Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  111
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czemu 97 w nicku ma oznaczać rocznik? Ja jestem fanem i nic pozatym co widzę na Raw czy SD mnie nie interesuję, jego proma są do dupy walki tak samo nie ma powodu bym go lubił. Gość który mi coś pisał wcześniej napisał "wyruchał swoich dobroczyńców" czy jakoś więc to miała być odpowiedź. Nie rozumiem jaki macie problem z tym że odszedł. Nie markuje Punkowi podoba mi się w jaki sposób odszedł jest różnica.

287901358542b42156905d.jpg


  • Posty:  368
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do reakcji na Cenę, to nie masz racji. Cena budzi wyjebane w kosmos reakcje, z tym że niekoniecznie adekwatne do swojego face'owego gimmicku. A to, że na niego buczą i walą "sucks'ami"? Najważniejsze że wywołuje emocjonalne, żywiołowe reakcje i nie spływa po ludziach. Tak jak w pierwszej zasadzie marketingu, mówiącej: "nie ważne co mówią, ważne, ŻE mówią".

Niby masz rację, ale z drugiej strony heat na Cenę można też podpisać jako cheer dla oppa. Tak, wiem że kiedy walczyłby z topowym heelem to heat byłby zwykłym wkurzaniem kurdupli w niższych rzędach.

 

Gdybym miał firmę to chciałbym aby u mnie pracował gość z podobnym nastawieniem, którego mogę obudzić o 3 w nocy i oderwać od jędrnego ciałka zony-modelki mowiąc "jest robota, John, musisz jechać. You're my #1 guy!" a on to zrobi. Co więcej, zrobi z uśmiechem, zakładając logo firmy i zrobi swoje przyjmując razy od ludzi którzy go nie lubią. To jest bardziej rebelianckie niż cokolwiek Punker zrobił w swojej karierze.

http://www.spyghana.com/wp-content/uploads/2013/08/wpid-dollars2.jpg

 

Własciwie to całkiem możliwe, kasy zabraknie, to i podpisze jakis krótki kontrakt.

Wątpliwe, Punk tak bardzo nie wydawał i trochę kasy nazbierał. Spokojnie wystarczy na komfortową resztę życia, a jak nie to zawsze AJ coś sypnie na wspólne konto.


  • Posty:  86
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pełna racja, nie był na poziomie Ceny i nie będzie, przewyższał go. Obejrzyj jeszcze raz MitB 2011, zobacz reakcję ludzi na Punka. Kij, że było w Chicago, Jaś nawet u siebie na chacie nie dostałby ćwierć takiego cheeru. Rolę Punka w WWE można podsumować zdaniem "krótko, a zabójczo dobrze", natomiast bezcenny to moda na sukces w wykonaniu supermana.

 

Vinnie widać miał czuja nie dając Brooksowi 100% kredytu zaufania i nie robiąc z niego twarzy Fedki. Pod kątem bycia materiałem na twarz WWE, to Punk Cenie może buty czyścić i jasno to pokazał, odpierdalając szefowi manianę przed samą WrestleManią, waląc focha i zabierając zabawki do domu. I kurwa NIC nie tłumaczy tu Brooksa. To był po prostu jawny pokaz braku profesjonalizmu, gdzie Cena ma profesurę, a Punk - jak pokazał - jest ledwo po podstawówce.

Co do reakcji na Cenę, to nie masz racji. Cena budzi wyjebane w kosmos reakcje, z tym że niekoniecznie adekwatne do swojego face'owego gimmicku. A to, że na niego buczą i walą "sucks'ami"? Najważniejsze że wywołuje emocjonalne, żywiołowe reakcje i nie spływa po ludziach. Tak jak w pierwszej zasadzie marketingu, mówiącej: "nie ważne co mówią, ważne, ŻE mówią".

 

Jeżeli chodzi o tą niepewność co do Punka to miałem dobre wyczucie już ponad rok temu jak była jego walka z Undertakerem na WrestleManii gdzie oczywiście nie brakowało wtedy zwolenników przerwania streaku przez Punka ponieważ zasługuje (mimo iż chęci nie szły w parze z wiarą w to) a ja byłem przeciwko nie tylko z racji tego że uważałem że streak w ogóle nie powinien być przerwany ale że jakichkolwiek Punk nie miałby skilli danie przerwania streaku zawodnikowi z taką postawą byłoby nierozważne. Bałem się tego że dadzą mu przerwać streak a on za rok stwierdzi że osiągnął już wystarczająco dużo albo że tak zwyczajnie znudził mu się już wrestling i przy pierwszej okazji jak mu wygaśnie kontrakt to odejdzie. Nie spodziewałem się jednak że kiedyś odejdzie nawet nie czekając na wygaśnięcie kontraktu. Gdyby Punk dostał ME WrestleManii to pewnie i tak odszedłby w lipcu po wygaśnięciu kontraktu więc pomijając kontuzje Bryana lepiej że potoczyło się tak jak się potoczyło. Trochę brakuje Punka ale to nie oznacza że będę go bronił i bardziej żałuje jego zachowania a nie tego że WWE spieprzyło bo mu nie dało czego chciał i śmieszą mnie trochę osoby które z racji jego umiejętności czy sympatii do niego popierają jego frajerskie zachowanie. Punk trochę potraktował WWE jak grę przygodową w której trzeba zaliczyć wszystkie poziomy i jeżeli ma się takie marzenia i się do tego dąży to spoko ale taka roszczeniowa postawa już mnie wkurza. Vince wcale nie musiał z niego zrobić gwiazdy i niestety Punk jest przykładem człowieka któremu odbiła sodówka.


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Odnośnie Punka dodałbym jeszcze, że strata dla federacji to niewielka, bo raz, że mają Jaśka, którego można nie lubić, ale odmówić jego efektownej i efektywnej pracowitości nie można, a dwa, że Punk był zwyczajnie... średnim wrestlerem. Ta, jasne, przy majku był świetny, ale nie oglądam wrestlingu tylko dla słuchania dziecinnych historyjek opowiadanych przez kiepskiej jakości podrzędnych aktorów o gabarytach Heraklesa.

 

Druga sprawa jest taka, że do obecnego obrazu WWE (tu wjazd nowego logo) Punk prędzej pasuje na mid cardera (piszę o wiarygodności), niż na topową gwiazdę, jak ktoś wyżej wspomniał. To miejsce (#1) jest jednak właściwie obsadzone Bezcennym, który oddaje się temu biznesowi bez reszty i wszystko, dosłownie wszystko idealnie pasuje do produktu Vince'a. Nawet kwadratowa szczęka, niczym u bohaterów z komiksów, jest czymś co pokrywa się z polityką biznesową WWE. Można zrzędzić, że w ringu nie prezentuje się już tak dobrze, ale nie zgodzę się z tym, bo Jasiu zapaśnikiem jest dobrym. Nie jest wirtuozem technicznych zapasów, nie robi suicide dive'ów jak Austin Aries, a jego 3-moves-of-doom może śmieszyć, ale... to idealnie pasuje do produktu którego część z Was jest fanami. ]

 

A czy Jasiu upierdala innych wrestlerów? Cholera, tego nikt nie wie, mogą być tylko plotki i domysły, a jak jest w rzeczywistości? Stawiam bardziej na "mój kochany Ja$iu musi być zawsze z przodu, zawsze widoczny, bo ludzie go kupują" od Vince'a, niż "nie przegram z X" od Jasia. Pierw kasa.


  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Punk był zwyczajnie... średnim wrestlerem
Jasiu zapaśnikiem jest dobrym

 

C'mon, rozumiem że można pałać niechęcią do Punka, po tym jak stał się dezerterem i kompletnie olewa fanów, ale to była zdecydowanie czołówka ringowa, nie tylko u Vince'a, ale wśród wszystkich fedów. To prawda, że przez ostatni rok jego runu w WWE był przez większość czasu cieniem dawnego Punka, ale i tak potrafił kręcić świetne pojedynki, np. ten z Lesnarem na SS 2013. Nie wspominam już szczegółowo o jego legendarnych pojedynkach z Joe w ROH.

 

Cena zdecydowanie bardziej zasługuje na miano ringowego przeciętniaka. Potrafi zrobić coś fajnego z ringu z osobą, z którą ma ringową chemię i która potrafi poprowadzić pojedynek i to tyle. Oddać mu jednak trzeba, że potrafi opowiedzieć historię w ringu. Być może po prostu nie jesteś wielkim fanem technicznego wrestlingu, ale śmiem się nie zgodzić z tezą odnośnie Punka/Ceny

108940769154394f4e4b6a0.jpg


  • Posty:  251
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To miejsce (#1) jest jednak właściwie obsadzone Bezcennym, który oddaje się temu biznesowi bez reszty i wszystko, dosłownie wszystko idealnie pasuje do produktu Vince'a.

 

Vince wyprodukował sobie nowego Hogana. Będzie on napędzać ten biznes przez kolejne 10 lat a potem będzie ikoną aż do swojej śmierci. Należy się z tym pogodzić i tylko cieszyć się, że gorszych od niego nie wybrali. Zresztą... narzekacie na jakość twarzy federacji... Tak to już jest, że wielki gość musi być na szczycie. Zawsze tak jest. Nawet WCW które starało się odróżnić od WWF stawiało na wielkich gości jak chociażby Scott Steiner, którego rozmiary budzą autentyczny podziw.

 

Mnie zastawia olbrzymi push Ruseva. Zasłużył na segment z The Rockiem, a to już spore wyróżnienie. Czyżby szykowała się olbrzymia ekspansja na Europę Wschodnią i Środkową, skoro tak na szybko promują Ruseva, szykując dla niego Cenę?


  • Posty:  593
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

legendarnych pojedynkach z Joe w ROH.

 

Czy ja wiem. Gala Joe vs Punk II bardzo mi się podobała (zwlaszcza za zarypiaste walki tagowe) ale main event był wielkim sleeperem. Nie wiem dlaczego ale obydwa starcia Samoanczyka z Punkerem nijak nie zasługują na 5 stara. Poza lekko ograniczonym movesetem Punker w WWE a w indys niewiele się różnił w mych oczach.

 

Punk czołówką ringową nie był - to nie Benoit, Jericho (w najlepszych latach) czy HBK. CO najwyżej poziom Nasha z dobrych czasów czy Tryplaka. Nie zachłystujmy się jego rebeliancką zajebistością. Fajnie, że jest "strejt edż" (samemu popieram abstynencję) ale technicznie nie był raczej bogiem ringu.

nWo 4 life!

Just 2 sweet!

861576481480fa62cbd549.jpg


  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Venomus, Jasne, rozumiem, nie każdemu musiały się podobać te starcia, ale przyznasz że utrzymywać takie tempo pojedynku przez godzinę to jednak sztuka. Wcale nie jestem fanem jego rebelianckiego podejścia, byłem fanem jego ogółu pracy, i przy mikrofonie, i w ringu. Byłem też pod wrażeniem tego jak daleko zaszedł, ze śmiesznymi jak na mainstream gabarytami. I Benoit i Jericho i HBK byli bardziej dynamiczni w latach swojej świetności, co zapewne wpływa na to, że stawiasz ich wyżej od Punka. Wg mnie jednak jego techniczne starcia były naprawdę dobre, w turlankach na glebie i w rozkręcaniu walki był świetny. Czy to podejście co do osoby Punka się tak zmieniło, czy to ja patrzę przez pryzmat jego najlepszych walk i tego jak był 'over' z publiką? Kto wie...

108940769154394f4e4b6a0.jpg


  • Posty:  121
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

adzios_94, odniosę się do Benoit. Był bardziej dynamiczny. Trochę w tym prawdy jest, ale to niejedyna kwestia, w której przerastał Punka. Chris był niesamowitym technikiem, chyba najlepszym w historii wrestlingu, i tak naprawdę osiągnął to tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Punk miał o tyle łatwiej, że w momencie, gdy zaczynał, było pełno raczkujących indysów w USA, Benoit zaś, tak, jak Jericho, reprezentował starą szkołę, gdzie zawodnicy nabierali szlifów na dużych galach w Japonii. Crippler w "Hard Knocks" mówił, że pierwsza wyprawa do Japonii to był koszmar, inna kultura, inni ludzie etc.

Ale wróćmy do meritum. Ja stawiam Benoit i Jericho ponad Punka bo technicznie byli od niego lepsi. Wywodzili się od Stu Harta, pracowali naprawdę cholernie ciężko (polecam wspomniane "Hard Knocks" i wszystkie autobiografie Jericho), jednocześnie poświęcając się temu biznesowi bez reszty, co najważniejsze NIE NARZEKAJĄC. Benoit został doceniony tak naprawdę tylko raz - na WMXX (pasa WHC w WCW nie liczę, to było na odpierdol ze strony bookerów) i NIGDY głośno nie narzekał. Kochał wrestling całym swym sercem i to właśnie ring był jednym z powodów jego śmierci. Z Jericho było i jest podobnie, z tym, że on więcej razy miał na ramieniu złoto. Ziomek dalej potrafi jednak pogodzić karierę muzyczną z karierą wrestlera i chwała mu za to. Punk wypiął się całkowicie na fanów i WWE i powiem głośno i wyraźnie: ja za nim nie tęsknię. Ba, dodam więcej: nie chcę, żeby wracał do federacji. Jak powiedział A, to niech powie B i nie wraca. Punk wydaje się mieć bardzo wysokie mniemanie o sobie. Częściowo na pewno zasłużenie, bo muszę mu oddać, że nie jest złym workerem, ale w porównaniu do przytoczonych przez Cb Benoit i Jericho Punk tak naprawdę jest bardzo, bardzo mały.


  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja stawiam Benoit i Jericho ponad Punka bo technicznie byli od niego lepsi

 

Ale ja nawet nie podważałem tej kwestii, jedynie twierdziłem że Punk to ringowa czołówka swojej ery w przeciwieństwie do Ceny.

 

Wywodzili się od Stu Harta, pracowali naprawdę cholernie ciężko (polecam wspomniane "Hard Knocks" i wszystkie autobiografie Jericho), jednocześnie poświęcając się temu biznesowi bez reszty, co najważniejsze NIE NARZEKAJĄC.

 

Doceniam wkład tych wrestlerów w historię tego sportu, lecz staram się odciąć od wszystkich spraw z backstage'u i po prostu obiektywnie ocenić pracę Punka podczas jego runu w WWE. I uważam że w jego latach mistrzowskiego panowania, w ringu mogli mu dorównać jedynie Rey, Jericho, Bryan, HBK, może Edge... i to chyba tyle z nazwisk WWE. Nawet jeśli dodamy kilkanaście nazwisk z innych fedek to jednak będzie to światowa czołówka. Jak najbardziej jest to moja prywatna opinia i każdy ma prawo się z nią nie zgodzić, ale nie wiem czego więcej potrzebuje zawodnik dobry w ringu.

 

ja za nim nie tęsknię

 

Ja również. Właściwie od jego odejścia produkt stał się nieco lepszy, więc nie ma co po nim płakać. Ciężko łatać dziurę po mocnym main eventerze, ale to daje nam szansę zobaczyć kilka nowych nazwisk kręcących się koło szczytu i nawet jeśli booking jest powtarzalny i schematyczny, to każda z tych nowych postaci (Reigns, Rollins, Ambrose, Wyatt) pokazuje się z dobrej strony. Także Punk w ringu: plus, Punk poza ringiem: zdecydowany minus, ale nie jest to kwestia, na którą zbytnio zwracam uwagę w tym biznesie pełnym bad boy'ów z dużym ego

108940769154394f4e4b6a0.jpg


  • Posty:  121
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ciężko jest obiektywnie ocenić pracę wrestlera odcinając się całkowicie od BS'u. Ba, rzekłbym nawet, iż obiektywna ocena to to nigdy nie będzie, bo osobista cenzurka zawsze jest subiektywna ;) O odcinaniu się od backstage'u moglibyśmy mówić, gdybyśmy nie wiedzieli, jakie pobudki tak naprawdę kierowały Punkiem i co się w nim gotowało. Mówi się, że gimmick musi choć odrobinę współgrać z osobowością. Nie wiem, może Punk naprawdę uważa siebie za "Best in the World"? Jak dla mnie, Brooks po prostu nie grzeszy skromnością. Zaliczył jeden z dłuższych reignów w historii pasa WWE i narzeka na bycie niedocenianym? Sorry, Punk, ty miałeś swój czas. Daj wejść do main eventów świeżej krwi.

 

[ Dodano: 2014-10-11, 20:30 ]

Jeszcze słowo do 2pac97shakur, bo widzę, że nie otrzymałeś odpowiedzi... Jaki mamy problem z tym, jak odszedł Punk? Problem jest bardzo prosty: wyruchał nie tylko Vince'a, ale i nas. Po prostu w pewnym momencie zabrał zabawki i zawinął się do domu w Chicago, zostawiając fanów na lodzie.

Podoba Ci się sposób w jaki odszedł? Nie za bardzo widzę co tu jest do podobania. Gdybyś Ty tak zrobił w robocie, którą kiedyś być może będziesz miał, na zatrudnienie w równie dobrej pracy nie miałbyś co liczyć. Zachowanie takie jak Punka jest absolutnie niedopuszczalne i pokazuje tylko, że Phil miał fanów głęboko w dupie. Kropka.


  • Posty:  111
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co z tego że miał w dupie fanów? Ja też go mam w dupie, wszyscy wrestlerzy prywatnie mnie gówno obchodzą. Myślisz że The Rocka albo kogokolwiek z nich obchodzą fani? To o świeżej krwi mógłbyś powiedzieć w kontekście Ceny. Nie winię go za to że odszedł nie tak dawno słuchałem podcastu Jericho z Batistą, Batista opowiadał historię o ich steel cage matchu i o tym że specjalnie rozciął sobie głowe a Vince kazał wszystkim zapłacić za to 25 tys a jemu 100, Batista powiedział że wtedy Vince zabił jego pasję do wrestlingu czy coś takiego i dokładnie to robi z ludzmi Vince i ta federacja zabija ich pasje, Cm Punk odszedł jak wielu przed nim i jak jeszcze wielu zrobi to po nim.

287901358542b42156905d.jpg


  • Posty:  121
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"Co z tego że miał w dupie fanów?" - właściwie w tym momencie dyskusja powinna zostać zakończona. Wrestling nie jest Formułą 1 ani piłką, gdzie kasę wykładają sponsorzy, a dochody od fanów są tylko jakimś tam procentem. Specyfika wrestlingu jest tak poukładana, że fani są absolutnie na pierwszym miejscu - czy to przez sprzedaż merchu, czy to przez oglądanie w TV i podnoszenie ratingów Nielsena czy przez wypełnianie hal. To, że w danym momencie VKM wykorzystuje niektóre schematy do trzepania kasy to inna sprawa.

"Ta federacja zabija pasję do wrestlingu" - pasję do wrestlingu zabija pęd po kasę. Fakt, po kilkunastu latach ciągłych podróży, kontuzji i praktycznie robienia tego samego cały czas człowiek może poczuć się wypalony, ale, jeśli chce odejść, powinien zrobić to z klasą, jak na mistrza przystało.

"Myślisz że The Rocka albo kogokolwiek z nich obchodzą fani?" - posłużę się mega kontrowersyjnym przykładem: John Cena. W tym topicu powiedziano o nim praktycznie wszystko, ale powtórzę: widać, że gość robi wszystko dla fanów. Już dawno mógłby powiedzieć Vince'owi "Stary, chcę odpocząć", mógłby też bezproblemowo odejść z federacji i tak naprawdę nikt nie miałby o to do niego pretensji. To, że wciąż wchodzi do ringu jest wielkim ukłonem w stronę fanów, bo jego ciało jest piekielnie wyniszczone. Można Ceny nie lubić, można mieć go dosyć, ale, jak wspominałem jakiś czas temu w innym topicu, jego booking nie jest nieuzasadniony i nie jest niezasłużony.


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właściwie od jego odejścia produkt stał się nieco lepszy, więc nie ma co po nim płakać.

Po odejściu Brooksa dablju stało się lepsze? Błagam, rozbij mi to na czynniki pierwsze i wyjaśnij punkt po punkcie, bo na tę chwilę - przepraszam - ośmielę się uprzejmie kompletnie nie zgodzić z Twoim zdaniem. W chwili obecnej McMahon serwuje najgorszy produkt od bardzo wielu lat. Punk swego czasu był jedną z niewielu osób, która podtrzymywała i tak już nie za wysoki poziom w fedce. Po jego odejściu zwyczajnie brakuje odpowiednich ludzi do tworzenia wysokiej klasy show i ciężko z tym jakkolwiek polemizować skoro nawet sami oficjele uważają to za duży problem.

Zachowanie takie jak Punka jest absolutnie niedopuszczalne i pokazuje tylko, że Phil miał fanów głęboko w dupie. Kropka.

Ależ to przede wszystkim praca. Jak Ci się nie spodoba w swojej pracy, bo przykładowo psychicznie nie będziesz w stanie wytrzymać presji/ludzi z którymi musisz się użerać i czujesz, że nic Ci ona nie daje, to też pewnie byś odszedł; a już tym bardziej, gdybyś - tak jak Punk - miał na boku odpowiednią ilość kasy pozwalającą Ci tak naprawdę siedzieć na dupie i nic nie robić przez kilka najbliższych lat (a w przypadku Brooksa, podejrzewam że można napisać "kilkanaście" lub nawet "kilkadziesiąt").

Phil się wypalił, więc na pewnym etapie powiedział sobie, że ma to w dupie i tyle. Nie doszukiwałbym się w tym jakiejś większej ideologii. Poza tym, na miłość boską, to wrestling. Nie doszukujmy się tutaj jakichś głębszych, patetycznych uczuć ("Nigdy nie zostawię moich fanów! Będę im wierny!" albo "To Sting, on był wierny WCW, nigdy nie będzie pracował u McMahona!"). One są zarezerwowane w scenariuszu na gadki face'ów w odpowiednich storyline'ach.

 

Umniejszanie jednak zasług gościa, który stworzył - nie boję się tego napisać - najlepszy feud PG Ery, w ringu wykręcił w swojej karierze kilka five-starów, przewyższał na majku o klasę praktycznie każdego innego wrestlera w federacji, a w ringu na pewno nie był tylko średni - ba, zaliczał się bezsprzecznie do czołówki mainstreamu - jest dla mnie śmieszne. Ludzie rzeczywiście mają bardzo krótką pamięć.

 

Po obecnym produkcie widać jak na dłoni jak bardzo WWE brakuje odpowiedniej jakości zawodników, o idiotycznym bookingu już nie wspominając. Taki Punk okazałby się dla nich w tym momencie zbawieniem.

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  121
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hadaszyszek, kto umniejsza zasługi Punka? Motywem przewodnim dyskusji jest jego odejście. Oczywistym jest, przynajmniej dla mnie, że Punk był dobrym wrestlerem.

Tak, wrestling to praca. Nie doszukuję się w nim żadnych wyższych uczuć, bo wiadomo, człowiek jest tylko człowiekiem, ale można było załatwić to w inny sposób.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Do karty nadchodzącego w niedzielę AEW Revolution dodano nową walkę z udziałem Big Boom AJ. Ogłoszono ją podczas czwartkowego odcinka Ring of Honor TV. Gwiazda social mediów ponownie połączy siły z tag teamowym partnerem z Boom & Doom, QT Marshall, by zmierzyć się z duetem The Infantry na pre-show Zero Hour, który wystartuje o 19:00 czasu wschodniego. Ostatni raz Big Boom AJ walczył u boku Marshalla pod koniec grudnia 2025 na odcinku ROH TV, pokonując The Frat House. Wcześniej pokonali R
    • Grok
      W wywiadzie dla Busted Open Radio w czwartek Cedric Alexander wyjawił, że miał możliwość podpisania kontraktu z AEW, ale odmówił, bo wolał robić swoje. Alexander komentował podpisanie kontraktów z AEW przez Sheltona Benjamina, Bobby'ego Lashleya i MVP oraz powołanie do życia The Hurt Syndicate pod koniec 2024 roku. Miał mieszane uczucia wobec tego reunionu – z jednej strony cieszy się, że ta trójka może „dokończyć swoją historię tak, jak chcą”, z drugiej nie mógł nie pomyśleć o własnej karierz
    • Grok
      Wtorkowy odcinek WWE NXT na The CW przyciągnął średnio 541 tys. widzów, co oznacza spadek o 10,4% względem poprzedniego tygodnia i jest najniższą widownią programu od 2 grudnia 2025 r. Odcinek falloutowy po minionym weekendowym PLE Vengeance Day zanotował rating 0,08 w demo 18-49 – spadek o 11,1% w porównaniu do zeszłego tygodnia, równy najniższemu wynikowi w tej kategorii od 30 grudnia 2025 r. Odcinek konkurował bezpośrednio z NBA na NBC, które zdominowało telewizję z ratingiem 0,55 w 18-49
    • Grok
      TNA Impact wraca na AMC dzisiejszej nocy. A.J. Francis, który niedawno przedłużył kontrakt z TNA, zmierzy się z Elijah w singlowym starciu. Moose wejdzie do ringu z Cedriciem Alexandrem w Atlanta Street Fight, a reszta The System ma zakaz zbliżania się do ringu. Ricky Sosa zadebiutuje na AMC w tym epizodzie. Indi Hartwell też stoczy pojedynek, choć jej rywalka nie została jeszcze ogłoszona. Usłyszymy promo Steve'a Maclina, który ma przeprosić Toma Hannifana. The Hardys zmierzą się w tag team
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan 12 marca 2007 roku BUSHI, wtedy jeszcze jako T28, zadebiutował w All Japan Pro-Wrestling, przegrywając z Nobukazu Hiraia. Po pięciu latach BUSHI zadebiutował w New Japan Pro-Wrestling w maju 2012 roku. Najbardziej kojarzy się z 12 latami w NJPW, gdzie był członkiem frakcji Los Ingobernables de Japon u boku Tetsuyi Naito, Hiromu Takahashi, Shingo Takagi oraz Yoty Tsuji, a także innych byłych członków. Teraz jako freelancer BUSHI założył Los Tranquilos de Japon wraz z Tetsuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...