Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Ending...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  14
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Slumsy, Władywostok, Rosja. Tydzień do gali. Dokładnie 03.01.10

 

Stęchliżna, brud i śmieci. Istna abstrakcja kształtów, poskręcanych ludzkich kształtów, brudnych, zarzyganych, pokrytych śniegiem, błotem, gównem i chuj wie co jeszcze.Gdzieś kogoś mordują, gdzieś gwałcą, gdzieś koty walczą o swoje terytorium, gdzieś coś/ktoś umiera. Nikt nie jest w stanie pomóc, bo całe pieprzone miasto wygląda dokładnie tak. Istna symfonia, krzyki, śmiechy, uderzenia, tłuczone szkło, deszcz padający o bruk i rzygi. Dokładnie w tej kolejności....

Kamera dokonuje powolnego zbliżenia pokazując ten zaułek, w którym kobiety, pijane, naćpane, whateva' właśnie oddają się swojemu zawodowi z równą pasją co kierowca Tira, po wieloletniej karierze. Kamera spokojnie ogląda jedną scenę, przenosi po chwili nas do drugiej, równie ciekawiej, bo widzimy w niej żula ułożonego w chińskie "s". W końcu jednak ten obraz wątpliwej zabawy, a niewątpliwej rzężączki znika, a na centralnym planie widać wielkie, drewniane drzwi. Pogryzione, obdarte pokrytę wielką warstwą brudnego śniegu. Daszek był najwidoczniej dziurawy. Nad dachem jakieś zielone światło zapala się i gaśnie. Trudno wywnioskować, czy to neon czy to spięcie z racji tego, że świecą tylko trzy litery, które są pokryte lodem, śniegiem i butelkami.. Widisz.. to fenomen.

Drzwi, po chwili otwierają się z donośnym skrzpnięciem, jednak żaden z pijących, krzyczących, bijących czy osuwających się wdzięcznie na ziemie nie zauważył. Kamera wjechała do środka, zgrabnie unikając kelnerki, której twarz nadaje się idealnie do Redtube, szybko uniknęła też klapsa w jej tylek, kilka sekund później, a spenetrowana zostałaby kamera....

Kelnerka oczywiście zareagowała uniesionym, wyuczonym i strasznie przekonywującym: "aha..."

Dopiero po chwili, zauważamy dlaczego kamera zatrzymała się tuż przy rogu tego pięknego baru. Dosłownie chwilę zajęło kamerze ustawianie ostrości, tak by zauważyć obrys człowieka, siedzącego w cieniu, nie mającego na stole, ani jednej butelki. Wielka iskra wisiała mu na wysokości twarzy, co jakiś czas opadała lekko do stolika, trzepnęła i wracała na górę. Postać poruszyła się, a kamera zgodnym ruchem okrążyła stół, pokazując bar z punktu widzenia postaci.

 

-Już za tydzień... W sumie już niecały tydzień, w miejscu oddalonym dzięki Bogu od tego gówna będę walczył.. będziemy walczyć Vegard. 10 bottles of Vodka match. Interesuje Cię to? Wierze.. Norwegia to kraj w którym piją na umór, czyli znasz dobrze ten bajzel, który teraz pokazuje Ci kamera. Wiesz co Ci powiem? Ciesze się, że nie wiem gdzie się urodziłem, bo jakbym dowiedział się, że w mojej krwi równie płynie ten "znakomity" napój.. to bym chyba rozwalił go na głowie temu, który by mi to powiedział.

 

Postać ucichła, zgasiła fajka na stolę i wpatrywała się w idącą w jego stronę kelnerkę. Istna burza kształtów. Okrągła morda, cycki jak piramidy, biodra prostokąty, dupa jak kwadrat a nogi to wielokąty czy inne romby i trapezy. Ieshige nie był dobry z matmy. Wcielenie piękna podeszło do Ieshige, a ten posłał jej swój ulubiony ironiczny uśmiech, co ze szczeciną tygodniowego zarostu oraz aparycji Ieshige było.. nadto przerażające. Jednak widocznie kelnerka, miała wiele doświadczenia z krzywymi mordami, toteż zaczęła bojowo nawijać nad uchem Ieshige.

 

-Nie można tu siedzieć nie zamawiając niczego!! I nie można gasić papierosów na stole!! W ogóle!! Nie można tu palić!!

 

Ieshige wzruszył tylko ramionami, po czym zapalił kolejną fajkę pod krytycznym spojrzeniem kelnerki i odpowiedział jej.

 

-Wy wszyscy jesteście chorzy. Wódka uderzyła wam do głowy i mogę z powodzeniem stwierdzić, że wykonuje role krwi w waszym organizmie. Wiesz jakie to role? Nie wiesz... Spędziłaś prawie całe życie w tym gównie, w tym, przepraszam, "zawodzie" do którego wystarczy nauczyć się 3 zdań. Nic dziwnego, że nawet jak zaczęłaś tu pracować będąc na poziomie podstawowym, to teraz możesz z powodzeniem nie zdać 3 klasy...

 

Kelnerka burknęła tylko coś niewyraźnie, przygryzła wargi. Ieshige stwierdził, że gdyby miała normalną pracę, normalny kraj i normalny makijaż... to byłaby nawet ładna. Ale cóż.. Wódka, fajki i wpierdalanie resztek, których nawet pies by nie tknął, potrafią zniszczyć najpiękniejsze ciało.

 

-Nie... można.. tutaj.. siedzieć.. nie.. zamawiając.. niczego – Dziewczyna widocznie miała problem z wyartykułowaniem jednego z 3 wyuczonych zdań... Ieshige uśmiechnął się drwiąco.

 

-Problemy.. Wasz cały kraj ma wiecznie jakieś problemy... Daj mi piwo. Chuj mnie obchodzi jakie i tak go nie wypiję.

 

Kelnerka uśmiechnęła się triumfująco po czym odeszła swoim tradycyjnym tempem i potknęła się o leżącego klienta... Ieshige zlał ją wzrokiem po czym wrócił do patrzenia się w stół, rzeźbienia w nim jakimś ostrym kawałkiem szkła. Mówił, zaciągając się raz za razem..

 

-10 Bottles of Vodka.. Vodka.. Wszędzie Vodka. Rosja, drugi kraj na świecie, gdzie Vodka ma znaczenie tak wielkie jak Woda lub inne napoje do picia. Jest piwo? Nie ma.. A co jest? Vodka....

Pieprzona wódka, pieprzeni alkoholicy. To nawet nie potrafi pić, to umie się tylko urżnąć. Kraj fenomenów po prostu. Wszyscy ludzie tutaj, jak jeden mąż codziennie słyszą powietrze oraz jak woda krzyczy z gorąca w czajniku. Kraj, którego społeczność nie pamięta poprzedniego dnia, za to każdy pamięta ile kosztuje każda wódka, ile fajek do końca paczki, kiedy akcyza i który bar w jakich godzinach i dniach jest otwarty. Cóż, nie wiem jak oni, ale ja się ciesze.. że stąd nie pochodzę.

 

Kelnerka ruszyła wreszcie swoją dupę, powtarzając w koło, że tu nie można palić i aby nie gasić papierosów na stole z wielkim uśmiechem wywołanym.... chuj wie czym. Piwo postawione z hukiem, butelke otworzono, kelnerka odeszła, Ieshige piwa nie tknął. Powąchał, czy aby pachnie jak piwo, nie zdziwił się gdy nie wyczuł nic, ani zapachu piwa, ani gazu, ani nawet szczyn. Jedna wielka niewiadoma, co do pochodzenia i składu tego.... "piwa". Po chwili gasząc w nim fajkę zaczął znowu mówić.

 

-Ale wróćmy do ważniejszych spraw, Vegard. Ile to już czasu minęło od pamiętnego Dark Matchu, gdzie dostałeś w dupę? Ile czasu minęło od zakucia mnie w kaftan, od otworzenia Ci głowy rurą? Ile czasu minęło od kiedy wygrałeś pas Deamusin? Nie ważne.. to co było, jest nie ważne. Prawda jest taka, że wychodziłem górą z tego przedstawienia. Dostawałeś niemal na każdym kroku, aż w końcu Ci się poszczęściło. Dobrze też wiedziałeś, że gdy Ci się poszczęściło, nie był to koniec. Koniec będzie dopiero teraz, za tydzień. I nie.. pieprze ten Twój pas. Jak ma Ci w czymś pomóc, to go sobie weź. Jak nie, to rozpędź się i przypierdol w niego głową. Mi ten kawałek, bezużytecznego metalu nie jest i nie będzie potrzebny. Ja chcę Cię po prostu zniszczyć, zobaczyć jak krwawisz na ringu, obserwować jak Twoja krew spływa z moich rąk. Więcej nie chcę. DQ? Vodka? Pieprze to. Zniszczenie i koniec. Wygrana? Nie... Zniszczenie. Pieprzą mnie statusy, fani oraz statystyki ile to walk wygrałem ile przegrałem, bo jakiś łysy debil tak chciał. Pieprzą mnie pasy, pieprzy mnie popularność. Ja chcę walczyć. Walczyć dla samej walki. Dla mnie to przyjemność, zawód, do którego jestem powołany. Robię to co lubię i jeszcze mi za to płacą. Biję, niszczę, rzucam, rozwalam.. I dostaję pieniądze. To mi wystarczy. Jedzenie, sen, walka, jedzenie, sen, walka... Nie mam pieprzonych marzeń, nie muszę ratować swoich pieprzonych rodaków na froncie, którego sobie sami wymyśliliście. W sumie, nawet nie wiem kto jest moim rodakiem i szczerze powiedziawszy... pieprzy mnie to.

 

Ieshige urwał, spoglądając na stolik, gdzieś w dali. Jakiś młodzik w koszulce Norwegii darł się wniebogłosy. Ieshige miałby to w dupie, gdyby nie fakt, że... bardzo mu się nie podobała treść jego darcia.

-Ieshige? IESHIGE?! CO IESHIGE MOŻE?! PYTAM SIĘ SWEN!! TAKI KRETYN JAK ON?! MA WYGRAĆ Z VEGARDEM? Z NASZYM MISTRZEM?! ZASTANÓW SIĘ!!

-Uspokój się, Elias! Wzbudzasz za duże zainteresowanie! Poza tym, nie mówiłem, że on pokona naszego mistrza. Mówiłem tylko, że on może sprawić mu problemy.

-Problemy? Problemy?! Posłuchaj mnie Swen... Ieshige nie może sprawić problemów. Jest to marionetka, tej kurwy Angel i każdy to wie, każdy!! NIE ZROBI NIC, DOPÓKI TA KURWA GO O TO POPROSI!!

Ieshige zapalił fajka, uśmiechając się lekko i wstał. Cicho, pokryjomu. Rozmowa dwójki przycichła na tyle, że Ieshige nie mógł rozróżnić słów, dopóki nie zbliżył się wystarczająco.

-Mówię Ci! Ta Angel jest suką jakich mało i kieruje nim jak chce. Jestem tego kurwa pewien! Mogę Ci to nawet udowodnić, ale na nieszczęście nie pojawi się on tutaj, bo ta suka woli restauracje i nie puści Ieshige do czegoś takiego. Do takiego, prawdziwego, męskiego baru.... Aaah.. Jakbym chciał teraz tego przydupasa spotkać. Powiedziałbym mu parę słów, oj powiedziałbym...

 

Ieshige chuchnął mu dymem prosto w kark. Musiał się ku temu nachylić z racji tego, że przerastał Norwega o dwie głowy. Po czym, spytał przestając się uśmiechać, przybierając poważny wyraz twarzy..

 

-Co chciałbyś mi powiedzieć?

Norweg speszył się, odwrócił szybko, podskoczył, pisnął, usiadł, wstał, złapał butelkę, wypuścił ja i napił się, postępując kilka kroków do tyłu.

-Problem z wami.. Norwegami, polega na jednym. Jesteście pseudo-odważni. Potraficie gadać, co byście zrobili, jak byście zrobili, a gdyby to, to tamto.. Ale, gdy macie okazję wprowadzić plan w życie, to siedzicie cicho. Męska zabawa? Cóż, może dla was. Dla mnie nie jest zabawą przyjść do śmierdzącego stęchlizną baru, pić rozwodnione piwo.. – Ieshige zaczął wylewać demostracyjnie zawartośc butelki na buty Norwega. ... zachwycać się wódką, po czym zabełtać cały bar i upaść pod stołem.

Norweg osłupiał lekko, otrząsnął się z szoku, gdyż ktoś obraził jego męską zabawę. Walnął z całej siły w butelkę Ieshige, ale ta nie wypadła mu z ręki, zamiast tego obrócila się lekko szyjką do góry. Norweg speszył się, oblał rumieńcem i zaczął drzeć się nie składnie.

-NIe godzi się!! Dobre piwo! I dobra wódka! I dobry bar! Nie godzi się na Odyna!! Jak można taki szlachetny trunek wylewać na ziemię! Jak można nie wielbić napoju bogów – Wódki...!! Jesteś nienormalny! Vegard Cię zniszczy w 10 bottles of vodka match!! Bo to mecz wódki! Mecz w którym nie jesteś dobry, mecz w którym każdy Rusek, Polak i Norweg sobie poradzą...!!

 

Ieshige uśmiechnął się drwiąco, zakręcił butelką, trzymając ją za szyjkę....

-Wiesz na czym będzie polegać ta walka?

Norweg kiwnął głową na znak, że nie wie...

-Z wielką chęcią Ci pokaże... – Szybkim ruchem butelka zawirowała w ręce Ieshige i spadła na głowę Norwega, który upadł i zaczął się telepać w rosnącej pod nim kałużą krwi. Ieshige obdarzył go przelotnym spojrzeniem, po czym powiedział na głos...

-Każdy Norweg w końcu tak skończy.... A szczególnie ten, o którym teraz myślę.

Nie czekając wiele, upuścił tulipana obok twarzy Norwega, wyrzucił kiepa prosto w kałuże krwi i biorąc swój czarny płaszcz z kołka wyszedł, nie płacąc za piwo, ani za awanturę, którą wywołał. Teraz każdy się tam lał....

 

 

08.01.10 Jekaterynburg, Rosja

 

Ciemny pokój. Żaluzje zamknięte. Ze ściany leniwie odpada tynk, piec włączony na jedną grzałkę co chwilę błyskał i strzelał. Rozklekotane szafki ruszające się w rytm kroków osoby chodzącej w pokoju wyżej. Rozwalone biurko i nie zamykająca się, skrzypiąca szafa. W samym środku łóżko. Wygięte, skrzypiące przy każdym ruchu. Pościel, stara, zabrudzona, podpalana w niektórych miejscach. I tajemnicza osoba w środku budząca się do życia. Chwilę zajęło osobie zwalenie z siebie warstw pościeli, większą chwilę zmienienie pozycji na siedzącą. A jeszcze większą zanim wstała i założyła spodnie oraz odnalazła w jej kieszeni fajki i zapalniczkę. To już zajęło mniejszą chwilę, znalezienie okna, otworzenie go i zapalenie. Postać podrapała się po czole i chłonąć świeże powietrze, skrzywiła się wyczuwając w nim zapach siarki i gówna. Widać było, że tej osobie nie podoba się tutaj. Miasto w niczym nie przypominało miasta. Zapach nie przypominał zapachu miasta, a raczej wsi. A ludzie nie przypominali ludzi, tylko chodzące zombie... Właśnie podczas podziwiania krajobrazu drzwi otworzyły się i ukazała się w nich blondynka, ładna blondynka, który ogarnęła okiem burdel i skrzywiła się na zapach...

Rzeczywiście dostałeś chujowy pokój, Shige.. Ale poza tym, nie musisz go jeszcze bardziej niszczyć i palić w pokoju. A nie ważne, rób jak chcesz. Za godzinę śniadanie, chciałam Cię tylko obudzić.

-Jak widać, nie było to jednak potrzebne....

Angel uśmiechnęła się lekko i zamknęła drzwi pozostawiając Ieshige samego sobie.

-Dwa dni. Dwa pieprzone dni w tym gównie, gdzie psy chujami wódkę piją a muchy latają tyłem. Dwa dni.. Vegard, dwa dni. Tylko tyle dzieli nas do wyjaśnienia naszego sporu. Potrafisz w to uwierzyć? Wreszcie, po tylu miesiącach wzajemnej nienawiści możemy wyjaśnić wszystko, chociaż i tak wiem.. że nadal nie przestaniesz się mnie bać. Feud się skończy jednak tydzień po walce będziesz jeszcze sikał w nocy, bał się, i sprawdzał w internecie czy na pewno nie masz walki z moim udziałem.. najmniejszym udziałem.

Ieshige uśmiechnął się dziwnie, wyrzucając papierosa za okno, zamykając je i wychodząc z pokoju...

-Nie mam Ci nic więcej do powiedzenia. Wszystko zostało już powiedziane.... A wszystko okaże się dopiero za dwa dni... Pomódl się do swojego Odyna, pomódl... Poproś innych swoich Bogów, pooblewaj się rytualną wódką, piwem i czystą wodą. Zrób wszystko by nie uciec, by nie okryć się wstydem. Pokaż, że jesteś, byłeś... dobrym przeciwnikiem. Die.. Die, My Darling... A słowa te, po walce, nie będą miały dla Ciebie żadnego znaczenia, bo będziesz wiedział. Że w najbliższej przyszłości się na mnie nie natkniesz...

 

//Dopiero teraz zauważyłem, że zabieg odchudzający się skończył ;) //

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ieshige

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...