Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  134
  • Reputacja:   159
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt. 

I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać.

Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji z EC. W międzyczasie Sami daje się przeciągnąć wreszcie na ciemną stronę mocy Alistair'owi, słuchając rady Randy'ego i będąc "selfish", żeby na Summerslam wreszcie udowodnić Drew że nie Sami to nie jest "good guy" który nie potrafi pociagnąć za spust i wreszcie (jeśli dobrze pamiętam to Drew ma 12-0 rekord przeciwko Sami'emu, więc idealnie na "unlucky 13") wygrywa pas na Summerslam, czuje ulgę że wreszcie wygrał mistrzostwo świata i jedyne co mu przeszkadzało w tym to martwienie się co o nim myślą inni. To prowadzi do redemption arc przeciwko Rhodes'owi. Kurtyna. 

Nie musicie robić nic. A i tak zjebaliście wszystko, tylko dlatego że TKO *musi* mieć nazwisko Rhodes na plakacie Wrestlemanii, bo przecież kto by oglądał WMke bez Rhodes'a czy Reigns'a, prawda? Produkt jest absolutnie nie oglądalny jeśli nie ma któregoś z nich (a tym bardziej obu) na show. 

Już opener show był zwiastunem tego że będzie źle, bo tak bardzo jak byłem hype i aż usiadłem żeby obejrzeć ten match, to Melo Vs Wagner Jr nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak się spodziewałem. Mam wrażenie że podobnie jak oni, przetrwałem jakoś ten match.

Tag Team Division jak nie miało znaczenia tak nie ma, MCMG, Fraxiom, W6, Garzas...a wygrywa na szybko sklejony taśmą klejącą team Priest i Truth. Czyli nie ważne ile dekad czy ile lat tag teamy są razem, ja są dobrze zgrane czy cokolwiek innego, byle kto może wejść i wygrać. Widzę że creative team rywalizuje między sobą czy są w stanie sprawić że któraś dywizja będzie znaczyć mniej niż dywizja kobiet na Smackdown. Moja babcia zastanawiała się ostatnio gdzie się podziała jej firanka z salonu - i o proszę, znalazła się jako nowa część garderoby Jade, która dostąpiła zaszczytu bycia na ekranie więcej niż 5 minut co może być jej osobistym rekordem w trakcie jej title "reignu".

 

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest jeden płomyk nadziei. Nie całe show było złe. I mówię to nieironicznie. 

Danhausen. Danhausen i Miz są jedyną dobrą rzeczą, która ma potencjał na bycie dobrym contentem z całego tego show. I na moje szczęście, WWE wrzuca highlighty segmentów na swój kanał na YT wiec nie będę musiał przewijać 3 godzinnego slopu, żeby znaleźć moment w którym jest Danhausen. Big W.

Jak pisałem, w przypadku wejścia w timeline gdzie Rhodes bez powodu wygrywa pas po przegraniu wszystkiego po drodze, nie widzę sensu oglądac produktu który nie oferuje żadnej logiki, sensu czy ciągłości. Zostaję tylko przy NXT które przynajmniej stara się robić coś co ma sens, zamiast wpychać do gardła tą samą osobę przez 3 lata mając nadzieję że wreszcie ktoś go polubi. Mam też bardzo dobry powód żeby zapoznać się z AEW, więc mam nadzieję że koledzy z forum pomogą mi w rozenznaniu się i zaznajomieniu z tym produktem w najbliższych tygodniach.

Z całego serca szanuje osoby które mają siły i chęci oglądać RAW i SD i życzę wam aby tegoroczna Wrestlemania była jak najlepsza i dostarczyła wam wielu dobrych wrażeń, bo po to oglądamy wrestling - żeby dobrze się bawić i spędzać czas z tym co lubimy.

  • Lubię to 5

  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   1 263
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wygląda na to, że strata pasa przez Drew nie została odebrana zbyt dobrze głównie przez fanów w Internecie:

HC0wB_5aMAETrt_?format=jpg&name=small

Komentarze też ciekawe:

Cytat

Ruthless Depression…

This proves Cody and Triple H sleep together

We went from the reign of terror to the booking of terror.

The whole creative team has slept with Cody

dae-bring-back-road-dogg-v0-4bnr68aznmng

Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

  • Lubię to 1
  • Dzięki 1
  • Haha 2

WeAreSoBack.png


  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

38 minut temu, KyRenLo napisał(a):

Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

  • Lubię to 1

...


  • Posty:  333
  • Reputacja:   246
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Godzinę temu, MattDevitto napisał(a):

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.


  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

20 minut temu, GGGGG9707 napisał(a):

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

Co do Reignsa zgoda, ale Cena jednak coś tam więcej potrafił - inna sprawa, że musiał zawsze wykonać swój podstawowy moveset by dziecarnia była zadowolona:krzywy:

  • Lubię to 2

...


  • Posty:  134
  • Reputacja:   159
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

20 minutes ago, GGGGG9707 said:

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

- Dropdown Uppercut

- Disaster Kick

- Bionic Elbow

- Cross Rhodes

- Cody Cutter

- Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu)

:rko:Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.

 

  • Lubię to 1
  • Haha 1

  • Posty:  721
  • Reputacja:   928
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

33 minuty temu, GGGGG9707 napisał(a):

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob vs Drew jako Triple Threat, Jacob nagle zapomina, że nawala się z Codym jak wariat i przeszkadza jedynie Drew, Orton z niczego wchodzi do walki o tytuł bez żadnej historii, wygrał sobie Elimination Chamber Match i tyle, a Cody dostaję walkę o tytuł pomimo, że przegrał zarówno na Royal Rumble jak i na Elimination Chamber, nieważne jakie to były okoliczności, Drew mógł zrobić to co zrobił, było to legalne i logiczne bookingowo, a danie walki Rhodesowi BO TAK no nie było, to lepiej było właśnie zrobić, żeby Jacob wygrał EC, a Cody wywalczył sobie dołączenie do tej walki jakimś cudem albo odwrotnie i nawet na WM mógłby wyjść z pasem, ale ludzie i tak byliby w miarę usatysfakcjonowani, bo dostajemy Drew z pasem na WM, Jacob wchodzi do main eventu WWE i to z grubej rury, bo pierwsza walka o pas i to w main evencie WM i wyjście Rhodesa z tej gali miałoby jakikolwiek sens, pewnie sporo ludzi dalej by to źle odebrało, ale nikt by nie powiedział, że to nie ma sensu i nie było logiczne, bo wszystko by się jakoś kleiło, podobnie było rok temu jak wygrał KOTR i odebrał pas Cenie, który z nim stracił, też denerwowało to ludzi, że znowu Cody i wpychanie go na siłę, ale nikt nie podważał tego, że mimo wszystko ZDOBYŁ szansę na ten pojedynek i musiał się wysilić, miało to podbudowę i sens w przeciwieństwie do tego co dostaliśmy teraz i co było ustalane z Aldisem i Drew, że Cody miał nie dostawać walki o tytuł jeśli nie wygra RR ani EC, a dostał title shota, co wyglądało na giga faworyzację, a tego właśnie ludzie nie lubią w przypadku face'ów, widzieliśmy to w przypadku Ceny, Romana i teraz Kodeusza, WWE nic, a nic nie uczy się na błędach, zgoda, że Orton vs Cody ma większy kaliber, ale wciąż przydałoby się zrobić to z sensem, a nie, że dupa się pali, bilety się nie sprzedają to dajemy na szybko Orton vs Cody, a potem jakoś to pójdzie....no tak pójdzie tak samo jak w zeszłym roku kiedy Cena sobie przeszedł heel turn, Rock zrobił papa i no....radźcie sobie, tutaj jest to samo, jakby to zostało zrobione z sensem i logiką to nikt poza typowymi hejterami co hejtują dla hejtu by nie miał problemu, a przynajmniej nie na taką skalę, gdzie nawet fani w internecie wrzą.

 

46 minut temu, GGGGG9707 napisał(a):
2 godziny temu, MattDevitto napisał(a):

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

 

Każdy ma swoje mocne strony i każdego zepsuł booking, Cena był średni ringowo, ale mega nadrabiał charyzmą, mic skillem i psychologią ringową, Roman kolejny średni ringowo, ale ludzie wiedzieli, że ma potencjał jako heel, to WWE na siłę wpychało go jako babyface'a, na którego zwyczajnie nie pasował, chociażby wyglądowo, wystarczyło, że przeszedł heel turn i ludzie go pokochali, uwolnił się jego potencjał, na micu to niebo, a ziemia w porównaniu z face'owym Romanem, którego mieliśmy do 2020 roku, charyzma i aura zaczęła bić od niego jak stał się Tribal Chiefem i jego walki mega dobrze się oglądało przez to, że nagle stał się wirtuozem psychologii ringowej, u Kodeusza wszystko jest na swoim miejscu, jest bardzo dobrym mówcą, bardzo dobry ringowo i wykręca w większości bardzo dobre walki, potrafi się odnaleźć w każdej postaci, ma charyzmę i potrafi pociągnąć za sobą publikę, problemem zaczyna być booking, bo skoro Cody ma wszystko i w każdej sytuacji się odnajdzie to....wystarczy dać mu pas prawda? Po co story, po co emocję, niech trzyma tytuł i odhacza sobie kolejnych pokonanych zawodników i co tydzień daje to samo promo, że kocha fanów i to dzięki nim jest tu gdzie jest i trzymanie tytułu to zaszczyt i że świetnie jest być mistrzem, to nie jest nic złego, ale wyobraź sobie, że co tydzień przychodzisz do kina i idziesz na ten sam film albo oglądasz bez przerwy ten sam odcinek serialu lub tą samą scenę, wrestling to taki niekończący się serial przynajmniej ja tak to odbieram, nie wiem czy to dobre porównanie, ale jak co tydzień w tym "serialu" nie idziesz dalej, nie ciągniesz dalej fabuły tylko oglądasz to samo, nawet często tymi samymi słowami, nieważne jak dobry by to był serial, jak dobra byłoby to scena ona w końcu się znudzi, w końcu przestanie generować pozytywne emocję lub jakiekolwiek emocję i tak jest z Codym, ale tak jak mówię to wina bookingu i sensu tego wszystkiego co robi z nim WWE, nie wiem jak można mieć takich zawodników jako babyface'ów jak Cody Rhodes czy wcześniej Jey Uso, którzy zostali naturalnie pokochani przez fanów, a WWE bookingiem ich potrafi obrzydzić wielu ludziom, przykre.

  • Dzięki 2

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)


  • Posty:  2 408
  • Reputacja:   364
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. :D

Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż na Punk - Reigns (tutaj czekam głównie na ich pogaduszki na tygodniówkach). W obu przypadkach przeszkadza mi tylko jedno - pas mistrzowski na szali. Krojące się starcie McIntyre - Fatu ze złotem na szali wyglądałoby godnie, a tak to ubogi krewny wyżej wymienionych walk, typowa zapchajdziura w środku karty.

W tym wpisie więcej o WM42 niż Smackdown, bo to podporządkowane było w walce wieczoru. Co poza tym? Hayesowi kończą się lowcarderzy, więc ściągnęli mu chłopa z Meksyku. Oba Femi buja się po tygodniówkach i walczy z ludźmi z problemami. Kit Wilson ma problem z toksycznością, Johnny Gargano z sensem życia, a Rusev (to zaraz na RAW) ma problem ze znalezieniem sobie miejsca, gdzie będzie kimś więcej niż głębokim midcarderem. :D 

Wszędobylski jest też Danhausen. Nie oglądam AEW, więc z oceną jego postaci poczekam, ale obawiam się, że to po prostu kolejny klocek w tej i tak przerośniętej budowli, jaką jest midcard WWE.

Priest i R-Truth z title shotem na pasy TT. I nawet nie mam żalu, że dostali to kosztem innych, dobrych ekip, bo całe to grono z MCMG, Fraxiom i Wyatt Sicks w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy miało title shoty lub nawet same pasy. Bardziej boli, że Tag Team Turmoil był idealną okazją do zbudowania współpracy na linii Priest - Truth. A tak wbili tam trochę z przypadku na końcu i wygrali. :D Swoją drogą, jeśli Killings ma być namiastką Ceny w obecnym WWE to jest to hołd dla Jasia mniej więcej taki sam, jak te wszystkie szkaradne pomniki JPII, CR7 i innych. :D 

Cena.jpg


  • Posty:  134
  • Reputacja:   159
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

41 minutes ago, Kaczy316 said:

awsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking

Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking. 

I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny. 

Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji bytu - i robili co się dało, żeby to zadziałało. W drugą stronę też to działa, możesz dać komuś super zajebisty pomysł, ale jeśli zawdonik tego nie czuje, to nie sprzeda tego. Postać Cody'ego nie jest skomplikowana ani unikatowa, vanilla baby face. Problem polega na tym że on nie potrafi tego sprzedać tak, żeby fani byli za nim. Powód dla którego ludzie mają do niego pretensje jest taki, że jest mdły i nie jest niczym specjalnym. Zgadzam się że booking mu nie pomaga, ale on sam też zachowuje sie jakby spodziewał się że będzie over z widownią bo tak. Usiadł na laurach i to ostro, bo początkowo jego "Finish the story" arc był super, ludzie byli za nim bo widzieli w nim syna ukochanej legendy, który chce spełnić marzenie swojego ojca. Oczywiście że ludzie będą za nim. Ale moment w którym stracił ten storyline, okazało się że...w sumie to nic więcej nie ma do zaoferowania. Jego matche nie są złe, fakt, ale nie są specjalne. Najlepsze matche jakie miał, były głównie dzięki temu jak przeciwnik je sprzedał. 

 

51 minutes ago, Kaczy316 said:

u Kodeusza wszystko jest na swoim miejscu, jest bardzo dobrym mówcą, bardzo dobry ringowo i wykręca w większości bardzo dobre walki, potrafi się odnaleźć w każdej postaci, ma charyzmę i potrafi pociągnąć za sobą publikę, problemem zaczyna być booking, bo skoro Cody ma wszystko i w każdej sytuacji się odnajdzie to....wystarczy dać mu pas prawda?

Tak, jest bardzo dobry przy mikrofonie. Tak, jest dobry w ringu. Ale nie ma wszystkiego. Cody potrafi sprzedać match przed jego zaczęciem, potrafi zrobić promo, przekazać emocje i wmówić Ci że to co robi jest ważne. Potem uderza gong i...nagle okazuje się że w trakcie matchu też trzeba opowiedzieć historię i sprzedać emocje, podczas gdy Cody zamienia się w białą kartkę papieru, oczekując że ktoś inny zapisze na nim historie. O ile booking WWE jest chujowy, to nawet najbardziej chujowe scenariusze dobrzy aktorzy są w stanie uratować.

 

57 minutes ago, Kaczy316 said:

wrestling to taki niekończący się serial przynajmniej ja tak to odbieram, nie wiem czy to dobre porównanie, ale jak co tydzień w tym "serialu" nie idziesz dalej, nie ciągniesz dalej fabuły tylko oglądasz to samo, nawet często tymi samymi słowami, nieważne jak dobry by to był serial, jak dobra byłoby to scena ona w końcu się znudzi, w końcu przestanie generować pozytywne emocję lub jakiekolwiek emocję i tak jest z Codym, ale tak jak mówię to wina bookingu i sensu tego wszystkiego co robi z nim WWE, nie wiem jak można mieć takich zawodników jako babyface'ów jak Cody Rhodes czy wcześniej Jey Uso, którzy zostali naturalnie pokochani przez fanów, a WWE bookingiem ich potrafi obrzydzić wielu ludziom, przykre.

Porównanie jest idealne, bo to jest dokładnie to czym wrestling jest - episodic entertainment product. TV Drama o tematyce luźno sportowej. Tylko że ten argument mogę rozbić też przywołując Goldusta, przywołując Cene, przywołując innych zawodników którzy spędzili lata w tym samym gimmicku - z drobnymi wariantami w tym czasie - a którzy nie nudzili się do tego stopnia że ludzie masowo downvote'ują content tak jak teraz. Gdyby Cody potrafił się sprzedać widowni, mielibyśmy doczynienia tylko z typowymi hater'ami którzy cisną po każdym main eventerze że pokazać jacy to oni są mądrzy i wyedukowani, że oni wiedzą lepiej że main eventer jest naprawdę chujowy. Podczas gdy Cody coraz bardziej jednoczy cały fandom przeciwko sobie bo coraz mniej ludzi ma argumenty żeby go bronić. Gdyby widownia była za nim, tak jak była na początku jego powrotu do WWE, nie mielibyśmy tej rozmowy. Raz jeszcze, zauważ że ogromna część hate'u na niego zaczęła się budować po tym jak pokonał Roman'a i z biegiem czasu (przez ostatnie 2 lata) było coraz gorzej i gorzej i gorzej. Każdy storyline, każda rywalizacja, wszystko coraz bardziej traciło na znaczeniu.

Mam jeden argument, którym mogę spróbować zmitygować jego winę w tym wszystkim. Bądź co bądź, zakończył historyczny run Roman'a. To jest też coś za co krytykowałem WWE. Title run Roman'a był za długi. Wyrósł na tak ogromną postać, że pokonanie go było mitycznym osiągnięciem które dosłownie naznaczało Cię jako twarz firmy, dawało ogromny boost - i ogromną odpowiedzialność, żeby kontynuować passe. Po tak gigantycznym wydarzeniu, nic dziwnego że wszystko co było później wydawało się małe i bez znaczenia. Nie wiem czy prime John Cena byłby w stanie utrzymać tempo które narzucił Roman. Nie wiem czy jest ktokolwiek kto dałby radę. Dlatego budowanie tak dużej postaci jaką był wtedy Roman, jest strasznie niebezpieczne bo bardzo łatwo zmarnować cały hype który był budowany latami. Ale jak mówię, to jest tylko okoliczność łagodząca, nie wymówka. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      AEW Collision na żywo dzisiejszego wieczoru z Tucson Arena w Tucson, Arizona. AEW World Tag Team Championships będą na szali w starciu, w którym FTR (Dax Harwood i Cash Wheeler) bronią pasów przed The Rascalz (Zachary Wentz i Dezmond Xavier). The Rascalz wywalczyli sobie shot na tytuł, pokonując FTR w eliminacyjnym meczu dwa tygodnie temu. FTR czeka też obrona tytułów z The Young Bucks na Revolution – o ile wyjdą z tego epizodu jako mistrzowie. Konosuke Takeshita skrzyżuje rękawice z Claudio
    • Grok
      Kevin Knight zostaje w AEW. Fightful Select donosi, że Knight niedawno przedłużył kontrakt z federacją. Na początku 2025 roku podpisał jednoroczny deal, ale nowy jest wieloletni. Knight jest wysoko ceniony w firmie. Knight, lat 29, zaczął karierę w pro wrestlingu jako Young Lion, dołączając do NJPW w 2020 roku i trenując w dojo firmy w LA. W trakcie pobytu w NJPW teamował się z KUSHIDĄ, z którym dwukrotnie trzymali IWGP Junior Tag Team titles. W styczniu 2025 roku Knight odszedł z NJPW i
    • Grok
      WWE prezentuje NXT Vengeance Day z Performance Center w Orlando. Na gali zaplanowano pięć walk. Joe Hendry broni NXT Championship przed Ricky Saintsem. Hendry celuje w drugą udaną obronę pasa, który zgarnął w ladder matchu w odcinku NXT z 3 lutego. Poprzednio obronił tytuł przed Jacksonem Drake'iem w odcinku z 10 lutego. Tatum Paxley zmierzy się z Izzi Dame o NXT Women’s North American Championship. Dame odebrała pas Thei Hail dwa miesiące temu na New Year’s Evil i niedawno obroniła go w t
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
×
×
  • Dodaj nową pozycję...