Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 391
  • Reputacja:   415
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

WWE wszystko potrafi spierdolić. Po co poczekać z turnem (któregokolwiek) do WrestleManii, machnąć mocno rozpisaną walkę face vs face (co akurat tam im wychodzi) i "zaskoczyć" w finale kantem (i turnem)? Po co, skoro można było machnąć turn Randala na zwykłej tygodniówce i później już jechać po sztampie, gdzie zły Orton będzie chciał zniszczyć biednego Kodeka?:oczy: Ja pierdolę, nie chce mi się oglądać tej walki przy obecnej formie Ortona, bo bookingiem nie będą mu mogli tak pomóc, jakby to zrobili, gdyby był face'em.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  346
  • Reputacja:   264
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Opublikowano (edytowane)

Rzeczywiście HHH wziął się do roboty bo bardzo dobrze się ostatnio oglada SmackDown (już od początku stycznia w sumie jest dobrze choć teraz jest lepiej) ale i RAW wreszcie dobrze się ogląda. Dużo się dzieje i wreszcie czuć klimat WM. 

Heel turn świetny, heel Randy zawsze się sprawdza i feud teraz ruszy. Cieszę się że turn akurat teraz bo :

- był element zaskoczenia 

- feud będzie mocniejszy 

- na RAW mamy już feud face vs face więc tu fajnie że nie będzie tego samego

Ciekawy będzie wynik. Z jednej strony oczywiście chciałoby się żeby Orton wygrał ale z drugiej strony byłyby narzekania że powtórka z zeszłego roku, nie wiem czy Cody przegra drugi rok z rzędu, no i Orton będzie ciekawszy ścigający Rhodes'a i pas niż trzymający pas bo dalej boję się że będzie jak z Ceną że zdobył pas i nagle nie wie co dalej. 

To może i kontrowersyjne ale ja bym widział zwycięstwo Cody'ego a następnie dalszy ciąg feudu i nie wiem w 2-3 walce na PLE Orton w jakiejś brutalniej stypulacji przejmuje pas (może po punt kicku) i wtedy mamy heel Orton champ, Cody albo robi coś innego albo udaje się na przerwę (nie wiem, film kręcić, robić tournee promocyjne Street Fighter czy coś).

Edytowane przez GGGGG9707
  • Lubię to 3

  • Posty:  2 773
  • Reputacja:   1 318
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1 godzinę temu, -Raven- napisał(a):

WWE wszystko potrafi spierdolić

Sam turn wyszedł bardzo dobrze. Podobało mi się. 

1 godzinę temu, -Raven- napisał(a):

machnąć mocno rozpisaną walkę face vs face (co akurat tam im wychodzi)

Coś za coś. Może teraz walka będzie słabsza (I tak pewnie nie byłaby jakaś wybitna), ale chociaż dostaniemy program z krwi i kości. Moim zdaniem będzie to zdecydowanie lepsze w oglądaniu niż zwykła rywalizacja fejsów.

  • Lubię to 1

WeAreSoBack.png


  • Posty:  1 297
  • Reputacja:   776
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

5 godzin temu, -Raven- napisał(a):

WWE wszystko potrafi spierdolić. Po co poczekać z turnem (któregokolwiek) do WrestleManii, machnąć mocno rozpisaną walkę face vs face (co akurat tam im wychodzi) i "zaskoczyć" w finale kantem (i turnem)? Po co, skoro można było machnąć turn Randala na zwykłej tygodniówce i później już jechać po sztampie, gdzie zły Orton będzie chciał zniszczyć biednego Kodeka?:oczy: Ja pierdolę, nie chce mi się oglądać tej walki przy obecnej formie Ortona, bo bookingiem nie będą mu mogli tak pomóc, jakby to zrobili, gdyby był face'em.

No właśnie ja też uważam że Orton jako face był teraz odbierany jako topka i jestem zdziwiony że przeprowadzili ten turn, wiadomo Orton jako Heel to perfekcja ale z drugiej strony Cody jako Heel byłby jeszcze lepszy, a teraz dostaliśmy znowu poszkodowanego Coldasa który będzie chciał zemścić się na Randy'm i pewnie mu się uda... Orton jako face w ostatnim czasie był chyba w najlepszej formie moim zdaniem, pamiętamy jego run jako baby face od 2010 roku do 2013 roku i nie powalało to jakoś mocno, a teraz cała sala wybuchała gdy rozbrzmiewał jego theme song i wątpię że to ulegnie zmianie, tutaj Cody idealnie nadawał się pod turn...

Ja chciałem widać to tak Cody za wszelką cenę próbowałby uwalić Randy'ego na WM i tam by kantem wygrał pas low blow, czy coś innego dostalibyśmy jego Heel Turn a panowie ciągnęli by ten program nawet do wakacji jakby dobrze szło... A teraz szybko będziemy zmęczeni materiałem jeśli Cody to ugra na WM... Orton sam tego programu nie pociągnie, a Cody jako face mimo że daje radę to jakos dupy nie urywa i prędzej czy później większość będzie zmęczona materiałem.

Ogólnie może nie ten temat ale o której zaczyna się AEW Revolution? 

  • Lubię to 2

image-3.png

 


  • Posty:  281
  • Reputacja:   141
  • Dołączył:  06.02.2014
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

45 minut temu, Grins napisał(a):

Ogólnie może nie ten temat ale o której zaczyna się AEW Revolution? 

O 1.00 główna gala.

  • Dzięki 1

  • Posty:  10 391
  • Reputacja:   415
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

4 godziny temu, KyRenLo napisał(a):

Sam turn wyszedł bardzo dobrze. Podobało mi się. 

Coś za coś. Może teraz walka będzie słabsza (I tak pewnie nie byłaby jakaś wybitna), ale chociaż dostaniemy program z krwi i kości. Moim zdaniem będzie to zdecydowanie lepsze w oglądaniu niż zwykła rywalizacja fejsów.

Program też nie będzie lepszy, bo dostaniemy sztampowe podchody heela z face'em, jakich mamy 90% w W. O wiele ciekawszy byłby program face vs face, gdzie budowaliby między nimi napięcie dwóch - świadomych siły rywala - zawodników, prowadząc to w taki sposób, że jeden i drugi jest o krok od złamania się i dojechania nieczysto przeciwnika. Tam byłoby o wiele większe pole do popisu, bo do końca walki zastanawialibyśmy się, który wymięknie i skantuje.

Poza tym, taki booking Ortona, to niemal gwarancja tego, że Kodeusz na WM'ce się odegra i obroni pas (a wtedy wszyscy będziemy rzygać tęczą).

  • Lubię to 3
  • Dzięki 1

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 297
  • Reputacja:   776
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

8 minut temu, -Raven- napisał(a):

Program też nie będzie lepszy, bo dostaniemy sztampowe podchody heela z face'em, jakich mamy 90% w W. O wiele ciekawszy byłby program face vs face, gdzie budowaliby między nimi napięcie dwóch - świadomych siły rywala - zawodników, prowadząc to w taki sposób, że jeden i drugi jest o krok od złamania się i dojechania nieczysto przeciwnika. Tam byłoby o wiele większe pole do popisu, bo do końca walki zastanawialibyśmy się, który wymięknie i skantuje.

Poza tym, taki booking Ortona, to niemal gwarancja tego, że Kodeusz na WM'ce się odegra i obroni pas (a wtedy wszyscy będziemy rzygać tęczą).

No i właśnie tego się obawiam :( A nie chce porażki Ortona, tym bardziej że jest na serio w dojebanej formie i dobrze mi się go ogląda, chociaż niech im dadzą ten Hell in a Cell żeby było trochę brutalu w tym abyśmy całkowicie się nie zesrali...

Wgl coś czuje że ta decyzja z Turnem bardziej zaszkodzi Cody'emu bo fani będą cheerować Ortona bardziej niż Coldasa i to niemal niż pewne a jak jeszcze Orton to przerżnie to całkowicie Cody'ego zjedzą fani na arenie... No chyba że idą w nabijanie statystyk Rhodes'owi więc możliwe że utraci pas co uważałbym za najlepszą opcję, bo kiszenie pasa przez pół roku już wszystkim się przejadło, już Roman zaliczył przepotężny run a więc niech lepiej już tym odpuszczą. 

  • Lubię to 1

image-3.png

 


  • Posty:  2 773
  • Reputacja:   1 318
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

26 minut temu, -Raven- napisał(a):

Program też nie będzie lepszy, bo dostaniemy sztampowe podchody heela z face'em, jakich mamy 90% w W. O wiele ciekawszy byłby program face vs face, gdzie budowaliby między nimi napięcie dwóch - świadomych siły rywala - zawodników, prowadząc to w taki sposób, że jeden i drugi jest o krok od złamania się i dojechania nieczysto przeciwnika. Tam byłoby o wiele większe pole do popisu, bo do końca walki zastanawialibyśmy się, który wymięknie i skantuje.

Poza tym, taki booking Ortona, to niemal gwarancja tego, że Kodeusz na WM'ce się odegra i obroni pas (a wtedy wszyscy będziemy rzygać tęczą).

Ja jednak wolę sztampowy program Heel vs. Face niż sztampowy Face vs. Face. Blondas i tak będzie w tym wypadku sobą, a chociaż Randy od początku tej rywalizacji będzie robił to, co do niego należy bez zbędnego zamulania. To w czym jest najlepszy. Mnie niezbyt kręci jak dwóch fejsów wyraża sobie szacunek, a my tygodniami dostajemy znaki, czy to już teraz Randy jebnie mu RKO, czy jednak jeszcze trochę poczeka. Nie ma co czekać. Liczy się tu i teraz. Podobało mi się, że dostaliśmy już na start mocne uderzenie i liczę, że WWE ten poziom utrzyma. Każdy lubi co innego i każdy ma prawo mieć swoją opinię. Według mnie teraz rywalizacja będzie lepsza według Ciebie nie. 

Sama walka i tak nie byłaby ósmym cudem świata. Lubię Ortona i to nigdy się nie zmieni, ale każdy z nas wie jak mniej, a więcej wyglądają jego walki.

Moim zdaniem WWE zdecydowało się na dobry i konieczny ruch. Program zaczął się bardzo gorąco i z miłą chęcią czekam na kolejny odcinek. Wzbudzili moje dalsze zainteresowanie i śledząc to, co się dzieje w internecie chyba nie tylko moje. A raczej właśnie o to chodzi prawda? Momenty. Na tym polega obecne WWE. To się dla nich liczy i taki moment dostarczyli. 

Co mogło WWE zrobić lepiej? Sam heel turn wyszedł świetnie. Wiem. WWE mogło poprosić, żeby to Cody przeszedł Heel Turn, ale Rozgrywający i tak pewnie zastosowałby veto, więc mamy co mamy.

  • Lubię to 2

WeAreSoBack.png


  • Posty:  10 391
  • Reputacja:   415
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

2 godziny temu, KyRenLo napisał(a):

Ja jednak wolę sztampowy program Heel vs. Face niż sztampowy Face vs. Face. Blondas i tak będzie w tym wypadku sobą, a chociaż Randy od początku tej rywalizacji będzie robił to, co do niego należy bez zbędnego zamulania. To w czym jest najlepszy. Mnie niezbyt kręci jak dwóch fejsów wyraża sobie szacunek, a my tygodniami dostajemy znaki, czy to już teraz Randy jebnie mu RKO, czy jednak jeszcze trochę poczeka. Nie ma co czekać. Liczy się tu i teraz. Podobało mi się, że dostaliśmy już na start mocne uderzenie i liczę, że WWE ten poziom utrzyma. Każdy lubi co innego i każdy ma prawo mieć swoją opinię. Według mnie teraz rywalizacja będzie lepsza według Ciebie nie. 

Spoko, jak to mówią - jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki:icon_wink: Co kto lubi. Ja tam po prostu wolę to co rzadziej (kilka razy w roku) jest nam dane oglądać (program face vs. face pomiędzy topowymi gwiazdami, z tarciami pomiędzy nimi) niż to, czym karmią nas co tydzień do porzygu (heel dojeżdżający face'a na tygodniówkach, żeby ten później wziął odwet na PPV). Poza tym, przy takim programie (face vs face) moglibyśmy się do końca łudzić, że to jednak Blondas przejdzie turn, na co większość czeka, a tutaj wszystkie karty zostały wyłożone na stół już przy "grze wstępnej". Zdecydowanie bardziej podoba mi się to, jak prowadzony jest program pomiędzy Punkiem a Rzymskim, bo niby face'owie, a rozpisywani są w tym feudzie mocno tweenerowo, przez co jest bardziej ciekawie.

Czy sam heel turn Ortona został przeprowadzony jakoś wyjątkowo? No, tak średnio, bym powiedział. Standardowy turn, jakich widzieliśmy od groma. Poza tym, był on średnio logiczny. Skoro Randal pojechał Kodeka na EC, to powinien czuć się po tym na tyle mocno, żeby nie musieć posuwać się do brudnych sztuczek. A przynajmniej na tym etapie rywalizacji (na świeżo). Teraz to Homelander powinien czuć się zagrożony po porażce w Komorach, obawiać się o obronę pasa i czuć pociąg ciemnej strony mocy. Oni jednak machnęli turn "just like that" i wytłumaczenie Randala w przyszłym tygodniu pewnie będzie równie... kreatywne.

Tak jak jednak mówisz - każdy ma prawo mieć swoją opinię, tak więc spoko-luz:spoko:

  • Dzięki 1

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  346
  • Reputacja:   264
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

24 minuty temu, -Raven- napisał(a):

Poza tym, był on średnio logiczny. Skoro Randal pojechał Kodeka na EC, to powinien czuć się po tym na tyle mocno, żeby nie musieć posuwać się do brudnych sztuczek. A przynajmniej na tym etapie rywalizacji (na świeżo). Teraz to Homelander powinien czuć się zagrożony po porażce w Komorach, obawiać się o obronę pasa i czuć pociąg ciemnej strony mocy. Oni jednak machnęli turn "just like that" i wytłumaczenie Randala w przyszłym tygodniu pewnie będzie równie... kreatywne.

Tak jak jednak mówisz - każdy ma prawo mieć swoją opinię, tak więc spoko-luz:spoko:

Ciekawa kwestia ale widzę ją inaczej. 

Jakie Cody ma argumenty za tym żeby czuć się zagrożonym przez Ortona? 

- Orton pokonał go w komorze (sprytem, trochę heelowo, po tym jak Drew zajmował się Rhodesem)

Jakie argumenty ma Orton ?

- Cody pokonał go w finale KOTR rok temu

- Orton już na EC musiał nie do końca czysto sięgnąć po RKO (jak Cody z Zaynem i Fatu) po tym jak Cody był osłabiony i nie skupiony przez Drew. Więc to już pokazalo że Orton musi uciekać się do podstępstw aby pokonać Rhodes'a.

- Orton face rok temu próbował zdobyć pas z Ceną i jak wyszło ? Przegrał. Więc teraz trzeba spróbować inaczej. Mówił podczas proma na SmackDown że bardzo zależy mu na tym pasie jak wreszcie wrócił do ME WM i że musi wrócić na szczyt. Więc wszystkimi kosztami aby osiągnąć cel.

- Orton czysto fabularnie wiedział że straci kontrolę, że jak kontrakt zostanie podpisany to nie będzie odwrotu i jego chęć zdobycia pasa weźmie górę nad jego chęcią bycia dobrym. Dlatego wahał się czy podpisać kontrakt i mówił do Cody'ego że z Drew byłoby prościej (nienawidzi go więc bez żalu go zdemoluje) a Cody sam go pchnął do tego (nie wiedząc co robi) i Orton ostrzegał go przed sobą w pewien sposób na co Cody zareagował "tak tak, spoko, chcę właśnie najlepszą wersję ciebie także rób co trzeba żeby tak było" nie spodziewając się co nadchodzi. 

Więc dla mnie to właśnie było logiczne wyjście, zwłaszcza patrząc na same promo między nimi. 

Plus, mały fakt. Orton od jakiegoś czasu pojawiał się w niebieskiej koszulce a na SD wszedł w czarnej.

  • Lubię to 1

  • Posty:  10 391
  • Reputacja:   415
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

9 godzin temu, GGGGG9707 napisał(a):

Ciekawa kwestia ale widzę ją inaczej. 

Jakie Cody ma argumenty za tym żeby czuć się zagrożonym przez Ortona? 

- Orton pokonał go w komorze (sprytem, trochę heelowo, po tym jak Drew zajmował się Rhodesem)

Jakie argumenty ma Orton ?

- Cody pokonał go w finale KOTR rok temu

- Orton już na EC musiał nie do końca czysto sięgnąć po RKO (jak Cody z Zaynem i Fatu) po tym jak Cody był osłabiony i nie skupiony przez Drew. Więc to już pokazalo że Orton musi uciekać się do podstępstw aby pokonać Rhodes'a.

- Orton face rok temu próbował zdobyć pas z Ceną i jak wyszło ? Przegrał. Więc teraz trzeba spróbować inaczej. Mówił podczas proma na SmackDown że bardzo zależy mu na tym pasie jak wreszcie wrócił do ME WM i że musi wrócić na szczyt. Więc wszystkimi kosztami aby osiągnąć cel.

- Orton czysto fabularnie wiedział że straci kontrolę, że jak kontrakt zostanie podpisany to nie będzie odwrotu i jego chęć zdobycia pasa weźmie górę nad jego chęcią bycia dobrym. Dlatego wahał się czy podpisać kontrakt i mówił do Cody'ego że z Drew byłoby prościej (nienawidzi go więc bez żalu go zdemoluje) a Cody sam go pchnął do tego (nie wiedząc co robi) i Orton ostrzegał go przed sobą w pewien sposób na co Cody zareagował "tak tak, spoko, chcę właśnie najlepszą wersję ciebie także rób co trzeba żeby tak było" nie spodziewając się co nadchodzi. 

Więc dla mnie to właśnie było logiczne wyjście, zwłaszcza patrząc na same promo między nimi. 

Plus, mały fakt. Orton od jakiegoś czasu pojawiał się w niebieskiej koszulce a na SD wszedł w czarnej.

Ja to znowu widzę inaczej. W tego typu sytuacjach nie patrzy się wstecz. Ważny jest ostatni wynik. Jeżeli ktoś kopał Ci dupsko przez lata, a Ty się w końcu wziąłeś i znokautowałeś typa, to masz + 1000 do pewności siebie. U Ortona powinno być podobnie. Co z tego, że Drew zamieszał w końcówce? Blondas padł po RKO from nowehere, czyli Randal zyskał pewność, że Kodek nie jest RKO-odporny. To on teraz powinien być tym gościem "pewnym swojej wygranej na WM-ce", a Kodeusz mieć wątpliwości.

Jasne, że to tylko wrestling i logika tam nie jest priorytetem, ale dla mnie "w realu" tak by ta sytuacja właśnie wyglądała.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 773
  • Reputacja:   1 318
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

16 godzin temu, -Raven- napisał(a):

Zdecydowanie bardziej podoba mi się to, jak prowadzony jest program pomiędzy Punkiem a Rzymskim, bo niby face'owie, a rozpisywani są w tym feudzie mocno tweenerowo, przez co jest bardziej ciekawie.

No właśnie. Na RAW już mamy program Face vs. Face w rywalizacji o główny pas i chociaż Roman i Punk, będąc fejsami pozwalają sobie na dużo, dużo więcej (Wychodzi to znakomicie), niż taki zwykły fejs to nie ma co ukrywać, że są po tej dobrej stronie mocy. Dlatego pewnie WWE zdecydowało się wykonać taki, a nie inny ruch w stosunku do Panów z niebieskiej tygodniówki.

16 godzin temu, -Raven- napisał(a):

Poza tym, przy takim programie (face vs face) moglibyśmy się do końca łudzić, że to jednak Blondas przejdzie turn, na co większość czeka, a tutaj wszystkie karty zostały wyłożone na stół już przy "grze wstępnej

Łudzić się to akurat bardzo trafne określenie. Myślę, że dosyć spora ludzi oglądająca regularnie tygodniówki WWE dodatkowo śledząc te wszystkie ploteczki i sygnały które nawet nieraz wysyłał sam Blondas w przeróżnych rozmowach raczej nie ma przekonania, iż sam Cody chciałby w najbliższym czasie być tym złym. Jasne można sobie powiedzieć przecież to tylko pracownik WWE. Jak przyjdzie do niego Hunter tupnie nogą, to będzie po sprawie. No właśnie nie bardzo. Po pierwsze nie mam pewności, iż samo WWE chciałoby, żeby ich złoty chłopiec był obecnie heelem, a i jestem wręcz pewny, że Cody bardzo mocno protestowałby nad czymś takim i wierzę, że ostatecznie mógłby w takim przypadku postawić na swoim i WWE porzuciłoby taki plan.

16 godzin temu, -Raven- napisał(a):

Skoro Randal pojechał Kodeka na EC, to powinien czuć się po tym na tyle mocno, żeby nie musieć posuwać się do brudnych sztuczek.

W tym rzecz, że Randy pokonał Blondasa właśnie brudną sztuczką. Byli zajęci Drew i Cody nie spodziewał się tego, co za chwilę nastąpi, więc na moje Randy, wiedząc, że czysto nie pokona Blondasa wyciągnął z rękawa niegrzeczną zagrywkę i zgarnął wygraną. Nie sądzę, żeby po takim finiszu powinien się czuć jak mocarz, a Cody jak zawodnik, który stracił pewność siebie. Orton ograł go po prostu podstępem.

A dopiero teraz widzę, że u góry przedstawiłeś swoją opinię na temat tego co wydarzyło się na EC. Rozumiem twój pogląd na to.

  • Lubię to 3

WeAreSoBack.png


  • Posty:  743
  • Reputacja:   946
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Kolejne SD w drodze do WM, jak tym razem wyjdzie? Chętnie się przekonam!

 

Joooo co za rozpoczęcie, nie widzieliśmy jak Drew wjechał samochodem w Jacoba, ale zostało to tak zrobione, że wyglądało, że wjechał w niego samochodem, wywalił szybę przednią i nawala Jacoba, ale feudzik oj tak, takie coś można oglądać, aż oficjele ich rozdzielają. Drew wychodzi na stage bez swojego theme songu i od razu mówi co uważa za słuszne, ale przerywa mu Nick Aldis, który pyta się jaki Drew ma problem? Mówi, że jest najbardziej sabotującym samego siebie zawodnikiem, mówi, że jedyne miejsce do jakiego Drew prowadzi samego siebie to bycie bezrobotnym, tak to zrozumiałem, McIntyre odpowiada, że próbował odejść, ale dość chaotycznie mówił, z odejścia przeszedł do tego, że dziecko Nicka powinno się wstydzić mając takiego korporacyjnego ojca, nagle pojawia się Jacob i dochodzi do brawlu! Początek show, a my już mamy złamany stół komentatorski, fajny brawl, fajny feud, dobrze się to ogląda, dobre rozpoczęcie show.

 

Pierwsza walka będzie o tytuły WWE Tag Team! Damian Priest i R-Truth zmierzą się z MFT, mówiąc wprost to mam nadzieję, że Priest i Truth przejmą te pasy i tak się z nimi nic nie dzieję, więc liczę, że zmiana mistrzów coś pomoże, chociaż rzadko tak jest, ewentualnie coś wymyślą dla MFT po obronie, no zobaczymy jak to będzie, niemniej jednak liczę, że walka przyniesie sporo frajdy. Ponad 9,5 minuty solidnego pojedynku, w który sporo ingerowali pozostali członkowie MFT, ale ostatecznie przeszkodziło im w tym Wyatt Sicks i mamy nowych mistrzów WWE Tag Team! Brawa dla Trutha i Priesta! Też nie jestem fanem jak losowy zlepek pokonuję stały tag team, ale jeszcze bardziej nie jestem fanem jak ktoś trzyma tytuły tak o i nie ma pomysłu, wtedy nie przeszkadza mi przeciwko komu przegrają te mistrzostwa, ale żeby był jakiś plan na te pasy i mam nadzieję, że teraz będzie plan na te tytuły.

 

Wywiad z The Bella Twins i do Nikki i Brie podchodzą Charlotte i Alexa. Dobra jest coś ciekawszego, depresja Gargano i dodatkowo Danhausen! Ale combo! Candice dała pieniądze Danhausenowi w zamian za pomoc, ale Danhausen zwyczajnie zniknął xD.

 

Wywiad Samiego na backu, mówi o sytuacji z Rhodesem i Ortonem z zeszłego tygodnia, mówi, że Cody z całych sił stara się być dobry, a Orton zrobił co zrobił i że Sami już sam nie wie na kogo ma patrzeć, ma co raz większe wrażenie, że świat, w który wierzy, już nie istnieję, wszystko przerywa Trick i ostatecznie pewnie doprowadzi to wszystko do ich walki na WM, ehh biedny Sami, który pewnie będzie musiał się podłożyć Trickowi.

 

Fraxiom vs Motor City Machine Guns! Oj tak dajcie mi to, walka tej czwórki pewnie będzie bardzo dobra! Lekko ponad 8 minut pojedynku i Candice pomogła Alexowi i Sabinowi w wygraniu tej walki, ciekawie, pojedynek był przyjemny w oglądaniu i ciekawe do czego to doprowadzi, ciekawi mnie relacja LeRae i Alexa. 

 

Czas na Randy'ego Ortona! Oj tak chcę zobaczyć co ma nam do powiedzenia i czy dowiemy się czegoś nowego i ciekawego! Swoją drogą bardzo fajna koszulka, znaczy standardowa koszulka Pontona, ale ewidentnie zrobiona w taki sposób, żeby biały napis wyglądał jakby był lekko zachlapany krwią, świetnie to wygląda! Randy bierze krzesło i siada sobie wygodnie w ringu zupełnie jak tydzień temu na koniec SD. Na początek Orton mówi, że moc, którą miał kiedy był dobry dla ludzi, że składał życzenia dziecku lub dzieciom, które miały plakat z napisem "Randy, it's my birthday" i One to będą pamiętały do końca życia albo jak przybijał piątki z fanami, miał ogromną moc i sprawiało, że miał uśmiech na twarzy, ale powiedział, że nie chcę, żeby jego dziedzictwo na tym się skończyło, chcę, żeby jego dziedzictwem było to ile World TItle będzie miał na swoim koncie i kiedy Cody pokonał Drew, to Randy nie wiedział kim ma być, żeby pokonać Rhodesa, ale kochał go jak brata i dalej tak jest, ale w zeszłym tygodniu Cody zrzucił na Ortona ogromną presję mówiąc, że potrzebuję najlepszej wersji Ortona i potrzebuję tego dla samego Randy'ego, żeby był Viperem, żeby słuchał głosów w swojej głowie!  Problem jest w tym, że słuchanie głosów w głowie nie zawsze jest takie proste, a Orton nie zawsze to kontroluję i mówi, że chcę, żeby numer 15 zapisał się w jego dziedzictwie! Mówi, że głosy w jego głowie mówią mu, że ma iść i pokonać Rhodesa na WM o tytuł Undisputed WWE i zrobi to! Publika mu kibicuję mocno, a Randy mówi też, że zrobi wszystko, żeby tego dokonać! Świetne promo Ortona, emocjonalne, powiedział to co ludzie chcieli usłyszeć, z sensem i było to bardzo dobre i zgodne z jego postacią.

 

Matt Cardona na backu wkurzył Ortona, więc pewnie dostaniemy ich walkę za tydzień.

 

Teraz jednak pora na pojedynek Samiego z Blackiem! To może być bardzo dobra walka oj tak. Nagle gasną światła i rozbrzmiewa theme song Tricka Williamsa, który będzie przyglądał się tej walce jak widać. Walka trwała 9,5 minuty i była bardzo fajna do oglądania, Sami przegrał przez to, że za bardzo rozproszyła go obecność Tricka i skupił się bardziej na jego obecności niż na swojej walce i doprowadziło to do tego, że Williams wtrącił się też w pojedynek, Samiego to jeszcze bardziej rozproszyło i przegrał walkę, no cóż jest jak jest.

 

Na backu mamy Aldisa i Matta Cardone, który jest zirytowany z Ortonem, a następnie dowiadujemy się, że nie będzie dzisiaj United States Championship Open Challenge'u, ponieważ jedna osoba bardzo prosiła o walkę z Carmelo o ten tytuł dzisiaj i okazuję się, że był to Ilja Dragunov, który odzyskał pewność siebie jak widać.

 

Wideo promo od Jax i Lash Legend na temat różnych tag teamów z SD i z Raw, a także na temat ich dzisiejszej obrony przeciwko The Bella Twins.

 

Jade Cargill wchodzi na ring, zobaczmy co ma nam do powiedzenia, w sumie od początku już mówi, żeby Ripley wyszła na ring i tak się dzieję! Mami wychodzi na stage i zmierza w stronę ringu! Rhea mówi, że nie ma ochoty więcej rozmawiać z Jade, ale Cargill mówi, że to nie ma nic wspólnego z Jade tylko z tym czego Rhea potrzebuję, Jade mówi, że Ripley potrzebuję tego tytułu, a Cargill nie potrzebuję tego mistrzostwa, nie potrzebuję tego reignu i nie potrzebuję fanów i mówi, że od kiedy tu przyszła, to nie po to, żeby zdobywać przyjaciół tylko pieniądze, Rhea mówi, że brak przyjaciół wychodzi jej bardzo dobrze, ale nie ma racji z tym, że Rhea potrzebuję tego....Rhea żyję po to! Ripley też mówi, że to nie Ona potrzebuję tego tytułu tylko ten tytuł potrzebuję jej! W sumie trochę to prawda, teraz to szczególnie. Rhea ma też dość gadania i prowokuję Jade, żeby ją uderzyła i żeby w końcu coś zrobiła, żeby coś zaczęło się dziać! Jade jednak odpowiada, że stanie się to o jej czasie, kiedy uzna to za odpowiednie, Jade opuszcza ring, ale nagle na stage wychodzą B-Fab i Michin z kijem do kendo i idą w stronę Jade, ale nagle Ona się odwraca do Ripley i widać, że B-Fab i Michin są po stronie Jade, cała trójka okrąża ring, ajj no jednak te rozmowy Jade z B-Fab potajemne miały znaczenie na backu, co widzieliśmy w tle parę razy, fajnie to wygląda, może Cargill nabierze charakteru. Zaczęło się robić ciekawie, może chociaż końcówka runu Jade będzie ciekawa.....o ile to końcówka, bo jednak liczę, że na WM straci ten tytuł, ale jakie plany ma WWE to zobaczymy.

 

Mamy Miza i Kita na backu, Danhausen też się pojawia i okazuję się, że Miz pozostaję przeklęty i atakuję go drabina.

 

MFT na backu, Solo mówi o stracie mistrzostw WWE Tag Team, obwinia za to JC Mateo oraz Tama Tonge, JC nic nie mówi, ale Tama mówi, że Solo zaczyna brzmieć jak Roman, mieliśmy mieć konfrontację, ale wszystko przerywają Drew i Jacob, który dalej atakują siebie nawzajem!

 

Lecimy z walką o tytuł United States, Carmelo Hayes vs Ilja Dragunov! Liczę na to, że dostaniemy starcie, które będzie zbliżone poziomowo do ich ostatniego! Carmelo powinien to obronić, ale ciekawi mnie jakie są plany na WM skoro Ilja vs Melo dostajemy już teraz. Lekko ponad 16 minut świetnego pojedynku, kurde co za pojedynek jaką Ci zawodnicy mają chemię ze sobą to jest niesamowite, kandydat do walki roku jak dla mnie, czemu tego nie ma na WM ja się pytam i czemu to nie jest main eventem tego SD? Kurde dajcie mi ich kolejny pojedynek na WM, ja tego chcę! Brawa dla Melo za obronę tytułu, chociaż mam dziwne wrażenie, że to jeszcze nie koniec i oby tak było, walka na WM tej dwójki to będzie coś!

 

Na backu mamy Priesta i Trutha, którzy rozmawiają z Jellym Rollem, a następnie widzimy spotkanie Rolla z Ortonem i Jelly próbuję przemówić mu do rozumu.

 

Mamy powtórkę tego co wydarzyło się na Raw jak Oba przyjął wyzwanie Lesnara, piękne to było i dodatkowo dostaliśmy drugi theme song WM, który mi zdecydowanie bardziej siedzi, jest świetny Bones For The Crows od Nickelback, świetny zespół, świetna nuta, kurde ta WM zapowiada się tak dobrze, że aż się zaczynam o nią bać, bo klimacik czuję mega, boję się, że się zawiodę xD.

 

Kit Wilson wychodzi na ring! Będzie miał coś do powiedzenia Jelly'emu Rollowi, chętnie się przekonam co! Mam nadzieję, że usłyszymy, że Jelly jest toxiciem! Dość szybko dostajemy konfrontację słowną i Jelly chcę walczyć, ale Kit chcę to załatwić inaczej, słowami! Jelly myśli, że chodzi o bitwę rapową, ale chodzi o bitwę poetycką! Kit dobrze rozwalił Rolla, który ogryzł się jedynie tekstami o matce, ale to wystarczyło, żeby rozwścieczyć Wilsona i ten zaatakował Rolla, fajny segment, w sumie bardziej od Kita, ale Rolla nie winię za to, nie zdziwiłoby mnie jakby kazali mu to powiedzieć, a szkoda, bo to dość dziecinne teksty, ale no jest jak jest, Kit vs Jelly na WM, jako comedy match to bym chciał taki pojedynek.

 

Na backu mamy Kianę i Giulię, do których podchodzą w pewnym momencie Chelsea i Alba i proponują swoją pomoc w sytuacji z Tiffany, ale Kiana i Giulia nie chcą żadnej pomocy. Dowiadujemy się, że Jelly zawalczy z Kitem....ale w przyszłym tygodniu na SD, kurde no wolałbym to na WM.

 

Kolejna obrona The Irresistible Force, tym razem przeciwko The Bella Twins, zobaczmy jak to wyjdzie i to chyba main event, znaczy na pewno ostatni pojedynek, ale myślę, że coś może jeszcze być po tej walce, jakiś segment czy coś, może finał brawlu Jacoba z Drew, zobaczymy. 8 minut pojedynku, w międzyczasie pojawiły się Charlotte i Alexa, a walka zakończyła się po tym jak Nikki miała w STF Lash, ale poza ringiem Nia próbowała zaatakować Charlotte tytułem, lecz Flair skontrowała i zaatakowała Jax, co zobaczył sędzia i mamy No Contest zapewne, feud jest rozwijany, lecimy chyba w Triple Threacik, mamy brawl pomiędzy tymi trzema drużynami, który wygrywają Lash i Nia.

 

Randy na backu znowu rozmawia przez telefon, mówi że idzie do jakiegoś pokoju i będzie chciał to naprawić, tak to zrozumiałem.

 

Next week: Kit Wilson vs Jelly Roll, cieszę się, ale zdecydowanie wolałbym to starcie na WM, a tam pewnie dostaniemy tag team match, co też może być niezłym pomysłem, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Giulia vs Tiffany Stratton o tytuł Women's United States! Kurde tak szybko? Myślałem, że chcą to też na WM zostawić, ciekawie się zapowiada, może zostawią na WM i tam odbędzie się ich drugi pojedynek albo i nawet pierwszy, bo do tego w przyszłym tygodniu może nie dojść z jakichś powodów, ale przekonamy się. Charlotte Flair & Alexa Bliss vs The Bella Twins, ta walka może być lepsza niż ta dzisiejsza, więc chętnie obejrzę. Dobry przyszły tydzień się zapowiada według mnie.

 

Dzisiejszym main eventem będzie Randy Orton! Zobaczmy co nasz Apex Predator ma nam do powiedzenia! Ponownie jest z krzesłem i nawet przybija piątki z fanami, czego nie robił w swoim segmencie, który miał w środku show, co to oznacza? Nie wiem, ale chcę się przekonać! Randy usiadł, ale jednak ostatecznie odrzucił swoje krzesło i mówił do ludzi stojąc w ringu, Randy mówi, że chcę przeprosić Matta i żeby Cardona wyszedł na ring i mamy Matta Cardone! Orton przeprasza Matta i pyta się czy mu wybaczy, przytulają się, podają sobie ręce, ale cyk low blow od Ortona i RKO! To był podstęp, ajj fajnie Randy to rozgrywa, atakuję ludzi, których zna długi czas i wykorzystuję to, że właśnie długo się znają, fajnie się ogląda tego Ortona, atak na Matta, oficjele mu próbowali przemówić do rozumu, jak byli na stage'u to nagle wyświetliło się na titantronie, że Drew i Jacob się leją znowu gdzieś na dworze, chyba na billboardzie? Albo ogólnie takim podwyższeniu co jest zazwyczaj za billboardami, kurde co za powalona akcja, ale chaos, uwielbiam taką drogę do WM! Dajcie mi tu jakiś hell in a cell dla Jacoba i Drew!

 

Podsumowanie: Wooow co za fajnie zrobione SD, story z Ortonem bardzo dobre, z Samim to samo, Jacob i Drew to idealnie prowadzony feud, Kit jest mega zabawny i przyjemny do oglądania, kobiety no coś się zaczyna dziać w feudzie Jade z Ripley, a pasy WWE Women's Tag Team standardowo bierzemy kilka zespołów i niech się nawalają, to działa, więc niech tak będzie, ogólnie mega dobrze mi się to oglądało, Melo z Ilją dali giga dobry pojedynek, no ja nie mam pytań, ale czekam na kolejne SD! 

  • Lubię to 1

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)


  • Posty:  2 773
  • Reputacja:   1 318
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Niebieska tygodniówka:

Zaczynamy grubo, bo Drew mocno wiele razy uderza Fatu. Ostatecznie Jacob leży na masce samochodu, a my mamy krew. Znowu. Drugi odcinek z rzędu. Ciekawe. Mikrofonowa wymiana zdań Drew-Aldis. Fatu powraca i mamy bijatykę. Finalnie Jacob wskoczył na stół, na którym był Drew i ów stół się połamał. No nie będę kłamał start niebieskich w tym tygodniu bardzo, bardzo fajny.

Priest i Truth zostali nowymi mistrzami tag team. Sama walka była mocno średniej jakości. I pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu tak się czekało na walki tagów na Smackdown, a dziś mamy takie starcia. Już nawet nie chce mi się pisać, że pojawił się Wujek i ten program trwa nie mam pojęcia już, ile czasu. Po bardzo dużym plusie na start teraz mamy mocny minus.

CATHY! Twin magic nie będzie. Jeżeli siostry mają zdobyć tytuły, to będzie, to na WM. Niestety.

Leżący Gargano mnie już nie bawi. Dobrze, że chociaż pojawił się Danhausen.

Tak Trick vs. Sami to możliwość na WM.

Walka MCMG z Fraxiom na zadowalającym poziomie, ale nie ma co ukrywać, że pewnie stać obie drużyny na trochę więcej.

Klimatyczny Orton. Dobrze się go słuchało.

Randy nazwał Cardonę Indie Nerd, a później go uderzył. No taki Orton jest naprawdę przyjemny w oglądaniu.

Zayn został pokonany. Black zwycięzcą. Samo starcie było niezłe, ale nic ponad to. 

Rhea się stara, żeby ta rywalizacja była jakaś. O Jobberki pomogły Jade ubić Ripley. Jade jest taka mocna, że potrzebowała wsparcia, żeby zrobić krzywdę Ripley. Okej.

Tak zdecydowanie Danhausen może się podobać w tym, co robi.

Oddaj latarnię, a może ten feud w końcu się skończy. Dajcie spokój, jak to przeciągają.

Drew i Jacob znowu w zwarciu.

Jak masz takich dwóch gości jak Melo i Dragunov, to wiadomo, że walka wyjdzie świetna. Melo broni tytuł, co jest oczywiste.

Wilson wypadł tutaj naprawdę spoko. Całkiem zabawne.

Mamy w ringu dwie siostry Bella i Jax, więc czego tutaj się spodziewać po tak utalentowanych zawodniczkach? Wyszła naprawdę niezła lipa. Finalnie kończymy spodziewanym brakiem rezultatu. Kilka drużyn powalczy o te tytuły na WrestleManii innej drogi nie ma.

Randy znowu gada przez telefon. Ciekawe, do czego to doprowadzi.

Orton i Cardona ponownie. Randy go przeprosił. Wszystko ładnie pięknie, ale oczywiście skończyło się tym, że Randy go kopnął i zapodał RKO. Dalej po prostu Matt trochę dostał. 

To nie jest koniec tygodniówki, bo jeszcze mamy coś mocnego na koniec. Upadek Drew i Fatu z wysokości. Elegancko. Jak WWE nie da ich walce ostatecznie jakiejś mocnej stypulacji, to będę zdziwiony.

Super początek i super zakończenie. Moim zdaniem to było lepsze Smackdown niż tydzień temu.

Ocena ogólna 7na10.

  • Lubię to 1

WeAreSoBack.png


  • Posty:  600
  • Reputacja:   371
  • Dołączył:  12.10.2021
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Jakby wszystkie brawle wyglądały jak ten między Fatu a Drew, to świat byłby lepszym miejscem. Ich walka na WrestleManii jest kwestią formalności, no nie widzę na razie tego żeby Fatu to uwalił, ale też ciężko mi sobie wyobrazić przegraną Szkota. 

Co do nowych mistrzów Tag Team? Szczerze ucieszyłem się, Damian Ksiądz i R-Prawda może i są mistrzami przejściowymi, ale dobra telewizja z nimi jest gwarantowana. Totalnie nieoczywista zmiana, na tyle nieoczywista, że chyba sam Priest był tym zaskoczony, pewnie nawet nie wiedział. Niestety muszę ponarzekać, Priest i Prawda jako team wygrali jedną walkę aby dojść gdzie są tu. O ile MCMG też szybko wygrali te pasy i sytuacja wydaje się podobna - no nie jest to to samo. Ale poza tym jestem mega zadowolony. MFT byli nudnymi mistrzami, cieszę się że stracili te pasy przed WM. Zdjęcie pasów z nich miało sens - pewnie czeka nas 8-man z Wyattami na WM-ce. Czyli dobrze rozumiem? Dostaliśmy w Gdańsku WrestleMania worthy match-a? Bo chyba tak to wyglądało tam. Nie pamiętam czy był 6-man czy 8-man, ale walczyli MFT z W6. Wiecie jaki jest jeszcze jeden plus Priesta i Trutha jako nowych mistrzów? Jeśli oczywiście utrzymają te pasy - znajdą się w karcie WM bez upychania - dwóch weteranów? Biorę to. 

Zayn Trick na WrestleManii też jest kwestią czasu i formalności. Nie podoba mi się za bardzo taki Zayn jakiego oglądamy obecnie, albo niech coś zmienią, albo niech dadzą Trikastemu to wygrać. 

Fraxiom i MCMG to jest najlepsze co mogło spotkać tą dywizję, ale dziś chodziło o pchnięcie story do przodu. Wiadomo gdzie story idzie - będziemy łączyli Gargano i Candice z MCMG i w sumie? Niby spoko, ale nie chciałem żeby MCMG szli w tę stronę, nie wiem czy będzie im pasowało to. Na pewno Gargulec na tym skorzysta, a i może nawet Candice. 

Orton ładnie wyjaśnił sytuację sprzed tygodnia, idzie to zrozumieć. Wychodzi trochę na egoistę, ale w sumie czy nie był nim przez dużą ([naj]lepszą) większą część swojej kariery? Ludzie nadal cheerowali Ortona, bo po prostu go lubią, zresztą był facem dość długo. Randall przynajmniej jak reszta typowych heeli nie obwiniała o nic fanów, więc już to wygląda inaczej niż zwykły heel turn, choć Orton zwykłym heelem to nigdy nie był, nawet przy początkach kariery. Przeskoczył ten etap i to nadwyraz.

Czyli co, zobaczymy walkę Ortona z Cardoną, gdzie Randall po walce będzie go jeszcze obijał i wyjdzie Blondas na ratunek? Róbcie screeny, albo za tydzień, albo za dwa to jest pewniak.

W walce Zayna z Aleisterem byłem trochę w kropce, bo chciałem żeby obaj wygrali, a to jest niemożliwe, w sensie każdemu z panów by się ta wygrana mocno przydała. Widzę potencjał w programie Tricka z Zaynem na double-turn. Nie wiem czy przed czy po WM-ce ale wyczuwam heel turn Generico, a face-turn Trikiego. Nie wiem czy SZ jako heel będzie mi pasował, nie kupuję underdogów którzy są po złej stronie mocy, tracą tak jakby swoje przeznaczenie bookingowe moim zdaniem, bo za underdogiem muszą być ludzie, a za heelowatym trochę o to ciężko. Chyba że Zayn nie jest już underdogiem teraz, a ja się zatrzymałem w czasie jeśli chodzi o jego booking, to sory.

Łatwo lubić Ripley z takim mocarnym bookingiem, natomiast ciężko lubić Cargill, zatem dla mnie wynik ich walki na WM staje się oczywisty - choć był on oczywisty w momencie ogłoszenia zwycięzcy EC. Ale mamy przynajmniej nową stajnię, jakieś tam szanse dla Jade zaczęły się tworzyć. Przynajmniej Michin i B-Fab coś będą robić - dostawać oklep od Gothki przed WM przez pare tygodni. 

Mizhausenie pozostań przeklęty, Danhausenie rób dalej to co robisz, bo jest to świetne.

Melo vs. Ilja? Spokojnie mogliby to dać na WM-kę i każdemu z nas by ta walka podeszła, przez chwilę nawet spodziewałem się zmiany mistrza. Niemniej jednak pozostaje na stanowisku, że Melo potrzebuje feudu o ten pas, a nie walk na zasadzie walczymy? No dobra, spoko. Albo na zasadzie, że Aldis mówi Ej walczysz, no dobra spoko. W takiej formule to tylko Goldberg się sprawdzał, bo w żadnej innej nie potrafił - Carmelo zdecydowanie potrafi i dlatego nie chcę już na to patrzeć, dajcie mu feud.

Kit Wilson calls out Jelly Roll. Dobra, to wygląda jakby ktoś pominął parę lat w WWE Universe modzie, random jak nic. Jelly'ego nie stać na nic więcej poza obrażaniem matki Kita? Wilson wyszedł tu świetnie, ma już więcej niż Melo nasz mistrz US - storyline. Niby walczą na SD za tydzień, ale ja bym wolał to zobaczyć na WM - jest potencjał. Choć może po rozwaleniu przez Kita Jelly'ego na ratunek wjedzie Bad Bunny?

Wynik walki o pas kobiet był wiadomy, wiedziałem że nie odważą się postawić na któryś team. Zmiany mistrzyń też się nie spodziewałem, choć tak Jaxowej nie lubie, że nawet Bellaski by mi nie przeszkadzały. Multi-woman na WM to pewniak. 

Powiem jedno - Vintage Legend Killer, nic dodać, nic ująć. 

 

  • Lubię to 1

wrestlers-on-the-road.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Seria Krzyk. Czy zdarzyło się, ażeby w scenie otwierającą film z serii ktoś ostatecznie nie stracił życia? Jeżeli tak to poproszę podać, w której części i kto ocalał i przetrwał taki atak. Oczywiście, żeby nie było niedomówień chodzi o osoby, które były obiektem zainteresowań zabójcy.
    • KyRenLo
      Ja osobiście nie znam tej gry i w nią nie grałem, więc nie będę pytał o podpowiedź, bo mi niewiele to da i tak nie będę znał odpowiedzi. Może jakaś nowa zagadka?
    • Grok
      Mercedes Moné straciła kolejne złoto. Straciła dwa tytuły na gali RevPro High Stakes 2026, która odbyła się w sobotę w Wolverhampton. Moné przegrała z Alexxis Falcon w pojedynku, w którym na szali były zarówno Bodyslam Scandinavian Women’s, jak i Discovery Wrestling Women’s titles. Moné wcześniej pokonała Aliss Ink o tytuł Bodyslam w Greve w Danii 10 października 2025 roku. Discovery Wrestling działa w Szkocji, ale Moné zdobyła damski tytuł tej promocji, pokonując Emersyn Jayne na gali RevPr
    • Grins
      Szkot uwali bo wybiera się na przerwę po WM. Ja cie... Co za Aura bije od Ortona w tej nowej wersji, chłop ma prawie 50 lat a mam wrażenie jakbym oglądał chłopa co skończył dopiero 30... Wgl szacun za wplątanie Cardony w całą sytuację jeśli rzeczywiście ma kontuzje to dobra opcja aby go wypisać z telewizji, ogólnie jestem zaskoczony chyba jakieś plany mają wobec niego jeśli go uwikłali w ten program, teraz czekać na powrót Cardony i może walka z Randy'm o pas? Biorę to w ciemno. 
    • HeymanGuy
      Jakby wszystkie brawle wyglądały jak ten między Fatu a Drew, to świat byłby lepszym miejscem. Ich walka na WrestleManii jest kwestią formalności, no nie widzę na razie tego żeby Fatu to uwalił, ale też ciężko mi sobie wyobrazić przegraną Szkota.  Co do nowych mistrzów Tag Team? Szczerze ucieszyłem się, Damian Ksiądz i R-Prawda może i są mistrzami przejściowymi, ale dobra telewizja z nimi jest gwarantowana. Totalnie nieoczywista zmiana, na tyle nieoczywista, że chyba sam Priest był tym zasko
×
×
  • Dodaj nową pozycję...