Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Over The Limit 2010 [Dyskusje,Spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzięki za dogłębną psychoanalizę i wskazanie przyczyny mojej ostrej frustracji, masz więcej talentów niż sądziliśmy. I dzięki za ten filmik, który każdy zna i jest tylko dowodem jak kretyńskim i niebezpiecznym pomysłem było wymuszanie takiej końcówki. Walka nie była o pas - wynik jest mało istotny, poza tym Vince raczej w trakcie gali nie gra sobie w CSa tylko widzi co się dzieje i można podjąć natychmiastową decyzje. Sędzia wyraźnie podbiegł do stolika przed poinstruowaniem obu wrestlerów co mają dalej robić. Po co ryzykować jakiekolwiek pogorszenie sytuacji Ortona jak można zrobić to bezinwazyjnie? Poza tym wiesz w tej sprawie dokładnie tyle samo co ja ale to właśnie ty próbujesz wmówić innym, że 'patrzecie, znów miałem racje'. Myślę, że już wystarczy tej dyskusji, przerzuć swoją agresje lepiej na napisanie kolejnej filmowej recenzji.
  • Odpowiedzi 148
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • ujko

    11

  • -Raven-

    8

  • N!KO

    7

  • Menez

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Vince raczej w trakcie gali nie gra sobie w CSa tylko widzi co się dzieje i można podjąć natychmiastową decyzje. Sędzia wyraźnie podbiegł do stolika przed poinstruowaniem obu wrestlerów co mają dalej robić.

 

Nareszcie jakis konkret. Teraz mozna by prowadzic dyskusje, ale juz zdania zostaly wypowiedziane i szanse na "przeciagniecie" sie na swoja strone znikome bo niestety prawdy sie nie dowiemy. Wspomnialem o tym Double Count Out bo taki wynik bylby najlepszy z obecnego przebiegu storyline'u. Nie faworyzowac ani jednego, ani drugiego. Rezultat malo satysfakcjonujacy fanow, ale mysle, ze jeszcze na nastepnym PPV doszloby do kolejnego braku rozstrzygniecia (gdyby nie kontuzja Ortona). Nie wiem czemu zadawanie pytan (bo to glownie robilem) jest przejawem agresji, ale ok.. zgodnie z propozycja "koniec dyskusji", bo i tak zakonczenie nie na temat.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  615
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  06.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Jak dla mnie strasznie słabiutkie PPV, mało walk mi się podobało i jeszcze do tego "plaga" kontuzji:/

 

Kofi Kingston vs Drew

 

Na początku tej walki byłem bardzo wpieniony dlaczego z tak gównianej kamery musimy oglądać całkiem przyjemny pojedynek, dobrze że wygrał Kofi bo Drew mi się już znudził, niech teraz ciągnie feud z Mattem a Kofi o pas IC niech powalczy z zawodnikami typu Ziggler albo nie wiem.

 

6/10

 

R-Truth vs Ted

 

Zaskoczenie, byłem pewny że R-Truth zajobbuje, wygrał czyli feud będzie się toczyć dalej i tyle.

 

5/10

 

CM Punk vs Rey Mysterio

 

Początek bardzo fajny, jak opatrywali Punka, a Rey leżał obolały to myślałem że będzie "tragedia" i no contest:) Na szczęście później się rozkręciło i wyszła im naprawde bardzo dobra walka, widać że CM posłuchał co krzyczą kibice podczas wygwizdywania lekarzy i wziął się do roboty. Przymarkowałem ostro Punk'owi i jestem zły że przegrał. Jak on będzie wyglądał bez włosów i z tą brodą. I po co tam był Kane ? Ech, zniecheciłem się do oglądania Smackdowna przez jakiś czas, ale jestem teraz na 98.5 % pewny że CM Punk będzie nowym mistrzem świata w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

 

8/10

 

Hart Dynasty vs JeriMiz

 

Domyśliłem się że HD wygrają i tak się stało, głupie było by dawanie pasów TT, który bodaj pierwszy raz wspólnie walczy. Chciałbym żeby Jericho poszedł teraz na pas WWE na Fatal 4-Way, a Miz nie wiem:/

 

5.9/10

Randy Orton vs Edge

 

Szkoda mi Randy'ego, feud pewnie byłby dalej toczony. Mam nadzieje że szybko wróci, jednak co do walki to była troche słaba i nie podobała mi się za bardzo. Randy - wracaj szybko :)

 

5/10

 

Jack Swagger vs Big Show

 

Przyznam że przewinąłem znaczną większość, Swagger obronił pas i już. Na F4W go straci na rzecz CM Punka.

 

 

Wstrzymam się z oceną.

John Cena vs Batista

 

Nawet dobra walka, ale łudziłem się za bardzo że Cena powie I Quit. Fajne zakończenie

i kto wie czy koniec Batisty ?

 

7.5/10

 

Na Fatal 4-Way chce obejrzeć walke - Cena vs Edge vs Y2J vs Sheamus.

 

Ogólna ocena: cos koło 5:)


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak, że na nastepnym PPV federacji WWE - Fatal 4 Way - zobaczymy dwa Fatal 4 Way Matche o najważniejsze pasy federacji: World Heavyweight Championship w składzie Jack Swagger © vs CM Punk vs Rey Mysterio vs The Big Show oraz WWE Championship - John Cena © vs Edge vs Sheamus vs Randy Orton.

12022074064d579698a41bf.png


  • Posty:  15
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sorry że się wtrącę ale Bartolinho skoro Randy ma kontuzje to jak go widzisz w walce o pas...

  • Posty:  576
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To PPV samo w sobie zaskoczyło mnie pozytywnie walkami lecz nie wynikami.Po kolei po króciutku postaram się każdą walkę opisać.

 

Drew McIntyre vs. Kofi Kingston

 

Szkoda,wielka szkoda bo Drew spisywał się idealnie jako "wybraniec" z pasem i przywilejami od szefa.Sama walka na poziomie,nie mam się zbytnio do czego przyczepić oprócz tego,że to właśnie SOS zakończyło walkę,gdyż najczęściej było to po prostu ruch rozpoznawczy a nie kończący w walkach zawodnika z Ghany.Można jednak na to przymknąć oko,bo to z jakim impetem wykonany został ten ruch naprawdę mi się spodobało.Feud Matt'a z Drew będzie się ciągnął dalej co było raczej pewne.Wydaje mi się tzn. dużo wskazuje na to,że na MitB PPV ujrzymy Drew jako zwycięzce.Co do samego zwycięzcy tego pojedynku i pasa IC to mam nadzieje,że teraz będą walki na większym poziomie o ten pas.Prawdopodobnie w najbliższym czasie nie będzie nikogo,kto w okół tego pasa mógłby się kręcić,bo szykują się dwa feudy z midcardu Drew - Hardy oraz Ziggler - Christian więc wątpię aby któryś z nich dostawał title shooty,a jakoś nikogo innego na razie do pasa nie widzę,no chyba,że MVP,Shad lub JTG.

 

R-Truth vs. Ted DiBiase

 

Walka taka sobie,oczekiwałem czegoś więcej a wyszedł po prostu taki średniak.Jednak może miałem zbyt duże oczekiwania.Co do rozwiązania do było mi to obojętne bo i tak wiadome jest,że program będzie kontynuowany.Wydaje mi się,że na następnym PPV dojdzie do walki,gdzie Ted znowu przegra i zaatakuje Virgila obwiniając go - Truth pomoże Virgilowi,na końcu Virgil uderzy Ted'a i odejdzie jako face a i feud Truth - DiBiase będzie miał podstawy aby istnieć dalej.

 

CM Punk vs. Rey Mysterio

 

Sam pojedynek bardzo dobry,dobrze,że w najważniejszym momencie nie przerwali z powodu krwi Punk'a,a miał jej sporo.To,że CM tak mocno krwawił w następnej fazie było winą po większości jego,było widać,że Punk wściekły na chanty "Boring" odskoczył od lekarzy i wściekle zaatakował Rey'a.Od tego momentu podkręcili tempo i walka była b.dobra.Sam wynik rozczarowuje bo Punk łysy to nie ten sam Punk.Miejmy nadzieje,że szybko zapuści włosy i pozbędzie się dywanu na klacie i brody.Wszystko wskazuje,że na Fatal 4 Way CM Punk zdobędzie pas WH lub chociaż jego społeczeństwo otrzyma w najbliższym czasie pasy TT.Choć z drugiej strony podobno Hair Match na zwieńczenie feud był pomysłem Punk'a tak więc możliwe,że CM nie dostanie aż tak dużego push'u

 

The Hart Dynasty vs. Chris Jericho & The Miz

 

Oprócz walki DiBiase - Truth chyba najgorszy pojedynek wieczoru.Walka nijaka,tyle,że z dobrze zabookowaną treścią,było bardzo dużo nearfalli i koniec mógł się podobać.Jednak sam początek nie przyciągnął mnie jakoś za bardzo.Warto zauważyć,że Y2J otrzymał ogromny pop,nawet,gdy pyszałkowato podnosił rękę co często wiąże się z buczeniem publiczności tego wieczoru otrzymywał pop.Bardzo śmieszna była reakcja Miz'a na tą sytuacje,żeby nie było aż tak dużego pop'u Miz też podniósł rękę co dało więcej buczenia niż cheerowania :twisted:

 

Randy Orton vs. Edge

 

Tej walki jako tako oceniał nie będę bo co się stało to każdy wie.Jednak do momentu kontuzji walka przebiegała dobrze i nie mam zbytnio do czego się doczepić

 

Jack Swagger vs. Big Show

 

Nie wiem czy mi się wydawało ale jak dla mnie walka bardzo krótka,jedna z krótszych a przecież to była walka o pas.Wynik i zakończenie chyba raczej do przewidzenia.Nie sądzę aby program był kontynuowany ponieważ na następnym PPV odbędzie się Fatal 4 Way o pas.Można to też wywnioskować z tego,że po walce Show się ostro wyżył - czyli publika zadowolona bo patrząc na wynik to face wygrał,co tam,że przez DQ wygrał.A do tego po walce nieźle "zniszczył" Jacka co trochę też zasyciło pragnienia publiki

 

 

Eve vs. Maryse

 

Jak dla mnie trochę bez sensu,że walka o drugi pas w federacji po raz kolejny ma miejsce przed walką o pas div.Co do samej walki to nie była nawet taka zła.Gdy zobaczyłem dziś tą walkę - była to moja pierwsza walka Eve - stwierdziłem,że trochę przesadziliście z oceną jej umiejętności.Jak dla mnie walczyła bardzo przyzwoicie,może ta walka była jej jedną z lepszych ale raczej nie widziałem większych braków w jej poruszaniu się na ringu i movesecie,ba,nawet pokazała kilka ładnych akcji w stylu standing moonsault lub running senton

John Cena vs. Batista

 

Możecie mnie krytykować i w ogóle ale jak dla mnie bez głośnie było to wczorajszy show stealer - najlepsza walka pomiędzy tymi panami jaką widziałem.Bardzo mocny i odważny jak na dzisiejsze czasy booking.Walka też nie przynudzała,od początku jedne z najlepszych akcji z movesetu tych panów,nie było zbędnych headlocków i tego typu.Walka trzymała tempo było sporo spotów typu - powerslam na stół,AA z samochodu i na samochód.Nawet same opatrzenie Johna nie zabiło tej walki.Jak dla mnie bardzo ładna walka na zakończenie PPV i tego feudu.Mam nadzieje,że nie zacznie się program Ceny z Sheamusem bo niestety ale zanudzałby.Daje nadzieje to,że na następnym PPV odbędzie się walka czterech przeciwników i zbytnio raczej nie będzie wyodrębniony jeden feud.Raczej spodziewałbym się pojedynczych ataków pomiędzy 4 występujących.

 

Jak dla mnie bardzo dobra gala,gdyby nie,że WM'ka i RR otrzymały potężne Main Eventy i do tego do WrestleManii była mocna podbudowa feudów,gdyby nie to uznałbym to PPV jako najlepsze w roku.Jedynym słabym punktem tej gali były wyniki,jednak walki mnie nie zawiodły

7614081404f146f966c931.jpg


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Odnoszę wrażenie, że niektórzy z Was oglądają PPV w stanie zmęczenia lub ze złym nastawieniem (typu "i tak będzie do dupy", "Cena znowu wygra, więc po co oglądać", "słaba karta, wiec nic ciekawego się nie zdarzy"). A ma to jednak duże znaczenie dla oceny widowiska.

 

 

Opener - W momencie gdy inicjatywę miał Kofi była ciekawie, gdy do głosu dochodził Drew robiło się znacznie mniej ciekawie, choć Szkot pokazał, o ile dobrze widziałem nowe akcje. Zaskoczenienim jest dla mnie wygrana Kingstona i to nie po Trouble In Paradise ani żadnym roll-upie i mam nadzieję, że nie będzie to oznaczało wkroczenia McIntyre'a do main eventów, mimo, że jako heel jest bardzo dobry. Teraz na pożarcie dostanie pewnie Hardy'ego, który jest chyba najbardziej cheerowanym zawodnikiem z midcardu na SD!.

 

Ted vs R-Truth- myślałem, że feud będzie kontynuowany na tygodniówkach, a jednak WWE zdecydowało się dołożyć ósmą walkę do karty. Fajerwerków się nie spodziewałem, ale i tak jestem zaskoczony, bo walka całkiem nieźle się rozkręciła, zawodnicy pokazali kilka ciekawych akcji (a mieli w zanadrzu coś jeszcze, tylko ponoć kontuzja Teda to uniemożliwiła) Słaba końcówka, ale i tak walkę oceniam na plus.

 

CM Punk vs Rey - Gdy zobaczyłem, że Punk wychodzi samotnie do pojedynku, byłem niemalże przekonany, że w trakcie walki wbiegnie pozostała część ekipy SES i się pomyliłem. Walka bardzo dobra, zmiany przewag, ciekawe akcje, near-falle i duży doping publiki sprawiały, że podniosło mi się ciśnienie. Liczyłem na wygraną Punka po interwencji SES i jestem głęboko rozczarowany,że tak sie nie stało. Fedferacja po raz kolejny pokazała, że Punk jest nikim na SD! i gdyby miał teraz wygrać jakis tytuł, to byłby dla mnie całkowicie niewiarygodnym mistrzem (kiedy ostatnio wygrał czysto z kimś z choćby górnego midcardu?). Szkoda, bo trwoniony jest naprawdę wielki potencjał takiego zawodnika, grupy i gimmicku jaki odgrywa.

 

 

Tag Team Match - Jak dla mnie był to jeden z najlepszych pojedynków tagów w ostatnich miesiącach. Jak na ten typ meczu w WWE było szybko, ze zmianą przewag, były akcje zespołowe jak i indywidualne (przynajmniej ze strony Hart Dynasty), near-falle a przez to walka nie miała typowego schematycznego dla pojedynków drużynowych przebiegu (gnojenie jednego face'a przez 3/4 walki, kontra, zmiana partnera, rozpierducha przeciwników, koniec walki, albo kontra i koniec walki). Davidowi i Tysonowi przydałoby się trochę charyzmy, bo na razie najbardziej charyzmatyczną postacią jest chyba Natalya. Publika wykazała trochę mało zaangażowania, na tygodniówkach jest zupełnie inaczej. Mimo to, bardzo przyjemny pojedynek, który mnie naprawdę pobudził.

 

 

Edge vs Orton - najbardziej oczekiwana przeze mnie walka tego PPV. Niestety, najbardziej się na niej zawiodłem. 2 charyzmatyczne postacie pokazały bardzo przeciętne widowisko. Nie wydaje mi się, żeby końcówka była w stanie nadrobić taką ocenę, ale pechowo, przez kontuzję wyszło to jeszcze gorzej, co zrozumiałe. Jeśli oceniać walkę do momentu kontuzji to było to dla mnie największe rozczarowanie tej gali. Kontuzja trochę kuriozalna, bo Randy doznał jej chyba w najmniej oczekiwanym momencie. Przypomina mi to trochę Anitę Włodarczyk, która skręciła kostkę na ostatnich MŚ skacząc z radości.

 

 

Swagger vs Big Show - Jakby nie było, wreszcie zupełnie inne postacie w walce o ten pas, niż te oglądane przez nas w ostatnich kilku latach. Taki mały powiew świeżości. Myślałem, że będzie słąbo, a tymczasem wyszło nie najgorzej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że walka nie trwała nawet 10 minut. Z drugiej strony, to kolejny przeciwnik, z którym Jack zrobił walkę, która nie nudziła.

 

 

Cena vs Batista - Po bardzo dobrych walkach, jak na tych wrestlerów, sądziłem, że nic lepszego już nie wymyślą. I nie wymyślili, ale to starcie wcale nie bło gorsze od poprzednich, było też zupełnie inne i za to duży plus. Również oglądaliśmy zmiany przewag i niezłe tempo walki. Całkiem niezłe zakończenie, szkoda tylko, że walka miała zdecydowanego faworyta, choć i tak trudno powiedzieć, że zabiło to dramaturgię. Cena od momentu WM 21, ani razu się nie poddał i trudno było przypuszczać, że żołnierzyk, który "nigdy się nie poddaje", wypowie słowa "I quit". Jeśli Batista miał wygrać to upatrywałem tutaj interwencji Sheamusa podczas walki, co na szczęście nie miało miejsca. Zdziwiłem się też, że wrestler, który stracił przytomność i nie jest w stanie niczego powiedzieć, nie jest poddawany przez sędziego (patrz: WM 13 Hart vs Steve Austin). Tak czy inaczej, walka mnie pozytywnie zaskoczyła i zasługiwała na miano walki wieczoru.

 

 

Over the Limit wyszło generalnie dobrze, przynajmniej w moim odczuciu. Walki wypadły co najmniej przeciętnie (IC Title, Edge vs Orton), a było kilka zdecydowanie powyżej tego poziomu (Tag team, Rey vs Punk, Cena vs Batista). Ciekawa rzecz, że żaden heel nie wygrał swego pojedynku. Moja ocena to 4/6, dośc wysoka, może zawyżona dobrym humorem w jakim się obudziłem :)


  • Posty:  14
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No cóż, gala jak gala, gdyby takie coś odbyło się na RAW, bądź Smackdown, może i by mi się podobała. Jak jakiś nudny fragment się nadarzy, to się przesunie, jak coś ciekawego, to cofnie... Tylko, że cholera to było PPV i dlatego mam duży dylemat. No, ale nie uprzedzajmy faktów, po kolei:

 

The Hart Dynasty vs. Chris Jericho & The Miz

(Unified Tag Team Championionship Title Match)

 

GodDamn, mam mieszane uczucia. Nie lubię Hartów, bo są dla mnie za bardzo cukierkowi, poza tym kreują ich powoli na wzór Ceny (czyli ulubieńców publiczki), którego osobiście nie trawie. Jeśli dodamy do tego samego Hitmana, który w WWE jest potrzebny bardziej niż piąte koło u wozu, wychodzi nam mały potworek tag team-owy. To z jednej strony. Z drugiej zaś mamy Y2Ja i Miza. Niby wszystko pięknie, bo obu bardzo lubię, ale... no właśnie, zawsze jest to ale. Każdy z nich jest indywidualnością, indywidualnością na tyle dużą, że sam team nie ma własnej, bo jest jedynie miksem cech tych dwóch zawodników... Nie patrzy się na nich jak na jednolitą grupę, a jedynie jak na dwóch kumpli o podobnych celach...

Innymi słowy i tak źle i tak źle...

Skoro jednak już musiało dojść do takiego pojedynku, to zostawmy temat doboru zawodników, a skupmy się na kwestiach technicznych. Tempo walki niezłe, sam przebieg też w zasadzie niczego sobie. Parę finisherów poszło, kilka "dramatycznych momentów" było, więc na nudę nie można było narzekać. Żałuję tylko, że zakończenie walki było takie a nie inne (czyli przewidywalne do bólu).

Reasumując, walka na +, dobór ludzi do walki na -,sumując wychodzi 0.

 

 

Drew McIntyre vs. Kofi Kingston

(Intercontinental Championship)

 

Takie jakieś takie nijakie... Gdyby się jeszcze okazało, że McMahon znowu interweniuje oddając pas Drew, zrobi się nawet nie monotonne a nudne. Pomysł z "nietykalnym Drew" był dobry na początku, teraz nuży... O Hardym nie wspomnę, bo moim zdaniem powinien polecieć już dawno temu z WWE (ale oczywiście nie poleci, bo zasrana publiczka za bardzo wiwatuje na jego widok).

Reasumując, cały spektaktl na -.

 

Rey Mysterio vs. CM Punk

(S.E.S. Pledge vs. Hair Match)

 

Już od dłuższego czasu uważam ten feud za jeden z ciekawszych obecnie prowadzonych. Ba, nawet z perspektywy czasu, mogę im wybaczyć, że na WMce nie rozstrzygnęli go do końca (co swego czasu mnie irytowało). Fakt oczywiście pozostaje faktem, że to CM jest mózgiem i sercem tego spektaklu, jednak dzięki postawie Reya, w zasadzie do tej pory pomysł mi się nie znudził. Co do samej walki, o ile jej zakończenie było, może nie przewidywalne, ale dość prawdopodobne, o tyle jej przebieg oglądało się bardzo dobrze.

Reasumując walka na +.

 

 

R-Truth vs. Ted DiBiase

 

Feud i walka na siłę. mogli by dać sobie raz po pysku i było by skończone, WWE jednak trochę nie ma pomysłu na wykorzystanie Trutha i Teda, więc muszą ciągnąć tą szopkę. Oby nie za długo...

Reasumując, pomysł feudu na -, walka na 0, w sumie -.

 

 

Randy Orton vs. Edge

 

Ajjj, szkoda Ortona. I to w zasadzie by było tyle jeśli idzie o tą walkę. Boli, bo obaj mają potencjał zupełnie jednak nie wykorzystany przez kontuzje.

Reasumując n/c.

 

 

Eve vs. Maryse

(Divas Championship)

 

Nie wypowiadam się, bo walki kobiet jakoś nigdy do mnie nie trafiały, więc po prezentacji zawsze przewijam dalej.

Reasumując n/c.

 

 

John Cena vs. Batista

(WWE Championship; "I Quit" Match)

 

Walka niezła, feud trochę nudnawy. Jak ktoś już przede mną wspomniał, chwała WWE, że zdecydowali się na trochę bardziej ryzykowne akcje. Dzięki temu pojedynek nie tylko nie był nudny, ale przede wszystkim inny niż reszta. Właśnie dzięki temu wybaczam, że wygrywa znowu Janko Muzykant i że feud jest ciągnięty za długo.

Reasumując +.

 

 

Jack Swagger vs. Big Show

(World Heavyweight Championship)

 

Ehh, o ile Show ma warunki fizyczne, aby być World Heavyweight Championem (z naciskiem na słowo Heavyweight), o tyle jego image mi nie pasuje. Dobrze się spisywał w teamach, gdzie albo robił za takiego małomównego goryla, podczas gdy od zabawiania publiki byli inni, bardziej charyzmatyczni ludzie, albo w brygadzie miśków a'la dawny Team Lesnar, gdzie świetnie się odnajdywał pośród podobnych sobie freaków. Jako jednostka nie ma tej mocy, nie pociąga tak za sobą ludzi... Lepiej w tej roli wypada już nawet jego przeciwnik, Swagger. Dlatego też zarówno same walki z ich udziałem, jak i szopkach przed i po nich mi się nie podobają (gdzie im do Undertakera, Punka, czy Y2Ja).

Reasumując, walka i pomysł na -.

 

 

Podsumowując wszystkie plusy i minusy wychodzi -1 (w skali od -6 do 6), innymi słowy poniżej średniej. Najgorsze jest jednak to, że od dłuższego czasu gale PPV w WWE są nijakie, zapamiętujesz z nich pojedyncze walki, a nie całe gale, tu jest to samo, zapadnie mi w pamięć tylko walka Punka i 619, reszta mogła by z równym powodzeniem wylądować w piątkowym bądź poniedziałkowym show.

Sztuka coś○ zrobić i się nie narobić.

 

-Ferdynand Kiepski


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Kofi vs. Drew - nic specjalnego, choć uwagę zwracał mocno zabookowany Kingston, który ładnie dominował Champa. Poza końcówką (i świetną akcją "suplex przechodzący w Stunner'a") nic z tej walki nie zapamiętałem, co nie świadczy o niej zbyt dobrze. Kofi czysto pokonuje Szkota, co mnie mocno zaskoczyło, bo liczyłem, że Drew(niany) jakimś kantem zachowa pas.

Kurde, nie potrafię kupić McIntyre'a jako heela-mega agresora. Z tą buźką grzecznego chłopaczka (strasznie młodo facet wygląda, normalnie jak licealista. Z tym lekkim zarostem wyglądał o niebo lepiej. Nie powinien się golić) totalnie mi nie podchodzi.

 

2. Ted DiBiase vs. Truth - walka bez większej historii i znowu zaskakująco mocny booking Truth'a, który pomimo że słabiej pushowany niż Ted - konkretnie potrafił zdominować rywala. Gładka wygrana Killingsa - mega zaskakująca. Niby DiBiasego promują, dają mu pas i gimmick ojca, Virgila jako menago (czyli mają większe plany co do chłopaczka) a tu podkładają go przeciętnemu midcarderowi i to nawet nie po finisherze... Booking (i logika) w WWE nie przestaje mnie zaskakiwać...

Poza tym - myślałem, że Virgil będzie bardziej "pomocny" w walce (i pomoże wygrać swojemu podopiecznemu) a ten nie miał zbyt wielkiego "wkładu" w to starcie.

 

3. Punk vs. Rey - sama walka była całkiem niezła (choć nadal daleko od tego co panowie pokazali w swoim pierwszym w WWE pojedynku), ale zabiła ją ta kretyńska przerwa związana z krwawieniem Punka (kurwa, ja rozumiem "WWE 4 Kids" i zabranianie nacinania się, ale jeżeli krwawienie występuje przypadkowo, to powinni dać już sobie spokój z tą wiochą z ręcznikami i lekarzami. Szkoda, że go kurwa jeszcze zszywać nie zaczęli :twisted: Straszna żenada i przerwa rozbijająca płynnośc walki) oraz końcówka, gdzie Punk po raz kolejny (w tym feudzie CM został niemal zmiażdżony przez krasnala) jobuje i jeszcze traci włosy. Pal licho, że było to głupie (pozbawianie Punka firmowych kudłów, tym bardziej że sam zawodnik zawsze "w realu" podkreślał, że ni chuja nie ma ochoty ich tracić), ale WWE po raz kolejny nie wykorzystało potencjału tkwiącego w angle'u z Reyem-członkiem SES. Szkoda...

Co do samej walki, to mogła się podobać, zwłaszcza pod koniec, kiedy zaczęło być dość dramatycznie. Przykro jednak patrzeć na to co robią w WWE z CM'em. Facet ma niesamowity potencjał na bycie jednym z najlepszych heeli w WWE (dla mnie to taki niemal enterteinmentowy Edge, tylko z lepszymi ring skillsami), ale nigdy nie będzie, skoro na każdym kroku Vince robi z niego popierdółkę, którą trudno poważnie traktować (popyszczy, popyszczy, a i tak w pierdol dostanie na PPV :roll:)

 

4. Hart Dynasty vs. Miz & Jericho - bardzo solidna walka i przyznam, że podobała mi się bardziej niż pojedynek Rey'a z CM'em (może z resztą dlatego, że mniej po niej oczekiwałem). Było na prawdę szybko i dramatycznie (od cholery niezłych, wiarygodnych near falli) a mistrzowie (mimo, że jeszcze do niedawna "dawali" niemal każdemu) - zostali zabookowani na prawdę konkretnie i pokazali, że pasów nie dostali przez przypadek.

Mam nadzieję, że Hart'om dane będzie potrzymać jakoś dłużej tytuł, bo chłopaki zaczynają się rozkręcać. Szkoda tylko, że przez to została udupiona Natalka, bo ja z chęcią pooglądałbym ją w ringu, gdzie na tle "no-skills" Div - wypada na prawdę nieźle.

 

5. Orton vs. Edge - ja pierdolę, jakież to było żenująco słabe...:roll: I to abstrahuję już od tego, że Randy odniósł kontuzję (chociaż też trzeba mieć talent żeby się kontuzjować tauntując przed wykonaniem finishera) i walkę trzeba było kończyć w szybszy, nieciekawy sposób. Do feralnego momentu pojedynek trwał już dość długo a zostaliśmy uraczeni mnóstwem punchów, kicków, clothesline'ów, rest holdów i ślimaczego tempa. Dwie najbardziej przyszłościowe gwiazdy Vince'a odwalają takie gówno w pojedynku, który miał skraść to PPV, a niektórzy nazywali go nawet "dream match'em". Dno i metr mułu jak dla mnie :evil:

 

6. Show vs. Swagger - nie ma to jak dać low carderowi najważniejszy tytuł a później ośmieszać go w każdym pojedynku... Wight dominował tu przez 95% czasu trwania walki, pokazując jak bardzo Vince ma w poważaniu swojego Champa.

Swagger zachowuje pas w najgorszy, "ortonowy" sposób - waląc Showa przez łeb pasem, na oczach sędziego (aby przetrwać z tytułem, dzięki DQ), stając się kolejnym cipo-heelowym mistrzem, który nie ma jaj i umiejętności aby choć spróbować nazwiązać równorzędną walkę z face'owym chalengerem.

Poza tym - jeszcze ta demolka po walce (jakby Jack nie został dostatecznie ośmieszony podczas trwania pojedynku) i totalne zgnojenie mistrza... Ciężko mi się ogląda takie przykłady "kreatywności" Creative Teamu.

 

7. Maryse vs. Eve - standardowa walka pań made in McMahonladia, czyli popatrzmy sobie na biusty i liczmy, że zbyt długo ta szopka nie potrwa :twisted: Słabiutkie to było jak dla mnie. Jedyny pozytyw, to to, że chyba dali w końcu Ewce finisher (ten którym skończyła Maryśkę), którego nawet ona nie potrafiłaby zjebać :twisted:

 

8. Cena vs. Batista - całkiem solidna walka jak na tych zawodników, którą na spokojnie można było obejrzeć bez ziewania. Były zmiany przewag, kontry, lekka nutka dramaturgii oraz całkiem niezły finałowy bump.

To co mi się nie podobało, to ta pseudo-dramatyczna scena, kiedy Batista dał szansę Jaśkowi poddać się już na starcie a Cena stał z mikrofonem i powodował, że hordy dzieciaków fajdały właśnie w nowe gatki, ze strachu co ich hero zadecyduje :lol: Pod kogo było to gówno walone? Pod pięciolatków? :twisted:

Poza tym - Jasiek słabo sprzedaje submissiony. W tym chwycie Batisty wcale nie wyglądał jakby umierał z bólu i jeszcze ten jego sposób wypowiadania słowa "No!". Facet cierpi z bólu, nie może już niemal wyrobić - a słowa "NO!" wypowiada głosem jakby prosił żonę o podanie cukru do herbaty :roll: O wiele bardziej wiarygodnie potrafił wywrzeszczeć to Animal.

Mimo to jednak walka była godna miana main eventu i chociaż może jakichś wielkich fajerwerków tu nie było, pojedynek na luzie mógł się podobać. Dość wiarygodnie zabookowali końcówkę (trudno się dziwić, że Dave jednak wymiękł :wink:), co też jest zdecydowanie na plus tego starcia.

 

Reasumując - dość słabiutkie PPV made in WWE. Poza main eventem i walką o pasy tagów (oraz ewentualnie walką Punka z Rey'em, ale tylko z ringowego punktu widzenia), cała reszta nie spełniła oczekiwań. Najboleśniejsze były: kolejna porażka Punka (+ ośmieszająca jego gimmick strata włosów) i zaprzepaszczenie szansy na angle "Mysterio członkiem SES" oraz fatalny booking walki, która miała nas wywalić w kosmos, czyli Orton vs. Edge (porównajcie sobie to gówno z ich starciem, kiedy jeszcze lata temu walczyli o pas IC... Wychodzi na to, że panowie się uwstecznili zamiast zrobić postępy :twisted:).

Moja ocena to 2+/6. Over the Limit jest tego typu PPV, gdzie o w większości walk nie będę pamiętał już za 2-3 tygodnie. Może z resztą i lepiej, bo w większości nie ma tu o czym pamiętać.

 

[ Dodano: 2010-05-25, 00:49 ]

Wracajac chociazby do tego nieszczesnego Stone Cold vs Owen Hart... skoro w walce o pas Intercontinental (wtedy jeszcze bardzo wartosciowy pas WWF) dali rade zrobic cos takiego...

... wreczyli pas czlowiekowi, ktory nie mogl sie praktycznie ruszac (juz pomijajac fakt, ze bylo to na jednym z wiekszych PPV)...

 

N!KO, nie zapominaj jaka była stypulacja tamtej walki. Austin obiecał, że jak nie wygra tytułu IC, to pocałuje Rocket'a w dupę. Dlatego też Steve MUSIAŁ to jakoś wygrać i CT odwalił taką kaszanę (sorry, ale wyglądało to fatalnie i pewnie w innym przypadku - nie zrobiono by takiej popeliny gdyby nie musiano). W przypadku przegranej - twardziel Austin całujący w dupsko Owena, byłby później tak samo wiarygodny jak ShockMaster po swoim debiucie :lol:

Reasumując - uważam, że jeżeli Orton doznał faktycznie poważnej kontuzji (a na taką to wyglądało, bo rękę zwieszał całkowicie bezwładnie, żeby jej nie obciążać), to sędzia mógł dostać polecenie (słuchawka w uchu) od CT, żeby walkę zakończyć w neutralny sposób a nie odwalać cyrk (tu nie było takiej konieczności) jak w przypadku Stone Colda z Owenem.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  387
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wypowiadałem się na temat tej gali,więc zaczynam.

Zacznę od tego iż te PPV (jak każde od Survivor Series 2009,prócz Elimination Chamber) Oglądałem Live.Stream tak samo jak na Extreme Rules miałęm znakomity,0 lagów.

 

Przechodze do ocen walk.

 

Intercontinental Championship Match :

Drew Mcintyre© vs Kofi Kingston - Walka nawet mi się podobała,była dośc wyrównana,cieszę się że nareście Drew Mcintyre stracił pas.Kofi został nowym IC Championem.Fajnie że Matt wleciał po walce (jak Drew zaczoł peplać coś,to wiedziałem że to Matt),tylko reakcje skopał Drew.Szkoda że trwała tylko niecałe 7min,mogli dać spokojnie z 10-11.

 

Walkę oceniam na 6.5/10

 

R-Truth vs Ted Dibiase

Myślałem że będzie to krótka walka,w której Dibiase,kontrolując całą walke,zwycięży.

Tak się nie stało,głównie w ofensywie był R-Truh,walka trwała prawie 8min przez co troszkę wyższa ocena gali będzie.Szkoda że nie było w końcówka jakiś fajny kontr typu Dibiase próbuje wykonać Dream Streeat,Truth kontruje na Scisor Kick,nie trafia,następnie z zaskoczenia Lia Detector i pin.

 

Walkę oceniam na 4.5/10

 

Rey Mysterio vs CM Punk - Walka stała naprawde na wyskokim poziomie,wynik bardzo mnie zaskoczył.Trochę głupio Punk będzie wyglądał ale cóż.Fajnie że po walce wbił Kane :).Dobrze że walka byla dośc długa (prawie 14min)

 

Walkę oceniam na 8/10

WWE Unified Tag Team Match

The Hart Dynasty© vs The Miz & Jericho - walka nie zachwycała,aż do końcówki,gdzie kilka razy po Roll Up'ach było na krawędzi.Hart Dynasty wygrali przez Hart Attack,szkoda że nie po Sharpshoterze.Wynik bez zaskoczenia.

 

Walkę oceniam na 5.5/10

 

Randy Orton vs Edge - Walka trwała niecałe 13min,gdyby nie kontuzja Ortona było by pewnie z 17.Szkoda tej kontuzji,bo bardzo liczyłem że ta walka będzie udana.Duży + dla Edge że jeszcze wyrżnoł w ta barierke,jak się im chyba skopał plan,jak Orton kontuzji dostał.

 

Walka na 6.5/10

 

World Heavyweight Championship Match

Jack Swagger© vs Big Show - co to wogule było! ?,walce co najwyżej na tygodniówke,choć i tam bym powiedział że do kitu.

 

Walkę oceniam na 1.5/10

 

Womens Championship Match

Eve© vs Maryse - jak na divy bardzo walka mi się podobała,nie chce mi sie rozpisywać co do tej walki,bo divy mnie i tak za bardzo nie obchodzą.

 

Walkę oceniam na 6.5/10

 

WWE Championship "I Quit" Match

John Cena© vs Batista - trochę lipa że to było w ME,walka całkiem całkiem,dużo było OMG Moments,np.Powerslam na Stół Komentatorski,Czy też Attitude Adjustment z Samochodu.

Walka trwała coś ponad 20min więc nieźle.

 

Walkę oceniam na 8/10


  • Posty:  1 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kofi Kingston vs Drew McIntyre

Nieskromnie powiem, że przeczuwałem wygraną Kingstona i nawet obstawiłem tak w forumowym typowaniu gali. Cóż, z Drew jako mistrza Interkontynentalnego nie dało się wykrzesać nic więcej. Pewnie pójdzie teraz w górę, obijając się o Main Eventy, ale mam wrażenie, że nie wypali i szybko spadnie do midcardu. Kingston natomiast mi jako mistrz wcale nie przeszkadza, jest młody, niech się rozwija. Zmiana posiadacza pasa zdecydowanie na plus.

 

R-Truth vs Ted DiBiase

Finisher R-Trutha to naprawdę jest rzecz ekscytująca - jest to bodajże jedyna akcja kończąca, w której "wykonawca" wcale nie dotyka "ofiary". Ale ok, pomińmy to. Sam wynik mnie bardzo zaskoczył, bowiem wokół Teda ostatnio działo się sporo i byłem przekonany, że podłożą mu R-Trutha, by go wypromować. A tutaj niespodzianka. Szkoda, że niemalże zerowy udział w walce miał Virgil, który z tego co pamiętam, to raz odciągnął uwagę R-Trutha poza ringiem, później w ringu.

 

Rey Mysterio vs CM Punk

Byłem spokojny o wynik tej walki. Byłem pewien, że Punk wygra i ocali swoje włosy, a tutaj co? Mysterio wygrywa i obcina włosy Punka. Nieee! To było straszne. Ale trzeba przyznać, że krwi na głowie CM było naprawdę sporo i aż się zdziwiłem, że medycy z uporem maniaka nie próbowali się jej pozbyć. Ciężko będzie się teraz przestawić na łysego Punka. Wnioskuję o ich jeszcze jedną walkę na Fatal IV Way w stypulacji dołączenie do S.E.S. vs utrata brody i dywanu na klacie. Będę stał murem za Mysterio, tym razem. Ale poważnie, to można się było spodziewać, że w pierwszej kolejności WWE przestraszy się tego, że fani Reya po dołączeniu do S.E.S. nie zechcą już kupować jego koszulek, masek i innych pierdół (bo jak to, trzyma z tym złym Punkiem, który nas obraża!) i stąd taka decyzja. Chciałbym ujrzeć face turn Punka, ponieważ tylko w taki sposób można zapobiec jego szmacenia.

 

The Hart Dynasty vs Chris Jericho & The Miz

Rzadko podobają mi się walki tag teamowe, z powodu prostego do rozstrzygnięcia przebiegu (heele niszczą przez pół walki face'a, zmiana i rozpierdziucha), ale tym razem jakoś dało się przez to przejść, zęby nie bolały. Dobrą decyzją jest zatrzymanie pasów u Hartów, ponieważ można ich jeszcze trochę "podkręcić", a wiadomo, że szykuje im się nowy feud, więc może być ciekawie.

 

Randy Orton vs Edge

Słabo, absolutnie nic interesującego. Nie powiem tutaj nic ciekawego na temat tej walki, dlatego parę słów o kontuzji Ortona. Jak już zostało to przyznane, trzeba mieć talent, by doznać kontuzji szykując się do wykończenia przeciwnika, to fakt. Moim zdaniem scenariusz walki został zmieniony - jak wspomniał już -Raven- sędzia mógł dostać polecenie, przychylam się właśnie do tego scenariusza, ale jak było naprawdę - możliwe, że tego nigdy się nie dowiemy.

 

Jack Swagger vs Big Show

Zastanawiam się ogólnie, co się robi ze Swaggerem. Przegrywa z każdym, jak leci - był m.in. Morrison, Kingston. W międzyczasie wygrał Triple Threat o WHC z Edgem i Jericho, potrafił pokonać Ortona na Extreme Rules... Teraz został zdominowany przez prawie cały pojedynek, podziękował za mecz doprowadzając do DQ i gdy się wydawało, że to już koniec, Show ponownie go zniszczył. Gdy Jack zdobył tytuł, cieszyłem się niemal jak dziecko, bo lubię faceta.. Ale to, co się z nim dzieje, jest po prostu straszne...

 

Eve vs Maryse

Coś się dzieje u kobiet - może poziom nie był jakiś magiczny, ale pojawiło się kilka fajnych akcji, mimo, że nie lubię Eve, przyznaję szczerze - cholernie pozytywnie mnie zaskoczyła. Kilka fajnych akcji, finisher również zjadliwy - znacznie lepszy od starego, którym rzadko kiedy trafiała, więc tutaj plus.

 

John Cena vs Batista

Bardzo mi się to podobało i bez grama ściemy. Efektowny running powerslam na stół komentatorski, Attitude Adjustment na samochód i z samochodu, w międzyczasie Batista poleciał sobie na ochroniarzy. Walka w ringu, obok ringu, wśród publiczności i na rampie - tego właśnie oczekuję od takich walk jak "I Quit" czy Last Man Standing - że walka będzie po prostu wszędzie. I tak właśnie tutaj było. Na upartego, jakby chciało się przyczepić, pewnie do czegoś by można, ale w mojej ocenie był to najlepszy pojedynek w trakcie tej gali i naprawdę nie był zły. Opinie są różne, zdania również, ale to starcie podobało mi się najbardziej ze wszystkich, jakie stoczyli w ostatnim okresie.


  • Posty:  1 157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kofi vs Drew

Opener wg mnie trochę nudnawy. Kofi potrafi skręcać niezłe walki, ale w zestawieniu z McIntyrem nie mógł się zbytnio wykazać. Zakończenie trochę zaskakujące, bo mógł wygrać Szkot i feud trwałby dalej.

 

R-Truth vs Ted

Gimmick DiBiasego bardzo mi się podoba, ale jego porażka z Killingsem wg mnie była nie przemyślana, a wydawało się, że młody Million $ Man miał dostać większy push. Widocznie creative team miał na Trutha inne plany (co widać po ostatnim Raw)

 

CM Punk vs Rey

Na początku przynudzali, lecz zaraz się rozkręcili. Walka w szybkim tempie, dużo zwrotów akcji. Jednym słowem naprawdę dobra! Niestety, ale raczej nie będę mógł sie przyzwyczaić do nowego fryza Punka :(

 

Hart Dynasty vs JeriMiz

Dużo near-falli, ale sama walka dość słaba. Zwycięzca wiadomy.

 

Edge vs Orton

Tutaj raczej nie ma co komentować. Naprawdę szkoda Ortona bo feudzik zapowiadał sie nieźle. Ciekaw jestem jak rozwiążą sprawę z kontuzją Randy'ego skoro zakwalifikował się (co prawda bez walki) na F4W. Najwyraźniej to nic poważnego.

 

Swagger vs Show

Krótka walka jak na najważniejszy pas federacji. Walka wg mnie średniawa. Dwa chokeslamy na Jacku zapowiadają kontynuację sporu.

 

Cena vs Batista

Walka jak na tych panów bardzo dobra. Dużo było hardcoru jak na WWE :P (powerslam na stół, AA z auta, ta akcja z balkonem). Polała się też krew (i dobrze). Zwycięzca był znany, walka na plus ;)

 

Ogółem PPV słaaabe. Raczej nie wejdzie nikomu w pamięć. 3/10


  • Posty:  198
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i trochę po czasie, ale jest. Początek, łądne przedstawienie feudów, dobre światło, muzyka etc. Jak zawsze zresztą w WWE. Ok, jedziem dalej.

Kofi Kingston vs Drew McIntyre- Walka dobra, mimo że nie przepadam za walkami Drewa, to ta akurat była dobra, Kofi jak zawsze dobry. Kofi mistrzem? Czemu nie. Zastrzeżenie mam do skoku Drewa z 3 liny, bo co to miałobyć? Splash? Gdyby Kofi nie wystawił nóg mielibyśmy kolejny nie udany skok, Drew leciał na nogi, i prawdopodobnie po wylądowaniu po prostu by się przewrócił na brzuch udając splasha. Vickie Guerrero normalnie :/. No i jeszcze Matt obija Drewa, co oznacza że ich ciekawy feud trwa. Ocena: 7/10

R-Truth vs Ted DiBiase- Walkę głównie przewijałem, za ciekawa nie była, wolna, zaskoczyło mnie zwycięstwo R-Trutha. DiBiase ostatnio otrzymywał push, miał stworzyć stajnie więc jego zwycięstwo było raczej pewne. No cóż. Ocena: 5/10

Rey Mysterio vs CM Punk- Początek walki ciekawy, zresztą jak zawsze u tych panów więc jednak czekałem na coś ciekawszego. Potem zobaczylismy krew w WWE od jakiego czasu? Parę miesięcy? Furia punka, rzucanie Reya o barierki, suplex za ringiem. Jeden z lepszych momentów w tym meczu póki co. Później też dobrze, szybko, nie było dominowania, im dalej w las tym ciekawiej, coraz szybciej, dynamiczniej. Dwie próby GTS, potem 619, nieudany splash. I... Zwycięstwo Reya, gorzej naprawdę nie mogło być. Ale wchodzi zamaskowany członek SES i zaczyna nawalać leżącego Reya, potem Luke, Serena, i pytanie. Po cholerę tam Kane? I po włosach, jeden z najlepszych feudów zmarnowany :(. I jeszcze zamaskowany członek nie odsłonił twarzy. WWE potrafi psuć feudy. Ocena za walkę: 8/10 Ocena za storyline: 2/10

JeriMiz vs Hart Dynasty- Walka przewijana głównie, tylko końcówkę obejrzałem całą która wcale nie była zła. Zwycięstwo Hartów to dobry pomysł. Ocena: 6/10

Randy Orton vs Edge- Szkoda słow, większość przewinąłem.

Jack Swagger vs Big Show- Pominąłem.

John Cena vs Batista- Chyba najlepsza walka na gali. Emocje były pomimo z góry znanego zwycięzcy. Niestety było bardziej extremalnie niż na Extreme Rules. Coś tu jest nei tak. AA na auto, próba rozjechania Ceny, stół komentatorski, zawalenie się sceny i interwencja Sheamusa która daje znak o nowym feudzie. Ocena walki: 9/10

 

Ogółem słabe PPV, nie licząc w miarę dobrego openera, Punk vs Rey(tylko w segmencie ringowym) oraz ME to jedno z najgorszych.

Ocena gali: 6/10

My life, my rules.

17029495504c78e82ba05f6.jpg


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

astrzeżenie mam do skoku Drewa z 3 liny, bo co to miałobyć? Splash? Gdyby Kofi nie wystawił nóg mielibyśmy kolejny nie udany skok, Drew leciał na nogi, i prawdopodobnie po wylądowaniu po prostu by się przewrócił na brzuch udając splasha.

 

A nie pomyślałeś o tym, że akcja ta została wykonana specjalnie po to, by Kofi mógł to skontrować ? Nie sądzisz chyba, że Drew byłby aż takim dyletantem, by splash wykonać w opisany przez Ciebie sposób. Nie wiem od kiedy oglądasz wrestling, ale przecież takie akcje występują niemalże na porządku dziennym. :)

 

Poza tym, w jaki sposób chcesz oceniać PPV i nazywasz go słabym, skoro przewijasz go w co najmniej 50 % ? To tak, jakby wylewać po tajniaku browara pijąc ze znajomymi i narzekać, że wszyscy są pijani, a Ty nie, ponieważ trunek miał za mało procent.


  • Posty:  70
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam że przewinąłem znaczną większość, Swagger obronił pas i już. Na F4W go straci na rzecz CM Punka.

Że co?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1709 - A Tribute To AJ Styles Data: 23.02.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Atlanta, Georgia, USA Arena: State Farm Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...