Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Według mnie strasznie niefortunnie ułożyły się te urodziny Hogana z ostatnim RAW przed SummerSlam. Taka gala przede wszystkim ma służyć na ostateczną promocję wszystkich starć najważniejszej gali lata. Nie mówię, że taka impreza nie powinna się odbyć, wręcz przeciwnie - zawsze miło oglądać starą gwardię, ale przez to że nie było ani czasu antenowego ani wielkiego pomysłu to wejścia takich legend nie miał takiej siły. Nawet wchodzący Lesnar nie wyglądał już tak mocarnie, jakoś ta końcówka wyszła całkiem bez emocji szczególnie, że Brock od tak sobie zszedł bo niby przestraszył się Ceny. Jeśli te dwie sytuacje się nałożyły to po zakończeniu streaku Undertakera Lesnar powinien zniszczyć każdego z "dziadków" i dodatkowo dorzucić F5 na Cenie, albo nawet żeby doszło do jakiegoś kontaktu fizycznego między pretendentami do tytułu.

 

Dodatkowo niestety drugim feudem co do ważności na SummerSlam jest oczywiście McMahon vs Bella. Rozumiem nazwisko, ale dawać takiemu programowi najwięcej czasu antenowego to już lekka przesada. Widać, że nie tylko Triple H ma ogromne ego... Ani program Reignsa z Ortonem nie poszedł do przodu, ani Ambrosa z Rollinsem - tylko dostajemy jakieś ckliwe historie o paniach...


  • Posty:  548
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW całkiem dobrze wypadło.

 

tumblr_inline_na6i708CGM1ss7njq.gif

 

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: .............

 

Najlepszy moment na gali, to Ambrose wyskakujący z paczki i atak na Rollinsa. Ten mega moment pobił wszystko ten koleś dostał mega owacje jak mało, kto na gali dzięki takim akcją jego postać stanie się wyjątkowa, a fani kupią go bardziej niż Rollinsa :)

 

Slater znowu wygrywa? Na Battleground wypchał Cesaro na ostatnim RAW pokonał Rollinsa, który ma walizkę, a teraz wygrał ze Ziggler'em co raz bardziej zaskakują. Wydaje mi się, że Slater dzięki takim wygraną stanie na jakimś średnicowym szczeblu, tak jak Ziggler w obecnym momencie.

 

Teraz przechodzimy do celebracji Hogana. Wszystko ładnie pięknie były tam jakieś powroty na 4 minutowa reaktywacja NwO, ale nie było tego czegoś, czyli zaskakującej końcówki no, ale to było wiadome, że Sting nie zjawił się za Hogan'em z pałą w ręce. Lesnar chciał sobie poćwiczyć parę F5 na dziadkach, ale coś mu nie wyszło, bo na pomoc przybiegł super Jasiu, więc końcówka urodziny Hogana zawaliście zepsuta miałem lekką nadzieje, że Piper strzeli Lesnar'owi w łeb, jednak się myliłem. Co do Stinga i jego debiutu w TV, to teraz nabrałem większej pewności, że zjawi się on właśnie na SummerSlam we walce Cena z Lesnar'em i namiesza co jak co zaskoczenie, by było, bo by nikt nie przepuszczał, że właśnie tam Sting się zjawi.

Przywiązanie jest ograniczeniem samego siebie.

83847756857933960bf77b.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Kurde, Niko zabrał głos, jak tu teraz zjechać Raw...

 

Anyway: urodziny Hulkla bardzo mnie rozczarowały. I nie chodzi tylko o to, że głównym celem imprezy było robienie laski gigantycznemu ego Hogana :P Po prostu... nawet to potraktowano jakoś tak nijak. Czasu mało (brakło segmentów z backu, przez co tuzy mikrofonu jak Piper czy Flair nie dostali nawet żadnej kwestii mówionej - ot, wyszli by wyjść. Podobnie z NWO - zapowiadani od tygodnia, pojawili się, wydukali ze 2 zdania, solenizant zmienił ubarwienie i wio.

 

No i zakończenie. Fajnie, że pojawił się Lesnar (choć dziadki na wystraszone nie wyglądały), przewidywalne, że pojawił się Jasio. Brakło jednak kontaktu fizycznego - zarówno między Bestią a uczestnikami emeryten party (nie mówię by od razu robił któremuś f5, ale chociaż coś... bum bum, chop chop...), jak i między uczestnikami meSS...

 

No lipa.

 

Ale! Resztę tygodniówki dało się oglądać. Pierwszy raz od kilku miesięcy zaliczyłem Raw live i nie zasnąłem - to już o czymś świadczy :) Tylko czemu nie mogę wykrzesać z siebie teraz wspomnienia jakiegoś konkretnego pozytywnego elementu? :P Oh, well...

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To Raw nie mogło być dobre, a było jeszcze gorsze. Takie momenty jak urodziny nigdy nie były dobre. Zawsze takie coś jest psute albo przez niewielki czas poświęcony na tego tego wydarzenia lub wmieszanie w to głównego konfliktu. Tutaj dostaliśmy te dwie rzeczy na raz. Tak mi się wydaje, że patrząc na tą bandę emerytów i wysłanie na nich samego Lesnara jest trochę uwłaczające(tu nie chodzi o to że konkretnie wysłali byłego mistrza UFC, bo kogo by nie wysłali samego to już obniża status tych dziadków do bliskiego 0, zwłaszcza że w momencie jak Cena już musiał przyjść to powinni otoczyć ich, nie pozwolić odejść Lesnarowi i dać im powalczyć trochę w ringu). Jasiek okazał się tym razem obrońcą uciśnionych emerytów. Pytanie kogo obrońcą nie był?

Jedyne co mi się w miarę podobało to przemowa Heymana z początku, chociaż całej nie słuchałem. Nie był to jego najlepszy poziom ale pozytywnie dało się tego słuchać.

Reasumując mieliśmy normalny poziom Raw do którego się przyzwyczailiśmy, czyli dla mnie słabe, ale czy w ogóle WWE coś z tym zrobi to jest zagadka na najbliższe lata.

Beniaminek 2014

990529556565f7712de17e.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pop dla Shocked Undertaker Guya :D

Promo Heymana jak zwykle świetne. Brakowało mi tylko "Word Life" po tym rymowaniu Paula. Powrót Doktora na jedną noc, pasowałoby jak nigdy.

 

Miałbym gdzieś te życzenia dla Hulka od gwiazd, ale Weird Al to inna bajka :D

 

Kane to znowu Director of Operations... Już lepiej by było, jakby zniknął na jakiś czas z TV, bardzo słaba akcja. I na dodatek się pomylił o 5 tygodni w speechu.

Wynik handicapu można olać, ale rzuciła mi się w oczy inna rzecz. Kto by 2 lata temu obstawił, że na ten moment z grupy Ryback/Axel/Reigns ten pierwszy będzie jedynym bez tytułów mistrzowskich na koncie(nie liczymy OVW)?

 

Rollins uwalił RVDiego w 5 minut. Po co mu rzucali tego nieszczęsnego Slatera tydzień temu?

Przez Setha Hulk nie dostanie najlepszego prezentu - Ambrose'a. Na koniec się coś pospieszyli z muzyką, przestraszyłem się że to ma być theme Deana :twisted:

 

Zaleciało mi Claire Lynch... po co wymyślają takie rzeczy? Feud Brie i Stefki tego nie potrzebował.

 

Cesaro kolejny raz jobbuje Swaggerowi. Po rozpadzie Real Americans to było nie do pomyślenia.

 

Może to nie było LIVE, ale i tak wolę ten wywiad Wyatta z Jericho, niż wszystko inne, co było przed nim w tym feudzie. Ale to też nie było wybitne.

 

Czym zawiniła AJ, że przegrała z Evą Marie? Nie ma znaczenia, jakie był okoliczności!

Jeśli ktoś nie powala na majku, dajcie mu rymować. To wychodzi każdemu.

 

Cena dał tradycyjne promo, niestety. A mógł zarapować.

 

Mało brakowało, a poważne wejście Brie skończyłoby się potknięciem o własne nogi...

Zaczęło się słabo wcześniejszym segmentem, ale doprowadziło to do aresztowania Brie. Dobre :)

 

Szkoda, że najlepsze rzeczy w feudzie Miza z Zigglerem mają miejsce na Twitterze(zajrzyjcie tam, to jest genialne).

Slater kontynuuje swój winning streak! :D

 

Teraz do mnie dotarło, że Szajbusa nie ma w karcie SummerSlam :D

Chciałem zobaczyć Orton vs Sheamus, ale niestety publika była dziś słaba.

 

Fajnie zobaczyć stare gwiazdy, dla mnie były ważniejsze od Hulkstera :D Wejście Lesnara też dobre, końcówka była oczywista, ale to miłe zakończenie RAW.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  368
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dodatkowo niestety drugim feudem co do ważności na SummerSlam jest oczywiście McMahon vs Bella. Rozumiem nazwisko, ale dawać takiemu programowi najwięcej czasu antenowego to już lekka przesada. Widać, że nie tylko Triple H ma ogromne ego... Ani program Reignsa z Ortonem nie poszedł do przodu, ani Ambrosa z Rollinsem - tylko dostajemy jakieś ckliwe historie o paniach...

Nie no, to akurat bardzo logiczne. Rollins z Ambrosem musieliby chyba na sobie wysadzić bombę atomową, żeby jeszcze bardziej podkręcić zapowiedź przed meczem. Tu nie potrzeba dużo czasu antenowego, bo Moxley potrafi na ograniczonym zegarku zrobić coś równie genialnego, jak niejeden mistrz mikrofonu w dziesięć minut z luzami. Całość feudu to taki typowy kolejny odcinek "Wilka i Zająca", gdyby dostali po kilka krótkich segmentów na każdym RAW to z mordobicia zrobiłaby się marna telenowela, a chyba nie o to chodzi.

Orton z Romanem? Ja się cieszę, że promowanie walki jest jakie jest. Randy cośtam czasem potrafi powiedzieć od wielkiego święta, ale Romuś jest na micu równie gadatliwy, co moja lampka nocna. Pięknie go zgasili na raw tym pytaniem o jego opinię na temat meczu, biedak długo nie wiedział co powiedzieć. Gdyby nie dostał natychmiastowego popu od publiki, to marnie by się to dla niego skończyło, ale że dostaje cheer to wujek Vince się cieszy i dalej będzie inwestował w chłopa.

Rusev ze Swaggerem dostają wcale niemało czasu antenowego, AJ z Paige się ciągle pojawiają, Wyatt z Y2Jem już przynudzają, a jeszcze czeka ich trzecia walka. Jasiu kręci film, Brock jest zbyt ważny, żeby się pojawić na jakimś śmiesznym RAW. Co zostaje? Stefcia. O ile segment był żałośnie głupi, to daje opcję na to, żeby jakoś konkretnie dalej iść w feud Bryana ze Stefką po powrocie… kiedyś. Chociaż nie zmienia to tego, że "Russowe Rozmowy w Toku" powinny być co najmniej tydzień wcześniej.

Raw denne, ale Summerslam ma na papieprze taki star power, że można im to darować. WWE niedługo powinno zacząć łączyć PPV w trzymiesięczne bloki, w których walki będą się powtarzać, tylko z innymi podbudowami i zakończeniami. Serio nie kręci mnie, że widzę drugi raz to samo co na Battleground, a jakieś pół karty powtórzy się jeszcze na NoC.


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Możliwości były wręcz ogromne (urodziny jednej z ikon pro wrestlingu), a wyszło takie badziewie, że szkoda się produkować. O kilka F5 za mało...

  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dodatkowo niestety drugim feudem co do ważności na SummerSlam jest oczywiście McMahon vs Bella. Rozumiem nazwisko, ale dawać takiemu programowi najwięcej czasu antenowego to już lekka przesada. Widać, że nie tylko Triple H ma ogromne ego... Ani program Reignsa z Ortonem nie poszedł do przodu, ani Ambrosa z Rollinsem - tylko dostajemy jakieś ckliwe historie o paniach...

Nie no, to akurat bardzo logiczne. Rollins z Ambrosem musieliby chyba na sobie wysadzić bombę atomową, żeby jeszcze bardziej podkręcić zapowiedź przed meczem. Tu nie potrzeba dużo czasu antenowego, bo Moxley potrafi na ograniczonym zegarku zrobić coś równie genialnego, jak niejeden mistrz mikrofonu w dziesięć minut z luzami. Całość feudu to taki typowy kolejny odcinek "Wilka i Zająca", gdyby dostali po kilka krótkich segmentów na każdym RAW to z mordobicia zrobiłaby się marna telenowela, a chyba nie o to chodzi.

Orton z Romanem? Ja się cieszę, że promowanie walki jest jakie jest. Randy cośtam czasem potrafi powiedzieć od wielkiego święta, ale Romuś jest na micu równie gadatliwy, co moja lampka nocna. Pięknie go zgasili na raw tym pytaniem o jego opinię na temat meczu, biedak długo nie wiedział co powiedzieć. Gdyby nie dostał natychmiastowego popu od publiki, to marnie by się to dla niego skończyło, ale że dostaje cheer to wujek Vince się cieszy i dalej będzie inwestował w chłopa.

Rusev ze Swaggerem dostają wcale niemało czasu antenowego, AJ z Paige się ciągle pojawiają, Wyatt z Y2Jem już przynudzają, a jeszcze czeka ich trzecia walka. Jasiu kręci film, Brock jest zbyt ważny, żeby się pojawić na jakimś śmiesznym RAW. Co zostaje? Stefcia. O ile segment był żałośnie głupi, to daje opcję na to, żeby jakoś konkretnie dalej iść w feud Bryana ze Stefką po powrocie… kiedyś. Chociaż nie zmienia to tego, że "Russowe Rozmowy w Toku" powinny być co najmniej tydzień wcześniej.

Raw denne, ale Summerslam ma na papieprze taki star power, że można im to darować. WWE niedługo powinno zacząć łączyć PPV w trzymiesięczne bloki, w których walki będą się powtarzać, tylko z innymi podbudowami i zakończeniami. Serio nie kręci mnie, że widzę drugi raz to samo co na Battleground, a jakieś pół karty powtórzy się jeszcze na NoC.

 

Ja odczuwam, że feud Rollinsa z Ambrosem był świetnie prowadzony ale niestety przed Battleground. Podczas niespełnienia obietnicy czyli braku ich walki na ostatnim PPV (jednak skoro WWE ogłasza walkę, a później się z niej wycofuje to jest niespełnienie obietnicy, mogli w ogóle nie zapowiadać i zrobić takie coś też) teraz program przybladł, spadły również emocje - zmieniono po prostu taktykę, przez pierwszy tydzień po ostatnim PPV panów traktowano jakby się nie znali, a później wszystko opierało się na przerywaniu walk, nie było nawet utarczek słownych - w przypadku Rollinsa przecież głos mógłby zabrać nawet Triple H. Oczywiście to kwestia gustu i odbierania tego indywidualnie, dla jednego coś się cofa, dla innego stoi w miejscu, a dla jeszcze innego idzie do przodu :)


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy segment bardzo udany. Heyman gadał długo ale speech wcale mi się nie dłużył a wręcz przeciwnie, chciało się go słuchać. Rap na Jasia mimo że nie wszystko się rymowało też na plus, jak i nowa koszulka Brocka :D.

PS: Propsy dla fanów zgromadzonych na arenie za śmiech po zobaczeniu zdjęcia "Break the Streak guya" na titantronie :P.

 

"Tag in The Big Guy", to chyba źle dla Axela że nawet taki Ryback jest od niego bardziej charyzmatyczny :P. RybAxel to RybAxel a DQ to DQ ale jednak szkoda że zostali tak zmieceni przez Romka. Segment po walce: Reigns ma gigantyczne szczęście że jestem facem bo nie wiem kto by mu uratował dupę w czasie tej minuty przez którą nie wiedział co powiedzieć.

 

Liczyłem że oddanie maski przez Kane'a będzie czymś nowym (nowym pomysłem lub ogółem rezygnacją z Kane'a) a tymczasem chodziło o powrót do jego korporacyjnej wersji. Okres od kwietnia do lipca tak naprawdę dla kariery Kane'a teraz nie istnieje.

 

Czy jest jeszcze miejsce z którego Dean nie wyskoczył na Rollinsa? Prezent? Really :D? Śmieszne to było chociaż WWE połączyło dwie osobne rzeczy które byłyby lepsze robiąc tym sposobem tak naprawdę gówno: mogli to zrobić albo tak że Seth ma schizy i widzi Ambrose'a wszędzie mimo że go tam nie ma albo że Dean wyskakuje z tego prezentu ale bez tego głupiego przeczucia Rollinsa które było głupie. Moment byłby o wiele lepszy gdyby nie Tyler wpatrujący się w ten prezent. Mogli jeszcze zrobić tak że Rollins po prostu wygrywa swój pojedynek i koniec żeby Seth na pewno wciąż był mocny w walce na SummerSlam. Na chwilę obecną i po tym segmencie uważam że Rollins powinien wygrać, zasadą oklepu na ostatniej tygodniówce ale WWE ostatnio często odstępuje od tej zasady.

 

Stephanie Rowan(tak wyglądała w tym stroju) i Clair Lynch 2.0 (ściągam od N!KO, huhuhu! Nie mam swojego zdania! Zanim się ktoś przyczepi lub coś sobie pomyśli też przyszła mi do głowy w trakcie oglądania rehabilitantki D Bryana). To było najgorsze co WWE mogło zrobić feudowi Stefki z Bellaską. Nie zaangażują tym ludzi bardziej w program niż po zwykłym wątku zaciętej rywalizacji. Jeszcze bym to może kupił (co nie znaczy że by mi się to spodobało) gdyby story się od tego zaczęło a nie gdy dodają wątek na tydzień przed walką na PPV. Do której w sumie nawet nie wiadomo czy dojdzie ale o tym później.

 

Rozmowa Wyatta z Jericho: Dlaczego tak mało powiedział Chris? Cały segment tak naprawdę zrobił Bray(WWE mogło nieco lepiej ukryć to cięcie w środku proma Wyatta, robili już to nie raz lepiej, tu to nawet mnie zakuło w oczy ale może dlatego że jestem informatykiem :P) i właściwie nie była to rozmowa a szkoda bo to mógł być najlepszy segment w całym programie Jericho-Wyatt.

 

To teraz Eva Marie powinna dostać title shota? :P

 

Poważny Jasiu jest poważny :P. WWE mogło już odłożyć debiut tej nowej koszulki na SummerSlam, tydzień w tą czy w tą a na SummerSlam byłby przynajmniej hajp (o kurwa! jasiu ma nowy ring gear! iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip! xD). Było dobrze, Cena potrafi przekazać emocje choć zwykle gdy robi super złą minę to parskam śmiechem :D. Tym razem tak nie było. W sumie nie pamiętam za wiele z tego segmentu co świadczy o tym że nie przekazał wszystkiego co miał do powiedzenia tak ciekawie jak Heyman ale uszy mi jakoś nie krwawiły.

 

Bellaska idzie do więzienia? Nie wiem jak to skomentować, z jednej strony fajne połączenie faktów z tym co działo się wcześniej w storylinie ale z drugiej strony, mało potrzebne wydarzenie przed SummerSlam a do tego chyba mieszające panne Megan w storyline na dłużej. Na SS ten feud się raczej nie skończy.

 

Oto co znaczy jobbować z sercem niezadowoleni low carderzy :D. Widać Slater zasłużył na premię ze strony WWE i odnosi kolejne, ważne zwycięstwo(jak wielką błazenadą by nie było :P). Cieszą mnie jego zwycięstwa, nie ze względu na sympatię rozpoczętą w 3MB a za to że jobber kochający to co robi zostaje za to co zrobił w federacji nagrodzony ;).

 

Powiedzcie że jestem oschły ale dla mnie ten segment zaczął się od wyjścia Lesnara. Chyba liczyłem na coś więcej ale od czasu Punka brakuje w WWE takiego heela który po prostu wplątywał się w jakąś sytuację. Gdy słychać theme song kogoś na topie w sytuacji która mogłaby pomóc w promocji(jak tu) to od razu chce się to oglądać choć WWE często tego nie wykorzystuje(np. w sytuacji z Romanem Reignsem wychodzącym gdy w ringu był Ric Flair). Szkoda że Lesnar ucieka przed Jasiem (taktyczny odwrót, tak tak), to jest ten monster heel którego teraz tak naprawdę nie ma... widocznie w WWE nie ma takiej promocji żeby heel nie speniał. W tym przypadku WWE chyba powinno spojrzeć na TNA i sposób w jaki prowadzą Lashleya. Pokonanie takiego monster heela będzie się liczyć a nie takiego kogoś nawet jeśli poskłada Jaśka w niedzielę.


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem cholernie ciekawy, ilu użytkowników na forum poruszyły wejścia legend podczas urodzin Hogana (a potem przez nasze liczby, nie dziwmy się że w USA ciężko o reakcję)? Serio, z mojej perspektywy to było zajebiste - nawet wejście Pana Wonderful, który wszedł kompletnie jak duch i usiłował wywołać jakąkolwiek reakcję. Przy Piperze czułem zadowolenie, ale przy nWo, ciary miałem chyba na całym ciele - ba, gdy obejrzałem sobie wjazd Nasha i Halla jeszcze raz, łezka się w oku sama zakręciła - co z tego że to nie moje czasy - dla samego zobaczenia jak Hall nadaje sie do wyjścia do ludzi jestem super happy. Całe te urodziny nie były stworzone do jakiejś bójki między innymi wrestlerami - to miał być taki feel-good moment, coś jak "Troskliwe Misie" o 19 - gdyby doszło do konfrontacji to Lesnar dostałby pewnie wpierdl, z racji przeznaczenia tego segmentu więc nawet lepiej że skończyło się tak jak się skończyło. Besides, chyba nie chcemy aby Lesnar wygladał tak słabo przed ważną walką jak ostatnio przed Undertakerem.

 

Z innych rzeczy ... motyw Ambrose'a wyskakującego z prezentu był gówniany ... ale cholernie rozrywkowo-gówniany :) Przynajmniej ci dwaj dają nam rozrywkę co każde swoje pojawienie się na ekranie więc tak naprawdę wisi mi to co robią - wiem że mają w tym założenie i widać że dają rozrywkę ludziom i to się liczy.

 

Slater na konkretnym streaku ... fajnie, do chłopa nic nie mam, ot, dobry worker. Co jest w tym wszystkim zabawne to, to że, po zwolnieniu 3/4 jobberów i "pushu" Slatera nie ma komu jobbować. Taki Cesaro ma pecha, racja, ale z drugiej strony kto inny ma jobbować ? Każdy nie dawny low card zalicza delikatny push, co sprawia, że rotacja sprowadza tych z góry na dół, zamieniają się troszeczkę miejscami (Nawet taki Sheamus nieźle moczy). A nie zapominajmy, że niedługo pewnie wjadą jacyś zawodnicy z NXT, a stara zasada że nowe projekty chociaż przez 2 miechy są ostro promowane więc one tym bardziej jobbować nie będą.


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Segment z Paulem Heymanem i Brockiem Lesnarem

Sporo czasu dostał Heyman żeby po raz kolejny pochwalić swojego pupila, przypomnieć o jego wyczynach i nadchodzącym zwycięstwie nad Jaśkiem. Akurat nawiązanie do ich ostatniego pojedynku mimo, że przegranego musiało być. Może i Cena wygrał, ale był bardziej porozwalany i wygrał przez nieuwagę rywala. Nawet bym się zdziwił gdyby o tym nie wspomnieli.

 

Pierwsza walka - Roman Reigns vs The RybAxel

Czyli, jednak Kane wraca do garnituru. Trochę dziwne to skakanie między osiłkiem zarządu, a zamaskowanym potworem.

Romek musiał zdewastować dwójkę rywali. Parę słów na koniec mogło wypaść lepiej.

 

Druga walka - Rob Van Dam vs Seth Rollins

Znośna walka z kilkoma fajnymi momentami.

Pomysł z Deane'm w prezencie dobry i wypalił, bo reakcję zebrał, ale zupełnie niepotrzebnie Seth wcześniej sprawdzał tą paczkę. Całkowicie zaspoilerował, co nadchodzi.

 

Segment ze Stephanie McMahon i Megan

Największą niespodzianką, by było gdyby Bryan "naprawdę" miał romans z masażystką. :twisted:

 

Trzecia walka - Cesaro vs Jack Swagger

Całkiem fajna walka. Jack zgodnie z programem wygrywa, a Cesaro po raz kolejny zostaje mu podłożony.

 

Segment z Brayem Wyattem i Chrisem Jericho

Dosyć niespodziewana forma konfrontacji. Spodziewałem się ringu i być może kolejnej bójki, a dostajemy spotkanie na zapleczu. Podobało mi się jak głowa rodzinki mówiła o zbawieniu i tym podobnym.

 

Czwarta walka - Eve Marie vs AJ

Mimo iż Paige jakoś dalej nie porywa jak to było w zapowiedziach to wciąż mam zamiar zarzucić oko na ten feud.

 

Przemowa Johna Ceny

Cena prezentuje nowy strój i wypowiada na temat Lesnara. Całe szczęście, że nie było tu żadnego słodzenia Hulkowi, a tego wręcz bym się spodziewał. Po prostu dobry speech Jaśka na temat SS, który wysłuchałem z zaciekawieniem.

 

Kolejna próba złamania Brie. Areszt za atak cielesny daje już całowitą wyższość Stephanie nad rywalką. Na PPV również można się spodziewać wygranej szefowej. Co do segmentu to Brie tym płaczem zmazała poniekąd braki na micu z poprzednich segmentów.

 

Piąta walka - Heath Slater vs Dolph Ziggler

Slater znowu wygrywa. Urodziny i imieniny? :P

 

Szósta walka - Randy Orton vs Sheamus

Widzieliśmy to już mnóstwo razy. Końcówka także oklepana.

 

Urodziny Hulka Hogana

Przyjechali, pośpiewali i tyle. Powrót nWo, Flair, Piper, Hart, Okerlund, czyli wszyscy, których zna i z którymi był na fali za czasów świetności. Lekko napaliłem się na powrót nWo. Może i nie było jakiejś wielkiej reakcji, ale miło zobaczyć te wszystkie osoby. Co do braku kontaktu Lesnara z Ceną to może i tutaj nie mogło dojść do bójki, ale na pewno można było to zrobić wcześniej. Zdecydowanie nuży kiedy kończy się na słowach i spojrzeniach, a jak staną na przeciwko siebie to Brock odchodzi. Poprzedni pojedynek był lepiej promowany.

 

RAW może i słabsze, ale na pewno nie tragiczne.

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wypowiedzi Heymana są tak dobre, że niektórych ten wysoki poziom zaczyna nudzić - ja słucham go z przyjemnością, zwłaszcza podobają mi się te niepozorne wstawki, gdzie pozwala publiczności dać upust ich niezadowoleniu z tego, co mówi (łest kołs biggest arena.... :roll: ), no i przewidywania odnośnie SummerSlam w formie rymowanej świetne :D

 

Szkoda, że Seth najpierw zastanawiał się, czy w prezencie nie ma Ambrose'a, bo to wszystkich upewniło, że rzeczywiście tam siedzi, gdyby wyskoczył z nienacka, pewnie wyszłoby to jeszcze lepiej :)

 

Megan (czy jak jej tam)...po dłuższej chwili, patrząc na rozwój sytuacji i to, co mówi ta dziewczyna mogę zacytować emerytkę zapytaną o legalizację marihuany i spytać - "a na co to komu?". Domyślam się, że wszystko prowadziło do późniejszego motywu z aresztowaniem, na SS dostaniemy przypomnienie segmentu w zajawce przed walką, a potem nigdy więcej do tego nie wrócimy.

 

Kto lepiej zarymował - Eazy Paul E. czy może Pale Kid Paige? :twisted:

 

Trrrrri end oł bejbej! Co lepsze - publika zaczyna mu kibicować :D

 

Spodziewałem się innego przebiegu celebracji urodzin Hulka, nawet wejście nWo nie było tak majestatyczne, jak wielu oczekiwało, mimo wszystko fajnie było zobaczyć kilka legend w ringu, zacząłem sobie wyobrażać podobną sytuację za 20 lat i urodziny np. Ceny, któremu sto lat śpiewa odwieczny rywal - siwiejący legend killer :D Brock co prawda mógł rozruszać towarzystwo, a przynajmniej wdać się w bójkę z Januszem.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  593
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Z ostatniego Raw jedynie zainteresowałem się robieniem przez Vicne'a pałki Hoganowi i czekałem jak mocno będą pompować ego Bolei(?) No nie zawiodłem się, poszli po całości z połykiem.

 

Najważniejsza rzecz: Scott Hall był w zajebistej (jak na niego przynajmniej) formie. Tak trzeźwego nie widziałem go od chyba poprzedniego reunionu nWo w 2002. Aż przyjemnie popatrzeć, jak z pomocą DDP i Robertsa wstał na nogi.

Za to Big Sexy wyglądał jak dziadek rodem z świętomikołajowania w TNA. Na farbę do włosów zapomniał? "He's looking bigger than ever" my ass, JBL!

 

No i na koniec Brock z głosikiem godnym niewiasty "party's over grandpa", boki zrywać. Nic to, że pewno Lesnar mimo tak nieprofesjonalnego tembru zrobiłby mi drugi odbyt pięścią (plus poskładałby wszystkich obecnych w ringu 50 a nawet częściej 60+). Co się naszydzę, to się naszydzę :twisted:

nWo 4 life!

Just 2 sweet!

861576481480fa62cbd549.jpg


  • Posty:  121
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dopiero dziś miałem szansę obejrzeć to RAW i właściwie od razu przewinąłem na urodziny Hulka tylko po to, aby zobaczyć nWo. Fajnie było zobaczyć Halla i mam wrażenie, że Scott powoli wychodzi na prostą - najpierw HoF, teraz to RAW i mam nadzieję, że zaczyna odbudowywać swoje życie.

Ale wracając do meritum - segment generalnie zjadliwy, zobaczenie legend (poza Hoganem) wywołało we mnie małą nostalgię. Konfrontacja Cena/Lesnar chyba w najlepszym możliwym momencie. Dziwi mnie trochę wymuszona obecność Flaira, który nigdy za Hulkiem specjalnie nie przepadał - może panowie wybaczyli sobie dawne przewinienia? ;)


  • Posty:  83
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW moim zdaniem takie sobie, kilka niezłych segmentów ,kilka dobrych walk.

 

Takie Authority mogłoby się podobać , choć zabrakło mi na zdjęciu Rollinsa z walizką.

 

Czy walki Show,Henry vs Wyatts moga doprowadzic do walki 3vs3 na PPV.Według mnie tak i powiem szczerze że byłoby to jakieś rozwiązanie gdyż walki sługusów z innymi tag teamami były przerabiane i po prostu zaczęły się nudzić.

 

Szkoda mi Brocka ponieważ musi mu się nudzic podczas prom Paula,słysząc jego geniusz i w środku czując że bez Heymana jest bezużyteczny.Przykre , choć prawdziwe.

 

Zastanawiam się czy to dobrze gdy jest dwóch bliżniaków w jednej federacji.Prawda jest taka że Usos mają przewalone gdyż jeden bez drugiego niewiele znaczy.

 

Powerbomb na krzesełka świetny w wykonaniu Rollinsa i Ambrose'a.Taka stypulacja dla

nich to świetna robota.Chłopaki dali z siebię 100%.Przed WWE jest świetlana przyszłość.

Zakończenie z pustakami słabe , ale patrząc na całosć to genialna walka.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      ROH powraca na HonorClub dzisiejszego wieczoru. Na to show zapowiedziano siedem meczów. Główne starcia Mistrzyni świata kobiet ROH Athena zmierzy się z Maya World w meczu Proving Ground. Sammy Guevara i The Beast Mortos z LFI rzucili open challenge do swoich Ring of Honor World Tag Team Championships. ROH zapowiada, że ktoś odpowie na wyzwanie na dzisiejszym show. Świeżo ogolony Wheeler Yuta zmierzy się z Serpentico. Tony Nese, Ariya Daivari i Stori Denali z Premier Athletes wystąpią w
    • MissApril
    • Grok
      Tony Khan nie ukrywa ambicji dotyczących przyszłości AEW w świecie po ewentualnej fuzji Warner Bros. Discovery ze Skydance i Paramount – chciałby, by jego promocja znalazła się na tej samej platformie co inne popularne dyscypliny sportowe. Khan w czwartek przez godzinę rozmawiał z mediami, promując pay-per-view AEW Revolution w tę niedzielę, kiedy to Dave Meltzer zapytał go o ewentualne zmiany w krajobrazie medialnym. Khan szeroko omówił swoje relacje z Davidem Zaslavem, zespołem WBD i David
    • Grok
      Tony Khan podzielił się krótką aktualizacją na temat byłego mistrza świata AEW Samoa Joe. Khan jest optymistycznie nastawiony co do powrotu Joe, który dochodzi do siebie po kontuzjach. Nie widzieliśmy go w ringu od zwycięstwa nad Mike'em Baileyem 21 stycznia na Dynamite. Lutowy raport mówił o protokole wstrząsu mózgu, a sam Joe w zeszłym tygodniu stwierdził, że wróci „szybciej niż później”. Zapytano go też o MyAEW i czy platforma mogłaby stać się dostawcą PPV na rynku krajowym – oprócz międz
    • Grok
      Mike Santana ma ważną wiadomość dla fanów, którzy go wspierają w trudnym okresie walki z problemami psychicznymi. TNA World Champion, który zawsze otwarcie mówił o swoich bataliach z uzależnieniem i zdrowiem psychicznym, wrzucił niedawno post skierowany do kibiców na X. Santana wyjaśnił, że jego mniejsza aktywność w social mediach wynika z osobistych wyzwań mentalnych. Santana podziękował też za wsparcie i słowa otuchy, które dostał po tym, jak opowiedział o przejściach z ostatnich lat.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...