Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Pyongyang <3


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------------------------------------------------------------------

25 kwietnia Roku Pańskiego 2010:

796 lat temu urodził się Ludwik IX, król Francji, święty katolicki.

W 2010 roku Bidam pokonał Ieshige i Iwanowa.

W Korei Północnej obchodzono Dzień Utworzenia Armii Ludowej.

Tego dnia Bidam nauczył wrestlingu Ieshige i Iwanowa.

677 lat temu Kazimierz Wielki koronował się na króla.

W 2010 Bidam koronował się na króla dolnej części karty.

3 lata temu Barbara Blida popełniła samobójstwo..

W 2010 roku Bidam sprawił, że Ieshige i Iwanow dostali myśli samobójczych..

Tego dnia Fidesz zmiażdżył rywali i wygrał wybory na Węgrzech.

Teraz Bidam zmiażdży i pokona wszystkich...

Wszystkich...

Wszystkich...

Wszystkich...

------------------------------------------------------------------------------------

 

 

Szczyt jakiejś góry jest zawsze malowniczym miejscem na wygłoszenie wzniosłej mowy. Tak się jakoś przyjęło, że to zawsze robi wrażenie. Góry, skały... im wyższe tym lepiej. To potęguje dramatyzm, a także umiejętnie buduje nastrój. Jeśli dzieje się to w nocy, to wiadomo, że postać stojąca na szczycie jest co najmniej mroczna lub tajemnicza. Wszystko zależy od pogody, nastroju i wiatru. Wiatr jest przydatny jeśli ktoś nosi płaszcz lub pelerynę (koniecznie czarną i skórzaną!), to dopiero buduje fantastyczny klimat. Słońce także pomaga jeśli postać jest pogodna. Góry symbolizują pokonywanie przeciwności losu. W końcu na taką górę trzeba się dostać, no chyba że ktoś jest main-eventerem i może podlecieć swoim prywatnym śmigłowcem. Bidam main-eventerem nie był i musiał się tu sam wdrapać. Czy przez to zasygnalizował, że chce pokonywać przeciwności losu i dążyć wytrwale do sukcesu? Raczej nie, bo on nie myśli takimi kategoriami. Bidam nie lubi sygnalizować niczego. Gdyby chciał budować klimat na jakieś niestworzone sposoby to nie chodziłby jak obdartus, a ubrał jakiś designerski ciuch rodem z ruchu Vacleaux. Problem w tym, że go nie stać, więc udaje, że go nic to nie obchodzi. Nie jest łatwo być biedakiem. Bidam wpatrywał się w piękny krajobraz Polski z czasów powodzi. To także budowało napięcie, w niektórych przypadkach przedmenstrualne, ale to osobna kwestia, której wrestlerzy z dolnej części karty nie rozumieją, bo ich średnia wieku ledwo osiąga gimnazjum. Bidam obserwował i przygryzał kość, najprawdopodobniej kurczaka.

 

Bidam: Piękna ta Polska...

 

Westchnął ciężko.

 

Bidam: Chociaż w sumie to nie...

 

Westchnął w sumie też.

 

Bidam: Wygrałem walkę.

 

Westchnął zwycięsko.

 

Bidam: Jestem z siebie dumny.

 

Westchnął z dumą.

 

Bidam: Ale to dopiero początek.

 

Westchnął z dopiero co zaczętym początkiem.

 

Bidam: Koniec wzdychania.

 

Przestał wzdychać.

 

Bidam: Ieshige... Iwanow... Dziękuję wam. Byliście wspaniałymi ofiarami. Spodziewałem się większego oporu. Zwłaszcza po Ieshige, no cóż, nie każdy może być mną. Za to Iwanow spisał się dzielnie. To nie jego wina, że był od samego początku skazany na porażkę. Nie jego wina, nie jego cyrk, nie jego małpy. Teraz może sobie wygrać... [uśmiecha się po mongolsku] Puchar Szczęściarza. To godne trofeum, może wreszcie zapewni mu szczęście. Chociaż następnej edycji nie będzie pewnie przez najbliższe kilka miesięcy.

 

W tym momencie wiatr zmienił kierunek i Bidam dostał polskim, górskim piaskiem po oczach i po twarzy.

 

Bidam [wypluwając piasek]: Nowa gala, nowe wyzwania nadchodzą. Udowodniłem chyba, że nie jestem jakimś pierwszym lepszym frajerem. Nie jestem idiotą, który przychodzi do EWF nieprzygotowany do życia i niegotowy do walki. Jaki błąd popełniają wszyscy debiutanci? Oni chcą się uczyć życia i wrestlingu JUŻ w EWF. To tutaj chcą zbierać doświadczenia i powoli wspinać się po drabince kariery. Spokojnie, z rozwagą chcą zdobywać kolejne trofea. Wysyłają ich na różne wyspy, tworzą akademie pedagogiczne, a oni się na to godzą, bo myślą, że to im pomoże. Idioci, EWF nie pomaga, oglądając archiwalne gale dowiedziałem się że wręcz przeciwnie – EWF ośmiesza swoich wrestlerów bez skrupułów. Jeśli ktoś to akceptuje, bo myśli że w przyszłości osiągnie sukcesy popełnia błąd. Do EWF trzeba przychodzić gotowym od razu do walki z najlepszymi. A jeśli nie będą chcieli z tobą walczyć? Trzeba chwycić za karabin i przypierdolić im kolbą w ryj? A jeśli wtedy nie będą chcieli nadal walczyć? Trzeba użyć bagnetu i wbić im go między żebra. Wtedy będą nasi, wtedy nie uciekną, a bagnet wbijać się będzie coraz głębiej. Wrogom trzeba pluć w twarz i bez wahania brać co najważniejsze, nie wahając się, nie bojąc się niczego, nie przejmując się nikim i niczym. Tylko tak można zdobyć szybko EWF. Ja nie mam zamiaru czekać całych miesięcy i długich lat na sukcesy. Jeśli nie będą chcieli mi ich dać, wtedy sam sobie je wezmę. Podpisałem kontrakt z Extreme Wrestling Federation by uczynić tą federację moją i tylko moją. By zapisać się w historii. Od razu, bez spędzania czasu w poczekalni dla przegranych. Kwietniowa Anarchia V pokazała, że to ja mogę mieć rację. Na Wrestlepaloozie CV udowodnię, że racja leży zdecydowanie po mojej stronie.

 

 

--------------------------------------------------

6 dni przed Wrestlepaloozą

Bangkok, Tajlandia

Suvarnabhumi Airport (BKK)

--------------------------------------------------

 

 

Lotnisko w Bangkoku słynie ze swojego piękna. W końcu zostało otwarte w roku 2006, nie jest to więc jakieś zadupie z Fryderykiem Chopinem w nazwie. Chociaż życzeniowy pseudonim „Gateway to Asia” brzmi dobrze, to jest tu jeszcze kilka rzeczy do poprawki. W hali przylotów zauważamy Bidama... który o dziwo ubrany jest w elegancki garnitur, okulary przeciwsłoneczne i czarujący uśmiech na twarzy. Kamera pokazuje nam następnie jakiegoś Azjatę trzymającego kartkę z napisem „The Rt Hon. Bidam”.

 

Obywatel Tajlandii: Wielce Szanowny Pan Bidam?

 

Bidam (zdejmując okulary w stylu Hogańskiego): Hrabia Bidam.

 

Obywatel Tajlandii: Przepraszam, oczywiście. Hrabia Bidam Monivong, daleki kuzyn króla Kambodży.

 

Bidam (arystokratycznie oburzony): Nie taki znowu daleki. Mój prapradziadek był królem!

 

Obywatel Tajlandii: Oczywiście, przepraszam znów najmocniej. Tajlandia pragnie żyć w zgodzie z Kambodżą. Zwłaszcza, że wy macie króla i my mamy króla. Monarchie powinny siebie wspierać.

 

Bidam: Niech żyje przyjaźń tajsko-kambodżańska.

 

Obywatel Tajlandii: Jak lot z Phnom Penh? Czy Pol Pot zdrowy?

 

Bidam: Umarł dawno temu, ale nie warto o tym mówić.

 

Obywatel Tajlandii: Oczywiście szanowny panie hrabio. Wszystko gotowe już na pańskie przybycie. Najlepszy hotel na koszt naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, najlepszy apartament, najlepsze łóżko.

 

Bidam: Nie będzie konieczne.

 

Obywatel Tajlandii (spogląda w swoje notatki): Faktycznie. Chciałem powiedzieć: najlepsza, najbardziej luksusowa szafa. Import z dalekiej Polski! Gdańska! Wyściełana aksamitem!

 

Bidam: Pozłacana pszenicą, posrebrzana żytem?

 

Nie zrozumiał żartu.

 

Bidam: No nic. Prowadź. Monarchie powinny się wspierać. Będą kurczaki?

 

Obywatel Tajlandii: Będą panie hrabio, proszę się nie martwić. Ku chwale przyjaźni tajsko-kambodżańskiej.

 

 

--------------------------------------------------

4 dni przed Wrestlepaloozą

Prowincja Pattani, Tajlandia

--------------------------------------------------

 

 

Prowincja Pattani w około 75% zamieszkiwana jest przez malajskich muzułmanów. Polityka syjamizacji stosowana od stulecia przez kolejne rządy Tajlandii robi swoje i region ten nie jest uważany za bezpieczny. Turyści zdecydowanie powinni go omijać, szczególnie leszcze z Polski, Europy Zachodniej i USA, które myślą, że Tajlandia to tylko słonie i nastoletnie dziwki z HIVem. Tu trwa walka partyzancka. Regularna wojna. Coś jak w EWF. Od 19 lipca 2005 regiony te (między innymi właśnie prowincja Pattani) zostały uznane za strefę wyjątkowego zagrożenia, a premierowi Tajlandii nadano specjalne uprawnienia by mógł spacyfikować bunt. Ten jednak trwa w najlepsze i w latach 2001-2010 pochłonął już około 4 000 ofiar. Z perspektywy irackiej to może niewiele, z perspektywy walki na śmierć i życie jaka toczy się na każdej gali w EWF być może też nie. Ale z perspektywy zagubionych fanów hamburgerów i schabowych nie brzmi to już tak pięknie.

 

Gdzie się znajdujemy? Wygląda to mniej więcej na rodzaj opuszczonej fabryki ukrytej wśród dżungli. Fakt jest ona opuszczona, ale nie oznacza to, że zdemolowana, zamieszkana przez bezdomnych czy jakieś dzieci czy ofiary życia udające anarchistów tworzące pseudo-wyższą lewacką kulturę. Zresztą trudno takiej oczekiwać w Tajlandii. Swoją bazę operacyjną ma tutaj Islamski Front Wyzwolenia Pattani (BNPP). Groźna organizacja walcząca o wolność i niezawisłość. Widzimy wesołych Azjatów w strojach bojowych. Szeregowy podbiega do oficera.

 

Szeregowiec: Towarzyszu generale. Złapaliśmy szpiega.

 

Towarzysz Generał: Dawać go tutaj.

 

Po chwili naszym oczom ukazuje się Bidam. Prowadzony na muszce przez kilku partyzantów muzułmańskich pod dowództwem jakiegoś kaprala

 

Towarzysz Generał: Kim jesteś i czego chcesz?

 

Bidam: Nie poznajesz mnie?

 

Towarzysz Generał: Co to za zabawa? Wiesz gdzie jesteś? To obóz BNPP! Najgroźniejszej organizacji świata!

 

Bidam (uśmiecha się): Najgroźniejszej? W Pyongyangu mówiłeś coś innego.

 

Towarzysz Generał (zawahał się): W Pjongjangu? Nigdy nie byłem w Korei...

 

Bidam: 1998 rok, Pyongyang, lato... hmmm... 13 sierpnia. Tak.. pamiętam cię doskonale. Nie byłeś wtedy generałem.. nie byłeś nawet wysokim oficerem... sierżantem?

 

Towarzysz broni generała: To prawda szefie, w 1998 roku byłeś sierżantem! Walczyliśmy wtedy dzielnie!

 

Towarzysz Generał: Czego Pyongyang ode mnie oczekuje? Nie kontaktowaliście się od 5 lat.

 

Bidam: Mieliśmy drobne kłopoty.

 

Towarzysz Generał: Potrzebujemy pieniędzy.

 

Bidam: Wiecie co to jest EWF?

 

Towarzysz Generał (nie wie o co chodzi): EWF?

 

Szeregowy: Towarzyszu generale! EWF to Extreme Wrestling Federation! Federacja wrestlingu z jakiegoś europejskiego kraju. Bardzo popularna w niektórych zakątkach świata. Za kilka dni mają swoją galę w Bangkoku. Podobno sam król to popiera.

 

Towarzysz Generał: Do króla nic nie mamy. To dobry człowiek.

 

Bidam: Jesteś jak Chmielnicki.

 

Towarzysz Generał: To co z tym EWF?

 

Bidam: W EWF czeka mnie niedługo walka. Jimmy Hendrixon... Nigel Moron... (zapala papierosa, jeden z partyzantów daje mu ognia) To nie są przeciwnicy, którzy mogliby powalać na kolana. Ten pierwszy był EWF Daemusin Champem. Dobra, jest to jakiś pas, jakiś tytuł... ale nie oszukujmy się. Szaleństw nie ma. Hendrixon miał swój moment, gdy wydawało się, że będzie w stanie rozwinąć skrzydła, skoczyć i polecieć daleko niczym kuropatwa.

 

Towarzysz broni Generała: Szkolił mnie polski generał Kuropieska!

 

Bidam: Niestety dla niego, ale wszystko wzięło w łeb. Nie wiem czy miał jakiś misterny plan, nie wiem co planował. Podawał się za syna jakiegoś dziwacznego piosenkarza. Brzmi głupio, prawda? Później zaczął wierzyć w marksizm. Nie byłoby to złe, marksizm może dodawać siły i odwagi, ale trzeba umieć go wykorzystać. Marksizm mógł dać mu potencjał, mógł dać mu wszystko. Mógł być źródłem z którego Hendrixon czerpał by garściami, ale on tego nie zrobił. Nie umiał. Okazał się miernotą i dyletantem. Kimś o kim nie warto nawet rozmawiać. Wygrał dwa Puchary Szczęściarza! Wiecie kim był Szczęściarz? Idiotą. Wiecie kto firmuje to trofeum? Shaman, a kim on jest? Jeszcze większym idiotą. To puchar, którym nie warto się chwalić. Gdyby mnie wrzucili do takiej walki to splunąłbym na nich i odmówił wyjścia na ring. Taki to standard, taki prestiż. Hendrixon zresztą przegrywa ostatnio wszystko jak leci. To nie jego wina, że jest słaby. Naprawdę. Wy jesteście na przykład twardzi, walczycie o coś w co wierzycie. Tajlandia was tłamsi, wy musicie więc stanąć do walki o swoje rodziny, swoją religię, swoją ziemię. To chwalebne, ja to doceniam. Hendrixona nie cenię, bo on nie walczy o nic. Jest ofermą, która nie umie sobie jasno nakreślić celu. Czego on naprawdę chce? Pasów? Zaszczytów? To niech zacznie wreszcie walczyć, a nie jęczeć nad swoją przeszłością. Ktoś kto nic nie osiągnął w EWF, a chwali się swoimi zaszczytami. To nawet nie jest śmieszne, to przykre. Hendrixon nie ma w sobie wytrwałości, nie chce walczyć o samego siebie, nie chce użyć broni jaką jest potęga marksizmu. Jest więc sam sobie winny. Hardcore Match to ciekawa stypulacja. Zapewniam, że doskonale ją wykorzystam i wybije Hendrixonoi te wszystkie głupawe pomysły z głowy. Czy ja was nudzę, chłopaki-partyzanci?

 

Szeregowiec: Oglądam EWF! Wprawdzie nielegalnie! Ale nie mogę uwierzyć, że wspiera nas jeden z tamtejszych wrestlerów! Jestem szczęśliwy jak po zabiciu tajskiego nastolatka!

 

Towarzysz Generał: Słyszałem, że Polska to dobry kraj. Był tam taki generał trochę podobny do mnie.

 

Bidam: Tak to prawda. Ale on walczył z własnym narodem, a ty towarzyszu walczysz o słuszną sprawę.

 

Towarzysz broni Generała: Ale okulary nosisz podobne... i głos trochę ten sam.

 

Towarzysz Generał: Cicho Czesław, bo nas wsypiesz.

 

Szeregowiec: A ten Nigel Moron to dobry jest?

 

Bidam: Wygrał jedną walkę, przegrał dwie. Nie powiem, żeby mi to jakoś zaimponowało. To debiutant... (odpala następnego papierosa partyzanckiego) W sumie tak jak ja. Trochę już powalczył w EWF, zaczyna poznawać więc jak ta federacja działa od środka. Nie sądzę jednak by czegoś się nauczył. Wygląda mi na wyjątkowego głupka. Hogański wyśmiewa jego imię, cóż, nie mnie to oceniać. Problem w tym, że swoimi walkami popełnia on gwałt na wrestlingu! Nie tylko swoim stylem i sposobem bycia, ale samą swoją osobą. Mój Boże... to znaczy na Allaha! Sama jego obecność w EWF to kpina! Policzek w stronę dawnych legend i obecnych mistrzów.

 

Towarzysz broni Generała: A może on ma DNA zwycięzców? Tak jak my w 1981 i 1989....

 

Towarzysz Generał (poirytowany): Czesław!

 

Bidam: Oczywiście nie mogę wyjść do tej walki wierząc ślepo, że potoczy się ona całkowicie po mojej myśli. To Hardcore Match... w takich walkach wszystko może się zdarzyć. Strata koncentracji i taki Moron lutnie mi z krzesła i po zawodach. Do widzenia Bidamie! A ja mam ambicję by coś osiągnąć w tej federacji. Nie mam zamiaru być kolejnym frajerem, który pojawia się i znika. Nie mam zamiaru tkwić w walkach z Moronami i innymi Hendrixonami przez całą wieczność. Uznaję ich klasę w momencie, gdy muszę z nimi walczyć. Nie narzekam, nie marudzę. Wiem, że tak trzeba. Spokój i skupienie jest najważniejsze do osiągnięcia sukcesu w EWF. Ja ten spokój mam. Nigel Moron i Hendrixon nie mają tego spokoju. Zresztą podejrzewam, że ich systemy mózgowe nie są w stanie wytworzyć jakiegoś skomplikowanego procesu myślowego. Oj przepraszam, to chyba było dość podłe. Powinienem użyć jakiegoś oryginalniejszego ataku. Czegoś bardziej subtelnego i inteligentnego. Ale... nie będę popełniał błędów niektórych przeintelektualizowanych idiotów jakich to mamy w EWF. Inteligencja inteligencją, ale to EWF! Wrestling! Extreme Wrestling Federation! Tu nie liczy się tylko umysł, ale też pięść i brutalna siła. Czy Nigel Moron zrozumie jakiś inteligentny atak wymierzony w jego stronę? Jakąś skomplikowaną parabolę? Szalone porównanie? Nie, nie zrozumie, bo jest idiotą. To nie jego wina, tacy jak on sami się rodzą. Skażone geny, kiepska krzyżówka, mamusia i tatuś nie bardzo byli dobrani. Ja w tym człowieku winy nie znajduje, ale czy to oznacza, że mam mówiąc do niego cytować Prousta? Na tym polega nowa polityka EWF? Ktoś tu chyba oszalał. Moron jak sama nazwa wskazuje nie należy do bystrzaków. Hendrixon, który spierdolił marksizm tym bardziej. Do nich przemówi Hardcore Match.... i moje zwycięstwo.

 

Towarzysz Generał: Brawo! Przemowa godna....

 

Towarzysz broni Generała: Oj, bo teraz ty nas wsypiesz.

 

Towarzysz Generał: Wszystko pięknie, ale co my będziemy z tego mieli?

 

Bidam: Słyszałem w Bangkoku, że najlepsze kurczaki w Tajlandii mają w prowincji Pattani.

 

Szeregowiec: No i?

 

Bidam: Dlatego tu jestem. Nakarmcie mnie, a załatwię wam zaproszenia na galę. A wiecie co to oznacza? Wycieczka do Bangkoku, bez kontroli na oficjalnych papierach królewskich, możecie zakupić tyle broni ile będziecie chcieli.

 

Towarzysz Generał: To jest właśnie ten plan Pyongyangu?

 

Bidam: Tak.

 

Kapral: Genialnie! Genialnie!

 

Bidam: Dawajcie kurczaki, bo ja dzisiaj muszę jeszcze obskoczyć Zjednoczoną Organizację Wyzwolenia Pattani (PULO).

 

Kapral: A Narodowy Front Rewolucyjny (BRN)?

 

Bidam: Z nimi nie współpracujemy.

 

 

-------------

Epilog

-------------

 

 

Kurczaki były bardzo smaczne. Bidam opowiedział rewolucjonistom, że został hunwejbinem i pod dowództwem Sandmana będzie niósł Rewolucję Kulturalną. Przemówiła do nich wizja Kulturalnego Dżihadu i obiecali wysłać pocztówki Esmeraldzie Martinez z gratulacjami w związku z tak genialnym pomysłem. Niektórzy z nich znali Sandmana, który słynie w świecie islamskim jako dobry muzułmanin. Bidam został doceniony i pochwalony. Wiązało się to z otrzymaniem do spania super-wygodnej szafy produkcji laotańskiej i jeszcze więcej kurczaków. Bidam lubił kurczaki. Zjadał je często i gęsto. Kurczaki lubiły jego. Wrestlepalooza CV zapowiadała się obiecująco.

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ja Myung Agissi

    1

  • Bidam

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Do EWF trzeba przychodzić gotowym od razu do walki z najlepszymi. A jeśli nie będą chcieli z tobą walczyć? Trzeba chwycić za karabin i przypierdolić im kolbą w ryj? A jeśli wtedy nie będą chcieli nadal walczyć? Trzeba użyć bagnetu i wbić im go między żebra. Wtedy będą nasi, wtedy nie uciekną, a bagnet wbijać się będzie coraz głębiej. Wrogom trzeba pluć w twarz i bez wahania brać co najważniejsze, nie wahając się, nie bojąc się niczego, nie przejmując się nikim i niczym.

 

Kwintesencja EWF. :) Sam tekst bardzo przyjemny w odbiorze, elementy fabularne są, nawet w ilości większej. To zdecydowany plus, patrząc na innych reprezentantów tej części karty. Speeche trafne, zwłaszcza pierwszy o Hendrixonie. Elementy odnoszące się do działalności EWF także widać. Bardzo dobra robota. ;)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...