Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Najchaotyczniejszy RP świata (Crash jakbyś nie wiedział ;) )


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tajpej, (nie do końca) stolica Tajwanu, miejsca, które w dużej części pochłonięte jest przez konflikt z Chińską Republiką Ludową. Najprawdopodobniej większość przypadkowo napotkanych mieszkańców tego (nie do końca) państwa zapytana o największe zmartwienia wymieniłoby – wyłączając swoje osobiste problemy rzecz jasna – niesnaski z Chinami. I to właśnie na północy owej malowniczej wyspy znajduje się – pomimo swej niematerialnej istoty – główny cel naszego reportażu. Społeczeństwo niczego nieświadome przemieszcza się na ziemi, w której powoli zaczynają rozrastać się korzenie zjawiska dotąd tutaj niespotykanego. Na pewno nie w tej formie. Owoc nie mógł jednak wiecznie trwać w stanie ukrycia, szczególnie nie w momencie, w którym na horyzoncie pojawił się ktoś komu wyjątkowo mocno zależało na zaprezentowaniu tegoż pięknego owocu i uświadomieniu tajwańskiego ludu… czym jest CHAOS…

 

- Krótko mówiąc spieprzyłeś to… a porażki bolą, zaczynam wątpić…

 

- Ból? Czy czujesz powagę tego słowa? Ból i cierpienie to nie pojęcia, którymi można obłożyć taką błahostkę… nacierpiałem się zbyt wiele w ringu, by odczuwać ból po jednej porażce… zwątpienie? W co mam wątpić? W moją siłę? Gdybym wytworzył gdzieś w głowie maleńki kawałek zwątpienia w moją siłę… to zachowałbym się jak gówniarz, który pluje w twarz własnej matce...

 

- …?

 

- … bo moja potęga jest ściśle połączona z chaosem, napędzana nim, a ciągłe pytania o to dlaczego skrywam swoje prawdziwe ego za Miastem Chaosu tylko nakręcają mnie do działania…

 

- Zastanawiające, patrząc na to jak do tej pory reagowałeś na media…

 

- … mam poddać się tylko dlatego, że Vaclav pokazał światu dlaczego pieniądz jest jego jedynym atutem? Gdybyś wiedział, ja wydostałem się z metalowej pułapki, moje rany mówią to samo… porażka mnie nie martwi… smuci mnie ludzka ignorancja. Chcecie zaprowadzać rewolucję bez akcentowania swoich racji? Proszę bardzo, nie zdziwcie się jednak, gdy wasze krzyki zostaną uznane za nic nie warty szmer… jesteśmy brutalni bez powodu? Czy eksterminacja szkodników osłabiających fundamenty budowli nie jest warta odrobiny stanowczości? Bidam i ja robimy to co mamy robić, więc nie wpierdalajcie się tam gdzie was nie proszą…

 

- No stary, tyle ciepłych słów na temat obcego człowieka padło z twoich ust chyba w poprzednim stuleciu…

 

- Bidam już nie jest obcy… już nie…

 

… uwagę przechodniów zwróciły niepodpisane kasety, umiejscowione na kasetach pozostawianych w pobliżu osiedli mieszkalnych… znaleziska sprawiały wrażenie schowanych, jednak na tyle nieudolnie, że nawet najbardziej roztrzepana osoba miałaby problemy z ich pominięciem. Zawartość taśm nie wychodziła poza progi znalazców, dopóki jeden z nich (proszący o zachowanie anonimowości) nie przejrzał jej dokładnie. Z pozoru nagranie wydawało się być mocno zniekształcone, bowiem można było wychwycić jedynie pojedyncze plamy, których kolor nie różnił się znacząco od szarości. Owe plamy przypominały niekiedy ludzi, przypuszczenia zostały potwierdzone, gdy okazało się, że głos został nagrany w świetniej jakości…

 

- Świat zaiste zwariował… jak inaczej wytłumaczyć fakt, że mam zadośćuczynić komuś kto powinien być zajebiście wdzięczny… to my zmieniamy świat na lepsze… to my przystosowujemy tych buraków i prostaków do wymagań nowej Kultury… tymczasem władze jakby odurzone nie widzą kto jest największą ofiarą ich błędnych decyzji… świat zwariował, bo tytuł, który nigdy nie powinien wpaść w moje ręce, z racji mojej indywidualności, wraca do mnie już po raz drugi… świat oszalał, bo Vaclav i ja pomimo swych różnic powinniśmy wyjść z klatki z tarczą… jednak moje proroctwa są niemniej prawdziwe ode mnie, wiedziałem, że Vaclav sprzeda ten tytuł tak jak sprzedał siebie… świat zbzikował, bowiem drugi raz skrzyżował trasy, które dzieli odległość zbyt wielka by o niej wspominać… ma mi schlebiać, że po raz kolejny zostaje zepchnięty do rangi towarzysza jobbera? I’m too extreme for EWF i mam za to pokutować? Vitor… przypominasz mi Vegarda… może jesteście efektem słabości władzy do litery V… V like victory, chociaż to w waszym wypadku nie pasuje… czyś z Brazylii, z Norwegii czy Tajwanu… czyś Vitor czy Vegard… ze swoją cyrkową trupą nołnejmów nadajesz się do Familiady a nie do poważnego wrestlingu, komediancie… jesteś równie żałosny co Karol Hamburger… jedyne czym możesz mu zaimponować to śmiech, które pociągnie się za tobą aż do twojego totalnego zbzikowania… widzisz, czasami zmysły zniekształcają to co z pozoru nie przeszło żadnej modyfikacji… jesteś klaunem, ludzie zaczynają parskać i rżeć jak stare szkapy na sam twój widok… myślisz - co tu zniekształconego? Otóż ty w swoim małym i jeszcze niedoświadczonym móżdżku robisz sobie nadzieję, że ludzie śmieją się z tobą… ale życie jest perfidnym skurwysynem i zsyła ciężką bombę na ryj w postaci świadomości, że oni śmieją się z ciebie… nadal myślisz, że to niezasłużona kara? Śmiech będzie cię dobijał, bowiem przy mnie jesteś małym kurduplem, którego wystarczy można rozsmarować po ringu w ułamek sekundy… przynosisz wstyd dla już mocno zawstydzonego Pucharu Szczęściarza… za mojego panowania ten pięknie wyprofilowany kawałek metalu mógł liczyć na choć trochę uznania… zbezcześciłeś jednak coś już powoli wymierającego… widzisz już dlaczego to ty masz dług u mnie? Oślepiliśmy twojego kolegę mutanta dlatego, by nie musiał oglądać twojego upadku… daliśmy ci kilka chwil do namysłu, byś zastanowił się nad poprawą… ty jednak jesteś żałośnie niezmienny i niezmiennie żałosny… tak samo niezmienne staje się twoje przeznaczenie, które tylko dzięki mnie może odrobinę się oddalić… nie spieprz tego, a ból będzie mniejszy i łzy rzadsze… spierdol to, a twoja matka cię nigdy nie pozna, nie dlatego, że twoja twarz będzie poddana wielu zmianom… dlatego, że jej wstyd za ciebie zmusi ją do przerwania waszej znajomości… szansa na sukces jest w twoim wypadku bardzo ulotna, zatem chwyć ją mocno w gilotynę i nie daj jej uciec. Poddaj się Kulturalnej Rewolucji, uczyń EWF lepszym, oczyść je z twoich łez…

 

Przepuszczenie nagrania przez filtry i mozolne podwyższanie jakości obrazu przyczyniło się do prawdopodobnego zidentyfikowania głównych aktorów. Świadkowie twierdzą, że osobą ukrytą w cieniu jest Cras H., zdeklarowany anarchista i równie zdeklarowany wrestler. Skojarzono z nim trzy osoby, których personalia przewinęły się przez nagranie: Vitor H., Yoshito N. oraz SR C. W sieci pojawiły się przypuszczenia jakoby kasety zostały wykonane wyłącznie dla owych osób, teorię tą wyklucza jednak liczba tych taśm, dosyć znacznie przekraczająca trzy…

 

- Kto? SR Crazy? Ten pseudonim nic mi nie mówi… w najgłębszych zakamarkach mej pamięci nie zapisała się żadna twarz do której mógłbym przypisać te imię, nazwisko, cokolwiek… widzisz Szajbusie... to brzmi kurewsko żałośnie, ale nie w takim stopniu… jak to brzmi w twoich ustach… powiedz mi pierdolony sklerotyku kto bawił się w ten żałosny teatr dwa miesiące temu? Kto robił tak bardzo złą minę do jeszcze bardziej chujowej gry? Oglądałeś „Memento” i twa pamięć krótkotrwała zainspirowana filmem wypięła się do ciebie dupskiem? Dobrze pamiętasz co działo się miliony fanów Dark Avengera temu, a nie pamiętasz mojej twarzy? Ja sądzę, że cię pojebało, ty próbujesz tłumaczyć się uszczerbkiem na mózgu… nie masz pamięci do frajerów? To smutne… to smutne, że każda chwila przy lustrze może być katorgą… wzrok osoby stojącej po drugiej stronie zwierciadła, ten obłęd w jej oczach… oczach, które nie poznają swojego właściciela… dlatego, że jest frajerem. To niezbyt wyszukane, niezbyt wysublimowane… odsyłanie obelgi skierowanej do mnie z powrotem do nadawcy… jak niechcianej przesyłki… ale jestem tylko mamelukiem, przedstawicielem plebsu, zgadza się? Jednak jakimkolwiek prymitywem bym nie był, to przy tobie staje się bardzo złożoną jednostką... czuję się jak w cholernym czeskim filmie w którym wszyscy udają Greka… już Nas chcąc powstrzymać walącą się ścianę przesłaniającą jego wyznawcom prawdziwy wizerunek Jazzowskiego przekarmiał swoje ego, próbując obniżyć moją wartość przy porównywaniu mojej potęgi przy jego mierności… bierzesz zajebiste wzorce Crazy, ale może warto wreszcie podpalić ową makietę imitującą „rzeczywistość”… bo dobrze wiesz, że uczeń przerósł mistrza, chociaż w twoim wydaniu to raczej mistrz okręgówki. Kiedy Smela będzie ci podawał pigułki na sklerozę, ja przyśle ci pocztówkę z Wyspy… bowiem ja nie zapomniałem twojej „nauki”, gdyż nie znaczyła ona nic. Na ogół uczniowie widzący swoich nauczycieli pokazują swoje zdolności oralne poprzez dokładne wylizywanie dupy swoim belfrom… ty jednak będziesz musiał obejść się inaczej, ponieważ ja jestem typem, który najchętniej założył ci kubeł na łeb i na dodatek dojebał kendo stickiem… problem leży w tym, że nawet bez takiego poniżenia będziesz dla mnie frajerem… dlaczego chcę cię u mych stóp? Bo jesteś chwastem w pięknym ogrodzie… nie pasujesz do systemu opartego na braku zasad... to już zaawansowane frajerstwo… czas oddać miejsce młodym i wartym uwagi młodzieńcom… zamierzam wyrzucić cię z tej federacji niczym antyk nie pasujący do nowoczesnego wystroju, a że będziesz zbyt ciężki by wynieść cię całego… rozbiję cię na kawałeczki, a potem wciągnę cię w otchłań zapomnienia… niczym odkurzacz… ja zapamiętam cię jako frajera, a czy ty wreszcie zakodujesz sobie moją twarz?

 

Głos w sprawie zabrał „Toster” Tony Hogański, miejscowy autorytet, rzekomo posiadający wskazówki mogące naprowadzić śledczych na trop bohatera tych taśm…

 

- Gdzie jest krzyż?! Gdzie mój krzyż za zasługi? Posiałem go gdzieś… cholera jasna… (dzwoni komórka Tostera)… Oceania? Znalazł się? W pralce? Od razu wiedziałem! Dzięki kochanie, wieczorem ci się odwdzięczę, mrrau… (rozłączenie)… OK., nie było tematu, nie mam nic do powiedzenia…

 

Kasety nie przestały być podrzucane…

 

- Niestety Yoshi bywa w niektórych aspektach zielony jak jego imiennik…

http://3.bp.blogspot.com/_v6UiVnln_cE/Skuah2GWOYI/AAAAAAAAAX8/WxoChnWbJFo/s400/yoshi1.jpg

- Eh [chaotyczne], Yoshihito, w ilu językach potrafisz nawiązać rozmowę? W ilu narzeczach dałbyś radę westchnąć? Pomijając słowo pisane, których opanowanie jest pewnym wyzwaniem, cyrylice, kanji, jumanji, kody kreskowe i pismo obrazkowe… zmierzam do tego, że znajomość nawet najbardziej skomplikowanych języków świata nie gwarantuje tego, że będziesz mógł zrozumieć to o czym mówię… tym bardziej w sytuacji w której ty naprawdę nie rozumiesz moich słów… nie pojmujesz czym tak naprawdę jest obłęd i chaos w moim wydaniu… czy wynika to z niemożności komunikacji, czy może z twojego ograniczonego umysłu… sam go ograniczasz, zamykając społeczeństwo w ścisłych, ograniczających szufladkach. Tworzysz zjebane podziały, ustalasz chore hierarchie… ale czy powiesz mi w prosto w twarz, że jestem gorszy od ciebie? Dlaczego nie mijasz mnie na korytarzu i nie pozdrawiasz mnie „ciepłymi” słowami? Myślisz, że jedno potknięcie bezpowrotnie grzebie cały mój potencjał? Jedna walka coś zmieniła? I tak wiesz swoje… a więc dalej, rzuć we mnie twoim popisowym oskarżeniem… wyeksploatowanym, zużytym do cna słowem, które i tak nigdy nie miało prawa wyrządzić jakiejkolwiek krzywdy… widzę, że okolice twoich warg zwilżone najskuteczniejszymi kremami niespokojnie drgają by nazwać mnie plebsem… ale po mnie spływa to niezauważalnie… to jak gra w zbijaka, kiedy twoje ręce zmęczone milionami żałośnie niecelnych rzutów oddają najgorszy, ostatni rzut, który nawet przyjęty na twarz powoduje jedynie szyderczy uśmiech… wzmacniający się po kontrze z mojej strony… pomimo swojej głębokiej strefy duchowej, jesteś dosyć prosty do rozgryzienia, a od prostości do prostactwa droga bliższa niż brzmienie obu słów… na ostatnim, najniższym stopniu znajduje się plebs… czy jesteś na tyle delikatną istotą by balansować na krawędzi tego stopnia? Chuja… obudź się z letargu i wiedz, że już z hukiem spadłeś… możesz nazywać mnie plebsem, a ja mogę określić cię moim „bratem… jedynie co będziesz powtarzał po moim nadejściu to „On zrodził się z chaosu”, o ile będziesz w stanie wydać z siebie jakikolwiek dźwięk… możesz porównywać się do duchów, ale wiedz, że to zaiste nieodpowiednie zestawienie. Ducha nie można zabić albo pokonać, bo jest przeszłością… to co najgroźniejsze rozsypało się gdzieś wcześniej, pozostała tylko dusza, rzecz niematerialna, a więc niegroźna… a ty dobrze wiesz, jak dusza pięknie potrafi cierpieć… nie gorzej potrafi odczuwać ból ciało… wtedy wreszcie zrozumiesz poprzez język ciała, że jedyną osobą, która może wziąć odpowiedzialność za to wszystko jesteś ty… albowiem zszedłeś z chętnie uczęszczanej trasy do najważniejszego tytułu… to nie twoje dążenie do oryginalności dało o sobie znak… to twoja ciekawość, która zgubiła cię… zrezygnowałeś z tytułu, po to by sprawdzić jak to jest igrać z ogniem… ale nie znasz chaotycznego języka toteż nie rozczytałeś tabliczki ostrzegającej przede mną… dlatego ja uczynię twoje życie niepowtarzalnym, bo tylko tobie zadam taką dawkę cierpienia… uroczo, czyż nie? Szczególnie dla mnie… od dzisiaj gdy wstaniesz rano będziesz jeszcze skrupulatniej patrzył w szare, skrywające w sobie wiele barw, lustro… będziesz wcierał w siebie tony kremów, toników, po to by zamaskować tą szpecącą twoje książęce lico opuchliznę… twoja morda będzie wyglądała uroczo… dam ci wiele czasu na rozmyślanie w twojej samotni… chociaż w Rosji mówią: „Думай, не думай, царом не будешъ”. Carem i tak nie zostaniesz, książe Nabeshima… na koniec wiedz, że nie ukrywam niczego za osłoną Chaosu… nie mam powodu… jak ty jednak ukryjesz swoją twarz po maseczce z twojej własnej krwi?

 

Jeden z tęgich mózgów tutejszej policji odkrył ciekawą zależność dotyczącą miejsc ataku Chaosu. Po żmudnych dyskusjach i analizach komputerowych dowiedziano się, że do tej pory największą aktywność można było zaobserwować w miejscach, których nazwy zaczynały się od sylaby „Taj”, takie jak Tajlandia, czy Tajpej na Tajwanie. Po owym odkryciu stan alarmowy ogłoszono m. in. w Tajszecie, Tajwanie w kujawsko-pomorskim, czy też w Tajskiej Budce pana Romka w okolicach Siedlec.

 

- Pan Romek – 20 lat tu robię i mnie nie będzie żaden chaos rządzić! Ot kurwa co!

 

Taśm przybywało…

 

– Czy nie uważasz, że zarówno Crazy jak i Nabeshima mieszczą się w granicach pojęcia kultury? W sumie można rzec, że to elita w extremalnym świecie EWF…

 

– Z mojego punktu widzenia to zwykli prostacy… gdyby naprawdę byli obyci z kulturą, wiedzieliby, że nieładnie jest podważać kompetencję gospodarza, bowiem to ja będę dyktować warunki tej gry… dopiero mój test zweryfikuje to, czy jest jakakolwiek nadzieja na ich poprawę…

 

Ostatnie uderzenie spadło niczym grom z jasnego nieba…

Kamera ukazała kawałek bujnego lasu. Na tle drzew klęczał nieznany mężczyzna… „klęczał” może być odrobinę nieodpowiednim określeniem, bowiem ogromny gips na nodze strasznie zawężał wachlarz pozycji w jakich mógł znajdować się ów gość. Kamera zrobiła zbliżenie jego poobijanej twarzy, z której ściekała krew… powolne powiększanie obszaru ujętego przez kamerę mogła lekko schłodzić krew w żyłach, bowiem przy owym nieszczęśniku stał zamaskowany mężczyzna… kominiarka na łbie, arabski mundur w kolorze khaki na ciele, a w dłoni krucha i łamliwa jarzeniówka… ofiara podniosła twarz

 

– On mi to zrobił… połamał nogę, połamał nos… grozi, że nie przestanie… jestem przestrogą dla was… Kulturalny Chaos nadal będzie brutalny i bezwzględny… dopóki nie zostaną wyrwane wszystkie chwasty… to nie pasy są pretekstem, to wy sami… uciekajcie zanim Chaotyczna klatka zamknie się wokół was… to nie buńczuczne zapowiedzi, Chaos już nadszedł, teraz tylko czeka na odpowiedni moment… dla mnie już nie ma nadziei… wy…

 

Zamaskowany gość spektakularnie drgnął… jego dłoń zadrżała niespokojnie zanim wymierzyła potężny cios jarzeniówką w tył głowy swojej ofiary… szkło rozprysło na miliony drobin, które opadając na wszystkie strony poczęły razić swoją bielą… masked man przykucnął bowiem kamera została nisko osadzona…

 

- … wy też owej nadziei nie macie… za późno bym się wycofał… całe Miasto czeka na mój ruch, czeka na niego Bidam, czeka EWF… zmodernizuje to miejsce w naszym Chaotycznym stylu… do was należy tylko jeden wybór... chcecie bym zrobił to w krwawym stylu, czy może w…

 

Końca już nie usłyszeliśmy… kamera również, ponieważ została wyłączona jednym celnym kopnięciem w sam środek swojego „oka”… w tle słychać było tylko stłumiony głos mówiący coś w stylu: „On naprawdę oberwał…”… od tej pory o samozwańczym Królu Chaosu nikt nie słyszał, pomimo iż ten dopiero zaczął swoje dzieło... a kontynuować je będzie tu... w Tajwanie, centrum konfliktu Republiki Chińskiej i Chińskiej Republiki Ludowej…

 

… dla Crash TV, Da Insane One, Miasto Chaosu…

 

 

-----------

Nadciągnął totalny kataklizm, bo RP nie dość że spóźniony to jeszcze denny (a bierzecie sobie te pasy :P ), ale słońce za oknem (mimo, że zimno jest) niezbyt motywuje do pisania. Na koniec chciałbum podziękować New Order za stworzenie tak dobrej płyty jaką jest "Get Ready", która umilała mi katorgę z tym RP'em :)

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ja Myung Agissi

    1

  • K-PEL-K

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Treściwy eRP, bez zbędnego wprowadzania w szczegóły, bądź wyszukaną fabułę. Argumenty w większości są podporządkowane historii jaka wiedzie w EWF prym. Znowu się uczepiłeś drogi, i schodzenia na inny tor. :P No i nie wiem czy to dobrze wrzucać partnera do "trumny" jeszcze przed gongiem rozpoczynającym walkę. ;)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...