Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i na plus nowy kaloryfer Zigglera O wiele lepiej wygląda po tej przerwie. Widać że nie siedział w domu, tylko zapieprzał na siłowni bo muskulaturę ma lepszą od Y2J'a.

 

Nawet ja mam lepszą muskulaturę niż Chris :lol:

 

* HHH nieźle pocisnął Maddoxowi nt jego ubrania

 

- świetna koszula! Są takie same w męskich rozmiarach?

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW w końcu obejrzane, a więc czas na komentarz:

 

1.Wnewia mnie ten Maddox, nie z tego powodu, że taką ma rolę, a dlatego, że jest taki nijaki i już o wiele lepszą prawą ręką byłby David Otunga, który był wtedy dość ciekawą postacią w tejże roli.

 

2.Mimo to, że Rhodes i Sandow znowu zawalczyli razem jako Rhodes Schoolars i mimo to, że znowu byli skazani na porażkę, to chwila, w której Cody oraz Christian przebywali w ringu była naprawdę bardzo ciekawa oraz dobra. Chciałbym zobaczyć pomiędzy nimi dwoma jakiś feud, być może kiedyś o pas US lub IC, jeśli tylko temu pierwszemu uda wydostać się z jobberki :wink:

 

3.Nie wiem czemu, ale feud o pas Div w chwili obecnej najbardziej się mi podoba i najchętniej to właśnie ten feud śledzę... Segment po walce Kaitlyn-Aksana w wykonaniu AJ i Big E'ego był naprawdę zajebisty. Cholernie spodobał się mi sposób mówienia Langstona i wcale nie dziwię się Jaśkowi, że spośród pozostałych żółtodziobów siedzących w NXT, to właśnie jego wybrał. Lubię tego gościa.

 

4.Segment Punk-Heyman był naprawdę ciekawy. Przypuszczałem, że ujrzę GTS na Paulu, lecz jednak to nie miało miejsca, a przynajmniej dzisiaj. Choć z drugiej strony przypuszczam, że całe te story ma celu zrobienia Punkowi wodę z mózgu (myślę, że ta opcja jest najbardziej prawdopodobna)... A przede wszystkim przekonał mnie o tym Axel, który przybiegł Punkowi na pomoc, który miał problemy w brawlu ze swoim rookie z NXT1 i jego koleżką :? ... Chociaż jest jeszcze jedna opcja, a mianowicie możliwe, że ten zeszłotygodniowy atak Lesnara na Brooksa mógł mieć miejsce dlatego, że ten pierwszy jest zazdrosny o Heymana.


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobrze się zaczyna dziać w państwie WWE-owskim...jest na czym oko zawiesić a i przewijania mniej.

 

Mimo, że tak nie napalam się na postać Bryana jak reszta na forum i nie widzę w nim aż tak zarysowanej gwiazdy numer 1 w federacji, to ta tygodniówka faktycznie należała do niego. Dwie dobre dla oka walki, no i czyste zwycięstwo (dodatkowo przez submission) nad Ortonem w tym momencie i w moich oczach zrobiło z "Dragona" pełnoprawnego ME, tylko co dalej? bo jak dla mnie wygranie walizki jest zbyt oczywiste.

 

Feud o pas Div coś znaczy - taka sytuacja miała miejsce ostatnio raz chyba przy feudzie Mickie z LayCool

 

CM Punk i Heyman...sam nie wiem - było to miałkie, w zasadzie ten segment mógł zamiast 15 minut trwać 5 a i tak przekazali by to samo, trochę mnie to przymuliło, ale ciesze się, że WWE nie poszło po najmniejszej linii oporu i nie było jakiś wyzwisk i ataków (wiadomo, że do tego dojdzie) już na tym etapie, a pośpiech federacji z Connecticut jest dobrze znany.

 

Cena zrobił jak na moje uszy katastrofalne promo. Samo w sobie nie było zle, ale kurde - ja to słyszę co tydzień!

 

Cieszy mnie fakt, że jak przystało zrobiono prezentacje zawodników MITB (no i jeszcze Stefka to zrobiła : ) )

Mam nadzieje, że na SD! dostaniemy jakieś kwalifikacyjne mecze, bo to jednak klimat PPV buduję.

 

Tygodniówka gorsza niż ostatnio, ale należąca do tych lepszych.

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  1 541
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo, że tak nie napalam się na postać Bryana jak reszta na forum i nie widzę w nim aż tak zarysowanej gwiazdy numer 1 w federacji, to ta tygodniówka faktycznie należała do niego. Dwie dobre dla oka walki, no i czyste zwycięstwo (dodatkowo przez submission) nad Ortonem w tym momencie i w moich oczach zrobiło z "Dragona" pełnoprawnego ME, tylko co dalej? bo jak dla mnie wygranie walizki jest zbyt oczywiste.

 

It's time for fantasy booking: Bryan nie zdobędzie walizki. Uda się to Ortonowi (raczej bez szans, ale to fantasy booking w końcu :D). W międzyczasie Bryan zostaje pretendentem do WWE Title, gdzie na SummerSlam pokonuje Jaśka (lub Henry`ego, ale w to wątpię). Orton wpada z walizką, wykorzystują ją. Dobry moment dla Randala, żeby przeszedł heel turn, tak też się dzieje. Następnie obaj feudują między sobą już na poważnie. :twisted: [/fantasybooking].

 

A teraz kilka słów o najnowszym epizodzie tygodniówki:

 

- Zdziwiło mnie to, że Punk nie otworzył gali speech'em. Z drugiej strony - na to jeszcze przyjdzie czas, bo jego pojedynek z Lesnarem zobaczymy dopiero na największej gali lata.

 

- Storyline z McMahonami utkwił w miejscu. Może to dobrze, że WWE za wszelką cenę się nie śpieszy i jakoś rozsądnie to rozwiąże.

 

- Przewinąłem Jasia, a to zdarza mi się coraz częściej (nawet przy niezłym Raw). Naprawdę można było usnąć. Co innego Henryk, który po mistrzostwu świata z poprzedniego Raw teraz także wypadł przyjemnie.

 

- AJ pokazała jak wiele dzieli od niej resztę dywizji div... O ile można nazwać to dywizją.

 

- Jericho - Ryback? Kolejne podłożenie się Y2J'a na PPV. No tak, wybrali Rybacka, bo ma go zniszczyć. Zbyt przewidywalne.

 

- Odklepujący Orton? Jako jego fan przecierałem oczy ze zdumienia. Naprawdę cieszy mnie wygrana D-Bryana.

 

To RAW nie mogło być tak dobre jak poprzednie, ale się nie zawiodłem i to jest najważniejsze. Niezły progres względem ostatnich tygodni, a nawet miesięcy.

Edytowane przez NalepRKO

  • Posty:  82
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zastanawia mnie coś zupełnie innego i być może niemożliwego...

O "władzę" w WWE, a przynajmniej na RAW biją się HHH, Vince oraz Stefcia. A jak wiadomo, gdzie dwóch (trzech) się bije, tam trzeci (czwarty) korzysta. Tak myślę... Powrót Shane'a? Wiem, że teoretycznie opuścił federację, ale powrót nie jest wykluczony, czyż nie? W końcu to też syn Vince'a. Ewentualnie mógłby zostać po Vickie Generalnym Menadżerem RAW. Co o tym sądzicie? ^^


  • Posty:  367
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zastanawia mnie coś zupełnie innego i być może niemożliwego...

O "władzę" w WWE, a przynajmniej na RAW biją się HHH, Vince oraz Stefcia. A jak wiadomo, gdzie dwóch (trzech) się bije, tam trzeci (czwarty) korzysta. Tak myślę... Powrót Shane'a? Wiem, że teoretycznie opuścił federację, ale powrót nie jest wykluczony, czyż nie? W końcu to też syn Vince'a. Ewentualnie mógłby zostać po Vickie Generalnym Menadżerem RAW. Co o tym sądzicie? ^^

 

To raczej nie jest możliwe, nie wiem co Vince i reszta musieliby zrobić żeby namówić syna pierworodnego do powrotu :roll:

66487669857979e1f5d8b5.jpg


  • Posty:  51
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zastanawia mnie coś zupełnie innego i być może niemożliwego...

O "władzę" w WWE, a przynajmniej na RAW biją się HHH, Vince oraz Stefcia. A jak wiadomo, gdzie dwóch (trzech) się bije, tam trzeci (czwarty) korzysta. Tak myślę... Powrót Shane'a? Wiem, że teoretycznie opuścił federację, ale powrót nie jest wykluczony, czyż nie? W końcu to też syn Vince'a. Ewentualnie mógłby zostać po Vickie Generalnym Menadżerem RAW. Co o tym sądzicie? ^^

 

To raczej nie jest możliwe, nie wiem co Vince i reszta musieliby zrobić żeby namówić syna pierworodnego do powrotu :roll:

 

Cóż, ale nie wiem za to co może wyjść z tej 3-osobowej kłótni, bo poszliby na prostej gdyby Hunter miałby już zostać tym Chairmanem...


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Shane zajmuje się swoim biznesem. Jest CEO jakieś ogromnej firmy działającej na terenie Chin. Vince sam mówił, że według niego jego syn nie nadaje się do prowadzenia tej federacji i nie odziedziczy po nim władzy.

 

Cóż, ale nie wiem za to co może wyjść z tej 3-osobowej kłótni, bo poszliby na prostej gdyby Hunter miałby już zostać tym Chairmanem...

Hunter na razie sprawia wrażenie najlepiej kombinującego i nie zdziwiłbym się jakby to on został szefem.

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  689
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- pierwszy segment to kontynuacja tego mini feudu. Jedynym pozytywem serii tych starć jest dla mnie to, że nie będzie takiego pojedynku na MiTB i obu zobaczymy w ladder match, ale o tym później.

 

- Sheamus nie podołał tydzień temu Rhodes Scholars, więc w tym tygodniu poprosił o pomoc Christiana. Cody może trzymać w vertical suplex rywala ile chce, ale nie tak długo, aby dorównać panom z ROH ;) Captain Charisma został w tym starciu zniszczony i zeszmacony. Irlandczyk zrobił za niego całą robotę i odniósł swoją "wymarzoną" wygraną, tym razem walcząc na "normalnych" zasadach.

 

- parodia. Śmiałem się z tego ostro i muszę przyznać, że im to wyszło. Sama walka to kolejna powtóreczka, a moją uwagę - prócz występu AJ - przykuła jeszcze... Layla. ;)

 

- Alberto zakłada czarne elementy, aby podkreślić swój heelturn, czy jest to przypadek? Pamiętam, że takie nosił podczas właśnie bycia po złej stronie mocy. Samo starcie oczywiście mogło się podobać i nie otrzymaliśmy kolejny raz codebreaker z narożnika. Ziggler się rewanżuje Jericho i pokazuje, że ma w końcu sporo do powiedzenia w konflikcie ze swoim udziałem.

 

- odsłonienie okładki było tylko formalnością. Pierwsze wrażenie? Że wcale nie zachwyca, ale doceniam pomysł.

 

- nie dziwię się szybkiemu powrotowi Rybacka - w końcu, ma być powerhouse'm i nie powinien cierpieć wieki z powodu jakiejś tam walki.

 

- mamy także pogaduszki Jasia. Kurczę, on jest mistrzem prawie 3 miesiące i ... już zaczyna mnie to nudzić.

 

- więc sprawę pretendentów dla The Shield załatwiają w ten sposób... dosyć szybko załatwiona sprawa w ringu. Chciałbym kiedyś zobaczyć Tons of Funk jako mistrzów, ale tylko heelowych. Bo wygląd mają.

 

- skoro jest Punk i Heyman w ringu, to dostajemy najlepszy możliwy segment na tej gali. Zgoda między oboma panami jest tylko po to, aby nam skutecznie namieszać w głowach.

 

- Darren jako rywal? Chyba tylko po to, byśmy zobaczyli interwencje Axela. Young przecież ma partnera, który może mu pomóc w trakcie walki. Pozostaje mi oczekiwać na dalszy rozwój sytuacji.

 

- skład walki o walizkę jest mocny. Dużo osób, ale uważam, że Daniel Bryan jest tam wyraźnym underdogiem i wygra to starcie.

 

- Henry również dostaje swoje kilka minut. Gdzieś to już słyszałem.

 

- życzyłem sobie Falls Count Anywhere, bo to jeden z moich ulubionych gimmick match. Dostajemy Street Fight? No cóż, przewijam - tą przedłużającą się telenowele już znudziło mi się oglądać po SD!, chociaż wierzę, że obaj Panowie spisali się w tym starciu dobrze.

 

Pierwsza część była spoko, potem nieco gorzej. Przynajmniej, to mój osobisty odbiór.


  • Posty:  685
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw nie mogło dorównać do tego z zeszłego tygodnia. Można powiedzieć więcej, na tle zeszłotygodniowego Raw to dzisiejsze wypadło tylko słabo jednak w dalszym ciągu trzyma swój poziom. Warto dodać, ze w tym odcinku skupili się głownie na walkach, których dostaliśmy sporą ilość. Podbudowie uległy również główne wątki ajk promocja Bryana, Punk vs Heyman oraz coraz częsciej przebijające się na czoło divy.

 

Coraz bardziej zaczynam się przekonywać do tego, że dla Christiana nie ma żadnego planu. W tamtym tygodniu walka z Barrettem, teraz walka w zapychaczu razem z Rudym. Gdyby nie zbliżające się PPV, jego powrót przeszedłby bez większego echa. Nie rozumiem też po co w dalszym ciągu brną w feud Sheamusa z Sandowem. Pierwszy już jest dodany do walki więc licze na to, że wszystko się wyjaśni na Smackdown.

 

Divy po raz kolejny według mnie kradną show. Jeżeli w poprzednim tygodniu AJ upokorzyła Kaitlyn to w tym wręcz ją zmiażdżyła. Świetny kostium, świetna gra twarzą i genialny speech. Big E również wypadł przyzwoicie. Dziwne jest tylko to, że do tej pory besztana jest tylko Kaitlyn, kiedy nastąpi odwrót?

 

Walka Jericho z del Rio była dobra i jest niemal kopią z zeszłotygodniowego SD!. Walka idealnie pokazuje, że najlepszym możliwym rozwiązaniem dla Jericho byłby Triple Threat Match, zbędny był w tym momencie Ryback, który mógł sobie spokojnie zrobić dłuższą przerwę. Jego powrót spowodował, że nie ma na niego pomysłu i trzeba mu komuś wcisnąć. TTM był fajną perspektywą ale jak widać mają inne plany.

Warto zauważyć, że oba turny przebiegają w wolnym tempie. Alberto mimo, że jest już niemal heelem to w dalszym ciągu zbierał fajną reakcję, szczególnie na początku.

Dolph mimo, że jest już niemal facem dalej posiada tą iskrę, zacięcie. Spodziewałem się uścisku dłoni a tutaj ZigZag.

 

Usosi wygrywają walkę o pretendentów czyli nic nowego. Brakuje mi tutaj promocji samoańczyków bo ten czas pomiędzy kolejnymi galami można było spokojnie lepiej wykorzystać. Obecnie nie są wiarygodnymi przeciwnikami dla The Shield.

 

Zaskoczył mnie w pewnym stopniu segment z Heymanem i Punkiem. Spodziewałem się całkowitego odejścia Puunka i podsumowania jego face turnu jednak przez fakt, że gala odbędzie się na SS ciągną to powoli. Punk mimo, że jest już facem w dalszym ciągu chce zgody z Pauem...jednak ten psuje to na swoje życzenie.

Zastanawia mnie ta niemoc Punka, który męczy się z Youngiem. Zobaczymy jaką rolę odegra w tym wszystkim Axel.

 

Feud Triple H z Vincem pozytywnie wpływa na Vickie. Od momentu rozpoczęcia programu pokazuje się częsciej niż kiedykolwiek do tej pory. Podoba mi się ten pomysł zdobywania przychylności podwładnych i zastanawiam się w jaki sposób Vickie będzie starała sie zdobyć sympatię Vince'a Triple H i Stephanie. Może to prowadzić do kuriozalnych, śmiesznych a nawet głupich decyzji.

 

Brakowało mi emocji w ogłoszeniu kandydatów do walki o walizkę. Wychodzi Stephanie, staje na rampie, wygłasza speech i tyle. Szkoda, że walka o czerwoną walizkę staje się coraz bardziej elitarna i nie daje nam emocji takich jak chociażby druga walka o walizkę. Skład nie jest zły, napewno lepszy niż w roku poprzednim ale widziałbym go nieco inaczej. RVD lub Christian w walce o drugą walizkę a tutaj wcisnąłbym midcardera ale nie skreślam też takiej walki bo skład nie jest zły.

 

-O walce Bryana z Ortonem nie będe się rozpisywał . Warto dodać, zę było to bardzo dobre jak na tygodniówkę starcie i mogło się podobać. Zaskoczył mnie ten chair shot w głowę przy suicide dive. Ciekawe było to, że Orton był over z publiką jak nigdy dotąd. Był bardziej over niż Bryan. Odklepujący Orton to bardzo rzadki widok (ostatnio dokonał tego del Rio) ale też bardzo przyjemny. Bryan miał dostać przekonywujące zwycięstwo i właśnie je dostał. Dla mnie to on będzie głównym kandydatem do zdobycia walizki. Nie wierze w nikogo innego. Jego plany może pokrzyżować tylko Orton.


  • Posty:  10 381
  • Reputacja:   404
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Bryan poddający Ortona jest dla mnie doskonałym przykładem, że zawodnicy którzy są lepsi technicznie mają też duży push.

 

Tjaaa... Powiedz to Tyson'owi Kidd'owi :D

 

No i na plus nowy kaloryfer Zigglera O wiele lepiej wygląda po tej przerwie. Widać że nie siedział w domu, tylko zapieprzał na siłowni bo muskulaturę ma lepszą od Y2J'a.

 

Jericho od dłuższego czasu nie ma dobrej rzeźby (wręcz często jest ulany), co akurat od zawsze było mocna stroną Ziggiego.

 

Blalight zwykle pół rosteru ma lepszy kaloryfer od Chrisa J. :twisted:

 

Akurat Jericho to taka sinusoida i często bywa tak, że Y2J ma centralnie bebzun, a później powraca do lekkiego kaloryfera (a za jakiś czas sytuacja sie powtarza) :D Chłopinie ewidentnie nie jest obecnie łatwo utrzymać stała formę fizyczną. Niestety wiek (przemiana materii siada) i inne pasje (nacisk na muzę, a więc i mniej czasu na szlifowanie formy) robią swoje.

 

Jack, ale wcześniej Ziggler miał taki ukryty ten kaloryfer. A teraz wywalił mięśnie na wierzch i szpan :D

 

Akurat Zyga odkąd sięgam pamięcią, latał z sześciopakiem na brzuchu (swoją drogą Orton się skiepścił w tej materii, jeżeli porównamy tarę jaka miał na bebechu kilka lat wstecz, a tą obecnie).

 

Mimo, że tak nie napalam się na postać Bryana jak reszta na forum i nie widzę w nim aż tak zarysowanej gwiazdy numer 1 w federacji,

 

Żeby Daniel stał się gwiazdą #1 u Vince'a, to jakiś psycho-fan musiałby zabić Jaśka, albo Cena finalnie przejść ten heel-turn (już słyszę ten śmiech Bonkola :D ). Jeżeli będzie miało dojść do walki Jacha z Dragonem, to dla mnie nie ma opcji na czyste zwycięstwo Daniela (skoro nawet będący w gazie Punk nie dostąpił tego zaszczytu i wygrał "zaledwie" quasi-czysto). Obawiam się, że Bryan, jeżeli będzie miał zwyciężyć, to wygra jakimś kantem i przejdzie turn, albo wykorzysta walizkę (o ile ją zdobędzie) na nieżywym Cenie, przejmie pas, a później Jachu ruszy w pogoń za tytułem.

 

 

Wyatt Family to dla mnie taka rodzinka rednecków-pojebusów, rodem z Teksańskiej Masakry Piłą Mechaniczną (lub bandy Charlesa Mansona) i jeśli tego nie skiepszczą to może być baaardzo ciekawie. Także czekam na ich debiut.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Znowu miałem obsuwę z oglądaniem RAW i przez dwa dni żyłem w przekonaniu, że omija mnie coś wyjątkowego. Jak się jednak okazało, to była przeciętna tygodniówka.

 

Dla mnie jedynym wyjątkowo fajnym akcentem było parodiowanie Kaitlyn przez AJ. Tak naprawdę to największe brawa należą się Big E Langstonowi, który pokazał, że nie tylko potrafi udawać amanta, ale również parodiować samego siebie.

 

Powoli nudzi mi się agresywny Daniel Bryan, którego walki zamieniają się w brawle. Do takich pojedynków nadaje się rudy, a nie utalentowany zawodnik. Chyba że chodzi o powiedzenie "Tak się gra, jak przeciwnik (Orton) pozwala" i z lepszym workerem Bryanowi pozwolą na więcej efektownych akcji.

 

Schematyczne robią się segmenty z rodziną McMahon. Jeśli za tydzień jedyną odmianą będzie kolejność, w której Hunter, Vince i jego córka zmieniają decyzje Vickie, olewam ten storyline.

 

Według mnie nie ma co się jarać title shotem braci Uso. Chłopaki w porównaniu do reszty tag teamów mają lekko komiksowy gimmick. Z Highlanders się nie udało, to i z nimi będzie podobnie :)

 

Porządną walkę zrobili Y2J i ADR. Reszta starć średnia.

Stay negative

132907833053c542ed6bddd.jpg


  • Posty:  148
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tjaaa... Powiedz to Tyson'owi Kidd'owi :D

Widzę że w tym względzie obaj się zgadzamy :D Kidd który techniką ustępuje tylko Bryanowi i (chyba xD) Brooksowi jest w jobberce. A wielkie coś jak Kane/Big Show/inni wielkoludy walczą o główne pasy. No cóż... Takie życie.

196226315251bf7dfc3a762.png


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Nie ma żadnego związku między techniką i pushem. Bryan dostanie push, bo w ostatnim roku wyrósł na jedną z największych osobowości w rosterze. To, że dużo potrafi, tylko uzupełnia jego postać, bo on naprawdę ma argumenty, by udowodnić, ze nie jest "weak link". Ale osobowość przede wszystkim. A Tyson Kidd? Zasłynął z dość głupiej fryzury - tyle możemy o nim powiedzieć oprócz tego, że jest świetnym wrestlerem. Może to tylko kwestia szansy (Bryan do porażki z Sheamusem nie sprzedawał się za dobrze), a może braku talentu.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie ma żadnego związku między techniką i pushem. Bryan dostanie push, bo w ostatnim roku wyrósł na jedną z największych osobowości w rosterze. To, że dużo potrafi, tylko uzupełnia jego postać, bo on naprawdę ma argumenty, by udowodnić, ze nie jest "weak link". Ale osobowość przede wszystkim. A Tyson Kidd? Zasłynął z dość głupiej fryzury - tyle możemy o nim powiedzieć oprócz tego, że jest świetnym wrestlerem. Może to tylko kwestia szansy (Bryan do porażki z Sheamusem nie sprzedawał się za dobrze), a może braku talentu.

 

Kidd jest przede wszystkim nijaki, tak samo nijaki jak obecnie Curtis Axel... umiejętności w ringu mogą się podobać, reszta niekoniecznie. Ratunkiem dla Kanadyjczyka byłby pewnie jakiś menago, aż się prosi o słowo Heyman. Tylko, że jak widać po przypadku Axela, Paul nie z wszystkiego potrafi zrobić złoto.

Według mnie Tyson byłby w miarę do kupienia, tylko trzeba byłoby oprzeć jego karierę na "spuściźnie", którą zostawili po sobie Hartowie, dać mu trochę segmentów z Bretem, zmienić wdzianko na róż, sturnować, dać solidnego menagera jak Heyman i promować. Nie mówię oczywiście o ME (jak dzieje się w przypadku Dragona), ale solidna pozycja w karcie i jobbowanie w miarę potrzeby głównym zawodnikom rosteru jak najbardziej...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      Mój mistrz NXT :3 I Wasz też
    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
×
×
  • Dodaj nową pozycję...