Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

W drodze ku jaskini lwa (Vegard Jacobsen RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Przeciętna spokojna noc (z miejscowymi zamgleniami, przelotnymi opadami śniegu i ochłodzeniem do -5 stopni Celsjusza) zasnuła katowickie niebo, gdy dwóch mężczyzn wytoczyło bagaże na peron. Wyższy z nich, wyraźnie już zmęczony zaduchem panującym w pociągu, zaciągnął się zimowym powietrzem. Jego towarzysz wskazał na tunel prowadzący do Krainy Całodobowych Kawiarni.

 

Hans: A więc to jest ten osławiony Dworzec Centralny. Mniej obskurny, niż się spodziewałem.

 

Vegard: Każda historia ma w sobie ziarnko prawdy. Zaraz, zaraz. Czy ty nie wdepnąłeś w... nie, zapomnij o tym. I proszę, nie patrz w dół.

 

Obaj gaijini wślizgnęli się do budynku. Dopiero teraz mogli jasno określić sytuację:

po ich prawej stronie rozciągał się rząd zdezelowanych stolików i stołków zajętych głównie przez niemniej zdezelowanych przedstawicieli lokalnego meliniarstwa. Całą tą kolumnę zamykało stoisko prowadzone przez niewiastę, której mina i podkrążone oczy wskazywały na daleko posuniętą frustrację, a poplamiony fartuch ujawniał jej niefrasobliwy stosunek do higieny osobistej. Nieopodal zaś jej koleżanka sprzedawała bilety tym nieszczęśnikom, dla których stolica Śląska nie stanowiła ostatniego przystanku podróży.

 

Hans: Doprawdy, urokliwe miejsce. Chyba możemy już iść...

 

Vegard: Zaczekaj. Do świtu jeszcze kilka godzin. Może skusisz się na kufelek?

 

Hans: Tutaj? Właściwie, czemu nie... będę miał o czym opowiadać wnukom.

 

Vegard: No i niebawem rozpoczynają renowację. To pewnie nasza ostatnia szansa, aby poczuć klimat najsławniejszego dworca po tej stronie Asgardu. (odwrócił się do sprzedawczyni) Góðan daginn! Piwo dla mnie i dla kolegi.

 

Właścicielka szynku zmierzyła go taksującym spojrzeniem, po czym bez słowa skinęła głową. Vegard z niepewnym uśmiechem zajął miejsce obok katowickiego dziadygi. Starzec ów na pierwszy rzut oka znajdował się on w odmiennym stanie świadomości. Na drugi rzut oka nie zasługiwał.

Po chwili przysiadł się do nich Hans z dwiema butelkami złocistego napoju. Wrestler pociągnął łyk ze swojej, jednak szybko odstawił ją z grymasem na twarzy.

 

Vegard: Ten browar jest jak Ieshige. Ich jedyną zaletą jest to, że są zimni.

 

Hans: Mam pomysł. Wyobraź sobie, smakuje on jak zwycięstwo na ostatniej gali.

 

Vegard: Obawiam się, że różnica jest zbyt wielka. Chociaż dobrze, że mi o tym przypomniałeś. (ze zmienionym akcentem) Jednak! Brawo! Brawo! Jacobsen broni swój pas!

 

Hans: Ha, pamiętam to! Sam Toster nie omieszkał wyrazić pochlebnej opinii o twoim zwycięstwie.

 

Vegard: I miał powód, Hans. Nareszcie zamknęliśmy pierwszy rozdział tej historii. Osiągnąłem nową jakość, podczas gdy Shige nadal próbuje przedrzeć się przez gęste sito żółtodziobów. Po raz kolejny zmusiłem go do odklepania po Wings of Sugull, dzięki czemu to ja na Wrestlepaloozie 103 zmierzę się z Izzym Nielsenem o Evolution Title w przedostatniej walce wieczoru. Izzy... Izzy... Jeśli jego imię jest odzwierciedleniem umiejętności, to raczej nie mamy do czynienia z najtrudniejszym przeciwnikiem na świecie. Przyznaję, świetnie radzi on sobie z kolejnymi pretendentami do pasa. Jest tylko jedno ale - pan Nilsen rywalizuje o to trzecioligowe trofeum już dobry rok. Dawno, dawno temu osiągnął swój maksimum potencjału i teraz tkwi w martwym punkcie, gdzie jego zwycięstwo z obibokami pokroju Hendrixona jest równie pewne, jak porażka z Psycho czy SR-Crazym. Ja natomiast ciągle się rozwijam - od jobbowania w dark matchach po udaną obronę tytułu wielkiego króla Daemusina. Logika podpowiada, że muszę go pokonać, sooner or later. Miejmy tylko nadzieję, że sooner.

Właściwie dlaczegóż by nie? Stypulacja to Lion's Den Match, co oznacza, iż o rezultacie walki zadecyduje znajomość sztuk walki. Rozumiesz, Hans? Katorżnicze powtarzanie mawashi geri, mae geri, hiza geri czy yoko geri przyda się o wiele prędzej, niż myślałem. W Norwegii naprawdę przygotowali mnie na wszystko. Wiedziałeś, że potrafię przyjąć powerbomba na jarzeniówki? Świece de facto nie są takie złe. O wiele gorszy jest drut kolczasty. Ten młody, Xtreme Dragon, powinien coś o tym wiedzieć.

 

Hans: On też trenował w Oslo?

 

Vegard: Gdyby trenował u Erika, nie kręciłby się teraz koło dark matchów. Zresztą nie o tym mowa. Wracając do Nilsena - ponoć sporadycznie odwiedza on Japonię, aby "liznąć" ich rodzimego wrestlingu. Urocze, nieprawdaż? Pan Izzy powinien się już jakiś czas temu nauczyć, że tylko regularna praca przynosi efekty. Trudno, jego niewiedza będzie kolejnym asem w mym bufiastym rękawie.

A skoro już mowa o Kraju Kwitnącej Wiśni, to Scotty Whiped ostrzy sobie zęby na mój Daemusin Title. Bardzo proszę panie "Wyładowuję Kompleksy Poddając W Wątpliwość Własną Przynależność Narodowościową", możesz dostać swój upragniony mecz w każdej chwili. Wrestlepalooza 104, Kwietniowa Anarchia, whatever. Obawiam się jednak, że po najbliższej gali swoje pretensje będziesz musiał zgłaszać nie do mnie, lecz do Nilsena. Ja najwyżej mogę ci udzielić błogosławieństwa Thora.

 

Hans: To bardzo szlachetne z twojej strony.

 

Vegard: Bo ja generalnie jestem bardzo szlachetnym Norwegiem. Dlatego też niepokoją mnie ostatnie doniesienia z zagranicy. (popatrzył ze smutkiem w bliżej nieokreśloną dal) Ani jednego indywidualnego medalu na Igrzyskach. Ani jednego! Tylko jednemu Andersowi udało się wejść do 10. Cud, że zdobyliśmy ten brąz w drużynie, który bagatela nikogo nie obchodzi. Jeśli Mistrzostwa Świata w Lotach nie przyniosą poprawy, król Harad będzie musiał abdykować. Rozumiesz, co to oznacza? Sodoma, Gomora, anarchia i chrześcijaństwo!

 

Hans: Spójrz na to pozytywniej - od jakiegoś czasu każdą klęskę skoczków poprzedza twój sukces. Po prostu kontynuuj tradycję.

 

Vegard: O tak, tradycja dobra rzecz. (przetarł oczy, czując zaciskający się na nim bear hug Morfeusza) Niebawem świt, powinniśmy się trochę zdrzemnąć. Wiesz może, gdzie jest hotel?

 

Hans: Według Google Maps niedaleko stąd.

 

Vegard: Świetnie. (ociężale podniósł się z krzesła, po czym jeszcze raz zlustrował kafejkę) Ten dworzec rzeczywiście zasłużył na swą sławę. Musimy jeszcze kiedyś tu wrócić.

 

Hans: Mam nadzieję, że wtedy już będziesz FTW Championem.

 

Vegard: Mam nadzieję, że wtedy już będą tu mieli dobre piwo.

 

W blasku jutrzenki udali się na plac Wilhelma Szewczyka, literaturoznawcy w zakresie literatury niemieckiej i serbołużyckiej.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Milos

    2

  • Ja Myung Agissi

    2

  • HcK

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Hmm, jak tak czytam tego RP'a to jestem jakiś taki niedopełniony. Milos, to nie jest zdecydowanie RP napisany na Twoje umiejętności i na obecnego Daemusin Champa i nie mówię tu tego dlatego, że po prostu niedługo możesz być moim przeciwnikiem, ale... Wystarczy spojrzeć na Twoje poprzednie RP'y, były przepełnione opisami bardzo dobrymi speech'ami i ogólnie. Teraz ten RP wyszedł Ci chyba tak jakoś od niechcenia i od tego, że walczysz z Izzy Nielsen'em, lecz jakbyś się postarał to nawet mógłbyś wygrać z nim walkę.

7894118684ede4cf290d46.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dlaczego tak krótko? Podczas feudu z Shige pisałeś dłużej, mocniej i było widać ciężką pracę. Ciężko coś szczególnie wyróżnić, bo tak jakby "przeleciałeś" przez tego erpa. Odwołania do języka norweskiego miło podkreślają gimmick, ale już stwierdzenia takie jak:

 

Obaj gaijini wślizgnęli się do budynku.

 

są niepotrzebne. Na koniec mam pytanie: skąd nagle "uroczo" jest słowem określającym uczucia Vegarda? Wcześniej normalnych używałeś.

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Powiedzmy, że długa przerwa między Paloozami rozstroiła nieco mój system pisania RPów :P Od kolejnej gali wszystko wraca do normy, niezależnie od daty premiery.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiedzmy, że długa przerwa między Paloozami rozstroiła nieco mój system pisania RPów

 

To sensowne wytłumaczenie. :) Tylko to "uroczo" ... jak mogłeś...?

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...