Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Shirou kami nabiku yasashii kaze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pozostawiam po sobie dramat z odstępstwem klasycznej formy tej szlachetnej sztuki. Zmarginalizowana rola chóru, a także inny zapis kolejnych postaci służyć mają jasnemu przekazowi całości. Niniejszy zapis przedstawia dni poprzedzające Wrestlepaloozę CVI.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Piękno wszelkiego rodzaju sztuka, muzyka, poezja, a także młodość, przytomność umysłu i umiar, to wszystko ma w sobie urok. Jest uosobieniem wszystkiego, co wiąże się z prawem i porządkiem. Jest reprezentantem japońskiego umiłowania dla tego co można zmierzyć, określić  i nazwać, w przeciwieństwie do tego wszystkiego, co bezkształtne, nieokreślone i nienazwane.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

"Shirou kami nabiku yasashii kaze"

 

 

 

Dramatis Personae:

 

Yoshihito Nabeshima – książę z pobocznej linii rodu Fujiwara

Takako Chiaki – asystentka

Mitsuko Nabeshima – żona

Sangjanggun – mentor

SR-Crazy – tag team partner

Dojin – dowódca Korpusu Żołnierzy Prawa

Chór – wierni w świątyni/poddani

 

 

Prolog

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tajlandia,

Bangkok, kilka chwil po Wrestlepaloozie CV.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

[Widzimy korytarz hali w Bangkoku, śnieżnobiała biel zlewa się coraz bardziej z oślepiającym światłem zamontowanym na hali. Po kilku momentach "martwicy" na horyzoncie pojawia się asystentka Yoshihito Nabeshimy, zaraz za kobietą widzimy SR-Crazy'ego, który trzyma pod ramię księcia Nabeshime. Książę idzie o własnych siłach, lecz wydaje się osłabiony, jego twarz ukazuje dziwne zaczerwienienie w okolicach dolnej wargi. Po chwili trójka "wędrujących" dociera do szatni japońskiego księcia. Chiaki otwiera drzwi, w środku widzimy paletę różnych barw, stworzoną przez kwiaty, które były podarunkiem od Prezydent EWF – Esmeraldy Martinez. Całość ma formę małego ogrodu, po obu stronach umiejscowione są małe drewniane krzesła, wyglądem przypominające skromne trony. Na końcu widzimy podwyższenie, na którym znajduje się okazały tron. SR-Crazy i Chiaki siadają po przeciwnych stronach. Yoshihito powoli stąpa w kierunku podestu, po chwili w salce pojawiają się także mentor wrestlera i żona Nabeshimy – Mitsuko. Książę siada na swym miejscu, lecz widać, że każdy ruch sprawia mu ból.]

 

Mitsuko: Widzę na twej twarzy ślady nużących problemów, książę.

 

Książę Nabeshima: Jaki jest powód żądania mojej obecności?

 

Mitsuko: Wasza wysokość, jesteś świadomy nikczemnych katastrof, które ogarniają nasze nazwisko?

 

Książę Nabeshima: Czy stan nieświadomości przystoi koronie, zdobiącej twego księcia?

 

Mitsuko: Czy w takim razie, jesteś świadom powodu, dla którego kłębią się nad nami takie niepowodzenia?

 

Książę Nabeshima: Mógłbym zadać ci to samo pytanie. Obmyślanie godnych pogardy sztuczek, głoszących takie kłamliwe plotki pełne grozy, siejące ziarno niezgody, pomiędzy moimi ludźmi a mną. Do czego to dąży?

 

Mitsuko: Wasza wysokość! Podejrzewasz mnie?

 

Książę Nabeshima: To nie są podejrzenia, ja mam pewność.

 

Mitsuko: Na jakich dowodach bazują te ciężkie insynuacje? Ludzie wierzą, że te haniebne wydarzenia były spowodowane twym marnym losem i uczynkami. To prawda, wasza wysokość. Podobno to przesłania dobry nastrój ludzi, ale dlaczego oskarżasz o to swoich lojalnych służących? Czy przekazywanie opinii społeczeństwa jest karygodną zbrodnią? Czy gorszym jest oszukiwanie ludzi haniebnym kłamstwem?

 

Książę Nabeshima: Oskarżasz swojego księcia o zbrodnię!? Nie oskarżam innych, oskarżam ciebie.

 

Mitsuko: Chcemy poznać prawdę! Chcemy poznać prawdę! Chcemy poznać prawdę!

 

[Nabeshima krąży wzrokiem po sali.]

 

książę Nabeshima: Odejdź.

 

Mitsuko: Prawda nie może być pogrzebana, książę! Musisz nam powiedzieć, że to na co nas narażasz, to nie oszustwo!

 

Sangjanggun: Czy książę nie kazał Ci odejść?

 

Mitsuko: Milcz! Usuń mnie spośród tych ścian wraz z moimi wątpliwościami, które będą prześladować twoją duszę! Jeśli to, w co ludzie wierzą, okaże się prawdą, to nie daruję ci takiej pogardy. Pogardy nazwiska, które noszę! Jak mogę popierać tytuł książęcy oparty na padlinie, fałszywości i pogardzie!?

 

Książę Nabeshima(Yoshihito wstaje z miejsca): Co ty powiedziałaś!? Śmiesz rzucać wyzwanie memu tytułowi!?

 

(Nabeshima schodzi ze schodków, ale na ostatnim upada na kolana, błyskawicznie dobiegają do niego SR-Crazy i Sangjanggun.)

 

SR-Crazy: Książę!

 

Sangjanggun: Książę!

 

Chiaki: Książę!

 

[Mitsuko spogląda martwo w stronę męża, Yoshihito Nabeshima mdleje w rękach mentora i SR-Crazy'ego]

 

Sangjanggun: Książę!

 

SR-Crazy: Książę!

 

[Obraz niespodziewanie obejmuje czerń.]

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Japonia,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa. Kilka dni po zakończeniu Wrestlepaloozy CV.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

[Widzimy zaskakujący obraz, jesteśmy w sypialni księcia Nabeshimy. Japończyk leży w swym łożu, jego lica są agonalnie blade. Po chwili do miejsca spoczynku podchodzi młoda Japonka, która za pomocą długiej drewnianej łyżki nalewa jakiś płyn do jamy ustnej księcia. Po chwili przenosimy się na ganek zamku, stoją tam mentor księcia - Sangjanggun i asystentka – Chiaki.]

 

Sangjanggun: Co nadworni medycy stwierdzili?

 

Chiaki: Został podtruty podczas wyjazdu do Tajlandii.

 

Sangjangun: Co takiego!? Błyskawicznie trzeba się zając jego powrotem do zdrowia.

 

Chiaki: Już to zrobiłam panie. Sprowadziłam zioła z mych rodzinnych stron. Powinno pomóc.

 

Sangjanggun: Bardzo dobrze.

 

 

Dobę później

 

[Przed nami maluje się identyczny obrazek, jak dobę wcześniej. Książę Nabeshima leży w swym łożu, obok Japończyka znajduje się jego mentor. Nagle książę zaczyna poruszać lekko brwiami, następnie otwiera usta, na samym końcu podnosząc powieki.]

 

Sangjanggun: Książę! Słyszysz mnie?

 

[Nabeshima rozgląda się na boki.]

 

Sangjanggun: Poznajesz mnie? Poznajesz swego krewnego?

 

Książę Nabeshima: Co się stało?

 

[sangjanggun odetchnął z ulgą.]

 

Sangjanggun: Zasłabłeś w Tajlandii, ale nie musisz się już więcej o to martwic. Tę chorobę spowodował nadmierny wysiłek, więc trochę odpoczynku przyniesie ci ulgę. (Sangjanggun lekko chrząka) Chiaki cię uleczyła swymi ziołami. Twa wierna asystentka ocaliła twe zdrowie.

 

[Nabeshima rozgląda się na boki, a obraz stopniowo znika.]

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Część właściwa

 

[Pojawia się czarno-biały ekran, na którym widać dorosłego mężczyznę ubranego w yukatę, włosy ma przewiązane opaską, przed jego obliczem klęka gromada chłopców.]

 

Sangjanggun: Kto jest najlepszym poddanym księcia?

 

Chłopiec #1: Ten kto jest wielkim generałem...

 

Chłopiec #2: Ktoś, kto jest wytrenowany w sztukach wojennych i ochrania księcia.

 

Chłopiec #3: Ktoś, kto jest skłonny umrzeć dla księcia.

 

Na fali nienawiści narodu chińskiego w stronę obywateli Japonii, a także ludności Tajwanu, Sangjanggun wybrał młodych chłopców w celu ich wyszkolenia do straży książęcej. Straże te nazwane zostały Korpus Żołnierzy Prawa, w skrócie ... Kempeitai. Chłopcy mieszkali w pałacu Sangjangguna. By zawsze być w pobliżu. Teraz po dziesięciu latach przybywają na służbę do Yokohamy.

 

Ke – choroba.

 

AKT I

 

Scena 1

 

[Obraz przekazywany za pomocą kamery ukazuje nam wielką komnatę udekorowaną najszlachetniejszymi tkaninami, a także pięknymi dziełami sztuki. Centralne miejsce zajmuje jaśminowy stolik, na którym znajdują się naczynia wykonane ze złota, dokładniej kilka małych miseczek wraz z kopułkami, które mają chronić potrawy przed utratą ciepła. Przed stolikiem klęczą Yoshihito Nabeshima i dowódca Kempeitai - Dojin. Młody Japończyk podnosi jedną z mały kopuł, widzimy białą maź. Dojin nabiera pokarm na długą łyżkę wykonaną ze złota.]

 

Książę Nabeshima: Nie mam apetytu.

 

Dojin: Tylko jedną łyżkę, panie. Musisz odzyskać siły.

 

Książę Nabeshima: Tak zrobię, chłopcze.

 

Dojin: Proszę, tylko jedna łyżka.

 

Książę Nabeshima: Dlaczego ty...

 

[Dojin wyciąga dłoń z pokarmem, Nabeshima nabiera pożywienie do ust.]

 

Książę Nabeshima: I już. Możesz odejść.

 

[Dojin powoli odchodzi. Ekran robi się czarny.]

 

Scena 2

 

[Kamera ukazuje nam to samo pomieszczenie, co w scenie poprzedniej, z tą różnicą, że książę Nabeshima siedzi na wykonanej z jedwabiu poduszce, mężczyzna ma na sobie purpurową yukatę. Przed księciem stoi duże pozłacane lustro. Za Nabeshimą znajduje się, jego asystentka – Chiaki. Młoda Japonka czesze delikatnie włosy księcia. Kamera dokonuje zbliżenia.]

 

Książę Nabeshima: Herbata z wiciokrzewu i dzikiej róży podziałała wspaniale. Gorączka spadła.

 

Chiaki: Miło mi to słyszeć, panie. Rozkaże, by sporządzili następny wywar.

 

[Nabeshima delikatnie się uśmiecha.]

 

Książę Nabeshima: Skąd wiedziałaś, że wiciokrzew działa na gorączkę?

 

Chiaki: Moja matka piła to, kiedy miała gorączkę.

 

Książę Nabeshima: Rozumiem. Co byś zrobiła?

 

Chiaki: Panie?

 

Książę Nabeshima: Gdybyś się zakochała, opuściłabyś pałac? Zbyt długo tu żyłaś. Nie chciałabyś opuścić pałacu?

 

Chiaki: Jak mogę myśleć o opuszczeniu pałacu, kiedy ty tu jesteś, panie.

 

[Nagle słychać głos służącej]

 

Służąca: Pani Mitsuko nadchodzi...

 

[Chiaki natychmiast przestaje czesać Nabeshimę, po chwili wstaje i cofa się o kilka kroków. Drewniane drzwiczki rozsuwają się, do pomieszczenia wchodzi Mitsuko. Kobieta trzyma w dłoniach małą czerwoną tackę, na której jest biały imbryk i jedna filiżanka. Mitsuko powoli zbliża się do miejsca spoczynku Nabeshimy. Drzwi zostają zamknięte.]

 

Mitsuko: Dobrze spałeś, panie?

 

Książę Nabeshima: Witaj...

 

[Mitsuko siada przed swym mężem, kładąc także tackę z imbrykiem.]

 

Mitsuko: Przyniosłam trochę ziół na zbicie gorączki.

 

Książę Nabeshima: Nie musiałaś przynosić tego osobiście.

 

Chiaki: Odejdę, panie.

 

[Chiaki powoli wychodzi z pomieszczenia.]

 

Mitsuko: Mój lekarz przygotował to specjalnie dla ciebie, książę.

 

Książę Nabeshima: Twa troska jest zbędna, lecz dziękuję.

 

[Kamera oddala się, po chwili znajdujemy się na tarasie zamku Nabeshimy, tam przy małej czerwonej poręczy stoi Sangjanggun, po chwili do mężczyzny dołącza Chiaki.]

 

Chiaki: Chciałeś mnie widzieć, panie?

 

Sangjanggun: Słyszałem, że wypełniasz obowiązki, które ja powinienem robić.

 

Chiaki: Słucham?

 

Sangjanggun: Książę żyje tylko dzięki tobie. Chciałem ci podziękować za to, co zrobiłaś.

 

Chiaki: Nie, wasza wysokość. Jestem pewna, że medycy przywróciliby zdrowie księcia.

 

Sangjanggun: Oboje wiemy, że to nie prawda. Jednakże, zapamiętaj to. Jest dużo szumu, wokół stanu zdrowia księcia. Twoje usługi wobec Yoshihito mogą być źle odebrane. Więc bądź ostrożna.

 

[Obraz nagle znika.]

 

Scena 3

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Japonia,

Wyspa Honsiu,

Tsuchiura, prefektura Ibaraki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

[Znajdujemy się nad malowniczym jeziorkiem Kasumiguara w okolicach Tsuchiury. Nieopodal brzegu znajduje się dość duża budowla, złożona jedynie z dachu, zbudowanego z drewna różnych barw. Całość sprawia wrażenie małego pałacu bez ścian. Wewnątrz znajduje się duży stół przy którym siedzi Yoshihito Nabeshima i jego asystentka Chiaki. Para ubrana jest w śnieżnobiałe yukaty. Dookoła krzątają się służący, widzimy także Korpus Żołnierzy Prawa. Mężczyźni rozstawieni są wokół księcia i jego towarzyszki.]

 

Chiaki: Letnie słońce jest zachwycające, panie.

 

Książę Nabeshima: Hmm [japońskie] Powinniśmy wcześniej tu przyjechać. Miło jest poza pałacem.

 

[Książę Nabeshima podnosi imbryk ze stołu po chwili nalewając jego zawartość do filiżanki, która stoi przed młodą Japonką. Chiaki delikatnie się kłania. Kamera dokonuje zbliżenia, widzimy jak wzrok księcia zajmuje jedna z ozdób Chiaki. W okolicach dekoltu zwisa złoty flakonik zakończony czerwonym kamieniem szlachetnym. Całość jest w kształcie fiolki.]

 

książę Nabeshima: Ta fiolka... Nie widziałem jej od pewnego czasu.

 

Chiaki (zawstydzona): Tak. Pamiętasz ją, panie?

 

Książę Nabeshima: Miałaś ją, kiedy przybyłaś z Tsuchiury. Zadziwiające, że nadal czuć zapach. Chiaki...zechciałabyś zaśpiewać?

 

Chiaki: Panie?

 

Książę Nabeshima: Pieśń Tsuchiury, która zawsze śpiewasz.

 

Chiaki: To takie niespodziewane, że sprawiasz, iż się rumienię.

 

[Książę Nabeshima odwraca swój wzrok w stronę Kempeitai, dokładniej w stronę stojącego Dojina.]

 

książę Nabeshima: A ty, dowódco Dojin? Chciałbyś usłyszeć, jak Chiaki śpiewa?

 

Dojin (nieśmiało): Tak, Wasza Wysokość.

 

Książę Nabeshima: Widzisz, też by chciał posłuchać. Bylibyśmy zobowiązani.

 

[Chiaki wstydliwie opuszcza głowę, lecz po chwili uśmiecha się z aprobatą. Mija kilka minut, przed obliczem księcia zjawiają się trzy młode Japonki ubrane w yukaty koloru kwitnącej wiśni. Kobiety siadają nieopodal stołu książęcego. Po kolejnej minucie służący przynoszą im trzy egzemplarze koto, Chiaki dostaje za to Biwę. Mija chwilka ciszy, po niej młode kobiety zaczynają "drażnić" plektronem jedwabne struny koto. Po chwili dołącza do nich Chiaki jednocześnie śpiewając delikatnym głosem.]

 

Chiaki:

 

Czy odejdziesz?

Czy zostawisz mnie?

Jak będę żyć bez ciebie?

Jeżeli teraz zostawisz mnie.

 

Chciałabym powstrzymać cię przed odejściem.

Nie powrócisz, jeżeli będę wyglądać smutno.

Moja miłośc...

 

[Nagle pęka jedna ze strun, Chiaki spuszcza głowę, książę Nabeshima jedynie się uśmiecha. Ekran ogarnia czerń.]

 

Scena 4

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Japonia,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

[Kamera ukazuje nam przygotowania do obchodów święta zdrowia i pomyślności dla księcia Nabeshimy. Książę wraz ze swą małżonką siedzi na podeście, około metra wyżej niż zaproszeni goście. Po chwili słyszymy chór złożony z zaproszonych.]

 

Chór: My, wszyscy twoi poddani, modlimy się, byś godnie reprezentował swój ród. Niech żyje książę! Niech żyje książę! Niech żyje książę!

 

[Zaproszeni kłaniają się nisko. Nadworni służący ubrani w czerwone yukaty zaczynają uderzać w taiko, inni używają koto, na dziedzińcu zaczyna się taniec ku czci księcia w wykonaniu młodych artystek. Kobiety ubrane są w różnobarwne szaty, co razem tworzy mozaikę czerwieni i barwy cytrynowej. Zaproszeni goście siedzą przy stołach racząc się tradycyjnymi japońskimi potrawami i popijając szlachetne trunki. Kilka metrów od bawiących się ludzi widzimy Korpus Żołnierzy Prawa, ich dowódca – Dojin spogląda w stronę księcia i jego małżonki. W tym samym czasie Nabeshima spogląda na tańczącego w pradawnym stylu Sangjangguna.]

 

Książę Nabeshima (w stronę Mitsuko): Sangjanggun stał się prawie człowiekiem Yokohamy. Pięknie tańczy.

 

[Kamera przenosi się w stronę Dojina. Nagle odzywa się jeden z jego podwładnych.]

 

Żołnierz #1 (przynosząc małą miseczkę): Dowódco! Kwiatowe ciasteczka są przepyszne. Spróbuj jakiegoś.

 

Dojin: Nie, dziękuję. Wszystko przygotowane do tańca miecza?

 

Żołnierz #1 (kłaniając się): Tak jest. Chodźmy.

 

[Dojin odwraca głowę w stronę miejsca gdzie siedzi książę i Mitsuko, lecz małżonka Nabeshimy gdzieś znikła. Dojin odchodzi z miejsca, widzi Mitsuko, która pospiesznie odchodzi w stronę stołu gdzie przygotowane są imbryki z napojami. Po krótkiej chwili żona Nabeshimy rozgląda się, po czym wyciąga spod yukaty jakąś fiolkę, której zawartość wlewa do największego z naczyń. Na dziedzińcu głównym rozpoczyna się taniec miecza, młodzi Żołnierze Korpusu Prawa prezentują pięknie i powabnie swe umiejętności władania kataną. W tym czasie do księcia podchodzi Sangjanggun.]

 

Sangjanggun: Książę, czy mogę zaproponować ci filiżankę herbaty?

 

[Nabeshima uśmiecha się z aprobatą. Taniec miecza trwa dalej.]

 

Sangjanggun: Proszę cię po raz pierwszy.

 

Książę Nabeshima: Nie chcę rujnować tak przyjemnej atmosfery.

 

Sangjanggun: Proszę wstań i ciesz się świętem. Wasza Wysokość. Każdy poprzedni książę znajdował przyjemność w śpiewie i tańcu. Zaszczycisz nas pieśnią?

 

[Nabeshima chwilę się waha, lecz po chwili wstaje z miejsca. Gdy taniec miecza się kończy, książę siada na środku dziedzińca, służący przynoszą mu koto. Za księciem siedzą także nadworni muzycy. Po chwili zaczyna grać śpiewając.]

 

Książę Nabeshima:

 

Wszedłem do sklepu,

by kupić trochę kwiatowych ciasteczek.

Mężczyzna pochwycił moją dłoń

 

[Do utworu włączają się inny muzycy, powstają dźwięki swoistej orkiestry. Zaproszeni goście zaczynają tańczyć przed księciem.]

 

Książę Nabeshima:

 

Jeżeli słowo może uwolnić.

Młody chłopiec na posyłki, na pewno by przemówił.

 

[W tym momencie Mitsuko powraca na swe miejsce.]

 

książę Nabeshima:

 

Zasnę tam.

Zasnę tam.

 

Wszedłem do świątyni,

by rozpalić to.

Opiekun świątyni pochwycił moją rękę.

 

[Dojin powraca w miejsce gdzie stoją żołnierze Kempeitai.]

 

Książę Nabeshima:

 

Jeżeli słowo może uwolnić.

Świątynny...

młody mnich...

na pewno by przemówił.

 

Zasnę tam.

Zasnę tam.

 

[Ekran niespodziewanie robi się czarny.]

 

 

 

Fukai nemurikara umareta

 

AKT II

 

Scena 1

 

 

[Wczesny poranek. W głównej komnacie pałacu w Yokohamie znajdują się Yoshihito Nabeshima, Sangjanggun i Dojin. Panowie raczą się śniadaniem.]

 

Książę Nabeshima (w stronę Dojina): Nowe ubranie pasuje ci. Podoba ci się?

 

Dojin: Tak, książę.

 

Książę Nabeshima: Prezent dla ciebie przybędzie jutro. Nie dziękuj, dobrze wypełniasz swe obowiązki.

 

[sangjanggun dziwnie spogląda. Dojin wyciąga gazetę.]

 

Dojin: Panie, otrzymałem ten egzemplarz dzisiaj, proszę zobacz.

 

[Nabeshima zabiera egzemplarz, na pierwszej stronie widnieje wielkie zdjęcie SR-Crazy'ego z podpisem w języku chińskim "Wielki zwycięzca". Książę odkłada gazetę, Dojin odchodzi w stronę tarasu. Chwilę później widzimy jak Dojin spogląda na posiadłość księcia Nabeshimy. Po krótkiej chwili do mężczyzny dołącza Yoshihito. Widząc swego pana, Dojin pochyla głowę nisko.]

 

Książę Nabeshima: Jak na razie nie było żadnych głośnych skarg, jak przypuszczam.

 

Dojin: Zgadza się.

 

Książę Nabeshima: Czy to ciemność urażona cieniami? Czy to oznacza twe imię?

 

Dojin: Tak.

 

Książę Nabeshima: Dobrze, od tej chwili zostaniesz moim cieniem. Jako mój cień, zdobędziesz to, czego sobie życzę, i usuniesz to czego się brzydzę.

 

Dojin: Twoje życzenie będzie moim rozkazem.

 

Książę Nabeshima: Zatem, kiedy pewnego dnia wyłonisz się z ciemności mojej urazy, pokażesz światu swoje prawdziwe barwy. To będzie dzień początku twojego dążenia do zemsty.

 

Dojin: Dlaczego pozwalasz SR-Crazy'emu przypisać sobie całą zasługę za posiadanie tych pasów?

 

Książę Nabeshima: Słyszałeś kiedyś coś na temat gongmyeongjo?

 

[Dojin stoi zaaferowany.]

 

Książę Nabeshima: To był legendarny ptak z jednym ciałem i dwiema głowami, zaludniający śnieżne góry dawno, dawno temu. Pomimo dzielenia tego samego ciała, dwie głowy gongmyeongjo pogardzały sobą nawzajem w takim stopniu, że jedna połknęła truciznę, by zabić drugą. Wystarczająco próżne, by jedno ciało było wszystkim, co miały. To nie zdawało sobie sprawy, że obie mogą umrzeć. Obecna relacja pomiędzy Crashem a Vitorem, jest właśnie taka jak to. Tylko jednomyślność z Crazy’m pozwoli nam zachować nasze tytuły, a Crash i Vitor będą dalej ze sobą walczyć, co w końcu przyczyni się do upadku obu panów. I po tym, pozostanie w ich żywotach pustka, dla Crasha już kolejna, to doprowadzi do jeszcze większego chaosu, lecz tym razem, tym razem nie on będzie panem ów "nieszczęścia". Jedynymi autorami tego zabiegu będziemy my dźgający ostrzem serce gongmyeongjo.

 

[Dojin patrzy na księcia zaaferowany. Po kilku chwilach Yoshihito uśmiecha się i odchodzi do środka pałacu.]

 

Scena 2

 

W międzyczasie do posiadłości Nabeshimy przybywa jego Tag Team partner SR-Crazy.

 

[Mitsuko siedzi w malej altance wiążąc ze sobą małe skrawki jedwabiu, dookoła widać różne gatunki kwiatów. Po chwili przychodzi SR Crazy.]

 

SR-Crazy: Sama?

 

Mitsuko bagatelizuje mężczyznę.

 

SR-Crazy: Może napijemy się herbaty?

 

Mitsuko nie reaguje.

 

SR-Crazy: Sądziłem, że wszystko sobie wyjaśniliśmy, jeśli jednak aż tak rani cię przymus widywania mnie to odejdę, żegnaj.

 

[sR-Crazy odwraca się, robi kilka kroków, lecz niespodziewanie Mitsuko się odzywa.]

 

Mitsuko: Nie, zostań, to nie tak.

 

SR-Crazy: Hmm? To dlaczego?

 

Mitsuko: Nie jestem tak silna, jak inni uważają. Tylko udaję, to taka gra. Tak naprawdę to chcę, aby ktoś mi pomógł, wypił herbatę. Ale nikomu tego nie mówię, samo sobie z tym radząc. Ponieważ jest ktoś, kto na mnie polega. To nie tajemnica, to ja, jestem wiecznie sama, więc jakoś się z tym pogodziłam.

 

SR-Crazy: Wiem o tym nawet, jak mi o tym nie mówisz. Od początku wiedziałem, że udajesz silną.

 

Mitsuko (łamiącym się głosem): Tak naprawdę nie jestem taka zrównoważona, ale musiałam się jakoś zmusić, aby taką być. Chcę też znaleźć oparcie w innej osobie.

 

SR-Crazy: Masz męża.

 

Mitsuko: Yoshihito? Nie, on nie może, on jest księciem. Nie przystoi aby ktoś z błękitną krwią upadał tak nisko.

 

SR-Crazy: Nonsens, to całkowite normalne polegać na kimś innym. Jednakże jeśli on nie może, ja mogę być taką osobą.

 

Mitsuko: Mógłbyś mnie trochę rozpieścić?

 

SR-Crazy(zaskoczony): T-Tak, zaufaj mi.

 

Mitsuko spogląda z pożądaniem na Crazy'ego

 

Mitsuko: Dobrze, nawet nie masz nic przeciwko temu, abym spała z tobą w jednym łóżku?

 

SR-Crazy (lekko przerażony): Proszę? To znaczy... będzie lepiej, jak już odejdę, odpoczywaj. Wybacz...

 

Mitsuko: Wybaczam, lecz zapamiętaj jedno, to ja go podtrułam...

 

[sR-Crazy w lekkim szoku odchodzi w stronę południowej części ogrodu. Po kilkunastu minutach Mitsuko odchodzi w kierunku pałacu.]

 

Scena 3

 

[Przenosimy się do dziwnego pomieszczenia. Na pierwszym planie widać regały z różnymi księgami, jednakże to nie przykuwa największej uwagi patrzącego. Kamera przenosi się w stronę środkowej części pomieszczenia, tam znajduje się długi stół, przy którym siedzą kobiety o delikatnych rysach twarzy. Każda z pięknych pań ma przed sobą przedmiot wykonany z porcelany. Są to kolejno: filiżanka, czarka, imbryk, wazon, miseczka i mała płytka. Każda z kobiet trzyma w dłoni pędzelek, którym przyozdabiają przedmioty. Siódme miejsce, a zarazem wyznaczone dla gospodarza jest puste. W ów miejscu znajduje się jedynie drzeworyt i niezbędne przedmioty do dekoracji martwego przedmiotu. Kobiety oddają się swojej sztuce, po kilku chwilach, pojawia się książę Nabeshima, w swej dłoni trzyma tajemniczą książkę.]

 

 

Książę Nabeshima: „Powiedziano nam, że teraz już w Kraju Pośród Uprawnych Pól zaprowadzono porządek. Zgodnie zatem z powierzonym ci zadaniem. Zastąp z niebios i rządź na ziemi!”. (Nabeshima zamyka księgę, widzimy, że jest to Kojiki). Zaprosiłem was tutaj dziś, aby wyjaśnić kilka aspektów, gdyż ten drzeworyt przypomina mi wasz los. Otóż jest to ukiyoe, można to tłumaczyć jako świat udręki lub świat zgryzot. Czyż nie brzmi znajomo? Brzmi, gdyż w epoce Edo-Tokugawa ta sztuka rozkwitła pełnią swego martwego życia. Tak samo jest z wrestlingiem, w dzisiejszych czasach upadłych właśnie ten typ "sztuki" wiedzie prym. Jednakże, wszystko ma swój kres, tak jak ukiyoe po kilku latach zostało uznane za płynny, przemijający, zwiewny lub efemeryczny świat. Tak wrestling w swej surowej formie tworzy nikczemną formę. Podziały społeczne istnieją tak długo jak ludzie zaczęli łączyć się w grupy. Podział w EWF jest podobny. Odnosząc się ponownie do sztuki ukiyou można rzec, że moja skromna osoba i postać SR-Crazy'ego to przedstawiciele szkoły Kano lub Tosa, podczas gdy ty Crash i ty Vitor, jesteście zwykłymi ukiyoeshi. Gdyby dawne konwenanse istniały do dziś i cały świat by je respektował, to nigdy nie zmazalibyście z siebie piętna gminu, jest niestety inaczej. Vitor, spotkała cię niedawno wielka radność, spotkałeś swą matkę. Lecz powiedz, co będzie gdy radość odzyskania zmieni się w gorycz niespełnionych ambicji. Brzmi znajomo? Owszem, gdyż każdy rodzic ma swe oczekiwania i ambicje wobec dziecka. Smutek i jad będą tak silne, że pozostanie ci tylko jeden scenariusz. Seppuku. Wyobraź sobie, jest wieczór. Na podcięcie sobie żył wybierasz wietrzną, bezksiężycową noc. Wiesz kiedy twa rodzicielka wraca. Na krótko przed spodziewanym powrotem wychodzisz do łazienki. Lecz dopiero gdy ostrze noża, który trzymasz w ręku naciska ci na żyłę i w końcu ją przebiło, poczujesz, że to wszystko dzieje się naprawdę. Drżysz, dziwnie czując, że Twoje ciało zaraz wpadnie w stan rozkoszy. Płaczesz. Odkręcasz kran i pozwalasz zimnej wodzie spływać po Twych rozgrzanych żyłach. Z zawrotami głowy siadasz obok wanny, powtarzając sobie: Jeżeli naprawdę o mnie dba i mnie kocha, poczuje, że dzieje się coś niedobrego i skoro nie jest mi dane umrzeć, przybędzie na czas. Samobójstwa nie popełnia się z myślą o publiczności. Wraca matka, a ty słyszysz: Wcale nie chciałeś się zabić, nie chciałeś udowodnić mi że tak bardzo mnie kochasz. Zachowałeś się jak jeden z tych głupich, zdziczałych ignorantów. Jesteś beznadziejnie żałosny. Jak sądzisz, miło słyszeć takie słowa? Piękne marzenie wnet w koszmar się zamienia. Marzyłeś o matce, teraz o mistrzostwie tag teamów. Czy ta opowieść w koszmar się obróci? Czy może szczęśliwego doczekamy zakończenia? Prawdziwe światło jest niedostrzegalne, emanuje z duszy. Jeśli więc ktoś przekazuje ci koszmarne sny, możliwe jest, że zło tkwi w tobie. Należy poszukać przyczyny twoich cierpień, w składzie cząsteczkowym twoich łez? Vitor, a teraz cytując Basho: "Chodź, patrz na prawdziwe kwiaty bolesnego świata."

 

[Nabeshima delikatnie dekoruje drzeworyt delikatnymi pociągnięciami pędzelka. Kamera oddala się na moment. Po chwili Nabeshima wstaje, podchodzi do miejsca gdzie siedzi młoda Japonka dekorująca wazonik, widzimy na nim postać małego aniołka, twarz postaci jest smutna, a ciut niżej podciekają czarne łzy.]

 

książę Nabeshima: Czyż nie są wspaniałe? Boże łzy. Są piękne. A twe Crash? Jakie są? Przezroczyste? Czarne? Ja jednak uważam, że są bezbarwne, bez wyrazu. Jednakże moim zdaniem, bliżej tobie do pewnej formy martwej kukły. Pomijając już twe oddanie się w ręce Sandmana. Jest jedna prawda, byłeś utalentowany, byłeś perspektywiczny i byłeś jakiś. Wszystko w formie przeszłej, gdyż te czasy odeszły bezpowrotnie. Z chaosu w próżnicę, czy tego chciałeś? Zapewne nie. Wiosna oznacza rozkwit, lato moc, a jesień stabilizację, dla ciebie mój drogi zaczyna się zima. Tak już teraz, zimowe, blade światło niekiedy zabarwione cytrynową żółcią. Może, może po kolejnym naszym starciu dojdziesz do jakiegoś mądrego wniosku, albo po prostu ... będziesz siedzieć jak głupiec z permanentną pogardą dla samego siebie. Znasz takie uczucie Crash? Nie? Można to porównać tylko do egzystencji naszpikowanego lekarstwami narkomana. Inni dookoła grają w karty, lecz drzwi wyjściowe z tego świata są szczelnie zaryglowane. Utrata kontroli, to cię tak naprawdę czeka, to nie utrata twego "czcigodnego" chaosu. Utrata w tej materii oznacza kontrolę własnego życia, to tak proste, oczywiste i bez ogródek jak zima która rozkwitnie. Poczujesz pustkę w głowie i nie będzie to wyłącznie skutek tego co sam przyjmiesz. Po atakach astmy, koszmarach i okresie pozbywania się wszystkich możliwych wydzielin zacznie ci się poprawiać. Odzyskasz wszelkie chęci, jeśli jednak nie... to otrzymasz ode mnie różę. Róże mają kolce podobnie jak wszelka miłość. Opadające jeden po drugim płatki róży przywodzą na myśl łzy młodej wdowy, bądź młodzieńca, który zaprzepaścił swój potencjał. Bezlitosny szum deszczu zbuduje mur między tobą a światem. Po najbliższej niedzieli zobaczysz swoją twarz pogrzebaną pod wielkim głazem i tak bardzo zapragniesz zepchnąć ten głaz. Tak rozpoczyna się zima, to urocze prawda?

 

[Nabeshima wychodzi z biblioteki, a obraz zamienia się w czarną plamę.]

 

 

Scena 4

 

[Przenosimy się do małej salki. Na pierwszym planie widzimy księcia Nabeshimę i jego małżonkę – Mitsuko. Para klęczy przed małym stoliczkiem. Na małym mebelku postawione są dwa imbryki, i trzy filiżanki. Jeden z imbryków wypełniony jest herbatą, drugi zaś sake. Obok stoliczka widzimy także małą miskę wypełnioną wodą.]

 

Książę Nabeshima: Powstał odór. Co za okropny odór.

 

Mitsuko: Odór?

 

Książę Nabeshima: Tak, odór. Był tutaj od samego początku. Dziecko przyszło to zabrać.

 

Mitsuko: Dziecko?

 

Książę Nabeshima: Zaiste, słychać kroki i głosy dzieci. Tam słychać dzieci. Blask i dziecko, rozumiesz już?

 

Mitsuko: To moje imię, ale co to ma do rzeczy ...?

 

Książę Nabeshima: Wiele, blask to forma nieuchwytna, dziecko to fizyczna, doczesna i praktyczna forma chociażby bóstwa.

 

Mitsuko (ironicznie): Znów insynuujesz, że jesteś bogiem?

 

Książę Nabeshima: To proste, pod firmamentem tej ziemi, niebiosa obdarzają chwałą tylko jedną osobę. Ciało zniknęło, duch pozostał. Rozumiesz już powagę sytuacji? Dzieci, płacz i...?

 

Mitsuko (zdezorientowana): Co!? Osocze?

 

Książę Nabeshima (lekko zażenowany, lecz spokojnym głosem): Nieeee, cały czas mówię o EWF. Każde słowo reprezentuje pewną całość. Ostatnio ta całość, tworząca domniemany obraz zaczęła "zabijać" jeden z najpiękniejszych konwenansów. Kulturę. Dlatego powstał odór. I cóż mam uczynić??

 

Chór: Pomścić obraz kwitnącej wiśni, oni twoją koronę obrażają!

 

Książę Nabeshima: Skoro taka jest wola mego ludu. (Nabeshima wyciąga mały miecz) Pewne warunki muszą być spełnione, aby miecz oczyszczenia mógł zostać obnażony.

 

Mitsuko: ...

 

książę Nabeshima: Jeśli forma, prawda i skrucha nie są obecne, mogę go wyjąc. Splecione wzajemnie losy ludzi nadają formę. Prawda jest naturalnym stanem wszystkiego, a skrucha jest wszechobecna w ludzkich sercach. Dlatego, chciałbym...abyście wyjawili mi, prawdę i skruchę. Wchodzą w kobietę by chronić jej dziecko. Wchodzą w kobietę, która daje schronienie na noc. Wchodzą w ludzi, którzy chcą przywrócić blask. Mitsu czyli blask. Wspaniała forma sprzeciwiająca się krzątaninie nocy, pluskaniu napojów i brzęczeniu filiżanek, sprzeciwiająca się upadkowi. A teraz, ta sala została stworzona aby oferować śmierć. (Nabeshima chwyta za drugi imbryk z którego nalewa ciecz do filiżanki, okazuje się, że jest to sake.) Widzisz? A teraz wypij.

 

Mitsuko: ... Po co?

 

Książę Nabeshima: Wypij, nie zadawaj pytań. (Mitsuko powoli opróżnia zawartość filiżanki.) Kiedyś w Yokohamie panowała pewna zasada. Nikt nie mógł opuszczać przystani portu dziesiątego dnia każdego miesiąca. Jednak, nigdy nie mający głowy do zasad, samotny, młody rybak wypłynął. Łódź kołysała się. Niebo pociemniało, a dziwna mgła spowiła okolicę. Statek widmo pojawił się przed nim. Został nazwany tak z powodu sterującej nim duszy marynarza zaginionego. Duch zwrócił się do mężczyzny i odezwał strasznym głosem. "Daj mi swój czerpak". Marynarz podał uchwyt czerpaka mężczyźnie, nie wiedząc, co może się stać jeśli odmówi jego prośbie. Młodzian wręczył czerpak duchowi. (Nabeshima podnosi miseczkę z wodą, którą kładzie na stoliku, po chwili napełnia kolejny raz filiżankę Mitsuko winem.) Duch, czując zaspokojenie, napełnił czerpak wodą morską. (Nabeshima kładzie filiżankę w miseczce, naczynie zaczyna się delikatnie kręcić, po chwili lekko przechyla na boki, aż opada na dno.)

 

Mitsuko (zaaferowana): Łódź rybaka zatonęła...?

 

Książę Nabeshima: Dokładnie tak, identycznie jest teraz, Sandman pod szyldem jihadu sam podaje nam swój czerpak, a ja? Ja wypełnię jego czerpak całym morzem skruchy, po tym wiatr ustanie, a on sam w swym nieszczęsnym losie opadnie na dno, jak ta filiżanka. Taki urok oczyszczenia. Sandman stworzył pułapkę, jednakże, światło nie wydobywa się jedynie z nieba. Jeżeli otworzysz oczy wystarczająco szeroko, możesz oślepnąć. Ludzie przemijają, czas jest pustką, a morze jest zmienne. Tak jak długo ciemność będzie trwać w ludzkich sercach, zawsze ich moc będzie rosnąc. Niech więc przyjdą, moje zaproszenie jest tym czego boją się najbardziej. Dlatego właśnie oni nazywają mnie mononoke.

 

Mitsuko: Mononoke?

 

Książę Nabeshima: Tak, mono odnosi do boskiej natury, ke do choroby. Ja jestem ich chorobą. Milczą, ale w środku powstaje strach i chęć zemsty. A cóż im uczyniłem?

 

Chór: Dotykasz ostrzem prawdy!

 

Książę Nabeshima: Doprawdy? Oczekuję tylko prawy i skruchy.

 

Mitsuko: To bardzo subiektywne.

 

Książę Nabeshima: Nie. Prawda jest stanem obiektu. Skrucha jest stanem duszy. Znienawidzone uczucia. Bolesne uczucia. Niewybaczalne uczucia. Stając naprzeciw swoich uczuć, strącamy sie do bezdennej otchłani. Nie powinnaś patrzeć w stronę upadłego morza. Nie powinnaś o tym myślec. Pospólstwo aż huczy od plotek o mojej "zbrodni". Cóż za przerażający los. To ludzkość jest dużo bardziej przerażająca.

 

Mitsuko: Ale ty...

 

Książę Nabeshima: Faktycznie, nie jestem człowiekiem, jednakże utrzymuję kształt i formę podobną do ludzkiej. Nie mogę zdjąć maski, lecz umiem śpiewać, i robić wszystko co konieczne by zaspokoić twoje potrzeby.

 

Mitsuko (zaskoczona, przemawia ironicznie): Moje?? Książę schlebiasz mej osobie. Doprawdy zdumiewające przedstawienie.

 

Książę Nabeshima: Odrzuć ten ironiczny ton.

 

Mitsuko: Ty za to odrzuć swą maskę i pokaż prawdziwą twarz.

 

Książę Nabeshima: Znaczenie słowa "twarz" może być również odczytane jako "zewnętrzny". Ludzka twarz jest niczym więcej, jak tylko jego zewnętrznym wyglądem. Jeśli zaakceptuję tę twarz, to całkiem prostym jest uczynienie jej moją własną. Zdumiewające jest to, że twoja twarz znów się zmieniła. Lecz gdzie znajduje się ta prawdziwa? Nie odpowiadaj. Uczucia i wspomnienia istnieją jedynie w moim sercu. Pomimo, że możemy spędzić razem czas, lub zobaczyć te same miejsca, to jednak to co nosimy w swoich sercach nigdy nie będzie takie samo, To twoja twarz, twój głos, twoje oblicze, które istnieje jedynie we mnie. Zachowaj to w pamięci.

 

[Nabeshima wstaje z miejsca i odchodzi. Ekran obejmuje barwa hebanu.]

 

 

Scena 5

 

[Późny wieczór, książę Nabeshima siedzi przy małym stoliczku w swej komnacie, mężczyzna ćwiczy kanji na małym płótnie, widzimy delikatnie kreślone kreski za pomocą czerwonej farby. Po chwili słychać delikatne pukanie i głos kobiety.]

 

Kobieta: Panie, mogę wejść?

 

Książę Nabeshima: Tak Chiaki.

 

[Młoda japonka wchodzi do pomieszczenia, w swych dłoniach trzyma małą tackę na której jest imbryk, dwie filiżanki i małe drewniane pudełko w kształcie prostokątu. Chiaki kładzie tackę na podłodze, po czym siada, mija moment, do kobiety dołącza Nabeshima.]

 

Chiaki: Naleję ci herbaty, zanim postanowisz odpocząć.

 

[Chiaki nalewa herbatę do filiżanki księcia. Yoshihito opróżnia naczynie. Po chwili kobieta otwiera drewniane pudełeczko, w którym są cztery ciasteczka w kształcie kwiatów.]

 

Chiaki: Sama je zrobiłam. Spróbuj panie.

 

Książę Nabeshima: Kwiatowe ciasteczka?

 

Chiaki: W Tsuchiurze jest taki zwyczaj, że dajesz je komuś, kogo kochasz. Zawsze chciałam zrobić to, tak jak inne kobiety. (Chiaki ponosi jedno z ciasteczek, po chwili wyciągając rękę w stronę Yoshihito.) Proszę, spróbuj.

 

[Nabeshima zabiera prezent, po chwili gryzie, lecz opuszcza swój wzrok.]

 

Chiaki: Nie lubisz ich?

 

Książę Nabeshima: Nie Chiaki. Są wyborne. Chodźmy do ogrodu.

 

[Chiaki delikatnie się kłania. Po chwili książę ze swą asystentką wychodzą, zatrzymują swój chód przy drzewie wiśni. Zrywa się delikatny wiatr, na ziemie spada jedna z gałązek.

 

Książę Nabeshima: Jesienią wszystko się starzeje, przybierając przeróżne kolory. Lecz nie spiesz się z tym bardzo.

 

[Do pary podchodzi mały kotek, który zbliża sie do Chiaki.]

 

Chiaki: Naprawdę tego nie rozumiem. Czemu ludzie nie są wobec siebie szczerzy?

 

[No chwili przechodzi w stronę Nabeshimy, siada obok i zaczyna mruczeć.]

 

Książę Nabeshima: Ponieważ kiedy odnajdą te uczucia są bardzo szczęśliwi. Gdyby ich myśli mruczały przez cały czas, to łatwo byłoby je odkryć. To jest dla kotów.

 

Chiaki: Kiedyś mówiono, że każdemu z nas przypisany jest jeden świetlik, który przynosi mu szczęście. Jednak, nigdy ich nie widziałam, więc nie mogę liczyć na szczęście.

 

Nabeshima spogląda w niebo, widać pełnię księżyca.

 

Książę Nabeshima: Księżyc jest rzeczywiście piękny prawda? Lecz tak naprawdę nie lśni swoim światłem. Jest tylko oświetlony. Lecz ten blask nadal jest przepiękny. To urocze prawda? Są rzeczy świecące tak jasno, które łatwo dostrzec oraz są takie, które, mimo że świecą, są niewidoczne. Wcześniej nikt tego nie zauważył, ale twój blask powrócił.

 

Chiaki delikatnie rumieni się na twarzy.

 

Chiaki (wstydliwie): N-naprawdę? Ja tylko pragnę by wszystkie dusze żyły pełnią życia.

 

Książę Nabeshima: Tak Chiaki. Spełnione dusze są białe jak śnieg. Są naprawdę piękne.

 

[Nabeshima podchodzi do swej młodej Japonki, po chwili ją delikatnie przytulając, w ogrodzie zrywa się lekki wiatr, który rozwiewa włosy kobiety i mężczyzny.]

 

Gei - sztuka

 

AKT III

 

Scena 1

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Chiny Ludowe,

Prowincja Jilin,

Niedaleko góry Baekdu, Mandżuria.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

SR-Crazy i Nabeshima znajdują się w drewnianej chatce na skraju lasu. Panowie siedzą na podłodze, pomieszczenie oświetlone jest małym źródłem światła ustawionym na podłodze. Nabeshima i Crazy siedzą vis a vis wobec siebie. Obydwaj przywdziewają czarne yukaty. SR-Crazy trzyma kawałek drewna w dłoni, w drugiej zaś krótki, prosty nóż, którym rzeźbi w drewnie.

 

Książę Nabeshima (spoglądając na róg Dark Avengera): To wzruszające, nawet po jego zniknięciu lub nawet śmierci, ma tak wielu lojalnych zwolenników podtrzymujących jego spuściznę.

 

SR-Crazy (spoglądając na Nabeshime): Tak?

 

Książę Nabeshima: Podczas gdy ja nie mam zwolenników, pomimo tego, że ciągle żyję i tu jestem.

 

SR-Crazy: To nie jest taki niedostatek, za który powinieneś się winić, po prostu ich jeszcze nie znalazłeś. Poza tym, posiadasz kilku, lecz jeszcze o tym nie wiesz. Nie wiem, kim byli moi rodzice. Nic nie wiem o moim rodzeństwie. Dark Avenger był wszystkim, co miałem. Był dla mnie ojcem i bratem. Tyle znaczył dla mnie Dark Avenger. (Po policzku Crazy'ego spływa łza.)

 

Książę Nabeshima: Powodem Twej utraty Avengera...

 

SR-Crazy przerywa wypowiedź...

 

SR-Crazy (dramatycznym głosem): Nie wymawiaj na próżno tego słowa! Znaczeniem tego słowa, jest więź, która jest znakiem przywiązania i wierności. Tylko respektujący taką więź powinni używać tego określenia.

 

Książę Nabeshima: Wybacz, chciałem tylko wiedzieć, w przeszłości nie szanowałem tego, wybacz.

 

SR-Crazy (smutny): ...

 

[Yoshihito Nabeshima spogląda na kawałek drewna w którym SR-Crazy rzeźbi.]

 

Książę Nabeshima: Co robisz? Wygląda jak oblicze kobiety. Czy to ktoś, za kim tęskni twoje serce?

 

[sR-Crazy przecina sobie palec gładząc nożem po nierówności. Na palcu mężczyzny pojawia się krew, SR wkłada palec do ust, po chwili wypluwając krew.]

 

Książę Nabeshima: kiedy pracujesz na zaokrąglonej powierzchni, potrzebujesz zaokrąglonego noża, jeśli chcesz uniknąć skaleczeń.

 

[sR-Crazy zimno spogląda na Yoshihito.]

 

Książę Nabeshima: Twoje oczy są pokryte chmurami lodowatego gniewu, ale pewnego dnia ta furia będzie przezwyciężona, i te oczy rozkwitną z takim samym entuzjazmem, jaki pokazujesz pracując na tym drewnianym klocku.

 

[Mija 20 minut, w tym czasie obydwoje siedzą w milczeniu. SR-Crazy kończy rzeźbić figurkę, którą ogląda delikatnie gładząc palcem po "twarzy" stworzonej postaci.]

 

Książę Nabeshima: Jest piękna. Jak ona się nazywa? (SR-Crazy opuszcza wzrok) Kiedyś zastanawiałem się jak cudownie byłoby odejść razem z Chiaki w jakieś odległe miejsce. Nie wrócić do pałacu, podróżować do innych krajów, spędzając wspólnie resztę naszych dni, założyć rodzinę. Czy tego właśnie pragniesz, razem z tą kobietą?

 

SR-Crazy: Nawet jeśli to się skończy, to nie wolno mi. Ona jest mi zakazana.

 

Książę Nabeshima: Ah [japońskie] to przykre.

 

SR-Crazy: Jednakże okazałeś mi wiele ciepła, od czasu Dark Avengera nie spotkałem nikogo podobnego, to wzruszające w tak upadłych czasach. Muszę ci coś powiedzieć…

 

Książę Nabeshima: Proszę?

 

SR-Crazy: Twoje choroba, ona nie była spowodowana osłabieniem.

 

Książę Nabeshima (zdziwiony): Czym w takim razie??

 

SR-Crazy: Zostałeś podtruty.

 

Książę Nabeshima (dramatycznie): Proszę!? Któż dopuścił się tak haniebnego czynu!?

 

SR-Crazy: Mitsuko...

 

Książę Nabeshima (wyraźnie zasmucony): Ah tak...

 

[Yoshihito wychodzi z chatki, ekran gaśnie.]

 

 

Scena 2

 

[Przenosimy się do skromnej świątyni. Ściany przyozdobione są za pomocą ażurowych, pozłacanych płyt brązowych. Każda płyta ma w sobie otwory, które tworzą zarysy aniołów płynących w powietrzu, siedzących świętych, a także motywów roślinnych – z przewagą wiśni. Każda z płyt rozmieszczona jest, tak aby tworzyć obramowanie całości, co składa się na harmonijne rozmieszczenie na powierzchni kompozycji. W dalszej części świątyni widzimy wiernych, modlących się, a także kapłankę, która "rozpyla" wewnątrz miejsca kultu różne kadzidła. Każdy z panów ma na sobie odświętną yukatę.]

 

Książę Nabeshima: W naszej sztuce powinno się słyszeć kadzidło, a nie czuć. Widzenie, słyszenie, jedzenie, picie, jest wiele przyjemności, w które możecie się angażować. Jednak, słyszenie zapachu jest najbardziej doskonałe ze wszystkich. Jest wiele stylów otaczających sztukę kadzidła, niektórzy powiadają, że styl fue-no-kouji umarł dawno temu.

 

Sangjanggung: To nieprawda.

 

Książę Nabeshima: Wiem, nadszedł czas, aby przywrócić styl fue-no-kouj do dawnej świetności. Jednakże, jest czterech zalotników do jednej "kobiety" w formie materialnej, do pasów tag team. Możemy różnie na to patrzeć. Sądzę, że to starcie powinno być oparte o zawody w Kumikou. Czterech mężnych ludzi, zwycięża dwóch, tylko tych, którzy chcą poświecić się dla jej rzemiosła. Ci którzy jedynie pożądają odejdą z niczym. Jednakże urok tego starcia nie będzie polegać na słuchaniu zapachów opartych na zwierzętach, lecz raczej fragmencie drewna agar.

 

SR-Crazy: Fragmencie drewna agar?

 

Książę Nabeshima: Tak, Agar. To drewno jest głęboko przesiąknięte aromatyczną żywicą, tak że jeżeli zanurzymy agar w wodzie to utonie. Możemy też przełożyć nasza walkę z ordynarnej formy w ringu, na rzecz genjikou.

 

SR-Crazy: Genjikou?

 

Książę Nabeshima: W Genjikou trzeba wysłuchać pięciu fragmentów po kolei, a następnie powiedzieć, które były takie same. Użyta się pięciu klocków, by oznaczyć, który z zapachów jest taki sam. W sumie mamy pięćdziesiąt-dwie kombinacje.

 

SR-Crazy (zaaferowany): Pięćdziesiąt-dwie?

 

Książę Nabeshima: Każda kombinacja prezentuje jedną opowieść o Genji. Z wyjątkiem pierwszego rozdziału "Paulownia Pavilion", i ostatniego "Płynąc Mostem Snów". Na przykład, jeżeli te dwa i te dwa są tymi samymi, to reprezentują Drewniany Filar, widzisz to wyraźnie.

 

SR-Crazy: Tak, więc w sumie mamy pięćdziesiąt-dwie jeżeli drugi i czwarty zapach jest taki sam, to układasz je na tamtych

 

Książę Nabeshima: Tak samo jeśli chodzi o trzeci i piąty zapach. Jeżeli tylko dwa zapachy są takie same, wtedy klocki układasz w taki sposób. To będzie już wszystko. Każde z połączeń inaczej się nazywa i to sprawia trudność. Nie musisz wiedzieć, która nazwa jest do którego połączenia, aby móc zagrać.

 

SR-Crazy (zakłopotany): Ja jednak wolałbym klasyczną formę rywalizacji w ringu.

 

Książę Nabeshima: To przykre, ale niech tak nastąpi. Piękno jest ulotne, migocze, a potem ginie. Słowa nie mogą opisać tego co zostawiamy. Wszystko to co pozostaje jest smutkiem, oraz zaniedbanymi wspomnieniami, których pożądamy. To może wydać się dziwne dla ciebie, że poświęcamy tyle wysiłku dla kadzideł, prawie popadając w obsesję. Zapachy są niezmiernie potężne, jednak, słysząc słodki zapach, często znajdujesz dawno zapomniane obrazy, wiązki światła, lub nawet poematy przychodzą słuchać.

 

SR-Crazy: Dobrze, dobrze, już rozumiem.

 

Książę Nabeshima: Moje serce się raduje z tego powodu, lecz wątpię, że Crash pojął powagę mych słów. Otóż mój drogi tym sposobem określiłem twoją formę. Twoje czyny opowiedziały mi o tobie i twoim żalu. Zniszczyłeś tych, którzy rozpowiadali plotki o twym chaosie i słabościach. To jest twoja prawda. Wcześniej dla nich byłeś jedynie zbutwiałym drewnem, aby pozostać sobą potrzebowałeś kogoś, kogoś, kto powiedziałby Ci, że nie tylko taką formę przyjmujesz. To jest twój żal. Mimo to myślę, że trochę przesadziłeś, mylę się? Więc co zrobisz? Będziesz jeszcze jednym wśród nich. Tam jest tak ciemno. Forma, prawda i żal nagromadzone w taki sposób a mój miecz zostanie uwolniony, by zadać ostateczny cios. A Ty, co Ty mi zrobisz? Bez płomienia, spalony, nigdy nie wypuścisz swojego prawdziwego zapachu. I tak zapach znika, jak również ty. Są takie rzeczy, które nie powinny istnieć, wywołane mieszają się.

 

Sangjanggun: Ciąć, dźgnąć, dłubać, rzeźbić, to są obowiązki miecza, nie zapominaj....

 

Książę Nabeshima: Wiem Sire. Znam imię demona, jego kształt i jego formę. Teraz muszę poznać jego początek i prawdę, oraz jego zamiar by odciąć jedną z kończyn. Urocze jest to, że ów "kończyna" spotka mnie już w niedzielę. Wtedy moje ostrze zmyje jego fatum.

 

[Panowie powoli wychodzą z pomieszczenia, ekran znika nagle.]

 

Scena 3

 

[Jest noc, światło księżyca delikatnie oświetla nam miejsce akcji. Widzimy księcia Nabeshime i SR-Crazy'ego, którzy leża nad brzegiem pobliskiej rzeczki.]

 

Książę Nabeshima: Nocą niebo odbija się w tafli wody. Masz wrażenie, jakbyś pływał w kosmosie. Od zarania dziejów ryby przemierzają wszechświat w poszukiwaniu wody... Tak... Niedługo umrzesz wewnętrznie, dlatego wykorzystaj w pełni czas, który Ci pozostał... Wyglądasz na kogoś, kto już dawno powinien umrzeć za kogoś innego. To jest złe prawda? Ponieważ nikt nie powinien umierać za kogoś innego. Każdy ma swoje przeznaczenie.

 

SR-Crazy: Nie tłumacz tego przeznaczeniem! On był inteligentny, był wspaniałym człowiekiem. Wszyscy wiązali z nim wielkie nadzieje. Poza tym, był bardzo pogodny. To było tak nagle...

 

Książę Nabeshima: Życie każdego z nas określa jego przeznaczenie. Nie zmieni się, póki żyjesz. Nikt nie może go zmienić. Gdyby ludzie mogli je dobrowolnie kształtować, to nie byłoby już takie interesujące, czyż nie? Znasz noc ryby?

 

SR-Crazy: Ryby?

 

Książę Nabeshima: Tak, pragnienie jest częścią pamięci, która jest w ludzkim ciele od czasu, kiedy ludzie przestali być rybami. Dlatego ludzie uwielbiają pływać. I jak się teraz czujesz? Czyż nie jest tak, jakbyś pływał w wielkiej toni morskiej, wokół ciebie krążą setki ryb. Widzisz białą otchłań a ona znika. Nie jest tak?

 

SR-Crazy: Można tak to nazwać.

 

Książę Nabeshima: Widzisz, gdy ona znika zaczynasz się dusić, opadasz na dno, lecz ktoś chwyta cię za dłoń. Doceń to, spływa na nas wielkie błogosławieństwo tej ręki, utraciłeś cześć siebie, zyskałeś nową. Każdy żyje wiedząc, że kiedyś odejdzie.

 

SR Crazy: Żyjąc jego życiem...

 

książę Nabeshima: Nie, musisz żyć własnym życiem. Własnym życiem.

 

SR-Crazy: Wiesz, myślę, że też lubię pływać.

 

[Ekran błyskawicznie znika]

 

 

Shi - śmierć

 

AKT IV

 

Scena 1

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Japonia,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Znajdujemy się w miejscu trenowania tradycyjnego japońskiego łucznictwa – Kyudo. Widzimy Yoshihito Nabeshimę, mężczyzna trzyma w swej prawej dłoni łuk, nie jest on typową bronią wykorzystywana w Kyudo, gdyż ma zaledwie 1 metr długości. Kilka kroków za postacią stoi tajemniczy mentor księcia. Yoshihito zabiera jedną ze strzał, naciąga cięciwę, strzała ląduje blisko środka tarczy. Na twarzy mężczyzn maluje się lekkie niezadowolenie, książę zabiera następną strzałę, naciąga cięciwę, tym razem trafia idealnie w środek. Po kilku chwilach słychać delikatny szmer pośród ogrodu, między tarczami do strzelania pojawia się postać żony księcia – Mitsuko. Nabeshima długo nie czekając zabiera kolejną strzałę i naciąga cięciwę.]

 

Mitsuko: Czy ty nie jesteś moim mężem? Dlaczego ktoś, kto ma być wsparciem dla swej małżonki robi coś tak godnego ubolewania? Dlaczego mierzysz do mnie!?

 

Nabeshima lekko opuszcza łuk.

 

Książę Nabeshima: To twoja upadła godność zmusiła mnie do tego. Mnie także zabiłaś w dniu, kiedy postanowiłaś opuścić mój dom przenosząc się z dala od Yokohamy. To tak jakbym zginął od twego ostrza. Jesteś jedyną, która zmusiła mnie do zostania ordynarnym psem, ślepo udając kogoś kim nie jestem. Dlatego dołączyłem do Children of Sensi. Tego tak żarliwie nienawidziłem. Dlaczego tutaj przyszłaś? Po tak bezlitosnym odejściu swego męża, dlaczego wróciłaś?

 

Nabeshima unosi i naciąga mocno łuk.

 

Książę Nabeshima: Zaufałem Tobie. Zaufałem Twojej przysiędze, że nie pozwolisz by coś nam się stało. Powiedz mi. Dlaczego zabiłaś we mnie miłość do ciebie? Kochałaś te przeklęte dobra doczesne tak bardzo, że musiałaś poświecić moje uczucia!? Nie do końca zadowolona z powodu pobytu z dala od Yokohamy wróciłaś. Po co!? Żeby tylko jadem objąć tych, którzy mnie wspierali tutaj!? Musiałaś nieczule zabijać od środka wszystkich ludzi, którzy byli moimi lojalnymi zwolennikami? Teraz... teraz się czuję jakbym był więźniem, zabranym do obozu zagłady, gdzie żyję jako niewolnik, na którym inni testują swoje śmiercionośne trucizny. Pomimo trwałych, okrutnych uszkodzeń, żyłem do dnia, kiedy pomszczę mój rozżalony smutek. Moje karzące strzały, dosięgną ciał tych, którzy zmazali śmiech z mej twarzy, i wymażą żal z mego serca.

 

Nabeshima jeszcze mocniej naciąga łuk, cięciwa znajduje się w okolicy lewego ucha księcia.

 

Mitsuko (delikatnie kiwając głową, mówiąc cicho): Zabij mnie. Jako twoja żona i matka tej ziemi nie mogłabym zasłużyć na twoją aprobatę, zasiewając ziarna takiego żałosnego rozgoryczenia w twym sercu. W takim razie już dłużej nie jestem godna noszenia miana twej żony. Jeśli moja krew... pomoże ulżyć twej ponurej żałości, to życzenie, może być twoim rozkazem! Zabij mnie teraz! Zabij mnie!!!

 

Nabeshima naciąga łuk do granic możliwości, w końcu wypuszcza strzałę. Pocisk przelatuje przez kosmyk włosów Mitsuko, ostatecznie lądując w środku tarczy przy której stałą małżonka Nabeshimy. Yoshihito spogląda martwo w przód, Mitsuko pada na kolana. Po chwili zrywa się wiatr, książę bez słowa odwraca się i odchodzi ze swym mentorem.

 

 

Scena 2

 

Znajdujemy się na jednym z tarasów Yoshihito Nabeshimy. Książę w milczeniu ogląda budowle oświetlone promieniami księżyca. Po kilku chwilach pojawia się mentor Nabeshimy wraz z Mitsuko. Małżonka księcia podchodzi bliżej.

 

Książę Nabeshima: Dlaczego mnie szukałaś?

 

[sangjanggun odchodzi. Mitsuko i Yoshihito pozostają sami. Mitsuko pada na kolana.]

 

Mitsuko: Wątpiłam w twoją szczerość, i popełniłam poważną wiarołomność przeciwko tobie. Błagam cię o szanse wymazania moich grzechów.

 

Książę Nabeshima: Nie byłem w stanie ochronić tych, których skrzywdziłaś. To moja wina. Moja wiarołomność przeciwko nim jest bardzo poważna. Już ci wybaczyłem, więc niech poczucie winy już dłużej nie pochłania twoich myśli. Moje karzące strzały nie są skierowane przeciwko tobie.

 

Mitsuko: Książę! Celowałam moim ostrzem w ciebie zapominając kim dla mnie jesteś. Pozwól mi naprawić ten czas, który spędziłam na próżno.

 

Książę Nabeshima: Nie. Możesz odejść.

 

Mitsuko (dramatycznie): Ale książę!

 

Książę Nabeshima: Powiedziałem odejść!

 

 

Epilog

 

[Na ekranie pojawia się SR-Crazy, obok idzie Yoshihito Nabeshima, panowie idą powoli przed siebie, gdzie widzimy oślepiające światło. Kamera dokonuje zbliżenia, SR-Crazy jest skupiony na twarzy, Nabeshima idzie powoli delikatnie się uśmiechając. Ekran nagle obejmuje czerń, słyszymy głos...

 

Nie każda aura przynosi radość, czasem nie wystarczy upuścić kilku kropel aby odzyskać duszę. Czasem... trzeba utracić całą krew, tylko wtedy dochodzi do oświecenia...

 

[Na ekranie pojawia się słaby, czarno-biały obraz. Widzimy długi stół przy którym siedzą mężczyźni w dokładnie strojonych mundurach. Ostatnie miejsce zajmuje tajemniczy Azjata delikatnej budowy. Po chwili tajemniczy jegomość rozrzuca zdjęcia w stronę innych towarzyszy. Kamera dokonuje zbliżenia, widzimy twarz Mitsuko. Mija martwa cisza, mężczyzna wyciąga wakizashi z pochwy, po czym wbija ostrze w środek fotografii. Zdjęcie kobiety zostaje jedynym kadrem kamery. Po chwili zdjęcie obejmują płomienie ognia... Ekran powoli znika... Transmisja ostatecznie się kończy...]

 

Gomenasai...

 

 

 

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Ke – choroba.

:lol: straszna , na całe zycie do tego . moja córka si eboryka z nią .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...