Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Twoja strona nie działa . :/ ( full ver. )


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

***

 

ooo , najebałeś sie , białasku , podsumowałem siebie sam w myślach o mało nie upadając na ziemie . zachwiałem się jednak potężnie i złapałem róznowage w ostatniej chwili .. nie wiem , czy mi to pomogło czy też nie aczkolwiek utwierdziłem się w przekonaniu , że musze chwile odpocząć . przystanąłem przy jakiejś rozjebanej ławce i rozjerzałem się dookoła . wiał przeraźliwie zimny wiatr , było ciemno , podwinąłem rękaw białej koszuli , popatrzyłem na złotego roleksa .. szczerze mówiąc musiałem mu sie troche przyjrzeć i nie chodzi o to , że w pierwszej chwili zapatrzyłem sie na niego i przypomniałem sobie ile kosztował .. :D obraz miałem rozmazany jakbym pił od trzech tygodni rozrabiany z sokiem cytrynowym z żabki spirytus z rynku bałuckiego , było za piętnaście trzecia w nocy . chciałem usiąść na tej ławce ale z bólem uświadomiłem sobie , że jest rozjebana jak stadion łksu , rozejrzałem się ponownie ale dookoła nie było nikogo . do tego zaczął padać lekki deszcz , byłem spizgany jak tygrys syberyjski , zacząłem sie nawet trząść . ale to niekoniecznie z zimna , hehe . ruszyłem przed siebie chwiejąc się troszke jednak utrzymując należyty pion , szedłem jakąś ulicą .. jaką ulicą ? chętnie sam bym sobie odpowiedziął na to pytanie albo nawet żeby ktoś mi odpowiedział , nie było żadnej tabliczki ani numeru , w kamienicach pogaszone światła , raz na jakiś czas ciemna brama , niedziałające latarnie i ja , pomyślałem se . pięknie , żebym chociaż pamiętał skąd się tu wziąłem . po przejściu kilkunastu metrów z oddali usłyszałem jakąś przytłumioną muzyke , krzyki ludzi , w nocy takie dźwięki niosą się wchuj daleko . ruszyłem więc swoim lekko krzywym krokiem , przyznam szczerze , że do wielu rzeczy ciężkich fizycznie byłem przyzwyczajony ale do zapierdalania kilometrów na piechote zdecydowanie nie miałem nawet zamiaru sie przyzwyczajać . hałasy były coraz głośniejsze , dochodziłem więc do swojego ' celu ' i pomyślałem se , że to jednak dobrze jakiś mieć . i nawet przez chwile polubiłem nasa jazzowskiego , mimo , że jest takim małomiasteczkowym kmiotem , za to , jak bardzo wytrwały jest w realizowaniu swojego celu . pomimo tych wszystkich upokorzeń ciągle tu jest i podskakuje do mnie chociaż nie doskakuje nawet do chuja . nawet zastanowiłem sie co musiałbym zrobić , żeby w końcu dał sobie spokój ale stwierdziłem , że pewnie przyjdzie taki moment , że coś mu w krzyżu pierdolnie tak , jak większości zatwardziałych rywali białego , pamiętasz jupitera ? :D frajer jak każdy inny i jak każdy inny skończył . wracając jednak do mojej pieszej wędrówki , apropo której już poczułem sie prawie jak włóczykij ... :D wracając do niej to w oddali zobaczyłem już swojego rodzaju neon , nie widziałem dokładnie napisu ale było to coś w stylu neonu night-clubu giselle ( mniejsza o pisownie ) ze sławnego spotu marcina danca na temat podręcznikowego spuszczania wpierdolu .. szkoda tylko , że w tym podręczniku polak wystąpił jako manekin .. :lol: anywayz : byłem coraz bliżej i chyba nie chciałem wierzyć w to , co widze . deszcz napierdalał już konkretnie , byłem cały zmoknięty więc nie miałem wyjścia , musiałem wchodzić choćby był to najgorszy bar w południowej szkocji .. i tak sie niestety , chujowo dla mnie składało , ze do złudzenia przypominał ten najgorszy bar , mógłby chyba nawet z nim konkurować . okna pozasłaniane drewnianymi okiennicami , niektóre poobrywane , smród uryny w przejściu obok świadczył o tym , że kibel w tym lokalu nie jest najpiękniejszym miejscem nawet jeśli chodzi o szczanie więc czymprędzej chciałem sie znaleźć w środku , otworzyłem duże , żelazne drzwi i chciałem sie władować do środka jednak czekało na mnie dwóch czarnuchów , którzy nie dość , że byli takimi typowymi , afrykańskimi czarnuchami to jeszcze byli ubrani od stóp do głów na czarno , mieli czarne okulary i czarne bandany , czarne rękawiczki i kiedy jeden sie do mnie odezwał to blask jego zęba prawie mnie oślepił .

 

- hold on , mate . - obciął mnie wzrokiem po czym zaśmiał sie i rzucił w strone kolegi - hes like straight from the pussy , aight bro ? - po czym wrócił wzrokiem na mnie . - pay or get the fuck out , wet t-shirt contest was yesterday . - zaśmiał sie znowu .

 

nie chciałem sie nawet denerwować . nie to , że sie ich wystraszyłem , to tylko dwóch dwa razy większych ode mnie , czarnych matkojebców gotowych do napierdolenia mi sęków i wrzucenia mnie w zakątek jebiący uryną . tej uryny bałem sie najbardziej , smród i bród to moi najwięksi wrogowie . nie jakiśtam jupiter czy inni frajerzy . nie byłem pewien , czy mam ze sobą jakieś pieniądze , w ogóle nie byłem pewien co mam ze sobą . sięgnąłem do tylnej kieszeni i przy moim wrodzonym szczęściu właśnie tam znalazłem portfel . otworzyłem go lekko niepewnie jednak zaraz na moją twarz powrócił uśmiech bo był pełny , tak jak zwykle . zresztą o czym ja myślałem , jestem rpzecież największą gwiazdą największej federacji w polsce , wszystkie inne są chujwoe jakby były z dzierżoniowa . ( macie tam mc donalds , piotrek ? :lol: ) wyjąłem banknot 50 funtowy i dałem koleszce . gdybyś nie orientował się w angielskim hajsie to wiedziałbyś , że nieczęsto spotyka się tam banknot o nominale 50 funtów , koleszka najpierw go obejrzał dokładnie , dopiero potem sie ucieszył .

 

- 50 pounds ? thanx , mate ! - zawołał zadowolony , zabrzmiało to jak ' dzięki , koleś ! ' z chłopaki nie płaczą . pokazał mi , że moge wejść po czym kątem oka jeszcze dostrzegłem , że pokazuje na mnie palcem innemu ze swoich koleszków , stąjącemu nieopodal baru .

 

a bar ? obskurny jak burdel na pustyni w meksyku , aczkolwiek wypełniony po brzegi najrózniejszą wódą . widać , że szef jest koneserem o niezwykle szerokich gustach , od piwa do czystej , przez najróżniejsze brandy , szkockie i tekle . widząc tyle alkoholu za barem wcale nie zdziwiło mnie , że towarzystwo w średnio oświetlonej , dość dużej sali było mocno zrobione . kiedy wszedłem tam w białej koszuli , ciemnoczarnych spodniach od garniuturu drogich jak matka Twojego kolegi miesięcznie , wyglądałem jak tygrys albinos przy kotach podwórkowych . szczególnie mój złoty łańcuch ze złotym jointem , który początkowo planowałem schować pod koszulą jednak zaniechałem tego pomysłu z oczywistego powodu . nie mogłem pokazać tym brudasom , że czegokolwiek sie obawiam . wjechałem na pewniaka wgłąb tej obskurnej meliny , widząc najebany tłum przy barze zrezygnowąłem od razu , zobaczyłem wolny stolik praktycznie na samym środku sali , jedyny wolny stolik w całej tej dziurze .. zdecydowałem od razu , że to jedyna w miare dobra opcja na przeczekanie ulewy i przypomnienie sobie tego , skąd sie tu wziąłem . kiedy podszedłem do stolika zobaczyłem , że nie ma dookoła niego krzesła . rozejrzałem się i dopiero wtedy zobaczyłem , że barowe życie zamarło . jakaś słaba , bluesowa kapela plumkała coś tam sobie samemu , a wszyscy dookoła jawnie albo skrycie patrzyli na mnie z lekko rozchylonymi ustami . przy sąsiednim stoliku zobaczyłem jedno wolne krzesło , ruszyłem w jego kierunku , a gruby , czerwony na mordzie farmer zasłonił krześło ręką . nie zniechęciłem się , wręcz przeciwnie . byłem najebany więc mogłem ich tam wszystkich , jedną ręką .. chwyciłem za krzesło i wysunąłem je zza ręki koleszki po czym wróciłem do wolnego stolika , postawiłem je obok , usiadłem i poczułem , że moje nogi są kurewsko zmęczone . gdyby mieli mnie teraz napierdalać to musiałbym ich lać na siedząco . cóż , można i tak , pomyślałem sobie . spostrzegłem kelnerkę , która niosła na tacy kufel piwa , podniosłem ręke , żeby do mnie podeszła , minęła mnie jednak . obejrzałem się za nią i zobaczyłem jak kolega ochroniarza stojący przy barze , identyczny czarnuch ubrany na czarno robi podlot do kelnerki , chwyta ją za bluzke i bez zastanowienia wymierza jej liścia na twarz ! szybko odwróciłem głowe , czując , że to przeze mnie ta biedna , głupia dziwka dostała w pysk i już zacząłem sie zastanawiac nad wyjściem kiedy zobaczyłem ją nad sobą . podniosłem głowe i zobaczyłem , że ten płaski wcale nie zrobił na niej wrażenia , przyjęła go na chłodno , nie spodziewałem sie . żuła gume odgarniając kosmuk tłustych włosów z czoła . a mogłaś sobie dziś kupić nowe życie za napiwek , pomyślałem sobie ..

 

- .. szkocką z lodem . - powiedziałem po krótkiej chwili zastanowienia . - dużą . - dodałem .

 

- nie polecam afiszowania się z tym bogactwem . możesz źle skończyć , kochasiu . - odpowiedziała mi wskazując palcem na łańcuch .

 

- kochasiu ? - powtórzyłem po niej . byłem lekko zaskoczony jej odpowiedzią ale wyciągnąłem z tylnej kieszeni portwel i ostentacyjnie położyłem go na stoliku , spojrzałem na niego - mam zapłacić od razu ?

 

- a może chcesz za mnie zapłacić ? tak Ci obciągne , że nie będziesz czuł chuja przez tydzień . - odpowiedziała mi bez ogródek .

 

- tymbardziej nie chce . - powiedziałem od razu . - przyniesiesz mi tą wódke ? - już na nią nawet nie patrzyłem .

 

odwróciła się bez słowa i odeszła . odetchnąłem z ulgą bo ta suka była brzydka jak noc . oparłem się swobodnie i ponownie sie rozejrzałem . nie było już takiego boomu na moją osobe , ale widziałem jeszcze gdzieniegdzie spojrzenia . towarzystwo było najróżniejsze , ale jakby to ujął igor sypniewski : nieeksluzywne . dookoła unosił się ciężki dym papierosowy i zapach tanich perfum , jakaś dziwka chciała błysnąć , pomyślałem sobie . rozglądałem się tak komentując sam sobie okoliczny element aż mój wzrok zatrzymał się na trzech watażkach , którzy siedzieli razem z gromadą panienek , popijali wódeczke i pokazywali palcami w moją strone . typowa gromadka niedorosłych dwudziestokilku latków , którzy po kilku głębszych czują , że mogą wszystko wszystkim . czasem nawet bez tych paru głębszych , znamy to z ewf . :twisted: widząc , że patrze na ich kinder skład i nie mam zamiaru sie odwracać w pewnej chwili jeden z nich postanowił mnie nauczyć , co robie źle . żwawo wstał i ruszył w moim kierunku odwracając się co jakiś czas w strone swoich i rzucając im pewne siebie uśmiechy , może miał nadzieje , że któryś za nim pójdzie ? nie poszedł jednak żaden , ich szczęście , pomyślałem . podwijałem akurat rękawy , żeby troche wyschły , a kiedy własnie odsłoniłem zegarek typek podszedł do stolika i nachylił się do mnie lekko . obciął mnie wzrokiem . chwile nic nie mówił , patrzył tylko na mój łańcuch . wszyscy sie w nim tu zakochali , pomyślałem se . kiedy wreszcie zdecydował się odezwać mało nie parsknąłem mu w morde śmiechem , akcent miał tak wiejski , że stawiam na dzierżoniów ( btw. skąd jest weener ? :twisted: ) , a to , co powiedział też nie mogło przecież mnie wkurwić . bardziej zrzucić z krzesła ze śmiechu .

 

- mam komunikat , lalusiu . - powiedział w końcu jednak głos mu zawisł , bo patrzyłem na niego mocno zrobiony , pewny siebie , a zarazem wykazujący pierwsze oznaki rozbawienia , nie zrobił bowiem na mnie nawet najmniejszego wrażenia . jego pewność siebie troszke zmalała bo w moich oczach dostrzegł to , co zwykle w nich jest , kiedy jestem po kilku butelkach wódki i kresce . może szaleństwo , może pierdoloną pogarde , a może nic w nich nie zobaczył i to go przestraszyło .

 

- .. to szybko wsadź go sobie w pizde , frajerze . - przerwałem tą żenującą chwile ciszy i wcale nie było mi do śmiechu . spojrzałem mu głęboko w oczy , pomilczeliśmy przez chwile .. - spierdalaj do siebie . - rzuciłem , kiedy byłem pewien , że ten pajac jest na granicy załamania nerwowego i zaraz zacznie szukac wzrokiem robaków na moich butach . watażka spojrzał jeszcze na mój zegarek i portwel , który leżał na stole . może rozważał podpierdolenie portwela , a może nie . nie podpierdolił go jednak , nic nie powiedział , podkulił ogon i spierdolił do swojego stolika , tak jak przewidziałem . swoją drogą gdyby chciał mnie zaczepić czy mi dojebać to i tak by to zrobił , a tak nawet nie zapytał o godzine . różnił się jednak troche od tych , co ich znamy z ewf bo tamci dopiero po czyternastym wpierdolu , trzeciej rekonstrukcji nosa i konieczności noszenia kołnieża ortopedycznego przez ból kręgosłupa dają sobie spokój z białym . ten dał od razu i biorąc pod uwage to , że byłem ostro najebany to prawdopodobnie była to jego najlepsza decyzja tego wieczoru . zanim dolecieliby tu jego koleszcy , żeby mnie pociąć i zabić miałby już szczęke częściowo w gardle , częściowo na podłodze , pizde pod okiem , a ja rozpierdalałbym na nim krzesło . przyznam sie szczerze , że odetchnąłem z ulgą , że do tego nie doszło . zdecydowanie nie chciałem napierdalac sie z nikim w stylu na ostro i bez zasad , moja praca wymaga ode mnie opanowania w takich sytuacjach . poza ringowe kontuzje są najczęstszym powodem cięcia pensji , jakbyś nie wiedział ... dobrze , że się opanowałem , ten bar to miejsce dużo gorsze od hali wypełnionej kmiotami . zresztą w ogóle , po karaibskiej kuracji , poleconej mi przez mojego dobrego znajomego starałem się opanowywać napady agresji . zresztą jak tak dalej pójdzie to będe musiał jeździć na takie kuracje jak na wakacje , co dwa miesiące . :D bycie mistrzem to jednak kurewska odpowiedzialność , stresu od chuja i całe to gówno związane z byciem najlepszym powoli dają mi sie we znaki , pomyślałem sobie .. wychyliłem szklanke whisky na raz i pokazałem kelnerce żeby ją napełniła spowrotem . zacząłem rozmyślać jak dobrze byłoby rzucić to wszystko wchuj , odpocząc od tych zapoconych mord rasowych kmiotów z ewf , tych przereklamowanych twardzieli w czerwonych leginsach , pseudo wykształciuchów z bezbłędną polszczyzną .. mam dość , pomyślałem sobie . ale zaraz też przyszło mi do głowy , że przecież nie mógłbym żyć bez tych głodnych wpierdolu popaprańców obrażających mnie , moją rodzine i psa . byłoby mi przykro , gdyby żaden frajer nie obraził mnie w ciągy tygodnia kilka razy , gdyby nie porównywał mnie do klauna i niedouczonego pajaca po prostu nudziłbym sie . gdybym nie ojebał kilku butelek też bym sie nudził , pomyślałem sobie .. - wsiąkłeś w to , biały . - powiedziałem do siebie . kelnerka postawiła przede mną szklanke pełną szkockiej . - następnym razem przynieś całą butelke , będziesz tylko dorzucać mi lodu . - powiedziałem do niej , nie wiem , czy mnie słyszała , ale mam nadzieje , że tak bo upiłem już połowe wódki .

 

nie odwracałem się za siebie , żeby zobaczyć czy niesie moją butelke bo nie chciałem znowu być świadkiem szarpania tej brzydkiej suki przez ochroniarza . jak za chwile jej nie przyniesie to rusze sie do tego baru , pomyślałem se . może barman nie będzie takim kutasem jak całe towarzystwo dookoła , mam szczerą nadzieje bo siedzenie samemu wokół tej bandy brudasów już mi sie nudziło . chętnie wyjebałbym z tego śmierdzącego miejsca jednak wódke mieli dobrą , kelnerka właśnie postawiła na przeciwko mnie świeżuchną butelke chivasa regala , no para les chichi ( nie dla pizdeczek ) , ucieszyłem się . odkręciłem ją od razu , zaciągnąłem się zapachem ... i poczułem coś jakby białe , ostre i nielegalne w moim nosie . ( i nie chodziło mi o krótki nóż :D ) zacząłem się zastanawiać dlaczego i w jakich okolicznościach zajebałem po nosie . doskonale wiedziałem , że to źle ale jakoś o tym nie myślałem , zgrabnie omijałem wszystkie myśli w stylu ' przecież nie powinieneś ' . bardziej zależało mi na tym , żeby sobie przypomnieć to , co działo się wcześniej . pogładziłem się po brodzie i dolałem sobie whisky . wychyliłem łyka po czym zatrzymałem kołyszącego się na moim łańcuchu złotego jointa ... i wtedy mnie oświeciło . odkręciłem go wprawnym ruchem ręki , w tylko mnie znany sposób i spojrzałem w jego wnętrze . moje przypuszczenia okazały się być prawdą . w środku wisiora zobaczyłem ten biały proszek , od którego przez ostatnie kilka miesięcy chciałem uciec , a kiedy mi sie już to udało on dogonił mnie w małą chwilke . byłem na tych wszystkich śmiesznych terapiach i tak dalej , odzwyczaiłem się już totalnie od tego białego gówna , candi opróżniła cały dom , nie znalazłbym tam nawet pustej tooorby . wywaliła wszystki , nie wiem czy wciągnęła sama , sprzedała czy cokolwiek . jednak przeoczyła jedną , bardzo ważną kryjówke . nie opróżniła mojego wisiora , w którym trzymałem jakieś sorty na czarną godzine , dziś na imprezie z okazji dobrej paloozy sobie o tym przypomniałem .. a dalej już nawet nie chciało mi sie zastanawiać , zresztą jakie to miało znaczenie ? nie powstrzymałem się , wiadomo , przesypałem troche na paznokieć i wrzuciłem do szklanki z chivasem . nie chciałem ciągnąć tego gówna nosem przy wszystkich , jeszcze tego brakowało , żeby gromada sępów walczyła o moją kokainke . przechyliłem szklanke na raz po czym zakręciłem jointa i uniosłem wzrok ... i przestraszyłem się kurewsko bo na przeciwko siedziała jakaś laleczka , żywcem wyjęta z filmów porno ( just ask my homie , luk . :D ) , panienka w stylu penelope cruz , młodsza o 10 lat po liftingu i tzw boobs boost , w śnieżnobiałej sukience . nie skłamię , jeśli przyznam sie , że spodobała mi się od razu ale to nie dlatego sie przestraszyłem . nie wiedziałem ile czasu już tu siedzi , czy patrzyła mi na ręce jeszcze chwile temu ? patrzyłem jej chwile w oczy jednak niepewność , jaka we mnie siedziała kazała mi skorzystac z pradawnej techniki uników . wyciągnąłem na stół bibułki i torbe z zielonym suszem , chcesz konkretów to jedź spytaj czechów . skręciłem szybko jointa i podałem jej , ciągle patrzyła na mnie z podziwem .

 

- skąd sie tu wziąłeś , piękny chłoptasiu ? - wsadziła sobie jointa do ust , czekała chwile na ogień .

 

- chłoptasiu !? - powtórzyłem z niedowierzaniem . nie byłem przyzwyczajony do tego typu powiedzonek . przyznam , że całe wrażenie , jakie na mnie zrobiło poszło sie jebac w tej jednej chwili . - god damn , wszyscy tu macie takie chujowe teksty !? - dodałem przypalając jej własnie jointa swoim sławnym , złotym zippo , odchyliła się i popatrzyła na mnie tak , jakby była urażona . - nie obraź sie , mała , ale w mojej wyobraźni własnie z mojego łóżka przeniosłaś się do kuchni i masz w rękach miotłe . pierwsze wrażenie potrafi człowieka solidnie załadować w chuja , nieprawdaż ? - nie czekałem jednak na odpowiedź , patrzyła na mnie jak w obraz , jej czarna koszula , rozpięta na trzeci guzik zdawała się mówić do mnie ' weź mnie , białasku ' , kruczoczarne włosy i piwne oczy .. damn , była naprawde ładna , pomyślałem se , a dym z jointa unosił jej sie nad głową . tak , tak , białasku , pomyślałem jeszcze . pierwsze wrażenie zwykle jest mylące jak skurwysyn . szczególnie w środowisku , w jakim się obracam . staje na przeciwko Ciebie stu siedemdziesięcio kilogramowy kawał mięcha , wygląda jak star z plandeką i przyczepą wyładowany testosteronem , aż kurwa kipi , nastroszony , naoliwkowany jak peja na teledyskach , krzyczy , sapie , wygraża , wymachuje rękami po czym , w najważniejszym momencie podkula ogon i spierdala , znika nawet niewiadomo gdzie , pamiętasz rottweilera ? heh , pozory mylą . kiedy jakiś czas temu ktoś powiedziałby mi o jazzowskim ... nie chce nawet zastanawiac się jaka byłaby moja reakcja . nie wiem , czy śmiałbym się bo uznałbym to za żart , marną prowokacje albo szaleńcze wróżby z czterodniowych fusów , tygodniowej pizzy spod łóżka czy wypalonych gwizdków z popielniczki czy raczej nie zwróciłbym na to uwagi , w końcu cały czas mówi się o tych młodych , perspektywicznych zawodnikach , którzy już zaraz mają stac się najlepszymi , jeden po drugich kładą na swojej drodze przeciwników jakby byli kanadyjskimi drwalami i przedzierali się przez las . przebojem wdzierają się do main eventów ... i co ? i znika czar , znika ich polot i błysk , którym potrafili do siebie przekonać wszystkich . po prostu znika bo w main evencie nie czeka ktoś , kto chce sobie wywalczyć droge na szczyt . w main evencie nie czeka ktoś , kto realizuje swoje cele , kto za wszelką cene chce się dostać na kolejny poziom wtajemniczenia , za wszelką cene chce zaliczyć kolejny levelup . zamiast skupić się na tym , żeby zdobywać arcyważne doświadczenie , douczać się od najlepszych , brac z nich przykład , niekoniecznie wielbić ale szanować . zamiast skupić się na podnoszeniu swoich umiejętności , doskonaleniu siebie , treningu , tacy frajerzy mają klapki na oczach . kiedy już dostaną się do main eventu wszystko dla nich traci znaczenie . przecież jeśli dostali się do tego main eventu to muszą być zajebiści , byle kto w main evencie nie walczy , myślą sobie zawsze tacy ! a jeśli main eventy to od razu world title , przeciez zasługują na niego bardziej niż nikt inny . są rewelacją sezonu , efektownie grającym beniaminkiem , który na półmetku siedzi już na podium i wydaje mu się , że jeśli już tam jest to z trzeciego miejsca , czy nawet z drugiego do pierwszego jest tylko pół metra , jeden krok . a jeśli udało im sie zrobić te wszystkie poprzednie kroki i to jeszcze do tego z taką łatwością i polotem to tylko kwestia czasu jest najwyższe miejsce podium , oklaski , flesze , kwiaty , pierdolone medale i ordery za odwage , a co najważniejsze : world title . to są właśnie te klapki na oczach . młode wilki są tak bardzo zachwycone tym , że world title mają na wyciągnięcie ręki , że zapominają o wszytskim innym . pierwsze wrażenie , jakie robią jest imponujące . przebojowi , bezbłędni , świetni mówcy , porywają tłumy swoimi monologami jak i walkami .. a kiedy przychodzi przysłowiowa chwila prawdy ... okazuje się , że jest to po prostu kolejny , młody i perspektywiczny zawodnik , który z czasem zmieni się w perspektywicznego zawodnika , a z czasem po prostu w zawodnika , tak zwanego średniaka . wyjątki ? owszem , zdarzają się , żeby potwierdzić regułę . i każdy chce być takim wyjątkiem . każdy . ale realia okazują się odrobine inne od tych z gry ' the sims ' . tu nie ma kodów na popularność , ona jest wredną dziwką i kiedy będziesz jej potrzebował najbardziej , kiedy chwila triumfu zamieni się w chwile słabości .. popularność zachowa się jak najgorsza dziwka , odejdzie do innego , tego , który akurat będzie na topie . cóż , może nawet do mnie ? z tą różnicą , że ja już przez to przechodziłem , nas . ja wiem , że trzeba ją wyjebać na hajs w każdy możliwy sposób i rzucić , potraktować jak śmiecia . nie pozwolić sobie na to , żeby popularność zrobiła z Ciebie śmiecia , wiesz o czym mówie ? bo to nie dzięki popularności jesteś na szczycie . nie dzięki temu , że ludzie zdzierają sobie gardła jakby wpierdalali papier ścierny bez przepijania na trzy posiłki dziennie i przepalali paczką cygar na deser . jesteś tu , gdzie jesteś dzięki sobie . i niekoniecznie musisz do tego pierdolić , że jesteś czysty jak łza , idealizować sie jak dorota rabczewska , wywyższać i wpierdalać wszędzie jak pudzianowski , wytykac innym kłamstwa , dwulicowość czy też sprzedajność , kurwa . chcesz być fair za wszelką cene , a to tylko pokazuje jak bardzo jesteś w dupie , nie potrafisz być do końca szczery . jesteś gotów sprzedać wieśka za world title , nie na tym to polega . nie na tym to polega , nas . nie tylko na wygrywaniu .

 

- nic nie mówisz .. - powiedziała moja penelope cruz . - " drink " był niedobry ? - zapytała ostentacyjnie .

 

- zamyśliłem się .. - szczerze przyznałem bo sie wydało , że wszystko widziała . zastanowiłem sie nawet , czy nie zaproponować jej kreski ale tutaj ? odpada , pomyślałem sobie . - może tez sie napijesz ? - zapytałem za to , podsunąłem swoją szklanke , ale wrzuciła do niej niedopałek po joincie . spojrzałem z lekkim niedowierzaniem , a ona chwyciła za to butelke i pociągnęła łyka . skończyłem właśnie skręcać drugiego jointa , którego jednak sam od razu władowałem sobie do ust i przypaliłem . - wiesz , chyba troche tu nie pasujesz . ten Twój dekold , czerwona sukienka , krwisto czerwona szminka , agresywny makijaż .. a dookoła bród i śmierdzi tu tak , że ledwo siedze . - rozejrzałem się dookoła . faktycznie , atmosfera coraz bardziej się zagęszczała , dookoła pełno grubasów czerwonych na mordach i popuchniętych , w białych , zabrudzonych żarciem i innym gównem cieciówach obserwujących mnie i moją rozmówczynie . a ona , trzymając moją butelke wydawała się być najspokojniejszą osobą w promieniu stu metrów . na chłodno brała podbijających co chwile brudasów z wiejskimi zalotami , była jakby zupełnie w innym świecie i widziała to , co chciała . widziała , że wszystko jej sie tu uda , że zrobi co zechce . też znam to uczucie . wiem , jak to jest kiedy wszystko zaczyna się udawać . wiem , jak to jest , kiedy przenosisz się z małego m2 bez kibla na bojarach czy innym gównie do apartamentu w nowych blokach , na strzeżonym osiedlu ze strażnikiem , 75 letnim dziadkiem , który jest Twoim największym fanem , doskonale pamiętam te czasy kieyd musiałem występować w jakichś śmiesznych reklamach , żeby dorobić sobie na przyjemności . kurwa , co tu dużo mówić , to było całkiem niedawno ! a teraz ? cóż , przyznam , że moja sytuacja sie zmieniła diametralnie . odkąd jestem gwiazdą moge sobie pozwolić na wszystko . i Ty , odkąd jesteś gwiazdeczką też pozwalasz sobie na dużo więcej niż wcześniej . jak mówi przysłowie ' apetyt rośnie w miare jedzenia ' , znasz to , panie były bajkopisarz ? oczywiście , że znasz . spojrz na siebie względem tego zdania , czy aby na pewno wszystko jest okej ? czy aby na pewno nie zachowujesz się jak .. dziwka ? zaczepiasz toola , wmawiasz mu , że się sprzedał .. śmiac mi sie chce , kiedy to słysze bo upór , z którym chcesz władować się ze swoimi pół skillsami na fotel mistrza świata , upór , z którym wmawiasz wszystkim dookoła jaki to jestem słabiutki , upór , z którym przemawiasz do tłumów , myyyydlisz im oczy tylko po to , zeby mieć jakiś śmieszny komfort psychiczny podczas walki .. cóż , panie jazzowski . nawet jeśli tool sprzedałby się jak ostatnia kurwa z merlose place za garść piasku na pustyni to i tak nie będzie to tak żałosne i godne potępienia jak Twoje zachowanie . oceniasz wszystkich dookoła , ostatnio omijasz tylko wieśka , który tak kurwa pracuje na swoją ocene , że aż chce mi sie rzygać , niedługo wpierdolą go do reklamy tamponów .. typ robi rzeczy , które jeszcze pół roku nawet nie śniły mu się nigdy , był mrocznym , dziwnym samotnikiem , co mieszkał w kanale i nie mył sie wcale , jakby to powiedział papa rydz , a teraz ? sprzedaje się na każdym rogu jak crack w nowym yorku . Twój partner , nas .. i Ty śmiesz w ogóle wspominać toolowi , że sie sprzedał ? pierdolony hipokryto , gdzie Ty masz oczy ? zresztą od razu sobie odpowiem , w dupie , razem z całą resztą głowy ! w ogóle nie sądze , żebyś dął mu rade , jest bardziej doświadczony od Ciebie razy dziesięc , już samym doświadczeniem pewnie zdmuchnie ostatnie iskry nadziei tlące sie w Twoich oczach , nas . jesteś tak aroganckim kutasem , że nie wiem , czy nie będe tego żałował , że już nigdy nie spotkamy sie w ringu . bo może jeszcze tego nie wiesz ale to jest dla Ciebie ostatnia wielka gala , ostatnia szansa . jesli na kwietniowej anarchii nie wyskoczysz ponad wszystkich to już nigdy nie wyskoczysz . już nie będziesz mógł napierdalać na fejmie świeżaka , który rozpierdala wszystkich w okół jak neymar z fc santos . nie będziesz mógł wmawiac wszystkim , że to Ty jesteś taki dobry , a ewf takie słabe , że ledwo tu wpadłeś , a większa połowa załogi Ci sprząta piach spod nóg . znajdziesz się wśród najlepszych albo skończysz jak mind mower , wieczny drugoligowiec . kiedyś nawet miał ambicje , potem ona mu sie odbijała raz na jakiś czas jak nieświeży mielony , a teraz siedzi sobie w swoim ciepłym kurwidołku i ogląda mecze lecha poznań ze swoim psem , bryanem . skończysz tak samo , drobnomieszczański kmiocie , wylądujesz przy biurku w białymstoku i będziesz pisywał do przyjaciółki i claudii , będziesz ekspertem od samooceny w bravo girl , masz przecież doświadczenie we wmawianiu czegoś innym .

 

jeszcze niedawno zastanawiałeś się czy jesteś wystarczająco dobry na najgorszego w children of sensi , pamiętasz , nas ? wiem , że pamiętasz i chociaż nikt inny nie wiedziałby o co chodzi to Ty wiesz i chce Ci sie płakać , ale tak było . przyznałbyś się do tego , gdybym zapytał przy wszystkich ? wątpie . hipokryzje masz we krwi i szybkim ruchem umieściłbyś tone mydlin w oczach innych i nawte nie połapaliby się w moim pytaniu . ale nie próbowałbym ich nawet przekonywać , wiem doskonale , że TY to pamiętasz . bo było to bardzo niedawno . wiedziałeś , że ta stajnia była pod ciągłym ostrzałem takich frajerów jakim sam jesteś , pod ciągłą obserwacją , wytykano nam kazdy , nawet najmniejszy błąd ... wytrzymałbyś to ? czas pokazał , że jednak nie . fakt , pźóniej mieliśmy okazje do tego wrócić ale nie pozwoliły inne okoliczności , prawda jednak jest bardzo bolesna . bo miałeś okazje , żeby teraz być w mojej drużynie i trzęść cąłym ewf , a postanowiłeś poczekać .. poczekać aż sie wystarczająco rozwiniesz , bałeś sie swoich błędów i tego , że znajdzie się jakies bożyszcze fanów , które tylko i wyłącznie po to , żeby sobie poprawić pozycje zacznie te błędy Ci wytykać . bałeś sie , że wtedy nie będziesz mógł liczyć na wsparcie , bałeś sie braku lojalności z naszej strony . bałeś sie bo nie masz , kurwa , zielonego pojęcia co to jest lojalność . wystarczy tylko na Ciebie popatrzeć , na liście celów masz napisane grubym mazakiem ' world title ' i gdybyś jechał po nie spychaczem , a na drodze wiesiek podpisywałby plakaty z bravo girl swoim fankom to zwolniłbyś ? haha , sam dorbze wiesz , że nacisnąłbyś pedał gazu , a potem wmówił wszystkim , że oślepiło Cie world title ale to nawet dorbze , że tak sie stało bo nie musicie sie zastanawiać co będzie , jak już wyeliminujecie tego wielkiego , złego , białego skurrrrrwysyna . no właśnie nas , co wtedy ? co będzie jak już wygrasz i będziesz mógł się nażreć tym world title , zesrać sie nim , a potem znów go zjeść ? nie będzie już mnie , tego , który za wszelką cene nie dopuszcza do tego , żeby takie egomaniackie gówniarstwo dobierało się do najbardziej cennych trofeów . wyeliminujecie mnie i co wtedy ? widzisz nas , tacy jak Ty potrzebują takich jak ja . dopóki ja tu jestem możesz sobie rzucać utarte slogany i być wielkim w oczach innych . prawda jest jednak bardzo brutalna i największym Twoim wyzwaniem nie jest walka ze mną . największe wyzwanie to wmówienie sobie , że masz jeszcze jakiekolwiek szanse , gdyby nawet do takiej walki doszło . znam Cie już chwile więc wiem , że z góry zakładasz wygraną z toolem , w końcu to sprzedajna bladź , nie jest w stanie Ci zagrozić . a potem Twój największy wróg . ktoś , kogo za wszelką cene chcesz rozpierdolić , nie jest tak ? cóż , kiedy Ty będziesz już śmierdział , spocony po pierwszej walce ja będe popijał sobie jacka danielsa i jadł lody z nesquickiem . a to dlatego , że stoimy w dwóch diametralnie innych miejscach . mamy zupełnie inne cele i inną motywacje . Ty , pieprzony dorobkiewicz na fali , który zrobi wszystko by zaistnieć bo jeszcze nigdy nie istniał .. i ja , koleszka , który miał już wszystko .. jak myślisz , nas , który z nas jest faworytem ?

 

- może wyjdziemy ? - zapytała spoglądając w strone wyjścia dziewczyna , która stała obok mnie .. w klubie panował półmrok ale i tak zauważyłem , że była naprawde ładna . przypominała pamele anderson ze słonecznego patrolu , jasnoniebieska sukienka idealnie komponowała się z jej typowo blond urodą i niebieskimi oczami . zabrała postawioną właśnie przede mną przez barmanke butelke jacka danielsa i ugryzła sie w dolną warge .

 

- owszem . - chwyciłem butelke . - ale butelke zabieram . - dodałem . oddała mi butelke i ruszyła przodem . chciałem dopić drinka ze szklanki do końca ale jednocześnie odwrciłem się za moją niebieską sukienką . w klubie było tłoczno , stroboskop napierdalał w jego innej części jednak z moimi ultra wrażliwymi oczami miałem wrażenie , że ktoś podstawia mi go pod nos . rzuciłem jakiś banknot na lade po czym gwałtownie odwróciłem się i wpadł na mnie jakiś gość . nic nie powiedział , obciął mnie i kiedy tak patrzył podeszła do niego dziewczyna .. nie to , że miss polski ale nie pogardziłbyś jakby podpita była i sie do Ciebie przystawiała . podeszła do niego i zaczeła mu mówić , że nie warto sie bić , że to prymitywne i żeby zostawił mnie w spokoju . a on patrzył , może czekał aż go przeprosze . ja jednak myślami byłem już na zewnątrz . ostra muza dudniła z głośników dookoła mnie , przeciskałem sie przez tłum ludzi nie mając wcale pewności , czy ta blond włosa maszyna do robienia przyjemności nie rozpłynęła się w powietrzu . i powtarzałem sobie w głowie słowa tej młodej siksy , że to prymitywne tak rozwiązywac konflikty . swoją drogą to szczęściarz z tego koleszki , że nie chciałomu się szaprać ze mną , skończyłby jak każdy inny frajer , na intensywnej z rurką wetkniętą w gardło . taka praca , pomyślałem sobie i przeciskałem sie dalej w strone wyjścia . w pewnej chwili zorintowałem się jednak , że nie do końca wiem , w którą strone jest wyjście . rozejrzałem się dookoła ale było ciemno , niemrawe stroboskopowe światło ' oświetlało ' droge , której nie znałem , a w pewnej chwili uświadomiłem sobie , że dookoła mnie są same nastolatki . bawiące się nastolatki , żadna z nich nie potrafiła znaleźć słów by mi wskazać droge do wyjsćia . najebane po dwóch piwach jak ich idol spod leśnej tawerny . kurwa , ja przynajmniej starałem sie kryć z katarem na wizji , starałem sie . a ten pajac robi z siebie idola pokolenia buntu 21 wieku . to znaczy nie takiego , który będzie robił rozpierdol tylko takiego , co będzie pił i płakał nad swoim losem , tzw dzieci otchłani smutku , nowa wersja emo , chester na pewno będzie zachwycony .. już widze te pierdolone nagłówki w gazetach , że przebija mnie dochodami od sponsorów , że zbiera takie pieniądze za swoje zdjęcia , wywiady i koszulki z napisem ' powieś sie w lesie ' , że ja i moje reklamy porsche to płatki śniadaniowe nesquick z mlekiem łaciatym rano na śniadanko przy stole z ikei i koszuli wistuli . co to sie powyrabiało , biały , zapytałem sam siebie .. kiedyś tacy gracze jak sandman czy tommy pain byli łączeni tylko i wyłącznie z zagrożeniem , jak cristiano ronaldo w manchesterze , mogłeś go nienawidzić ale jak miał piłke to srałes ze strachu bo mogła być bramka . ( no , chyba , że strzelał karnego . :D ) a dziś ? pain odpala teraz pewnie kolejnego papierosa mimo , że w ustach ma już cztery w jakimś zamkniętym ośrodku wypoczynkowym , wiesz o czym mówie , pokoje bez okien , wypełnione poduszkami .. tzw syndrom przereklamowanego wrestlera z wielkim ego , jazzowskiego czeka coś dużo gorszego , podejrzewam ... a sandman ? prosze Cie , dziadziu piaskowy , wróć do oglądania mody na sukces i poklepywania swoich mumii w dupe bo stąd dostaniesz sie do trumny tak szybko jak tommy pain odpali kolejnego papierosa . słabi są , weterani , pomyślałem sobie ale pomyślałem też , że wszyscy są tu słabi . może nie tyle bez skillsów ale jacyś mało wyraziści . a jeśli są bardzo wyraziści to albo jest to psycho one albo ostatnimi czasy leśny , który o dziwo wciąż oszukuje sie , że po walkach , które razem stoczyliśmy on jest w stanie poprawić w sobie cokolwiek . chłopaku , polecam najpierw starać sie z całych sił , żeby osiągnąć optymalną forme i dotrzymać mi kroku . nie będe Ci wypominał ile to już razy wycierałem sobie buty szmatą zrobioną z Twoich zwłok bo po pierwsze : nie chce mi sie liczyć , a po drugie to nie ma zupełnie znaczenia . a to dlatego , że każdy kolejny raz nie wiesz , czego sie spodziewać , jestem nieprzewidywalny jak pierdolona awaria sprzętu , która dopadnie Cie zgodnie z prawem murphyego , w najmniej spodziewanym momencie , kiedy najbardziej będziesz tego sprzętu potrzebował , 10 minut po sprawdzeniu , czy wszystko jest wporządku . spadnie na Ciebie grad uderzeń , wiesiu , nawet nie będziesz wiedział kto Cie napierdala . uświadomisz se dopiero po chwili , kiedy już będzie po wszystkim , a ból będzie Ci sie podpisywał w na każdym skrawku ciała ostrym tagiem . skojarzysz od razu bo takiego bólu nie jest w stanie Ci zapewnić nikt normalny , taką dawke cierpienia ogarnąłby tylko scotty whiped uzbrojony w tone żyletek , a z tego , co wiem to zniknął gdzieś ten gość , jak kamień w wode . odkąd puknął przypadkowo jakąś brzydką japonke w dupie mu sie poprzewracało , pewnie dostaniesz pokaz w Waszej walce . jednak pomimo szacunku , jakim darzyłem scottyego i braku szacunku do Ciebie myśle , że dasz mu rade . nie to , że jesteś lepszy , to nie w tym rzecz . po prostu jesteś tak smutnym piździelcem , że tamta azjatycka ciota , którą stał sie mój kolega nie będzie miała serca , żeby Cie dobić . otchłań smutku , wiesiu . ale wierze w Ciebie , robisz postępy , serio .

 

jeszcze jakiś czas temu przesiadywałeś pod ścianą w kotłowni , pamiętasz ? za każdym razem , kiedy miałem z Tobą sie spotkać musiałem sobie aplikować w obie dziury w nosie korki po winie , żebym aby na peeewno niczgeo nie poczuł . nie wiem , kto Ci wybiera perfumy , wiesiu ale , kurwa , powinien bez względu na wybór zdecydowanie je kupić . w bonusie dorzucić do tego także antyperspirant i żel pod prysznic . ja od siebie dorzuce karnet na basen , żebyś miał gdzie sie obmyć , absolutnie za darmo ! bylebyś tylko skorzystał bo , kurwa , stojąc obok czułem sie jakbym lizał cipe spoconej pani krysi z monopolowego . i jakieś było moje zdziwienie kiedy ten brudas w poplamionej , czarnej bluzie noszonej od dwóch miesięcy bez prania został idolem nastolatek ! teraz tylko czekam aż zaczniesz reklamować proszki do prania z zygą kajzerem i irkiem bieleninikiem to będziesz miał zapas na sto lat i już nigdy nie będe musiał lac na siebie sosu pomidorowego po każdej naszej walce . wracając do Twojego idolowania : pewnie nie pamiętasz już jakie to ochydne dla Ciebie było kiedy to moją morde pokazywali we wszystkich możliwych telewizjach i gazetach ? na peewno nie pamiętasz , trzeba iść z biegiem czasu , nie wyciągac sobie starych dziejów .. ale wiesiu , czy Ty naprawde nie słyszysz tego , co mówił jeszcze do niedawna Twój tag team partner ? to znaczy mówi wciąż i wciąż , a był Twoim partnerem do niedawna bo stawiam w ciemno , że współny wróg nie łączy tak bardzo jak wspólny cel dzieli . by the way : jak to jest przegrać z dwoma totalnie anonimowymi cipkami ? :/ bez kurwa jaj , wiesiek . chyba przyznasz , że to drobna wpadka Wam sie przydarzyła , mini wypadek przy pracy , omsknięcie ręki . chciałbym zobaczyć mine jazzowskiego jak już nikt go nie widział , haha . pewnie wpadł w furie jakby mu mama skasowała konto sieciowe w warcrafcie . duży rozpierdol był ? przyznaj , wiesiu , hehe , jak sie czuliście po spektakularnej porażce z hm .. powiem to po swojemu bo wiem doskonale , że przepadacie za moimi porównaniami piłkarskimi : to jakby lechia dzierżoniów wyjebała puchar europy jadąc na finał na delle elpi do turynu i robiąc tam sobie z alexa i spółki chłopaków do trenowania . i tym razem , wyjątkowo , nie jesteś w tej scence lechią dzierżoniów , wiesiu , jarasz sie bardzo ? wiem , że tak . :D robisz postępy , tak jak już powiedziałem . zorientowałeś sie wreszcie , że można z tego biznesu wyciągnąć dobrą bańke ale ja sie pytam : jak Ty możesz sie trzymać z jazzowskim ? ta ciota w obcisłych getrach wygaduje rzeczy niespotykane , wygląda na takiego , co żyje we własnym świecie , ma swoje plany , swoje założenia , swoje kredki , 32 kolory , czarno białe . ale nic nie jest czarne i białe jak michael jackson , albo kurwa walczysz o world title albo przegrywasz z norweskimi łowcami łososi . ja nawet nie pamiętam ich ksyw , frajerzy bez nazwisk , totalnie przypadkowe ćwole , nie mające pojęcia pewnie do tej pory jak to sie stało . zresztą , Ty w ogóle pamiętasz , jak to sie stało ? gdyby nie sandman i jego drewniany przyjaciel zwany potocznie ' kijem bejzbolowym ' to teraz leżałbyś w szpitalu z połamanymi nogami w łóżku obok nasa jazzowskiego i wpierdalał na śniadanie suchy chleb z serem . myślisz , że bym Wam odpuścił ? znasz mnie , doskonale wiesz , że nie odpuszczam nigdy , rozjebałbym Was na każdy możliwy sposób , a na koniec podsumował , że właśnie przegraliście walke z najbardziej śmiesznymi przeciwnikami jakich dałbym rade wymyślić , serio . moooże to byłby jeszcze jakiś jupiter , trójka najbardziej chujowych main eventerów wszechczasów . chociaż z sandshitem też sporo musieliby sie nawalczyć o to miano , hehe .

 

- który jest Twój ? - zapytała zalotnie małolata stojąca obok mnie . spojrzałem na nią ze zdziwieniem jednak miała w sobie to coś , co nie pozwioliło mi jej tu zostawić . byała białe kozaczki , prawie jak z tego portalu , do tego była drobną , rudą suką w okularach , co wkurwia Cie samo patrzenie na nią , a jednak chcesz zamienić słowo . bo cycki ma fajne , hehe . fajne ma , to prawda , pomyślałem sobie . - oczy mam tutaj . - powiedziała na głos wyrywając mnie z zamyślenia .

 

- tamten . - odpowiedziałem wskazując palcem przed siebie , na tzw chybił trafił . tym razem trafił bo kiedy uniosłem wzrok zobaczyłem na przeciwko siebie moje bielusieńkie porsche , uśmiechnąłem sie na sam widok . - chodź , przejedziemy sie . - powiedziałem do niej i zapominając o całym świecie ruszyłem przed siebie . moje białe porsche 911 , w brzuchu poczułem motyle jak wtedy , kiedy miałem 19 lat i kupowałem moje pierwsze porsche . to było wchuj dawno temu i pamiętam to do tej pory , dokładnie , ze szczegółami . pamiętam bo znalazłem po długich poszukiwaniach dokładnie taką porschawe jaką zawsze chciałem mieć i ją kupiłem , hehe . każdy by chciał zamienić największe marzenie na rzeczyistość , doskonale o tym wiem . jednak wiem też , że jestem jednym z tych , których stać na realizowanie marzeń , niekoniecznie mam na myśli grubość portwela .. stać mnie bo jak sobie coś wymarze to choćby skały srały , a lechia dzierżoniów zdobywąła mistrza polski to zrobie to , co zechce . a że jestem niecierpliwy , ooo , kurewsko niecierpliwy to zrobie to prędzej niż później . byłem już niedaleko , wcisnąłem pilot , furka dała znać , że jest gotowa na przejażdżke . wsiadłem do środka , poczułem zapach jointa i zapach mojego zajebistego zamochodu .. w popielniczce , pośród niedbale rozsypanego popiołu znalazłem połowe blanta , brązowego skurwsyna , którego władowałem sobie du ost i przypaliłem . wydmuchnąłem dym nad głowe i pomyślałem sobie , że to zajebiście świetnie jest spełniać marzenia . wsadziłem więc kluczyk do stacyjki i przekręciłem . silnik ożył natychmiast , reflektory biksenonowe razem z nim , wdisułem pedał gazu w podłoge i fura wyrwała do przodu . jednak po chwili zoeirnotowałem sie , że zostawiłem na parkingu tą panne ....

 

każdy chciałby spełniać swoje marzenia , jaknajszybciej . sam dobrze o tym wiesz , nie udawaj , że jesteś takim opanowanym skurwysynem i wyczekujesz na swoje tyle , ile trzeba . siedzisz i obserwujesz , nie bierzesz do siebie porażek tylko analizujesz wszystkie błędy i starasz się ich pozbyć , uczyszz się ciągle na swoich własnych pomyłkach i nie robisz ich dwa razy nigdy . nie udawaj , że nie zależy Ci wcale i że masz wyjebane na sukces , na złoty medal , zaszczyty , zdjęcia i wywiady . nie udawaj , że jesteś ponad tym , że Cie nie obchodzi sława i niezaleznie od tego , czy będziesz zwykłym pajacem od pierwszej walki wieczoru czy główną gwiazdą gali będziesz takim samym człowiekiem , co na początku ... nikt taki nie jest ., to smutna ale prawdziwa domena tego biznesu . każdy chce sie wybić , nikomu nie możesz ufać , tylko swojemu psu . od swojej pierwszej walki zmienieś sie od stóp do głów , tą górną część najbardziej . zmieniły sie priorytety , zmieniły się cele i zmieniły się marzenia . zmieniłes się też i Ty , na samym początku chciałes przetrwać , później zdobyć coś więcej , utrzymać się w drugiej lidze , po awansie chciałeś być jaknajdłużej wśród najlepszych pełen obaw , że sie nie uda , potem , będąc średniakiem chciałes wskoczyć na wyższą półke za wszelką cene , kiedy sie udało to dlaczego nie , przecież możesz być najlepszy . jasne , że możesz , kurwa , impossible is nothing , jak w tej reklamie ... i co , chwila prawdy . dasz rade być najlepszy ? wyskoczyć ponad wszystkich , wznieść sie na wyżyny swoich umiejętności ?? przecież niedawno byłeś tylko swykłym frajerem , który biegał z ręcznikami i napojami dla jobberów .. dasz rade wyjebać największych tego biznesu , żeby dotrzeć na sam szczyt ? dasz rade . wmawiasz to sobie od początku , do tej pory wychodziło . do tej pory jechałeś każdego , z drobnymi wpadkami ale udawało się zawsze , momentami sma nie byłeś pewien , jak to sie stało , że wygrałeś ale byłeś na fali , w gazie . a teraz czas na to , na co czekałeś od początku . dasz z siebie wszystko i wygrasz , wmawiasz to sobie tak głośno , że bolą Cie uszy . to Twoja najważniejsza walka , naaajważniejsza , ambicje nie pozwalają Ci nawet pomyyyyyśleć o tym w sposób obiektywny , jesteś najlepszy i nikt inny nie ma prawa odebrać Ci tego , co Ci sie należy . motywujesz sie w każdy możliwy sposób , nawet dzwonisz do swojej ex i namawiasz ją na randke , żeby potem ją olać i udowoodnić , że jesteś zajebisty i sie dowartościować . masz zwycięstwo jak w banku , wszystkich rywali w garści . są prześwietleni na wylot , przeanalizowani z góry w dół , od podłogi po sufit , żadnych ukrytych faktów , wiesz wszystko . jesteś zmotywowany , maksymalnie gotowy do tego , żeby osiągnąć sukces , wierzysz w niego ślepo jak stare baby w rydzyka . przygotowywałes sie do tego cale życie , widziałeś już wszystko .

 

ale ja widziałem więcej . stoje tu na górze , obserwuje ten cały burdel na kółkach , obwoźny curk , który odpierdalają wszyscy dookoła . te wzajemne oskarżenia , wytykanie sobie swoich własnych błędów .. tak , tak , każdy w tym biznesie popełnia te same błędy , jeśli coś mówisz koledze , że jest chujowy w tym i w tym to musisz wiedzieć , niestety , że prędzej czy później tak samo będziesz chujowy w tym samym . ten sport jest tak schematyczny , że jestem w stanie przewidzieć kariere każdego . jak jest naprawde dobry to zajdzie wysoko , jak jest naprawde dobry i ma plecy to może wszystko . a jak jest białym , pierdolonym niszczycielem to jest Bogiem . i tak sie składa , że to akurat ja jestem tym największym , najpotężniejszym skurwysynem , najbrutalniejszym rzeźnikiem od południa po północ , matki straszą mną dzieci , typy opowiadają o mnie historie , żeby zyskać pogłos , wpierdol obskoczony od białego jest przepustką do salonu . ja wszedzie już byłem , wszystko już widziałem , wszystko już wygrałem , no chyba , że było to najgorsze gówno . takiego nie tykam i tym własnie róznie sie od tych wszystkich chodzących terminatorów bez wad . każdy pieprzy , że z drugim nie przegra , a raz na miesiąc zdarza mu sie , choćby skały srały , tak zwane truskawkowe dni każdego wrestlera . słabsza forma czy cokolwiek . trzeba sie z tym pogodzić , prędzej czy później każdy se to uświadomi i zrobi sobie urlop na siłowni jak mind mower . ( ciekawe , czy zaprosił boryssa ..... :twisted: ) ja już dawno przez to przechodziłem . tak dawno , że kiedy inni pisali śmieszne nowele albo turlali się po kotłowniach ja siedziałem w fotelu i czekałem na swoją chwile . byłem już tak nisko , że żaden z Was nie potrafi sobie nawet tego wyobrazić . a teraz , dzięki temu , jestem tak wysoko , że nikt z Was nie jest w stanie mnie sięgnąć . jeśli ten pas zmieni na kwietniowej anarchii swojego własciciela to jedyną opcją jest tool . oprócz byłych mistrzów tag team i rebela walczy jeszcze tasuka nakamura .. i o tyle , o ile byli mistrzowie tag team nie mają żadnych szans , a tool ma iluzoryczne to koreański ridge forrester ze swoimi miłosnymi historiami nie pasuje w tej bajce jak gargamel w johnym bravo . z całym szacunkiem , scotty .. powalcz sobie z super crazym , każdy Cie tu traktuje jak swojego rodzaju problemy sąsiadów ... niby są ale starasz sie nie zwracać uwagi , choćby na siłe . same sie rozwiążą .

 

- myślałam , że mnie zostawiłeś . - powidziała , kiedy cofnąłem furke i otworzyłem przed nią drzwi od wewnątrz .

 

- wsiadasz czy pierdolisz bzdury , mała ? - odpowiedziałem jej , nigdy nie miałem ochory grac miłego chłopaka z prowincji . wsiadła , a kiedy zamknęła drzwi ponownie wcisnąłem gaz w podłoge , żeby poczuć sie zajebiście . masz racje , Ty i każdy inny krytyk . jak wciskam gaz w moim aucie to czuje sie zajebiście . jest drogie , pierdolone , ekskluzywne gówno , pasuje do mnie jak do Was ławka rezerwowa . jade i wpierdalam tyle , ile dała fabryka i sprawia mi to przyjemność , nie będe oszustem i przyznam . kosztowało mnie wchuj siana , zarobiłem to siano napierdalając sie z kmiotami Waszego typu zanim jeszcze zadecydowlaiście sie zmienić po raz kolejny życiową profesje i zostać wrestlerem , postawa typu ' może tym razem sie uda , nic innego nie wypaliło i nadal jestem nikom , spróbuje ' . szczerze mówiąc napierdalanie sie z takimi wygadanymi bucami też sprawia mi przyjemność . nie to , że taka praca , biore hajs i spierdalam . to frajda jak widze , że błagasz o litość , a innym razem na siłe staraszmi sie pojechać , dobrać sie do mnie od każdej strony , że tak powiem : heeeloooooł , frajerze ! wyjmij miód z uszu bo niedługo zlecą sie pszczoły , kurwa . otwórz oczy bo nielugo zaczniesz walić głową w ściane nad kiblem . oskąd sie pojawiłeś , w styczniu 2oo9 w gliwicach robisz siare jak stąd tam i spowrotem , kurwa . swoją pierwszą walke oficjalną przegrałeś z el masturbatorem , którego wysłałem na urlop , mam nadzieje ostatecznie bo mam dość dinozaurów pałętających mi sie pod nogami i domagających się specjalnych przywilejów za staż wpisany w cv , myślisz , że nie pamiętam ? jasne , że kurwa , pamiętam , możesz wmawiać innym jakieś gówno ale nie mnie . cóż .. pomyślałem chwilke i przypomniałem sobie seul , trip 2 canabvalley i jazzowskiego leżącego bez życia na ringu , raz , dwa , trzy i wypierdalasz jak cała reszta frajerni . szczycisz się zwycięstwem na aborcji ? nie , to tool wygrał z mowerem , ten frajer w Twojej drużynie to trzy samobóje na piocżatku meczu , przykra sprawa , ale to wcale nie oznacza , że wygrałeś z białym . o eutanazji nie wspominam, taka sama sytuacja tyle , że wiedziałem , co jest pięć i osrałem to w pore , mower przegrał i jest temu winien . na setnej paloozie ? cóż , to była walka Twojego życia nas , lubisz wspomnienia więc sobie przypomniałem , jak rozjebałem Was w drobny mak . 2 sekundy , tak mało , a jednak tak wiele . a Ty wypierdalasz Toolowi 5 minut ? nie bądź śmieszny . u ruskich to dzięki mnie wygraliście tag team titles , war games darowałem sobie końcówke bo bolała mnie wątroba , nawet nie wiem jak sie skończyło , a zaraz potem straciliście , z wieśkiem tag team titles , też dzięki mnie . kurwa jego kłamliwa , mydląca oczy mać . dobrze , że pomyślałem o tych wszystkich poprzednich walkach bo przecież byłem o krok od uwierzenia mu , że ze mną wygrał . nie wygrał nigdy . tak samo jak leśny frajerzyna , co wypromował się jakimś dziwnym trfem dzięki komuś , kogo nawet nie znam ... panowie , to wszystko jest jakieś naciągane , nienaturalne . najpierw nie umiecie wygrać beze mnie walki tag teamów , potem nie umiecie przeeegrać beze mnie walki tag teamów .. jakby to powiedział mój brat , scyther : to wrestling czy , kurwa , burdel na kółkach ? igor sypniewski zwykł mówić o takich ludziach jak Wy ' nieekskluzywni ' , to określenie pasuje idealnie . niby wszystko jest wporządku ale gdybyś chciał przedstawić ich komuś to bałbyś sie , ze pierdolnnie taki kmiot jakąś głupote i zrobi Ci wstyd . nieważne czy z lasu czy z kresów , nie wiesz zcego sie spodziewać . głowa w dupie przez pół życia pozostawia piętno , tak zwaną szrame na psychice , pieprzoną blizne , the claw powiedziałby Wam o tym coś więcej ale przeterminował sie jak serek homogenizowany stojący na tyłach lodówki . i Wam wróże taką samą kariere , on co prawda nie dotarł dtak wysoko ale wtedy była inna konkurencja . inny świat , o którym czylaiście tylko w książkach o wrestlingu , nie znacie go z bliska . nie znacie prawdziwej rywalizacji , to , co oglądamy dziś to jakaś pierdolona parodia . leśny chla piwsko z karłami , pokazuje sie w telewizji z koszulką z serduszkiem , jazzowski jeszcze niedawno pisał najebane epopeje w wiejskich pijalniach piwa , obracając sie w towarzystwie kmiotów w gumiakach i kombinezonie ujebanym końskimi gównami , z czym , kurwa do ludzi !?

 

- otwórz okno , biały . nadymiłeś , że nie moge oddychać . - powiedziała agresywnym tonem candi . popatrzyłem na nią , poczułem sie jakbym miał 18 lat i zakochiwał sie po raz pierwszy . jednak w tej chwili w tle zobaczyłem zatrzymujący się na światłach samochód . ciągle patrząc jej w oczy próbowałem zidentyfikowac furke jednak musiałemdobrze spojrzeć , zeby ogarnąć , że był to lśniący clg-gtr . pewny siebie koleszka za kierownicą patrzył mi po feldze dodając gazu . też przycisnąłem , tłumik strzelił głośno , gość przerzucił wzrok na mnie , potem na candi i... zapatrzył sie .

 

- nie odpuszcze Ci , kurwa . - wcisnąłem gaz po raz kolejny , candi puściła mu oczko i światło zmieniło sie na zielone . padał śnieg więc nie było to dynamiczne jak na filmach jednak te wszystkie systemy i tak dalej sprawiły , że obie fury wyrwały do przodu , pociągnąłem resztke jointa po czym oddałem go candi i pomyślałem sobie , że nie odpuszcze temu frajerowi choćby nie wiem co . nie wiem dlaczego ale wkurwił mnie , miał coś takiego w sobie , że od razu go nie polubiłem . zlekceważył mnie , a to najgorsze uczucie , jakie znam . i własnie takich kutasów nie lubie najbardziej . pewnych siebie i irytujących samym spojrzeniem . wrzuciłem więc spokojnie trójke i po dłuższej chwili byłem dobre kilka metrów z przodu . kiedy wrzuciłem czwóreczke typ nie miał już szans . i tak samo będzie z Wami , frajerzy . kiedy podchodze do tego lekceważąco , na odpierdol sie , nie chce mi sie walczyć bo traktuje kogoś jak ostatniego pedała .. wtedy jest opcja na jakąś chwile dekoncentracji , odpuszczenia sobie ... ale nie w chwili , kiedy ktoś do granic wyprowadza mnie z równowagi ! kiedy jestem maksymalnie zmotywowany możecie sie spodziewać dużo gorszego rozpierdolu niż podczas ostatniego main eventu . wjade w Was tak mocno , że leśny po drodze zdąży wypromowac dwa sitcomy i wydac autobiografie , a jazzowski wróci do pisania poezji w rynsztoku . nie daje Wam absolutnie żadnych szans ale nie dlatego , że jesteście po prostu średniakami na fali , kolejnymi leszczami , które wypłynęły na głębokie wody i tylko czekają na wpierdolenie przez jakąś grubą rybe . nie daje Wam aaabsolutnie żadnych szans dlatego , że mam wyjątkowo wielką ochote wygrać tą walke . wygrać i pokazać tym wszystkim obszczymordom , że gówno wiedzą . gówno sie znają na wrestlingu jeśli ich idolem staje się typ , który trzy lata temu pił denaturat przepuszczony przez chleb w białostockich norach . nie odpuszcze tej walki choćbym miałpo niej jechać na bezterminowe wakacje pod ziemie w trumnie , czy to jasne , Wy fałszywe kurwy ? musicie mnie najpierw zabić , żeby wygrać , żebym przyznał , że któryś z Was jest lepszy . musisz pozbawić mnie żyyyyycia , żeby móc pokiwać moją głową potwierdzająco po pytaniu czy nas jazowski zasługuje na coś więcej niż tylko knurzego chuja w pysk . nas jazowski nie zasługuje nawet na wpierdol . tak samo jak robin hood bez łuku , lecący za modą jak stado koleżanek paris hilton . śmiac mi sie chce jak Was widze i słucham tych wszystkich banałów o białym diable , że jest taki i sraki . i gówno mnie to wszystko obchodzi bo tak naprawde ten moment jest już bardzo bliski . moment , w którym będe stał i unosił mój pas w góre po udanej obronie . moment , w którym chcąc nie chcąc będziesz musiał przyznać , że jestem skurwysynem nie do rozjebania , że jestem najlepszym mistrzem świata wszechczasów . że mimo stuletniej rozkminy nad taktyką , mimo medytacji w kanałach , mimo uwielbienia fanów rozpierdole Was w pył jak wszystkich kmiotów , którzy do tej pory weszli mi w droge . wiem , ze chcielibyście wytknąć mi porażki ale to bardzo trudne bo psycho faktycznie nie przegrywa . ten skurwysyn ma to do siebie , że jest nie do pokjonania , tym bardziej kiedy jestem tak bardzo rządny krwi . cwelowskiej krwi kłamliwych wiesmaków , którzy nie zasługują nawet na wpierdol ale łaskawca psycho spuści im wpierdol . spuści im taki wpierdol , że raz na zawsze zapamiętają , że jeśli ktoś tu rządzi to właśnie type o' psychosive , najbardziej pokurwiony gracz , jakiego sobie wyobrażasz , gwiazda każdego wieczoru i niewątpliwie najbardziej efektowny , podniebny myśliwiec , który poluje na kolejne cele . kolejne cele .

 

- nie wejdziesz jak nie masz kasy , szefie . zasady to zasady . - powiedział do mnie piękną polszczyzną niższy z dwóch czarnuchów .

 

- zimno mi , kurwa , panowie . dajcie zadzwonić , zaraz ktoś po mnie podjedzie . - powiedziałem czując , że koszula przykleja mi sie do ciała . było mi zimno , deszcz padał przeraźliwie , nagle obok jednego z nich pojawiła się kobietka do złudzenia przypominająca tą rudą dziwke , z którą jechałem samochodem .. przed chwilą ..

 

- możesz go wpuścić . - powiedziała mu . - to mój znajomy . - dodała , a ja pomyślałem , ze nie moge wciągać kokainy .

 

**

 

ewf 2o1o enterteinment

białe maski założone .

dark avenger na człowieka roku gw !

Edytowane przez mu
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Camp

    1

  • mu

    1

  • nasjazz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Erp najbardziej stonowany , opanowany i pewny ze wszystkich Twoich jakie czytałem. Zdecydowanie fajnie to wyszło ;]

  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeszcze niedawno zastanawiałeś się czy jesteś wystarczająco dobry na najgorszego w children of sensi , pamiętasz , nas ? wiem , że pamiętasz i chociaż nikt inny nie wiedziałby o co chodzi to Ty wiesz i chce Ci sie płakać , ale tak było . przyznałbyś się do tego , gdybym zapytał przy wszystkich ?

 

Proszę Cię...

 

 

fajnie to wyszło

 

Racja.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...