Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Bound for Glory 2010 (dyskusja, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

podejrzewam widziałeś wszystkie, wiec chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.

 

Tak widziałem wszystkie, było ich dużo i nie chce mi się myśleć czy któryś był gorszy, ale na pewno żaden nie zawiódł tak jak Abyss vs RVD.

 

poprosilbym o karte jakiejs mainstreamowej federacji, gdzie wszystki walki w opinii WSZYSTKICH ekspertow, fanow itd byly swietne.

 

Nigdzie nie napisałem, że wszystkie walki muszą być świetne, ale wypadałoby, żeby więcej walk w takiej federacji jak TNA miało starcia gdzie typowe in-ring skillsy są na wysokim poziomie, a nie tylko w dwóch pojedynkach na najważniejszej gali. Dla przypomnienia rok wcześniej można było zobaczyć: dobry Ultimate X z udziałem Reda, Danielsa, Suicide'a, Homicide'a, Shelleya i Sabina, niezły Monsters Ball Foley vs Abyss, niezły 4 Way tag team(, bardzo dobre starcie Angle vs Morgan i jedną z najlepszych walk Stinga w TNA, czyli walka ze Stylesem(niektórym podobało się nawet Lashley vs Joe, mi niezbyt). Pisze to dlatego, że naprawdę lubiłem TNA, a to co teraz się dzieje woła o pomstę do nieba.

 

Ta a niedawno temu ktoś go porównywał do Johna Ceny... bo to terminator (chyba nawet w niedziele)

Gdyby wygrał lud by go chyba obwołał Super turbo dymomenem

 

Prawda jest taka i trzeba się z nią pogodzić, że Abyss w TNA jest tym kim przez lata w WWE był/jest Kane. Przegrywa wszystkie ważniejsze mecze, a jedyne mistrzostwo TNA wygrał przez DQ Stinga, który zniszczył go podczas walki na Genesis 2006. To, że wymiata i niszczy wszystkich na tygodniówkach nic nie znaczy. Umaga też potrafił rozbić pół rosteru, a jak przyszła kolej na main eventowy feud z Ceną to przegrywał aż miło. Taki już los monsterów.

 

po fakcie nalezaloby powiedziec cos takiego: Joe? hmm w sumie dobry pomysł, mamy naturalnego wroga dla nowej frakcji, automatyczny przeskok teoretycznie do main eventow.

 

Hiper optymista z Ciebie. :) Zanosi się na feud z Jarrettem, a to nie ma nic wspólnego z pushem, bo Jeff akurat teraz jest mile morskie od najważniejszego pasa i tylko pociągnie ze sobą Joe, który znów będzie się męczyć w ringu, bo Jarrett jako heel traci w ringu połowę swojej wartości.

 

To wrestling - kiedyś karta musi się odwrócić, a niestety jest tak, że czy się odwraca na tygodniówce, czy na PPV, to zawsze jest źle.

 

Każdy normalny człowiek na najważniejszej gali próbowałby promować swoje twarze. Oczywiście, że EV nie mogą wszystkiego przegrać, ale czy nie można było pomyśleć o tym na No Surrender? Ewentualnie po BFG ?

 

Jeszcze w styczniu Flair był odsądzany od czci i wiary, a dziś wielu uważa go za najlepszy transfer ery Hogana i Bischoffa i nie wyobraża sobie bez niego TNA. A on co? Nie zabiera miejsca "młodym i perspektywicznym"? Wywalić Flaira - piszę przekornie - i dać mikrofon Generation Me. Na Xplosion presja jest mniejsza, więc ich aktorstwo wygląda tak jak wygląda. Niech się hartują na iMPACT!.

 

Słabe porównanie, mogłeś wrzucić tam chociaż Nasha albo Stinga, bo oni nie dają tej federacji absolutnie nic, a Flair to w dalszym ciągu geniusz jeżeli chodzi o ten biznes, mało kto potrafi tak jak on promować feud, PPV czy samego siebie. Co do Generation Me to z kolei oni nadrabiają wszystko w ringu, więc też jest pozytywnie. Zresztą skoro w main evencie BFG można było zrobić walkę trzech face'ów to nie mam pojęcia czemu TNA na siłę chce zrobić z GM heeli skoro w openerze dwa face'owe tagi sprzedałby się równie dobrze, a może nawet lepiej niż typowa walka dobry vs zły.

15974308365193fac7b7921.jpg

  • Odpowiedzi 115
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bonkol

    15

  • Ceglak

    12

  • DOG

    8

  • Rei Ashikaga

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ok Xero, kto zamiast Joe? Kogo Jarrett swego czasu wezwałby na pomoc? pomoge Ci troche i podrzuce dostepne opcje: Wolfe, Red, Hernandez(chociaz nie bo ma zadania na poludniu), Magnus, Kiyoshi, Suicide, Shark Boy, Rob Terry? No i ktory z nich by pasował tutaj żeby Ci sie przykro zrobiło że zostawił go na ringu samego Jarrett? Ktory z nich mógłby na chwilę obecną wejsc do main eventow?

 

 

Tak widziałem wszystkie, było ich dużo i nie chce mi się myśleć czy któryś był gorszy, ale na pewno żaden nie zawiódł tak jak Abyss vs RVD.

 

zawiodl Cie z jakich wzgledów? malo krwi? flakow na drucie? Nawet Alvarez z Meltzerem(no moze nie Alvarez bo wychodzi z podobnego zalozenia jak wszyscy TNA hejterzy) ta walke uznali za dajaca rade.

 

 

a nie tylko w dwóch pojedynkach na najważniejszej gali

 

czyli Lethal/Williams ssało? bo jaj nie urwało? czy coś było w tym pojedynku takiego strasznego? jakaś botchomania czy coś, może mialem jakąs ch... wersję, niech mi ktos powie. O walce Abyss/RVD mamy coś wyzej.

 

bo Jeff akurat teraz jest mile morskie od najważniejszego pasa i tylko pociągnie ze sobą Joe

 

na chwile obecna najblizej pasa, poza jego posiadaczem, jest RVD, co bylo wiadome od dluzszego czasu i ich starcie bedzie teraz najbardziej oczekiwane, wiec lepiej coś porobić niż czekac w cieniu.

 

 

Każdy normalny człowiek na najważniejszej gali próbowałby promować swoje twarze. Oczywiście, że EV nie mogą wszystkiego przegrać, ale czy nie można było pomyśleć o tym na No Surrender? Ewentualnie po BFG ?

 

czyli mamy sie przyzwyczajac ze na najwazniejszej gali roku wszystko musi byc jak w albumie rodzinnym? ze wszystko bedzie cacy i zawsze wygra ten co powinien wg powszechnej opinii, no chyba ze akurat nadchodza THEY czy inni ONI, albo mamy do czynienia z niesamowitymi niespodziankami?

Natomiast jesli walka jest w klatce itd to zawsze musi wygrac ten co powinien. Ok, tez zanotowalem.

Juz dosylam Dixie zalacznik.

 

 

nie mam pojęcia czemu TNA na siłę chce zrobić z GM heeli

moze dlatego ze jako face`owie sa totalnie bez wyrazu? Ot chlopaczki z gimnazjum z szerokimi usmiechami na buziach.

 

 

a to co teraz się dzieje woła o pomstę do nieba

 

wszystko jest takie straszne ze lepiej ich nie ogladac, bo potem musisz sie uzerac z takimi jak ja, co widza w tym jeszcze spora nadzieje i byc moze patrza na to pod innym katem, nie sprawy zycia lub smierci, ale rozrywki dla oka.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Słabe jest to, co Ty napisałeś, w kontekście gromów, jakie poleciały na Naitcha tuż po jego przybyciu do TNA. Jeszcze niczego nie zrobił, a już był wrogiem publicznym. A przecież wszyscy wiedzieli, jak sobie radzi przy mikrofonie, bo Flair to marka z 40-letnią tradycją i w federacji Dixie nie robi niczego, do czego by nas nie przyzwyczaił w WWE czy WCW. To ten sam Ric. Dlatego jako osoba, która cieszyła się z jego transferu od samego początku (co można potwierdzić w moich postach) i mająca świadomość, że jeśli się pojawi na ringu, to raczej okazjonalnie, krytykuję postawę tych, którzy pomstowali na Flaira, a teraz są jego gorliwymi obrońcami. Zwłaszcza, że głupio im się teraz przyznać, że wtedy - używając biblijnej terminologii - zwątpili ;).

 

Prawda jest taka, że bez względu na umiejętności Flaira, można by jego czas dać młodszym wrestlerom. Oczekuję od krytyków konsekwencji, bo skoro argumentem "przeciw" jest czyjaś metryka, to Naitch jest pierwszym do wylotu. I jeszcze niedawno temu był. Ale teraz już nie jest, co dobitnie pokazuje, że faktycznym kryterium jest "lubię" albo "nie lubię" (lub też "już lubię" - jak w przypadku Rica). I może czas przestać się z tym kryć albo zmienić nomenklaturę, bo "dziadkiem" jest 39-letni Dreamer, ale już nie 41-letni Angle.

 

Co do GM, to w mainstreamie oczekuję od wrestlerów minimum osobowości i talentu aktorskiego. Wielki szacunek za to, jak sobie radzą w ringu, ale jako postacie są tak byle jacy, że można tylko załamać ręce.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

zawiodl Cie z jakich wzgledów? malo krwi? flakow na drucie? Nawet Alvarez z Meltzerem(no moze nie Alvarez bo wychodzi z podobnego zalozenia jak wszyscy TNA hejterzy) ta walke uznali za dajaca rade.

 

Krwi było mało to fakt, ale akurat to zawiodło mnie najmniej. Zawiodłem się ogólnym przebiegu walki, słabej końcówce w której nie było żadnych emocji. Jeżeli chodzi o tego typu starcia to liczę zawsze na coś wyjątkowo ciekawego(no chyba, że użycie Janice, plus finisher uważasz właśnie za coś ciekawego) tym bardziej, że starcie powinno od napięcia aż trzeszczeć, a wyszło niespecjalnie(jakiś czas temu była walka w takim samym gimmick matchu Daffney vs Taylor Wilde i nawet wtedy byłem bardziej zadowolony). Cóż apetyt rośnie w miarę jedzenie i nie widzę powodów do bronienia czegoś co było naprawdę średnie.

 

czyli Lethal/Williams ssało? bo jaj nie urwało? czy coś było w tym pojedynku takiego strasznego? jakaś botchomania czy coś, może mialem jakąs ch... wersję, niech mi ktos powie. O walce Abyss/RVD mamy coś wyzej.

 

Walka nie była zła o czym pisałem wcześniej, ale nie powiesz mi, że podobał Ci sie booking? Lethal to słabo promowany mistrz, a wybił się bez żadnych problemów z wszystkich akcji Williamsa z Chaos Theory na czele. Później Eckos załatwił sobie title shota, mimo, że dopiero 3 dni wcześniej debiutował na Impact! Po prostu super.

 

na chwile obecna najblizej pasa, poza jego posiadaczem, jest RVD, co bylo wiadome od dluzszego czasu i ich starcie bedzie teraz najbardziej oczekiwane, wiec lepiej coś porobić niż czekac w cieniu.

 

No warto, ale nie wiem skąd od razu ta pewność, że Joe po tej walce dostanie taki push, że zawita do main eventów? Pierwszy w kolejce jest RVD, później pewnie Anderson i Angle(kwestia czasu kiedy wróci).

 

czyli mamy sie przyzwyczajac ze na najwazniejszej gali roku wszystko musi byc jak w albumie rodzinnym? ze wszystko bedzie cacy i zawsze wygra ten co powinien wg powszechnej opinii, no chyba ze akurat nadchodza THEY czy inni ONI, albo mamy do czynienia z niesamowitymi niespodziankami?

Natomiast jesli walka jest w klatce itd to zawsze musi wygrac ten co powinien. Ok, tez zanotowalem.

Juz dosylam Dixie zalacznik.

 

Nie zawsze musi wygrać ten co powinien, ale akurat w tym przypadku tak powinno się stać. Myślę, że Styles, Morgan, Beer Money i Kazarian byli zachwyceni gdy dowiedzieli się, że na takiej gali będą musieli się podłożyć płaczliwemu Tomkowi i spółce. Co do tego czy wszystko musi być "cacy" to powiem tylko, że jeżeli chodzi o BFG to wszystko powinno być idealnie zorganizowane, a już przykład walki Jordan/Young vs Ink Inc pokazuje, że ktoś niespecjalnie przejmował się tym, że ludzie będą musieli oglądać taki syf - prosto z gali Xplosion. Rozumiem, można bronić TNA, ale czy nie potraficie przyjmować argumentów innych osób? Widziałem z TNA prawie wszystko(oprócz kilku tygodniowych PPV) i śmiało mogę powiedzieć, że ta gala to bagno w porównaniu z tym co działo się wcześniej w tej federacji.

 

moze dlatego ze jako face`owie sa totalnie bez wyrazu? Ot chlopaczki z gimnazjum z szerokimi usmiechami na buziach.

 

Jako heele wypadają za to rewelacyjnie. :twisted: Jeżeli ktoś jest urodzonym facem i nie nadaje się na heela to bracia Jackson mogą być idealnym przykładem.

 

wszystko jest takie straszne ze lepiej ich nie ogladac, bo potem musisz sie uzerac z takimi jak ja, co widza w tym jeszcze spora nadzieje i byc moze patrza na to pod innym katem, nie sprawy zycia lub smierci, ale rozrywki dla oka.

 

Wrestling to przede wszystkim rozrywka i to chyba Ty za bardzo to przeżywasz porównując to do sprawy życia lub śmierci. Tobie się podoba, a mi nie, bo dla mnie oprócz rzadko pojawiających się pozytywów ta federacja głównie zawodzi.

 

Słabe jest to, co Ty napisałeś, w kontekście gromów, jakie poleciały na Naitcha tuż po jego przybyciu do TNA. Jeszcze niczego nie zrobił, a już był wrogiem publicznym. A przecież wszyscy wiedzieli, jak sobie radzi przy mikrofonie, bo Flair to marka z 40-letnią tradycją i w federacji Dixie nie robi niczego, do czego by nas nie przyzwyczaił w WWE czy WCW. To ten sam Ric. Dlatego jako osoba, która cieszyła się z jego transferu od samego początku (co można potwierdzić w moich postach) i mająca świadomość, że jeśli się pojawi na ringu, to raczej okazjonalnie, krytykuję postawę tych, którzy pomstowali na Flaira, a teraz są jego gorliwymi obrońcami. Zwłaszcza, że głupio im się teraz przyznać, że wtedy - używając biblijnej terminologii - zwątpili ;) .

 

Nigdy nie narzekałem na przyjście Flaira do TNA. Owszem mogłem go wymieniać w gronie Hogana, Halla, Nasty Boys itd, ale tylko żeby podkreślić fakt w jakim kierunku zmierza federacja. Sam uwielbiam Flaira i nie chciałbym żeby znikał z TV, niech już tylko nie pokazuje się bez koszulki i niech już nie walczy, bo takie starcia jak z Foleyem już się nie trafią. ;)

 

I może czas przestać się z tym kryć albo zmienić nomenklaturę, bo "dziadkiem" jest 39-letni Dreamer, ale już nie 41-letni Angle.

 

Zupełnie nie o to chodzi. Dla mnie ktoś może mieć 60 lat jeżeli ciągle w ringu będzie miał co pokazać. Kurt nie jest już najmłodszy, ale ciągle robi najlepsze walki w TNA, więc nie ma co porównywać go z Dreamerem, który nie porusza się nawet w połowie tak dobrze jak Angle.

 

Co do GM, to w mainstreamie oczekuję od wrestlerów minimum osobowości i talentu aktorskiego. Wielki szacunek za to, jak sobie radzą w ringu, ale jako postacie są tak byle jacy, że można tylko załamać ręce.

 

Zgadza się. Nie jest pierwszy przypadek i mając takie zaplecze Dixie spokojnie mogła dać im jakiegoś managera, który odwalałby za nich tą robotę.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Zupełnie nie o to chodzi. Dla mnie ktoś może mieć 60 lat jeżeli ciągle w ringu będzie miał co pokazać. Kurt nie jest już najmłodszy, ale ciągle robi najlepsze walki w TNA, więc nie ma co porównywać go z Dreamerem, który nie porusza się nawet w połowie tak dobrze jak Angle.

 

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie miałem na myśli konkretnie Ciebie, a rozmawiamy, bo podjąłeś rękawicę ;). Ty sprawę stawiasz tak, ale chyba się ze mną zgodzisz, że są osoby, i nie jest ich mało, które nie umiejąc inaczej zdyskredytować wrestlera, nazywają go "dziadkiem" bez zastanowienia się, ile naprawdę ma lat. I wcale nie jest to żadna metafora - one mówią wprost, że ktoś jest już "za stary".

 

Bezpośrednio Tobie mogę jednak zarzucić pisanie o Fortune jak o jakichś rookies ("przyszłość TNA"), przez co ich porażka z EV2 urosła do rangi największego dramatu BfG. Umówmy się - AJ to przede wszystkim przeszłość i teraźniejszość. Przyszłość z pewnością też, ale jest to wrestler, który w federacji Dixie osiągnął dosłownie wszystko, i mimo młodego wieku trzeba na niego powoli patrzeć jak na osobę, która sama może kogoś wypromować. Styles jest wielki i większy już nie będzie, bo skala się skończyła, choć, oczywiście, życzę mu jeszcze niejednego mistrzostwa świata. To samo z Beer Money - Roode i Storm święcili tag teamowe sukcesy zanim sami połączyli się w wielki tag team, więc też są przede wszystkim przeszłością i teraźniejszością, i więksi już nie będą (to team w oldschoolowym stylu, najgorszą rzeczą byłby jego rozpad). Kaz jest w znacznie gorszej sytuacji, ale podobnie jak w przypadku dużo bardziej utytułowanych kolegów - wynik lethal lockdown nie będzie miał żadnego wpływu na jego karierę (nie miałby też, gdyby ten wynik był inny, a on zrobiłby pin). Dlatego cały ten lament odczytuje jako wyraz zwykłej niechęci do EV2, a nie troski o przyszłość TNA.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Zgadzam się, ale słowa przyszłość TNA odniosłem do akurat tej walki niejako zestawiając ich z EV, które jak obstawiam niebawem się rozpadnie, a większość zostanie zwolniona. Ta walka pozostawiła u mnie duży niesmak właśnie z tego powodu, lepiej było wypromować jeszcze bardziej "twarze TNA" niż osoby, które wszystko co najlepsze w tym biznesie mają już za sobą lub dać im zwycięstwo na innej gali, bo rozumiem, ze BFG ma swój prestiż i o wiele lepiej jest na tej gali odnosić sukcesy(niezależnie czy jako singiel czy drużynowo). Jeżeli chodzi o troskę związaną z przyszłością TNA to możesz wierzyć lub nie, ale zależy mi na tym, żeby federacja wyszła z dołka w którym się znajduje(wg mnie, jeżeli chodzi o sam produkt jaki przedstawiają) i zaczęła robić naprawdę dobre gale na które ich stać. Niech będzie chociaż tak jak rok temu, nie będzie rewelacji, ale będą widoki na coś lepszego. Czas to najlepiej zweryfikuje, a może nawet najbliższe tygodniówki. ;)

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

BfG obejrzałem sobie dzsiaj drugi raz na spokojnie i postanowiłem co nieco napisać o "najważniejszej gali TNA w roku"

 

MCMG vs GeMe - Dlaczego mistrzowie TT zaczynają w openerze? Rozumiem, że trzeba zagrzać publike, rozkręcić show no ale za te walki co te dwa team'y wykręcały należy im się coś więcej. Ta walka nie była tak dobra jak ostatnie starcie tych team'ów, jak dla mnie ta walka była jak Fatal 4 Way w WWE, nie ma pomysłu na czterech w ringu, to dwóch poleży za ringiem a dwóch będzie w nim walczyć. Szczerze to już się bałem, że to GeMe zdobędą pasy, na szczęście TNA nie zdecydowało im się dać pasów, jak dla mnie GeMe w ogóle nie pasują na heel'i, jak dla mnie wyglądają jakby byli dopiero w liceum..

 

Walke o pas pań za pierwszym razem przewinąłem lecz dzisiaj obejrzałem ją całą i jak dla mnie żenua! Co taka walka robi na najważniejszej gali roku :o Też nie rozumiem po co dawali pas Tarze, mogli go zostawić u Angeliny albo dać go Velvetce

 

Young & Jordan vs Ink Inc. - Poziomu walki lepiej nie komentować ale szczerze mówiąc uśmiałem się trochę przy wygłupach Young'a, dla niektórych są one żałosne ale jak dla mnie w galach TNA było brak właśnie takiego humoru

 

Lethal vs Williams - Jak dla mnie straszna nudna walka, Jay jakoś nie pasuje mi teraz z tym pasem, najpierw dostawał taki push potem po feudzie z Flair'em jakby troche przygasł a na koniec dostał nie wiadomo dlaczego pas, Douglas wg. mnie był bardziej do kupienia jako mistrz (tzn. lepiej mi się oglądało takiego Douglasa jako mistrza a nie Lethal'a)

 

Abyss vs RVD - A mnie się ta walka podobała, każdy mówi, że była słaba, że było można wyciągnąć z niej więcej no ale wyszło jak wyszło i generalnie jak dla mnie nie było źle, wręcz przeciwnie dało się to przełknąć

 

JJ & Samoa vs Nash, Pope and Sting - Chyba to była najgorsza walka tej gali(?) , strasznie głupio wykombinowali z tym odwróceniem się JJ'a od Joe, na prawdę trzeba było to ciągnąć, aż do BfG?

 

Fortune vs EV 2.0 - To, że emeryci wygrają było wiadome. Jak by to przecież wyglądało, face'i przegrywają na największej gali roku? Niee... Walka nie była na tyle zła ale często tam panował po wejściu wszystkich zawodników taki chaos, można się było momentami pogubić.. Jedyne co mnie zdziwiło to Kendrick! WTF! Po co on tam w ogóle? To miało być śmieszne czy jak bo nie załapałem..

 

Jeff Hardy vs Mr. Anderson vs Kurt Angle - Temu pierwszemu nie dawałem żadnych szans z wiadomych przyczyn, od początku stawiałem na Andersona myślę, że sprawdził by się w roli mistrza i zasługuje na ten pas no i trzeci Kurt, wiem, że najbardziej ze wszystkich zasługuje na ten pas ale jakoś ja nie chcę zobaczyć go z nim nie wiem dlaczego... Może dlatego, że tak uparłem się na Andersona? Walka tych trzech panów już mi się przejadła i szczerze oglądałem ją tylko bo chciałem dowiedzieć się, kto zdobędzie pas no i kto okaże się THEY... THEY okazał się Hogan, Bischoff JJ i Hardy haha jeżeli to ta mega niespodzianka to ja dziękuję, mega klapa TNA! Co Hardy od tak nagle się zmienił i zaatakował swoich rywali? Chęć zdobycia pasa i nic więcej? JJ?!! Dlaczego on bo tak i tyle? Jak dla mnie to jedno wielkie nie porozumienie, czekam na iMPACT i może tam się coś wyjaśni..


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak sobie czytam Bonkol twoją dyskusję z Ceglakiem i jednej rzeczy nie łapię.

Ceglak napisał już wcześniej, że EV.2 byli szmaceni przez fortune odkąd się pojawili.

Byli bookowani właśnie jako dziadki tępione przez młodych, którzy na dzień dzisiejszy przewyższają ich formą.

Przecież nawet "Innovator of Violence" wykrzyczał "I quit" co dla mnie było absolutnym szokiem.

Rozumiem, że możnaby mieć jakieś "ale...", gdyby orginalsi wygrali w jakimś czystym wrestlingowym pojedynku. Ale to był Lockdown - królestwo hardcoru. Jeśli mieli gdziekolwiek wygrać i odgryźć się Fortune tak, by było to choć trochę wiarygodne to czy nie właśnie tu?

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Oczywiście. Można też było zrobić bardziej wyrównany program między tymi stajniami w którym EV nie dostawałoby łomotu co gale i dać im coś wygrać na No Surrender, a nie na takiej gali. Co im da to zwycięstwo ? Dreamer pewnie zostanie, Rhino też, bo ktoś musi czasami jobbować. Raven, Richards i Sabu to prawie pewne zwolnienie. Brak logiki trochę jeżeli chodzi o pushowanie niektórych osób.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście. Można też było zrobić bardziej wyrównany program między tymi stajniami w którym EV nie dostawałoby łomotu co gale i dać im coś wygrać na No Surrender, a nie na takiej gali.

 

problem w tym Bonkol ze czytajac Twoje wpisy co by sie nie stalo to i tak by ssalo, bo cos stale by bylo nie tak.

 

Parafrazując Ciebie: Joe nie moze sie podlozyc, ale walczyc musi zeby sie wykazac.

 

Wiec gdzie mamy go wstawic do programu z kim? A jesli juz by mial walczyc w Main Evencie BfG, to tez by przegral przez screw job. W innej walce wysokiego kalibru raczej bys go nie uswiadczyl bo do Fourtune ani EV nie nalezy.

 

Co do Young Bucks - niech szukaja swojego ja. Lepszy gimmick taki ktory ma jakikolwiek wyraz niż totalny jego brak. A ze sa mlodzi maja czas na znalezienie odpowiedniej recepty. Ten kto stoi w miejscu sie nie rozwija. A poprawic sie mozna glownie na ewentualnych bledach lub przy odrobinie szczescia swoich doswiadczeniach.

 

 

Wrestling to przede wszystkim rozrywka i to chyba Ty za bardzo to przeżywasz porównując to do sprawy życia lub śmierci. Tobie się podoba, a mi nie, bo dla mnie oprócz rzadko pojawiających się pozytywów ta federacja głównie zawodzi.

 

zdarza mi się skrytykować pewne rzeczy, uwierz mi, ale nie robie z tego lamentu chuja nad przepaścia jak to robisz Ty. Wiec kto tu co przezywa?

Ja przyrownuje wrestling do sprawy zycia lub smierci? Chyba pomyliles to z ogarnianiem Twojego lamentu nad TNA.

 

bez odboiru, bo widze ze wstapiles w szeregi armii Alvareza i jego wyznawcow kultu: "federacja TNA sie nie rozwija tak jak chcemy" ;P

Edytowane przez Ceglak
Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Parafrazując Ciebie: Joe nie moze sie podlozyc, ale walczyc musi zeby sie wykazac.

 

Wiec gdzie mamy go wstawic do programu z kim? Jesli by mial walczyc w Main Evencie BfG to tez by przegral przez screw job.

 

Nie wiem czy wiesz, ale Joe ostatnią walkę(nie licząc tag teamu z Jarrettem) na PPV wygrał w 2009 roku podczas No Surrender, więc wychodzi na to, że już dość tego podkładania prawda?

 

zdarza mi się skrytykować pewne rzeczy, uwierz mi, ale nie robie z tego lamentu chuja nad przepaścia jak to robisz Ty. Wiec kto tu co przezywa?

Ja przyrownuje wrestling do sprawy zycia lub smierci? Chyba pomyliles to z ogarnianiem Twojego lamentu nad TNA.

 

W porównaniu do Ciebie moje wszystkie posty są spokojne. To Ty bardzo nerwowo reagujesz, bo ktoś nie kupuje Twojej ulubionej federacji tak jak Ty. ;)

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

podam jedno z Twoich uzasadnien i serio juz koncze, bo to nie ma sensu:

 

Tak widziałem wszystkie, było ich dużo i nie chce mi się myśleć czy któryś był gorszy, ale na pewno żaden nie zawiódł tak jak Abyss vs RVD.
Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Pojedynek Abyss vs RVD zawiódł i to jest inne słowo niż był słabszy niż wszystkie inne, czujesz różnice. Po to napisałem w ten sposób, bo nie chce mi się sprawdzać na wiki ile było tego typu walk, ale sam fakt, że krytykuje ją Vaclav fan hardcore'u daje do myślenia. Pozwolę sobie zacytować(za zgodą Vaclava):

 

[15:29] matko z jasnogorskiej bramy... co za dretwa walka

[15:38] krolowo matko, kto to bookowal?

[15:39] no oczywiscie, van terminator nie wszedl :/

[15:39] this is awesome? co ci ludzie brali przed ppv?

 

Itd. :)

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dobrze ze siegasz rady swiatowej slawy eksperta(z całym szacunkiem dla Vacka)
Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

dobrze ze siegasz rady swiatowej slawy eksperta(z całym szacunkiem dla Vacka)

 

Nie sięgam rady tylko opinii. Zresztą mam swoje zdanie i nieważne kto mówi o gali czy to jest Vaclav czy wspomniany przez Ciebie Meltzer to chętnie czytam wszystkich którzy mają swoje 3 grosze do powiedzenia na ten temat.

15974308365193fac7b7921.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...