Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

To Lima with Love (Vegard Jacobsen RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Imperium Inków znane było między innymi z innowacyjnych technik rolniczych, dzięki którym gromadzili olbrzymie nadwyżki płodów rolnych. Ich technologia była skuteczna do tego stopnia, że już kilkaset lat temu osiągnęli lepszą wydajność produkcji żywności niż dzisiejsze Peru i Chile. Zawdzięczali to w dużej mierze tarasom, czyli polom uprawnym budowanym na stokach gór o wysokościach do kilku tysięcy metrów. Jeden z nich wybrali nasi bohaterowie, aby odpocząć po trudach międzykontynentalnej podróży.

 

http://www.inkas.com/tours/jpg_files/jpg_photos/general/inkas_720_pixels/Cusco_Pisac_andenes_1133-2.jpg

 

Skóra Vegarda, przybrała niezdrowy, czerwonawy kolor. Dla człowieka stworzonego do życia pośród białych zasp i lodowych kanionów nawet peruwiańskie sombrero na głowie było niewielkim ukojeniem. Serpentynki fikuśnego kapelusza drgnęły, gdy chłopak od niechcenia przechylił głowę w stronę towarzysza.

 

Vegard: Dlaczego, Hans, dlaczego!? Polska - proszę bardzo. Rosja - cudownie. Ręce same składają się do oklasków... aż pewnego dnia ktoś wychodzi z błyskotliwym planem ekspansji na pieprzoną strefę klimatów równikowych. Jakby tego było mało, kolejna gala najwyraźniej odbędzie się gdzieś na Bliskim Wschodzie. Na BLISKIM WSCHODZIE! Wszędzie Żydzi i Talibowie, sami poganie bez czci i wiary. Zaś Norwegia, kraj zacny i bogobojny, Wrestlepaloozy doczekać się nie może.

 

Hans, wciąż delektując się lokalnym cukierkiem z eukaliptusa, pokiwał ze zrozumieniem głową. Jego wąsy napuszyły się nieludzko, aby jak najlepiej ochronić twarz przed upałem. Wtem jeden z rolników podniósł głos. Wyglądał na typowego przedstawiciela klasy robotniczej krajów trzeciego świata - szeroki uśmiech odsłaniał ubytki w zębach i podkreślał zmarszczki na pooranej bruzdami twarzy. Ilość plam pokrywających lnianą koszulę uniemożliwiała jednoznaczne określenie jej koloru. Pozwalała natomiast stwierdzić z niezłą dokładnością datę ostatniego deszczu w tych stronach. Tym większe było zdziwienie bohaterów, gdy przemówił w znanym im języku.

 

Robotnik: Hey, amigos! Could you help, please?

 

Vegard: Eee... sure. What do you need?

 

Robotnik: Pardon, my name is Sancho. I'm hungry as fuckin hell, but I cannot leave a field now. Maybe you could bring some food for me? Vaclavska Sausage would be awesome. It makes me feel Vacleaux.

 

Vegard: Well, why not? Have you got a money?

 

Robotnik: It's free for every Vaclav's fan... I hope you are the one?

 

Vegard: Not really. But I'll try my best. See you later, Sancho.

 

***

 

W drodze ku hali Norwegowie porzucili wiejskie łąki i folwarki na rzecz pysznego bogactwa centrum Limy. Tam właśnie, nieopodal wejścia, swój stragan rozłożył wszędobylski pan Wojtek. Poczciwy sprzedawca wpatrywał się markotnie w widoczny na horyzoncie cmentarz księdza Maestro. Choć do gali zostało tylko kilka godzin i pierwsze kiełbaski rumieniły się już na rożnie, żaden z chadzających tą drogą Peruwiańczyków nie zwracał na stoisko większej uwagi. Vegard wyrwał Wojciecha z odrętwienia uchylając sombrero.

 

Pan Wojtek: Ach, to pan Jacobsen. Czym mogę służyć?

 

Vegard: Sam jestem ciekaw. Obiło mi się o uszy, że przedstawiciele Vacleaux mogą liczyć na darmowe kiełbaski. Gdzie się podziały te mroczne zastępy peruwiańskich leśniczych?

 

W jednej chwili twarz pana Wojtka przybrała odcień wyjątkowo bordowej purpury.

 

Pan Wojtek: Skandal, chłopcze! Jeden z tutejszych kloszardów żeruje na nazwisku naszego kochanego Baracka. On, miarkujesz, sprzedaje kiełbasę z kapibary podając ją za Vaclavską! Nie przejmuj się jednak, poczyniłem już odpowiednie kroki. Za to hochsztaplerstwo czeka go kibel... i jego klientów, dosłownie mówiąc, również.

 

Vegard: Rozumiem więc, że za oryginalną kiełbasę muszę zapłacić?

 

Pan Wojtek: Naturalnie. (zerkając na listę z kursami walut) 8 koron norweskich.

 

Jacobsen sięgnął do kieszeni rozważając ową ofertę. W końcu westchnął ciężko.

 

Vegard: Eeeh, urządziłeś mnie, Vaclavie. Jeśli talent przekłada się na wartość wędlin, to najwyższy czas na przecenienie twoich. Już za parę godzin będę mógł tego dokonać - jeśli nie w single, to w tag team matchu. Prawdziwy Norweg prędzej samemu zanurkowałby po łososia w niż wydał 8 koron na mięso niepewnego pochodzenia (pan Wojtek próbował zaprotestować, ale Vegard nie zwrócił na to uwagi). W głębi duszy jesteśmy podobni - obaj lubujemy się w karczmach i liściastych borach północy. Rzecz w tym, że ja o tym nie zapomniałem. Nie dałem się połknąć tej komercyjnej bestii, która wypluła jednego z najlepszych wrestlerów w historii EWF jako komercyjne ścierwo w gustownym garniturze. Wierzę jednak, że istnieje dla ciebie nadzieja. Musisz odnaleźć swoje jaja i nie mam bynajmniej na myśli tych, które reklamowałeś ostatnimi czasy w Tesco. Z podobnym problemem musi zmierzyć się także twój tag team partner. On jednak znajduje się w trudniejszej sytuacji - cierpi na wyjątkowo przykrą chorobą, którą lekarze nazywają marysuizm. Przykrą dlatego, iż jest całkowicie nieuleczalna i jak pokazał przykład Y2J'a - prawodpodobnie śmiertelna. To właśnie przez nią będziesz walczył do ostatniej krwi nawet za cenę World Title shota, bagatela o wiele cenniejszego niż zwycięstwo w walce o zwycięstwo. Vaclav, Nas, nie zrozumcie mnie źle - obu was darzę szacunkiem za niewątpliwie wspaniałe osiagnięcia. Należycie do tych jednostek, na których młodzi wrestlerzy powinni się wzorować, co sam zresztą czynię od samego początku. Toteż przykro mi, że do naszej walki musi dojść w takich a nie innych okolicznościach. Jednakże wartość FTW Title rośnie dla mnie z każdym dniem, z każdym Norwegiem poległym w wojnie z Austriakami.

Jeszcze parę tygodni temu musiałbym się zmierzyć z trzecim przeciwnikiem - Panem Tremą. Lecz teraz jest to zaledwie groteskowa przeszłość, którą za parę lat będę wspominał z promiennym uśmiechem. Vegard Jacobsen nie jest już "tylko" zdolnym nowicjuszem. Vegard Jacobsen to pełnoprawny członek rosteru, posiadający w swym dorobku dwa tytuły jako obecny Evolution Champion. W Katowicach dokonałem tego, co na setnej Wrestlepaloozie nie udało się mojemu mentorowi, SR-Crazy'emu - odebrałem pas Izzy'emu Nilsenowi. Niektórzy rzecz jasna powiedzą, że było to zwycięstwo przypadkowe tudzież niesprawiedliwe. Cóż, oczywiście będą mieli rację. Niemniej pamiętajmy, że Black Wings to zawodnik z wieloletnim doświadczeniem. Jak na bystrego rockmana przystało powinien był się domyślić, że Shooting Star Press ze szczytu oktagonu to troszkę nietrafiony pomysł. Rozumiesz, Izzy? Nie było żadnej klątwy. Po co mieszać w to czarną magię, skoro wystarczyła odrobina twojej pychy? Mam tylko nadzieję, że szpitalny kleik dostarczy ci energię niezbędną, aby przemyśleć sens kontynuowania tak pożałowania godnej kariery.

Została jeszcze ostatnia kwestia - owszem, Crash, nie zapomniałem o tobie. Już po raz drugi zarząd łączy mnie w tag teamie z wrestlerem, do którego żywię wybitnie chłodne uczucia. Za pierwszym razem był to Ieshige. Powinieneś to pamiętać, jako że ty i Curtis Woods byliście wówczas naszymi pierwszymi przeciwnikami. Tej nocy Shige zdradził mnie dwa razy, co nie zaskoczyło nikogo, a już na pewno nie mnie. Wierzę, że masz trochę więcej oleju w głowie. Jeśli cokolwiek nas łączy, to jest to ambicja - coś, czego mój ulubiony podopieczny Catherine Angel nigdy nie zrozumie. Udowodnij więc, że wbrew mojej opinii stać cię na coś więcej niż pokonanie Wasylija Gromowa. Wtedy obaj zyskamy na tej dziwacznej koalicji. Tylko nie próbuj się inspirować konińską Paloozą (niebezpieczny błysk w oku). Tym razem nie mam zamiaru odwracać się plecami do mego zacnego partnera. Po pierwsze to nieeleganckie, a po drugie moja czaszka osiągnęła limit ciosów żelastwem... przepraszam, mówił pan coś, panie Wojtku?

 

Pan Wojtek: Pytałem, czy życzysz sobie kiełbaskę?

 

Vegard: Wygląda na to, że nie mam wyboru. (niechętnie wyciąga korony z kieszeni) Trzeba mieć gest, nieprawdaż?

 

Pan Wojtek: Święte słowa. Sam zawsze to powtarzam.

 

***

 

Słońce chyliło się ku zachodowi, gdy nasi bohaterowie opuszczali centrum Limy. Zabytki rozmaitych epok w historii architektury ustępowały powoli panoramie wiejskich stepów. Wtem przy ostatniej tawernie Hans pociągnął Vegarda za rękaw.

 

Hans: Zaczekaj. WIdzisz tą dziewczynę przy wejściu? Nie przypomina ci aby kogoś?

 

Vegard wytężył wzrok, po czym uśmiechnął się na widok kasztanowowłosej znajomej opartej plecami o ścianę gospody. Pomimo, iż stała naprzeciwko nich, niczego nie dostrzegła wpatrzona w dokument, który Vegard z oddali określiłby jako listę znaków kanji.

 

Vegard: Ona nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. (podnosząc głos) Liv!

 

Norweżka bez większego zdumienia uniosła głowę.

 

Liv: Och, dobrze was widzieć. Sądziłam, że spotkamy się dopiero po gali.

 

Vegard: Mogłabyś się przeliczyć. Jeśli się nie mylę, zaraz po main evencie mamy samolot do Jordanii.

 

Liv: Jordanii? Obawiam się, że muszę pokrzyżować wasze plany, chłopaki. Musicie natychmiast wracać do Norwegii. Tym razem to sprawa wagi państwowej.

 

Vegard: To samo można powiedzieć o wszystkich moich poczynaniach od paru miesięcy. Co się stało?

 

Liv: Nie mam pojęcia, a wierz mi, próbowałam się dowiedzieć na wszelkie możliwe sposoby.

 

Vegard. W to nie wątpię. Cóż, Hans, wygląda na to, że po dzisiejszej Wrestlepaloozie moje marzenie o chłodzie się spełni. Któż tak bardzo chce się ze mną spotkać?

 

Liv: Twój dawny trener, pan Isaksen.

 

Vegard: Erik? Te tajemnice do niego nie pasują. Nie ten charakter.

 

Hans: Autorytet władzy maleje w Oslo z dnia na dzień, a Erik po wyszkoleniu cię stał się wysoko postawioną personą. W tej sytuacji siłą rzeczy musiał opanować pradawną sztukę konspirowania.

 

Liv: Tylko niech cię to nie zdekoncentruje przed wieczornymi starciami. Społeczeństwo nadal wyczekuje twoich sukcesów. (zerknęła na zegarek) Znakomicie! Dzięki temu spotkaniu zdążę na wcześniejszy drakkar do Japonii. Muszę się tam stawić się na posiedzeniu Narodowej Komisji ds. Konfliktu Austriacko-Norweskiego.

 

Vegard: Co Japończycy mają z tym wspólnego?

 

Liv: Poruszyłeś ich serca swymi stiffowymi chopsami. Za propagowanie puroresu udzielą nam każdej pomocy. No nic, okręt czeka. Tschüss!

 

Norweżka dziarskim krokiem ruszyła w stronę wybrzeża. Vegard i Hans odprowadzili ją wzrokiem.

 

Vegard: Nie sądzisz, że...

 

Hans: ... że to wezwanie do ojczyzny jest trochę podejrzane?

 

Vegard: Miałem raczej na myśli to, że peruwiański zachód słońca bardzo ładnie podkreśla jej karnację (chwila zadumy). Chodźmy, kiełbaska pewnie już wystygła.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Milos

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...