Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2010 [ Uwaga na spoilery ]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Christian vs. Jackson - dość wolna walka, którą Christian próbował rozruszać jak mógł. Niestety Ezekiel zbyt ruchliwy nie jest, dlatego tylko kontrował siłowo Mistrza a walka wychodziła bardzo statycznie. Ogólnie obejrzeć było można, ale bez jakichś większych fajerwerków. Pod sam koniec było kilka nienajgorszych near fall'i, które jednak nie zdołały uratować tego dość słabego openera.

 

2. Miz vs. MVP - walka dodana na siłę, która była najgorszą (nielicząc kobiet, ale to "walką" trudno było nazwać) na tym PPV. Wolne tempo, zero dramaturgii i głupi finisz roll up'em, który był tak długo odklepywany, że moja babcia dała by radę "się wybić". Niestety MVP ma nadal mocny spadek formy a Miz, jeżeli nie ma go kto w ringu poprowadzić - kaszani jak za dawnych czasów. Ogólnie - gniot.

 

3. Sheamus vs. Orton - typowy średniak. Bookerzy nie chcieli chyba pokazać słabości żadnego z zawodników, tak więc każdy z nich miał swoje solidne momenty dominacji. Niestety Randy nadal jest bez formy (chociaż gimmick wciąż odgrywa rewelacyjnie) a Celt - zbyt nieopierzony (lałem, kiedy podczas wejścia do ringu Ortona, dumny mistrz wyglądał jakby miał zaraz w portki narobić. Chyba nie tak miało być, ale zawiodło aktorstwo Bladego:)))) ) żeby samemu poprowadzić pojedynek.

Walkę pogrążyła debilna końcówka, gdzie Cody centralnie na oczach sędziego, atakuje Celta i zapewnia mu wygraną przez DQ. Idiotycznie to wyglądało. No, chyba, że na RAW się okaże, że Legacy specjalnie odwaliło Ortonowi numer, żeby pozbawić go szansy na pas. Zobaczymy...

Obawiam się, żeby McMahonowi mądrale nie zafundowali Ortonowi face turnu (wszyscy pamiętamy jego face'owy epizod...:), bo podczas walki dostawał mega pop od fanów, po pojedynku został zgnojony przez Bladego heela a podczas turnieju Royal Rumble - nie pojawił się, aby się zemścić na Cody'm i Ted'dzie. Coś mi tu śmierdzi good guy'em... Obym się mylił.

 

4. Mickie vs. Michelle - tak głupiego bookingu nie widziałem od wieków. Nawet u Vince'a:> Jaki sens miało przeprowadzanie dłuższego (jak na kobiety), konkretnego feudu, z podtekstami osobistymi (Mickie jak na divę jest dość okrągła, choć mi to w żaden sposób nie przeszkadza:), żeby go później zakończyć na PPV squash'em i odklepaniem mistrzyni - która od wielu misięcy trzymała tytuł - po finisherze bez żadnej "gry wstępnej"??? Po prostu żenada. Oglądając takie koszmarki, wstydzę się za Vince'owy creative team. Pewnie chciano Myszce Mickie zadośćuczynić za poniżenia przed kamerami, ale takich numerów się nie robi - zwłaszcza na jednym z największych PPV roku.

 

5. Taker vs. Rey - solidni wrestlerzy i solidny pojedynek z niegłupim bookingiem. Rey jako ten dużo mniejszy, częściej był dominowany przez Grabarza i atakował z kontry, wykorzystując spryt i szybkość (logiczne). Mimo, że w większości przeważał Taker - Rey także miał swoje momenty, kiedy to zdrowo odgryzał się mistrzowi. Ciekawie się to wszystko oglądało. Szkoda jednak, że Mysterio został spinowany po Last Ride (kiedy ostatni raz Calaway odklepał po tym kogokolwiek???), bo krasnal jest na tyle wypromowany, że spokojnie mógł zrobić kick outa a polec po czymś konkretnym vide: Tomstone czy Gogoplata.

Ogólnie - oprócz turnieju, była to najlepsza walka na Royal Rumble.

 

6. Turniej Royal Rumble - jak co roku dał radę. Było sporo ciekawych smaczków:

- mocno zabookowany CM Punk, który totalnie zdominował początkową część turnieju,

- fajny motyw z Beth Phoenix eliminującą Khali'ego (swoją drogą robią z niego strasznego debila),

- killerska postawa Michaelsa, który był mega zdeterminowany, by wygrać i otrzymać rewanż z Takerem na WM'ce (udawało mu się wychodzić z niesamowitych sytuacji podbramkowych. Normalnie po odpadnięciu Game'a - byłem przekonany, że Shawn wygra). Niestety nie powiodło się

- zaskakująca szarża Truth'a, który wyeliminował Show'a i Henry'ego (niesamowite jak na niepromowanego midcardera)

- powrót i zwycięstwo (podejrzewałem, że tylko się pokaże, aby pomóc w wyeliminowaniu Jericho) Edge'a!!!!

- zaskakująca, stosunkowo (w porównaniu do minionych lat) słaba postawa Kane'a, który może i dominował w ringu, ale wyeliminował chyba zaledwie jedną osobę;

- dość szybkie odpadnięcie Trypla (myślałem, że dotrwa przynajmniej do finałowej czwórki) i Legacy (myślałem, że będzie tu interwencja Ortona w końcowej fazie RR).

Turniej jak najbardziej się udał. Żałuję tylko, że pomiędzy finałową dwójką nie doszło do dłuższej walki (vide Taker vs. HBK), ale pewnie Vince chciał oszczędzić wracającego po kontuzji Edge'a, stąd też szybkie wyeliminowanie Janusza. Swoją drogą ciekaw jestem jak title shot Edge'a na WM'ce będzie się miał do planowanego feudu Rated R'a z Y2J'em?

Poza tym - jakoś w tym roku, dzięki turniejowi, nie zawiązało się zbyt wiele feudów. Poza MVP vs. Miz (który mi lata, bo oglądanie ich w ringu to mordęga) i Edge vs. Jericho (ten angle był już sklecony przed RR), pewnie Michaels będzie miał też jakiś program z Batistą, który go wyeliminował z RR.

 

Reasumując - dość słabe PPV, bo poza ciekawym turniejem i solidną walką Rey'a z Takerem nie było na Royal Rumble nic ciekawego do oglądania. Moja ocena to -3/6 (bo w końcu sam turniej trwał niemal połowę tego PPV a był na prawdę wciągający).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • Odpowiedzi 205
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • AX

    9

  • Menez

    7

  • KpR

    7

  • RR

    6

Top użytkownicy w tym temacie

  • AX

    AX 9 odpowiedzi

  • Menez

    Menez 7 odpowiedzi

  • KpR

    KpR 7 odpowiedzi

  • RR

    RR 6 odpowiedzi


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Galę obejrzałem dopiero w nocy z poniedziałku na wtorek. Ślamazarne tempo wszystkich pojedynków powodowało, że pomimo wypitej kawy i tak bardzo chciało mi się spać.

Rozumiem, że istotą tego PPV jest sama "royal rumble", ale od dawna nie było tak nudno :???:

 

Gwóźdź programu też nie był porywający :neutral: Zaskoczeniem były dobry początek w wykonaniu CM Punk`a oraz pojawienie się Beth Phoenix. Reszta przebiegła zgodnie z planem "młodzi się popisują, a starzy ich eliminują".

Tak naprawdę oczekiwałem tylko powrotu Edge`a. Nie spodziewałem się jednak, że będzie aktywnym uczestnikem RR. Tym samym, gdy usłyszałem jego theme, ucieszyłem się jak dziecko :grin:

 

Reasumując-nuuuuuda i Edge.

Oby tylko Y2J wygrał Elimination Chamber, a mój wymarzony main event WrestleManii stanie się faktem.

Stay negative

132907833053c542ed6bddd.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Christian vs Ezekiel Jackson

Słaba walka, ale nie zawiodłem się na niej, bo wiedziałem czego się spodziewać. Jackson powinien zmienić jakoś swój wizerunek, bo jakoś dziwnie się prezentuje, pokazał kilka power movesów, ale to zdecydowanie za mało. Musze powiedzieć, że liczyłem na porażkę...Christiana, bo miałem nadzieje, że wreszcie dostanie szanse przenosin do któregoś z renomowanych brandów, ale chyba będzie trzeba czekać na draft, chociaż z drugiej strony zwycięstwo na Royal Rumble to też pewnie jakiś tam powód do dumy dla niego. Świetnie spisał się w tej walce Striker, a niektóre jego komentarze zapadną mi w pamięć jak np. "Larriatto" po kiepskim Clothesline w wykonaniu Jacksona. :twisted:

 

Miz vs MVP

Słaba walka i o wiele bardziej interesują mnie starcia tych panów na mikrofonie niż w ringu. Jeżeli chodzi o segmenty to potencjał jest duży, jeżeli chodzi o ring skillsy to wieje nudą, a MVP ma ciągły regres formy i zupełnie nie przypomina samego siebie czy to ze sceny niezależnej czy chociażby ze SmackDown gdzie wniósł dużo świeżości. Mam nadzieje, że program obu panów nie będzie zbyt długo kontynuowany, bo wszystko wypada dość sztucznie tak jak podczas Battle Royal. Może wyda się to kontrowersyjne, ale najchętniej wysłałbym MVP do FCW, żeby popracował nad formą, bo naprawdę nie jest to ta sama charyzmatyczna postać co kiedyś.

 

Sheamus vs Randy Orton

Powiem, że liczyłem na tą walkę jako starcie heel vs heel i chyba byłem głupi, że w ogóle miałem jakiekolwiek nadzieje na takie typowo klasyczne starcie. Obaj wypadli jakby nie za specjalnie chcieli walczyć, szczególnie mimika twarzy mistrza wypada żałośnie, bo wygląda jakby bał się każdego kolejnego przeciwnika, a na tym PPV nastąpiła kumulacja. Interwencja Cody'ego była tak samo żałośnie zabookowana jak walka i WWE mogło się pokusić o coś bardziej wymyślnego niż atak na przeciwnika centralnie przed twarzą sędziego...

 

Michelle McCool vs Mickie James

Mam nadzieje, że ten żałosny storyline się skończył na tym PPV, ale jak wiadomo nadzieje matką głupich. Zupełnie nie rozumiem totalnego ośmieszania Mickie na SmackDown, bo czasami było mi jej po prostu żal, a przecież to jedna z niewielu pań o których można powiedzieć, że potrafią walczyć w federacji Vince'a. Powiem, że oprócz spraw z rzucaniem tortem i ogólnej zemsty na Michelle ten squash przypadł mi do gustu, bo był niejako słodką zemstą pani Mickie(ahh, pamięta ktoś jeszcze jej feud z Trish w 2006 roku, kiedy włączało się RAW żeby tylko zobaczyć coś nowego jeżeli chodzi o program obu pań). Zauważyłem też, że WWE coraz częściej na galach wielkiej czwórki bookuje takie krótkie walki. Na SummerSlam Christian pokonał w taki sposób Regala, chociaż to akurat nie wypadło na plus.

 

Undertaker vs Rey Mysterio

Całkiem niezła walka i zdecydowanie najlepsza do momentu rozegrania Battle Royal. Byłem przekonany, że obaj muszą zrobić przyzwoite widowisko i tak też było, ale też nie jest to para, która jest w stanie ze sobą zrobić walkę, która zapadnie na długo w pamięć albo tak mi się po prostu wydaje. Osobiście podobało mi się, że Taker wygrał po Last Ride, bo mimo, że wspomniana akcja nie ma już takiej siły jak kiedyś to wykonywana na Mysterio(duża wysokość) wygląda bardzo efektownie i realistycznie. Dobrze też, że WWE nie wpadło na idiotyczny pomysł wycierania Takerowi krwi, bo tylko na to czekałem gdy zobaczyłem jego usta.

 

Rumble Match

Całkiem przyjemnie się wszystko oglądało. Początek to zdecydowane promowanie Punka i tylko szkoda, że został tak szybko wyeliminowany. HBK wypadł świetnie i kilka razy markowałem niesamowicie, ale jednak doświadczenie Shawna pozwoliło mu na bezbłędny pojedynek. Spodziewałem się Edge'a i gdy tylko usłyszałem theme to wiedziałem kto wygra walkę, nie chce znów narzekać, ale prawda jest taka, że jeżeli WWE szykuje jakąś niespodziankę i wiąże się ona z shotem albo z pasem to prawie zawsze jest to Edge. Mam nadzieje, że zrobią z tego więcej pożytku i że sprawdzi się pomysł feudu z Jericho, mam też nadzieje, ze Edge w momencie gdy wygra pas będzie lepszym mistrzem niż miało to miejsce podczas ostatnich runów z pasem. Co tam jeszcze było hmmm, na plus pomysł z Beth, która tym samym przeszła do historii jako druga kobieta i idealnie wyeliminowała Khali'ego. Podsumowując na szybko powiem tylko, że Rumble Match podciągnął ogólną ocenę gali, bo bez tego byłoby naprawdę mizernie.

 

PS. Wiadomo coś o kontuzji Huntera? Bo wyraźnie widać było jego problemy z nogą na krótko przed wyleceniem z ringu.

 

Hunter sprzedawał tylko kontuzje, bo podczas Battle Royal nad jego nogą pracowało kilku zapaśników, a co jak co, ale sprzedawać akcje rywali HHH potrafi przednio.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kilka zdań od siebie:

 

ECW Championship Match: zgadzam się z poprzednikami że z taką walką to spokojnie na tygodniówce a nie na PPV...

Gdy sędzia odesłał Regala do szatni to od razu wiedziałem że Christian wygra pojedynek...

Ezekiel za to strasznie zamulał tempo...

 

US Championship Match

Zdanie mam podobne co u góry... Także liczyłem na zmianę mistrza bo Mizanin już za długo trochę trzyma pas...

Szkoda trochę MVP bo w miarę dobrze wypadł...

 

WWE Championship Match: jak dla mnie Celt w ogóle się nie nadaje na mistrza najważniejszego brandu w WWE... Mimo zatypowania na niego w Typerze miałem jednak cichą nadzieję że wygra Orton... Nie udana interwencja Legacy... Jak dla mnie to już jest raczej koniec tego Teamu... Może nawet i dobrze gdyż ostatnio strasznie zaczęli mnie nudzić... Jednak okropnie kiepsko to zabookowali (atak Sheamusa przez Codiego na oczach Armstronga)... Super panowie writerzy, nie mam słów...

 

World Heavyweight Championship Match:

Praktycznie Taker przez cały pojedynek zamiatał Reyem ring (i obszar poza nim :twisted: )... O dziwo nie pojawił się Batista co było dla mnie trochę dziwne... Taker zakończył zabawę pięknym The Last Ride'm ;)

 

Royal Rumble Match: i wisienka na torcie ;) Z najważniejszych momentów pamiętam: cyrki CM-a z uzdrawianiem Khaliego, Beth całującą Khaliego (sprytne:) ), SCM na HHHu i sędzim... Wreszcie powrót Edge'a i od razu eliminacja Jericho... Fajnie, w końcu się sytuacja na Smacku rozkręci (czekam na ten ich feud z niecierpliwością)...

 

Ogółem walki 1 na 1 były słabe ale Main Event to prawdziwa wisienka na torcie... Dużo dramaturgii (min szał HBK'a gdy został wyeliminowany "It was my chance"), dużo fajnych akcji+ powrót Edge'a i rozpoczęcie programu z Jericho= miód...

 

Jednak jak dla mnie Edge nie powinien tak szybko wygrać... Lepiej byłoby gdyby wygrał HBK a Jericho i Edge by się wzajemnie wyeliminowali... To zwycięstwo Rated R- Superstara praktycznie przekreśliło szansę na Rematch Shawna i Takera na WMce 26 (gdyż nie za bardzo wierzę że Edge przejdzie na RAW)...

Mam cichą nadzieję że może na jednym z najbliższych RAW Shawn ogłosi że przechodzi do SmackDown! i rozpoczyna feud z Takerem zwieńczony na WrestleManii... To by była najlepsza opcja... Jednak nie ma co narzekać, ME był świetny i czekamy jak się sytuacja rozwinie...


  • Posty:  1 334
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.12.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Swoją drogą, CM Punk osiągnął coś, co nie udało się znacznie większym drawom od niego: Przekonał mnie do tego, żeby po dłuuugiej przerwie ściągnąć SD! i zobaczyć, jak sobie radzi SES ;)

Rumble Match oceniam na plus, choć był krotszy niż w poprzednich latach. Największym wygranym RR jest właśnie Punk, którego postawę w ringu i spicze oglądałem z największą przyjemnością. CM zachowywał się w niedzielę jak heel czystej wody, jego świetne oldschoolowe proma przywołały mi czasy starego dobrego WWF. Jeśli z czegokolwiek zapamiętam RR, to właśnie z jego roli.

Cieszy wygrana Edge'a, także ze względu na to, że...tak naprawdę nie wiadomo co dalej. Kombinacji na main event Wrestlemanii jest teraz naprawdę sporo. I to też skłania do choćby pobieżnego przeglądania weeklys.

Wreszcie, może jestem w mniejszości, ale naprawdę chciałbym zobaczyć jeszcze raz Ortona w roli face'a. I to nie byle jakiego face'a - tylko takiego hmm...psychotycznego face'a :) Jasne, pamiętam 2004 rok, jego nieudany face turn i program z HHH, ale od tego czasu minęło 6 lat, a Ortonowi przybyło w międzyczasie doświadczenia. Będzie bardzo interesujące oglądanie go w nowej roli (jeśli oczywiście WWE się na to zdecyduje), nie chciałbym natomiast aby zbyt długo ciągnął się jego program z Legacy. Może kontynuacja z Sheamusem, a może wreszcie TEN PIERDOLONY i WYCZEKIWANY OD LAT heel turn Ceny? :)

What is the difference between Sheamus and the World War II? WW II is over ;)

13629172384628ee9bd26ff.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Dodam jeszcze jedno - Michelle McCalaway nie powinna nigdy więcej dostać mikrofonu do ręki za ten speech, który odstawiła na Royal Rumble przed swoją "walką". Była sztywna, nieprzekonująca, głos jej się łamał i wygladała jak dziewczynka, która jest obsrana, bo ma zadeklamować wiersz na szkolnym apelu. Fatalnie się tego słuchało. Poza tym, gdyby Michelle nie zajmowała się na codzień "urną Grabarza":) to nie sądzę, aby osiągnęła aż tyle w WWE, bo fizycznie na tle innych div jest mało urodziwa (taka uroda a'la Paris Hilton) a i w ringu niczego ciekawego sobą nie reprezentuje. Dobrze, że w końcu straciła tytuł (choć sposób utraty wował wręcz o pomstę do nieba). Feud Mickie James z Glamazon może przynieść jakiś powiew świeżości w kobiecej dywizji u Vince'a.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obejrzane........niestety. Skrobnę oczywiście swoje 2 zdania, ale........szkoda gadać

Walka o pas ECW

Myślałem, że ta walka skradnie show. Postać promująca swoja osoba cały roster wygrała, przez co może byc skrzywdzona jak diabli. Do Wrestlemanii Christian musi stracić ten pas, by być w moim odczuciu pewnym kandydatem by sięgnąć po walizeczkę. A sama walka na tym PPV była nawet dobra, Capitan Charisma starał się jak mógł, a świerzak- predendent jakoś sie nie spalił. Podnieciłem się trochę, gdy Regal został usunięty spod ringu. Miałem wówczas w głowie dwie opcje- ułatwienie dla broniącego tytułu lub wypromowanie nowego mistrza, który może slobie radzić bez pomocy. Każdy wie, która opcja została zrealizowana.

Segment z podnieconym jak panienka Rhodesem i Ortonem już mogła napawać nas niepewnością o walkę o pas WWE, o jej booking i zakończenie. Nie myślałem, że będzie aż tak źle.

Walka o pas Stanów Zjednoczonych

Mogła bo być porządna walka niespodzianka, a wyszła jakaś potyczka na siłę, zakończona roll-upem. Pojedynek na PPV służący tylko do zaostrzenia feudu? Eeee, trochę biednie. W ringu tylko raz zaskoczył mnie MVP, wykonując Pounce!

Walka o pas WWE

Pojedynek typu osłabianie ręki czy nogi będzie skuteczniejsze? I nie ma mistrza WWE! Jest jakiś bezpłciowy Rudzielec. A ja liczyłem na rzucenie Ortona powerbombem (ja głupi, wiem). A ta końcówka poprostu zniszczyła, zdemolowała i osmieszyła kiepską walkę. The Legacy byli już tak dobrze wypromowani, po feudzie z DX, po postawieniu się Ortonowi na RAW, jednak w tym PPV zostali ponownie zbookowani na eunuchów, panienki z dworu Vipera. Żal, wstyd i ubóstwo.

Walka o pas mistrza wagi ciężkiej

Ciekawe zestawienie psychologiczne dwóch interesujących postaci- Phenomena i totalnego Underdoga. Walka rozkręcała się wedle krwawienia Undertakera. Końcówka była nawet emocjonująca- 2x619 i the LAst Ride. Grabaż nie mógł inaczej zakończyć tej walki- hells gate czy tomstone wyglądałyby po prostu śmiesznie ta tak niskim zawodniku.

Royal Rumble

Punk z mikrofonem.....ja leżę z wrażenia, iż ktoś wpadł na tak dobry pomysł jak głoszenie kazań podczas walki. Postać lidera Straight Edge Society została w tym momencie dopracowna i wzmocniona w 100%, ale...CM odpadł jak dla mnie za wcześnie, a nie wyeliminował on jakiś istotnych wrestlerów. I ta gadka do Khaliego- to jest rozrywka!

Beath całusem pozbywająca sie Playboya z ringu była kolejnym urozmaiceniem tej rywalizacji, na początku Królewskiej Zadymy więc nie było nudy.

Później było już coraz gorzej, gdyż jakoś nie porusza mnie feud i nienawiśc Miza i MVP, która na tym PPV miała swoje 10 minut.....no z 15 minut ogółem.

Istotna była postawa HBK, który wyglądal totalnie ograniętego manią rewanżu z Deadmanem- oglądając jego walkę, eliminując kopniakiem HHH czy eksplodując emocjami po odpadnieciu z batalii.

W pewnym momancie myślałem, że wypychankę 30 chłopa wygra jakiś czarnoskóry wrestler- Kofi, pokazujący bardzo ciekawe sposoby eliminacji lub R-Truth, który wpadł na ring z taka werwą i energią, jakby w dodatku przewrócić ring do góry nogami.

Niestety, wygrał powracajacy. Edge jest bez formy, ma kiepską budowę i rzeźbę, nie widzę go obecnie w jakiś emocjonujących walkach.

Reasumując- Push w WWE jest tortem, który wpierdalają non-stop ci sami. Niektórzy już nie powinni, gdyż wychodzi to im bokiem, jednak przez władzę sa nim karmieni. Na siłę, do zarzygania, fanów oczywiście. Nie tędy droga panie Vince.

Jeśli takie mają byc PPV w 2010 roku, to oglądanie WWE będzie już totalną masakrą mentalną, a nie głupkowatą rozrywką.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  23
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ECW Championship - Walka Dosyć Dobra... Fajnie Zachował Się Sędzia Jak Wyżucił Regala z za ringu.. Ogulnie dobra walka ze strony christiana...

 

US Title - Porażka ...... Nic Dodać Nic Ująć

 

WWE Title - Uuuu i tu się zdziwiłem .... Wchodzi Randy I Nagle Wszyscy Wooooooooo Xd Szok. Myślałem że wygra randy i będzie jakiś ciekawy Pojedynek pomiędzy nim a jednym z Legacy ....

 

WHC Title - Szczerze to spodziewałem się lepszej walki..

 

Nooooo iiiiii RR match - Na początku Punk troche nudził zaczeło się fajnie jak weszedł HHH też stuknoł fajną mine xd Później HHH i HBK w ringu i nagle..... John Cena !!!!!. Wykonał na nich podwójne You Can't See Me :D.. I Y2J i Edge też dobre...

 

Gale Oceniam na ok. 8+/10 Fajne Były Segmenty Z GM SD i cryme time i khalim :DD


  • Posty:  3 820
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Wyżucił/Ogulnie/stuknoł/mine

Nie mam pytań :/


  • Posty:  971
  • Reputacja:   191
  • Dołączył:  08.01.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

ECW Championship : Gdyby Zeke popracował nad szybkością to byłby całkiem niezłym powerem (coś jak Lashley), Christian to klasa sama w sobie :) Pojedynek słaby, jedynie Krystian się starał.

 

US Title : Może się nie będę wypowiadał...

 

WWE Championship : Nie zdziwił mnie pop dla Randy'ego. To Sheamus ostatnio torturował Cenę :) Walka jak na standardy WWE znośna, ładny kick Randy'ego na początku. Za to końcówka do dupy. Jak Rhodes, który heelem często robiącym takie sneak attacki może zaliczyć taką wpadkę? Ale niech Sheamus trochę potrzyma pas, jakaś świeżość w ME.

 

Women's Championship : To nawet nie była walka. Podobał mi się motyw z obrzuceniem tortem :)

 

WHC : Świetnie. Rey w formie, Taker standard = świetna walka. Kilka niezłych akcji i kontr. No i dobrze, że zakończenie po Last Ride (Tombstone na Rey'u byłby komiczny).

 

Royal Rumble Match : Mi się ten match podobał. Od razu na pozcątku Mark Mode : ON. Nie było typowej nawalanki pięściami i wyrzucania na siłę, był też kawał dobrego wrestlingu. Punk z mikrofonem, nawracający ludzi? Wreszcie dobry pomysł WWE. Podobała mi się też gra aktorska HBK'a :) No i przechodzimy do najważniejszego : Rated-R Superstar is back! (Mark Mode : Overheated :)) Jedyną osobą trzymającą mnie przy WWE był Y2J... teraz dojdzie Edge. Cieszy mnie wygrana Rated-R'a i mam nadzieję, że na WM wygra pas.

 

Ogólna ocena gali : 4/6

6427638215a28716991f4b.jpg


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja sie pobawie w oceny gwiazdkowe, bez zbednego komentarza, ocena mówi wszystko

 

ECW Title Match

Ezekiel Jackson (w/ William Regal) vs Christian ©

 

* troche ponad moze 1/2

 

The Miz © vs MVP

 

*

 

Randy Orton vs Sheamus ©

 

*

 

Michelle McCool © vs Mickie James

 

nawet gwiazdki za takie cos, ale cieszy pas dla Mickie

 

Rey Mysterio vs Undertaker ©

 

**

 

Royal Rumble

 

***

 

i w koncu od dawna dobry zwycięzca RR.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hunter sprzedawał tylko kontuzje, bo podczas Battle Royal nad jego nogą pracowało kilku zapaśników, a co jak co, ale sprzedawać akcje rywali HHH potrafi przednio.

Po wczorajszym RAW już też to wiem :). Jednak przyznam się bez wstydu, że kupiłem to w zupełności, nie zanotowałem wcześniej ataków na nogę Huntera i było to bardzo nagle.

 

Wreszcie, może jestem w mniejszości, ale naprawdę chciałbym zobaczyć jeszcze raz Ortona w roli face'a.

Nie ma opcji obecnie na face turn Ortona z racji, że wszystkie znaki na niebie i na wczorajszym RAW zwiastują niedługi turn Edga. WWE nie odda w tym samym momencie swoich dwóch największych heelów. Przynajmniej dopóki Cena nie przejdzie na złą stronę w co nikt raczej nie wierzy.


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przynajmniej dopóki Cena nie przejdzie na złą stronę w co nikt raczej nie wierzy.

 

Hmm nie sadze, po jakimś czasie napewno dadza hell turn Ceny.

Ale to fakt , to może niestety szybko nie nastapic.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wróciłem z atlanty załamany... Pieniądze poszły po to by zobaczyć HBK... Jak on pragnął tej walki na WM26 z takerem... Mógł z łatwością wyrzucić resztę... Je***y Batista !!!!! Wciąż nie wierze że przegrał :/

Cena wyeliminowany w żałosny sposób...

 

szajbus vs orton - Blady oczywiście wygrywa przez DQ... Nic nowego... Ale cieszy mnie rozpad legacy...

 

Womens - Nawet nie patrzyłem, szukałem ojca ;P

 

Rey vs Taker - niespodzianka? Bez jaj, przecierz rey to nie Heavy weight... Ale albo mam słaby wzrok, albo taker krwawił :OOO

 

Miz vs MVP - Miz wygrał ale jak nie wiem, jakiś grubas mi zasłonił końcową akcję i nagle słysze theme Miza... Ale wqrw MVP widziałem i był ciekawy :D

 

ECW - przegapiłem, byłem w "sklepiku" i oglądałem towary co zaowocowało mini repliką pasu WWE o którym już zapomniałem... Sheamus - dupa...

 

 

P.S. To moje 2 PPV na żywo. Chociaż szczerze mówiąc na TLC się nie zawiodłem bo siedziałem tam na początku i akcja blisko mnie się przeniosła :P Pomimo tego więcej nie wyjade na PPV chyba że na wm...

5542686014f03292532907.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmm nie sadze, po jakimś czasie napewno dadza hell turn Ceny.

Ale to fakt , to może niestety szybko nie nastapic.

chyba jeśli przyjdzie Archanioł Michał lub Ghandi odmawiający walki jako najwiekszy babyface federacji, to wówczas przeciwko nim Jasiu będzie heelem. A w obecnej chwili? Przejście na Smackdown i atak na Undertakera...to może mieć zalążki...ułamki przejścia na złą stronę mocy. No chyba że złamie kręgosłup malutkiemu Bournowi na RAW :twisted:

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...