Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A skąd wiesz, że będzie działał sam?

 

Z prom wynika że maksymalnie może z nim być dupeczka. Po drugie nie ma żadnych logicznych przesłanek by twierdzić, że Jericho może mieć jakikolwiek "stroke" bazując na jego historii w świecie wrestlingu.

 

To nie musi być koks wielkości Batisty czy jakiś gigant, tylko geniusz zła. Ktoś kto ciągnie za wszystkie sznurki, prowadząc do destrukcji.

 

Odwołam się do historii geniusze zła już zostali wymyśleni, jednakże byli nimi MENADŻEROWIE!

 

Najbliżej do geniusza zła, jako wrestler, miał Hogan będąc liderem nWo, idąc powyższymi tropami - czy naprawdę chcielibyście widzieć kolejną wojnę gangów?

 

 

Podkreślę jeszcze raz, powrót Jericho zajebisty, może nawet podnieść trochę widownie, jednak pamiętajmy że w końcu się musi odezwać, albo przynajmniej coś zrobić, inaczej to się przeje i tutaj się okaże jak przełomowy to może być storyline.

 

Jednakże na razie widzę jedynie bezmyslność, jako że nie ma żadnego powiązania pomiędzy promami i samym powrotem Jericho.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

WHAT?

Może ja nie do końca rozumiem idee wrestlingu, ale IMO to RAW wyszło bardzo dobrze, walki były udane - szału nie było, ale nie było też najgorzej i obejrzałem całą galę jednym tchem nie sprawdzając ile czasu pozostało do końca.

 

Pewnie dlatego, że w ogóle nie oglądasz wrestlingu. Gala ssała, a szczególnie booking walk w których walczyli mistrzowie. Cała reszta show jak na początek roku była strasznie mizerna i opierała się głównie na powrocie Jericho, który wypadł świetnie, ale zgadzam się z wszystkim co napisał Ceglak. Samo aktorstwo Chrisa i to jak zaplanowany został segment było mistrzowskie, ale nijak się to ma do tych klimatycznych filmików. Trzeba czekać jak się to wszystko rozwiąże, ale coś czuje, że WWE samo się w tym wszystkim poplącze i nie wyjdzie z tego nic dobrego.

 

Świetnie zaplanowany powrót, który musi przyciągnąć ludzi do obejrzenia kolejnego RAW. Po prostu musi.

 

Nie musi, to USA.

 

Błagam Cię Blaze, nie idź tą drogą. W twoim - jak i w każdym innym przypadku - szkoła > wrestling, zaufaj mi.

 

Bzdura. :twisted:

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A skąd wiesz, że będzie działał sam?

 

Z prom wynika że maksymalnie może z nim być dupeczka. Po drugie nie ma żadnych logicznych przesłanek by twierdzić, że Jericho może mieć jakikolwiek "stroke" bazując na jego historii w świecie wrestlingu.

 

To nie musi być koks wielkości Batisty czy jakiś gigant, tylko geniusz zła. Ktoś kto ciągnie za wszystkie sznurki, prowadząc do destrukcji.

 

Odwołam się do historii geniusze zła już zostali wymyśleni, jednakże byli nimi MENADŻEROWIE!

 

Najbliżej do geniusza zła, jako wrestler, miał Hogan będąc liderem nWo, idąc powyższymi tropami - czy naprawdę chcielibyście widzieć kolejną wojnę gangów?

 

 

Podkreślę jeszcze raz, powrót Jericho zajebisty, może nawet podnieść trochę widownie, jednak pamiętajmy że w końcu się musi odezwać, albo przynajmniej coś zrobić, inaczej to się przeje i tutaj się okaże jak przełomowy to może być storyline.

 

Jednakże na razie widzę jedynie bezmyslność, jako że nie ma żadnego powiązania pomiędzy promami i samym powrotem Jericho.

 

Ceglak a co byś powiedział na storyline z Jericho jako wielkim manipulatorem, który rozwalałby wszystko od środka? Taka cicha apokalipsa ;) Pomysłów jest dużo, tak samo jak możliwości. Dajmy WWE szanse, może nie spali tego storylinu.

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wiesz, mnie to ani ziębi ani parzy. Nie interesuje mnie zbytnio WWE. Oglądne czasem bo oglądne, ale nie przykładam do tego ogromnej wagi i nie czekam z wypiekami na kolejne RAW czy Smacka. Dlatego też rozwój tego storyline`u będę nadzorował bardzo subiektywnie.

Jednakże już mogę się odnieść do Twojego pomysłu z Jericho jako manipulatorem. Ok, miało by to szansę, ale tylko wtedy jeśli Jericho nie pojawiał się i znikał co jakiś czas. Wielkim manipulatorem mógłby zostać ktoś kto jest w federacji prawie całą swoją karierę i potrafiłby ustawić sobie wiele spraw. Fakt faktem, od Jericho niewiele osób debiutowało w WWE szybciej, ale z drugiej strony tu się kłania właśnie jego pojawianie się i znikanie co ogranicza jego staż.

 

A pomysłów i możliwości oczywiście jest SPORO, ale już spieprzyli element łączący proma i sam powrót. Tak więc sensu żadnego, a sens się liczy, bo inaczej mamy tylko i wyłącznie do wykorzystania element zaskoczenia, który może wcale nie zaskoczyć...

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Osobiście, jestem zadowolony z powrotu Jericho. Tak jak mówiłem, nie chciałem zwykłego, gównianego powrotu, tylko czegoś więcej, no i takie coś dostałem. Na pewno RAW spowodowało, że czekam na wydarzenia w przyszłym tygodniu, bo wydaje mi się, że jeszcze dużo rzeczy może się wydarzyć w kwestii powrotu Y2J'a.

 

Co do innych wydarzeń, to Ziggler znów wygrywa z Punkiem i potwierdza się to co mówiłem, czyli Ziggler będzie robić teraz za "zapychacz" czasu dla Punka. Nie rozumiem tylko jednego, czemu Ziggler tak bardzo się cieszył z wygranej? Albo lepiej, czemu nie wrzucił Punka znów na ring? Przecież to była walka o pas. Mógł zdobyć złoto, a zadowolił się wygraną przez odliczenie. Debilne trochę. Nie mniej jednak cieszę się, że Dolph dostaje coraz to większy push i mam nadzieję, że po tym nie wróci do midcardu, a na stałe zadomowi się w ME.

 

Inne rzeczy jakoś nie zwróciły mojej wielkiej uwagi, a samo zakończenie gali było śmieszne :P


  • Posty:  105
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznijmy od tego że promo mówi:

 

Wróci po to co tak na prawde jest jego.

A "ona" trzyma tajemnice jego "Odrodzenia" i tego że on wróci aby przywłaszczyć sobie to co jest jego własnością.

 

Ale właśnie pytanie czemu Jericho milczy i sie nie odzywa ;P Czekam na to jak ujawni się ten storyline bo może być ciekawie.

13618595004ed784dacadc0.jpg


  • Posty:  1 679
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pewnie dlatego, że w ogóle nie oglądasz wrestlingu.

 

Bez przesady. Mam okresy, w których rzucam się na wrestling (Road To Wrestlemania!), ale kiedyś swoje obejrzałem i jakąś tam opinię sobie wyrobiłem.

 

Gala ssała, a szczególnie booking walk w których walczyli mistrzowie.

 

Trzymam się swojego zdania, że gala nie ssała i była na poziomie, ale w bookingu walk masz trochę racji, chociaż jak dla mnie booking nie ssał, tylko był przeciętny - nie zaskakiwał, ale równocześnie nie zachwycał.


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bawimy się w fantasy booking? Okej, mogę podłapać. Co jeśli założymy po prosty, że to tylko początek końca? Promo mówiło na końcu, że koniec świata jaki znamy zaczyna się teraz. W przyszłym tygodniu może zostać wyemitowane kolejne takie promo mówiące, że np koniec świata trwa dalej dalej i powróci kolejna gwiazda. Nie musi być to nawet jakiś duży kaliber - po prostu ktoś w miarę znany, dużą rybę dostaliśmy już na samym początku. Tym samym aż do RR będzie co gale ktoś powracał w tym stylu aż w końcu do samego PPV utworzy się jakaś większa stajnia i prawdziwy koniec zacznie się dopiero wtedy. Szanse na taki obrót spraw - 2% :)

 

Swoją drogą jeżeli to początek czegoś naprawdę większego to Jericho odwalił po prostu kawał rewelacyjnej roboty bo chyba swoim zachowaniem podniósł ciśnienie każdemu. Poza tym podobało mi się jak do samego końca próbował przekonać fanów, że to nie on. Tak wygląda prawdziwy profesjonalizm - bierzcie przykład wszystkie twitterowe ladacznice.

 

Komentarze z Youtube'a: Arrive. Troll. Leave.


  • Posty:  10 376
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Sorry, mój błąd, źle to ująłem. Bardziej chodziło mi o heela który się nie bedzię opieprzał z rywalami (w senie przeciwieństwo cipo-heela). Jericho spokojnie mógłby być gościem który poskłada cały roster, czy to czysto, czy przez jakiś kant. Problem polega tylko na tym, w jakiej roli Y2J wrócił do WWE. Bo jeśli tylko po to by podłożyć się Punkowi na WM-ce, to można sobie to było darować.

 

Slash'er - Jericho nigdy nie posiadał "mocnego", heelowego gimmicku (kiedy odchodził, był typowym cipo-heelowym szczekaczem, który dużo pyszczył, a później obskakiwał bęcki) i obecnie niespecjalnie go sobie w takim wyobrażam (aby był w nim wiarygodny). Facet może być wrednym, heelowym skurwielem, ale nie ma odpowiedniego wypromowania (mimo wszystko), aby zdominować WWE i jechać bez mydła największych face'ów. Po prostu przy tym jak Chris (jako bad guy) był bookowany przez całe życie - na chwilę obecną, nie da się wg mnie, z biegu, wiarygodnie zrobić z niego jakiegoś heelowego killera. Musiałby mieć albo gabaryty, których nie ma (wtedy mogliby go szybko pchnąć w stronę monster heela), albo być wcześniej przez dłuższy czas promowany na niebezpiecznego, heelowego psychola (vide: Orton, Mankind itp.), a nie na cipowatego cwaniaczka, w którego postaci zawsze występował. No, chyba, że mu dostawią jakiegoś heelowego potwora - vide: Brodus - jako obstawę i np. Stefkę, jako osobę, która będąc u władzy - będzie mu ułatwiała drogę do "złota"...

Co do "proma" Y2J'a, to było całkiem pomysłowe. Sprytny pokaz tego jak charyzmatyczny wrestler może przejśc turn (bo stawiam, że to było jego preludium), nie wypowiadając ani jednego słowa. Z drugiej też strony kumam rozczarowanie Forumowiczów, którzy spodziewali się, że Jericho pierdolnie majkową bombę, którą zakasuje promo powracającego Rock'a :D I niech ktoś powie, że WWE nie potrafi zaskoczyć... :wink:

Jericho pasował jednak do puszczanych zajawek jak R-Truth na imprezę Ku-Klux-Klanu. Zajawki zapowiadały prawdziwe tsunami, a skończyło się na lekkiej mżawce :twisted: Faktycznie "świat się kończy" kiedy gaduła-Jericho powraca w "gimmicku niemowy" :lol: Nawet jeżeli się okaże, że Chrisowi kogoś dostawią (aby wzmocnić odbiór jego postaci), to proma w takiej formie i tak - w moim odczuciu - powinny dotyczyć (personalnie) kogoś, kto z buta wjedzie w WWE jak nóż w masło i pozostawi po sobie zgliszcza, a Jericho za cholerę nie mogę sobie wyobrazić w takiej roli, nawet gdyby na następnym RAW dołączył do niego (co oczywiście jest niemożliwe) Lesnar (bo wówczas proma pasowałyby bardziej do niego, a nie do Chrisa, a mowa w nich była o kimś kto pojawi się 2.01, tak więc o Y2J'u) :D

 

I ja się pytam : Jak wy sobie po tych wszystkich akcjach wyobrażacie heel turn Ceny? :D Sam wiele razy myślałem : Może jednak ?! Ale po dzisiejszej akcji : Nie , nie wierzę już nawet w przejście na drugą stronę mocy Jaśka nawet na WrestleManii.

 

Spoko, spoko - im większy "rycerz bez skazy" tym łatwiej go sturnować (przypomnij sobie, że takiemu Hoganowi wystarczył jeden Leg Drop na face'sie), bo fani nie kupią z jego strony ŻADNEJ nieczystej zagrywki (którą spokojnie byliby w stanie wybaczyć np. face'owi pokroju Ortona). Bardzo możliwe, że WWE tak mocno przesładza postać Ceny, żeby walnąć mu turn z jeszcze większym pierdolnięciem. A przynajmniej tak się sam łudzę :D

 

Ceglak, a gdyby tak nieco zmienić samo pojęcie monster heela? To nie musi być koks wielkości Batisty czy jakiś gigant, tylko geniusz zła. Ktoś kto ciągnie za wszystkie sznurki, prowadząc do destrukcji. W pojedynkę nie ma szans, ale jeżeli przewodziłby grupie? I nie chodzi mi tu o takiego cipko heela, tylko kogoś kto zawsze stanie do walki, nawet na przegranej pozycji, ale wyjdzie z niej używając brudnych sztuczek.

 

To już nie byłby "monster-heel", ktory z samej definicji jest "jednoosobowym oddziałem", rozpierdalającym wszystkich w pył. Postać o której piszesz, to byłby "zwykły", mocno wypromowany "cocky-heel", lub ewentualnie "psycho-heel", ale z postacią "monster-heela" wiążą się jednak gabaryty, aby wiarygodnie oddać jego postać destroyera.

 

To mi sie nawet podoba. Jesli maja to sprzedawac w taki sposob dalej, to faktycznie za tydzien tez nie powinien mowic. Miesiac tez sie moze obejsc bez jego slow. Niech sie usmiecha, i niech swiatelka sie swieca. Bedziemy czekac az zlapie za mikrofon, i autentycznie cos powie. Ja jednak sie boje, ze WWE sie z tym wszystkim pospieszy jak to ma w zwyczaju.

 

Ale jaki miało by sens pokazywanie przez miesiąc niemowy? To co było interesującym zagraniem, bardzo szybko stałoby się zwykłą nudą, bo fani nie daliby się zbyt wiele razy złapać na "milczka" i reakcje stałyby się zerowe (to nie pierwszy Kane, który bez słowa wpadał do ringu i robił rozpiździel). Zabieg z nic nie mówiącym Jericho, wg mnie miał doprowadzić do nieszablonowo przeprowadzonego turnu (wiadome było, że powracający po takiej absencji Chris, dostanie pop jak cholera) i za tydzień Y2J powinien przemówić i uzasadnić dlaczego olał popującą go publikę (przy czym zaliczyć pełny heel turn).

Jeżeli Jericho miałby dalej być milczkiem, to powinien zrobić jakiś konkretny impact. Np. co tydzień atakować jakąś inną postać (raz heela, raz face'a - aby marki nie wiedziały o co mu c'mon), a później milczeniem zbywać wszelkie pytania. Jednak przy tym jak go wcześniej całe życie bookowano (raczej "heelowy cipo-cwaniak" niż "heelowy killer") - nie wiem, czy byłoby to dość wiarygodne zagranie.

Ja jednak jestem za tym, aby przemówił na następnym RAW i wybrechtał naiwniaków, którzy cieszyli się na jego powrót :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  126
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja się będę upierał, że WWE nie da jeszcze Jericho powiedzieć za tydzień ani słowa. Chyba, że ktoś do niego dołączy (Stephanie?). Myślę, że jak za tydzień pojawi się na tygodniówce to dostanie od hamburgerożerców podobny (stosunkowo mniejszy) pop na wejście jak ostatnio. Mały pop, a nie mały heat, a to jednak jakaś różnica ;). Większość, która będzie na gali, pewnie jeszcze nie ogarnie o co chodzi. Zobacz ile teraz potrzebowali czasu, żeby część zaczęła delikatnie buczeć.

  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ale jaki miało by sens pokazywanie przez miesiąc niemowy? To co było interesującym zagraniem, bardzo szybko stałoby się zwykłą nudą, bo fani nie daliby się zbyt wiele razy złapać na "milczka" i reakcje stałyby się zerowe (to nie pierwszy Kane, który bez słowa wpadał do ringu i robił rozpiździel). Zabieg z nic nie mówiącym Jericho, wg mnie miał doprowadzić do nieszablonowo przeprowadzonego turnu (wiadome było, że powracający po takiej absencji Chris, dostanie pop jak cholera) i za tydzień Y2J powinien przemówić i uzasadnić dlaczego olał popującą go publikę (przy czym zaliczyć pełny heel turn).

Jeżeli Jericho miałby dalej być milczkiem, to powinien zrobić jakiś konkretny impact. Np. co tydzień atakować jakąś inną postać (raz heela, raz face'a - aby marki nie wiedziały o co mu c'mon), a później milczeniem zbywać wszelkie pytania. Jednak przy tym jak go wcześniej całe życie bookowano (raczej "heelowy cipo-cwaniak" niż "heelowy killer") - nie wiem, czy byłoby to dość wiarygodne zagranie.

 

Ten debiut ma swoj urok. Ilekroc o nim mysle, to mam dwie wersje wydarzen - albo mamy do czynienia z jakims totalnym crapem, albo z arcydzielem. Boje sie, ze kroki podjete przez WWE przewaza szale na pierwsza strone. Ja bym jeszcze potrzymal ich w niepewnosci. RAW sobie radzilo bez Jericho, to i Y2J nic nie mowiacy by mogl irytowac fanow. Ataki bylyby oczywiscie wskazane, bo przeciez na kazdym RAW nie moze wchodzic i rzucac mikrofonem. Niech ta niepewnosc fanow trwa. Niech gadaja, w koncu WWE na tym zalezy.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  437
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a ja mam przeczucie że będziemy zaskoczeni tym co zrobi Jericho w przyszłym tygodniu ..
BULLET CLUB FO FO FO FOR LIVE

171853244354245ca8e4f56.jpg


  • Posty:  25
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Slash'er - Jericho nigdy nie posiadał "mocnego", heelowego gimmicku (kiedy odchodził, był typowym cipo-heelowym szczekaczem, który dużo pyszczył, a później obskakiwał bęcki) i obecnie niespecjalnie go sobie w takim wyobrażam (aby był w nim wiarygodny). Facet może być wrednym, heelowym skurwielem, ale nie ma odpowiedniego wypromowania (mimo wszystko), aby zdominować WWE i jechać bez mydła największych face'ów. Po prostu przy tym jak Chris (jako bad guy) był bookowany przez całe życie - na chwilę obecną, nie da się wg mnie, z biegu, wiarygodnie zrobić z niego jakiegoś heelowego killera. Musiałby mieć albo gabaryty, których nie ma (wtedy mogliby go szybko pchnąć w stronę monster heela), albo być wcześniej przez dłuższy czas promowany na niebezpiecznego, heelowego psychola (vide: Orton, Mankind itp.), a nie na cipowatego cwaniaczka, w którego postaci zawsze występował. No, chyba, że mu dostawią jakiegoś heelowego potwora - vide: Brodus - jako obstawę i np. Stefkę, jako osobę, która będąc u władzy - będzie mu ułatwiała drogę do "złota"...

 

Ok, skoro nie da się z niego zrobić mocnego heela, to jego powrót jest zupełnie bez sensu. Jeśli miałby dalej odgrywać cipo-heela to te proma faktycznie (mimo, że twierdziłem inaczej) są gówno warte. Koleś który wraca po naprawdech fajnych i klimatycznych promach mówiących o "końcu świata", miałby srać w majtki przed faceami to strzał w stope. Uważam, że zrobienie z Y2J'a mocnego heela wcale nie musi być strasznie rozciągniete w czasie. Jericho to jednak zajebisty worker i spokojnie kupiłbym go jako mocnego heela. Dajmy na to, że Orton i cała ta jego kontuzja to tylko work który ma na celu danie mu "suprise entrance" na RR, Jericho tez bieże udział w RRumble, wyrzuca z niego Ortona (rewanżując się za kopniaka w główke), dodatkowo wygrywa i daje mocne heelowskie promo. W nastepnych tygodniach atakuje na zapleczu Championów i dalej olewa publiczość. Jak dla mnie spokojnie możnaby go kupić jako heela skurwiela, nie zważając nawet na to czy odchodził z federacji jako cipo-heel czy nie.


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznijmy od tego że promo mówi:

 

Wróci po to co tak na prawde jest jego.

A "ona" trzyma tajemnice jego "Odrodzenia" i tego że on wróci aby przywłaszczyć sobie to co jest jego własnością.

 

to skąd sobie wziąłem to:

 

posłuże się cytatem z proma: "the powers that be will be shaken"

 

No i sam "tytuł" czyli początek końca. Jednak obstawiam przy swoim.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walić Jericho! Walić Zigglera! Walić Punka, Laurinaitisa, cały feud o pas WWE, Royal Rumble... ogólnie walić wszystko! Po tym, co zobaczyłem na tym RAW NIC nie ma dla mnie kompletnie żadnego znaczenia oprócz...

obrazka. Jak skończyłem oglądanie tej gali, to zastygłem na dobre pięć minut z najszczerszą miną "What the fuck?!" wymalowaną na mojej twarzy. Nic, tylko walić głową w biurko. Ja się pytam - kto to kurwa wymyślił? Widziałem już dużo naprawdę pojebanych rzeczy, ale poważnie, to przebiło wszystko. Najbardziej debilny segment jaki chyba oglądałem.

 

Okej, Taker wyłażący spod ringu i wciągający Kane'a rok temu był teoretycznie nie mniej idiotyczny, tyle tylko, że odpuścili sobie wtedy przynajmniej czerwone światła, wybuchy, płomienie i tego typu pierdoły. To, co stało się po ME tego RAW uświadomiło mi, jak bardzo dzisiejszy wrestling jest jednak niestety głupią rozrywką. Nie powiem prymitywną (choć ten segment zdecydowanie taki był), bo mimo wszystko snucie sobie różnych teorii na forach jest ciekawe. Co nie zmienia faktu, że i tak - w konsekwencji głupią.

 

Sam mecz 3 on 3 i do tego Elimination był jeszcze okej. Nie pojawienie się Kane'a - również. Liczyłem, że Cena, Zack i Show wyeliminują zarówno Swaggera, jak i Henry'ego. Zostało z drużyny face'ów pod koniec co prawda tylko dwóch zawodników, choć ja bym nie eliminował żadnego. Tylko dlatego, by po ostatniej eliminacji heela walnąć oczywiście płomienie i wchodzącego Kane'a, który niszczy całą trójkę. Okej, booking trochę nierealny, zdaję sobie z tego sprawę. Ale (po poprzednim promie, które moim zdaniem zdecydowanie odebrało mu bardzo dużo tajemniczości i sprawiło, że zacząłem Big Red Monstera odbierać jako po prostu kolejnego gianta...) ustawiłoby to Kane'a w cholernie ciekawej pozycji. Monster, który kiwnięciem palca może rozwalić każdego face'a - czy czegoś takiego właśnie nie chcieliśmy (nie mówmy tu o marnej namiastce takiego promowania jak w przypadku Henry'ego, proszę)?

 

Ale nie, dostaliśmy scenę rodem iście z jakiejś debilnej kreskówki na miarę Cartoon Network dzisiejszych czasów. Ja do teraz tego nie ogarniam. Kane wciągał Rydera do krainy Honrswoggle'a, czy jak? Ciekawe co by tam z nim później robił.

Oczywiście jednak nasz superbohater w pelerynce nie dał pożreć żywcem (i zastanawiam się, czy nie pasuje tutaj dosłowny sens tego zwrotu) swojego najlepszego przyjaciela, ratując go z opresji... znowu mam ochotę walić głową w biurko.

Ale to nie wszystko! Byliśmy dodatkowo świadkami ogromnej eksplozji krainy Hornswoggle'a (btw. fajnie by było, gdyby gospodarz był w środku) i - zaraz po tym (zauważył to ktoś?) - 'odpalenia' gaśnicy w jej miejscu. Nie ma co, walnąłem w pampersa.

 

Zapewne każdy z Was ma jakiegoś przyjaciela, znajomego, czy członka rodziny, który nie do końca kuma o co chodzi w tym wrestlingu i który śmieje się z Waszej pasji, co nie? U mnie w rodzinie taką rolę pełni ojciec. Wiadomo, "Udawane, bezsensowne, przekolorowane" i takie tam. Zawsze gdy różni ludzie chcą mi dopiec w ten sposób, próbuję mimo wszystko (jakby to nieskuteczne nie było) odbijać piłeczkę i wdawać się w polemikę. Że okej, na pierwszy rzut oka ta rozrywka wydaje się być idiotyczna, ale jest też jeszcze masa ciekawych i realistycznych scenariuszy, o których potem można zacięcie sobie podyskutować na różnych forach z innymi ludźmi. Ba, że wbrew pozorom nie jest to takie głupie jak się wydaje.

 

Modlę się, by żaden znajomy nie wpadł na pomysł włączenia sobie za miesiąc RAW na ESC. WWE swoim idiotyzmem samo wytrąca mi argumenty z ręki...

 

O reszcie (Y2J) być może wypowiem się później, choć tak naprawdę wszystko już zostało napisane i sam nie mam żadnych innych teorii. Wydaje mi się, że pozostaje nam po prostu czekać na następną galę czerwonego brandu - prawdopodobnie już wtedy sytuacja stanie się bardziej klarowna. Postać Jericho na pewno jest jednak w cholerę intrygująca. Heel turn i późniejszy feud z Punkiem wydaje mi się być najprawdopodobniejszą opcją na ten moment, choć... co w takim razie z promami? Pozostaje wiele pytań, na które przynajmniej powinny paść odpowiedzi. A jak nie padną, to tak - wrestling jest naprawdę głupi.

Edytowane przez hadaszyszek

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
    • KyRenLo
      Pierwsza tygodniówka po gali Premium. RAW: The Vision na otwarcie show. Heyman to Heyman wiadomo, że na mikrofonie nigdy nie zawiedzie. Ostatecznie pojawił się Seth z krzesłem i Paul dostał za swoje. O Pingwin we krwi. Interesujący początek tygodniówki. Jimmy Uso? Bracia vs. Logan i Austin na WM? Możliwe. Heyman w karetce, a kierowcą LA Knight. Zajebista walka Gunther vs. Dragon Lee. Klimatyczna Liv zawsze na plus. Chad pokonał Rayo. Znośna walka. O Finn. Kiedy w ko
    • Bastian
      CM Punka i Romana Reignsa słucha się przyjemnie, szczególnie, gdy przestają udawać "miłych gości". Tekstem o ojcu Romana, Punk mocno zakończył RAW w Indianapolis. Tylko jedno mi w tym programie przeszkadza. Pas mistrzowski. Byli wielokrotnymi mistrzami, lata świetności mają za sobą. Niech się legendy ze sobą biją, to znacznie lepsze niż Breakker czy Oba Femi jobbujący Punkowi i Reignsowi. Ale mistrzostwa niech zdobywają młodsi. Penta też nie młody, ale z pierwszym mistrzostwem w WWE. Ten IC
    • Kaczy316
      Chętnie się przekonam jak wyjdzie pierwsze Raw po Elimination Chamber, jesteśmy już na ostatniej prostej do Wrestlemanii, mam nadzieję, że wyjdzie dobrze.   Zaczynamy od pokazania wydarzeń z Elimination Chamber, jak to zwykle bywa na pierwszych tygodniówkach po PLE, a oficjalnie gale rozpoczyna The Vision! Wchodzą bez theme songu i Heyman ma mikrofon i przedstawia siebie i The Vision i mówi, że są tu dzisiaj, żeby porozmawiać o Sethie Freakin Rollinsie! Nie wiem czemu Heyman mówi o nim
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1710 Data: 02.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Indianapolis, Indiana, USA Arena: Gainbridge Fieldhouse Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...