Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 309
  • Reputacja:   1 548
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Impact został już opisany od a do z, więc odniosę się tylko do dwóch najważniejszych rzeczy.

 

1. Zmiana mistrza X dywizji i Aries ponownie z pasem. Było ok, zaskoczenie, ale mimo wszystko niepotrzebnie TNA walnęło tym spoilerem. Pojedynek oglądany bez emocji, ale końcowy segment naprawdę na plus. Aries to dobra opcja, choć Sabin mógł dostać już tę walkę. TNA wprowadza czasem za dużo zamieszania. Jest niespodzianka ok, ale co z tego dalej wyjdzie zobaczymy. Sabin był widocznie tylko chwilowym wyskokiem i tyle.

 

2. MEM. Sam nie wiem co o tym myśleć, miała być nowa Mafia, a wychodzi tak naprawdę ta stara jak na razie i bez większego zaskoczenia. Jakoś nie jarałem się Joe czy Kurtem, bo to były pewne opcje w rosterze. Zresztą jak ktoś już wcześniej pisał te osoby i tak walczyły przeciw A&E. Poza tym ciężko o emocje, gdy przypomnę sobie jak kilka lat temu wprowadzany był do MEM Joe. Po prostu niebo, a ziemia. Czekam na kolejne persony, bo jak na razie bez rewelacji.

yes.jpg.84f9338a32d4393e856fdc9bf3231bc8.jpg


  • Posty:  1 208
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Samoa Joe jako kolejny członek Main Event Mafia to był dość logiczny wybór. Chociaż bardziej widzi mi się on jako indywidualista-zabijaka niż jako członek grupy w garniaku. Czy Bobby Roode będzie kolejnym "mafiozem"? Segment na backstage'u był dość jednoznaczny. I w sumie czemu nie? Jego gimmick pasuje, jego styl pasuje i do tego był najdłużej panującym mistrzem. Widzę go tam.

 

Federacja znów zaczęła coś widzieć w Ariesie. Przyznam, że obiektywnie jest bardzo kompletny. Subiektywnie nigdy nie byłem jego fanem. Proszę tylko o dwie rzeczy - niech nie przechodzi face turnu i niech nie obdziera Bully'ego z pasa. Może być mistrzem X.

 

Kurde, Tara ma 42 lata na karku, a wygląda jak młoda laska. Nie wiem jak ona to robi, ale świetnie jej to wychodzi.


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dziwne jest TNA... ma masę świetnych pomysłów, a większość jest psutych w najważniejszych momentach. Zostawmy jednak grzechy, przejdźmy do tych plusów...

 

 

Brak Hogana na otwarcie gali, w końcu! Do tego dostaliśmy przy wejściu Angle'a "Brock Lesnar Guy'a" z charakterystyczną spiną Brocka! :twisted: Ogólnie, jestem pozytywnie nastawiony do MEM... wiem, że to już było, ale nie oglądałem TNA za ich czasów, więc czekam na rozwinięcie historii, a obecność tam Roode'a dobrze zrobiłaby odświeżeniu tej stajni, oby tego pomysłu nie porzucili... chyba, że był to segment na "zmyłkę" przed niespodzianką w postaci Joe.

 

Może i WWE bije ostatnio jakością TNA, ale segmentów z zaplecza przez długi czas lepszych nie zrobi... ma do tego fedka Dixie smykałkę, to się w TNA świetnie ogląda... uwielbiam realizm w wrestlingu.

 

Aries kapitalnie zagrał "samobójcę"! Bądź co bądź, świetny pomysł z podmianką, szansą dla AA i debiutem TJ Parkinsa... zobaczymy co dalej, jak zwykle zapowiada się dobrze, może być różnie. Co do samej walki X-ów, niczym nie zachwycili jak na taki skład personalny. Ciekawe czy cała ta sytuacja doprowadzi do walki Sabin vs Aries, chociażby na BfG?

 

Gut Check bez rewelacji, nie moje klimaty...

 

 

Przyzwoita tygodniówka... reszta została powiedziana.


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i WWE bije ostatnio jakością TNA, ale segmentów z zaplecza przez długi czas lepszych nie zrobi... ma do tego fedka Dixie smykałkę, to się w TNA świetnie ogląda... uwielbiam realizm w wrestlingu.

 

Robili takie segmenty - pamiętna rozprawa Sheamusa w siedzibie WWE, ale pan Eric się chyba o to rzucał i Vince wolał nie podpadać. :grin:

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  16
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mnie trochę dziwi cały storyline z MEM jako rodzinką. Jak ktoś oglądał 5 lat temu TNA, to może jeszcze pamięta, w jaki sposób cały storyline z MEM był prowadzony i jak się skończył. MEM było heelową stajnią z Stingiem jako face'owym mistrzem WHC, a przez większość czasu istnienia stajni budowany był wewnętrzny feud Stinga z Anglem. Skończyło się ofc tym, że cała stajnia obróciła się przeciwko Stingowi. Dlatego też zbytnio nie kumam od początku, czemu Sting chciałby odtworzyć tą stajnię... Mam nadzieję, że skoro już zaczęli, to nie skończą tak beznadziejnie jak ostatnio istnienia MEM-u (podaniem dłoni po walce Angle vs Morgan o pietruchę na BfG'09 :P).

 

A z Ariesem to całkiem fajny story, ale czemu ot tak po tylu latach wychodzi z Hoganem ten cały Perkins i mówią, że to jest Suicide i zawsze nim był (ROFL btw)... W zasadzie zabili tą postać kompletnie bezceremonialnie takim segmentem. Pewnie to ma czemuś służyć, ale mogli rozegrać ten segment bez ujawniania tożsamości Suicide'a (np. przebrany Suicide pobity w szatni gdzie wisi cała szafa jego strojów), a Perkinsa wprowadzić w normalny sposób, choćby przez Gut Check. Z Sabinem to trochę się nie zgodzę z większością opinii na forum - stracenie pasa przez KK na Slammiversary dla mnie miało sens - jakby na to nie patrzeć, to KK 3mał pas przez ~3 miesiące, więc wygrana Sabina na Slammi miała go trochę wypushować (i dla mnie dało radę). Sensu nie miałoby natomiast zrzucać pas po dłuższym title runie w taki sposób. Trochę teraz mnie zastanawia, co zrobią z Ariesem - wychodzi na to, że powinien przejść face turn. Znając życie to pewnie dołączy do MEM, bo nie ma tam już więcej kandydatów właściwie, a cała stajnia jest jeszcze za mała.

 

Właściwie z kandydatów do MEM (czyli byli WHC) to został bodajże AJ, Aries, Roode, Storm i... Abyss :P Abyss w gajerku :lol: Może po to był cały build-up Joseph Parka budowany? Puszczą promo roku wspomnień jak udawał, że jest adwokatem, żeby ludzie go kupili w MEM w gajerku. AJ odpada, Storm jest teraz w tag teamach, więc wątpię, żeby go wyciągali. Zostaje w zasadzie face turn Ariesa i Roode'a? A może znowu zrobią MEM-a z rozterkami wewnętrznymi ;P

 

Impact na plus, dawno nic tak ciekawego i zaskakującego nie było w TNA.


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i WWE bije ostatnio jakością TNA, ale segmentów z zaplecza przez długi czas lepszych nie zrobi... ma do tego fedka Dixie smykałkę, to się w TNA świetnie ogląda... uwielbiam realizm w wrestlingu.

 

Robili takie segmenty - pamiętna rozprawa Sheamusa w siedzibie WWE, ale pan Eric się chyba o to rzucał i Vince wolał nie podpadać. :grin:

 

Tak tak, z resztą trudno też zapomnieć o segmentach z terapii Bryana... tyle, że to pojedyncze przypadki, a do tego wątki komediowe. Największy realizm w segmentach jaki nam serwują to rozmowa Punka z Heymanem w szatni. Zawsze mnie drażnią te wywiady z grom wie czym w tle oraz biuro GM'a z gejowskimi ozdobami... Hogan ze swego biura może być więc zadowolony i śmiało krzyczyć "matka dość biednie żyć, gotuj całe jajko"! ;)

 

Co mi się przypomniało... Heyman z Lesnarem w biurze Tryplaka, to się udało.


  • Posty:  689
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- show otwiera ... o, co za odmiana! Widzę Stinga, który razem z Kurtem muszą sobie pogadać o swojej starej-nowej brygadzie. Oczywiście, tworzenie tej ekipy z formet WHC dalej nie będzie mieć sensu i żadnego przełożenia z tego, co wydarzyło się podczas Slammiversary.

 

- mamy i walkę o X-Division Championship. Kenny King w końcu został dobrze rozpisany i mógł się pokazać w ringu. Sama walka przebiegła dość dobrze, ciekawszym jest jednak to, co stało się później. Ujawnienie Perkinsa to - jak ktoś wyżej napisał - zabicie postaci Suicide, którego ukryta tożsamość jest całym sensem istnienia tej postaci.

 

- obaj goście z Gut Checka mają słabą historię i nie wzbudzili we mnie emocji. Sama walka wydawała się dość poprawna ringowa (słabo wyszła akcja z narożnika) i tylko tyle jestem w stanie o niej powiedzieć.

 

- walka div przewinięta. Zwróciłem tylko uwagę na końcówkę, gdzie Velvet się popłakała, a całość krążyła wokół kontuzji kolana u Sky.

 

- Magnus odnosi swoją kolejną wygraną i wydaje się, że będzie miał mocną pozycję na koniec całej rywalizacji. Bobby Roode to mocne nazwisko do podłożenia, ale będzie tracił jeszcze punkty.

 

- segment z tag teamami to jakaś tragedia. Z bólem serca obejrzałem go do końca...

 

- stawiałem Andersona jako zawodnika, który może awansować do czwórki (nawet do finału!) i być wykorzystanym po to, aby podnieść pewną dramaturgię w stylu "jeśli Ken wygra, to pas i tak zostanie w stajni Asów". Tymczasem, działania nowej stajnii nieco komplikują sprawę i wydaje się, że Andersonowi będzie ciężko zdobywać punkty. Joe wygrał, bo dwupunktowa zdobycz na jego koncie wyglądała słabo.

 

- o końcówce już były dyskusję. Uważam, że miał to być mały shocker, a sam Aries jest bardziej wiarygodnym rywalem dla Ray'a, niż Sabin.

 

Ostatnio uświadomiłem sobie, że Impact przestaje mi się podobać chociażby z powodu zabicia momentum AJ Stylesa. Po dzisiejszej obejrzanej tygodniówce nie będę ukrywał, że ciężko mi będzie zmusić się do obejrzenia następnych regularnie - tym bardziej, że przez najbliższy okres czasu dostaniemy tylko BFG Series i jeden wyjątek, jakim będzie Destination X.


  • Posty:  555
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

A z Ariesem to całkiem fajny story, ale czemu ot tak po tylu latach wychodzi z Hoganem ten cały Perkins i mówią, że to jest Suicide i zawsze nim był (ROFL btw)... W zasadzie zabili tą postać kompletnie bezceremonialnie takim segmentem. Pewnie to ma czemuś służyć, ale mogli rozegrać ten segment bez ujawniania tożsamości Suicide'a (np. przebrany Suicide pobity w szatni gdzie wisi cała szafa jego strojów), a Perkinsa wprowadzić w normalny sposób, choćby przez Gut Check.

 

To na pewno jest jakiś oryginalny sposób na wprowadzenie Perkinsa, lecz kompletnie nielogiczne. Pas należy do Suicide'a, więc po co TJ miałby się wykłócać o skradnięcie miejsca, skoro mógł stwierdzić, że ktoś mu ukradł pas i tym kimś okazałby się Aries. Nie doprowadziłoby to do niczego, ale miałoby jakiś sens. Samo danie pasa Sabinowi wydaje się jedynie próbą odwrócenia uwagi od ewentualnego story związanego z X-ami lub nastąpiła po prostu zmiana planów. Aries jest wciąż w BFG Series, a przecież mógłby się normalnie domagać walki o pas mniejszych.


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

X Division Title Jak zawsze walka dywizji lotników była szybka i ciekawa, ale bez szału. Jednak wszystko przyćmiły wydarzenia po walce. Lipne ujawnienie prawdziwej tożsamości Suicide’a przez Hogana. Ja rozumiem że należało jakoś przedstawić sytuację z pobiciem prawdziwego zawodnika odgrywającego jego postać, ale w życiu bym się nie spodziewał po przeczytaniu wyników tapingu, że to zastanie rozwiązane w tak głupi sposób. Komenty piszę zawsze od razu po każdej walce, więc ciekawi mnie jak zostanie rozwiązana sytuacja Ariesa i tytułu. Bo skoro wygrał go pod postacią Suicide to i tenże zawodnik jest mistrzem, a nie Aries.

Gut Check Jak dla mnie ringowo lepiej prezentował się Skidmarks, bo Big O kiepsko sprzedawał ciosy które dostawał i ogólnie był nijaki. Ale pewnie z racji tego że posturą przypomina Rybacka, to TNA będzie chciało także mieć takiego zawodnika w swoim rosterze, a najwyżej potem go doszkoli pod względem ringowym.

Magnus vs Roode Dalszy ciąg promocji Magnusa, ale tym razem tylko za siedem punktów. Cieszę się że wygrywa, bo chociaż w TNA jest już długo, to dopiero teraz polubiłem oglądanie go w ringu i moim zdaniem ma realną szansę na wygranie całego BFGS. A Roode, no niestety, cały czas zero punktów.

 

Joe vs Anderson Joe zgarnia dyszkę nawet pomimo próby interwencji Asów. Ale jednak najważniejsze jest to że zwycięsca tej walki dołączył do Mafii. I dobrze, bo Kurt i Sting wybiegających na Asów nie można było wziąć zbyt na poważnie.

 

A jednak Aries sam się ujawnił, a myślałem że ktoś mu tą maskę zdejmie. Hogan jak zwykle tylko pogadał, ale zobaczymy jaki finał będzie miała ta historia.

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.06.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejny członek MEM:

 

 

Kolejnym członkiem MEM, który zostanie dodany do "rodziny" 11 lipca w Las Vegas będzie Quinton "Rampage" Jackson

 

Nie mieli kogo wstawić.. Ja pierdziele :?

 


  • Posty:  3 820
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

TNA nagrało dwa Impacty wczoraj w Las Vegas - na 4 i na 11 lipca. Zapraszam do dyskusji w poniższych tematach, aby tutaj nie lecieć spoilerami:

- 4 lipca - http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?p=372552#372552

- 11 lipca - http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?p=372555#372555


  • Posty:  189
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nadrobiłem kilkutygodniowe zaległości i generalnie zgadzam się z Sivym co do MEM i akcji z Ariesem. MEM wygląda trochę na zasadzie pomysłu "nikt mi nie pomógł więc zakładam grupę i próbuję werbować ludzi, może wtedy będziemy sobie pomagać". Ciężko będzie nawiązać poziomem do poprzedniego storyline'u. Natomiast spodziewałem się już fajnego feudu Bullego i Sabina, gdzie ten pierwszy próbowałby wymusić na drugim rezygnację z walki o WHC, a tu dali Ariesa. Jeżeli miałoby to odbudować i trochę zmienić postać AA, jestem za bo ostatnio albo wikłany jest w jobbowanie, albo w jakieś komedie.

Generalnie wszystko zmierza do BFG i pojedynków MEM vs A&8 oraz Styles vs Ray.

Egoista, alkoholik, fan wrestlingu lat 90-tych :)

7062611814df90a2160f60.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A-Double jest genialny. Wystarczyła mi jedna riposta w kierunku Hulkstera i od razu uśmiech pojawił się na twarzy - chodzi o gimmick infringement. Niestety jego geniusz nie przeszedł na federacje. Ich tok myślowy to wciąż ogromna zagadka, ale wpuszczenie Manika, czyli Suicide'a bez napisu, tydzień po tym, jak ujawniliśmy światu jego twarz i "prawdziwe nazwisko", to szczyt idiotyzmu. Wiele głupich rzeczy tu zobaczyłem, wiele głupich jeszcze zobacze - w ciągu tych kilkunastu miesięcy, bo dalej utrzymuje, że jeśli nic się nie zmieni, to około 2015 TNA się rozleci, tudzież ich wartość spadnie drastycznie, niczym ich "matki" NWA - ale taką zagrywką sięgneli bookerskiego dna.

 

Kolejny segment Hernandeza z Chavito. Jeśli będą konsekwentni, to wiele wskazuje na to, że na ostatniej prostej, kiedy duży Meksyk będzie blisko wejścia do finałowej czwórki, mały Meksyk się od niego odwróci i zmontują im walkę na Bound for Glory. Bo i po co marnować czas na ich motywacyjną gadkę, jeśli nie mielibyśmy czegoś z tego wyciągnąć?

 

Mickie James, częściej się tak ubieraj!

 

Magnus w MEM? Booo dobrze wygląda w garniturze? Nie pchajcie go do stajni, w pojedynke radził sobie obiecująco. Im więcej ich tam dochodzi, tym gorzej ta Mafia wygląda. Podkreślam Mafia, bo przecież już nie Main Event :wink:

 

Przy serii ostatnich zwolnień, przy niewykorzystywanym rockowym ziemniaku z Anglii, Howe jest kompletnie zbędny TNA. Dziwie się, że w ogóle zabrał to miejsce Big O. W tamtym drzemie większy potencjał, a i byłby wabikiem na ewentualne przejście kupowanego przez fanów Rydera, który Vince'owi się zwyczajnie przejadł.

 

Robiąc zwrot akcji przy każdej możliwej okazji, tak naprawdę stoimy w miejscu. Sabin znów z pasem X-Division. Tytuł traci mocno na wartości, ale Chris ma małe momentum przed starciem z Rayem. Zastanawiam się tylko, czy ta cała szopka z Ariesem-Suicidem była potrzebna, skoro "zyskaliśmy" na niej tylko Manika.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  154
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.05.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam jedno zasadnicze pytanie dlaczego TNA rezygnuje z przynajmniej fajnego imienia Suicide na rzecz Manika ? Co to kuźwa jest w ogóle Manik ? Czy TNA podejmuje decyzje siedząc na kiblu z gazetką w łapie no ja pierdziele, a poza tym pokazali nam że Suicide to TJ więc po ch*j dajemy mu strój i udajemy że jest to tajemnicza postać ?

Swoją drogą jedyną ciekawą walką był sam Main Event oczywiście mogli zrobić tylko Sabin vs Aries bo Suicide odpadł bez sensu i to w taki sposób jak by A&E obawiało się kolesia w masce. Cała reszta segmentów i walk oczywiście na poziomie DDW :D.

No warto jeszcze zaznaczyć że fajny był segment rozpoczynający z Ariesem

2 MIEJSCE - Typer WWE 2014

  • Posty:  3 820
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

oczywiście mogli zrobić tylko Sabin vs Aries

Nie mogli, bo sami ustalili zasady, że każda walka w Dywizji Iksów będzie przynajmniej triple threat matchem :) Tym bardziej każda walka o tytuł

 

Szkoda, że pod maskę Suicide'a w zeszłym tygodniu nie wsadzili na przykład Wesa Brisco zamiast Ariesa. Nie musieliby ujawniać tego faktu do samej gali Iksów. Potem w main evencie okazuje się, że Suicide nie wykorzystuje opcji "C" tylko zostawia sobie pas i ujawnia swoją tożsamość. Asy świętują, bo wszyscy z nich wiedzieli, że to Wes. I dalej ciągną program Wesa-Suicide'a z prawdziwym Suicidem (którego nie musieli wcale ujawniać) o pas Dywizji X.

 

Ujawnienie TJ Perkinsa zabiło postać Suicide'a. Zmiana ringname'u zabiła Samobójcę raz jeszcze. A trzeci raz Suicide zginął, kiedy na ujawnionego Perkinsa włożono znów kostium. W ciągu tygodnia Samobójca zginął 3 razy i we wszystkich przypadkach było to zabójstwo z udziałem osób trzecich.

 

Żonglowanie pasem Dywizji Iksów jest żenadą. W sumie TNA może zrezygnować ze wszystkich swoich PPV. Powinni wrócić do Weekly i mieć spokój.

Edytowane przez Vercyn

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      1. Divine Dominion (Megan Bayne and Lena Kross)  2. Boom & Doom ("Big Boom!" A.J. and Q. T. Marshall) and The Conglomeration (Mark Briscoe, Orange Cassidy, and Roderick Strong) (with Big Justice)  3. The Opps (Anthony Bowens, Hook, and Katsuyori Shibata)  4. Kazuchika Okada (c)  5. Cage and Cope (Adam Copeland and Christian Cage)  6. Jericho, The Hurt Syndicate (Bobby Lashley and Shelton Benjamin), and The Elite (Kenny Omega, "Jungle" Jack Perry, Matt Jackson, and Ni
    • Grishan
      Dobra, żeby nie było wątpliwości: autora powyższego erpa znam z innego forum i bardzo cenie sobie jego teksty. Miałem nadzieję - a nawet pewność - że w temacie tego kawałka będzie dobrze.  No i jest dobrze.  Uśmiałem się tak, że aż Moja Miła popatrzyła na mnie z tym pytającym wyrazem twarzy, bo nieczęsto zdarza mi się aż tak szczerzyć zęby do monitora.  Idealnie nie jest - bo to akurat bardzo rzadko się zdarza - ale w mojej skromnej opinii to jest bardzo dobry tekst. A to już bardzo dużo. 
    • VictorV2
      // Important Social Media Post: Na social mediach LA Knight'a pojawiło się krótkie promo, wykonane po Strike. Na nagraniu widać go w szatni - za jego plecami stał Bill Morrissey, z rękoma założonymi za plecami, stojąco sztywno za Knight'em. Sam zainteresowany patrzył w kamerę ze swoich typowym uśmiechem Knight: Kiedy myślicie że znacie odpowiedzi, ja zmieniam pytania. Mam dość tego wszystkiego, dość bycia traktowanym jak dobre nazwisko do wypromowania trzeciorzędnego show. Nah-ah! LA K
    • -Raven-
      Dokładnie.
    • VictorV2
      Wracamy do normy Saturday's Night Meaningless Event. Jak na ironię...to jest format w którym to show ma sens. Żadna walka nie ma zanczenia w kontekście dużych storyline'ów, ot, kilka fajnych, porządnych matchy + to coś w czym brała udział Lash i Nia, żeby nie było za przyjemnie. Osobiście, tylko i wyłącznie osobiście, żałuje że Ethan nie wygrał - ale zrobił to co Ethan robi najlepiej. Dał dobry match. Oby tak dalej i oby niedługo przygarnął jakieś złoto do rąk. Monday Night Ego to jest
×
×
  • Dodaj nową pozycję...