Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  134
  • Reputacja:   160
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt. 

I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać.

Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji z EC. W międzyczasie Sami daje się przeciągnąć wreszcie na ciemną stronę mocy Alistair'owi, słuchając rady Randy'ego i będąc "selfish", żeby na Summerslam wreszcie udowodnić Drew że nie Sami to nie jest "good guy" który nie potrafi pociagnąć za spust i wreszcie (jeśli dobrze pamiętam to Drew ma 12-0 rekord przeciwko Sami'emu, więc idealnie na "unlucky 13") wygrywa pas na Summerslam, czuje ulgę że wreszcie wygrał mistrzostwo świata i jedyne co mu przeszkadzało w tym to martwienie się co o nim myślą inni. To prowadzi do redemption arc przeciwko Rhodes'owi. Kurtyna. 

Nie musicie robić nic. A i tak zjebaliście wszystko, tylko dlatego że TKO *musi* mieć nazwisko Rhodes na plakacie Wrestlemanii, bo przecież kto by oglądał WMke bez Rhodes'a czy Reigns'a, prawda? Produkt jest absolutnie nie oglądalny jeśli nie ma któregoś z nich (a tym bardziej obu) na show. 

Już opener show był zwiastunem tego że będzie źle, bo tak bardzo jak byłem hype i aż usiadłem żeby obejrzeć ten match, to Melo Vs Wagner Jr nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak się spodziewałem. Mam wrażenie że podobnie jak oni, przetrwałem jakoś ten match.

Tag Team Division jak nie miało znaczenia tak nie ma, MCMG, Fraxiom, W6, Garzas...a wygrywa na szybko sklejony taśmą klejącą team Priest i Truth. Czyli nie ważne ile dekad czy ile lat tag teamy są razem, ja są dobrze zgrane czy cokolwiek innego, byle kto może wejść i wygrać. Widzę że creative team rywalizuje między sobą czy są w stanie sprawić że któraś dywizja będzie znaczyć mniej niż dywizja kobiet na Smackdown. Moja babcia zastanawiała się ostatnio gdzie się podziała jej firanka z salonu - i o proszę, znalazła się jako nowa część garderoby Jade, która dostąpiła zaszczytu bycia na ekranie więcej niż 5 minut co może być jej osobistym rekordem w trakcie jej title "reignu".

 

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest jeden płomyk nadziei. Nie całe show było złe. I mówię to nieironicznie. 

Danhausen. Danhausen i Miz są jedyną dobrą rzeczą, która ma potencjał na bycie dobrym contentem z całego tego show. I na moje szczęście, WWE wrzuca highlighty segmentów na swój kanał na YT wiec nie będę musiał przewijać 3 godzinnego slopu, żeby znaleźć moment w którym jest Danhausen. Big W.

Jak pisałem, w przypadku wejścia w timeline gdzie Rhodes bez powodu wygrywa pas po przegraniu wszystkiego po drodze, nie widzę sensu oglądac produktu który nie oferuje żadnej logiki, sensu czy ciągłości. Zostaję tylko przy NXT które przynajmniej stara się robić coś co ma sens, zamiast wpychać do gardła tą samą osobę przez 3 lata mając nadzieję że wreszcie ktoś go polubi. Mam też bardzo dobry powód żeby zapoznać się z AEW, więc mam nadzieję że koledzy z forum pomogą mi w rozenznaniu się i zaznajomieniu z tym produktem w najbliższych tygodniach.

Z całego serca szanuje osoby które mają siły i chęci oglądać RAW i SD i życzę wam aby tegoroczna Wrestlemania była jak najlepsza i dostarczyła wam wielu dobrych wrażeń, bo po to oglądamy wrestling - żeby dobrze się bawić i spędzać czas z tym co lubimy.

  • Lubię to 5

  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   1 263
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wygląda na to, że strata pasa przez Drew nie została odebrana zbyt dobrze głównie przez fanów w Internecie:

HC0wB_5aMAETrt_?format=jpg&name=small

Komentarze też ciekawe:

Cytat

Ruthless Depression…

This proves Cody and Triple H sleep together

We went from the reign of terror to the booking of terror.

The whole creative team has slept with Cody

dae-bring-back-road-dogg-v0-4bnr68aznmng

Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

  • Lubię to 1
  • Dzięki 1
  • Haha 2

WeAreSoBack.png


  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

38 minut temu, KyRenLo napisał(a):

Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

  • Lubię to 1

...


  • Posty:  333
  • Reputacja:   246
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Godzinę temu, MattDevitto napisał(a):

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.


  • Posty:  4 148
  • Reputacja:   1 418
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

20 minut temu, GGGGG9707 napisał(a):

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

Co do Reignsa zgoda, ale Cena jednak coś tam więcej potrafił - inna sprawa, że musiał zawsze wykonać swój podstawowy moveset by dziecarnia była zadowolona:krzywy:

  • Lubię to 2

...


  • Posty:  134
  • Reputacja:   160
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

20 minutes ago, GGGGG9707 said:

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

- Dropdown Uppercut

- Disaster Kick

- Bionic Elbow

- Cross Rhodes

- Cody Cutter

- Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu)

:rko:Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.

 

  • Lubię to 1
  • Haha 1

  • Posty:  722
  • Reputacja:   928
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

33 minuty temu, GGGGG9707 napisał(a):

O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania. 

Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob vs Drew jako Triple Threat, Jacob nagle zapomina, że nawala się z Codym jak wariat i przeszkadza jedynie Drew, Orton z niczego wchodzi do walki o tytuł bez żadnej historii, wygrał sobie Elimination Chamber Match i tyle, a Cody dostaję walkę o tytuł pomimo, że przegrał zarówno na Royal Rumble jak i na Elimination Chamber, nieważne jakie to były okoliczności, Drew mógł zrobić to co zrobił, było to legalne i logiczne bookingowo, a danie walki Rhodesowi BO TAK no nie było, to lepiej było właśnie zrobić, żeby Jacob wygrał EC, a Cody wywalczył sobie dołączenie do tej walki jakimś cudem albo odwrotnie i nawet na WM mógłby wyjść z pasem, ale ludzie i tak byliby w miarę usatysfakcjonowani, bo dostajemy Drew z pasem na WM, Jacob wchodzi do main eventu WWE i to z grubej rury, bo pierwsza walka o pas i to w main evencie WM i wyjście Rhodesa z tej gali miałoby jakikolwiek sens, pewnie sporo ludzi dalej by to źle odebrało, ale nikt by nie powiedział, że to nie ma sensu i nie było logiczne, bo wszystko by się jakoś kleiło, podobnie było rok temu jak wygrał KOTR i odebrał pas Cenie, który z nim stracił, też denerwowało to ludzi, że znowu Cody i wpychanie go na siłę, ale nikt nie podważał tego, że mimo wszystko ZDOBYŁ szansę na ten pojedynek i musiał się wysilić, miało to podbudowę i sens w przeciwieństwie do tego co dostaliśmy teraz i co było ustalane z Aldisem i Drew, że Cody miał nie dostawać walki o tytuł jeśli nie wygra RR ani EC, a dostał title shota, co wyglądało na giga faworyzację, a tego właśnie ludzie nie lubią w przypadku face'ów, widzieliśmy to w przypadku Ceny, Romana i teraz Kodeusza, WWE nic, a nic nie uczy się na błędach, zgoda, że Orton vs Cody ma większy kaliber, ale wciąż przydałoby się zrobić to z sensem, a nie, że dupa się pali, bilety się nie sprzedają to dajemy na szybko Orton vs Cody, a potem jakoś to pójdzie....no tak pójdzie tak samo jak w zeszłym roku kiedy Cena sobie przeszedł heel turn, Rock zrobił papa i no....radźcie sobie, tutaj jest to samo, jakby to zostało zrobione z sensem i logiką to nikt poza typowymi hejterami co hejtują dla hejtu by nie miał problemu, a przynajmniej nie na taką skalę, gdzie nawet fani w internecie wrzą.

 

46 minut temu, GGGGG9707 napisał(a):
2 godziny temu, MattDevitto napisał(a):

Był terminator Cena, był Roman, jest Cody:cfaniak:

Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który umie więcej niż 5 akcji i nie jest sztuczny jak Reigns.

 

Każdy ma swoje mocne strony i każdego zepsuł booking, Cena był średni ringowo, ale mega nadrabiał charyzmą, mic skillem i psychologią ringową, Roman kolejny średni ringowo, ale ludzie wiedzieli, że ma potencjał jako heel, to WWE na siłę wpychało go jako babyface'a, na którego zwyczajnie nie pasował, chociażby wyglądowo, wystarczyło, że przeszedł heel turn i ludzie go pokochali, uwolnił się jego potencjał, na micu to niebo, a ziemia w porównaniu z face'owym Romanem, którego mieliśmy do 2020 roku, charyzma i aura zaczęła bić od niego jak stał się Tribal Chiefem i jego walki mega dobrze się oglądało przez to, że nagle stał się wirtuozem psychologii ringowej, u Kodeusza wszystko jest na swoim miejscu, jest bardzo dobrym mówcą, bardzo dobry ringowo i wykręca w większości bardzo dobre walki, potrafi się odnaleźć w każdej postaci, ma charyzmę i potrafi pociągnąć za sobą publikę, problemem zaczyna być booking, bo skoro Cody ma wszystko i w każdej sytuacji się odnajdzie to....wystarczy dać mu pas prawda? Po co story, po co emocję, niech trzyma tytuł i odhacza sobie kolejnych pokonanych zawodników i co tydzień daje to samo promo, że kocha fanów i to dzięki nim jest tu gdzie jest i trzymanie tytułu to zaszczyt i że świetnie jest być mistrzem, to nie jest nic złego, ale wyobraź sobie, że co tydzień przychodzisz do kina i idziesz na ten sam film albo oglądasz bez przerwy ten sam odcinek serialu lub tą samą scenę, wrestling to taki niekończący się serial przynajmniej ja tak to odbieram, nie wiem czy to dobre porównanie, ale jak co tydzień w tym "serialu" nie idziesz dalej, nie ciągniesz dalej fabuły tylko oglądasz to samo, nawet często tymi samymi słowami, nieważne jak dobry by to był serial, jak dobra byłoby to scena ona w końcu się znudzi, w końcu przestanie generować pozytywne emocję lub jakiekolwiek emocję i tak jest z Codym, ale tak jak mówię to wina bookingu i sensu tego wszystkiego co robi z nim WWE, nie wiem jak można mieć takich zawodników jako babyface'ów jak Cody Rhodes czy wcześniej Jey Uso, którzy zostali naturalnie pokochani przez fanów, a WWE bookingiem ich potrafi obrzydzić wielu ludziom, przykre.

  • Dzięki 2

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)


  • Posty:  2 408
  • Reputacja:   364
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. :D

Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż na Punk - Reigns (tutaj czekam głównie na ich pogaduszki na tygodniówkach). W obu przypadkach przeszkadza mi tylko jedno - pas mistrzowski na szali. Krojące się starcie McIntyre - Fatu ze złotem na szali wyglądałoby godnie, a tak to ubogi krewny wyżej wymienionych walk, typowa zapchajdziura w środku karty.

W tym wpisie więcej o WM42 niż Smackdown, bo to podporządkowane było w walce wieczoru. Co poza tym? Hayesowi kończą się lowcarderzy, więc ściągnęli mu chłopa z Meksyku. Oba Femi buja się po tygodniówkach i walczy z ludźmi z problemami. Kit Wilson ma problem z toksycznością, Johnny Gargano z sensem życia, a Rusev (to zaraz na RAW) ma problem ze znalezieniem sobie miejsca, gdzie będzie kimś więcej niż głębokim midcarderem. :D 

Wszędobylski jest też Danhausen. Nie oglądam AEW, więc z oceną jego postaci poczekam, ale obawiam się, że to po prostu kolejny klocek w tej i tak przerośniętej budowli, jaką jest midcard WWE.

Priest i R-Truth z title shotem na pasy TT. I nawet nie mam żalu, że dostali to kosztem innych, dobrych ekip, bo całe to grono z MCMG, Fraxiom i Wyatt Sicks w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy miało title shoty lub nawet same pasy. Bardziej boli, że Tag Team Turmoil był idealną okazją do zbudowania współpracy na linii Priest - Truth. A tak wbili tam trochę z przypadku na końcu i wygrali. :D Swoją drogą, jeśli Killings ma być namiastką Ceny w obecnym WWE to jest to hołd dla Jasia mniej więcej taki sam, jak te wszystkie szkaradne pomniki JPII, CR7 i innych. :D 

Cena.jpg


  • Posty:  134
  • Reputacja:   160
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

41 minutes ago, Kaczy316 said:

awsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking

Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking. 

I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny. 

Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji bytu - i robili co się dało, żeby to zadziałało. W drugą stronę też to działa, możesz dać komuś super zajebisty pomysł, ale jeśli zawdonik tego nie czuje, to nie sprzeda tego. Postać Cody'ego nie jest skomplikowana ani unikatowa, vanilla baby face. Problem polega na tym że on nie potrafi tego sprzedać tak, żeby fani byli za nim. Powód dla którego ludzie mają do niego pretensje jest taki, że jest mdły i nie jest niczym specjalnym. Zgadzam się że booking mu nie pomaga, ale on sam też zachowuje sie jakby spodziewał się że będzie over z widownią bo tak. Usiadł na laurach i to ostro, bo początkowo jego "Finish the story" arc był super, ludzie byli za nim bo widzieli w nim syna ukochanej legendy, który chce spełnić marzenie swojego ojca. Oczywiście że ludzie będą za nim. Ale moment w którym stracił ten storyline, okazało się że...w sumie to nic więcej nie ma do zaoferowania. Jego matche nie są złe, fakt, ale nie są specjalne. Najlepsze matche jakie miał, były głównie dzięki temu jak przeciwnik je sprzedał. 

 

51 minutes ago, Kaczy316 said:

u Kodeusza wszystko jest na swoim miejscu, jest bardzo dobrym mówcą, bardzo dobry ringowo i wykręca w większości bardzo dobre walki, potrafi się odnaleźć w każdej postaci, ma charyzmę i potrafi pociągnąć za sobą publikę, problemem zaczyna być booking, bo skoro Cody ma wszystko i w każdej sytuacji się odnajdzie to....wystarczy dać mu pas prawda?

Tak, jest bardzo dobry przy mikrofonie. Tak, jest dobry w ringu. Ale nie ma wszystkiego. Cody potrafi sprzedać match przed jego zaczęciem, potrafi zrobić promo, przekazać emocje i wmówić Ci że to co robi jest ważne. Potem uderza gong i...nagle okazuje się że w trakcie matchu też trzeba opowiedzieć historię i sprzedać emocje, podczas gdy Cody zamienia się w białą kartkę papieru, oczekując że ktoś inny zapisze na nim historie. O ile booking WWE jest chujowy, to nawet najbardziej chujowe scenariusze dobrzy aktorzy są w stanie uratować.

 

57 minutes ago, Kaczy316 said:

wrestling to taki niekończący się serial przynajmniej ja tak to odbieram, nie wiem czy to dobre porównanie, ale jak co tydzień w tym "serialu" nie idziesz dalej, nie ciągniesz dalej fabuły tylko oglądasz to samo, nawet często tymi samymi słowami, nieważne jak dobry by to był serial, jak dobra byłoby to scena ona w końcu się znudzi, w końcu przestanie generować pozytywne emocję lub jakiekolwiek emocję i tak jest z Codym, ale tak jak mówię to wina bookingu i sensu tego wszystkiego co robi z nim WWE, nie wiem jak można mieć takich zawodników jako babyface'ów jak Cody Rhodes czy wcześniej Jey Uso, którzy zostali naturalnie pokochani przez fanów, a WWE bookingiem ich potrafi obrzydzić wielu ludziom, przykre.

Porównanie jest idealne, bo to jest dokładnie to czym wrestling jest - episodic entertainment product. TV Drama o tematyce luźno sportowej. Tylko że ten argument mogę rozbić też przywołując Goldusta, przywołując Cene, przywołując innych zawodników którzy spędzili lata w tym samym gimmicku - z drobnymi wariantami w tym czasie - a którzy nie nudzili się do tego stopnia że ludzie masowo downvote'ują content tak jak teraz. Gdyby Cody potrafił się sprzedać widowni, mielibyśmy doczynienia tylko z typowymi hater'ami którzy cisną po każdym main eventerze że pokazać jacy to oni są mądrzy i wyedukowani, że oni wiedzą lepiej że main eventer jest naprawdę chujowy. Podczas gdy Cody coraz bardziej jednoczy cały fandom przeciwko sobie bo coraz mniej ludzi ma argumenty żeby go bronić. Gdyby widownia była za nim, tak jak była na początku jego powrotu do WWE, nie mielibyśmy tej rozmowy. Raz jeszcze, zauważ że ogromna część hate'u na niego zaczęła się budować po tym jak pokonał Roman'a i z biegiem czasu (przez ostatnie 2 lata) było coraz gorzej i gorzej i gorzej. Każdy storyline, każda rywalizacja, wszystko coraz bardziej traciło na znaczeniu.

Mam jeden argument, którym mogę spróbować zmitygować jego winę w tym wszystkim. Bądź co bądź, zakończył historyczny run Roman'a. To jest też coś za co krytykowałem WWE. Title run Roman'a był za długi. Wyrósł na tak ogromną postać, że pokonanie go było mitycznym osiągnięciem które dosłownie naznaczało Cię jako twarz firmy, dawało ogromny boost - i ogromną odpowiedzialność, żeby kontynuować passe. Po tak gigantycznym wydarzeniu, nic dziwnego że wszystko co było później wydawało się małe i bez znaczenia. Nie wiem czy prime John Cena byłby w stanie utrzymać tempo które narzucił Roman. Nie wiem czy jest ktokolwiek kto dałby radę. Dlatego budowanie tak dużej postaci jaką był wtedy Roman, jest strasznie niebezpieczne bo bardzo łatwo zmarnować cały hype który był budowany latami. Ale jak mówię, to jest tylko okoliczność łagodząca, nie wymówka. 

  • Lubię to 1

  • Posty:  722
  • Reputacja:   928
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

5 godzin temu, VictorV2 napisał(a):

Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking. 

I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny. 

No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak Oni tego chcą, wątpię, że ich zamysłem jest to, żeby ludzie znienawidzili Rhodesa, a do tego taki booking prowadzi.

 

5 godzin temu, VictorV2 napisał(a):

Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji bytu - i robili co się dało, żeby to zadziałało. W drugą stronę też to działa, możesz dać komuś super zajebisty pomysł, ale jeśli zawdonik tego nie czuje, to nie sprzeda tego. Postać Cody'ego nie jest skomplikowana ani unikatowa, vanilla baby face. Problem polega na tym że on nie potrafi tego sprzedać tak, żeby fani byli za nim. Powód dla którego ludzie mają do niego pretensje jest taki, że jest mdły i nie jest niczym specjalnym. Zgadzam się że booking mu nie pomaga, ale on sam też zachowuje sie jakby spodziewał się że będzie over z widownią bo tak. Usiadł na laurach i to ostro, bo początkowo jego "Finish the story" arc był super, ludzie byli za nim bo widzieli w nim syna ukochanej legendy, który chce spełnić marzenie swojego ojca. Oczywiście że ludzie będą za nim. Ale moment w którym stracił ten storyline, okazało się że...w sumie to nic więcej nie ma do zaoferowania. Jego matche nie są złe, fakt, ale nie są specjalne. Najlepsze matche jakie miał, były głównie dzięki temu jak przeciwnik je sprzedał. 

Przy początku tej wypowiedzi dalej wracamy do zamysłu, a jak to wychodzi bookingowo to już właśnie kwestia zawodnika i kreatywnych, myślę, że Cody potrafi sprzedać swoją postać, bo jednak fani nie bez powodu są za nim do tej pory, na arenie otrzymuję duże reakcje i nawet z buczenia potrafi zmienić to w cheer w chwilę, to pokazuję, że nadaję się na to miejsce gdzie jest i dalej myślę, że problem leży tutaj w bookingu i tutaj podam parę przykładów, Romana, Cenę ludzie znienawidzili za dokładnie to samo zbyt cukierkowego vanilla babyface'a, to jest nudne na dłuższą metę i nie ma racji bytu i szybko się nudzi, bo nagle po zdobyciu tytułu okazuję się, że taki booking nie ma nic więcej do zaoferowania poza czekaniem na kolejnych pretendentów do odhaczenia i mówienie, że to wszystko dzięki fanom i dla fanów obroni ten tytuł i tak co tydzień, co PLE do znudzenia do porzygu, wystarczy też wrócić do 2019 i zobaczyć kolejny przykład, nawet z Rollinsa chcieli zrobić takiego cukierkowego babyface'a i fani go totalnie nie kupili, znudzili się bardzo szybko, bo nie był autentyczny, w takiej postaci nie da się być autentycznym praktycznie, bo nic się nie da zrobić, ręce są bardzo związane uważam, jeśli federacja nie pozwoli Ci na więcej, a zazwyczaj nie pozwala, masz podlizywać się publice i o nich mówić, bo są najważniejsi i Seth uważam, że jest jednym z lepszych przykładów, bo wystarczy zobaczyć, że w każdej innej roli jaką mu dali odnajdywał się idealnie czy to Shield i Architect, czy to Authority czy to The Messiah czy The Visionary, wszystko sprzedawał świetnie i ludzie go chcieli oglądać, Rhodes to samo, w pogoni za tytułem publika go bardzo kupuję i potrafi to sprzedać i jest za nim, bo wtedy WWE pozwala mu być ostrzejszym, pozwala mu na bycie "jakimś" nie musi być słodkim babyfacem, liczy się tylko tytuł, historia z "Finish The Story" Też mu bardzo pomogła, ale gdyby to tylko dlatego fani go lubili i chcieli to już dawno by się to skończyło, w tej kwestii też daleko sięgać nie trzeba, ostatnią tego typu historią underdoga był Kofi Kingston z 2019 i tam też fajna ładna historia, która wyszła na spontanie, ale wszystko się kleiło, wygrał tytuł, ale fani i tak o nim zapomnieli po stracie, a nawet w trakcie panowania, fani mają krótką pamięć i jak coś nie siedzi to nie będą tego ciągnęli na siłę, Kofi miał fajną historię, miał fajny moment, ale później to wygasło, bo właśnie było to kwestią historii, a nie tego, że potrafi być świetną postacią, u Rhodesa twierdzę, że jest zgoła inaczej, bo wtedy byśmy mieli sytuację taką jak z Kofim i zapomnienie o Codym przez fanów i brak reakcji, a tak nie jest mimo wszystko, co nie zmienia faktu, że tak jak pisałem historia z "finish the story" pomogła mu ogromnie, bo była świetna, myślę, że są to odpowiednie argumenty, nie wiem czy przekonujące, ale chętnie poznam inne zdanie na ten temat.

 

6 godzin temu, VictorV2 napisał(a):

Porównanie jest idealne, bo to jest dokładnie to czym wrestling jest - episodic entertainment product. TV Drama o tematyce luźno sportowej. Tylko że ten argument mogę rozbić też przywołując Goldusta, przywołując Cene, przywołując innych zawodników którzy spędzili lata w tym samym gimmicku - z drobnymi wariantami w tym czasie - a którzy nie nudzili się do tego stopnia że ludzie masowo downvote'ują content tak jak teraz. Gdyby Cody potrafił się sprzedać widowni, mielibyśmy doczynienia tylko z typowymi hater'ami którzy cisną po każdym main eventerze że pokazać jacy to oni są mądrzy i wyedukowani, że oni wiedzą lepiej że main eventer jest naprawdę chujowy. Podczas gdy Cody coraz bardziej jednoczy cały fandom przeciwko sobie bo coraz mniej ludzi ma argumenty żeby go bronić. Gdyby widownia była za nim, tak jak była na początku jego powrotu do WWE, nie mielibyśmy tej rozmowy. Raz jeszcze, zauważ że ogromna część hate'u na niego zaczęła się budować po tym jak pokonał Roman'a i z biegiem czasu (przez ostatnie 2 lata) było coraz gorzej i gorzej i gorzej. Każdy storyline, każda rywalizacja, wszystko coraz bardziej traciło na znaczeniu.

Tutaj dalej wracamy do różnicy między zamysłem i bookingiem, przynajmniej w przypadku Goldusta, a przywołanie gimmicku Ceny jest odzwierciedleniem Rhodesa, Cena tak samo był nienawidzony przez długi czas za taki booking jaki ma obecnie Rhodes i ludzie masowo chcieli jego heel turnu, a pomimo tego był w topce sprzedaży merchu tak samo jak jest obecnie Rhodes, a z tym ostatnim argumentem się zgodzę, wszystko traciło na znaczeniu po pokonaniu Romana, ale no znowu czy to kwestia zawodnika? Tak jak napisałeś później, takie tempo to nie wiadomo czy sam Cena by udźwignął w swoim primie, a WWE rzucało mu rywali, którzy wcale w tym nie pomagali, przypomnijmy sobie jego pierwszy run, AJ Styles, Logan Paul, Solo Sikoa, Kevin Owens, w tamtym momencie poza Loganem to wszystko byli zawodnicy totalnie z niczego i kompletnie niewypromowani, Styles, Solo i Kevin wszystko przegrywali albo w ogóle nie walczyli i stali w miejscu, byłbyś w stanie wtedy uwierzyć, że którykolwiek może chociaż w niewielkim stopniu zagrozić Rhodesowi? Wydaję mi się, że nie i fani też tak uważali, był ten Logan, ale On był wtedy był US Championem i też totalnie z niczego został wplątany w to wszystko, zgadzam się z Tobą, że nie wszystko potrafi być winą bookingu, bo pewnie są zawodnicy, którzy potrafiliby znaleźć coś, co te historię wszystkie by sprzedało, ale to trzeba być Stone Coldem czy Punkiem, żeby takie rzeczy robić, a fani byli zawiedzeni tym runem i uważam, że w tej sytuacji winę za to ponosi w dużej mierze WWE, które zamiast dawać mu rywali, których fani oczekiwali albo chociaż takich, którzy mogą mu zagrozić w walce o mistrzostwo w stylu właśnie Drew, Punka, Reignsa, Gunthera, Samiego, LA Knighta czy nawet jakiś dream match z Ortonem na który był ogromny hype, to dostawaliśmy właśnie kolejnych zawodników do odhaczenia bez historii, jedynie z KO miał historię i ta akurat była dobra, jednak wciąż brak wiarygodności i wypromowania KO zabiło wszystko i generalnie dopiero Cena stał się realnym zagrożeniem, a tutaj znowu wracamy do bookingu, WWE zrobiło z Ceny gościa, który pojawił się chyba 3 czy 4 razy od EC do WM z czego 3 razy na tygodniówce, która nie była główną tygodniówką mistrza i 3 razy mówił dokładnie to samo promo z tygodnia na tydzień innymi słowami, których nawet fani nie kupowali, to pokazało, że WWE swoimi durnymi pomysłami, a raczej ich brakiem i mówię o WWE, bo to jednak wymyślili Rock i TKO, którzy zarządzają tą federacją to potrafią zniszczyć nawet Johna Cenę, masa ludzi narzeka na to do teraz, skoro nawet Cena nie potrafił tego uratować, to Rhodes tym bardziej, szczególnie, że na miejscu Cody'ego mógł być ktokolwiek i sytuacja byłaby identyczna, bo Cenę z Rhodesem kompletnie nic nie łączyło i nie było żadnej historii, dlatego ani jeden ani drugi zostali rzuceni na pożarcie w drodze do WM z okropnym bookingiem, brakiem pomysłu i hasłem pt. "Radźcie sobie" tylko ze względu na star power i tutaj nawet historia z historycznym 17 panowaniem nie pomogła, a to była historia Ceny, więc uważam, że jednak booking w tych sytuacjach o których rozprawiamy odgrywa kluczową rolę pomimo wszystko i generalnie to ja tu nie bronię Rhodesa jako wrestlera tylko bardzo cisnę booking WWE i wydaję mi się, że podaję dobre argumenty, bo nie jestem jedyną osobą, która mówi o ich bookingu i nie mówię tu nawet o fanach, ostatnio w podcastach wypowiadają się o tym takie osoby jak Roman Reigns, który z tego co słyszałem pocisnął CT przed Royal Rumble, a i sam Cena otwarcie mówił jak sytuacja z heel turnem i późniejszym brakiem pomysłu na to sprawiła, że wyglądało to tak jak wyglądało. Takie jest moje zdanie na ten temat, jednak to kwestia subiektywna, bo jednak skoro uważamy wrestling za niekończący się serial, to tak jak w serialach nawet dobry aktor nie uratuję kiepskiego scenariusza, pomimo tego, że we wrestlingu jest więcej możliwości to wciąż zrobienie czegoś, a potem mówienie "radźcie sobie" i przy tym wiązanie rąk, bo ma to być zgodne z postacią, którą pisze WWE i jest nieciekawa sama w sobie oraz ugrzecznianie na siłę, bo nie można ostrzej, to no myślę, że sporo ludzi ma tutaj związane ręce przez to i to nie jest tak, że taki Cody nie potrafi, bo potrafi dociąć co pokazywał w tym średnim feudzie z Ceną, ale miał swoje teksty i mocne reakcję fanów, ale no właśnie czasem można, ale przez większość czasu nie i wtedy przez większość czasu jest nieciekawie przez to, ale o tym można pisać i pisać, już teraz się rozpisałem, jednak tak jak mówię wydaję mi się że kwestia subiektywna spojrzenia na to, ale dobrze jest tak o tym popisać, bo ja np. w wypowiedziach o galach dużo chwalę produktu WWE i nie wyrażam ogromnie swojego niezadowolenia i staram się patrzeć na te pozytywne aspekty pomimo, że czasem jest ciężko, ale dzięki temu myślę, że można się lepiej bawić oglądając wrestling i szanuję też opinie innych jak mają inne zdanie, dlatego myślę, że to kwestia bardzo subiektywna, bo też jednak nie wiemy jak to jest obecnie na zapleczu WWE i bazujemy na niewielkich przeciekach, bądź domysłach zazwyczaj.

 

6 godzin temu, VictorV2 napisał(a):

Mam jeden argument, którym mogę spróbować zmitygować jego winę w tym wszystkim. Bądź co bądź, zakończył historyczny run Roman'a. To jest też coś za co krytykowałem WWE. Title run Roman'a był za długi. Wyrósł na tak ogromną postać, że pokonanie go było mitycznym osiągnięciem które dosłownie naznaczało Cię jako twarz firmy, dawało ogromny boost - i ogromną odpowiedzialność, żeby kontynuować passe. Po tak gigantycznym wydarzeniu, nic dziwnego że wszystko co było później wydawało się małe i bez znaczenia. Nie wiem czy prime John Cena byłby w stanie utrzymać tempo które narzucił Roman. Nie wiem czy jest ktokolwiek kto dałby radę. Dlatego budowanie tak dużej postaci jaką był wtedy Roman, jest strasznie niebezpieczne bo bardzo łatwo zmarnować cały hype który był budowany latami. Ale jak mówię, to jest tylko okoliczność łagodząca, nie wymówka. 

Tutaj się w 100% zgadzam, Roman narzucił niesamowite tempo i ciężko to udźwignąć, jego panowanie było historyczne i ciężko, żeby teraz ktoś inny to udźwignął.

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
    • Grok
      Po tygodniach od debiutu Tommaso Ciampa zwrócił się przeciwko Markowi Briscoe na najnowszym odcinku AEW Collision. Po zdobyciu TNT Championship od Marka Briscoe, a następnie utracie pasa na rzecz Kyle'a Fletchera, Ciampa niedawno przegrał kolejną walkę z Daniel Garcia – wszystko przez rozproszenie ze strony Briscoe, który komentował starcie. Wcielając się w babyface'a w telewizji AEW przez ostatnie tygodnie, Ciampa pokazał swoje prawdziwe oblicze na odcinku Collision z 7 marca. Po przegranej
    • Grok
      Ricochet broni swojego National Championship w meczu Blackjack Battle Royal na przyszłotygodniowym AEW Revolution. W trakcie sobotniego odcinka AEW Collision ogłoszono, że Ricochet zmierzy się w obronie tytułu National na pre-show Zero Hour, choć uczestnicy tego starcia nie zostali jeszcze ujawnieni. Zero Hour wystartuje na HBO Max, YouTube i kanałach społecznościowych o 7 pm ET, godzinę przed główną galą Revolution. Ricochet (37 lat) trzyma pas AEW National od Full Gear, gdzie zgarnął go
    • Grok
      Notatki z sobotniego programu telewizyjnego AAA, który wyemitowano po WWE NXT Vengeance Day 2026. Tygodniowy odcinek AAA na Fox z 7 marca był go-home show przed nadchodzącym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Odcinek został nagrany w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Odcinek rozpoczął się od podsumowania zeszłotygodniowej zaciekłej rywalizacji między dwoma członkami El Grande Americanos. Następnie w pierwszym meczu wieczoru El Hijo del Vikingo pokonał Dinámico. El Hi
    • Kaczy316
      No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak On
×
×
  • Dodaj nową pozycję...