Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Hardcore Justice:One Last Stand 2010 [Dyskusje,Spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.03.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Świetna gala..prawdziwe zwieńczenie dorobku ECW. PPV pod hasłem thank you. Więcej ... oczywiście na blogu. ZAPRASZAM ZWŁASZCZA STARSZYCH FANÓW PAMIĘTAJĄCYCH ECW..by przy okazji doceniając wkład, umiejętności, a może jeszcze coś innego złożyli podziękowanie swojemu ulubionemu wrestlerowi ECW. W końcu to koniec pewnej epoki.
  • Odpowiedzi 76
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • KACPERt

    7

  • Vercyn

    5

  • wrestlemaniac

    5

  • RVD

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RVD tylko zapominasz o tym ze Raven i Dreamer to nie te same osoby co ponad 10 lat temu!!!

Co to za porownanie do walki z 1997 roku?

Na obecne ich mozliwosci i kondycje, to wycieli walke niezla. innaczej obecnie sie patrzy na to i ocenia. To gala prawie ze emerytow.

Wiadomo ze niektore matche tak nie ocenie, bo np Team 3-D, juz nawet sredniego matchu nie wyciagna, ale niektorzy poradzili sobie niezle.

Dlatego ja np; ocenie gale wyzej, poniewaz nie bede patrzyl z perspektywy dawnych lat, tylko z perspektywy pokazania sie jeszcze raz weteranow.

Co do "Fuck you Vince" to zgadzam sie ze zalosne. . Vince jak chcial to zrobil powrot ECW naprawde niezla gala, ktora zjadala po calosci Harcore Justice, mowa oczywiscie o One night stand. A jak chcial to zrownal z gownem marke ECW, a z zawodnikow jak Dreamer zrobil jobberow 2minutowych. Wiec te ich okrzyki, to jest jak skowyt pudelka przy owczarku kaukaskim.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie znam ECW, więc nie jestem "na rzeczy", jednakże ocenię to PPV z perspektywy dzisiejszego TNA.

Zgadzam się z przedmówcami promocja PPV była fatalna. Nie wiem co ta gala ma dać TNA. W dłuższej perspektywie dla tego fedu nic to nie da. Jednorazowa korzyść. Przewiduję jako złą stronę tej gali wciągnięcie Dreamera na stałe do składu TNA. Kolejny zbędny emeryt :???: , który będzie zabierał czas originalsom. Oby poszedł w p.....

No cóż dla kogoś markującego ECW napewno było to ciekawe... Ja się trochę wynudziłem :roll:

Bardzo wielu grubasów zamulaczy, fajna atmosfera na widowni i smętne wstawki I Remember bez możliwości pokazania filmików z ECW :sad:

 

Jak na pension show znakomicie zaprezentowali się 2Cold Scorpio (finisher!), SAbu (widać, że facet jest zniszczony przez życie) i goście we 3-way.

Nie podobały mi się walki Tagów: Nie trawię 3D, pierwsza walka z FBI zamulała (na siłe chcieli być zabawni czasami :roll:)

Walka Dreamera z Ravenem całkiem dobra, ale pełna dłużyzn. Po kiego ch.... przyprowadzili te biedne bliźniaczki ? To było przegięcie pały :evil: Zabawy z drutem kolczastym i wynik jak najbardziej na plus.

ME jak dla mnie doskonały. RVD za bardzo dominował, jednak SAbu wypadł bardzo dobrze.

Przyjął dużo ciosów i bumpów. Jego bym chętnie widział w TNA 8) na stałe.

 

Czy nie można było zrobić podobnego PPV dla WCW i odpuścić fanom np. Scotta Hall'a

cotygodniowych blamaży? Równie dobrze Hogan mógł doprowadzić do jednorazowego "Hulk's Fat ASS Reunion" i oszczędzić nam widoku Nasty Boys w ringu...

 

TNA "straciło" ten miesiąc jeśli chodzi o PPV. Ja rozumiem, że nie można robić 2 PPV w miesiącu i F'N Impact ma nam to wynagrodzić, ale ja czuję niesmak mimo, wszystko...

Wolałbym MCMG, heelowe promo Andersona oraz hecę z Flair'em (czytaj: standardowe PPV) zamiast tego reunionu...

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Kolejny zbędny emeryt , który będzie zabierał czas originalsom. Oby poszedł w p.....

 

Oj, siedzisz za tą klawą i pi...dolisz smuty elektroniczną czcionką. Tommy nie przyszedł do TNA z ambicjami zagarnięcia połowy air timeu i World Title. Może zabrzmii to trochę naiwnie, ale Tommy przyszedł pomóc młodym zawodnikom, chociażby podbudowując ich markę swoimi jobbami. Bo jednak jest on byłą gwiazdą WWE i byłym World Champem oryginalnego ECW. A także wdrążając w życie swoje pomysły, o których to można było przeczytać w newsach i które spotkały się z bardzo pozytywnym odzewem fanów (zwłaszcza ściągnięcie z powrotem Chrisa Danielsa.) i wspomóc federację swoim bookingiem (Dla nieznających historii - Dreamer był najbliższym współpracownikiem Heymana w latach świetności ECW i jest współautorem świetnego ECW ONS'05). Owszem, można narzekać na jego obecną formę (chociaż, na HJ pokazał, że jeszcze możę wykręcić solidny match), ale nie narzekanie na samą jego obecność w federacji jest bezzasadne i trochę głupie.


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ale nie narzekanie na samą jego obecność w federacji jest bezzasadne i trochę głupie.

 

coś ci się chyba popier...... , ale nieważne...

 

Wskaż mi choć jednego dziadka oprócz Rica Flair'a, który promuje młodych...

Nash, Sting, Nasty Boys ??? Gdzie ?? Podłożyli się ostatnio komuś znanemu, młodemu??

Nie liczę, że Dreamer będzie inny od nich.

 

Poza tym tak: jestem skalany wizerunkiem Tommy'ego - płaczącego jobbera z WWE.

Oby Twoje przewidywania się spełniły, bo patrząc na obecną promocję młodych w TNA, to czarno to widzę.

 

Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że bardzo chętnie umieściłbym w stały skład Impact Rhino i Ala Snowa, nie wiem jak z nimi jest :???: Byli cały czas zatrudnieni i nie pojawiali się, a może reunion ECW był planowany z dużym wyprzedzeniem??

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nash, Sting, Nasty Boys ??? Gdzie ?? Podłożyli się ostatnio komuś znanemu, młodemu??

 

Sting podłożył się AJ'owi na najważniejszej gali roku, mało? Trudno domagać się więcej skoro przez ostatni rok stoczył na PPV tylko dwie walki. Podobnie z Nashem, który ponoć bardzo pomocny jest na zapleczu. Nasty Boys nie będę komentował, bo podczas tak krótkiego epizodu nie wiem komu mogli pomóc. Poza tym nie utożsamiaj pomocy z podkładaniem. Jeśli chcesz zerwać laskę to nie prosisz, aby bardziej doświadczony dał Ci na jej oczach uderzyć się w mordę tylko w inny sposób korzystasz z jego wiedzy. :P

 

Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że bardzo chętnie umieściłbym w stały skład Impact Rhino i Ala Snowa, nie wiem jak z nimi jest

 

Snow pracował na zapleczu a Rhino w rosterze TNA jest od dawna jeno nie mieli na niego pomysłu.

 

Nikt o zdrowych zmysłach nie da Dreamerowi tytułu, nawet on sam jest tak uzależniony od jobbowania, że nie będzie potrafił się temu oprzeć. :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nikt o zdrowych zmysłach nie da Dreamerowi tytułu

 

Poczekamy, zobaczymy :lol:

 

I jeszcze jedno, RVD jako mistrz TNA już mi się znudził, ale w meczu z Sabu naprawdę błyszczał...

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.03.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze, jak czytam niektóre wypowiedzi...to mnie skręca w żołądku. Jednym nie pasuje, że nie widzieli wyrafinowanych umiejętności ringowych, drugim, że walczyli dziadki, którzy są tylko cieniem samych siebie, trzecim fatalna promocja, czwartym, że TNA nic nie miało z tej gali, piątym, że nie było komu jobbować, szóstym że Bill Alfonso miał za cichy gwizdek...Coś mi się wydaje, że niektórzy nie zrozumieli o co chodzi w One Last Stand.

 

Jednym proponuje przerzucić się z wrestlingu na MMA, a innym zmienić optykę patrzenia na coś takiego.

HJ nie miało na celu nikogo promować, nie miało na celu budować feudów, nie miało na celu przyznawać komuś pasów. To była zupełnie inna gala, nieporównywalna z innymi...To było po prostu pożegnanie. Prawdziwe pożegnanie. Bo przecież Vince w lutym pożegnał się z ECW w fatalnym stylu - a właściwie odebrał tej marce swoją tożsamość. I stąd nie dziwie się reakcji "fuck you Vince".

To jest wrestling. A właściwie pro-wrestling. Czasami o tym zapominamy. W tej grze nie zawsze najważniejsze umiejętności, siła, wiek. Nie były te cechy może po stronie atutów podczas HJ, ale za to ECW originals przynieśli ze sobą bagaże wspomnień i kawał historii. I dla tych co pamiętają tamte czasy, był to na swój sposób wyjątkowy wieczór. Czy choć na jeden wieczór nie można zapomnieć o ratingach, buyrate'ach a spojrzeć na wszystko bardziej refleksyjnie czy wręcz sentymentalnie?


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sentymentalnie to ja już patrzyłem kilka razy na pożegnania ECW których końca nie było. 5 lat temu odbyło się (WW)ECW "One Night Stand 2005", do tego dwa dni wcześniej Shane Douglas zorganizował "Hardcore Homecoming" które miało być tylko jedno, a odbyło się jeszcze kilka. Jeśli "One Night Stand" pokazało, że jeszcze może czymś zaskoczyć - głównie za sprawą świetnego pojedynku Awesome vs. Tanaka to gala Douglasa już nie. Zaskoczyć bowiem każdy wie w jakiej formie w tamtym okresie był śp. Mike a tymczasem po występach w NOAH i kilku na arenie niezależnej przybył zrobić swoiste "one night stand" i wykonał pracę w 110%, co zaowocowało tym, że WWE planowało podpisać z nim ponowny kontrakt. Gale "Hardcore Homecoming" tymczasem był nudne, pomimo, że Douglas głosił wszem i wobec, że "tutaj jest to prawdziwe ECW!". Jeszcze jakoś w tym samym roku powstał film dokumentalny "Forever Hardcore" na którym pojawił się nomen omen...Jeremy Borash. Rok później było ONS 2006 ale głównie z uwagi na otwieranie "ECW" na nowo. Tak więc tych eventów było dość sporo, doliczając do tego jeszcze zeszłoroczne "Legends of the Arena" utrzymane w klimatach praktycznie identycznych do "Hardcore Homecoming". Tymczasem kilka lat później TNA doszło do wniosku, że coś im brakuje i postanowili dzięki Dreamer'owi zrobić jeszcze raz galę upamiętniającą ECW. No sorry, ale to było po prostu kiepskie posunięcie które w mojej opinii nie wypaliło. Wielkimi krokami zbliża się okrągła 10-ta rocznica upadku ECW i co, znowu ktoś wpadnie na pomysł robienia z tego powodu gali?!

 

Wracając do "Hardcore Justice". Gala oprócz kapitalnych fanów nie miała w sobie nic z klimatu oryginalnego ECW. Rozumiem - gala wspomnieniowa, ale cholera - eventy WWE oraz Shane Douglas'a swoim klimatem po prostu wciągały event TNA jedną dziurką nosa. Organizowanie gali w Orlando to jakaś pomyłka. Śmiało mogli zrobić event w The Arena, w Hammerstein Ballroom czy też w jakimś audytorium gdzie ECW organizowało swoje gale. Tymczasem zrobili event w hali gdzie odbywa się 3/4 TNA PPV's oraz wszystkie Impacty. W hali ucharakteryzowanej na eventy TNA. Pogasili światła co zaraz przypomniało mi Electrified Cage Match z udziałem Team 3D oraz LAX. To po prostu zabiło klimat tego "szczególnego" eventu. Oglądając go miałem wrażenie, że mam przed oczami jakąś produkcję Made in MTV niż coś co ma przypominać ECW. Poza tym forma niektórych wrestlerów była kiepska. Można tłumaczyć, że mają swoje lata, tak jak to powiedział Streetovs w przypadku mojej negatywnej oceny w stosunku do walki Dreamer vs. Raven. No właśnie - skoro forma originalsów jest taka a nie inna to bezsensem było organizowanie tak słabej gali. Ja nie jestem tak chory aby oglądać galę tylko aby popatrzeć jak wyglądają teraz byłe gwiazdy ECW pomijając kwestię poziomu wrestlingu. Przepraszam bardzo, ale to nie jest Japonia gdzie widownia namiętnie ogląda Dradition czy też RJPW! Nie twierdzę, że cała gala była do czterech liter, ale nie ukrywam faktu, że 3/4 eventu po prostu była denna co mnie wogóle nie zaskoczyło.

 

Podsumowując. Prawda jest taka, że TNA wyczuło, że na ich eventach i galach federacji niezależnych jest wśród fanów mimo wszystko głód za produktem takim jaki prezentowało ECW a dokładniej za taką federacją. Zrobili pewne kalkulacje i wyszło im, że ciekawą sprawą będzie zorganizowanie gali upamiętniającej ECW. Skoro fani na eventach chantują "EC-Dub!" to dostaną to. Wątpię aby buyrate tego PPV był szczególnie wysoki jak na poziom TNA. Może być nieznacznie wyższy od standardowych płatnych gal TNA ale nie jakoś kolosalnie.

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Odnośnie HardCore Justice ja także powstrzymam się przed oceną każdej z walk, bo nie oddałoby to tego całego efektu synergii (1+1=3), który wygenerowało to PPV.

Pewnie, że do każdej z walk można by się było przyczepić i zarzucić zawodnikom, że to już nie ten poziom, co za starego ECW (nasz forumowy RVD chyba zdecydowanie miał zbyt wielkie oczekiwania odnośnie tego show, dlatego też tak je zjechał :wink:), tylko jaki by to miało sens? Czy ktoś oczekiwał, że "dziadki" (nie oszukujmy się, w 9/10 wrestlerzy którzy wystąpili na HCJ najlepsze lata mają dawno za sobą) nagle zażyją Geriavit Forte i zmontują nam walki jakie oglądaliśmy w latach 90? Bez żartów!

Ja do tego PPV podszedłem zupełnie neutralnie, bez nastawiania się w którąkolwiek ze stron ("to nie ma szans się udać" lub "to będzie PPV roku") i powiem szczerze, że bawiłem się świetnie (HCJ oceniam na =4/6), bo pomimo że z poziomem walk różnie bywało (choć ogólnie na prawdę nie było źle jak na wiek występujących wrestlerów), to klimat panujący na gali, zajebiste reakcje fanów (nie było ani jednego pojedynku na którym publika by przysypiała), możliwość zobaczenia moich idoli z dawnych lat znowu w akcji (i sam fakt, że jak na swoje lata - sprawili się całkiem nieźle), "rodzinna" atmosfera (Beulah z dzieciakami siedząca w pierwszym rzędzie, Dixie oglądająca z fanami swoje najnowsze dzieło itp.) oraz to, że (może na stare lata robie się sentymentalny, ale...) markowałem i dawałem się ponieść przy każdym pojedynku (nostalgia za dawnymi, "złotymi latami" wrestlingu robi swoje) - wszystko to powodowało, że ja (stary fan klasycznego ECW) byłem usatysfakcjonowany z tego, co przedstawiło nam TNA. I nie ma co tego porównywać do Vince'owego ONS, bo w Orlando kasa nie ta i prawa autorskie także nie te (entrance theme'y, ksywki wrestlerów, oprawa graficzna itp.) a pomimo to Dixie udało się stworzyć galę, która pozwoliła mi znowu pomarkować, a to nieczęsto mi się obecnie zdarza. Bardzo fajnie na klimat gali wpływały te wszystkie wspominki zawodników TNA na temat ECW oraz motywy z pokazywaniem, co się obecnie dzieje z byłymi wrestlerami tej federacji (bardzo dobry pomysł).

Miał rację ktoś piszący wcześniej, że show spodoba się ludziom, którzy oglądali i markowali staremu ECW, a dla tych, którzy nie oglądali tego fedu lub siedzą krótko w tematyce wrestlingowej - będzie zamulaczem. Gdyby odjąć tą całą emocjonalną otoczkę, masę wspomnień, które ponownie napłyneły i cały fun z możliwości zobaczenia starych idoli w akcji - wyszłaby słaba gala z emerytami w roli głównej. Mnie tam się podobało, bo Dixie udało się zagrać na moich emocjach, co nie udało się np. Shane'owi Douglasowi, który wcześniej także zmontował galę w stylu starego ECW, która jak dla mnie nie trzymała ani ringowego poziomu ani też nie poruszyła we mnie jakichś większych emocji.

Czego mi zabrakło? Skoro RVD wspomniał o Divach (Elektra), to mi zabrakło tu Dawn Marie (tym bardziej, że podobno Dixie jest z nią w bardzo dobrych stosunkach), która może nigdy nie miała twarzy fotomodelki, ale poprzez swoje prowokujące zachowanie i ociekający seksualnością bodylanguage (oraz ekstra ciałko) - miała w sobie więcej sexapealu niż 3/4 plastikowych lalek u Vince'a. Z wrestlerów: z pewnością brakowało mi Lynna, Tajiri'ego, Whipwrecka (zawsze mu markowałem :wink:), Masato Tanaki i (zwłaszcza) Lance'a Storma, ale cóż... nie można mieć przecież wszystkiego :D

Reasumując - gala jak dla mnie zdecydowanie na plus, choć z pewnością nie wszystkim przypadnie ona do gustu.

 

RVD - co do "klanu" Andersonów i Spinebustera, to "czarną owcą" w "rodzinie" jest tutaj Mr Asshole (Ken Anderson), który niestety nie włączył tej zajebistej akcji do swojego repertuaru. A szkoda, bo nazwisko zobowiązuje :twisted:

Co do Francine i jej "wyładnienia", to dla mnie po urodzeniu dzieciara zrobiła się z niej taka typowa "mamuśka" (niestety wówczas kobiety często przestają o siebie dbać tak jak przed ciążą, bo nie mają na to czasu) i nie ma już w sobie nawet połowy tego wampa jakim była kiedyś.

Co do chantów pod kątem Vince'a, to było to słabe, ale mogę zrozumieć zgromadzonych tam fanów, których ogarnęła markowa euforia i poszli na całość :D Dla mnie było to coś w stylu bijatyki na podwórku, gdzie starszy koleś ewidentnie kopie dupsko młodszemu, a ten i tak przez zaciśnięte zęby i ze łzami w oczach syczy: "i tak Cię pierdolę, złamasie!" :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Miał rację ktoś piszący wcześniej, że show spodoba się ludziom, którzy oglądali i markowali staremu ECW, a dla tych, którzy nie oglądali tego fedu lub siedzą krótko w tematyce wrestlingowej - będzie zamulaczem.

 

I nawet nie wie kto to napisal. Niewierny... ;)

 

ALE .. ja nie o tym. Troche mnie wlasnie zdziwila reakcja RVDego. On wyszedl na przeciw mojej teorii, ktora przytoczyl -Raven-. RVD.. za duzo chyba siedzisz w indy ;) Odcinamy Ci internet i od teraz jedyny kontakt z wrestlingiem bedziesz mial na Extreme Sports Channel ;)

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven- napisał/a:

Miał rację ktoś piszący wcześniej, że show spodoba się ludziom, którzy oglądali i markowali staremu ECW, a dla tych, którzy nie oglądali tego fedu lub siedzą krótko w tematyce wrestlingowej - będzie zamulaczem.

 

 

I nawet nie wie kto to napisal. Niewierny... ;)

 

To był taki mały test na skromność. Niestety - oblałeś :twisted:

 

A RVD chyba po prostu miał zbyt duże wymagania odnośnie tej gali i za duży nacisk położył na jej stronę "wizualną". Dla mnie - najważniejsze były odczucia (wzruszenie, nostalgia, zamarkowanie itp.) jakie ta gale we mnie obudziła :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Do tego PPV podszedłem jak do każdej innej gali, pomimo, że jak to zostało tutaj zauważone - nie oglądam praktycznie wogóle main streamu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem coś z WWE (chyba to była WrestleMania) a TNA obejrzałem ostatnie Impacty ale praktycznie tylko całą serię świetnych pojedynków Motor City Machine Guns vs. Beer Money. Wymagań specjalnych co do Hardcore Justice nie miałem bo jak pisałem kilkakrotnie wcześniej - wiedziałem czego się spodziewać. Gale zjechałem bo chyba jestem tutaj jedyną osobą której kompletnie się to nie podobało. Owszem, w moje podejście do oglądania HardCore Justice był wkalkulowany wiek pewnych osobników, to że mają syndrom "witaj brzusiu, żegnaj siusiu" ale powiedzmy sobie szczerze na przykładzie openera. Pomimo pewnych niedoróbek, szło zrobić naprawdę dobry pojedynek, tym bardziej, że zarówno Little Guido, Tony Mamaluke nadal walczą gdzieś tam w głębokich indys a Kid Kash pokazał, że jest nadal w jako takiej formie. Ta trójka ze spokojem dałaby radę i mogła podciągnąć ten pojedynek a reszta mogła zająć się brawlem. Tymczasem mieliśmy "Extreme You Can Dance or Not" co mnie nie zachwyciło.

 

Ps. Raven - miałem na myśli także Ken'a Anderson'a ale skoro wyżyłem się na HardCore Justice to już jego chciałem sobie odpuścić tylko z tego powodu, że w swoim garniturze akcji nie ma tak kapitalnego killera jakim niewątpliwie jest spinebuster :)

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Tymczasem mieliśmy "Extreme You Can Dance or Not" co mnie nie zachwyciło.

 

Też uważam, że takie hołubce były zupełnie niepotrzebne i rozbiły tempo tego na prawdę dobrego openera (FBI - Mamaluke i Guido - nadal w formie), ale ludziskom się chyba podobało (fani szaleli w Orlando) i sam muszę się przyznać, że nie dałem rady zachować powagi, kiedy Simon Diamond usiłował na glebie zakręcić break dance'a (po prostu brecht w stronę telewizora poleciał samoistnie :D )

 

Owszem, w moje podejście do oglądania HardCore Justice był wkalkulowany wiek pewnych osobników, to że mają syndrom "witaj brzusiu, żegnaj siusiu"

 

Tutaj spod schematu wyłamuje się na pewno Balls Mahoney, który jest o wiele bardziej szczupły niż za czasów ECW :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tutaj spod schematu wyłamuje się na pewno Balls Mahoney, który jest o wiele bardziej szczupły niż za czasów ECW :wink:

 

I zębów ma relatywnie mniej :)

 

Nie pisałem tego wcześniej, ale słów kilka o bookingu Rhino. Tak jak wspomniałem, kompletnie nie podobało mi się zabookowanie jego postaci, tym bardziej, że to ostatni ECW World Heavyweight Champion w historii. Postać końca ECW niewątpliwie wyróżniająca się, swoisty killer, którego Heyman tworzył trochę na wzór śp. Mike'a Awesome'a, czyli jednym słowem destrukcja (przy okazji pokazało to jaką świetną wylęgarnią heavyweightów było Extreme Championship Wrestling). Pamiętam jeden ze speechów Rhino na "ECW on TNN" w 2000, jak dobrze pamiętam odnośnie jego walki z Rob'em Van Dam'em, kiedy to powiedział "że będzie miał go na oku" - człowiek po tych słowach mógł naprawdę się wystraszyć. No i niestety, ale to co później z nim zrobiono w WWE oraz TNA to kpina. Gale upamiętniające "War Machine" dawały szanse na coś ciekawszego, ale na ONS 2005 zabookowali go w przegranym pojedynku z Sabu a później to już nieciekawie wyglądało. Tutaj na HardCore Justice dostaliśmy go we 3 Way Dance Matchu z Al'em Snow'em oraz Brother'em Runt'em i w tym momencie stwierdzam, że to było jedno z największych GÓWIEN tego PPV. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. W dobie kontuzji Jerry'ego Lynn'a, Rhino mógł być przeciwnikiem dla RVD. To byłoby swoistym zwieńczeniem ich feudu i pewnej sytuacji z ostatniego w historii oryginalnego ECW PPV "Guilty As Charged 2001". Wtedy jak większość pewnie pamięta, przed main event'em Cyrus stał sobie w najlepsze ze świeżo upieczonym ECW World Champion'em - Rhino. Cyrus wyzwał na ring obojętnie jaką osobę, aby zmierzyła się ze swoim pupilkiem, który niewątpliwie obok Steve'a Corino był największym motorem napędowym The Network. Pojawił się RVD i kiedy miał już zwieńczyć swój feud z Rhino (dla przypomnienia, Rhino interweniował podczas walki RVD z Lynn'em na "Hardcore Heaven 2000" doprowadzając do pierwszej porażki w historii Van Dam'a na gali PPV). Tymczasem Rob'a zaatakował Lynn, co doprowadziło do jego walki z Jerry'm. Gdyby wtedy jednak Van Dam walczył z "War Machine" storyline mógł potoczyć się tak, że na ostatnim w historii ECW PPV najważniejszy pas ECW zmieniłby właściciela dwa razy. Miałoby to logiczne wytłumaczenie, bowiem nie oszukujmy się - RVD był jedną z głównych twarzy ECW mając za sobą ogromny fanbase. Tymczasem RVD zawalczył z Lynn'em i w pamięci niewątpliwie utkwił każdemu ostatni w historii starego ECW, van terminator na koniec walki. Wracając do ich pojedynku do którego mogłoby dojść (ale z głupoty TNA nie doszło) na HardCore Justice. Każdy spytałby się co z Sabu w takim razie? Odpowiedź jest prozaiczna - mógł dostać pojedynek z Justin'em Credible (PJ Polaco), tym bardziej, że na "Anarchy Rulz 1999" zmontowali naprawdę fajny i dziki match. Myślę, że to mogłoby być nawet fajniejsze niż Sabu vs. RVD, tym bardziej, że po walce zainterweniowałby The Sandman, czyli osobnik, który feudował w trakcie swojej kariery w ECW zarówno z Sabu, jak i Credible i niewątpliwie te feudy przeszły do historii federacji z Filadelfii.

 

Ten przykład pokazuje, że HardCore Justice mogłoby być naprawdę ciekawym a nie gówniatym PPV. Możliwości było multum, nawiązując jak najbardziej do historii ECW a nie bookując Snow vs. Rhino vs. Runt który wogóle nie miał uwarunkowań historycznych.

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...