniesz kogoś do ME (chyba, że chcecie mieć dej w MidCardzie), to go musisz wypromować. Nie każdy w Orlando zna każdego mości pana z indy, jaki by mógł się pojawić w TNA.

 

A wy tymczasem oczekiwaliście, że nagle z Dixielandu zrobi się mieszanina ROH, CZW, NJPW, AAA i Bóg wie jeszcze czego.

Wtedy może i wasze sarmackie brzuchy byłyby pełne, ale baleronom z Ameryki nie chciałoby się tego oglądać.

 

Tu chodzi raczej o jakiś miks starego z nowym. Jasne, że same nowe twarze z Indys nie zawojowałyby TNA, bo część ludu w Orlando nie wiedziałaby kto zacz.

Niech już by był sobie ten Hogan z Bischoffem, ale na dokładkę żeby skręcili im Haymana (świetny jako booker i jako menago, który sprawowałby pieczę nad nową stajnią), Mitchela (dla Abyss'a + powrót do korzeni gimmicku Monstera) + kilka nowych nabytków z Indys. Byłby i star power w postaci Hulka oraz Bischoffa (który jest jednak mocno rozpoznawaną marką, zawsze kojarzoną z WCW, które ludzie - im dłużej po rozpadzie - tym bardziej gloryfikują), byłyby ciekawsze pomysły (Heyman to bookerski wizjoner), byłyby też postacie, które potrafiłyby coś pokazać w ringu (nowe nabytki z Indys) i mogły się zacząć promować w Dixielandzie, będąc pod "czujnym okiem" Hogana, Bischoffa i Abyss'a. Taka stajnia, to ja rozumiem.

Największym błędem TNA było nie to, że tak rozegrali angle z "They", ale że miesiącami mamili fanów wizją czegoś, co ich rozjebie na części pierwsze z wrażenia. Ludzie, cały czas karmieni obietnicami rewolucji, przygotowywali się na prawdziwe trzęsienie ziemi (nikt logicznie myślący nie spodziewał się Austina czy Rocka, ale spodziewał się przynajmniej jakiejś istotnej postaci spoza TNA - a dostał starych graczy, tylko w nowej konfiguracji. To tak jakby dzieciak chciał dostać nowy rowerek pod choinkę a znalazł tam swojego starego gruchota, przemalowanego na inny kolor przez ojca :D) a otrzymali deja vu z WCW, odgrywane wcześniej do bólu.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Według mnie Bound for Glory było dobrym show.Opener dał mi tak dużą ilość emocji jakiej dawno nie miałem.Szybkie zmiany teamów dominujących,dobre akcje i emocje.Moja ocena walki 5/5.Walki kobiet oglądam przewijając więc nie oceniam.W kolejniej walce podobał mi się Eric Young,chociaż tak szybkie przejście z heela do takiej postaci nie jest dobre.Ogólnie podoba mi się lanie Orland Jordana bo go nie lubie.Monsters Ball jak dla mnie fajny chociaż na takie walki patrzę inaczej,bo nic nie przebije walki Abbysa z Sabu ,nie pamiętam nazwy ale to była cośtam massacre.Walka dobra,dla mnie 4/5(tak dużo,bo WWe choć oglądam to mają u mnie niskie noty).Walka TT mi się nie podobała.Dwóch dziadków to za dużo.Letal Lockdown inne niż dotychczas.Wolałem gdy do końca walki wszyscy zawodnicy byli w środku klatki.A co do ME napisze tylko tyle,że Kurt Angle jest moim ulubionym wrestlerem a Jeffa nie trawie,więc jeśli on wygrał tą walkę to znaczy że nie była fajna,bo ktoś z pomalowaną twarzą nie jest godny tytułu mistrza federacji która uwielbiam,tzn uwielbiałęm do przyjścia Hogana nie jest godzien tytułu mistrza.Taka moja opinia o gali.pozdro

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W końcu coś może napiszę na temat tej dobrej gali w której na szczęście byłem przygotowany na te gorsze momenty, o których dalej. (o tych lepszych też)

I tym świetnym momentem był bez wątpienia opener. Wcześniej pojawiały się głosy, dlaczego walka o mistrzostwo tagteamowe stojące na tak wysokim poziomie pojawiła się na początku. No przecież Generation Me nie jest tak dobrze wypromowane i pojedynki mistrzów z takimi młodzianami są dobre na rozgrzewkę. Sam pojedynek rozpoczął się od dominacji MCMG i w tym momencie obawiałem się, że żądni rewanżu za wcześniejsze poniżenia i cierpienia Sabin oraz Shelley zmiotą predentendów z powierzchni ziemi, lecz pozytywnie się zdziwiłem, gdyż każdy team pokazał mnóstwo ze swojego repertuaru zagrań. I tyle pokazali, że niekiedy nie nadążałem, a oglądałem tą galę bez lola. Pasy nie zmieniły właścicieli, a każdy widz nacieszył oko.Ciekaw teraz jestem, jak rozwinie się team Generation ME w wersji heelowej, gdyż chłopaki mają nawet potencjał leczi dużo pracy nad sobą.

 

Powracająca ,,ochroniarka" została mistzynią Knockouts, co zostało masakrycznie napisane i naciągnięte do granic możliwości. A tak na marginesie, po Mickie widać wyraźnie, jak dwie największe federacje lubią przedstawiać kobiety, gdyż James od razu wygląda na bardziej wysuczoną w TNA :lol: aniżeli na cukiereczka w WWE.

 

Do walki wytatuowanych oraz pomazanych przeciwko panowi w sukience itd przygotowałem się wcześniej i pomimo iż te żarty przestały mnie już bawić w TNA, walkę (o ile to można tak nazwać) jakoś obejrzałem bez wiekszego wstrętu. Po prostu cudów się po tym nie spodziewałem i tyle.

 

Zawiodłem się totalnie na walce o pas dywizji X, która z taki potencjałem zawodników mnie totalnie nie porwała, a końcówka wyszła żenująco i dziwnie. Taka kontra hurricanrany i przypięcie z niczego. No i pojawienie się tej kopii ekipy z Ney Jersey...żal

 

Rob van Dam odegrał się oczywiście na potworze, krzyczacym 10-10-10 przeprowadzając dość średniawą walkę z wielkoludem bez formy. Oczywiście nie mówię, że Abyss stoi jak drewna od Vince'a, ale niewiele mu brakuje, a bywało u tego zawodnika zdecydowanie lepiej. I czy face'owy Rob mógł bardziej skrzywdzić potwora? Na pewno tak, ale w TNA RVD jakoś porzuca korzenie hardcoru.

 

Pojedynek Joe z Papieżem, Żądełkiem oraz Dużym Seksownym również nie mógł powalać na kolana i na to również byłem przygotowany. Początkowo JJ nie wchodził na ring i to mnie nawet cieszyło, gdyż jakoś nie przepadam za jego wyczynami. Ale jego odwrót, trochę mnie zaskoczył.Tak kapkę.

 

Walką tej gali moim zdaniem była rywalizacja EV2 kontra Fortune, między innymi gdyż mnóstwo się działo. I ten medytujący Kendrick na szczycie klatki bylo mistrzostwem świata. A w ringu widzieliśmy dobrą technikę po stronie podopiecznych Flaira i ostrość od weteranów ECW.Zastanawia mnie tylko takie jobbowanie Rica, nastepnie jego uczniów.

 

Main Event? Mam nieszne uczucia. Heel turn Jeffa to zagranie wyśmienite, poruszające oraz niesamowicie ciekawe, dające możliwośc kreacji bardzo ciekawej postaci- ekscentryczny Jeff jako ten zły plus standarty TNA może być bardzo ciekawą mieszanką.

Tylko ci THEY, to te same, stare mordy, nic przełomowego, nic dającego nową jakość.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bound for Glory jako najważniejsza gala PPV federacji TNA ukazała wszystkie możliwe cienie tejże promocji. Powyżej przeczytałem wiele postów, które spowodowały rozszerzenie moich źrenic, nie spodziewałem się, że w zaawansowanym wieku można aż tak dziecinnie markować, lecz już taki urok wrestlingu. Nie będę się skrupulatnie rozpisywać nad każdą walką, gdyż czasem milczenie jest najlepszym komentarzem. Odniosę się za to do niektórych postów.

 

 

Więć moim zdaniem błąd TNA nie leży w walkach, wrestlerach czy storylinach, ale w słabej reklamie.

 

Dodaj do tego kretyński booking, a co do samej promocji, to bawi mnie wciąż polityka olewania strony internetowej jako źródła zachęcania do fedu.

 

 

Co do Del Idioty. WWE budowało swoją pozycję kilkadziesiąt lat i nawet jeśli Mae Young wróciłaby na ring i w jednej chwili wygrała Grand Slama to i tak znaleźliby się diehardzi, którzy by WWE oglądali, a więc dab dab E może promować kogo chce i kiedy chce, nawet Hornsa na WHC champa rozwalającego Kane'a i Takera w handicapie. Natomiast TNA ma lat zaledwie osiem i walczy z potworem, więc nie może pozwolić sobie na przyjmowanie nowych co kilka dni.

 

Nie może sobie pozwolić na przyjmowanie nowych, lecz pozwalają sobie na potworki w stylu EV.2 bądź booking dla ludzi o gustach prymitywnych, szczerze? to co jest obecnie jest tak tragiczne, że aż żal tracić czas na oglądanie. To taki policzek dla ludzi takich jak Bonkol badź moja osoba, które nie przewijają gal, a muszą cierpieć.

 

Teraz monopolistą, a więc siłą rzeczy wizytówką wrestlingu jest WWE. Jaki prezentuje poziom, każdy widzi. Jeżli komuś nie podoba się taki produkt, to zniechęci się do tego szoł ogółem, zamiast szukać alternatywy.

 

To zbyt proste i podejście bardzo uogólnione, w praktyce tak nigdy nie występuje przez liczbę promocji. Dodatkowo, WWE jako monopolista nie jest zbudowane na glinianych fundamentach, a obecny produkt w sferze storyline'ów jest zadowalający, tak pomimo

ery for Kids.

 

Co do Del Idioty.

 

To znajdź mi kogoś z tych wielkich nabytków TNA, kto tworzy choć porównywalne segmenty i charakter postaci co Del Rio.

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Są w TNA ludzie do odstrzału: Nash (*), Sting (*), Terry, Neal, Von Erich, Cookie (no właśnie, Shore jest promowane! toż to lud i indie przybył, a Cookie była nawet w ROH!), Tommy Jober i dziatwa z EV (no, Ravena można zostawić, mam do niego sentyment a jobbować kto musi), Kyioshi, Young też nikomu nie wadzi.

 

Tych ludzi do ostrzału wystarczy naprawde na chwile obecna wymienić dwóch, Hogan i Bishoff, a rescie zabrac push to sami odejda i w końcu nie słuchac rad kretynów i zacząc budować to co zepsuli.

 

A co do Del Idioty, jak ty go nazywasz, był świetnie wypromowany od początku, WWE nawet podłożyło mu wieloletnią gwiazde Reya i to przy debiucie, świetna promocja.

Nie widziałem takiej u TNA.

Za to w TNA, podłoża wieloletnia gwiazde TNA, każdemu kto przyjdzie z WWE, tak to wygląda.

 

A co do AAA, do którego sie tak przyczepiłaś, wiesz co to jest współpraca między federacjami?

bo widac mylisz to z pozyskiwaniem wrestlerów, na stałe.

Akurat TNA juz pare razy współpracowało z AAA, według mnie miało to sens przy turniejach międzynarodowych, których oczywiście w TNA już nie ma bo pewnie Hulk powiedział ze to bez sensu jak ring 6ramienny.

 

Zreszta koncze gadke o TNA, bo na chwile obeną uważam ta promocje za śmieszna i nie wartą uwagi.

Niech robia geriatrie i miejsce na dziwne bookingi i świat Hogana.

Do tego oprawa jak na tygodniówkach i z garstka widzów, przypomina to raczej promocje indys a nie mainstream z USA.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...