Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie zapominajcie że przed atakiem Alberto, Punk próbował wykonać GTS na Jaśku.

 

Właśnie nie wiedziałem, czy o tym wspomniec, a przede wszystkim, przez to, że zaraz po tym Punk szykował sie do GTS na Cenie ;)

 

Macie rację. Całkowicie o tym zapomniałem. Rzeczywiście Brooks olał w pewnym momencie Ricardo i wziął się za Jaśka a dopiero po tym reaktywował się Del Rio. Zatem luz.

 

Tak czy siak obawiam się, że kreatywni wpadną pewnego złego dnia na pomysł, żeby zrobić z Punkiem i Jaśkiem tak jak kiedyś zrobili z RKO. Dopóki Orton rywalizował z Januszem i odnosił się do niego z niechęcią było ciekawie. A później obaj celebrowali swoje zwycięstwa tag-teamowe unosząc w górę dwa najważniejsze pasy federacji co było ciężkostrawne. Ale na razie te moje obawy (odnośnie zmiany stosunku Punka do Janusza) to takie daleko idące gdybania. Chociaż... o ile dobrze pamiętam wcześniej też było tak, że Janusz niejako podlizywał się Ortonowi, a ten się boczył, boczył aż w końcu nastąpiła sielanka.

 

W innym wypadku już pojechałbym tu Punka :P

 

Ja broń Boże nie jadę Punka. Jeszcze... ;)

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi się osobiście Del Rio niestety powoli przejada i, jeżeli miałbym wybrać grupę do której miano by mnie na tym forum zakwalifikować, to bez wahania obrałbym jednak stronę ludzi narzekających na jego obecną postać. Sorry, Alberto na majku jedzie już od paru miechów na tych samych, oklepanych już do bólu tekstach. Nie twierdzę, że nie potrafi być śmieszny, a stricte w konfrontacjach z innymi - na pewno też nie jest zły. Jednak kiedy solowo staje na środku ringu z micem, to ostatnimi czasy już się spodziewam, że niczego nowego albo ciekawego z jego ust nie usłyszę. Jego postać stoi w miejscu, tak jak jakiś rok temu było z Mizem (w większości speechy nie mówił generalnie nic poza tym swoim jebanym "I'm awesome", którym już rzygać można było).

 

Często spotykam się z argumentem, że "Del Rio może jest gorszy niż na SmackDown!, ale nie jest nudny na majku - nudny to może być Randy Orton" (sparafrazowałem teraz troszkę Ghosta). Tyle, że dla mnie jest on mało trafiony, skoro Randal prawie nigdy nie dostaje majka do łapy (a jak już, to udziela 30-sekundowego wywiadu, albo się z kimś kłóci), za to arystokrata go trzyma w swojej co najmniej co drugą tygodniówkę. Wydaje mi się, że w samym WWE ciągle panuje przekonanie, że jest on zajebisty w przemowach i chyba dlatego organizacja, nawet niekiedy na siłę, każe mu wygłaszać różne proma. I znowu wracam do niejakiego Mike'a Mizanina - z nim było dokładnie tak samo, jak się tak dobrze zastanowić (czyli najczęściej nie miał za dużo do powiedzenia, ale gadał).

 

Del Rio od czasu swojego debiutu jedzie ciągle na tym samym schemacie i, jak napisał maly, jego gimmick się praktycznie nie zmienił od tamtego czasu. A każda postać, która nie zostaje nawet troszkę odświeżona, zaczyna być już po prostu wnerwiająca (przykład Kofiego z takim samym, bezbarwnym - pomijając jeden feud z Ortonem - i niezmienianym nawet ODROBINĘ gimmickiem już w chuj czasu).

Btw. wiarygodność naszego meksykańskiego arystokraty jako mistrza W TEJ CHWILI też jest naprawdę minimalna. Nie porównam go co prawda do Miza, który żeby z Lawlerem wygrać i zachować pas WWE to musiał mu pomagać i Riley, i Cole, ale... Albercik się do niego w tej kwestii zbliża. Na ostatnim RAW dostał czysty wpierdol od Punka, a to mu również nie pomoże w jego rozwoju. Chociaż na tę chwilę wydaje mi się mało prawdopodobnym, by Vince go zakładał (chyba się na niego obraził po ostatniej aferze na backstage'u).

Powiem tak - jeżeli Del Rio będzie teraz podkładany, to osobiście nie będę jakoś bardzo zmartwiony (a już na pewno nie bardziej niż podkładaniem JoMo). Jasne, gdyby był postacią wyróżniającą się (czyli taką, którą jednym tchem postawilibyśmy obok Punka, Nasha, Henry'ego, i, dajmy na to, Sheamusa - chodzi mi o ludzi, dzięki którym w głównej mierze WWE jest jeszcze odrobinkę ciekawe) to ok, ale tak teraz po prostu nie jest.

Edytowane przez hadaszyszek

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trudno jest bronić dzisiaj właściwie Alberto.

 

- Obniżył loty na majku od czasu swojej bytności w SD. Prawda. Kiedyś elektryzował. A później poszedł w ślady Miza, który z tygodnia na tydzień coraz bardziej nudził i irytował. Z tą tylko różnicą, że nawet ssający Miz potrafił między nudnymi promami odwalić coś ciekawego (np. akcja z tym jak zrobił się na łyso przy okazji pyskówki z The Rockiem), a w przypadku Alberto - nadal na takie (chociażby chwilowe) przebudzenie czekamy…

 

- Na ringu nie rozwinął skrzydeł. Dos Carsas jest zapaśnikiem z prawdziwgo zdarznia, obił kilku kolesi w MMA, czasami sam został obity, wydawać się mogło, że w WWE Alberto z miesiąca na miesiąc będzie wzbogacał swój repertuar ciosów i pod względem ring-skilli będzie nie tylko bez zastrzeżeń, ale i będzie zaskakiwał. Tymczasem na ringu daje solidne walki (osobiście oglądam go z przyjemnością) ale prawda jest też taka, że ani Shawnem Michaelsem ani nawet CM Punkiem to on nie jest. Potrafi zaprezentować z dwie efektowne akcje na walkę, technicznie jest solidny, potrafi wypierdolić z ringu na glebę (ale to od czasu do czasu zaciskając zęby potrafią zrobić także zawodnicy powszechnie uważani za ringowych paralityków - więc nie ma się co osrywać), słowem - na ringu jest ok. Ale też wydawało się, że będzie lepiej, że rozwinie skrzydła, że będzie zawodnikiem kompletnym. Niestety dzisiaj powiedzieć coś takiego byłoby dużym ryzykiem. Dodam, ze jestem laikiem jeżeli chodzi o te sprawy więc może ktoś wyprowadzi mnie z błędu.

 

- Stał się mało przekonujący. No niestety… Już kiedyś na ten temat biadoliłem, ale sytuacja wymaga, żeby znowu o tym napisał. Wszystko na początku szło jak z płatka i wpisywało się w jego gimmick. Alberto z szelmowskim uśmiechem zapewnił, że wygra z Reyem Mysterio. I wygrał. Alberto zapowiadał, że wygra Royal Rumble. I wygrał. Alberto zapowiadał, że wygra z Edgem na WM-ce… i ch. z tego wyszło. Później miał o WHC powalczyć z Christianem. I też zonk. I tak Alberto-farciarz stał się Alberto-frajerem. Pas WWE z dupy mu wyciągnęli (w międzyczasie kilka razy zeszmacili), gdy oczy zwrócone były na Punka. Dzisiaj nikt nie kupuje już tego co mówi Alberto. Jak mówi o przeznaczeniu to ludzie myślą – stara śpiewka, cały czas o tym gada a później robi za pizdę. Problem w tym, że to wszystko nie tyle wina Alberto co jakiejś niezrozumiałej polityki federacji. Najbardziej żałuję, że Alberto nie jest tym, który „skończył Edge’a”. Zmarnowali szansę na znakomita podbudówkę. Zamiast gadać o przeznaczeniu (co w jego ustach może brzmieć śmiesznie) mógłby gadać, że skończył bohatera publiczności i do żywego wkurwiać marków.

 

A co działa na jego korzyść dzisiaj? W moim przekonaniu nadal jest dobrym wrestlerem, ale niestety źle prowadzonym. Nadal wspominam świetne początki i to jak cieszyłem się z jego wygranej na Royal Rumble. Może dla wielu będzie to niezrozumiałe, ale z jego wygranej wtedy miałem większą radochę niż z wygranej Punka nad Januszem na MitB (dzisiaj, na spokojnie - do takiego wniosku dochodzę). Ten zawodnik ma potencjał. Ale na RAW jest dla niego za ciasno. I muszą coś zmienić z jego postacią, nawet lekko. On ma papiery na bycie gwiazdą co już udowodnił.

 

A hadaszyszka to muszę zripostować…

 

Tyle, że dla mnie jest on mało trafiony, skoro Randal prawie nigdy nie dostaje majka do łapy (a jak już, to udziela 30-sekundowego wywiadu, albo się z kimś kłóci), za to arystokrata go trzyma w swojej co najmniej co drugą tygodniówkę.

 

No co ty gadasz? Randy ostatnio sporo nawijał. Nie wiem, czy Alberto czy RKO dostawali więcej czasu – ale ten drugi dostawał go na tyle dużo, że można było spokojnie ocenić jego przemowy i stwierdzić „Orton - przestań pierdolić, bo zanudzasz”. Nawet jeżeli dostawał czasu za mało (chociaż ja uważam, że wcale mało go nie miał) to można tylko podziękować bookerom za to, że akurat w tym wykazali się czujnością i nie fundowali nam kolejnych minut z RKO - nową face’ową „nadzieją” SD…

 

Jasne, gdyby był postacią wyróżniającą się (czyli taką, którą jednym tchem postawilibyśmy obok Punka, Nasha, Henry'ego, i, dajmy na to, Sheamusa - chodzi mi o ludzi, dzięki którym w głównej mierze WWE jest jeszcze odrobinkę ciekawe) to ok, ale tak teraz po prostu nie jest.

 

Czy pół roku temu nie pisałbyś, że Henry jest postacią wyróżniającą się? To przykład zawodnika, na którego znaleziono dobry pomysł. Z Alberto - przeciwnie, zafundowano mu bookerskiego kopa w mordę. Dos Carsas nie jest gorszy od Henry’ego ani pod względem ring-skilli, ani mic-skilli ani charyzmy. Podobnie sprawa ma się z Sheamusem. Co do Diesla to mam do tego zawodnika sentyment i swojego czasu był (jak dla mnie) jedną z najciekawszych postaci w WWF. A CM Punk wygrywa dzisiaj w moim odczuciu konkurencję ze wszystkimi wrestlerami w ogóle - przynajmniej pod względem charyzmy i mic-skilli.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto zapowiadał, że wygra z Edgem na WM-ce…

...I by wygrał tylko że niedługo przed WM się dowiedziano o sytuacji Edga i nie wypadało go podłożyć w jego ostatnim meczu.Kto wie jakby dalej toczyły się jego(ADR) losy gdyby nie ten splot zdarzeń.

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  3 444
  • Reputacja:   708
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Cytat:

Alberto zapowiadał, że wygra z Edgem na WM-ce…

 

...I by wygrał tylko że niedługo przed WM się dowiedziano o sytuacji Edga i nie wypadało go podłożyć w jego ostatnim meczu.Kto wie jakby dalej toczyły się jego(ADR) losy gdyby nie ten splot zdarzeń.

 

Ponoć ta sytuacja wyciekła dopiero dzień po WM, a przed RAW, także wątpię żeby to miało znaczenie. Sam jako jeden z nielicznych obstawiałem wygraną Edge'a. Po prostu WMka ma zaskakiwać wynikami i tak też było. Pozdro ;)

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto zapowiadał, że wygra z Edgem na WM-ce…

...I by wygrał tylko że niedługo przed WM się dowiedziano o sytuacji Edga i nie wypadało go podłożyć w jego ostatnim meczu.Kto wie jakby dalej toczyły się jego(ADR) losy gdyby nie ten splot zdarzeń.

 

Nie wypadało podłożyć? Pierwsze słyszę. Bo ja pamiętam, że to było tak, że na WM-ce Edge miał jeszcze wygrać a na kolejnym ppv del Rio miał go w końcu pokonać. Ale w międzyczasie pojawiła się decyzja lekarzy, ze Copeland nie powinien już walczyć i było po zabawie. HBK podłożyli Takerowi na do widzenia, to Edge'a nie mogli?

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No co ty gadasz? Randy ostatnio sporo nawijał. Nie wiem, czy Alberto czy RKO dostawali więcej czasu – ale ten drugi dostawał go na tyle dużo, że można było spokojnie ocenić jego przemowy i stwierdzić „Orton - przestań pierdolić, bo zanudzasz”. Nawet jeżeli dostawał czasu za mało (chociaż ja uważam, że wcale mało go nie miał) to można tylko podziękować bookerom za to, że akurat w tym wykazali się czujnością i nie fundowali nam kolejnych minut z RKO - nową face’ową „nadzieją” SD…

W ostatnich kilku miechach w porównaniu do Alberto dostawał go bardzo mało. Nie chodzi mi o segmenty, ale o solowe proma (na które właśnie od jakiegoś czasu tutaj narzekam w stronę Del Rio). Btw. ja się nie chcę kłócić, że Orton jest lepszy od arystokraty na majku, broń Boże (mam nadzieję, że tak tego nie zrozumiałeś). Sam się cieszę, ze nie dostawał go zbyt często. Oczywiście można polemizować, czy jego bezbarwne wypowiedzi nie są przypadkiem podyktowane gimmickiem "zimnego" Vipera (bo wątpię, by w kilka lat stracił te zajebiste umiejętności jakie pokazywał, gdy był Legend Killerem), ale to już temat na inną dyskusję. Chodzi o to, że moim zdaniem jak się broni Del Rio to nie warto wskazywać na innych wrestlerów i mówić "ale on jest gorszy", skoro nawet federacja to widzi. Nie warto dlaczego? A właśnie dlatego, że Randy nie ma aż tyle czasu, by irytować swoją osobą za mikrofonem (w porównaniu do Carasa) - Del Rio niestety go jeszcze dostaje. I dopóki coś naszego meksykanina nie odświeży, to ja osobiście będę po tej stronie narzekających na to.

Czy pół roku temu nie pisałbyś, że Henry jest postacią wyróżniającą się? To przykład zawodnika, na którego znaleziono dobry pomysł. Z Alberto - przeciwnie, zafundowano mu bookerskiego kopa w mordę.

Ok, być może to, że Del Rio ostatnio ogólnie dość przynudza nie jest do końca jego winą. Co nie zmienia faktu, że przynudza.

Dos Carsas nie jest gorszy od Henry’ego ani pod względem ring-skilli, ani mic-skilli ani charyzmy.

Akurat tutaj to od Henry'ego lepszych w tych trzech aspektach jest co najmniej 3/4 rosteru WWE (w tym znienawidzony przez wszystkich Viper). Jedyne, co go ostatnio wyróżnia, to właśnie jego gimmick (który również nie jest do końca... w tym wypadku jego "zasługą" - sytuacja odwrotna do tej Dos Carasa). I oczywiście tutaj nie przeczę.

Podobnie sprawa ma się z Sheamusem. Co do Diesla to mam do tego zawodnika sentyment i swojego czasu był (jak dla mnie) jedną z najciekawszych postaci w WWF. A CM Punk wygrywa dzisiaj w moim odczuciu konkurencję ze wszystkimi wrestlerami w ogóle - przynajmniej pod względem charyzmy i mic-skilli.

Ok, też oczywiście się zgadzam. Ale nie zmienia to po prostu prostych faktów. Henry jest ciekawy, Del Rio nie. Żeby nie było - nie narzekam na samego Alberto jako wrestlera (który ma duże umiejętności), ale na jego postać. To dwie różne sprawy. Czy powinienem co zdanie zaznaczać, że może pośrednio również chodzić o bookerów i ich "kreatywność"?

Nie neguję, że Del Rio nie ma umiejętności. Po prostu teraz ich nie wykorzystuje. A czy to jest jego wina czy nie, to już się raczej tego do końca nie dowiemy. Wydaje mi się jednak, że może się w niektórych momentach wykazać większą kreatywnością, po prostu (okej, skrypty i w ogóle, ale wątpię, by dostał zapisaną kartkę z tekstem i by musiał się jej uczyć na pamięć :wink: ).

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dlaczego nikt nie wspomniał o tekście Cole'a o "krwawieniu z odbytu" u Jerrego Lawlera - ten gość go chyba naprawdę nienawidzi :lol:

 

Największe "innowacje" ringowe wprowadza w TNA Austin Aries a w WWE Natalia Neidhart :?

 

łOtunga jest beznadziejny - cokolwiek i kiedykolwiek robi w WWE :x CZy naprawdę ten tłuk musi dostawać segmenty i cenny czas w TV tylko dlatego, że ma znaną babę?!

 

Nie było Ortona i jobbera do obicia dla niego - to wielki plus tego Raw. Oczywiście mimo to, kolega hadaszyszek nie omieszkał dać upustu swojemu markowaniu... :roll:

 

Alberto nie ma farta w WWE - ciągle jest ktoś "ciekawszy" zamiast niego. Na micu go wytrzymam, choć jak zaczynał, to wplatał po hiszpańsku więcej obraźliwych słów...

Gorzej na ringu, nie wymiata, nie ma finishera tylko ten submission - cienko. Może niech zostanie facem (moveset się poszerzy) - np. niech odda fortunę na dom starości dla zielonych karłów, czy coś... :lol:

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście mimo to, kolega hadaszyszek nie omieszkał dać upustu swojemu markowaniu...

Jak chcesz się do mnie odnieść to może łaskaw byś coś konkretnie zacytować? Markowaniu? Ortonowi nie markuję już dobre kilka miechów (bo się nie da), staram się po prostu spojrzeć na niektóre sprawy bardziej obiektywnie niż wszyscy hejterzy (do których sam siebie zaliczasz) i z drugiej strony - fanboye.

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A co tu cytować - wystarczy że wyciągasz Ortona, mimo że go nie było. Twój "Złoty środek" to wspominanie dobrych gimmicków Żmijki.

 

No ale dobra już, jako hater będę starał się wyciszać dyskusje o Ortonku... Hmm... :razz:

 

Co tam u CM punka słychać? Z jednej strony nie było przemowy, ale z drugiej wrócił na chwilkę do komentowania, co było świetne za czasów NXT...

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wystarczy że wyciągasz Ortona, mimo że go nie było. Twój "Złoty środek" to wspominanie dobrych gimmicków Żmijki.

Wyciągam Ortona, bo obecnie jest on najbardziej "znienawidzonym" zawodnikiem na forum. Poprzez porównania chcę tylko pokazać, że "nie taki diabeł straszny... nie taka żmija chujowa na jaką ją malują". A o samym Randalu to w kontekście bronienia Del Rio sam Ghost wspomniał kiedyś, bodaj w Raporcie Miesiąca. Jako, że wtedy mu nie odpowiedziałem, a dyskusja powróciła na forum - pomyślałem, że mogę o tym wspomnieć.

 

A co do "złotego środka" - skoro działa... :wink: .

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  134
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw obejrzane, będzie krótko i to co najważniejsze:

 

Rhodes i Ziggler przy micu, do tego CC- fajnie wyszło.

 

Podbudowanie prestiżu pasa, Rhodes broni przeciwko 10(?) wrestlerom.

 

TT:

Ryan, kupa mięsa pokroju Dave'a :lol:. Kompletnie nie pasuje do niego rola face'a.

 

Co tam robił Otunga?

 

ME

Najpierw Jasiek na CC, Punk z płaszczem od debila :lol:, Del Rio się wpierda*a i ucieka. Ogólnie na +.

Del Rio vs Punk- mecz na niezłym poziomie, pin bez GTS, później nie ogarniam kto tę klatkę zaczął spuszczać, sama od siebie spadła... Ogólnie koniec RAW był fajny, ale trochę niejasny.

Co do Punka- cieszy mnie to że ma wyjebane na Janusza, chciał mu GTS sprzedać, widać, że dalej spełnia swoją rolę wyśmienicie.

RAW średnie, bez błysku i bez tragedii.

I hate this idea, that you are the best.

Because you not.

I'm the best.

Best in the world.

I'm CM Punk and you're not.


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Plusy:

* - Moze pierdola, ale mnie cieszyla. Rzut Henryego Morrisonem robil wrazenie, mimo ogromnego wkladu JoMo

* - Santino poliglota? Wyszlo calkiem zabawnie, i w sumie dobrze, ze Wloch wrocil. Szkoda tylko, ze kosztem Mahala, w ktorego wierzylem.

* - Vote of Confidence. Musze przyznac, ze coraz wiecej sie dzieje w WWE i wkrecilem sie w te wszystkie sytuacje. Kto by sie spodziewal, ze to akurat Barrett przemowi. Wszyscy wylozyli jaja na federacje? Tego jeszcze nie grali. Dla mnie bomba, bo jestem ciekaw kolejnego RAW. Najlepsze wyjscie mial kamerzysta!

 

Minusy:

* - Dobra informacja dla fanow ze Szkocji! Drew McIntyre zyje! Ale i tak nie rozumiem, co miala na celu jego walka z Ortonem na poczatek show

 

Inne:

* - Gdy HHH przerwal niezly segment Otungi i spolki, to wymieniajac sklad ich przeciwnikow nie wspomnial o Ryanie.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Gdy zobaczyłem z kim Ortonowi przyjdzie stoczyć pojedynek myślałem że będzie to szybki squash. Ktoś musiał zostać rzucony na pożarcie i padło akurat na Drewa w końcu go ujrzeliśmy w głównym rosterze a nie tylko na SuperStar. W mojej opini nie pokazali nic ciekawego Orton dużo lepiej prezentował się w walce na ostatnim Smackdown z Christianem.Pierwsze segmenty Raw z udziałem Randego jak i Henrego trochę senne.

 

2. Oj ciężka pokuta dla JoMo ciekawe ile to jeszcze potrwa. Z walki o pas gdzie mógł się troszkę pokazać wrzucają go w szybciutki squash czyli co się odwlecze to nie uciecze...

 

3.Pierwszy raz Divy mnie rozśmieszyły. Segment z Kelly komiczny niczym dziecko któremu zabrano zabawkę...

 

4. Naprawdę przyjemna walka tag teamowa. Każdy w jakimś stopniu się pokazał szybkie tempo, mogło się podobać.

 

5. Bezprawie wolna amerykanka chaos. Raw zapowiada się interesująco.

 

****

- Według mnie Mark powinien być bardziej agresywny przy micu tak samo jak i w ringu. W moich oczach ta betonowa seksualna czekolada zaczyna się kruszyć. O ile wcześniej był nie do ruszenia to teraz Orton dwa razy pod rząd poważnie go nadkruszył. Chyba to jednak trochę za wcześnie no chyba że powrót Big Showa coś zmieni

- Santino is back!!!! Widział bym go w tagu z Zackiem Ryderem mogło by być ciekawie.

- Szkoda że Otunga nie został przy mówieniu ale na szczęście nie widzieliśmy go zbyt długo w ringu.Zigglera i Rhodesa widzę już w Main Evencie są świetni są na fali powiew świeżości zawsze się przyda.

 

Nie wiem czy jest sens tu porównywać ale Raw było lepsze niż niedzielne PPV w moim odczuciu.

Edytowane przez Bubba

18872976344e89e7745ccda.jpg


  • Posty:  108
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw średnie. Przede wszystkim były 4 walki z czego 3 do przewinięcia. Wiadomo było przecież, że Drew i Morrison jobbną. Swoją drogą czemu muszą podkładać ciągle Johna, strasznie mnie to wkurza. A divy? Zazwyczaj ich nie oglądam, ale co mnie może zachęcić do obejrzenia jakiejś walki, skoro od dosłownie 3 miesięcy na Raw zawsze są te same divy. Pamięta ktoś, kiedy na czerwonej tygodniówce pojawiły się inen divy niż Kelly, Torres, Beth i Natalya? Walka tagowa średnia. Tradycyjnie według schematu, facowie przetrzymywani w deffensywie i jak zwykle wygrana dobrych... Szkoda, bo mogli po jakimś kancie wygrać heelowie, co umocniło by całą sytuację. Ostatni segment był w miarę ok., aczkolwiek dopiero końcówka zrobiła dobre wrażenie, bo początek był drętwy. Ciekawe jak to się skończy, no i kto "psuje robotę" HHH. Czy to Laurinatis, czy to Vince przez Laurinatisa. Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby to był ktoś zupełnie inny, np. Foley. Zapewne skończy to się na SS jakąś walką Team HHH vs Team kogoś o władzę.

 

Jako ciekawostkę dodam, że przy pierwszym entrancie HHH(kiedy przerwał heelom), Cole powiedział: "Here is the COO of World Wrestling Enterteiment

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Niestety, ale wydaje się, że Sochan jest ugotowany. Wczoraj ledwie dwie minuty i gość przepada w rotacji Knicks, a do tego play-offy coraz bliżej. Teraz jest już zasadne pytanie o przyszłość w NBA...
    • Grok
      Były zawodnik WWE i AEW Jake Hager wraca do świata sportów walki. Na podcaście TMZ’s Inside the Ring, Hager ujawnił, że zadebiutuje w promocji Power Slap w przyszłym miesiącu. Podpisał kontrakt na sześć walk z tą organizacją slap fightingową i zadebiutuje podczas gali w tygodniu WrestleManii. Wydarzenie będzie transmitowane na YouTube. Rekrutacja zawodników z indy sceny to jeden z celów Power Slap. Hager powiedział Inside the Ring, że Sinn Bodhi (były zawodnik WWE Kizarny) pracuje dla Powe
    • Grok
      Jeden z najbardziej ikonicznych tag teamów w historii WWE w końcu trafi do Hall of Fame firmy. Dziś ogłoszono, że Demolition (Bill Eadie & Barry Darsow) zostaną wprowadzeni do WWE Hall of Fame podczas weekendu WrestleMania 42 w Las Vegas. Dołączą do AJ Stylesa i Stephanie McMahon jako członkowie klasy 2026. Tak jak Styles i McMahon, Demolition dowiedzieli się o tym dzięki zaskakującemu ogłoszeniu od The Undertakera. Demolition – znani jako Ax i Smash – byli trzykrotnymi WWF Tag Tea
    • KyRenLo
      Co w tym złego, że zawodniczka/ktoś z jej teamu machnie coś na szybko, żeby ludzie śledzący profile zawodniczek chwilę pocieszyli mordę, że coś się dzieje? To Rhea Ripley przecież ona i tak będzie miała odpowiednią ilość czasu w TV na wypromowanie swojej walki o to można być raczej spokojnym. Ja tam staram się na bieżąco śledzić pewne konta na X, więc mi nie przeszkadza, iż zawodniczki podgryzają się w taki sposób. Takie mamy czasy.  Dla mnie to taki minimalny dodatkowy smaczek, który
    • MattDevitto
      Mam podobne odczucia i żeby nie było nie dotyczą one tylko WWE, ale ogólnie wrs. Po to WWE czy inne federacje mają programy, żeby tam prowadzić story. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, gdy szum na social mediach próbują zrobić osoby z trzeciego szeregu w rosterze, zwrócić uwagę na swoją postać, ale nie te walczące o główne laury. Niedawny przykład - kiedy Cena nakręcił walkę z AJem jednym tłitem wysłanym z telefonu...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...