Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2010 [ Uwaga na spoilery ]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mappy, jest różnica między głupimi plotkami o powrotach starych gwiazd (takich jak Booker T czy RVD), a rzeczywistością. Powiedzmy sobie szczerze... która gwiazda po powrocie do federacji dostała od pierwszej gali push ?? Jeff Hardy długo na to pracował, Christian trafił do ECW więc było mu prościej... o innych się nie wypowiem bo jest to żałosne (Cris Masters...). Ja nie przepadam za oglądaniem powrotu na 10 minut. (pokazać się, że się żyje i bye....). To do niczego nie prowadzi, a markowi z lat świetności tej gwiazdy, robi się ciężko na sercu, bo nie może oglądać jak jego ulubieniec nie radzi sobie tak świetnie w ringu. (Teraz mówię ogólnie, a nie o Bookerze czy RVD, gdyż wiem, że oni są czynnymi wrestlerami).

 

 

A i ktoś tu pytał... na raz w ringu było 8 gwiazd i to była największa liczba...

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg

  • Odpowiedzi 205
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • AX

    9

  • Menez

    7

  • KpR

    7

  • RR

    6

Top użytkownicy w tym temacie

  • AX

    AX 9 odpowiedzi

  • Menez

    Menez 7 odpowiedzi

  • KpR

    KpR 7 odpowiedzi

  • RR

    RR 6 odpowiedzi


  • Posty:  85
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

EDIT:

Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych, że walki były słabe, mało "dynamiczne", wolne. Omg ogarnijcie się ludzie że tak powiem, to nie indy gdzie można oglądać walki wrestlingowe, WWF to jest ENTERTAINMENT i na prawdę, dawno takiego PPV w wydaniu WWE nie było.

 

pozwol, ze bede oczekiwal od wrestlingu tego, co chce, tj. dobrych walk i ciekawych gagow. jesli wg Ciebie ten ENTERTAINMENT (dowcip z torcikami ladujacymi na twarzy) jest zabawny, to gratuluje, juz wiem kto podwyzsza ratingi Szymona Majewskiego

 

Zgadzam się w 100 % taki entertainment to niech w dupe sobie wsadzą a zamiast nawalać się ciastami po ryjach mogli wysłać je dla biednych dzieci do Afryki więcej korzyści by z tego było .

No ale co poradzić teraz jedyny hardkor w WWE to właśnie dostanie ciastem po głowie już nawet krzeseł nie używają :lol:

Pewnie na WM w main evencie zobaczymy walke w stypulacji cake match :twisted:

Takie mamy PPV jakie potrafią nam zrobić oddaj cześć Bogowi niech żyje Vince McMahon !!!

Nic się nie podoba ? Myślisz co z tego

jeśli wszystko jest źle niech nie będzie niczego.

6859752024b60d45c3f6c9.jpg


  • Posty:  520
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sądzę, że gala ta była bardzo dobra. RR Match był najciekawszy - ciekawy powrót Edge'a - różnił się od innych powrotów - ciekawe było to, że wszedł na ring jako 29, a nie jako 30. Dobrze, że HBK nie wygrał, co wcale nie oznacza, że nie chce widzieć walki rewanżowej. Mam nadzieje, że do WM Undertaker nie będzie już WHC, bo to robi się już nudne. Zawiodła mnie walka właśnie o pas WHC. Komentatorzy zapowiadali, że Rey "Chce spełnić swoje sny..." a Deadman rozwalil go poprzez Last Ride...

8407598924ba0fe619b015.jpg


  • Posty:  3 820
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

ciekawy powrót Edge'a - różnił się od innych powrotów

fakt ciekawe, zwłaszcza, że przeleżał sporo na deskach


  • Posty:  971
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

w sumie całe PPV nie warte komentarza

 

 

wygrana i powrót Edge'a cieszy (brakowało mi go w ringu)

ale przyznam, że moment w którym na polu walki został Edge z Jaśkiem i Pinokiem przyprawił mnie o lekką nerwice, na szczęście zakończenie okazało się pozytywne.


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czas na moją opinię:

 

ECW Championship:

- Powolna walka, nadająca się jedynie do pójścia do WC, lub zrobienia sobie kanapek. Christian pokazał, swoją siłę w kilku ciekawych akcjach. Jego zwycięstwo było przewidywalne. Co innego było by, gdy Battle Royal wygrał Kane.

 

US Championship:

- Jakoś się toczyło, szczególnie MVP pokazał swoje umiejętność, lecz Miz nie dał się wpuścić w maliny i wygrał. Widać, że ani jeden ani drugi nie byli gotowi na walkę.

 

WWE Championship:

- Walka taktyczna na zdezorientowanie przeciwnika. Orton i Sheamus pokazali, że wolą sobie pójść do Clubu na dyskotekę, niż walczyć. Szczególnie kluczową akcją meczu była nie regulaminowe zachowanie Rhodes'a i spodziewany rozpad Legacy.

 

Divas/// nuda

 

World Heavyweight Championship:

- Do tej walki wogóle nie powinno dojść! Rey Mysterio, człowiek, który ma 168 cm wzrostu ledwo łapie się na walkę w Cruserweight. Siłą górowała szybkość, lecz podwójne 619 na chwile pozwoliło uwierzyć, że Mysterio ma jakieś światełko nadziei, z czasem dowiedzieliśmy się, że Undertaker jest świetnym aktorem i potrafił zasymulować swoje zmęczenie.

 

Royal Rumble Match:

- Początek troche wkurzający, te ciągłe branie mikrofonu przez CM Punk'a. Troche zdziwiło mnie to, że Triple H wszedł tak wcześnie. Jednak to nie było jedyne zaskoczenie, oto co mnie zaskoczyło:

- Sweet Chin Music na HHH (czyżby rozpad DX?)

- wyrzucenie Big Showa i Marka Henrego przez R-Truth'a

- dziwne zachowanie HBK'a po wypadnięciu z ringu

Jednak najważniejsze co się stało było do przewidzenia. Wyglądało to praktycznie tak samo jak w 2008, jedyną różnicą było to, że Edge wszedł 29.

 

Pragnę dodać, że wyeliminowanie Johna Ceny było tak wyreżyserowane, że aż nie chciało się patrzeć.

9077542924c72bcdfb4ec5.jpg


  • Posty:  478
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja się kompletnie nie zgadzam z tym którzy mówią, że RR ssało pałe i było słabe. Jak na WWE to było bardzo dobre PPV. Jak by odbyło się w 2009 to powiedział bym, że po NWO było to najlepsze PPV. Być może dlatego tak mówię, bo EDGE wrócił a ja mu markuje i jestem cholernie szczęśliwy, że wygrał, piszę tego posta, ciągle w przypływie pozytywnych emocji jakie dostarczył mi Royal Rumble mecz. Taka mała refleksja, właśnie dlatego oglądam WWE, pomimo tego, że często najeżdam, że Guest hosci bleee, że storyliny do dupy itd itd. to nadal można doznać takiego momentu gdzie, skacze się z radości gdy widzi się ulubionego wrestlera, który powraca, wiedząc, przecież że to wszystko reżyserowane i spodziewany był jego powrót. Royal Rumble zjadło na śniadanie TNA GENESIS.

 

Teraz może już na spokojniej i bardziej obiektywnym okiem o poszczególnych meczach.

 

Eziekiel vs Chrisitan©

 

Spodziewałem się dokładnie takiego czegoś co zobaczyliśmy, przeciętny mecz, gdzie Charyzmatyczny Kapitan stara się ciągnąć mecz. Wynik mnie nie zaskoczył, spodziewałem się wygranej Christiana, przewiduję że pas potrzyma do WM po czym go straci.

 

MVP vs Miz©

 

Walka była fajna, napewno lepsza niż ich pojedynki na tygodniówkach, cieszę się ze zwycięstwa MIZ'a, będziemy oglądać kontynuację feudu ich obu na najbliższych Raw

 

Orton vs Shaemus©

 

Mecz w żółwim tempie, to po prostu nie mogło być widowiskowe, ale historia tego meczu bardzo mi się podobała. Rozpad Legacy (chyba już można tak powiedzieć) w stylu którego się nie spodziewałem a mianowicie na koniec końców to Randy leży na deskach pokonany. Jak by WWE chciało mogło by z Randiego robić face, albo chociaż tweenera, nie dziwiło mnie, że publika była za nim, ale nawet walcząc z innymi przeciwnikami Orton heel dostaje cheer i wzbudza niesamowitą reakcję publiczności.

 

Mickie vs Mccool

 

Włazi Michele to zaczęło się przewijanie, pierwszy klik i widzę celebrującą Mickie James. To przewinąłem i zobaczyłem co się stało. Divy generalnie gówno mnie obchodzą, fajnie że Mickie się zemściła, ale segment z ciastem to mogli sobie puścić na WWE superstars.

Rey vs Undertaker

 

Fajny mecz, cieszy mnie niezmiernie, że WWE nie wysłało medyków aby usunęli Takerowi krew xD. Pojedynek ciekawszy od wszystkich poprzednich. Fajny booking Rey'a który zmusił Takera do sięgnięcia jako tako na wyżyny swoich możliwości. Wynik oczywisty, pojedynek na plus.

 

30 Man over top rope

Tu się zgodzę, z tym, że brakowało tego "Rumble" co chwilę ring był czyszczony w efekcie było maxymalnie w jednym momencie 7-8 zawodników. Jezus który eliminuje na początku wszystkich i mówi o tym jak zbawi świat, bardzo to mi się podobało, zaskoczony byłem jak Beth się pojawiła. Szkoda Punka który został wyeliminowany przez The Game. Najbardziej byłem zaskoczony jak to wielmożny HHH został wyrzucony przez HBK w środkowej fazie meczu! Byłem przekonany, że zostanie w ostatniej 2 lub 3. Wbija Jericho, zostały 2 miejsca w końcowej fazie walki kalkulowałem kto został i został Batista no i????? Tak wejście numer 29 już wiedziałem, że Jericho zostanie wyeliminowany, super huuura, że mamy spowrotem Edga, mark mode się włączył i jest git. Jak została ostatnia 4, byłem przekonany, że HBK wygra i będziemy mieć rewanż na WM. Ale to był shocker jak został wyeliminowany. Jak został Cena Koksista i Edge, modliłem się o to aby EDGE wygrał, bo przecież to śmieszne by było jak by któryś z 2 Cena Batista wygrali. Emocje na końcu były niesamowite, bo kibicowałem Edgowi, wielka radość gdy Edge wyeliminował Cenę. EDGE IS GOING TO WRESTLEMANIA! Mam nadzieję, że Jericho wygra pas na elimination Chamber i będziemy mieć pojedynek kanadyjczyków na wrestlemani.

Edytowane przez Rafikov

  • Posty:  145
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem świeżo po RR i skupie się tylko na dwóch walkach.

 

ECW: Mnie w przeciwieństwie do wielu z was podobał się ten pojedynek. Dodam na wstępie, że strasznie za markowałem Christianowi. Dużo było near fall’i, a w dodatku nie bardzo mogłem sobie skojarzyć jaki ma finisher Ezekiel, wiec po każdym kick out’cie Capitana dostawałem jak to mówi Supron „zastrzyk adrenaliny”. Reso obronił pas i oby tak dalej do draftu.

 

Royal Rumble podzielę na plusy i minusy

 

Plusy:

+ oczywiście powrót Edge i jego wygrana.

+ były plotki że Copeland ma mieć nowy theme, na szczęście się nie potwierdziły

+ nie wygrał nikt z wielkiej trójki (Cena, Drewno, Trypel „pan i władca” H)

+ SCM na Tryplu

+ CM Punk który mimo iż nie kręci się wokół najważniejszych pasów, dostaje dużo czasu antenowego. Poza tym mnie akurat się podobał cały ten segment w jego wykonaniu (mark mode: on)

+ cieszy też to że Carlito, czyli człowiek o którym chyba już nawet ja zapomniałem dostał swoje 5 min. sprzedając back stabbery na lewo i prawo

 

Minusy:

- Edge wchodzi jako 29 i już wiadomo że 30 będzie Batista

- brak gościnnych występów dawnych gwiazd. W 2008 byli Roddy Piper i Snuka, w 2009 RVD, a w 2010 nikogo :sad:

- szybkie wyeliminowanie CM Punka (jeszcze przez Huntera i do tego w tak durny sposób :???: )

- Beth Phoenix. WTF ?

- gdy wypadł HBK wszystko było już jasne


  • Posty:  3 656
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Z uwagi na studia i sesje , po razp ierwszy od baaardzo dawna pokusiłem sie o ppv made by Vinnie. I dostałem zasadniczo kupę. Nie tego się spodziewałem po tak prestiżowej gali. W ogólnym rozrachunku zero atrakcji , emocji , dreszczyku - było sucho , drętwo sztampowato.

To ppv pokazało w moich oczach , że mimo , iż Hogan skacze na liczniku powyżej 1,4 - Vince leży na leżaku i zbija bąki.

 

Na początek chciałbym zdementować tak krytykowaną przez wszystkich postawę Ezekiela. Uważam , że znów rywala Big Zeke'a jest cholernie prze-idealizowany. Ja np. nie widziałem w tej walce Christiana prowadzącego Zeke'a - widziałem zaś Christiana błąkającego się po ringu i nadrabiającego movestem high fly - ewidentny brak pomysłu na walkę z większym od siebie rywalem. To już Mysterio 100 razy lepiej prezentował się w starciu z większym od siebie chociażby Wight'em. Mysterio naprawde w tamtych pojedynkach sprzedawał fakt tego , że ma nikłe szanse a jedyne co wykorzystuje to serce do walki. Christian zaś dosłownie pajacował - w moim przekonaniu przesadza jeśli chodzi kontakt z publiką podczas walki - nalezy we wszystkim zachować umiar.

Jesli macie zamiar zapytać , odpowiem z góry - TAK - nie lubie Christiana , pragnę z całęgo serce , żeby ten pan nie wyszedł poza ECW , pod żadnym pozorem nie chce go oglądać ani w Tagu z Edgem , ani w Tagu z y2j'em , ani w tagu z kimkolwiek innym ani w ogóle w żadnym z głownych rosterów. Najchętniej ujżałbym komunikat : "wwe wishes best in future" ....Ale pomijając fakt.

Jeśli chodzi o Ezekiela brakuje mu tego jak to nazywają fani mma - cardio. Widać , że chłopak męczy się szybko- Ale nic dziwnego jeśli chodzi o taką machę. Myślę , że lepiej w tej walce prezentował by się Władek Kozłowski ...mimo , że od zeke'a mniejszy , to szybszy a równie silny, podsumowując uważam jednak , że Ezekiel zaprezentował się na prawdę "do obejrzenia" i nie ma co na niego psioczyć - przy okazji idealizując i rozpływając sie nad panem "mam nogi jak wykałaczki" Charismą..sorry - jeden genialny all rounder god of wrestling hbk wystarczy.

 

Resztę karty pominę i przejde do pojedynku o WHC. Dostaliśmy powtórkę z dawnych dziejów SD kiedy to w turnieju o contedership do Lesnara (wygral cena bleee) Taker wtedy jeszcze jako big evil podejmował Rey'a. Widziałem ooogromne podobieństwo tych dwóch starć - co daje do zrozumienia , że bookerka się nie spisała. Generalnie muszę to przyznać- że jestem największym przeciwnikiem obecnego runu Taker'a z pasem. Piszę to jako jeden z jego największych fanów. Taker obecny run rozpoczałem przejęciem pasa "z dupy" - po gównianym feudzie , zakończonym równie gównianą walką , która w gówniany sposób potraktowała świetną stypulacje hiac. Uważam , że wrestler formatu Taker'a pas przed dłuższym reignem powinien wygrywać w sposob bardziej .....szukam słowa... ostentacyjny - to złe słow ...ale chodzi mi o to , że sprawa powinna być "głośniejsza" , "wyraźniejsza" , z wiekszą pompą...a nie poszedl grabarz wysikać się za róg hali ,i wrócił z pasem na 15 - letni reign ... chore.

Kolejne sprawa to forma Taker'a. Ludzie - jak ja widze , ja wypisujecie bzdety pt. tytułem - Taker się nie może ruszać zabierzcie mu pas - nóż mi się otwiera w kieszeni - ucina wacka - i kroi jaja w talarki - a to boli. Pierwsza rzecz , że Vince nie jest ślepy i Grabarz też głupi nie jest - poza tym ta para rozmawia ze sobą na bardzo swobodnych stosunkach wiec , gdyby Callaway w pełni świadomy swego stanu naświetlił go Vince'owi - razem doszli by do wniosku , że na pas nie czas. No chyba , że wmówicie mi , że Vince również jak wy uważa, że Callaway nie moze chodzić a pas dał mu , żeby szybciej zszedł z tego świata. Może wg, Vince - jesli umrze na ringu uwiarygodni gimmick ? podniosą go na lince na haku i rating w końcu pozwoli pobić TNA Cross The Line (of Age), gdzie ratingi poszły w góre masakrycznie w chuj , gdyż przedstawiciele Rzeźni i Ubojni z całęgo świata ślęczą przed odbiornikami i dosłownie pocą się na sam widok Nasty BoyZzzzów czołgających się do ringu.

Założę się w ciemno , że Callaway gdyby miał przechodzić rodzaj stagnacji w WWE pt. "musze odpocząć - bede sie oszczędzał" wraz z wwe poprowadziłby politykę 3 tyg. mnie nie ma , raz przychodzę pykam jobbera i 3 tyg. mnie nie ma i wpadam na małe "Rest in Peace" ...

Bo chyba nie daje się pasa - najważniejszego w federacji komuś , kto powinien ograniczyć swój czas w tv. Trzymajcie mnie bo ubiję...

Co do samej walki - czego ludzie oczekują to ja nie wiem. Jesli uważacie że 130 kg w dwumetrowej oprawie będzie pod Rey'a śmigało moonsaulty to ja winszuję wam powodzenia .... Taker to brawler , power wrestler , pure striker... a nie high flyer...walka musiała wyglądać tak , że jeden cios callawaya to 15 rey'a... że jeden cios grabarza ścina reya jak patelnia jajo... te przejścia z powietrza w big boot i pastwienie się to jedyny pozytywny booking tej gali. Widać było ten selling - Rey walczący z całych sił i Grabarz wkurwiony , że ta pchła ośmiela się mu jeszcze wykopać po dwóch..Wszystko zakończone mocarnym lr.

Przyznam , że przymarkowałem w tym starciu - już bałem się , że dadzą jakoś wygrać Rey'owi tak , żeby pas została u umarlaka..albo coś innego - na szczęscie w dobrym stylu wygrał deadman.

 

No i RR. Tu krótko. Ciekawe momenty ? Owszem - CM Punk - break the walls , suck my cock , two wordz for ya , brooklyn brooklyn... i can save you , bla bla bla... przyznaje , że choć ciekawie to wyglądało straznie trudno jest mi wyrazić opinię o tym jak zabookowano tu punk'a. Na plus scm na HHH oraz udział Beth - na minus eliminacja Khaliego. Jesli mają tak go szmacić , nie rzeczywiście go zwolnią bo to bez sensu (szkoda mi gościa) ... dalej dłuuugo dłuuugo nic ...dosłownie ziew i FF ... potencjał Kane'a w RR nie wykorzystany ....bo po co.... starcie Henry - show nie wykorzystane - bo i po co ... josi tacu czyli w 15 sekund dookoła ringu.... po co ... no i końcowka - maksymalnie przewidywalny powrót Edge'a i jego win w tym matchu ....dobrze , że przynajmniej nie wyszedł 30 , bo to już całkiem była by zwała.

 

...na tym zakończe wywód.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cała gala naprawdę mi się podobała i już odliczam dni na Royal Rumble '11 :)

A mówiąc już o samych walkach:

 

Sheamus vs Randy Orton

Szkoda że Randy przegrał, narawdę walka wyrównana i Randy dobrze się bronił. Zaskakujące było to, że wszyscy skandowli jego imię (bo rzadko publiczność jest za Ortonem), no ale jak być fanem Sheamus'a :?

Szkoda, że Cody Rhodes interweniował, no ale dostał za swoje :-)

Walka dobra, ale zakończenia "brak".

 

Undertaker vs. Rey Mysterio

To było pewne. Rey jedynie "potykał" Takera, ale nawet podwójne "Six One Nine" spłyneło po Takerze jak woda. Po 2 "619" Undertaker wykonał "TYLKO" Last Ride i po walce. :roll: Myślałem, że będzie więcej emocji w tej walce, no ale cóż.

 

 

Christian vs. Ezekiel Jackson

Tak jak chciałem :-)

Christian pokonał Ezekiel'a po wielkich trudach, no ale naprawdę dużo "przeżył" po tych uderzeniach Jackson'a (nie mylić z Michaelem :lol: ). Walka dobra, dużo emocji. Więcej takich walk!

 

 

Royal Rumble Match

No i oczywiście się nie zawiodłem, tak jak w 2 poprzednich latach :)

Przewaga Punk'a na początku szybko się zmieniła po nr 8 8) Triple H szybko obioł "prowadzenie". Mówiąc już o The Game... Co znowu zrobił Shawn :mad: ???

Wiem, że chciał za wszelką cenę wygrać Royal Rumble '10 bo chciał walczyć z Undertakerem na WM 26, no ale żeby znowu zrobić na swoim koledze z Teamu Triple H'u Sweet Chin Music -.-

Dobrze, że ta jego chciwość została ukarana przez Batistę i cieszę się, że został przez niego wyeliminowany, nawet jak zrobił Sweet Chin Music na sędzi nikt nie dopingował go i nie skandowali jego imienia...

Myślę, że to koniec DX! Powinni zakończyć ten team w meczu Triple Threat Match: Shawn Michaels vs Triple H vs The Undertaker.

Wgl. to powinni pozwolić HBK na rewanż z The Undertaker'em. I zakończyć tak jakby ten feud. No ale odskoczyłem od tematu :razz: Wracając już do RR to: Powrót Edge. Jego wejśćie naprawdę było czymś, wszyscy byli olśnieni i zaskoczeni kto wchodzi właśnie na ring, ja też byłem miło zaskoczony(jak zaczeła brzmieć jego muzyka od razu dostałem gęsiej skórki :grin:). Myślałem, że te wejście Edge jako nr 29 będzie początkiem wielkiego nr 30 (wgl to myślałem że Rock zaraz wpadnie xD). No, ale wpadł Batista i trochę mnie tym rozczarowali. Wejście Edge było taką euforią, że chciało się jeszcze czegoś... no ale tego zabrakło. Szkoda też tego co mówił już VercynGetorix, że Edge leżał na deskach dość sporo, no ale te początkowe 3 Spear'y, potem jeszcze jeden na Batiście i inne jego finishery zrobiły wrażenie i było na co popatrzeć. Wygrana Edge nie zaskoczyła mnie, no bo jak już taki powrót nam zafundował to musiał bezsprzecznie wygrać RR '10.

 

Niesamowite wrażenia i emocje z Royal Rumble 2010.

To jest naprawdę największa gala PPV, na którą czekają wszyscy fani wrestlingu!

15032492994bc875282e46f.jpg


  • Posty:  1 157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla mnie to Royal Rumble nie było złe ;)

 

ECW Championship

Walka według mnie wolna i nudna. Chciałem żeby w jakiś sposób Jackson wygrał pas, ale raczej wiadome byłe, że Christian nadal będzie go miał. Trochę mnie zaskoczyło jak szybko sędzia wywalił Regala. Myślałem, że trochę wspomoże Ezekiela.

 

U.S. Championship

Walka tak trochę znikąd. Nie zachwycała za bardzo i wygrał Miz. Pewnie będzie jakiś rewanżyk na Raw.

 

WWE Championship

Walka w wolnym tempie i nie za dobra. Znowu Sheamus wygrał przez DQ (no ludzie...). Atak Ortona na swoich chłopców nawet mi się podobał, ale myślałem, że Ted i Cody pójdą z jakąś kontrofensywą.

 

Women's Championship

Ehkmm... Co to miało być? To już walka Punka ze Scottem Armstrongiem była ciekawsza :roll:

 

WH Championship

Taker wygrał i to było wiadome. Wydaje mi się, że ta krew nie była zamierzona. Undertaker jakoś tak mało efektywnie wygrał. Żadnego Tombstone'a czy Chokeslama?

 

Battle Royal

Main evencik :twisted: Pierwsze momenty to nuda. Ciągle gadający Punk trochę mnie znudził. Potem wchodzi Phoenix. WTF?! Miałem przy tym niezłego zonka. Potem wywaliła Khali'ego i myślałem, że trochę dłużej pobędzie. Punk mógł zostać trochę dłużej. Tak jak wszystkich zaskoczył mnie SCM na Tryplu, a potem dominujący Carlito. Mogliby zostawić trochę dłużej np. Tatsu, Benjamina, Rydera czy Mastersa. Nie rozumiem udziału w walce Miza i Drew skoro oni maja swoje pasy... Końcówka. Zaczynały zostawać drewna i słyszę "You think you know me" ucieszyłem się, ale pewnie miałbym większą frajdę gdyby nie mój kolega :/ No i Edge wygrał. Bradzo dobrze :) Zastanawiające jest to, że Helmsa wyrzucili z tej walki za pijaństwo, a Jericho nie ;) Wiem, że miał zacząć feuda z Edgem czy coś, ale jak wszyscy to wszyscy.


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja mam mieszane uczucia...

 

1. ECW - Jestem ciekawy czy Zeke jest drewnem, czy po prostu jest tak głupio bookowany?

Wkurza mnie już Chritian jako champ, przesada, za długo. ECW miało być dla młodych, a tu Peep odsiaduje dożywocie :sad: Poza tym wytrzymał choke slam i flap jacka od Zeke'a - przesadny booking, jak u HHH. :?

2. DNO

3. WWE -Też dno, do tego strasznie przewidywalne. Segmenty z Randy'm i Legacy były chamskimi spoilerami. Po tym było wiadomo, że mu się wpieprzą... Nie ma się czym podniecać, że Viper dostał pop... :roll: Jakbyście nie zauważyli, to Randy dostawał pop w walkach z Cena, a nawet chyba i z Kofim...

4. Ciasteczkowy squash - DNO

5. WHC - całkiem, całkiem. Chyba tylko Big Show potrafi lepiej rzucać Ryjkiem... :lol: A tak serio, to bardzo dobrze było z obu stron. Nie narzekać na tempo! Taker to nie jest sprinter tylko prawdziwy Heavyweight.

Ciekawe, kiedy Grabarzowi nosek rozwaliło - podczas Moonassaulta?? Wątpie, że to było bookowane, bo i po co? Mój idol wyglądał trochę jak ponury clown umazany szminką :grin: Dobrze było i ładnie się skończyło. Tak się wykonuje powerbomb panie Baptista... 8)

6. RR match: Fajnie zaczęli Bourne zrobił niesamowitą akcję odbijając się od górnej liny i prawie wyrzucając Dolpha.

Cm Punk - no cóż :/ Było to inne niż w poprzednich latach, ale czy takie fajne...

Beth Phoenix - 2-ga kobitka w RR, po Chynie (bo ktoś pytał). Fajne akcje z nią były.

Potem niezatapialny Trypel, rządził przez chwilę, by dostać kopa od HBK :shock: To było niezłe.

Dobrze pokazali sie R-Truth, Carlito, Morrison i Kofi - szkoda, że musieli szybko odpaść i zrobić miejsce durnemu Cenie :(

Shocker, HBK odpada już jako 3 od końca...

Końcówka dobra. Nie lubię Edge'a, ale bardziej pozostałych. Poza tym, przyda się on na Smacku, gdzie Taker właściwie nie ma z kim feudować. Chyba mi nikt nie powie, że z Ryjem był jakiś feud przed RR :roll:

 

PPV 4/6 i faktycznie lepsze niż stare dziady na Genesis

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  1 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeśli można wiedzieć, kogo masz na myśli?

You're blind ?

Typ ma jego avatar - zresztą przecież wyraźnie napisał "dwa posty wyżej".

You're blind?

Mój post został natychmiast edytowany.

 

ECW Championship Christian vs Ezekiel Jackson

W moim odczuciu naprawdę znośny opener. Możemy co prawda narzekać na płynną wymianę ciosów i ubogi wachlarz ataków w wykonaniu Ezekiela, ale od typowego mięśniaka nie oczekiwałem jakiś wybitnych technicznie akcji czy ataków z lin. Christian kontynuuje swój title run i tak się zastanawiam, kiedy bookerzy dojdą do wniosku, że nadszedł czas na zmianę mistrza. Osobiście, pewnie jak wielu z Was wolę oglądać Captaina Charismę na SD/RAW, aniżeli na ECW, w którym Extreme to tylko nazwa. Przy okazji pozwolę sobie na odrobinę prywaty - Christian do SD, Shelton do RAW, na ECW zapraszamy takich zawodników jak Wang Yang, by mogli się rozwinąć i pokazać, że oprócz wiecznego jobbowania coś potrafią.

 

U.S. Championship The Miz vs MVP

Walka wzięta z przysłowiowej dupy, zabrakło mi w niej odrobinę pomysłu. Cieszy mnie bardzo triumf Miza, którego lubię coraz bardziej od momentu, aż przestał zgrywać idiotę, dodającego sobie zwycięstwa z kosmosu z Ceną, obecnie gra "dojrzalszego" i jak najbardziej ja to kupuję.

 

WWE Championship Sheamus vs Randy Orton

Straszne, dla mnie było to straszne. Ślamazarne tempo, bardzo powolne akcje, powodowały, że oglądając ich walkę musiałem podpierać się, by nie zasnąć przed monitorem. Jedynym akcentem, który mnie rozbudził było oczywiście włączenie się do akcji Rhodesa i nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na RAW, by dowiedzieć się jaka będzie kontynuacja sporu na linii Legacy - Orton. Osobiście obstawiam, że czas tej stajni powoli dobiega końca i jestem z tego zadowolony, gdyż Rhodes i DiBiase zasługują na solowe kariery.

 

Womens Championship Michelle McCool vs Mickie James

Przykład żałosnego bookingu walki. Dla mnie to wręcz śmieszne, gdy kobieta, która trzyma tytuł najdłużej w całej federacji, traci go po tak krótkiej walce. Nie ukrywam, że darzę sporą sympatią Michelle McCool, ale sposób w jaki straciła tytuł jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia. I znowu pozwolę sobie na odrobinę prywaty - jeśli Maria jest najpiękniejszą Divą w WWE, to ja chyba jestem homoseksualistą, bo absolutnie mi się nie podoba.

 

World Heavyweight Championship Undertaker vs Rey Mysterio

Czy wynik mógł być inny? Nie mógł. Osobiście stawiam na scenariusz, w którym Deadman traci tytuł na Elimination Chamber na rzecz Chrisa Jericho i mamy na WrestleManii mecz pomiędzy Y2J'em a Edge'm o mistrzostwo wagi ciężkiej, natomiast Phenom jednak zawalczy z Shawnem Michaelsem. Ale wracając do walki, dla mnie to trochę dziwne, że nawet Big Show sprawiał wrażenie bardziej zamroczonego po jednym 619, niż Undertaker po dwóch. Nie zdziwiło mnie nawet to, że do zakończenia walki wystarczył Last Ride. Dawno Taker nie kończył po tej akcji.

 

30 Man Battle Royal Match

Ulalala, naprawdę działo się, chociaż w moim odczuciu jest to najsłabsze danie główne od kiedy tak naprawdę pamiętam. Przede wszystkim, nie czułem tej adrenaliny oglądając to. Zaczyna Dolph Ziggler i Evan Bourne, czyli osoby, które w federacji powinny mieć znacznie większy status, aniżeli mają. Wpada CM Punk i rozpierdziela każdego, przy okazji nie zapominając o nauczaniu ludzi (od siebie dodam, że powoli ten fragment z nauką o życiu Straight Edge staje się nuuudny). Pojawienie się Beth Phoenix i wywalenie przez nią z ringu Khaliego to naprawdę coś i tak się powoli zastanawiam: albo federacja chce podkreślić jej siłę albo doszli do trafnych wniosków, że z tej mąki chleba nie będzie, mam na myśli oczywiście Khaliego. Najlepszą informacją jest dla mnie porażka Triple H'a i to naprawdę w moich oczach ratuje tę galę. Wpadł Shawn Michaels i zrobił istną rozpierduchę - odnoszę takie wrażenie, że zrobiona została na siłę, by przegonił SCSA. Z numerem dwadzieścia dziewięć wpada Edge i zaczyna się jazda. Mimo, że spodziewałem się jego powrotu, poczułem olbrzymie dreszcze słysząc jego theme. Adam wpadł, poczęstował wszystkich Spear'em i rozpoczął segment z Chrisem Jericho, dlatego chcę już piątek i SmackDown. Sam koniec, przewidywalny. Kiedy zostało ich trzech, wiedziałem, że to Edge wygra (przedtem myślałem, że a nuż widelec HBK). Cena zgrabnie pozbył się Koksa, Edge Ceny i Rated R Superstar zatriumfował. Bardzo brakowało mi Edge'a i jestem pewien, że swoją świetną heelowską grą rozrusza trochę całe WWE.

 

Na sam koniec muszę dodać jeszcze coś, co mnie poważnie rozczarowało. Batista z numerem 30? Dla mnie to gruba przesada, znacznie bardziej wolałbym, by ten numerek trafił do Adama.

 

W mojej ocenie, podsumowując gale PPV z obu federacji w tym roku, WWE 1-0 TNA.

Edytowane przez Menez

  • Posty:  586
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.02.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Dla tych którzy zastanawiają się kiedy Rey rozwalił Takerowi nos :

gdy Taker złapał Reya próbującego wykonać 619 i przerzucił go sobie do Tombstone'a, Mysterio wybronił się z niego atakując kolanami głowę Callawaya, przypadkowo rozkwaszając mu nos.

20502835285345d49c46e75.jpg


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE zaserwowało nam zmienny poziom walk. Wyszło dosyć rpzeciętnie, na szczęście main event w miarę uratował wszystko.

 

Chrisitan vs Jackson - walka z początku bardzo słaba. Wrestlerzy zachowywali się, jakby brakowało im weny. Zgadzam się, że wyjątkowo Capitan Charisma niewiele pokazał. Pojedynk nieco sie rozkręcił pod koniec walki, gdzie następowały częste zmiany przewag. Szkoda, że nearfalle były mało wiarygodne. Nie wiem dlaczego tak narzekacie na to, że utrzymanie pasa tylko jeszcze bardziej zwiąże go z ECW. Do draftu stosunkowo niedaleko, a jeśli chodzi o WM, to jeśli WWE będzie miało ciekawy feud z udziałem CC, to na pewno mu to zorganizuje. Niech ubiegłoroczny konflikt Triple'a (SD!) i Ortona (RAW) będzie tego najlepszym przykładem.

 

U.S. Title - słaba, rozczarowująca walka, zgadzam się, że pasowałaby na tygodniówkę. I to nawet nie na Raw, tylko w najlepszym wypadku na Superstars.

 

Women's Title - LIczyłem na całkiem niezłe widowisko, ale Mickie "skompromitowała" Michelle w kilkusekundowym pojedynku. Cieszmy się, że nie była to walka mężczyzn.

 

 

WWE Title - Pojedynek wolny, to prawda. W stylu Ortona. Mi jednak przypadł do gustu. Wrestlerzy nawzajem pracowali nad kontuzjowaniem różnych partii ciała. Brak jednostronności to duży plus. Ciekawie się oglądało największego heela w federacji jako... niemalże face'a. Nie spodziewałem się aż tak dużego cheeru dla Vipera. KOńcówka z finiszem mocno naciągana. Orton został pogrążony na koniec, gdy otrzymał Big Boot od Rudego. Ciekawa sytuacja w kontekście następnych tygodni.

 

 

WHC - spodziewałem się więcej po tej walce. Trzymała ona jako taki poziom, jednak dużym minusem było wyjątkowo drewniane padanie Takera na liny, co poprzedzało próby 619. Dobrze zabookowali Reya, nie bał się przeciwnika, ale też nie był herosem, jak to bywało w przeszłości. Obstawiałem tutaj interwencję Batisty, jednak na całe szczęście do niej nie doszło. Brak nearfalli i dramatyzmu, czyli tego na co najbardziej liczyłem w tej walce i co sprawiło, że czuję lekki niedosyt.

 

 

Royal Rumble Match - Co roku czekam na tą walkę z niecierpliwością. Zawsze podczas oglądania tego pojedynku włącza mi się totalny mark mode. Nie inaczej był w tym roku. Myślałem, że bookerzy zaczną od mocnego uderzenia i jako nr 1 i 2 zobaczymy dwóch main eventerów. Stało się zupełnie odwrotnie, co nie wpłynęło jednak na sam poziom walki. Ciekawy motyw z CM Punkiem i jednocześnie żal, że został wyeliminowany tak szybko. Walka toczyła się sprawnie, jak już wyżej wspomniano zadbano też, by na ringu nie zrobił się zbyt duży chaos spowodowany zbyt dużą ilością wrestlerów.Nikt się jakoś specjalnie nie wyróżnił, jeśli chodzi o czas przebywania na ringu. Mam mieszane uczucia co do wygranej Edge'a. Oczekiwany nieoczekiwany powrót. Bardziej byłbym zaskoczony, gdyby Edge'a się nie pojawił na gali. Spodziewałem się tutaj, że na ringu pozostanie dwóch zawodników, w tym Jericho, a Copeland powróci, jednak nie jako uczestnik i pozbawi Chrisa zwycięstwa.

Mimo to zwycięstwo Rated Ra ma też dobrą stronę, bo jeszcze bardziej gmatwa teorie dotyczące potencjalnych feudów na WM 26.

 

 

Podsumowując, gdyby nie pierwsze 3 walki, to galę oceniłbym na minimalnie powyżej przeciętnej. Jednak biorąc pod uwagę całość, daje 2,5/6

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...