Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Tony & Nas / Nas & Tony


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Z cyklu – „Obrazy zaginione – wydarzyło się po gali”

 

Kamera ukazuje zlanego potem tuż po swej walce, Nasa Jazzowskiego, który w jednej dłoni trzyma bukiet kwiatów wręczony mu z woli Tony’ego a w drugiej telefon komórkowy (z dotykowym wyświetlaczem !) na którym wykonuje jakieś czynności, a po ich wykonaniu przykłada aparat do ucha.

 

NAS JAZZOWSKI: Dzień dobry…. tak, kope lat… przepraszam, strasznie zabiegany byłem… czasami i o chwilę trudno… a dziękuję, wszystko w porządku… a co u was ?... wszyscy zdrowi ?.. kotek też ?.. ten co spadł z dachu… a reszta trzody ?.. Tusk klątwę rzucił ?.. zabrał rentę ?.. wypierdolił Leppera ?.. aaa, wodopój zatruł.. ale macie Pawlaka !.. może odrobinę, ale nadal lud to dla niego priorytet podobnie jak dla mnie... nie, niepotrzebne mi podpisy… ani wiejscy statyści… ani ćwiartka żywca wołowego… mam dla was prawdziwie chrześcijańskie zadanie.

 

W tym momencie Nas zniknął za drzwiami swojej szatni, a widzom pozostał niedosyt informacji.

 

 

 

Realizator swą artystyczną ręką przesuwa przed oczami widzów piękne peruwiańskie krajobrazy, w których brylują obszary wyżynne czy wręcz górskie. Tak więc fani mogą zobaczyć wzgórze Machu Picchu, na którym niegdyś rezydowali legendarni Inkowie, a w chwili obecnej zamieszkałe przez duchy władców Tahuantinsuyu. Owe istoty nadprzyrodzone wyraźnie niezadowolone, że polski kamerzysta śmie zakłócać ich wieczny spokój wydały z siebie przerażający jęk, standardowy dla każdego rozwścieczonego ducha. Operator ewfowskiej kamery zapewne nie takie rzeczy już w życiu widział czy słyszał, ale wizja gniewu bogini Chasca'i opiekunki dziewictwa i wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej wydawała się największym przekleństwem dla jego młodziutkiej, 26 letniej córki, tako więc w trosce o jej wianek - zawsze to jakaś zdobycz w perspektywie rychłego zwolnienia z EWF i braku chleba oraz wody bieżącej - chwycił urządzenie rejestrujące obraz pod pachę i zaczął gnać w kierunku drogi wylotowej, ale w kwestii dróg co niewiarygodne i dla narodu polskiego niesprawiedliwe - technika łatania dziur przez Inków była bardziej prymitywna niż nasze, czego naocznym świadkiem stał się pracownik EWF. Potykając się upadł prawdopodobnie dość boleśnie, ale stało się to zupełnie nieistotne ze względu na niesamowity widok jaki zarejestrowała kamera. Mianowicie nad głową leżącego kamerzysty stanęła postać wielka, być może największa z największych - Tony Hogański ! Toster z ojcowską troską, znad swych gwiazdorskich okularów spogląda na rzucającego mu się do nóg operatora.

 

TONY HOGAŃSKI: Ocaliłbym cię synu, ale Konwencja Genewska i zajęte ręce mi nie pozwalają.

 

KAMERZYSTA: (przerażony) Tooony !

 

TONY HOGAŃSKI: Proszę, nie naciskaj, naprawdę zależy mi na tej słonecznej czapce uszatce.

 

KAMERZYSTA: (chwytając Tostera za nogę) Tooony !

 

TONY HOGAŃSKI: (łapiąc się za głowę) Nie wiem co mam robić, nie wiem! Moje miękkie tosterskie serce nakazuje mi cię ocalić, ale rozum mówi, że jeśli to zrobię to peruwiańśkie słoneczko nigdy nie oświetli mojego skromnego oblicza.

 

Po raz kolejny słychać przenikliwy krzyk wśród wzgórz, przerażony kamerzysta zaczyna się trząść, a Tony wykorzystując moment jego szoku postanawia szybko prześlizgnąć się do celu swej wędrówki.

 

KAMERZYSTA: Tooony !

 

TONY HOGAŃSKI: Eh, Wiesław u franciszkanów, Teresa w Kalkucie, Y2J w Lublinie, tylko Toster sam jeden, jak ostatni Mohikanin pozostał na straży godności ludzkiej. Dobrze, przygotuj się… skup się… oczyść swój umysł jak RVD… i wstań, tak synu możesz wstać! Nie musisz mi się już kłaniać choć powinieneś. Znaj moją łaskę! Biegnij do żony, córki, matki i powiedz im o tym… daleko mieszkasz ?

 

KAMERZYSTA: Jakieś 10 tys. km stąd.

 

TONY HOGAŃSKI: (klepiąc człowieczka po ramieniu) Spiesz się powoli, memento mori.

 

KAMERZYSTA: Jo !

 

TONY HOGAŃSKI: Nie ty, Mazowiecki. Sio. (krzycząc do oddalającego się kamerzysty) Pozdrów Juice’a !

 

Toster szybkim krokiem z kamerą w ręku prawym i butelką Pisco z 1970r. w dłoni bliższej sercu zaczął godnym największych wojaków krokiem zmierzać do lepianki, z której dochodziły jęki przeraźliwe, przez które biedny pracownik techniczny EWF postradał zmysły i udał się na pewne spotkanie z Komunistyczną Partią Peru. Po chwili marszu wkroczył do budowli, która niegdyś pełniła rolę świątyni wody.

 

NAS JAZZOWSKI: Woooody !

 

Każdy prawdziwy fan EWF od razu poznał do kogo należy owy głos, a jeśli nie to sekundę po jego brzmieniu mógł już zobaczyć Tag Team champa, który siedząc na czymś przypominającym tron ochładzał swoje lico ciężko wywalczonym pasem.

 

TONY HOGAŃSKI: Nieźle wyglądasz, niemalże tak samo jak wyglądałeś 15min temu.. Moje towarzystwo ci służy. (popadając w zamysł) To jest argument żeby mnie sklonować, oczywiście tylko niektóre cechy. Każdy miałby swojego Tostera i byłby wiecznie szczęśliwy. Co o tym sądzisz?

 

NAS JAZZOWSKI: (wykrzywiając twarz w grymasie bólu spowodowanego słońcem) Kurwa.

 

TONY HOGAŃSKI: (niemal wyrywając włosy z głowy) Nie, nie, nie ! Źle ! Nie rób tego więcej ! Mistrza Szakala klonować nie wolno, to mogłoby podważyć jego chrześcijańskie korzenie i przekonania. To łysy mesjasz. (poprawiając swoje gwiazdorskie okulary) ofiarą przyziemnych eksperymentów mogą padać jedynie takie szare owieczki jak ja.

 

NAS JAZZOWSKI: Tak. Rozumiem. Prawie. Może trochę mniej niż prawie. Mniej więcej jak szczególną teorię względności. Robimy tu coś konkretnego ?

 

TONY HOGAŃSKI: (z ojcowskim uśmiechem) Świętujemy !

 

NAS JAZZOWSKI: (chwytając się za głowę) Jeszcze ?

 

TONY HOGAŃSKI: Teraz mamy nową okazję. Właśnie odbyłem telekonferencję satelitarną z Oceanią, jest w siódmym niebie. Dach załatany, rura wymieniona, tapety nowe, zmywalne, w piękne elipsy, woda z piwnicy odpompowana, a konfiturki (całując koniuszki palców) paluszki lizać !

 

NAS JAZZOWSKI: Nie ma za co.

 

TONY HOGAŃSKI: No nie ma. Gdybym był infantylny pewnie bym ci podziękował, ale takie natręctwo nie leży w naturze Tosterów.

 

NAS JAZZOWSKI: Masz może zegarek ?

 

TONY HOGAŃSKI: (oburzony) Zegarek ?! Chcesz ode mnie zegarek za taką drobnostkę ?! Stąpasz po cienkim lodzie kolego, cieniutkim jak zawodnicy Dark Division.

 

NAS JAZZOWSKI: Która godzina ?

 

TONY HOGAŃSKI: To rozsądna prośba. 17:37 czasu lokalnego. Jesteśmy kwita – przysługa za przysługę.

 

NAS JAZZOWSKI: 22 minuty temu miałem powiedzieć kilka słów na gali promującej EWF w Peru. (wyraźnie pobudzony) Spieprzyłem… nie, spierdoliłem! Zawiodłem fanów i zrobiłem to nie po raz pierwszy. W ostatnim czasie robię to cały czas. Staję się tacy jak stado hipokrytów, którzy w pogoni za złotem zapominają dzięki komu i dla kogo istnieją.

 

TONY HOGAŃSKI: Ale przynajmniej jest przyjemnie, to może być taka nasza Magdalenka, w której będziemy debatować nad przywróceniem władzy Szakalowi.

 

NAS JAZZOWSKI: Tony, nie jest przyjemnie. Czuję się ciężko, mam wyrzuty sumienia, chęć spalenia się ze wstydu.

 

TONY HOGAŃSKI: To kac.

 

NAS JAZZOWSKI: (popadając w chwilową zadumę, która sprawia mu wyraźny ból) Nie wykluczam… Co nie zmienia faktu, że wszystko jest źle. Nie powinienem tu leżeć, nie powinienem celebrować tego zwycięstwa w kameralnym gronie. Zapisaliśmy swoje nazwiska wielkimi literami na kartach historii EWF.Vaclav, Crazy i każdy szary Kowalski, który uczestniczył w tym wiekopomnym wydarzeniu. Czuję obrzydzenie do samego siebie.

 

TONY HOGAŃSKI: (rzucając gumę do żucia) Minie.

 

NAS JAZZOWSKI: Minie, minie, minie… Tylko jak minie ? Czy po tych wszystkich latach będę mógł z dumą spojrzeć w lustro i powiedzieć, że nie byłem tylko dobrym wrestlerem, ale też dobrym człowiekiem ?

 

TONY HOGAŃSKI: Ciocia Władzia i reszta jej ekipy antykryzysowej spisała się wręcz świetnie.

 

NAS JAZZOWSKI: Naprawiła dotychczasowe błędy. Swoje życie, swoją karierę mogę naprawić tylko ja sam. Nie tylko zwycięstwa krzepią serca, ale robią to także słowa. Muszę ukoić ból ludzi oczekujących na zmiany, ludzi którzy płacąc za bilety oczekują terapii podtrzymującej ich nadzieję. (chwytając za kamerę) To twoje ?

 

Toster niechętnie aczkolwiek skinął głową.

 

NAS JAZZOWSKI: Siadaj Tony, potomkowie Inków czekają na twoje pytania!

 

 

Nas Jazzowski – KOMUNIKAT NADZWYCZAJNY

 

Natychmiast po uruchomieniu kamery i ówczesnym przekazaniu informacji pracownikom technicznym EWF, dzięki zaawansowanej technologii EWF, która wyprzedza o kilka kroków cały współczesny świat na FeliXtronie ukazana została transmisja na żywo z zaginionego miasta Machu Picchu. Jak nie trudno się domyślić widok Tony’ego i Nas’a siedzących zgodnie obok siebie wywołał na hali ogromny cheer.

 

TONY HOGAŃSKI: Dziękuję, dziękuję, ale nie tylko mi należą się brawa. W ramach ogólnoświatowej akcji „Bądź miły wobec swego rozmówcy” chciałbym przekazać 1% swoich braw temu oto młodemu człowiekowi, który już w najbliższą niedzielę przegra swoją walkę. Należy mu się !

 

NAS JAZZOWSKI: Witaj Limo ! (cheer) Na wstępie kajam się, że nie ma mnie wśród was.. kajam się, że nie mogę z waszym zwycięskim narodem celebrować zwycięstwa w War Games i żałuję.. jestem wręcz wkurwiony, że nie mogę skopać ostatniej ostałej na waszych niepodległych terenach hiszpańskiej dupy ! (cheer) Perdedor El Blanco ci ludzie są rządni twojej krwi i powiedz mi dlaczego mam im tego nie zapewnić ? Dlaczego mam zrezygnować z czci i chwały, aby ocalić resztki twej godności ? To trudne.. w każdych innych okolicznościach twoja skóra nie miałaby dla mnie żadnej ceny.. w każdej innej sytuacji dorwałbym cię w pierwszej lepszej szatni i napierdalał krzesłem do utraty tchu.. bo zasłużyłeś, lecz nie teraz Psycho.. teraz twoja wartość musi wzrastać.. musi być godna World Champa ! Dlatego też odwdzięczę ci się za wspaniałomyślną pomoc w ostatniej obronie pasów Tag i zapewnie zwycięstwo w zbliżającej się walce.. bo zasłużyłeś. Zasłużyłeś na to, aby zemścić się na śmietance Dark Division za wszystkie upokorzenia jakie ci niegdyś zgotowała.. za pobicie, ośmieszenie i odebranie FTW title. W końcu będziesz miał sprzymierzeńca, który pomoże ci w odniesieniu triumfu.. nie udało się Scytherowi, nie udało się Mowerowi, nie udało się Toolowi, nie udało się Immortalowi, a uda się mi, bo naprawdę Psycho, zasłużyłeś. Zasłużyłeś, aby zwyciężyć i w nagrodę udać się do Canossy, stanąć przed milionami ludzi i odszczekać obelgi, które kierowałeś w kierunku ich i Vaclava.. człowieka, który ostatecznie ukazał jak niewiele znaczą twoje słowa.. ja nie potrzebuję potwierdzenia.. codziennie patrząc w lustro widzę, że jestem cały.. że moja twarz nie jest obita, a głowa bardziej boli mnie z rana po dwóch piwach wypitych dzień wcześniej niż walce z partyzantką twojego pokroju.. bo to jest twoja siła - kamuflaż.. dostosowujesz swoją opaloną, latynoską dupę do otoczenia, tak że wśród bladych krajobrazów zimowych nawet Vaclav mający spore doświadczenie środowiskowe nie mógł cię wytropić.. tylko powiedz mi jedno – gdzie będziesz się krył gdy nadejdzie czas ostatecznego rozrachunku ? Bez względu na to czy do walki zakwalifikuje się osób 20 czy tylko jedna to po Kwietniowej Anarchii będziesz mógł określać się mianem byłego World Champa.. i nie ma znaczenia czy tytuł odbiorę ci ja, Vaclav czy SR Crazy.. World Title to kolejna rzecz, którą stracisz.. zajmiemy ci pas jak komornik zajął logo ŁKSu, a Luty i Kwiecień zapiszą się w historii Polski jako kolejne miesiące rewolucji.. kolejne miesiące, które fani wrestlingu będą pisać wielkimi literami.. a ty w końcu będziesz mógł postawić się przed pierwszymi – będziesz definitywnym zerem bez potęgi ! (cheer)

 

TONY HOGAŃSKI: Hola, panie Nas. Myślę, że wytrząsanie się moim kompanie od butelki jest wysoce niestosowne. To przecież rebeliant Tool został spinowany. Poczciwy to człowiek, ale trzeba trzymać się faktów historycznych.

 

NAS JAZZOWSKI: Tool rebeliant ? Toć to komuch najzwyklejszy!

 

W tymże momencie świat wstrzymał oddech, a najważniejsze stacje telewizyjne przerwały swój program, aby nadać ten nadzwyczajny komunikat.

 

TONY HOGAŃSKI: Odważne porównanie. Janku możesz nam coś na ten temat powiedzieć ?

 

Kamerzysta ukazuje stojącego na zapleczu Jana Kowalskiego, który lekko zaczerwieniony z otwartymi ustami obserwuje poczynania Tony’ego i oskarżenia Nasa.

 

TONY HOGAŃSKI: Przepraszamy państwa, mamy chwilowe problemy z łącznością. Jakieś dowody, teczki, relacje starych SBków ?

 

NAS JAZZOWSKI: Logika Tony, logika. Tool to od wieków ten sam człowieczek, wręcz ten sam organizm.. ta sama mordka, ta sama postura, ten sam móżdżek.. ale był i Kurczakiem i Phantomem, a teraz jest Rebelem.. za każdym razem gdy zmienia stylistę proklamuje nową politykę swojej postaci.. typowy komuch.. Gomułka obalając Ochaba oświadczył, że prawa robotników były słuszne, jeno władza nie potrafiła im podołać.. Gierek po odsunięciu Gomułki przyznał racje strajkującym stoczniowcom.. a po Gierku nastał Kania i uznał strajki na wybrzeżu i Śląsku za słuszny protest klasy robotniczej.. każdy z nich popełniał te same błędy, lecz to nie system i cały organizm były problemem – wina była zrzucana na stylistykę.. Toola problem nie leży w tym, że ma źle dopasowaną kurtkę czy zbyt długie włosy.. problematyka jego kariery jest o wiele prostsza – Tool jest urodzonym przegranym.. nie wiem czy jest to zawarte w księdze Nostradamusa, Guinessa czy Heinekena.. ale gdzieś musi.. to nie przypadek – wychodzisz do ringu, walczysz, starasz się, ostatkami sił wyciągasz rękę i kogo napotykasz ? Kto w tym kryzysowym momencie spada ci jak manna z nieba ? Kogo możesz spinować ? Rzecz jasna – Toola! (heel heat) No tak, Rebel.. nawet jak przegrywasz.. nawet gdy pomagasz w osiągnięciu szczytnych celów żaden z tych ludzi nie chce cię oklaskiwać.. dlaczego, Tool, dlaczego?! Mylisz się, to nie do końca niechęć czy nienawiść.. oni czują do ciebie obrzydzenie! Po każdej owacji musieliby myć ręce ze świadomością, że są umoczeni w twoich podłych postępkach.. czy mi to przeszkadza ? To, że ci to wytykam nie oznacza, że czuję przez to jakiś dyskomfort (popada w lekką zadumę) może odrobinę, bo mimo otwartych deklaracji na koszulkach pewne fakty aromatycznie się zgadzają.. może to jest przyczyną Tool ? Zastanów się, bo to naprawdę problem.. w bezpośredniej rywalizacji wypadasz nawet gorzej od móżczka cielęcego, bo nawet on wie jak smakować ludziom.. więc gdzie ci do mnie mistrzu ? MAM RACJE ?! (cheeeer)

 

TONY HOGAŃSKI: A do mnie (robiąc słynny papieski gest naśladujący lornetkę) hoho! Podczas najbliższej gali umiejętność efektywnego przegrywania będzie wielkim atutem.

 

NAS JAZZOWSKI: Karta na najbliższą galę to nieporozumienie. Celem każdego wrestlera jest zwycięstwo.. w każdej walce i z każdym przeciwnikiem.. kiedy wychodzisz na ring bez głodu zwycięstwa jesteś z miejsca skazany na porażkę.. jeśli jednak pragniesz wygrać to bez względu na wynik wychodzisz z ringu z podniesioną głową, bo wiesz, że dałeś z siebie wszystko.. i właśnie w takiej pozie zejdę z ringu! (cheer)

 

TONY HOGAŃSKI: Albo żartujesz albo nie widziałeś karty na najbliższą galę. Vegard Jacobsen i Cash Martin………… (spuszczając głowę z zawodem przez co widzowie są świadkami dłuższej chwili milczenia) ….. Masz ochotę coś powiedzieć ?

 

NAS JAZZOWSKI: Kim jest Vegard Jacobsen ? Czy mam niczym Tool udawać, że nic nie wiem o swoim przeciwniku i gówno mnie to obchodzi ? Czym owocuje takie podejście ? Vegard to ja.. Vegard to ja sprzed roku.. człowiek, który zdominował Evo division.. człowiek, który dzierży tytuł przeznaczony dla największych młodych talentów.. i czuję dumę, że wracając po roku do miejsca, dzięki któremu zaistniałem widzę tam takich ludzi.. czuję dumę, że to właśnie ja będę mógł przyczynić się do rozwoju jego kariery.. to nie będzie porażka – to będzie przyjemność! (wyraźne poruszenie na widowni) Skandynawski bracie, nie licz, że będzie tak łatwo.. nie licz, że dam ci lizaka a sam położę się na macie, abyś mógł mnie pokonać bez żadnego ataku.. przygotuj się na krew i ból! (cheer) Bo jak to mówią radykalni ojcowie – to dla twojego dobra.. przygotuj się więc na jeden z najważniejszych sprawdzianów w swej karierze.. na sprawdzian, który zdasz sam, bez niczyjej pomocy.. i nie mów, że nie dasz rady, bo stać cię na to! Stać cię, aby wyjść na ring i pokonać mnie w czystej walki.. jesteś zdeterminowany, a odwieczne marzenie jest na wyciągnięcie ręki.. ważne żebyś tego nie zignorował.. nie liczy się to co masz w kieszeni, a to w jaki sposób jej zwartość wykorzystasz.. mówiąc więc krótko i zwięźle, bez zbędnego rysowania na kartce, bo nie mam przed sobą półinteligenta pokroju Psycho czy Toola tylko młodego bystrego Norwega, który ukończył wyższą szkołę biathlonu – nie liczy się samo zwycięstwo, a styl w jakim je odniesiesz i wierz mi lub nie, ale tak będzie, bo tako rzecze Nas i to prawda najświętsza! (cheer)

 

TONY HOGAŃSKI: Własnym, tosterskim, niezawodnym uszom nie dowierzam! Powiedz jeszcze coś pozytywnego o Martinie, a oddam Urbanowi „Złoty Bębenek” – nagrodę przyznawaną corocznie przez Związek Laryngologów Polskich.

 

NAS JAZZOWSKI: Crash Martin ma jedno wielkie osiągnięcie.. jeden wielki sukces, który nie jest osiągalny nawet dla największych gwiazd EWF.. Crash Martin ma na swoim koncie przegraną z Toolem! (heel heat pomieszany z pewnym szokiem) Serce mi się kraje gdy widzę, że takie drobnostki są w stanie zadowolić młode wilki.. serce mi się kraje gdy widzę, że taka błahostka sprawia iż ego kurczaka rośnie pod sufit, a na liście zwycięstw widnieją nazwiska Curtisa Woodsa i kilku rosyjskich towarzyszy, którzy znaleźli się tu przypadkiem szukając sesji autografów Kravena.. serce mi się kraje gdy widzę, że taki archetyp chłopaka do bicia wyciąga ręce po tytuł, który jest przepustką do wielkiej kariery.. i serce mi się kraje gdy uświadamiam sobie, że to właśnie Crash Martin może mnie pozbawić World Title shota! Jam człowiek spokojny, ćwiczę swoją osobowość, piję zieloną herbatę, mam kawałek trawy na tarasie i replikę „Fontanny” Marcela Duchampa w łazience, ale gdy włączam telewizor w czasie gdy każdy sprawny człowiek przebywa w pracy, a na TVNie leci oferta Mango i widzę, że w EWF TV leci promo zawodnika, który ból i cierpienie poznał tylko z ręki zwyrodniałego ojca to mam ochotę wziąć ową filiżankę i zrobić mu crash na tym pustym łbie, gdzie krew gościła tylko po prawidłowym wyciśnięciu pryszcza.. bo takim pieprzonym pryszczem jesteś na moich szlachetnych czterech literach.. pryszczem, którego ścisnę i który wystrzeli jak skoda fabia w teście NCAP.

 

TONY HOGAŃSKI: Fuj, przestań.

 

NAS JAZZOWSKI: Kiedy ja nie mogę się opanować.. Crash, pieprzony wypadek.. pytanie tylko czyj ? Mój ? Czy mam żałować, że na ciebie trafiłem ? Mam żałować, że mam okazję spotkać wielkiego pogromcę niejakiego Xtreme Dragona ? To jest twój wypadek panie Martin.. mówisz, że chcesz włączyć się do gry, ale zamiast brydża i przyjaznego krupiera dostaniesz rosyjską ruletkę i AK47 z pełnym magazynkiem.. i ciekawe czy wtedy powiesz, że możesz przegrać, ale nikt nie może cię zniszczyć.. (wyraźnie pobudzony, krzycząc) gdy z tobą skończę zobaczysz jak wygląda teoria odwrotna do teorii ewolucji, kiedy to posadzę twoją leniwą, obolałą dupę na wózku Stewiego, wyobrażasz sobie tą parodię ? Zgadnij kto to (machając rękami) „Yo, yo, yo, yo, yo!!!” i nie będę miał nawet wyrzutów sumienia, bo będziesz miał jedną pieprzoną rekompensatę, wygrasz! Nie wiem czy będziesz w stanie położyć na mnie rękę, ale wygrasz, bo to będzie mój priorytet, zapewnić ci ten ból – zwycięstwo i niemożność wykrzyczenia tego całemu światu.. zapewnię ci smak złota, o którym zapewne marzysz.. zobaczysz jak bardzo cieszy milczenie i wierz mi lub nie, ale tak będzie, bo tako rzecze Nas i to prawda przenajświętsza! (cheeeeer)

 

 

W tym też momencie zabrzmiał dźwięk klaksonu samochodowego. Tony chwycił za kamerę i wraz z Nasem wybiegł przed świątynię gdzie czekał na nich Vaclav w takim autobusie (z wielkim, tęczowym napisem VACLEUX) :

 

http://www.jupiterhollowband.com/image-files/hippie_bus_amethyst.jpg

 

 

NAS JAZZOWSKI: (wyraźnie zszokowany) Nie, nie, nie. Ja tym nie jadę.

 

TONY HOGAŃSKI: (podskakując z radością) Młodość, anarchia, PCW !

 

 

Koniec transmisji

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...