Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

[Sandman RP] O kobietach słów kilka...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RP antydatowany na:

 

24.04.2010 r.

10 Jumaada al-awal 1431 roku hidżry

EWF House Show

Sosnowiec, Polska

 

---------------

Za kulisami

---------------

 

Widzimy Sandmana pozującego do zdjęć i podszczypującego odzianą w kwef (chustę na głowę) fankę, która jednocześnie ubrana jest w bardzo kusą minispódniczkę. Sandman z lubością pozuje do zdjęć i raz po razie ściska fankę w miejsca powszechnie uznane za intymne. Od takie arabskie obyczaje, fanka jednak wygląda na absolutnie ukontentowaną taką sytuacją, po chwili do Sandmana podchodzi oficjel EWF.

 

Pracownik EWF: Panie Sandmanie, za chwilę pora na pana speech...

 

Sandman: Dobrze już dobrze. (Zwracając się do fanki): Do zobaczenia wieczorem...

 

 

------------------------------------------------------

Kilka chwil później - widzimy główną halę i ring

------------------------------------------------------

 

Rozlega się donośny, odbijający się echem po całej arenie oraz wywołujący dreszcze u sosnowieckiej publiczności śpiew muezina: "Allahu akbar, Allahu akbar, Allahu akbar, Allahu akbar. Aszhadu anna la illah illa’llahu, Aszhadu anna la illah illa’llahu, Aszhadu anna Muhammadan rasul Allah, Aszhadu anna Muhammadan rasul Allah, Hajja 'ala's-salat, Hajja 'ala's-salat, Hajja 'ala'-l-falah, Hajja 'ala'-l-falah, Allahu akbar, Allahu akbar, La illaha illa'llah".

 

W każdym islamskim mieście śpiewny głos mężczyzny nawołującego do modlitwy sprawia, że zatrzymuje się cały świat, ruch uliczny ustaje, gwar na targowiskach zmienia się w nabożne oczekiwanie, kto żywy ten oddaje się modlitwie udając się do meczetu bądź klękając z nabożną czcią i kierując swój wzrok i myśli w kierunku Mekki. W Sosnowcu jednak jest inaczej. Monotonny, transowy śpiew muezina zmienia się w rwące galopadą riffów "Enter Sandman" Metalliki. Na FelixTronie pojawia się oficjalne promo Sandmana:

 

 

Tak, to pewne. Sandman powrócił, także do Sosnowca, który jest jego Mekką i początkiem. W Sosnowcu rozszalały tłum oglądając pojawiające się na FeliXtronie obrazy i słowa, wsłuchując się w zmieniającą się muzykę wybucha ekstatyczną radością przeczuwając, że za chwilę, każdy z widzów będzie świadkiem czegoś niepowtarzalnego. Fani wymachują transaprentami: "EWF - esencja wrestlingu Frajerze!", "Sandman powrócił!", "On nigdy nie odszedł!", "Zawsze był z nami", "Od czasów Konstantynopola!", "Kto jest Shamanem?", "Najlepsze kebaby w Sosnowcu sprzedają Turcy z Istambul Kebab", "Ten obok ma rację", "Chiaki jest sexy", "Wygrałem Puchar Szczęściarza", "Spałam z Sandmanem!", "Ta pode mną to nekrofilka!", "Jeżeli już to gerontofilka ciućmoku!", "Mało wiecie o życiu", "Possdraffiam wszystkich wiernych z Polsky", "To jest house show debilu, tutaj nie ma telewizji" i inne podobne. Na sali da się zauważyć także wiele innych objawów radosnej twórczości fanów, grupkę lokalnych cheerleaderek odzianych w kwefy i krótkie spódniczki, bandę łysych osiłków czczących pamięć Szakala, czy też sobowtóry Franciszka Rokossowskiego oraz Esmeraldy Martinez. Jedynie nieliczna grupka emigrantów z tego bliższego i dalekiego wschodu, na co dzień pracująca w lokalnych kebabowniach z nabożną czcią oczekuje tego kto wyłoni się spod FeliXtronu.

 

"Sandmaaaan, Sandmaaaan, Sandmaaaaan" przeciągle krzyczą rozszalali fani.

 

Po chwili tłum wybucha jeszcze bardziej ekstatycznymi reakcjami, gdyż spod FeliXtronu, wyłania się Sandman, odziany w stylowy turban, zielone bojówki i lekką bawełnianą koszulę, wygląda jak ucieleśnienie zmieniających się trendów w modzie bliskiego wschodu. Powolnym krokiem udaje się w stronę ringu, gdzie właśnie kilku nieznanych światu, ani sosnowieckiej publiczności frajerów skończyło swoją walkę. Sandman delektując się reakcją fanów dostojnie podąża na ring, spokojnie rozglądając się z ukontentowaniem w oczach. To jego miejsce. Jego świat. Wrócił do domu. Lekko wystudiowanym ruchem przeskakuje przez liny i jest już w centrum ringu, gdzie ktoś podaje mu mikrofon.

 

Sandman: Sosnowiec! Sandman wrócił do domu!

 

Chociaż chciał kontynuować (albo tylko udawał dla zrobienia większego efektu), tłum nie pozwolił mu na rozwinięcie kwestii, każdy fan na arenie głośno wyraża swoją aprobatę dla magicznej zbitki Sosnowiec - dom. Sandman z wystudiowanym niedowierzaniem patrzy na ten tłum i jego reakcje. Po chwili starając się gestem uspokoić ludzi, zaczyna:

 

Sandman: Sosnowiec... ja prawie zapomniałem. Prawie zapomniałem jak dobrze jest być w tym miejscu...

 

Fani ponownie reagują potężnym cheerem. Sandman odczekując chwilę ponownie podejmuje próbę rozpoczęcia speechu, chociaż osoby z pierwszych szeregów mogą zauważyć na jego policzkach cieknące łzy.

 

Sandman (wzruszonym głosem): Nigdy nie powinienem opuszczać tego miejsca, chociaż... chociaż robiłem rzeczy ważne i wzniosłe, chociaż pielgrzymowałem, co jest moim obowiązkiem, chociaż nadzorowałem EWF i po cichu rozciągałem nad federacją swoją ojcowską pieczę... (łamiącym się ze wzruszenia głosem) ... nigdy i to oznacza nigdy (wyraźnie akcentuje to słowo) nie powinienem opuszczać Was na tak długi czas!

 

Cheer fanów.

 

Sandman: I w takich chwilach jak ta, chociaż mam lata doświadczenia, setki stoczonych walk, tysiące minut czasu antenowego, nie potrafię słowami wyrazić swoich emocji... Chociaż bywam rubaszny, chociaż wyznaję inną wiarę niż wy, chociaż mam was za niewiernych łajdaków, a wasze kobiety uczyniłbym moimi brankami i nałożnicami, chociaż chciałbym wybudować na gruzach tego kraju islamski kalifat, chociaż pochodzicie z miasta gdzie od Kiepury popularniejszy jest tylko Gierek to wy... wy nadal mnie kochacie...

 

Zaprzeczający zdrowemu rozsądkowi cheer fanów.

 

Sandman: I jak tu nie być wzruszonym?

 

Pytanie na które Sandman na pewno nie dostanie odpowiedzi, nie wygląda zresztą na takiego, który jej oczekuje. Wolno przechadza się po ringu, czekając na dogodny moment by podjąć na nowo wątek.

 

Sandman (po kilku chwilach): Wiem, że EWF nie jest takie jakim je zostawiałem, dużo się zmieniło, pojawili się nowi mistrzowie, starych zapomniano, niektórzy funkcjonują tylko jako legendy, nikt nie pamięta już początków tego cyrku historii. Przychodzę tutaj, staję na ringu i pojawiają się same znaki zapytania... aby daleko nie szukać, w dniu jutrzejszym naprawdę nie wiem co mnie czeka, z kim przyjdzie mi walczyć, co mnie spotka? Szczęśliwie daleko mi do statystycznego polskiego emeryta, który boi się własnego cienia... jeżeli by jednak iść tym tropem geriatrycznych metafor to kimkolwiek jesteś mój przeciwniku, możesz spodziewać się walki daleko trudniejszej niż z babcią przepychającą się po miejsce w autobusie, które jej się przecież należy z mocy ustaw, prawa naturalnego i rydzykowego nadania. Jeżeli więc spodziewasz się gładkiej drogi to wiedz, że może Cię przysypać piasek historii... (efektowna pauza). Tak, tajemniczy znaku zapytania... potrafię się śmiać z siebie, ze swojej starości, z doświadczeń i z tego, że widziałem UFO z PCW...

 

Cheer fanów...

 

Sandman (z zawadiackim uśmiechem): Właściwie to jestem jedynym duchowym łącznikiem jakiego znacie pomiędzy EWF tymi radosnymi czasami zaściankowej napierdalanki rodem z PCW, choćby z tego radosnego powodu należy mi się szacunek, pomyśl więc człowieku zanim wytkniesz mi moją starość.... (cheer), bo Sandman jest niczym wino płynące w raju z woli Allaha, im bardziej długowieczny tym lepszy, im dłużej skryty w mrokach tym bardziej wyrazisty... i tym mocniej kopie i tym więcej ma mocy w lędźwiach... (puszcza oko do grupy swoich fanek w kwefach i kusych spódniczkach)... ach, widzę, że moje nawoływania do reformy myślenia zaczynają odnosić skutek... wracając jednak do tematu, a mianowicie do tej wszechogarniającej niepewności to... i tutaj kieruję te słowa do Ciebie Esme... zamiast zajadać te swoje sałatki light, które mają tyle wartości odżywczych co celuloza, wystawiać swoje długie nogi do kamery i zamykać oczy na wyniki finansowe, może czas zacząć prowadzić EWF ku świetlanej przyszłości? Może gdybyś wykazała trochę inicjatywy i ukróciła działalność pewnych nie do końca wykorzystujących w sposób prawidłowy swój mózg elementów we władzach tej federacji to legenda polskiego wrestlingu nie musiałaby zastanawiać się z jakimż to znakiem zapytania ma sobie poradzić? Może gdybyś potrafiła lepiej wykorzystać swoje szare komórki to wiedziałabyś, że ratingi podskakują tylko wtedy gdy dawka tajemniczości jest proporcjonalna do możliwości ogarniania ich przez zwykłego Kowalskiego... ale zaraz, może ty sama tego nie ogarniasz? Wyjaśnię ci to na przykładzie, który do ciebie trafi, rodem z wenezuelskiej telenoweli... Zastanów się kobieto, do którego momentu pociąga cię facet, którego nie potrafisz ogarnąć i zrozumieć? Tak... wiem... na początku jest przyjemnie, tak nowocześnie, tak inaczej - ale potem okazuje się, że tymi tajemnicami możesz wymiotować i wolisz stałość i pewność... (pauza)... pewność... co prowadzi nas do jedynych pewnych wniosków... czas najwyższy, żeby umożliwić finalne odejście Scythera oraz obdarcie jego marionetkowego białego kumpla, zwanego przez niektórych mistrzem świata, z honorów których nie potrafi udźwignąć. Wzywam cię Esme, a masz parę chwil by to przemyśleć, wzywam cię do tego byś uchwyciła za najpewniejszy z uchwytów i nie mówię tutaj o emanacji mojej męskości (pisk fanek)... ale o całym sobie, o legendzie i sile jaką reprezentuję. Tak Esme, czas dokonać właściwego wyboru, bo tak jak ja wybrałem Allaha, tak ty stawiając na mnie chwycisz za najpewniejszy z uchwytów...

 

Kolejny (do znudzenia) cheer fanów i pisk fanek. Zaczyna grać "Enter Sandman" a Sandman wśród wiwatującej publiczności opuszcza ring.

-----------------------------------

Kilka chwil później za kulisami

-----------------------------------

 

Widzimy Sandmana udającego się do swojego apartamentu przygotowanego specjalnie na tę okazję w sosnowieckiej hali. Kosiarz spod Konstantynopola otwiera drzwi tylko po to by zostać zaatakowany przez zapłakaną Vesnę Obrenović, która bezsilnie wali otwartmi dłońmi w Sandmana. Sandman zdziwiony łapie ją za ręce.

 

Sandman: Co się stało?

 

Vesna (zapłakana): Wiedziałem, że tak to się skończy. Jesteś jak każdy facet...

 

Sandman ciska Vesnę na kanapę.

 

Sandman: O co ci chodzi kobieto?

 

Vesna (chlipiąc): Widziałam cię, widziałam jak ją podszczypujesz, jak ją obłapiasz. Nic dla ciebie nie znaczę, mizdrzysz się do jakiejś krowy, kiedy masz prawdziwą królową w łóżku (załamanym głosem)... Dlaczego?

 

Vesna znowu rzuca się na Sandmana, ten jednak robi zgrabny unik, łapie Vesnę wpół i ponownie rzuca na kanapę.

 

Sandman: Ty chyba czegoś nie rozumiesz kobieto. Rzecze tako Księga: Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki! Masz szansę więc teraz zamilknąć kobieto, bo jestem wyjątkowym zwolennikiem zasady proporcjonalności w karaniu ludzi, jeżeli jednak nie potrafisz zrozumieć pojęcia haremu to mogę ci je wytłuszczyć. W języku polskim znaczy to tyle co grupa kobiet mająca stosunki z jednym mężczyzną, po arabsku "harim" to miejsce święte... dlatego możesz czuć się uświęcona moja droga, obcując ze mną, czerpiesz bowiem z rogu obfitości. Jeżeli myślałaś, że jestem jak jakiś egipski habbibi, za pieniądze składane z tytułu "wczasów pod gruszą" to niestety się mylisz...

 

Vesna patrzy z lekkim przerażeniem, ale i podziwem na Sandmana, wygląda jednak tak jakby spasowała i przyjęła do wiadomości to co jej powiedział Sandman.

 

Sandman: Cieszę się, że zrozumiałaś. A teraz przygotuj się, bo będziemy mieli gościa... na dłużej, jestem pewien, że przypadniemy wszyscy sobie do gustu...

 

--------

FINITO

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Mr. Sandman

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...