Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Przejście gwiazdy WWE do TNA


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Postawmy sobie jednak zasadnicze pytanie, czy te wszystkie zabiegi, o których tutaj dyskutujemy nie rozpierdolą (czy jak wolicie NIE ROZKURWIĄ) całego TNA. Między innymi poprzez niepokoje w szatni, istną inżynerię genetyczną w rosterze, mającą wyeliminować potencjalnie kiepskich wrestlerów, co niestety może byc zwrócone przeciwko młodym z potencjałem, lecz nieopierzonych zawodników. Dochodzi do tego równiez wojna ratingowa, autokratyczne zapędy starszyzny- Hogan i Flair i ich pomysłu, które nie zawsze mogą być dobre i potrzebne. Jestem pełen obaw, jestem pełen emocji z lekką nutką sentymentu (no przecież Sting obserwujący z góry Hogana od razu sprawił, że poczułem sie o 10 lat młodszy :P :P ). Przez to całe zamieszanie będe musiał więcej czasu poświęcić na TNA, co odbije się na oglądaniu gówna Vince'a, lecz trudno się mówi.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg

  • Odpowiedzi 52
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bonkol

    7

  • Ceglak

    6

  • Spayki

    6

  • -Raven-

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rzeczywiście, era Attitude bardzo często jest mitologizowana, aczkolwiek wynika to wprost z rozczarowania obecnym produktem. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że wówczas wrestling był naprawdę ciekawszy, o czym świadczą głosy wielu doświadczonych fanów, a także liczba feudów, w tym również walk, wymienianych w kategoriach "najlepsze". W zbiorowej świadomości Era Attitude to czasy bardziej dorosłego produktu, w którym lała się krew, pojawiła się nagość i padały wulgarne słowa. W dodatku większość kreskówkowych gimmicków, o których pośrednio napomknąłeś, odeszła w niepamięć wraz z kresem ery New Generation, która podobnie jak obecny wrestling, była skierowana do młodszego widza. Nie zamierzam się licytować, kiedy scenariusze były bardziej absurdalne, niemniej z całą pewnością poszukiwania nieślubnego syna Vince'a to nie to, co powinno się uważać za szczytowy moment rozwoju WWE.

 

I tu się zgadzam. Nie posługując się przesadnie wyszukanym przykładem: obecnie przeprowadzenie walki takiej jak starcie Undertakera z Mankindem na gali King of the Ring w 1998 roku byłoby niemożliwe. Albo jeszcze bliżej: DX. Przed laty może nie co tydzień, ale raz na miesiąc na pewno, wykręcali coś hardcore'owego. A teraz? Najbardziej przegiętym momentem było chyba sprzedanie SCM jakiejś dziewczynce. Przynajmniej teoretycznie, bo wszystko "działo się" poza kadrem. Samo "suck it" pada przy tym tylko okazjonalnie.

 

W ewolucji wrestlingu dostrzegam analogię do branży, z którą jestem przez lata byłem związany (elektroniczna rozrywka). Tak jak - w wielkim uproszczeniu - zauważalny jest proces obniżania poziomu trudności gier komputerowych (powtarzam: upraszczam i generalizuję), tak tutaj ogranicza się sceny potencjalnie kontrowersyjne. Z tego samego względu w kinematografii rezygnuje się z co bardziej śmiałych rozwiązań. Powodem wszystkich tych działań są oznaczenia wiekowe, co w sposób oczywisty przekłada się na oglądalność.

 

Dlatego też WWE tworzy taki, a nie inny produkt. Tam gdzie chodzi o pieniądze (duże pieniądze), nie ma miejsca na sentymenty. A że "starym wyjadaczom" się to nie spodoba? Trudno. Jeśli nie mogą tego przeżyć - niech nie oglądają. A na miejsce tych, którzy ewentualnie odejdą i tak przyjdą nowi, dla których serwowany obecnie produkt będzie jedynym poznanym empirycznie.

 

tu się chyba sam kolego trochę zakręciłeś.

Hardy to swego rodzaju fenomen charyzmy, która wykształciła się sama z czasem, może to po prostu nasze czasy(szczególnie osadzone na amerykańskim gruncie) potrzebują takiej postaci.

 

Rozbijamy się tak naprawdę o nomenklaturę. Dla mnie charyzma wiąże się z określonymi poglądami i sposobem ich prezentacji. Powiedziałbym, że mówimy o tym nieuchwytnym "czymś" (wiesz, kobiety często twierdzą, że facet musi mieć to "coś") ;)

W przypadku Jeffa ja tego nie czuję, po prostu ta postać do mnie nie przemawia i tyle.

 

Jeżeli charyzmę utożsamiać by z umiejętnością nawiązania kontaktu z publicznością (bo o tym mówisz), to niezwykle charyzmatycznym wrestlerem byłby Rey. Przy całym szacunku dla osiągnięć tego gościa... no nie, nie...

 

no więc skoro WWE żyje zakorzenione w podświadomości to po co jeszcze o nim mówić? Szkoda paru cennych minut w przemowach, które mogą dać pare cennych minut na spot w walce podczas gali mocno ograniczonej czasem antenowym.

Nie rozumiem po co na głos, podczas swojej gali mowić o konkurencji nawet w sensie rywalizacji... To jest głupota.

 

Absolutnie nie. TNA zdaje się mówić: "zobaczcie, uzbroiliśmy się, jesteśmy gotowi do wojny z WWE". Tym samym promują nie konkurencję, ale siebie. Stawiają się na równi z organizacją McMahona i nie należy ich lekceważyć.


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W przypadku Jeffa ja tego nie czuję, po prostu ta postać do mnie nie przemawia i tyle.

 

Nie do każdego przemawia czyjaś charyzma. Tak samo jak Hogan nie miał przez całe lata 80-te i 90-te 100% fanów. Napisałeś że do Ciebie nie przemawia, więc podejrzewam, że piszesz dość subiektywnie o własnej ocenie jego charyzmy, a niezbyt obiektywnie o tym jak Hardy trafia do ogółu.

 

 

Absolutnie nie. TNA zdaje się mówić: "zobaczcie, uzbroiliśmy się, jesteśmy gotowi do wojny z WWE". Tym samym promują nie konkurencję, ale siebie. Stawiają się na równi z organizacją McMahona i nie należy ich lekceważyć.

 

Spójrz na reklamy. 99% procent reklam nie uderza w konkurencję, ale promuje swój produkt. I nie chce nawet słyszeć o tym, że w reklamach prawo nie pozwala by bezprawnie używać nazw innych firm itd

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie do każdego przemawia czyjaś charyzma. Tak samo jak Hogan nie miał przez całe lata 80-te i 90-te 100% fanów. Napisałeś że do Ciebie nie przemawia, więc podejrzewam, że piszesz dość subiektywnie o własnej ocenie jego charyzmy, a niezbyt obiektywnie o tym jak Hardy trafia do ogółu.

 

Zdecydowanie. To w pełni subiektywne stawianie sprawy.

 

Spójrz na reklamy. 99% procent reklam nie uderza w konkurencję, ale promuje swój produkt. I nie chce nawet słyszeć o tym, że w reklamach prawo nie pozwala by bezprawnie używać nazw innych firm itd

 

Nie o to chodzi! Realizując taką politykę TNA stawia siebie w tej samej lidze co WWE. A tym samym daje ludziom do zrozumienia, że na tym rynku pojawił się "nowy" gracz. Tak jak pisałem - samego WWE w ten sposób nie promują, bo marka i tak jest już doskonale znana, a jedynie stawiają siebie na równi z nimi.


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zdecydowanie. To w pełni subiektywne stawianie sprawy.

 

ok, przyjąłem.

 

Tak jak pisałem - samego WWE w ten sposób nie promują, bo marka i tak jest już doskonale znana, a jedynie stawiają siebie na równi z nimi.

 

Kiedyś WCW robiło podobny błąd, chciało na siłę dokopać WWE. Mówiąc widzowi co się dzieje na ich gali, wiesz co to powodowało? Przełączanie odbiorników na Raw.

Szkoda bardzo cennego czasu TNA na mówienie o WWE.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  270
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.05.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jesli TNA chce rywalizowac z WWE, to musi przestac byc lokalna organizacja. Nawet jesli juz opuszczaja Orlando, to organizuja shows w niewielkich salach w malych miescinach. Tu Hogan ma racje, jak chca rywalizowac z WWE, to powinnin znacznie wiecej zainwestowac. Pytanie tylko czy TNA ma taka kase. Wyglada, ze raczej nie. Pamietajmy, ze WCW mialo forse od Turnera.

  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W przypadku Jeffa ja tego nie czuję, po prostu ta postać do mnie nie przemawia i tyle.

 

Masz do tego święte prawo. Ja też nie rozpływam się z zachwytu nad Jeffem, ale wolałem jego niż innych top babyface'ów WWE, pokroju Ceny i Batisty. Jeff był od nich znacznie bardziej widowiskowy a i jego zdolności ringowe są bardzo niedoceniane. Owszem, zdarza mu się partolić akcje, ale jakimś dziwnym trafem, walki wieczoru z jego udziałem zawsze trzymały poziom. W każdej federacji, w każdym brandzie, muszą być babyface'owie. I w tej roli Hardy był o wiele ciekawszy do oglądania niż amerykańscy herosi. Brak mic skillsów w dzisiejszych czasach nie jest tak rażący. Face'owie są zbyt ugrzecznieni w obecnej erze PG, żeby dawać ciekawe proma. Także od gadania spokojnie może być heel.

Moim zdaniem przez ostatnie kilka miesięcy pobytu Enigmy w WWE:

Jeff Hardy > John Cena

Jeff Hardy >>> Batista

Jeff Hardy > kontuzjowany Taker

Jeff Hardy = Rey Mysterio

Jeff Hardy > DX

Christian > Jeff Hardy

I tak wariat wypadał nieźle na tle innych bohaterów w WWE.

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem, czy pamiętasz, ale taki feud już kiedyś był w WCW (New Blood) i była to gra wstępna do upadku Federacji...

 

Pamiętam, ale chciałbym zapomnieć :neutral:

To jednak były inne czasy. Bez względu na to kto był kapitanem, WCW płynęło od dawna kursem Titanica.

 

Napisałem o prawdopodobnym i najbardziej logicznym scenariuszu, który jednocześnie jest oczywistym pójściem na łatwiznę. Chciałbym zobaczyć coś innego i zaskakującego. Nie mam jednak nic przeciwko feudowi "originalsów" i nowych (starych).

Bez względu na to co zaprezentuje TNA należy na to spojrzeć z pewną dozą pobłażliwości. Przedstawienie musi trwać, ale na zapleczu będzie prowadzony swoisty remanent, który odbije się na jakości tygodniówek i PPV.

 

Tak naprawdę WWE i TNA cały czas eksperymentują. Niestety (stety) wszelkie zmiany kończą się zachowaniem ratingowego status quo. Nawet dobre pomysły szybko nudzą widzów i po chwilowym skoku wskaźników oglądalności, w następstwie kolejnego w założeniu dobrego pomysłu, wszystko wraca do normy (WWE rating w oklicach 3.5, TNA-1.0).

Wszystko już było, więc trudno kogoś zaskoczyć.

Podam taki przykład. Mnie kiedyś (chyba wiosną 2008r.) WWE zachęciło do oglądania Smackdown zmniejszając liczbę walk na rzecz wydłużonego czasu ich trwania. Nie mam pojęcia czy to był przypadek, czy zamierzona decyzja bookerów. Pomyślałem "No, coś się ruszyło!". Nie wiem czy ktoś poza mną to dostrzegł. Ze trzy Smackdowny z rzędu tak wyglądały, a potem wszystko wróciło do normy.

Chyba niemożliwe jest przyciągnąć wszytkich przed telewizory jednym nawet kontrowersyjnym pomysłem. Nie te czasy. W dobie reality show kto by chciał oglądać kontrowersyjną ściemę.

Tylko uniwersalna koncepcja walki dobrych ze złymi może się sprawdzić i to na krótką metę. Widzowie to lubią, bo zawsze mogą kibicować jednej ze stron.

 

Patrząc na TNA tydzień po Impact "na żywo", przed pierwszym PPV w tym roku, dochodzę do wniosku, że federacja Dixie jest za mała na rozmach. Nawet Sting pod dachem Impact Zone wyglądał dość dziwnie. Pewnie chłop musiał kucać, by tam się zmieścić :lol:

Z drugiej strony bez czegoś spektakularnego (innego niż Hogan i reszta) będą tkwić w tym samym miejscu.

Dobrze, że nie jestem writerem :D

Stay negative

132907833053c542ed6bddd.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Turniej drużynowy wyłoni następnych pretendentów do pasów Vanity Project. Tymczasowy GM Robert Stone ogłosił w kulisach we wtorek, że turniej wystartuje w przyszłym tygodniu i finiszuje na evencie NXT w Madison Square Garden Theatre 31 marca. Początkowo w stawce były ekipy The Culling, Sean Legacy & Eli Knight, Hank & Tank, Birthright, OTM oraz DarkState, a w openerze pierwszej rundy Hank & Tank mieli zmierzyć się z Birthright. Saquon Shugars z DarkState nie był zadowolony z taki
    • Grok
      Jon Moxley jest dumny ze swojej frakcji Death Riders i niedawno wychwalał etykę pracy jednej z jej członkiń. W niedawnej rozmowie z Renee Paquette w programie Close Up, Moxley stwierdził, że każdy zawodnik w tej branży powinien pracować tak ciężko jak Marina Shafir. Mimo kilku lat spędzonych w federacji, Shafir zyskała swoje pięć minut dopiero po dołączeniu do Moxleya jako część Death Riders w 2024 roku. W ciągu ostatnich paru lat Shafir wspięła się do grona najbardziej dominujących kobiet
    • Grok
      Kilka lat po przejściu na emeryturę Sting złożył dwa nowe zgłoszenia znaków towarowych nawiązujące do początków swojej kariery. W poniedziałek, 9 marca 2026 roku, Sting zgłosił znaki towarowe „Flash Borden” i „Blade Runner Sting” na towary i usługi: koszulki; bluzy; bluzy z kapturem; czapki; chusty na głowę; oraz skarpety. Opis tych zgłoszonych znaków towarowych brzmi: Zgodnie z danymi USPTO, „Flash Borden” został użyty po raz pierwszy w grudniu 1984 roku, a „Blade Runner Sting” – 28 gru
    • Grok
      Następny odcinek w Houston to Booker T Appreciation Night. Przed main eventem wtorkowego epizodu Vic Joseph zwrócił się do publiki i zaskoczył Booker T, ogłaszając, że następne show w rodzinnym mieście Hall of Famera, czyli w Houston, będzie mu poświęcone. Pięciokrotny mistrz WCW był tym faktem wyraźnie zaskoczony. Dodatkowo zapowiedziano steel cage rematch o NXT Women’s North American title, w którym Tatum Paxley broni tytułu przed Izzi Dame. To właśnie Dame przerwała Paxley na starcie wtor
    • Grok
      Kilka godzin po przedłużeniu kontraktu z MLW Shotzi spotkała ją osobista tragedia – zaginął jej brat po wypadku samochodowym. W mediach społecznościowych podzieliła się niepokojącą informacją o Deano, którego samochód znaleziono rozbity niedaleko Fort Mason/Marina District w San Francisco. Nagrania z monitoringu pokazują, jak oddala się od wraku. Szczegóły, jak skontaktować się z władzami w sprawie wszelkich informacji o Deano, znajdziecie tutaj. Po długim runie w WWE, z którą rozstała s
×
×
  • Dodaj nową pozycję...