Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Aero RP


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Promo:

Naszym oczom ukazuję się jakiś samochód. Wydaję się, że gdzieś już go widzieliśmy. Jednakże samochód jedzie drogą, która nie jest w najlepszym stanie. Jednak chyba to nie jest polska droga. Okazuję się, że w samochodzie na tylnym siedzeniu umiejscowiona jest jakaś kamera. Co ciekawe ustawia ją kierowca samochodu, jest też drugi pasażer. Kamera chyba działa, więc mamy obraz wprost z niej. Kamera ukazuję nam twarz nieco podirytowanego... Christophera. Drugi osobnik siedzi tyłem do nas więc możemy tylko zgadywać kim jest.

 

Chris: Chyba ustawiłem w końcu poprawnie. Pali się jakaś czerwona dioda. Mamy obraz. (teraz wraca do kierowania autem, a nam ukazuję się tabliczka taka jak przy nazwach miejscowości. Napisane jest "Lima" oznacza to, że jesteśmy w stolicy Peru!)

 

Christopher: Tak więc prosto z przedmieść Limy, ze słonecznego jak (tu chwila zastanowienia) słońce! Wita was Chris. Jest też ze mną nowy EWF Daemusin Champion. Żywa reklama czekolady. Najlepszy z najlepszych. Jedyny, wspaniały Aaaaaaaaerooooo.

 

Aero: Chyba peruwiańskie słońce ci szkodzi. Jednak nie mam zamiaru się Tobą przejmować. Jestem tu tylko w jednym celu. By po raz kolejny pokazać wam różnicę między tym pożal się Boże manem, menem, a mną jego dużo lepszą wersją. Wjechaliśmy właśnie do Limy. Wcześniej nie było lekko, niewyobrażalny ukrop. Drogi czasem gorsze niż w Polsce. Aczkolwiek teraz jest o wiele ładniej. Lima wydaję się być wspaniałym miejscem na kolejną moją wygraną w EWF. Otwieram teraz okno( w tym momencie Aero ku zaskoczeniu wszystkich otwiera okno...) i czuję lekki wiaterek. Czuję wspaniałą morską bryzę. Lima to naprawdę wspaniałe miejsce. Jednak odbiegłem od tematu. Czas na moje kolejne starcie w EWF. Tym razem czuję się zmartwiony. Czuję się z lekka bezradny. Bowiem nie tylko ja będę decydował o moim losie. Nie tylko ja będę musiał być czujny. Nie tylko ja będę odpowiedzialny za za to co się stanie w ringu. Jednakże po ostatniej gali złapałem wiatr w żagle. Mimo przegrania pierwszej walki wiedziałem, że nie mogę odpuścić. Uciec z podkulonym ogonem. Wycofać się. Oddać pole. To byłaby hipokryzja. Jeśli daję słowo, obiecuję, wykonuję to. Przed ostatnią galą obiecałem wszystkim, że pokonam Hendrixona. Mimo tego, że w pewnych momentach najchętniej poszedłbym do szatni, pod prysznic i do domu. Mimo tego, że czasem chciałem podać rękę Jimmy'emu i przyznać mu że jest lepszy. Chociaż w pewnej chwili bolało mnie wszystko od włosów, do małego palca w mojej lewej stopie. Nie poddałem się. Nie poszedłem najłatwiejszą drogą. Bez oporów. Bez przeszkód. To droga dla takich jak fan Marksa. Choćby nie wiem jak było ciężko i jak bardzo byłbym zmęczony nigdy nie tracę wiary. W możliwości i w zwycięstwo.

 

W tym momencie mijamy Palacio de Torre Tagle, a Aeroplane kontynuuje.

 

The Flying Beast: Znów zapędziłem się troszeczkę na temat Hendrixona. Jestem tu by mówić o przyszłych rywalach. Mam do pokonanie notabene dwie legendy EWF i zawodnika, który ma zadatki by zostać taką legendą. Mają ogromne pokłady doświadczenia, jednak. Ten kto nie ma nic do stracenia zawsze wygrywa. Ktoś tak kiedyś powiedział. Nie wiem kto i kiedy. Możliwe że coś mi się pomyliło i właśnie sam wymyśliłem piękny cytat. Te oto gwiazdy może zgubić wiele rzeczy. Na przykład ich ogromne ego. Może brak współpracy. Przegrali ostatnie War Games. Jam mam zamiar pójść za ciosem i pokazać się z jak najlepszej strony. W interesy moich "sprzymierzeńców" nie wnikam. Liczę, że nie będziemy sobie przeszkadzać. Liczę, że Peru będzie po tej gali jednym z moich ulubionych miejsc na kuli ziemskiej. Jest tu bardzo ładnie. Wiele zabytków. Sam chętnie wybrałbym się na Machu Picchu. Może po gali. Najpierw obowiązki potem przyjemności. Najpierw wygrana potem wspinaczka!

 

Nam ukazuję się jeszcze klasztor św. Franciszka, a po chwili obraz z kamery całkowicie zanika.

--------------------------------

 

Po korytarzach hali EWF przechadza się Aero. Co dziwne tym razem jest sam bez Christophera, ma jednak swój pas zawieszony na ramieniu. Jego cień minął właśnie automat z Felkocolą i w tym momencie zupełnie niespodziewanie zatrzymał go Mariusz Max Kolanko.

 

Mariusz Max Kolanko: Mogę zadać kilka pytań?

 

Aero: Oczywiście.

 

MMK: Więc na ostatniej gali pokonałeś, jakby nie patrzeć- po morderczej rywalizacji Jimmy'ego Hendrixona. Czy było to szczęście czy...

 

Aero: (przerywając): Ekhem. Że niby co? Szczęście? Jednorazowy fart? Pamiętaj że nie rozmawiasz teraz z Hendrixonem, który takich szczęśliwych walk wygrał mnóstwo. Rozmawiasz ze mną. Z osobą która walcząc non stop. Nie poddając się po pierwszej przegranej, zresztą pechowo walce. Z osobą, która spełniła swój cel mimo drobnego niepowodzenia. Jimmy myślałeś, że po jednej walce masz mnie już z głowy? Chciałeś mnie jeszcze wykończyć/ Jednak Twoja nonszalancja wykończyła ciebie! To teraz ja mogę stać tu i udzielać wywiadu jako nowy Daemusin Champ. Jako dumny posiadacz tego pasa. Jako ten, któremu uległeś po morderczym backstage brawlu. Przyznaję była to chyba najcięższa walka w moim życiu. Najbardziej morderczy wieczór jaki pamiętam. Jednak pamiętajcie wszyscy jeśli czegoś bardzo chcę (w tym momencie wskazuję na pas) dostanę to! Jak zapowiadałem pierwsza przeszkoda pokonana, może nie tak łatwo jak to planowałem jednak mam to już za sobą. Jestem zwycięzcą a Jimmy może tylko płakać przy muzyce Hendrixa i lekturze Karola Marxa, który ponoć miał prowadzić go do najwyższych celów. Który miał być łatwą przepustką do sławy, pasów, prestiżu. Jimmy jedyna droga to ciężka praca. Aero dał ci lekcję lepiej ją zapamiętaj!

 

Mariusz: Jednak na następnej gali będziecie musieli odłożyć nieporozumienia na bok, ponieważ walczycie w jednej drużynie.

 

Aeroplane: Przyznaję, nie jest to najlepsze rozwiązanie dla mnie. Jednak Aero jest gotowy również do takich wyzwań. Jimmy proponuję tymczasowe pojednanie od pierwszego gongu do ostatniego w walce zapomnijmy o ostatniej gali i przeszłości. Jednak później wszystko wraca do normy. Wszystko dozwolone nie zdziwię się więc jeśli będziesz chciał wbić mi nóż w plecy i zaatakować po walce. Rozumiem Twój gniew jednak zapamiętaj Jimm ze mną nie wygrasz. Od, której strony nie spojrzysz Aero jest lepszy od ciebie co udowodnił na ostatniej gali. Mimo drobnego incydentu w pierwszej walce nie poddałem się i los również mi sprzyjał. Dziękuję za drugą szansę wykorzystałem ją w 100%. Co do tego drugiego, Ieshige. Że tak się wyrażę nic do niego nie mam. Jeśli nie będzie mi wchodził w drogę, a zajmował się swoją pracą w ringu- będzie okej, Jednak jeśli coś strzeli mu do głowy- będę czujny. Podczas takiej masowej walki muszę być czujny jak nigdy, a będę tak czujny, bo jestem czujny jak nigdy, zawsze.

 

MMK: Hę?

 

The Flying Beast: To już zbyt głęboka filozofia dla ciebie Mario. Co do moich przeciwników, są z najwyższej półki. Jeden były EWF World Champion chwilowy jednak zawsze. Szanuję jego osiągnięcia. Zdobywca kryształowego Felka. Myślę, że nikt nie powstydziłby się tego. Jednakże mając title shota do pasa Psycho, o którym za chwilę, nie zdziwię się jeśli odwróci się od niego w najmniej oczekiwanym momencie. World Title jest jego obsesją. To marzenie, które niby spełnił, jednak po chwili zostało mu zabrane. To co od zawsze chciał mieć, lecz został z tego ograbiony. Wyrolowany, oszukany, ostatecznie pokonany. To musi boleć, zapewne boli do dzisiaj. Co dziennie budzi się, patrzy w lustro i widzi tamtą sytuację. To nie da mu spokoju, jeśli nie zdobędzie tego najważniejszego pasa w federacji. W dodatku taki scenariusz może poprzeć to, że jeśli wygra mecz z nami straci swoją szansę na wolność. Na wolność od tamtego wydarzenia. Na nieopisaną radość. A taka okazja jest perfekcyjna. Nie straci szansy, osłabi przeciwnika, który jest tymczasowym sprzymierzeńcem. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Podobno pierdoli życie po całości, jednak moi skromnym zdaniem tak nie jest. Żyję po to by zdobyć World Title. A zachłanność poparta desperacją jest najprostszą drogą do klęski, porażki, pogrzebania marzeń, zniszczenia całego dorobku swej kariery. Tool musi się mieć na baczności.

 

Kolanko: A co sądzisz o kolejny przeciwniku...

 

Aero(przerywając): Yoshihito Nabeshima, pełnokrwisty Japończyk, który jeszcze nie dawno nie był pełnokrwistym Japończykiem. Dziwne. Jednak jest w podobnej sytuacji co Tool. Również może stracić okazję na zdobycie EWF World Title. Według mnie teoretycznie jest najsłabszym ogniwem swojej drużyny. Teoretycznie powinien być najłatwiejszy do pokonania. Zdecydowanie mniej doświadczony od swoich partnerów. Przyznaję się bez bicia- wiem o nim nie wiele. Wielką szansą dla niego może być walka o World Title i może ją zaprzepaścić w walce, która teoretycznie, gdyby patrzeć po względem sukcesów i doświadczenia powinna być najłatwiejszą w karierze. Jednakże przez to całe zagmatwanie i nie pewną sytuacje podczas gdy walka o ten najważniejszy pas już niedługo, to oni mają problem. My walczymy o szacunek. Oto by się wybić, pokazać z jak najlepszej strony, o prestiż. Mimo, że według wielu startujemy z przegranej pozycji nie mamy nic do stracenia. To nasza ogromna przewaga. Być może to tylko rozpaczliwe i naiwne wołanie. Próby ubarwiania rzeczywistości. Jednak to daje mi siłę. To, że mimo porażki nic nie stracę. To taki mały bonus w przypadku wygranej- dwa stopnie w górę. W wypadku przegranej nie spadam z tych schodów. Jeśli moi partnerzy w tej walce również tak podejdą do sprawy możemy zwyciężyć. Jednak jeśli zmiękną po przeczytaniu- kto jest naszym rywalem nie mamy szans. Dlatego i ty Hendrixon oraz ty Shige! Mam w dupie czy chcecie ze mną współpracować. Ja zamierzam dać z siebie 100 procent, a jeśli będzie potrzeba to i 200.

 

Max Kolanko: Kilka słów o....

 

Aeroplane( ponownie przerywając): Psycho One. Oceniając zawodników po pasach które posiadają- najlepszy zawodnik w obecnym EWF. Jednak on cholernie łatwo może stracić koncentrację i po wyśmianiu nas jako jego przeciwników, stracić koncentrację i przegrać. Wiele osób ma z nim na pieńku. Próbuje poniżyć wszystkich dookoła pokazując, że jest najlepszy, nie do pokonania i nigdy nie przegrywa. On czasem nie wygrywa. Oj Psycho obawiam się, że przez pewność siebie możesz ponownie "nie wygrać". Mówiąc, ze wciągniesz nas nosem możesz pogorszyć swoją sytuację i pokazać, że jesteś mocny tylko w gębie. Możesz pokazać, że nie zasługujesz na World Title. Poza tym Psycho czy nie obawiasz się zdrady Toola, lub Nabeshimy? To dla mnie pewne i oczywiste. Jeden z nich bądź nawet obaj mogą zrobić ci niespodziankę i zostawić samiuśkiego poobijanego, bez pomocy znikąd. Możliwe, że Twoi "przyjaciele" nie są chętni na walkę u jednego boku z kimś kto gardzi każdym. Z kimś kto wszystkich poniża, wytyka błędy innym żeby zapomnieć o własnych. Żeby odwrócić uwagę od swoich wad. Ktoś powinien cię nauczyć pokory.Poza tym nie wydaję mi się byś był skory do przeproszenia Jazzowskiego i Vaclava, przez tą stypulacje macie związane ręce moi drodzy. Możliwe, że porywam się z motyką na słońce, ale czuję że zwycięstwo może być blisko. Bliżej niż ktokolwiek sądzi. Jeśli będziemy współpracować ich zgubi gwiazdorzenie. Walka na własny rachunek. Może się to dla nich skoczyć bardzo źle. Jeszcze jednym naszym atutem wydaję się być special enfoncer: Sandman! Jak pokazała ostatnia Wrestlepalooza nie jest przyjacielem naszych przeciwników. Zapamiętajcie więc, cała trójka...

 

Aero: You can be champ!

You can be hero!

but you will lose

in fight with... (tu przerywa łapiąc oddech i po chwili krzycząc)

AERO!

Edytowane przez ajfan

10136801454e08b07ab2e86.jpg

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

  • ajfan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To zdecydowanie Twój najlepszy rp w karierze. Widać, że mocno się starałeś i z pewnością zostanie to wynagrodzone. Oby tak dalej.
Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...