Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Powrót Sandmana...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RP antydatowany na... 20 marca 2010 r.

4 Raby` al-THaany 1431 roku hidżry

Kamera centralnym najazdem pokazuje czarny napis na białym tle: "Aeropuerto Internacional Jorge Chávez", realizator powoli rozszerza perspektywę pokazując halę przylotów międzynarodowego lotniska w Limie, gdzie panuje wielkie poruszenie wśród lokalnej ludności, reprezentującej interesującą mieszankę białych potomków hiszpańskich konkwistadorów oraz indian ze starożytnych plemion zamieszkujących niegdyś tereny rozległych królestw zanim pierwszy biały konkwistador śmiał podnieść swoją nienasyconą dłoń na skarby Nowego Świata. Kamera wyłapuje też kilkunastu przedstawicieli rasy azjatyckiej, uczestników nie tak dawnej emigracji, w poszukiwaniu lepszego życia. Cały ten tłum oddzielony od wejścia na terminal przylotów szczelnym kordonem lokalnej policji oraz straży lotniskowej z niecierpliwością oczekuje tego, o czym w Peru mówi się już od prawie miesiąca. EWF znowu w Ameryce Południowej, a żądni krwi, potu i łez fani oczekują na największą gwiazdę tej federacji. Już za kilka dni Sandman powróci na ring. Tymczasem jednak rozbłyskują setki fleszy, gdy automatyczne drzwi rozsuwają się a w barwnym korowodzie uwijających się jak mrówki kobiecych postaci odzianych w kwefy z najlepszej jakości tkanin, o kolorach wręcz niewyobrażalnych dla śmiertelnika, pojawia się sam Sandman. Odziany w swój turban podróżny, lekką lnianą koszulę i lniane spodnie oraz zjawiskowe mokasyny powolnym krokiem udaje się w stronę wyjścia z lotniska.

 

Kamera robi najazd na Sandmana, który jak się wydaje, rozmawia z jedną z kobiecych postaci odzianych w burkę... chociaż jego rozmówczyni ma zasłonięte włosy, fani mogą rozpoznac w niej Vesnę Obrenović, która najwidoczniej dała się skusić na propozycję dołączenia do haremu Sandmana...

 

Sandman: Cieszę się, że zechciałaś przyjąć zaproszenie do mojego prywatnego odrzutowca. Czyż nie była to najbardziej komfortowa droga dostania się na drugą stronę kuli ziemskiej?

 

Vesna (rozmarzonym głosem): Czułam się jakby sam Prorok zabrał mnie w nocną podróż wśród gwiazd, ku fontannie życia.

 

Sandman: Ach jakżeś to pięknie ubrała w słowa, naprawdę widać, że wiedzieli kogo zatrudnić w EWF, cóż za kwitnąca polszczyzna. Jestem wzruszony, tak dawno nie słyszałem polskiej mowy.

 

Vesna: Co Ty właściwie robiłeś przez ten czas, gdy Cię nie było... jak (z pełnym oddaniem w mowie ciała, acz zalęknieniem w głosie, z wyrazem niezrozumienia na twarzy, wręcz niedowierzania)... jak mogło Cię nie być, przecież tak byłeś nam wszystkim potrzebny. Spójrz na tych wszystkich dobrych ludzi. Oni Cię kochają...

 

W tym momencie tłum w swojej zbiorowej świadomości dostrzegł Sandmana, co wywołało masę okrzyków i przeciągłe "Sandmaaan, Sandmaaaan".

 

Vesna (kontynuuje): ... każdy z nich, tylko spójrz, tak różni od Polaków, tak różni od tłumu wiernych Ci wyznawców Allaha, a jednak wszyscy zjednoczeni są w jednej myśli. Jesteś wielki.

 

Sandman (rozglądając się): Czuję się tutaj jak Ernest Malinowski, jakbym wytyczał kolejny nowy szlak, tworzył coś nowego dla dobra tego biednego kraju. W końcu sam Malinowski zaczynał pracę w muzułmańskiej Algierii, by dotrzeć do tego zapomnianego przez Allaha kraju. To piękne (z nutką rozmarzenia). Czuję się jego duchowym spadkobiercą... Wracając zaś do twego pytania, droga Vesno: tak jak Allah zsyła cień na świat, aby poddać go próbie, tak ja w jego nieskończonej mądrości udałem się w wielką pielgrzymkę, by medytować. Czy nie wiesz, że hadżdż - pielgrzymka to nasza powinność jako muzułmanów? Pielgrzymować to moje przeznaczenie i wola Allaha. A zwiedziłem odległe krainy, modliłem się ze statecznymi mężami w Kairuan nad grobem Cyrulika i jego wojowników, następnie zaś odwiedzałem Bliski Wschód, Nadżaf, Meszhed, Kom – mauzoleum Fatimy jest przecudne... a także Babol. Ach... Babol niby takie miasto na uboczu, niby są piękniejsze, ale ileż serca mają tamtejsi mieszkańcy... moja książka ze wspomnieniami wydana przez Państwowe Irańskie Wydawnictwo im. Ajatollaha Chomeiniego sprzedaje się tam jak świeże bułeczki... nie mogłem odpędzić się od fanek żebrzących o autografy. Szkoda, że niektórzy tak opacznie rozumieją filary naszej wiary... bo żeby tyle kobiet sikało po piętach z wrażenia na mój widok przy własnych mężach... ech... potrzebna jest reforma... reforma myślenia (robi refleksyjną minę). Cóż... potem zaś udałem się z Mekki do Medyny, w sentymentalną podróż „śladami Proroka” – chyba powinienem zacząć sprzedawać to w Polsce, takie wzruszenia! Społeczność tatarska z Kruszynian i Bohoników na pewno uradowałaby się na myśl o takiej godnej wycieczce.... (chwilowa pauza, westchnienie...) Jak sama widzisz zajęło mi to trochę czasu, choć fakt że między pielgrzymkami udawało mi się czasem trafić na zebranie Rady Nadzorczej EWF Corporation, więc bądź pewna, że swoim ojcowskim ramieniem ogarniałem biedne EWF.

 

Vesna (z oddaniem): Jakiż Ty zapobiegliwy...

 

Sandman klasnął trzy razy i kilku jego osobistych ochroniarzy, wyglądających na janczarskich potomków utorowało jemu i jego świcie drogę do limuzyny. Wyszedłszy z lotniska poraziło go:

 

Sandman (zrelaksowany): ... mhmm.. słońce Peru ...

 

Sandman bierze głęboki oddech i uśmiecha się szatańsko, wsiada do podstawionej limuzyny wraz z kroczącą za nim Vesną. Limuzyna rusza spokojnie i po chwili zatapia się w morze peruwiańskiego ruchu ulicznego.

 

*** Tego samego dnia wieczorem w hotelowym pokoju ***

 

Kamera robi najazd na okno ekskluzywnego apartamentu hotelowego w którym przebywa Sandman wraz ze swoimi nadobnymi nałożnicami. Kamera wjeżdża do środka, zastając Sandmana leżącego na olbrzymim łóżku, wachlowanego przez jedną z kobiet, Sandman czyta przewodnik po Peru.

 

Sandman (z autentycznym zaciekawieniem): Wiedziałaś, że miastem partnerskim Limy jest Kair? (Kobieta reaguje delikatnym uśmiechem). Kto by pomyślał...

 

Rozlega się pukanie do drzwi.

 

Sandman: Wejść! (krzyczy)

 

Do pokoju wchodzi niska stara postać odziana w muzułmańskie szaty oraz arafatkę. Jego biała broda i wąsy kontrastują ze wspaniałą oliwkową cerą, która choć zorana zmarszczkami świadczącymi, iż była świadkiem długiego życia, tryska jednak młodzieńczą świeżością.

 

Sandman: Ach to Ty drogi Abdulu...

 

Abdul Madżiid – Do usług o Pełny Sławy... pragnę tylko poinformować, że zgodnie z zaplanowanym na dzisiejszy wieczór harmonogramem odbędzie się konferencja prasowa, to o 21:00, czy coś w tym stylu, a o 22:00 panna Vesna Obrenović chciałaby się umówić na prywatny wywiad... o jutro mamy wizytę w polskiej ambasadzie w Limie, mają być lokalni notable, i ambasador - liczą podobno na rozmowę w duchu przyjaźni i zrozumienia o interesach EWF Corporation w Ameryce Południowej...

 

Sandman: Ach... (z ognikami w oczach) tyleż obowiązków. Cóż. Przygotuj mój turban wyjściowy. Czas odpowiedzieć na parę pytań. Co zaś do spotkania w ambasadzie, wyślij tam Esmeraldę albo Felipe... naprawdę jak na zarząd EWF robią o wiele mniej niż powinni robić...

 

*** Kilka chwil później w hotelowym hollu ***

 

Widzimy Abdula Madżida (tłum. – Sługa Pełnego Sławy), osobistego sekretarza, pomagiera i organizatora wszystkiego dla swojego umiłowanego szefa, kiedy potrzeba jest mentorem, kiedy nie potrzeba – jest sługą. Ten doświadczony stary wyga ma niejedną tajemnicę, tym razem jednak zamiast skrywać sekrety swoje i Sandmana, poprowadzi on konferencję prasową.

 

Abdul Madżiid (do zebranych dziennikarzy): Spokojnie drodzy Państwo, dozwolonych będzie kilka pytań, wcześniej jednak mistrz Sandman wygłosi oświadczenie do bratniego narodu Peruwiańskiego. (Ściszając głos) Szefie... zaczynamy....

 

Sandman: Drodzy Peruwiańczycy, drodzy Bracia. Jakże miło mi gościć w waszym wspaniałym kraju, z jakąż lubością zatapiam się w zabytkach architektury kolonialnej, z jakąż pieczołowitością szukam skrywanych śladów polskości na tych ziemiach. Dlatego właśnie przechadzając się dzisiaj po Plaza Dos de Mayo z dumą spojrzałem na wieńczącą kolumnę Nike, wiedząc że wasze zwycięstwo drodzy bracia, zostało okupione także potem i łzami mego zacnego rodaka – Ernesta Malinowskiego. Odwołuję się do naszej wspólnej historii, na nowo otwartej przez niedawną wizytę premiera, pójdźmy drogą przyjaźni, między narodami, między religiami. Odbądźmy mentalną pielgrzymkę, tak jak Prorok z Mekki do Medyny, tak jak Malinowski z Limy do Huancayo, stać nas razem na więcej gdy jesteśmy razem. Razem przenosimy góry.

 

Rozlegają się brawa i błyskają flesze. Kilku pismaków notuje już prowizoryczne tytuły jutrzejszych gazet: „dr Sandman”, „Vladimir Kliczko światowego wrestlingu”, „Przesłanie braterstwa”, „Dyplomacja wrestlingowa” i inne tego typu podobne. Do głosu dochodzi Abdul Madżiid.

 

Abdul Madżiid: Prosimy kilka pytań od reporterów...

 

Dziennikarz #1: Sandmanie, jesteśmy wzruszeni tym przesłaniem braterstwa, ale dziwnie ono brzmi w ustach wrestlera, który przyjechał w końcu tutaj by coś udowodnić sobie i innym, po paru latach nieobecności na zawodowym ringu...

 

Sandman: Udowodnić? Mieć coś do udowodnienia? Sandman dawno zakończył udowadniać komukolwiek cokolwiek. Ci wszyscy mali ludzie, którzy mnie otaczają, oni ciągle coś udowadniają. Udowadniają coś sobie, udowadniają coś swoim przeciwnikom, udowadniają coś fanom, swojemu Bogu, swoim ideom. Ja nie muszę nic udowadniać, wszystko co było do udowodnienia ja już udowodniłem, wszystko co było do spełnienia ja już spełniłem, wszystko co miałem pokazać już pokazałem. Znalazłem swój pokój. Znalazłem też uczucia, które są godne rozpowszechniania, są kraje, które potrzebują naszej pomocy, promocji, takim krajem jest Peru.

 

Oklaski na sali.

 

Dziennikarz #2: Jednak nie uciekniesz od celu swojego przyjazdu, jakim jest pojedynek z kilkoma młodymi talentami EWF...

 

Sandman: Rzekł kiedyś mądry sufi: „Najtrudniejszą rzeczą dla nowicjuszy jest obcowanie z przeciwnikami”. Szczęśliwie będę na tyle dobry, że oszczędzę tym (robi rozbawioną minę) „młodym talentom” długiego obcowania ze mną. Mam wątpliwości wszak czy odważą się w ogóle stanąć wobec mnie na ringu, są bowiem wśród nich tacy, którzy czy to ze strachu czy z braku mądrości, gotowi są pomylić Limę z Limanową. Mówię tutaj o postaciach, które niedawno znajdowały się na antypodach światowego wrestlingu i nie wyglądają tak jakby mentalnie z nich wrócili... Jedynym poważnym akcentem tego meczu obok mnie, będzie promocja bratniej kultury peruwiańskiej...

 

Ponownie oklaski

 

Dziennikarz #3: Co więc chcesz osiągnąć wracając do zawodowej kariery?

 

Sandman: Bądźmy domyślni drodzy przyjaciele. W świecie profesjonalnego wrestlingu liczyły się dla mnie tylko dwie rzeczy... dwa pasy... PCW Polish Title – który odszedł w zapomnienie oraz... EWF World Title, który już dwukrotnie wisiał na moich biodrach. Teraz nie ważny jest jednak cel, liczy się droga. Pozwólcie, że wam to wytłumaczę. Droga jest przyjemnością, gdy wiedzie do fontanny na pustyni, gdzie po długiej podróży, zmęczony, ze skórą spaloną południowym słońcem, z radością zaczerpnę łyk zimnej wody. Usiądę przy wieczornym ognisku, wśród tłumu moich wiernych mudżahedinów i będziemy śpiewać pieśni o bohaterstwie o braterstwie, a gdy pustynię spowije mrok, z wdzięcznością spojrzę w gwiazdy, chwaląc Allaha. Fontanna jest nagrodą za przejście drogi, a sama droga przyjemnością. Przybyłem ponownie do EWF przyjaciele... nie po to by coś zdobywać, lecz po to by iść.

 

Dziennikarz #4: Czy to oznacza, że domagasz się world title shota?

 

Sandman: Niczego się nie domagam, niczego nie oczekuję. Sławę zdobywa się w ringu, nie zaś słowami.

 

Dziennikarz #5: Jak zamierza Pan spędzić kilka najbliższych dni w Peru?

 

Sandman: Peru to piękny kraj, mój reżim treningowy wymaga dosyć dużych obciążeń, stąd z radością witam możliwość wspinaczki po Andach, planuję także zwiedzić Machu Picchu... fascynujące rzeczy opowiadają o tym miejscu jako o sanktuarium Dziewic Słońca. Jakże przypomina mi to rajskie wizje dla zmęczonego walką mudżahedina, poległego w walce za islam.... (rozmarzony). Chętnie też obejrzę jeszcze raz starówkę w Limie, być może udam się na jakiś mecz piłkarski – z pewnością wprowadzi mnie to w odpowiedni nastrój i da odpowiednią energię przed walką.

 

Abdul Madżiid: Dziękujemy już dzisiaj. Sandman udaje się na zasłużony odpoczynek.

 

Tłumy reporterów rzucają się by zadać kolejne pytanie, ale zmyślny Abdul prowadzi Sandmana tylnym wyjściem do windy, gdzie całkiem niespodziewanie czeka na niego ubrana w kwef oraz... bardzo, bardzo kusą spódniczkę Vesna Obrenović...

 

Vesna (kusząco): Czy nie przyszedł czas na mój wywiad...

 

Sandman (obejmując ją): Tylko dla Twoich oczu....

 

*** Koniec transmisji ***

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    2

  • Mr. Sandman

    2


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyjemna erpoza. Trudno ją co prawda ocenić (i nawet nie wiem czy sam efedowy status by mi na to pozwalał :) ), bo stawka jak i przeciwnicy nie jest najwyższa. Imponującym jest jednak to, że po bardzo długiej przerwie potrafiłeś wpasować się w gimmick. Czekam na coś poważniejszego. :)
Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myślę, że łatwo jest ocenić :) Nie jest łatwo natomiast ocenić mojej realnej formy w kontekście przeciwników, prawda jest też taka, że erpami na ten tydzień rządzą inne prawa niż zwykle :)

  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O to mi mniej więcej chodziło. :P
Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...