Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wyniki tapingu Smackdown na 08/01/2010r


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

czego mimo wszystko nie da się dzisiaj powiedzieć o Celcie, który spyla przed Ceną z ringu

 

Od pewnego czasu nie oglądam RAW, a już nazwiska takie jak Cena i Orton działają na mnie odstraszająco, także tu nie będę się kłócił. Oceniałem Sheamusa po jego występach w ECW, gdzie miał całkiem dobry feud z Goldustem a i w squashach prezentował się bardzo dobrze. Jeżeli na RAW robią z niego kolejnego tchórzliwego heela to szkoda, przecież gość ma prezencję na destroyera.

Ale absolutnie się nie zgodzę że Taker na początku swojej kariery w tym gimmicku był lepszy. Fakt, że jest to 20 lat różnicy, które rzutują na styl walki zawodników. Sheamus jest od początku uczony takiego wrestlingu, jaki jest produkowany obecnie. I naprawdę nie wiem gdzie widzisz tę szybkość i agresję początkującego Callawaya (cały czas mówię o gimmicku Deadmana, nie wiem co tam wyrabiał jako Mean Mark czy jak tam się wabił w WCW). Sheamus walczy o wiele bardziej stiffowo (a przynajmniej walczył tak w ECW). No chyba że rzeczywiście ugrzecznili go na Raw.

 

Reasumując - debiutujący Taker zrobił na mnie 100 razy większe wrażenie niż debiutujący Shamus

 

Na mnie też różne rzeczy robiły większe wrażenie 20 lat temu. Może dlatego, że miałem 5 lat ;> To uczucie nazywa się nostalgią. Wszystko, co przeżyło się w dzieciństwie, wydaje się większe, bardziej naładowane emocjami, magiczne, mistyczne, zarówno w pozytywnym jak i negatywnym sensie.

Edytowane przez LooseCannon

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • LooseCannon

    3

  • Spayki

    3

  • Naseem Achmedov

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 401
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ale absolutnie się nie zgodzę że Taker na początku swojej kariery w tym gimmicku był lepszy. Fakt, że jest to 20 lat różnicy, które rzutują na styl walki zawodników. Sheamus jest od początku uczony takiego wrestlingu, jaki jest produkowany obecnie. I naprawdę nie wiem gdzie widzisz tę szybkość i agresję początkującego Callawaya (cały czas mówię o gimmicku Deadmana, nie wiem co tam wyrabiał jako Mean Mark czy jak tam się wabił w WCW). Sheamus walczy o wiele bardziej stiffowo (a przynajmniej walczył tak w ECW). No chyba że rzeczywiście ugrzecznili go na Raw.

 

Był, chociażby dla tego, że jego gimmick to było coś wyjątkowego (do dzisiaj gimmick "Grabarza" jest określany jako jeden z najlepszych wrestlingowych gimmicków ever) a gimmick destroyera-Sheamusa? Obecnie wielu się pojawia takich quasi-destroyerów demolujących jobberów (kiedyś był Umaga, był Snitsky itp., teraz jest McIntyre i Sheamus). Dopóki tacy quasi-destroyerzy nie będą toczyć wyrównanych walk z topowymi wrestlerami federacji (vide Kane, czy Mankind walczący na początku kariery z Takerem) to dla mnie ich gimmicki będą "bez żadnego pokrycia" i ich nie kupię do końca.

Taker po rozwaleniu kilku mniej wypromowanych wrestlerów - dostał program z Ultimate Warriorem (gdzie konkretnie dominował jednego z naczelnych baby face'ów federacji) a następnie z Hoganem, którego zdominował i jeszcze (kantem, bo kantem) skroił z pasa. Sheamus podemolował jobberów i wypadł na maksa słabo na tle Ceny - Jasiek rozbijał go całą walkę a później zajobował tytuł spadając "niemal przypadkowo" z narożnika przez stół. W moich oczach - nie uwiarygodniło to Celta jako Destroyera ni cholery.

A szybkość i agresja początkującego Deadmana była właśnie najbardziej widoczna w tych jego kontrach i "wężowych" atakach, kiedy niby był zamroczony, niby dostawał, aby za chwilę mega szybko (niczym kobra) skontrować i powalić oponenta na glebę. Weź pod uwagę to, że Calaway nie mógł walczyć całego pojedynku na pełnym speedzie, bo ograniczał go zombie'idalny gimmick :D

 

Na mnie też różne rzeczy robiły większe wrażenie 20 lat temu. Może dlatego, że miałem 5 lat ;> To uczucie nazywa się nostalgią. Wszystko, co przeżyło się w dzieciństwie, wydaje się większe, bardziej naładowane emocjami, magiczne, mistyczne, zarówno w pozytywnym jak i negatywnym sensie.

 

Z pewnością masz tu dużo racji, ale patrząc z perspektywy czasu - DadMan jak na swoje czasy był gimmickowo kimś wyjątkowym (wiarygodny "destroyer zza światów") a na chwilę obecną Sheamus jest tylko jednym z wielu (niczym np. kiedyś Umaga) i dopóki nie uwiarygodni swojego destroyerskiego gimmicku w wyrównanych (choć niekoniecznie zwycięskich) walkach z main eventerami - w moich oczach nie wybije się z tłumu quasi-destroyerów jakich bywało już u Vince'a wielu.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No wiesz Raven, bookowanie od Sheamusa nie zależy - jest jeszcze młody i musi robić co mu każą (każe HHH :sad: ).

No, ale pokaż mi teraz w WWE heela który nie spieprza przy byle zagrożeniu.

Poza tym, jak tylko Sheamus opuścił ECW, to pisałem na forum, że jest NARAZIE fajnym heelem, bo przed nikim nie zwiewa jak np. Orton, Jericho itp. Niestety na Raw panują takie, a nie inne zasady ( JASIO RZĄDZI - widać to nawet w czołówce Raw). Heelów bookuje się na cipki, a Jaś potrafi założyć submission nawet Big Showowi, pomimo że nie dosięga do jego głowy :lol:

W ECW blady mordował Sheltona i Goldusta. Jak tylko Sheamus zaczął z Jasiem, to mu się "odwaga" skończyła. Ostatnio nawet zrobił prekręt z sędzią a'la CM Punk.

Taker zaczynał w innych czasach - wtedy heel to był heel. Pamiętam, że w debiucie nie przejmując się countout dalej za ringiem tłukł przeciwnika...

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  10 401
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Taker zaczynał w innych czasach - wtedy heel to był heel. Pamiętam, że w debiucie nie przejmując się countout dalej za ringiem tłukł przeciwnika...

 

I dlatego nie ma co na razie porównywać właśnie postaci Sheamusa do postaci Takera z wcześniejszych lat, bo Celt po prostu przegrywa (na chwilę obecną) tą rywalizację z biegu.

 

No wiesz Raven, bookowanie od Sheamusa nie zależy - jest jeszcze młody i musi robić co mu każą (każe HHH :sad: ).

No, ale pokaż mi teraz w WWE heela który nie spieprza przy byle zagrożeniu.

 

No, ale właśnie porównywaliśmy przecież same kreowane postacie (początkowe lata DeadMana vs. obecny Celt) :D

W WWE w miarę jako heel z jajami bookowany jest chyba jeszcze Big Show. Z naciskiem na "w miarę" :lol:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No, ale pokaż mi teraz w WWE heela który nie spieprza przy byle zagrożeniu.

A proszę bardzo - Mike "The MIZ" Mizanin, nie boi się Jana, Kofiego ani Marka Henry'ego czyli chłopów którzy w pojedynkę( każdy z osobna) rozbijali nie tak dawno stajnię Legacy, co ciekawe MIZ jako heel wszystkich swoich przeciwników jedzie czysto( poza jednym wyjątkiem - Morrison na BR).

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • -Raven-
      Pusher 3. Mafiozo Milo jest zmuszony powierzyć zrobienie narkotykowego dealu Turasowi (Król Kopenhagi), ponieważ jego ludzi struli się pewnym żarciem. Jakim?
    • Attitude
      Nazwa gali: PpW Jeszcze Jedno Data: 11.04.2026 Federacja: PpW Ewenement Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Warszawa, Mazowieckie, Polska Arena: Teatr Komuna Format: Live Platforma: ppw-ewenementpl.vhx.tv Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • Attitude
      Nazwa gali: wXw We Love Wrestling #76 Data: 11.04.2026 Federacja: Westside Xtreme Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Dresden, Sachsen, Niemcy Arena: Stromwerk Format: Live Platforma: independentwrestling.tv Komentarz: Aaron Insane & Joey Sensation Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • PercAngle
      W 2015 roku czytałem EWF dosyć pobieżnie – nie wątpię, że da się dopierdolić jeszcze mocniej i jeszcze lepiej, ale jak dla mnie "Apartheid" to jest twór esencjonalny dla tej znamienitej federacji. Wróciło barwne, zwariowane uniwersum, cała plejada wyrazistych postaci, humor śmieszny albo nie, wszystkie te dziwaczne segmenty i stypulacje, a pośród tego pierdolnika oficer prowadzący vel imperator po staremu odpina wroty i rzuca tych biednych zawodników w najgłębsze odmęty szaleństwa i groteski. Ni
    • Grins
      Fakt RAW nie jest najgorsze ale i tak zbiorą się pewnie czarne chmury dlatego nie bądźmy happy bo zaś skończy to się jakimś srogim bigosem  Kurde wszyscy się obawiali że szejki wykupią WWE i będą serwować gówno na patyku a tu TKO ich wyprzedziło, jakby szejkowie wykupili WWE i nim zarządzali to byśmy chociaż oglądali Goldberga który jest lepszy od Pata !  Miałby u mnie odwieczny props i nawet bym mu darował to że Cena poddał   Kto wie czy tak nie będzie, zamiast Ortona to Pat będzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...