Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Pozdrawiam


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"To, że na dachu leży śnieg nie znaczy, że w kominku nie płonie ogień. "

 

Podszedł do okna, które nie było arcywielkie jak te montowane obecnie w apartamentowcach., nie wyglądało jak barokowy zabytek, a klasowy heban ram zastąpiony został niszowym plastikiem. Okno te choć tak zwyczajne miało jedną ważną zaletę - nie zniekształcało świata zewnętrznego. Wszystko co widział po przetarciu pary rąbkiem rękawa granatowej koszuli, było w stu procentach naturalne i zarazem paskudne jak każdy okres schyłkowy zimy. Słońce wyglądało tak jakby zachodziło będąc w zenicie, a łyse drzewa rzucając rozległe cienie dopełniały atmosfery szarości i ogólnego przygnębienia. Zawiedziony zaczął bezuczuciowo wpatrywać się w topniejący śnieg, przez który przebijały się kępki zgniłozielonej trawy. Trawy w kolorze nadziei i ukojenia, trawy której z każdą chwilą było coraz więcej za sprawą bezlitośnie topiącego śnieg deszczu. U schyłku swego żywota zamienił się on w paskudną szarą półciecz, która budziła odrazę wśród ludzi. Gdyby umiał mówić nie powiedziałby nic - musiałby krzyczeć z żalem przywołując czasy kiedy był czymś nowym, świeżym, innowacyjnym, czymś co budziło zainteresowanie i stanowiło odmianę dla ponurych jesiennych dni. Jednak z każdą kolejną dobą jego blask przygasał i stawał się coraz bardziej monotonny, a z czasem uciążliwy. Czy zdawał sobie sprawę ? Czy wiedział, że wygląda jak białe płótno, którego żaden malarz nie chce tknąć, bo jest zbyt niskiej jakości ? Czy wiedział, że wszyscy chcą słońca ?! Wiedział, choć nie ustąpił. Nie ustąpił, bo mając za plecami ochronę w postaci Ala Gore'a wszyscy bali się go tknąć. Lecz to koniec. Nas otworzył okno i mocno przyciskając palec do parapetu zaczął wypisywać w śniegu swoje nazwisko, pomagając w obaleniu białego władcy. Nie zważał na materiał, bo nie on się liczy - jak kończyli wszyscy, którzy chcieli zapisać swe imię na czerwonym płótnie Kravena ? Ważne jest to co stanie się potem, gdy panowanie śniegu w klatce atmosfery się skończy... Zamykając okno usłyszał kroki. Platynowy Felek przywieziony z Rosji upadł na ziemię. On wraz z nim.

 

 

"Nie ma pokoju bez sprawiedliwości"

 

 

Trzy uderzenia... Ciemność... Kubeł zimnej wody na twarzy.

 

Głos1: Oskarżony jest gotowy do odsłuchania wyroku ?

 

Otworzył oczy z wysiłkiem takim jak gdyby był noworodkiem i robił to po raz pierwszy.

 

Głos1: Nie widzę żadnych przeciwwskazań. Jak widać mój klient jest w pełni świadom tego co usłyszy.

 

Obok siebie zobaczył człowieka w białej teatralnej masce z wyrzeźbionym szyderczym uśmiechem. Nie różnił się niczym od reszty osobników przebywających na sali - wszyscy próbowali przeniknąć go wzrokiem przebiegłym z nutką satysfakcji. Najbardziej jego uwagę zwrócił jednak człowiek, którego twarz zasłaniała gęsta chmura dymu. Ubrany był on w tradycyjną togę z czerwonymi wypustkami, która świadczyła o oskarżycielskich zamiarach. W ręku trzymał natomiast lekko tlący się zwitek wypełniony prawdopodobnie czymś w świetle prawa nielegalnym.

 

Nas: Wyrok ? Rozumiem, że o d r o b i n ę się wyróżniam, ale to chyba jakieś nieporozumienie.

 

Głos1: Proszę zamknąć mordy.

 

Kolokwializm sędziego nie wywołał na sali niemal żadnej reakcji. Tylko jedna osoba wyraźnie się oburzyła.

 

Nas: Jaki kurwa wyrok ? To loża masońska, big brother czy inne medialne ścierwo ? Żądam wyj...

 

W tym momencie poczuł silne uderzenie w potylicę, które na chwilę skutecznie zamknęło mu usta, a którego autorem był człowiek siedzący obok niego.

 

Głos1: Och, ten idiota jest chyba pod wrażeniem głupoty jaką popełnił i udaje amnezję. Jako, że wina tego pajaca bluesowskiego jest bezapelacyjna whiskuje o najwyższy wymiar kary.. jako troskliwy obrońca.

 

Nas słysząc ostatnie dwa słowa uśmiechnął się bezbarwnie pod nosem i błyskawicznie rzucił się na siedzącego obok niego człowieka. Jednak ze względu na kajdany zapięte na rękach i nogach repertuar jego ciosów był odrobinę ograniczony przez co poległ z kretesem przyjmując kilka silnych ciosów pięścią w twarz.

 

Głos1: (lekko dysząc) Ten... FRAJER... chce się chyba... bronić.

 

Na sali rozbrzmiał gromki śmiech.

 

Sędzia: Szmato myślisz, że marnowanie mojego czasu polepszy twoją chujową sytuację ?

 

Mężczyzna siedzący w gęstej chmurze dymu pociągnął trzymanego w ręku jointa i spokojnie spuścił popiół do popielniczki.

 

Prokurator: Nachylam się nad wnioskiem obrońcy. Upokorzenie tego pajaca będzie czystą przyjemnością.. rozrywką jak sparing Arsenalu z Lechią Dzierżoniów.

 

Sędzia: Przypełzaj do barierki gnido, chcę widzieć strach w twoich oczach i błaganie o litość.

 

Jazz wstał i posłusznie, niezwykle wolnym krokiem udał się na środek sali nie spuszczając przenikliwego wzroku z sędziego. Śmiałość oskarżonego wyraźnie nie przypadła mu do gustu.

 

Sędzia: Jesteś pewny swych racji ?! Chcesz udowodnić swoją niewinność ? Proszę bardzo, proces szesnastu przy tym co dziś ci zgotujemy będzie lekko przysuszonym pryszczem. Wiedz, że jeszcze możesz się wycofać i złagodzić moje wkurwienie.. możesz

 

Nas: Możesz co najwyższej zamknąć swoje usta.. wysoki sądzie. Nie wiem skąd się tu wziąłem, nie wiem co tu robię i nie wiem czego ode mnie oczekujecie.. wiem jednak.. JESTEM PEWIEN, że się tego nie doczekacie, bo jedyną rzeczą jaką mogę wam zapewnić to urozmaicenie waszych twarzy o kilka wklęśnięć po tym młotku, przysięgam mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.. wysoki sądzie.

 

Prokurator: A co możesz mi zapewnić frajerze ? Kolejną "prawdziwą" historyjkę o tym jak prędko zdobędziesz World Title ? O przywróceniu mu przez wszystkich oczekiwanej duchowej "światłości" ? Spójrz na siebie gnido, jesteś szary jak kurz spod szafy. Chcesz mi nakreślić kolejną historyjkę, która będzie służyła za science-fiction dla przyszłych pokoleń ? Mów pierdolony Orwellu o tym co zdarzy się w 2084. Śmiało, krzywoprzysięstwo to to co lubię.

 

Nas: Ty śmiesz mi mówić o science-fiction ? Śmiesz mi mówić to w chwili gdy człowiek, który dzierży World Title ucieka przed kolejnymi obronami tytułu z prędkością światła rzucając przy tym nierealne groźby głosem marsjanina przed mutacją ? Śmiesz mi to mówić gdy największy łach w historii tej federacji o prezencji Włóczykija rozrzuca pieniądze jakby był co najmniej Rockefellerem ? Śmiesz mi mówić o fikcji gdy w tym snobistycznym gronie umysłowych inwalidów człowiek, który umie przywitać się po japońsku przybiera pozę inteligenta ? I wreszcie śmiesz mi zarzucać fikcję gdy stanowisko HONOROWEGO komisarza zajmuje człowiek, któremu słowo to kojarzy się jedynie z drugą nazwą Konkwisty 88 ? To już nawet nie śmieszność.. to ośmieszenie.. ośmieszasz się jak oni kiedy żeby mi dorównać próbują przybrać pozę Godzilli, ale wychodzi z tego co najwyżej wyciągnięta szyja E.T'ego. To ring ich zniekształca.. to w ringu z potężnych, grzmiących tytanów zamieniają się w ciche ofiary irlandzkiego duchowieństwa.. to w ringu cierpią i przegrywają, aby potem zapomnieć i ponownie przyjąć pozycję agresora.. aby udowodnić mi moją słabość poprzez pryzmat zamierzchłej historii, zapominając o tym co miało miejsce tydzień temu.. to oni tworzą fikcję, w którą mimowolnie mnie wciągają.. to oni zdradzają, są zdradzani, zdradzają, są zdradzani i ponownie wracają do korzeni, aby udowodnić mi, że mam wpływ na to co się dzieje.. aby udowodnić mi, że jestem za słaby na World Title.. tylko, że to nie ja te walki przegrywam ! To nie ja marnuje dane mi szanse.. to nie ja tapowałem.. to nie ja zostałem odliczony.. 1... 2 ... 3 nie usłyszałem tego w walce o World Title ! To oni tworzą fikcję.. przedstawienia, w których klepią się po dupach w imię zdradzieckiej przyjaźni.. to Tool zmarnował moją szansę.. to on udając, że walczy podłożył się w pierwszej chwili mojej nieuwagi.. OŚMIESZYŁ SIĘ i co teraz robi ? Wraca zainspirowany Frost Nixonem i to on wróci gdy na ekrany kin wejdzie "Medytuj z Von Rompuyem". Podczas gdy oni są kreowanymi medialnie pajacami żyjącymi pozorami.. pajacami, którzy są w stanie zaprzedać wszystkie swoje ideały, aby podtrzymać swoją fikcyjną dominację to wszystko co tworzę ja i wszystko co mnie otacza jest prawdziwe - przyjaźń, marzenia i ja.. ja jestem prawdziwy.

 

 

Prokurator: Przyjaźń.. piękne słowo, służebność pod szlachetną nazwą.

 

W tym momencie prokurator podniósł leżące na jego stole zdjęcie Y2Ja obramowane i przepasane czarną wstążką.

 

Prokurator: Mówi ci to coś ?

 

Nas: (z drżącą powieką i zagryzioną wargą) ...

 

Prokurator: Czy to nie twój przyjaciel ? Czy to nie twój niezastąpiony partner ? Gdzie teraz jest ?! Gdzie się podziała wasza przyjaźń ?!

 

Nie pozostawiając Nasowi czasu na odpowiedź oskarżyciel zrzucił na ziemię trzymane w ręku zdjęcie i kilkukrotnie uderzył w nie stopą.

 

Prokurator: Oh, porwał się.. porwał się jak wasz nierozerwalny tag team. Pogromcy Children of Sensi, gdzieście się podziali ?! Jesteś tylko nic nie znaczącym pyskaczem i nawet on to zauważył.. nawet on wypiął na ciebie swoją przesłodzoną dupę. Wolał zaszyć się w Lublinie gdzie największą atrakcją jest samoobsługowy Lewiatan niż ośmieszać się w drużynie z takim nieudacznikiem jak ty.

 

Nas: (patrząc na prokuratora wzrokiem przesiąkniętym nienawiścią) Gdybym nie miał skutych rąk..gdybyś odważył się stanąć obok mnie.. też miałbyś coś rozerwanego i najprawdopodobniej byłby to kręgosłup.

 

Prokurator: Ho, ho! Śmiało, rozkujcie go, niech pokaże na co go stać!

 

Dwóch stojących za plecami Nasa osiłków podeszło do niego i w sposób stosunkowo brutalny ściągnęło mu z kończyn kajdany krępujące ruchy. Ten natychmiast chwycił stojącą przed nim barierkę z zamiarem targnięcia nią w prokuratora, lecz przed owym zamiarem powstrzymał go chair shot, który spłynął na jego plecy. Uklęknął, a po kolejnym uderzeniu padł i zaczął się czołgać.

 

Nas: (dysząc) To wszystko.. na co cię.. stać ? WSZYSTKO ?! Potrafisz mnie powstrzymać tylko przebiegłym atakiem ? Rękami swoich sługusów ? Uderzyć z zaskoczenia i uciec przed odpowiedzialnością ? Zapomnij.. wynagrodzę ci to.. kiedy cię znajdę.. kiedy staniemy oko w oko.. sami, bez świadków i stronników.. wtedy zapomnę czym jest litość.. będę uderzał cię tym krzesłem do chwili, aż zespoli się z twoim ciałem.. aż wrośnie w twoje ciało jak łańcuch przywiązany do szyi psów na wiejskich gospodarstwach.. nikt cię nie obroni.. a ja nie będę miał wyrzutów sumienia choć cały czas będę tym samym człowiekiem.. tym samym Jazzowskim, który uśmiecha się do kamery.. tym samym Jazzowskim, którego kochają miliony ludzi.. bo żeby być dobrym, okrutnym być muszę.

 

Prokurator: (zmuszając się do uśmiechu) Grozisz mi pajacu ? Po raz kolejny mi grozisz ?!

 

Nas: ... możesz nazywać mnie nieudacznikiem.. może nawet nim jestem, ale nie jestem nieudolnym tchórzem.. nie szukam najkrótszej drogi ucieczki gdy w ringu zagęszcza się atmosfera.. nie obrzucam błotem swego partnera podczas gdy to ja zawiniłem.. nasłuchałem się już tej propagandy.. tych fałszywych oskarżeń i gróźb, które nie znalazły pokrycia w rzeczywistości.. nasłuchałem się o swojej rozkwaszonej mordzie i odesłaniu na wózek inwalidzki.. o tym, że jestem zbyt wysoko i szybko stąd spadnę.. a na każdej gali widzę to samo.. odległość między nim a mną to wysokość rampy.. podczas gdy ja stoję w ringu on panicznie zlękniony kuśtyka ku jej górze i znika za Felixtronem.. to jest knebel, który wkłada mi w usta.. podczas gdy dostaję do rąk mikrofon on uciekł już tak daleko, że nie ma szans usłyszeć nawet najgłośniejszego krzyku.. to są te starania, mające na celu oddalenie takiego frajera jak ja od siebie.. to są te porównania do lwa i jamnika, bo kiedy ja stoję w ringu i czekam na to żeby go zagryźć i olać, on chowa się w jakimś egzotycznym miejscu.. widzę to i cierpliwie czekam.. widzę jak podają sobie z Toolem ręce splamione wzajemną krwią.. widzę to i pytam DLACZEGO ?! Nieudolnie szukają klucza do potęgi.. tworzą gwiazdozbiory, które po jednej gali zostają przyćmione przez jedno krótkie słowo - drużyna.. coś czego nie da się zbudować na wielkich deklaracjach, indywidualności i wzajemnej nienawiści.. i dlatego mogę umrzeć z wycieńczenia.. mogę się wykrwawić i paść bez pulsu.. ale nie pozwolę.

 

Kolejny chair shot spłynął na jego plecy

 

Nas: NIE POZWOLĘ! Aby ich brudne łapy zbliżyły się do pasów tag.. aby stały się one po raz kolejny kartą przetargową w wojnie dwóch partnerów.. nie pozwolę, aby zdrajcy stali się bohaterami.. bez względu na to czy jest to przysługa za przysługę czy friendly fucking.. bez względu na wysiłek z jakim Tool gimnastykował się żeby zdobyć nowe jeansy.. żaden z nich nawet nie powącha tych tytułów.. a jeżeli chcą w to wierzyć to poczują się jak miliony katolików.. tych, którzy wierzą w Boga chociaż widzieli go tylko na obrazku.. razem z Vaclavem damy im przyspieszony kurs zbawienia.. pokażemy im raj.. SWÓJ RAJ.

 

Jazz zaczął z wielkim wysiłkiem wdrapywać się na stolika przy, którym siedział zadymiony prokurator.

 

Prokurator: Postawcie go. (uderzając Nasa otwartą dłonią w twarz) Raj to my nie nam. Kiedy już z tobą skończymy będziesz gwiazdą.. martwą, ale jednak gwiazdą. Będziesz jak wielce poszkodowany Pilecki, którego imieniem nazywają szkoły. Więc patrz mi w oczy i uświadom sobie kto ci zapewnił te luksusy. Ja i tylko ja !

 

Nas: Powiedz mi.. po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy? Po co stwarzać pozory mistycyzmu gdy świat ujrzał już prawdę.. gdy każdy patrzy na ciebie jak na trędowatego, którego nie bardzo lubi ? I nie chodzi mi o to co masz na twarzy.. to nie to ukrywa twoją tożsamość.. nosisz tysiące masek, którymi są słowa, czyny i ludzie cię otaczający.. wszystko jest równie sztuczne i fałszywe.. wszystko jest jedną wielką maską, której pozbawiony nie znaczysz nic.. bez tej kontrowersyjnej otoczki byłbyś społecznym karłem duszącym się pod wpływem przytłaczającej rzeczywistości.. wydaję ci się żenujący, bo ty nie żyjesz.. jesteś wirtualną białą pacynką pozbawioną słabości.. nie dlatego, że jesteś ideałem.. nie dlatego, że nie mogę cię skrzywdzić.. mogę, ale nie psychicznie.. ty nie istniejesz, ośmieszasz sam siebie.. normalny człowiek ma poczucie upokorzenia.. poczucie dobrego smaku i zdolność obiektywnego oceniania sytuacji.. ty idziesz w zaparte rzucając mi w twarz wirtualne argumenty, wirtualne groźby i przedstawiając wirtualne sukcesy.. puszczam to mimo uszu jak ty puszczasz prawdę.. bo ja nie jestem wirtualny a ty nie jesteś prawdziwy.. to wszystko jest tylko bezsensownym machaniem ustami.. chcesz mnie dotknąć niszcząc obraz Y2J'a ? Chcesz mi ubliżyć mówiąc, że przypadkiem są wszystkie moje sukcesy ? Gdybym był słaby.. gdybym był mierny walczyłbym o Puchar Szczęściarza.. gdybym był słaby nie zwracałbyś na mnie tyle uwagi.. nie starałbyś się mi za wszelką cenę tego udowodnić.. jestem nowotworem, który stał się nieodłączną częścią twego organizmu.. nowotworem złośliwym i bezwzględnym, na którego słowa nie działają jak efekt placebo.. sprzymierzasz się z kolejnymi specjalistami, którzy mają ci pomóc w tej walce.. ale ja ich niszczę ! Niszczę ich i wracam do ciebie.. myślisz, że w ten sposób osłabiasz moją siłę ? Każde zwycięstwo.. każdy kolejny sukces umacnia mnie w przekonaniu, że jestem gotów do walki o najwyższe cele.. wchłaniam każdego rozgromionego oponenta i obracam go przeciwko tobie.. a oni są jak psy tropiące.. kierowane przez nienawiść łapią cię za nogawkę i próbują zatrzymać.. stoisz w miejscu podczas gdy ja pewnym krokiem zmierzam ku tobie.. teraz czuję, że jesteś na wyciągnięcie ręki.. czuję tą woń obrzyganej bielizny i widzę trzęsącego się jak Haiti człowieczka.. widzę to co ujrzałem na Paloozie 102 gdy stawką walki stał się World Title.. (udając drżenie) oj.. oj.. oj.. spinuje mnie.. oj.. oj... przegram WT.. oj.. oj.. prześladuje mnie duch Mind Mowera.. oj.. oj.. to przez niego przegram! oj.. oj.. Jupiter raaaaaatuj ! ... widzę to obruszenie i chęć ucieczki od odpowiedzialności.. tylko gdzie uciekniesz? No.. Way.. Out.

 

Prokurator: Milcz mierdo.

 

Nas: Nadchodzi czas zapłaty.. nadchodzi moment, w którym wyciągnę rękę po coś co mi się prawowicie należy.. aby odebrać zapłatę za twoje oszustwo.. za twoje konszachty z Toolem i zmarnowanie mojej szansy na Wrestlepaloozie 100.. przestało mi już sprawiać satysfakcję odbieranie tego długu na raty.. przestało mnie już bawić okładanie cię na każdej gali krzesłem i upokarzanie w tag team matchach.. bo jak widać nie robi to na tobie wrażenia.. gwarantuję jednak.. PRZYSIĘGAM, że rachunek jaki ci wystawię na najbliższej gali odczujesz.. i nawet jeżeli uciekniesz przed ostateczną zapłatą na Paloozie 103 to nawet siadając na w chuj wygodnym fotelu wykonanym z mamucich napletków twoja dupa będzie ci przypominała o niewyrównanych interesach.. i o odsetkach, które rosną z każdym dniem.

 

Prokurator: Zamknij mordę, bo za chwilę przerobię ci ją na karmę dla psów.

 

Nas: Nie zdążysz...

 

Jazz ostatkiem sił rzucił się na stojącego za stolikiem oskarżyciela i stosunkowo dynamicznie jak na to co go chwilę wcześniej spotkało zaczął okładać go pięściami.

 

Sędzia: Wypierdolcie go stąd ! No już ! Strzał w tył głowy to zbyt łagodna kara dla tego śmiecia. Zginie w War Games.

 

Chwilę po ogłoszeniu wyroku jeden z osiłków w sposób zupełnie niehumanitarny uderzył Nasa w twarz teleskopową pałką, a ten padł nieprzytomny...

 

 

 

Pomrukiwanie w rytmie "Poznaj swój Raj". Dźwięk zapalających się reflektorów i Nas Jazzowski leżący na środku ringu otoczonego klatką. Żadnej publiczności, żadnych techników hala spustoszała do ostatniego miejsca.

 

Nas: (w rytm swojego theme'u) Rozpierdoliłem marzenia twoje w klatce, co ci więc przyszło po tej głupiej gadce ? hej, hej...

 

 

"Czas jest wielkim nauczycielem, tyle tylko, że zabija swoich uczniów."

 

 

Nas: Godzina za godziną, minuta za minutą, sekunda za sekundą.. czas płynie, a wasza ekscytacja odpływa wraz z nim.. to wszystko co kiedyś było oznaką podniecenia staje się objawem zdenerwowania.. drżenie rąk, wibracje w żołądku, ciągłe myślenie o jednym.. o tym co teraz widzicie.. to nie moja kara tylko wasze przekleństwo.. w waszej głowie istnieję tylko ja, ten ring i ta klatka.. macie na moim punkcie obsesje, na każdym kanale o każdej porze dnia i nocy lecą w moim kierunku obelgi.. wyssane z palca insynuacje i zarzuty.. bluzgi są domeną przegranych i pozbawionych nadziei.. wy jej nie macie.. jedyne na co liczycie to to, że partner, którego jeszcze tydzień temu mieszaliście z błotem nie wbije wam noża w plecy.. każdy z was jest pieprzonym Kainem i każdy z was może stać się Ablem ! Każdy z was robiąc krok w tył może liczyć, że to będzie jego ostatni ruch w tej walce.. to starcie przegraliście już dawno temu, w ruletce historii.. każdy z was ma pięciu przeciwników i tylko jeden może zostać zwycięzcą.. zwycięży ten, który stanie po stronie zwycięzców.

 

 

"Zdradził raz, będzie zdradzał zawsze"

 

 

Nas: Czy będzie to człowiek, który przez całe życie skacze z płatka na płatek.. gnida, która potrafi egzystować tylko w obozie gdzie jest złoto.. Tool czy to będziesz ty ? Zmieniłeś się.. nowe jeansy, nowe buty, nowa kurtka.. kiedy cię po raz pierwszy ujrzałem strasznie się strapiłem.. pomyślałem, że Jacyków wysłał do EWF swojego chłopaka, aby zmężniał.. leżałem tak dłuższą chwilę bojąc się zrewanżować za wcześniejszy atak i zniszczyć EWF etykietę federacji tolerancyjnej.. lecz w końcu przetarłem oczy i ujrzałem twoją twarz ! Zobaczyłem starego, ponurego Phantoma, który doszczętnie stracił swój blask.. zobaczyłem stare pordzewiałe narzędzie, które tak pieczołowicie kruszyłem w Abortion matchu zwyciężając FTW title.. zobaczyłem to samo tępe narzędzie, które stawało się bezużyteczne w rękach Psycho.. zobaczyłem człowieka, który grzmiał dzień wcześniej, że połowę swego życia spędziłem na kolanach.. co robił ? Płaszczył się przed największym wrogiem.. całował jego dłonie i błagał o przywrócenie do łask.. uśmiechał się do niego tak słodko jak Michnik do Wałęsy w 89r.. widząc to wszystko natychmiast odechciało mi się wstawać.. nie dlatego, że bałem się waszej p o t ę g i , Tool.. nie wstałem, bo byłem tak zażenowany, że każdy bardziej gwałtowny ruch mógłby ozdobić haftem twoją nową koszulkę.. to była zgnilizna moralna, której nie dało się oglądać.. nawet Al Bundy widząc to oddałby bez zastanowienia pilota Peg.. stoczyłeś się jak głaz Syzyfa, który już prawie był na szczycie, który już prawie osiągnął swój cel lecz czegoś mu zabrakło.. dreptałeś pod tą legendarną górę stawiając swymi legendarnymi nóżkami - które łamał każdy w EWF - legendarne kroczki.. wszystko to po to, aby wykonać jeden niewłaściwy ruch i stoczyć się na samo dno.. i proszę cię.. BŁAGAM.. nie mów mi o konieczności zwalczania frajerni.. nie mów mi o sojuszu legend i nie mów mi z jak wielkimi nazwiskami przegrywałeś.. TO NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA, Tool.. drobne, które zgubiłeś w ringu na ostatniej Paloozie były ostatnimi na jakie rozmieniłeś swą "legendarną" karierę.. sypiesz się jak twarz 50 letniej gwiazdy porno, która pół roku wcześniej została skremowana.. straciłeś wszystko co mogłeś.. fanów, przyjaciela, osobowość, honor a na końcu pieniądze.. bo to o nie w głównej mierze chodziło, prawda ? To dla kasy z wesoło machającego skrzydełkami kurczaka robiącego "yo.. yo, yo, yo" zamieniłeś się w Phantoma.. wielkiego Phantoma, który wartości moralne stawiał ponad materialnymi.. który mówił, że gardzi pieniądzmi a tymczasem cały czas chował je do skarpety żeby móc pójść do tego samego klubu co Psycho.. żeby móc kupić te same whisky, ten sam zegarek i tym samym jego względy.. i to dla kasy promujesz promujesz na swojej twarzy premierę DVD Frost Nixona.. robisz to NA NIEJ, bo już nie możesz robić tego NIĄ.. straciłeś twarz jak twój nowy kompan, który zbił w Rosji majątek na reklamie żelków Harribo.. i nie mów mi, że to nie prawda, bo cóż innego może promować człowiek o prezencji krasnala w zbyt szerokich spodniach, na którego ramieniu World Title wygląda jak złota malina ? Nie broń go, bo choć z pozoru straciliście już wszystko War Games zabierze wam ostatnią rzecz umożliwiającą tą nędzną egzystencję.. STRACICIE GŁOWY. Będziecie jak trzy rozpierzchnięte ptaszki rozpaczliwie szukające drogi ucieczki przed jednym zwartym organizmem.. jednym tygrysem i na nic zda się twoja licencja na latanie.. na nic zdadzą się te wszystkie piękne, pozłacane Felki,bo w tej klatce nawet nie rozwiniesz skrzydeł.. będziesz trzepotał nimi o matę, próbując uwolnić się od wszechobecnego cierpienia.. i co wtedy powiesz ? Będziesz po raz kolejny krwistoczerwonym dziobem krzyczał, że jestem nikim ? (przedrzeźniając) "Nas, nie jesteś jak Juice, nawet go w życiu nie widziałeś, jesteś nikim !".. fakt - nie jestem jak Juice, Kraven i Hangman.. nie jestem legendą i być może nigdy nią nie będę.. nigdy nie dorównam im sukcesami, ale nie widzę w tym dramatu.. bo zrobiłem coś co pozwala mi czuć się spełnionym.. godnie ich zastąpiłem! Kiedy ty przecierałeś ręce, czyściłeś buty i lizałeś sobie jaja żeby odpowiednio błyszczały.. kiedy kroczyłeś przez EWF z głową w chmurach kto sprowadził cię na ziemię ? Kto uświadomił ci, że żeby stać się prawdziwym liderem musisz pracować, pracować i jeszcze raz zapierdalać ? Niczym Neron spaliłem stabilny Rzym twojej wyobraźni.. spaliłem wszystkie zabytki, które przesłaniały ci obraz rzeczywistości.. a gdy już ją ujrzałeś wpadłeś w panikę.. zobaczyłeś zgliszcza samego siebie.. zobaczyłeś wypalonego Phantoma, który panicznie szuka jakiejś deski ratunku.. zarzucałeś mi rzeczy, które widziałeś w sobie.. zarzucałeś mi nieudolność i zaprzepaszczenie twojej szansy na ponowne zdobycie World Title.. ale przypomnij sobie Tool.. przypomnij sobie nad czyją głową młody Castro klepał ręką o ring.. nie pamiętasz ? nie widziałeś tego ? Więc powiedz mi kurwa kto spieprzył tą szansę ? Kto, hipokryto ?!

 

 

"Człowiek w zielonym kapeluszu"

 

 

Nas: Scotty Whiped.. może to ty nie wytrzymasz kolejnych upokorzeń ? Może to ty przeciwstawisz się człowiekowi, który splamił twą szlachetną, japońską krew ? Może to ty przeciwstawisz się samemu sobie ?! Kiedy jakiś czas temu zostawiłem cię z Evo title i odszedłem do main eventów czułem niedosyt.. czułem, że niektóre sprawy wymagają wyjaśnienia, a pewne rachunki muszą zostać wyrównane.. jednak po pewnym czasie ten głód rewanżu zniknął.. Psycho, Scyther, Tool, vendetta o World Title i likwidację Children of Sensi.. kiedy byłem już bliski wyrzucenia cię z najdalszych zakamarków pamięci.. kiedy już niemal zapomniałem jaki kształt mają twe oczy zobaczyłem je po raz kolejny.. wyklułeś się z ziarenka ryżu niczym Królewna Whipedka, która pragnie ochronić swych dwóch krasnoludków przed ostateczną zagładą i wlepiłeś swoje maaałe ślepia w Tag team titles.. jak przystało na wąsatego samuraja z 1000 kodeksami wykorzystałeś moją słabość.. wykorzystałeś to, że byłem sam..brawo, po raz kolejny udowodniłeś wyższość swej kultury nad moim prymitywizmem.. ZWYCIĘŻYŁEŚ, Scott.. lecz nadal wierzyłem, że to był tylko epizod.. że opanujesz swoje chore pożądanie i uświadomisz sobie, że coś jest nie tak.. że wszystkie szlachetne historyjki, które opowiadasz nie są tylko pustymi japońskimi konwenansami.. liczyłem, że się opanujesz i uwolnisz mnie od zadania ci pokuty.. lecz nie! Wymierzasz ją sam sobie.. wchodzisz do klatki niczym pobożny asceta do koloseum za czasów pierwszych cesarzy.. wchodzisz do niej z poczuciem misji.. powołaniem do szerzenia wyższej kultury, wśród EWFowego plebsu.. zapomniałeś jednak o jednym.. zapomniałeś, że nadal jestem tym samym białostockim barbarzyńcą, który podziękuje ci za twe usługi w starym słowiańskim stylu.. stylu jakiego na własnej skórze zaznał św. Stanisław.. poćwiartuję cię na 1000 kawałków i wyślę do Japonii jako przestrogę dla cesarza Ping-Pong.. pokażę mu, że infantylny bałwan, który jest na każde skinienie człowieka plującego mu w twarz nie jest dobrym materiałem na zdobywanie naszego rynku pracy.. wyobrażasz sobie tą zniewagę Scott ? Wszyscy dowiedzą się o twych nieczystych sprawkach.. wszyscy dowiedzą się, że zamiast z pięknymi gejszami pierdoliłeś proste, amerykańskie dziwki ze sztucznymi cyckami.. będziesz największą hańbą swego narodu zaraz po Toyocie.. i jeżeli tobie też zatnie się pedał gazu.. jeżeli wparujesz do tej klatki nastawiony na zwycięstwo wiedz, że nie będziesz mógł liczyć na niczyją pomoc.. wiedz, że szybko zostaniesz na placu boju sam niczym ostatni samuraj.. lecz ten film nie będzie miał dla ciebie happy endu.. kiedy zostaniesz sam pozostanie ci tylko spojrzeć mi, Vaclavowi i Crazemu w oczy i wbić sobie katanę prosto w serce.

 

 

"Bóg nie jest sprawiedliwy, Bóg jest nieobliczalny"

 

 

Nas: I choć z pozoru wszystko zostało powiedziane to pozostał mi jeden obowiązek.. żołnierski obowiązek.. upomnienie człowieka, który nazywając siebie żołnierzem potrafi klękając nabić sobie siniaka przekreślającego jego dalszą karierę.. człowieka, któremu inteligencji starcza jedynie na otwieranie ust podczas jedzenia, choć jest w tym nie lada wirtuozem.. kiedy je kanapkę cała hala nuci marsyliankę.. Scy wiesz już o kogo chodzi ? Wiesz, że to do ciebie kieruję to ostrzeżenie ? Wiesz, że jeśli wykonasz jakiś fałszywy ruch.. jeśli spróbujesz być stronniczy to wsadzę ci tą kanapkę tak głęboko, że dusząc się zanucisz mi marsz pogrzebowy ? Patrz więc na moje usta i powtarzaj 1...2...3 , 1...2...3, 1...2...3, jak w wojsku.. jeśli to spieprzysz to spakuję cię wraz tym łaciatym wdziankiem i wyślę do armii cudzoziemskiej żebyś mógł urządzać sobie na Polach Elizejskich ślimacze łowy...

 

 

"a ja nigdy jeszcze nie widziauem tak zarozumiauej glisdy , tak zarozumiauej guowy , mój styl - zajebisty , Twój - jaki taki owaki i chujowy , innymi suowy mash ostatnie suowo."

 

 

Nas: Chcesz ostatniego słowa ? Te oczka.. te oczka klatki są tak owakie i małe.. są tak małe, że nawet taka glizda jak ty się przez nie nie przeciśnie.. choćbyś się skurczył.. stał się tak mały jak twój rozumek (pokazuje palcami jak mały jest owy rozumek).. NIE PRZECIŚNIESZ SIĘ. Ta klatka cię zmiażdży.. zmiażdży cię na spół z moimi rękami.. zetrę cię na niej jak jabłko na tarce.. wycisnę z ciebie pot, krew i łzy a całą resztę wyrzucę jak niestrawny ogryzek. Jesteś gotów ? Jesteś gotów na przekazanie mi swego skarbu ? To moje ostatnie "suowo".. teraz czekaj na czyny, a one nie będą tak bezbolesne.. nie będziesz mógł ich wyłączyć, bo nie będziesz oglądał ich w telewizji.. to będzie baśń, w której odegrasz główną rolę.. rolę smoka, którego upoluję żeby ocalić księżniczkę.. bo żeby być dobrym okrutnym być muszę, wybacz.

 

 

Jazz otworzył nieśmiało oko i ujrzał nad sobą Vaclava trzymającego w ręku kiełbasę firmowaną.

 

Vaclav: Przyłóż sobie... Zrobili ci niezły bajzel, ale gdy wszedłem nikogo już nie było.

 

Nas: Chcą mnie zastraszyć... Chcą pokazać, że jestem zbyt słaby żeby z nimi konkurować, ale mamy nad nimi jedną ważną przewagę.

 

Nas wstał i z wyraźnym wysiłkiem, trzymając się za głowę podniósł leżącego na ziemi Felka za tag team roku i wręczył go zaskoczonemu Vackowi, który w pierwszej chwili chciał odmówić.

 

Nas: Nie odmawiaj. Jesteśmy drużyną, a to od dziś należy do ciebie.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    7

  • mu

    6

  • Ja Myung Agissi

    3

  • Camp

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

zdolność obiektywnego oceniania sytuacji

 

:lol: szkoda , że nie moge na to w erpozie odpowiedzieć .

 

[ Dodano: 2010-03-31, 17:43 ]

hm , szczerze mówiąc troche sie zawiodłem . spodziewałem sie czegoś lepszego niż

 

Prokurator: Nachylam się nad wnioskiem obrońcy. Upokorzenie tego pajaca będzie czystą przyjemnością.. rozrywką jak sparing Arsenalu z Lechią Dzierżoniów.

 

cóż , mam nadzieje , że ja nie będe musiał sie zastanawiac , czy mi piszą , że jest słabo bo jest słabo czy też dlatego , że są w przeciwnej drużynie .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hm , szczerze mówiąc troche sie zawiodłem . spodziewałem sie czegoś lepszego niż

 

To parafraza (a wręcz cytat) fragmentu Twojego speecha więc powinieneś spodziewać się czegoś więcej od siebie, mistrzu :)

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(a wręcz cytat)

 

otóż to , spodziewam sie po sobie znacznie więcej niż używanie Twoich textów . 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

otóż to , spodziewam sie po sobie znacznie więcej niż używanie Twoich textów . 8)

 

Hehe, a Ty mnie nie cytowałeś ? :) Pod przykrywką parodiowania i odpowiadania na owe parodie cytaty się nie liczą ?

 

 

Poza tym, co się przejmujesz ? Troszczysz się o mój poziom ? Jeśli jestem słaby tak jak uważasz Game to doceni, jestem pewien.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pomysł fajny. Czy dobre wykonanie ? To oceni Game. Jednak bywało, że po przeczytaniu Twoich tekstów dłużej je pamiętałem.

 

No i kurde. Nie mogę się oprzeć pewnemu wrażeniu ... że już to wszystko gdzieś było. Miałeś zajebiste oldskulowe erpy. Co się z nimi stało?


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Poza tym, co się przejmujesz ? Troszczysz się o mój poziom ?

 

nie , ja po prostu krytykuje . nie unoś sie , paweł . 8)

 

[ Dodano: 2010-03-31, 20:00 ]

Hehe, a Ty mnie nie cytowałeś ? Pod przykrywką parodiowania i odpowiadania na owe parodie cytaty się nie liczą ?

 

pod przykrywką parodiowania i odpowiadania na owe cytaty * , jakby co .

 

[ Dodano: 2010-03-31, 20:00 ]

acha , nie odpowiedziałem w końcu . nie , nie robiłem tak . chujowe to . :twisted:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

że już to wszystko gdzieś było

 

Psycho One - EWF Wrestlepalooza XCVIII

Psycho & Mind Mower - EWF HD Aborcja

Psycho & Mind Mower - EWF HD Eutanazja

Psycho and Tool - EWF Wrestlepalooza 100

Psycho & Scotty Whiped, Jacobsen & Ieshige - EWF Wrestlepalooza CI

Psycho & Ordinary Mortal - EWF Wrestlepalooza CI

 

+ cała masa odniesień w innych rpach. Więc faktycznie, możesz mieć deja vu :P

 

 

chujowe to .

 

Rozumiem. Czy przyjmuje do wiadomości ? Nie wiem. Zobaczymy. Cały czas piszę najlepiej jak umiem, a jeżeli problem jest mocno złożony to w następnym rpie się to okaże.

 

[ Dodano: 2010-03-31, 21:22 ]

acha , nie odpowiedziałem w końcu . nie , nie robiłem tak .

 

tego też poszukam przy okazji pisania kolejnego rpa.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

tego też poszukam przy okazji pisania kolejnego rpa.

 

szukaj , przeglądaj , analizuj , może w końcu , kiedyś zadziała . 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

szukaj , przeglądaj , analizuj , może w końcu , kiedyś zadziała . 8)

 

Nie spieszno mi. Jak widać po ostatnim czerwonym cytacie można się z czasem rozwinąć. :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nasjazz, ten Twój speech w tym RP'ie mnie normalnie rozpier*olił na kawałki... Aż chciało się czytać to co Ty tam stworzyłeś... Ogólnie to bardzo mnie przyciągały właśnie te czerwone cytaty, a ostatni przezabójczy :twisted: . Znów będę pisał jak zawsze? Nie, po prostu powiem, żebyś pisał tak dalej. :)

 

PS: Właśnie dlatego bardzo bym nie chciał wejść do Main Eventów :twisted: (jk).

7894118684ede4cf290d46.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jak widać po ostatnim czerwonym cytacie można się z czasem rozwinąć.

 

stawiam , że jak go pisałem to Ty jeszcze nie wiedziałeś , co to jest e-fed . 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stawiam , że jak go pisałem to Ty jeszcze nie wiedziałeś , co to jest e-fed . 8)

 

Nie wiedziałem tego jeszcze rok temu, tylko teraz rodzi się pytanie - to mój plus, minus czy policzek dla e-fedów ? Poza tym, 2k7 to nie aż tak całkiem dawno. :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stawiam , że jak go pisałem to Ty jeszcze nie wiedziałeś , co to jest e-fed . 8)

 

Nie wiedziałem tego jeszcze rok temu, tylko teraz rodzi się pytanie - to mój plus, minus czy policzek dla e-fedów ? Poza tym, 2k7 to nie aż tak całkiem dawno. :P

 

Zabawmy się zatem w "pokaż mi swój pierwszy erp,a powiem Ci kim jesteś" . Zapewniam, że z Twoich pierwszych tekstów też byśmy fajne kwiatki wycięli :)


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiedziałem tego jeszcze rok temu, tylko teraz rodzi się pytanie - to mój plus, minus czy policzek dla e-fedów ? Poza tym, 2k7 to nie aż tak całkiem dawno.

 

Jeśli "2k7" to data Twego debiutu w e-fedach to moim zdaniem popełniłeś błąd, bo w hvw pojawiłeś się w 2008 roku. :P

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...