Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kiite gokuraku mite jigoku


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------------------------

Japonia,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa.

------------------------------------------

 

(Obraz transmitowany przez kamerę niespodziewanie pojawia się przed naszymi oczami. Widzimy wielką polanę na której znajdują się szkielety drzew, rośliny całkowicie pozbawione są liści, przez co wiemy, że aura przeistoczyła się w późną jesień, względnie wczesną zimę. Obraz jest statyczny, lecz po chwili przed naszymi oczami pojawia się para wodna, co wskazuje na to, że ktoś znajduje się za kamerą. Urządzenie zmienia kierunek patrzenia o 360 stopni, widzimy skromny lasek bambusowy. Przy jednym z drzew widzimy mężczyznę ubranego w czarną yukatę z przewiązaną opaską na czole. Po chwili wiatr wzmaga się nad polaną. Włosy mężczyzny rozwiewają się na boku, przez co możemy zauważyć, biel cery postaci, a także delikatność sylwetki. Kolejne zbliżenie kamery ukazuje nam dokładniejszy obraz. Mężczyzna trzyma w jednej z rąk nóż, którym „ostrzy” jeden z pni drzewka bambusowego. Na ramieniu postaci widzimy przewieszony łuk, obok którego w pochwie znajduje się nieokreślona liczba strzał. Kamera odwraca się kolejny raz w stronę polany, pozornie nic się nie dzieje, lecz po chwili pospiesznym tempem przebiega przez teren młoda kobieta w żółtym dresie. Postać się zatrzymuje, kamera podjeżdża bliżej, widzimy, że jest to asystentka Whipeda – Chiaki. Mija krótka chwila, słychać delikatny dźwięk stóp, Chiaki ucieka spłoszona, na polanie pojawia się kolejna kobieta. Druga postać ubrana jest bardzo „lekko” jak na panującą aurę. Kobieta ma jasna bluzkę, krótkie jeansowe spodenki, w swej ręce trzyma wyraźnie zaostrzony sierp na dłuższej rączce. Kobieta rozgląda się chwile, po czym kontynuuje swój bieg. Kamera powraca do mężczyzny.)

 

Whiped: Uroczo prawa? Mitsuko w swej cudnej zabawie jest tak zdeterminowana, że aż żal się nie radować. Jednakże ów „zabawa” może i powinna się zakończyć przykrym wynikiem dla jednej ze stron. Niestety, nie odczuwam żadnych wyrzutów z tego powodu, powód? To co słabe musi zginąć.

 

(Whiped popada w krótką zadumę, mija kilka chwil, kamera dokonuje kolejnego zbliżenia. Na ekranach pojawiają się napisy w języku plebejuszy i drobnomieszczaństwa światowego, czyli polskie.)

 

Whiped (delikatnym głosem):

 

Hirogaru yami no naka kawashiatta kakumei no chigiri [mrok powoli krąg zatacza, naznacza nas przysięga krwi]

 

Dareni mo jama saseru wake ni wa ikanai kara [nie pozwolę by ktoś na drodze stanął mi, nigdy]

 

Kajitsu ga tsugeta mirai Yume, risou ni kaeru [ostatnie wydarzenia, mówią mi o przyszłości, taką samą jak moje sny, tak doskonałą]

 

Daremo ga nozonda owari wo... [kres końca widziałem, którego zawsze pożądałem]

 

Itsuka boku ga misete ageru hikari ni kagayaku sekai wo [kiedyś pokażę ci, jak lśni nasz świat]

 

(Po chwili Whiped wyciąga spod yukaty czerwoną różę, którą rzuca pod drzewem, następnie odwraca się w stronę lasu, gdzie znika.)

 

Około 4 godzin później...

 

(Widzimy tę samą polanę, na której znajdują się bezlistne drzewa, pod jednym z nich siedzi Whiped. Mężczyzna podobnie jak wcześniej ma przy sobie łuk, lecz tym razem bez strzał. Twarz postaci wydaje się być martwa, jedyne co ją wyróżnia to zaschnięta krew na jednym z policzków. Kamera dokonuje zbliżenia, Japończyk wyciąga z yukaty różę, po chwili dotyka jednego z kolców, po czym wciska palec głębiej, pojawiają się krople krwi na dłoni.)

 

Whiped: Nie jest błękitna? Dziwne. Znudzony jestem, znudzony tym wszystkim, żadnej niespodzianki, ani chwili niepewności. Nawet kwiat uznawany za piękny i ostry nie potrafi zadać mi bólu. Czyżbym całkowicie stracił połączenia nerwowe? ech[japońskie] przykry mój los. Mógłbym zagrać w karty, mógłbym to zrobić, lecz stawka finansowa jest zbyt nudna, więc może powinienem postawić na szalę wasze czaszki? ech[koreańskie] to także nudne.

 

(Whiped sięga kolejny raz pod yukate, spod której wyciąga gazetę, prasa ukazuje nam kanji, przez co kolejny raz widzimy napisy na dole ekranu.)

 

Whiped: Winniście słuchać Słowa Bożego, jeśli tak uczynicie, wody będą spokojne, a sztorm nie nadejdzie...

 

(Whiped wertuje gazetę dalej)

 

Whiped: Wczoraj około godziny 11 w apartamęcie w Yokohamie, w prefekturze Kanagawa znaleziono zwłoki 30-letniego mężczyzny. Policja twierdzi, że to morderstwo...

 

Dalej...

 

Wczoraj, w Shibuya, w Tokio, aresztowano mężczyznę podejrzanego o zamordowanie swej współlokatorki...

 

Jakże to przykre... dzień za dniem, te same informacje, cóż za marnotrawstwo. Ten świat jest... zepsuty i nudny.

 

Odrodzenie

 

(Whiped spokojnie siedzi pod drzewem, nagle zaczyna padać lekki deszcz, mężczyzna siedzi martwo, aura nie rozprasza uwagi wrestlera. Po chwili postać spogląda w lewo, kamera także podąża w tamtym kierunku. Widać jakiś tajemniczy przedmiot spadający z nieba. Obiekt jest zbyt duży, aby był to liść, bądź lżejsza gałązka. Kamera dokonuje dalszego zbliżenia, przedmiot swobodnie opada, aż ląduje na trawie. Whiped zaaferowany wstaje z miejsca podchodzi bliżej. Mężczyzna podnosi przedmiot, jest nim czarny zeszyt. Na górze złotymi literami zapisane jest słowo shi [śmierć]. Whiped otwiera zeszyt.)

 

Whiped: Shi... sposób użycia: człowiek, którego imię zostanie zapisane w tym notatniku, będzie miał wypadek, zasłabnie albo... umrze. (Whiped odrzuca zeszyt, po czym powraca pod drzewo.) Cóż za absurd, chyba już mnie całkowicie nuda ogarnęła i sam wymyślam. To śmieszne, naprawdę. Jak te polskie tradycje, mierne obrządki dla ograniczonych ludzików. Hmm, osoba, której imię zostanie wpisane, będzie miała wypadek, zasłabnie albo... umrze. Żenujące. (Whiped jednak powraca na miejsce, gdzie leżał zeszyt, podnosi przedmiot, po czym udaje się do miejsca gdzie kończy się polana. Widzimy wielki ogród na końcu którego znajduje się majestatyczny dom, który bardziej przypomina zamek, niż zwykłe domostwo. W ogrodzie panuje zgoła odmienna aura, co prawda drzewa wiśni są pozbawione liści, lecz na niebie widzimy słońce ogrzewające ciała pracującej służby. )

 

Whiped: Chyba już całkiem zgłupiałem. (Whiped staje pod jednym z drzew, otwiera notatnik raz jeszcze) Notatnik zadziała tylko wtedy, gdy osoba zapisująca imię, będzie miała przed oczami twarz ofiary. W ten sposób nie zostaną pomylone osoby o tym samym nazwisku. Osoba zostanie dotknięta efektem, który zapiszesz, w przeciągu 40 sekund od zapisania jej imienia. Jeśli przyczyna ataku nie będzie zapisana dokładnie, ofiara zemdleje na czas pięciu minut. Po wpisaniu nazwiska masz 7 minut, aby dopisać szczegóły zaawansowanych efektów, tylko w przypadku śmierci. Uroczo... więc można ludziom zadać spokojne omdlenie lub kazać im cierpieć tuż przed śmiercią. Urocze, że komuś się chciało wymyślać to wszystko dla żartu... Wystarczy zapisać imiona a coś im się stanie?? nonsens. (Whiped siada pod drzewem odrzuca notatnik, trwa krótka chwila. Wrestler wstaje podnosi przedmiot otwiera.)

 

Whiped: Zobaczmy jak bardzo zwariowałem... kogóż tutaj mamy...(mężczyzna się po ogrodzie widzi służącą która nabiera wodę z pobliskiej rzeczki) hmm... Noriko, zobaczmy.... Kitano Noriko , (Whiped zaczyna po cichu odliczać sekundy)...38...39...40...(Noriko idąc potyka się o kamień, upuszcza żelazne naczynie, po czym uderza głową o przedmiot. Kobieta leży zemdlona... co? ech[japońskie] to zwykły przypadek. Zobaczmy dalej...(Whiped spogląda w stronę miejsca, gdzie Mitsuko walczy kijem od kendo z jednym z trenerów Whipeda.) Zobaczmy dalej... Kozue Kiriyama, przyczyna chwilowy paraliż całego ciała. Whiped znów odlicza sekundy...35, 36, 37, 38, 39, 40. (Nagle mężczyzna staje w bezruchu, w tym samym czasie Mitsuko z całej siły uderza oponenta kijem w potylice. Mężczyzna pada martwo na trawę.) To działa...może jednak nie zgłupiałem... (Whiped pospiesznym krokiem udaje się do swego dworku. Mężczyzna mija korytarz przechodzi po schodach, po czym dociera do małego pomieszczenia. W środku centralne miejsce zajmuje drewniane biurko i majestatycznie wyglądające krzesło. Whiped siada przy biurku, mężczyzna wpatruje się w notes. Po chwili słychać pukanie do drzwi.)

 

Whiped: Tak?

 

Noriko(z opatrunkiem na głowie): Życzy sobie pan coś do picia?

 

Whiped: Tak, przynieś mi herbatę, ale z dwiema filiżankami.

 

Norki: Jak zwykle bez cukru?

 

Whiped: Nie, przynieś mi cukier, ale w kostkach.

 

(Mija kilka chwil, służąca pojawia się z platynową zastawą, kobieta kładzie przedmioty na biurku, po czym staje obok Whipeda)

 

Whiped: Możesz już odejść.

 

(Whiped otwiera szufladę z której wyciąga zdjęcia rosteru EWF. Whiped pospiesznie wertuje fotografie po czym zatrzymuje się przy jednym egzemplarzu/ Mężczyzna przyciąga do siebie notes, po chwili widzimy jak na jednej ze stron wpisuje wyraźnie Y2J. Jednakże to nie koniec, kamera dalej obserwuje poczynania postaci. Whiped wpisuje niżej „przyczyna: porwanie na okres 6 miesiecy w niewyjaśnionych okolicznościach, ofiara przetrzymywana będzie w klatce wypełnionej drutem kolczastym”. )

 

Whiped: Ta cała nuda jak widać niedługo się skończy, nawet nie przypuszczałem, że taka pierdoła pozwoli mi się ciebie pozbyć słodki chłopcze wschodniej polski. Wiesz Jay'ku jaki jest twój problem? (W tym momencie Whiped sięga ręką do cukiernicy z której wyciąga 8 kostek, które wrzuca do jednej z filiżanek, która zalewa gorącą herbatą. Do drugiej nalewa samą ciecz, bez dodatku cukru.) No właśnie taki problem jak widzisz, jesteś tak przesłodzony jak ta herbata, jaki tego efekt? Taka ciecz może jedynie wzbudzić odruch wymiotny, a przecież miała gasić pragnienie. W tej swojej słodyczy byłeś tak żenująco pewny siebie, że zacząłeś domagać się tego co dla ciebie mogło i jest tylko fikcją. Uwierzyłeś, że masz tyle w sobie dobrej woli i uroku, aby poderwać Esmeraldę. Jakże przykre jest to, że próbowałeś swą nędzną fizycznością nakłonić Chiaki, aby Ci pomogła. To zaiste przykre, lecz takie są fakty. Jeśli przedmiot leżący przede mną rzeczywiście ma jakąś moc, to za kilka chwil wbiegnie tu ktoś, aby mnie poinformować, o tym nagłym zniknięciu. (Whiped podnosi filiżankę z przesłodzoną herbatą) Tak jak powiedziałem, ta herbatka już nam szkodzić nie będzie. (Whiped z furią rzuca przedmiotem o ścianę, porcelana rozbija się na setki kawałków)

 

Whiped: Ech[japońskie] nie pozostaje mi nic innego jak raczyć się herbatą i czekać na to co nieuniknione, uroczo prawa??

 

60 minut później...

 

(Widzimy wrestlera w tej samej pozie z wybitnym znudzeniem wymalowanym na twarzy. Nagle do pokoju bez pukania wpada Chiaki.)

 

Chiaki(z łzami w oczach): Nieszczeście! Nieszczęście się stało ! Nieszcze...(Whiped wchodzi jej w słowo)

 

Whiped: Ale co !?

 

Chiaki: Dzwoniła do mnie panienka Esmeralda...(drżącym głosem) i....i......

 

Whiped: Kuso! I co!?

 

Chiaki: Y2J zagniął, jaka to wielka strata dla nas, dla EWF, dla panienki, dla...

 

Whiped: Cicho! Żadna strata, widać jednak jakaś sprawiedliwość jest na tym świecie.

 

Chiaki: Ale, ale, ale on był taki miły i dobry, na kolacji ze mną był.

 

Whiped: Nie przypominaj mi, bo umówię cię na randkę z Mitsuko, a tego nie chcesz, możesz odejść.

 

Chiaki: Ale....

 

Whiped(Spokojnym głosem): Możesz odejść.

 

(Chiaki wychodzi z pomieszczenia, kamera dokonuje zbliżenia na twarz wrestlera.)

 

Whiped: Jakże uroczy zbieg okoliczności, jednak się nie myliłem. Trzeba to uczcić. Noriko! Noriko!

 

(Wchodzi służąca)

 

Noriko: Tak panie?

 

Whiped: Poszukaj Mitsuko i przekaż jej, że za chwilę wyjeżdżamy na małe przedstawienie.

 

(Służąca odchodzi, mija kilka minut Whiped także wstaje ze swego miejsca, wychodzi powoli z pomieszczenia kierując się przed pałacyk, gdzie stoi zaparkowany mercedes 170S cabriolet "A" … czarny … wyprodukowany w 1950 roku. Mija około 120 sekund z pałacyku wyłania się postać Mitsuko)

 

Mitsuko: Gdzie jedziemy?

 

Whiped: Zobaczysz, na jeden mały akt krnąbrnej sztuki.

 

(Para wsiada do samochodu, mija wiele chwil, znajdujemy się w jednej z japońskich wsi nieopodal Yokohamy, gdzie na ulicach wystawiane są przedstawienie starożytnego teatru z kraju kwitnącej wiśni. Samochód zatrzymuje się, Whiped i Mitsuko stają obok starego spróchniałego drzewa, na wprost widać skromną scenę, na której za chwilę odbędzie się przedstawienie.

 

Dramatis Personae:

 

Nieznajomy

 

Pijak

 

Kelnerka

 

Scena 1 - jedyna

 

Przy stoliku wpatrzony w kieliszek siedzi Pijak. Przysiada się Nieznajomy.

 

Nieznajomy(wyjmuje sobie nabój): Ciepły. Mówili, że metal jest zimny.

 

Pijak(wpatrzony w kieliszek): Teraz żyje pańskim życiem. Jesteście jedno. Życie i śmierć razem...

 

Nieznajomy: Dlaczego?

 

Pijak: Dlaczego dlaczego?

 

Nieznajomy: Nie. Chciałbym tylko wiedzieć: Dlaczego?

 

Pijak: Nie wiem. Nie chcę wiedzieć. Mój alkohol też jest ciepły...

 

Nieznajomy: Ten świat jest niesprawiedliwy. Żal patrzeć jak pan cierpi.

 

Pijak: Nie cierpię. Uciekam.

 

Nieznajomy: Cierpisz bo uciekasz. Uciekasz bo cierpisz. Zaklęty krąg.

 

Pijak: Spirala. Zaklęta spirala...

 

Nieznajomy: Wiem jak ją przerwać. Ja już przerw... Zabij pijaka.

 

Pijak: Jestem w swym nieszczęściu szczęśliwy. Tonę w mym ciepłym szczęściu. Zanurzam się cały...

 

Nieznajomy: Zabij pijaka. Ja zabiłem pewnego wariata. To proste.

 

Pijak: Samobójstwo? Już mnie tu nie ma, tylko, że jeszcze piję moje szczęście.

 

Nieznajomy: Nie rozumiem pana. Jestem pewien, że chce pan przestać cierpieć, a ja wiem jak to zrobić.

 

Pijak: Dlaczego panu tak na tym zależy. Co może pana obchodzić taki ktoś jak ja?

 

Nieznajomy: Jestem wariatem. Normalnym wariatem. Nie chcę żeby pan cierpiał.

 

Pijak: A może boi się pan sam chłodnieć. To niemoralne.

 

Nieznajomy(ze sztucznym oburzeniem): Niemoralne? Sam jest pan niemoralny. Kto tu siedzi i pije?

 

Pijak: Tak wiem. Brzydzę się sobą.

 

Kelnerka(przynosi Pijakowi kieliszek): Zapije się pan na śmierć.

 

Pijak: Może to najlepsze wyjście. Po co popełniać samobójstwo.

 

Kelnerka: Samobójstwo? I pewnie w moim lokalu.

 

Nieznajomy: Dlaczego by nie. To ładne miejsce.

 

Kelnerka: Trup pośrodku sali? Odbierze mi to klientów. Wykluczone.

 

Nieznajomy: Kto mówi, że pośrodku.

 

Kelnerka: A kto go przeniesie? Mi za to nie płacą.

 

Nieznajomy: Proszę się nie wtrącać. To nie pani sprawa.

 

Kelnerka: Coś pan taki nerwowy? Tak zależy panu na tym samobójstwie?

 

Nieznajomy: Człowiek cierpi. Pragnę mu pomóc. Chcę go uszczęśliwić.

 

Pijak: Jestem po piątym. Już nie cierpię.

 

Nieznajomy: Cicho bądź. Nikt cię nie pyta o zdanie.

 

Kelnerka: Uszczęśliwić namawiając do samobójstwa?

 

Nieznajomy: Nie widzę w tym niczego dziwnego. Każdy człowiek pragnie być szczęśliwy.

 

Kelnerka: Z tym mogę się zgodzić. Gdzieś czytałam, że człowiek nie może szczęścia nie chcieć.

 

Nieznajomy: Zatem zgadzamy się. Teraz zastanówmy się, czym jest szczęście. Nie ulega wątpliwości, że to brak cierpienia. A jak ten pan popełni samobójstwo, nie będzie cierpiał z powodu tego życia.

 

Pijak: Ale ja jeszcze nie podjąłem decyzji.

 

Nieznajomy: Cicho bądź.

 

Kelnerka: Ja jestem prosta kobieta, jednak myślę, że szczęście to coś więcej. Jak tak sobie siedzę za barem, to nie odczuwam żadnej przykrości, a nie czuję się szczęśliwa. Uwielbiam, kiedy podpijam sobie szkocką. W ogóle czuję się szczęśliwa, kiedy jest mi przyjemnie. Przyjemność i szczęście to to samo.

 

Nieznajomy(wyszydzając): No proszę, pani jest uczona.

 

Kelnerka: Nic dziwnego, jeśli człowiek obraca się w środowisku naukowym. Dorabiam na uniwersytecie.

 

Pijak: A co pani dokładnie tam robi?

 

Kelnerka: Sprzątam. Tam wszystko przesiąknięte jest wiedzą. Nawet wycieraczki. Wyobraź sobie, że kiedyś w śmieciach znalazłam nawet jakąś pracę naukową. Naukowcy tak mądrze mną papier. (do Nieznajomego) A skąd pan wie, że po śmierci będzie przyjemnie?

 

Pijak: Właśnie. Skąd pan wie?

 

Kelnerka: Nie przerywaj. Ty znasz się tylko na wódce.

 

Pijak: A zatem jestem specjalistą od szczęścia. Alkohol doskonale uśmierza cierpienie.

 

Kelnerka: Tylko jakoś z praktyką gorzej.

 

Pijak: Na razie. Ale za jakiś czas dojdę do perfekcji. I według tego, co pan mówi, będę szczęśliwy.

 

Kelnerka: Jakoś ta rozmowa mnie przygnębiła. Pójdę na zaplecze troszeczkę uszczęśliwić się szklaneczką dobrego wina. Dlaczego tylko szklaneczką? Na świecie jest tak mało szczęście. Chyba zwiększę jego ilość. Wypiję od razu całą butelkę. Przepraszam panów.

 

Nieznajomy: Alkohol w pana wypadku niczego nie zmieni. Zmniejszy cierpienie tylko na chwilę. Szczęście to coś trwałego. To jak będzie? Pomogę panu. Będzie miał pan widownię. Pięknie jest umierać przy widowni. (zaciera ręce)

 

Pijak(z rezygnacją w głosie): Ma pan rację. Alkohol nie rozwiąże problemu. Nie mam już nic do stracenia. (wyjmuje zza płaszcza sznur z pętlą, zarzuca go i staje na krześle)

 

Nieznajomy(krzyczy przerażony): Co pan robi!? Wszystko pan zepsuje. Nie można popełniać samobójstwa przez powieszenie.

 

Wraca Kelnerka

 

Kelnerka: Właśnie! Co pan robi? To będzie koniec tego lokalu.

 

Pijak: A co za różnica.

 

Nieznajomy: Wielka. To nieestetyczne, prostackie… Trzeba się zastrzelić, tak jak to robili wielcy wodzowie. (wyjmuje pistolet)

 

Kelnerka: Może i lepiej jak się powiesi? (Nieznajomy z wyrzutem patrzy na Kelnerkę) Albo zastrzeli. Nie wnikam. Będzie lokal artystyczny. Artyści uwielbiają takie manifestacje.

 

Pijak: Tak sobie myślę… Ten dzień jest nawet piękny.

 

Nieznajomy: A jaki będzie piękny jak pana już tu… Jak pan dokona tego bohaterskiego czynu. Nie każdy potrafi…

 

Pijak(schodzi z krzesła, obejmuje Nieznajomego): Dziękuję, naprawdę dziękuję. Jak sobie tak stałem i pomyślałem, że zaraz może mnie tu nie być, to coś się ze mną dziwnego stało. Kocham życie. Kocham. To dzięki panu. Ach, jakże jestem wdzięczny. Chyba pójdę do kościoła. (odchodzi)

 

Nieznajomy: Biologia. Wrodzony pęd ku życiu. Nie można dzisiaj już nikomu ufać. Co za ludzie. Ten świat chyli się ku upadkowi.

 

Kelnerka: I żadnego wyczucia dla nowoczesnej sztuki.

 

Koniec sceny.

 

(Kamera dokonuje zbliżenia na uśmiechającego się do Mitsuko Whipeda.)

 

Whiped: Zrozumieliście coś mądrego? Jestem pewien, że nie bo nawet nie posądzam was o tak zaawansowaną umiejętność jak interpretacja obrazu, w tym przypadku tej scenki. Powiem skrótowo i tak, aby każdy nawet najprostszy umysł mógł pojąć o co chodzi, bo wiem, że mówię długo na różne tematy i dla Was dziwnie. Dlaczego dziwnie? Bo jesteście zbyt prosto zbudowani, aby wyczuć tę urokliwą nutkę intelektu płynącą ode mnie strumieniami. W każdym razie, nadchodzi czas niepewności i przewidywań. Zwracam się teraz do tej uroczej grupy wrestlerów EWF, którzy będą mieli walki niespodzianki na Wrestlepaloozie 101. Jak dobrze wiecie, szansa, że się spotkamy jest duża i wiem też, że nie będzie to miłe spotkanie, przede wszystkim dla was polaczki. Moje słowa kieruję także do potencjalnych zwycięzców walki numer 4. Cytując jednego z klasyków, można uroczo przejść do problemu tej gali. Otóż, czego tobie nie udało się przewidzieć? I bynajmniej nie chodzi mi o wszechogarniający kryzys ekonomiczny, a o to co się już niebawem stanie na gali w Koninie. Bo to całkiem urocze, nikt nic nie wie, a mimo to ja bagatelizowany przez was polaczków Japończyk mam czelność stać tutaj z podniesionym czołem i mówić wprost to co niewygodne i bolesne. Tak, tak to przykre, dochodzi drugie pytanie co, gdybyś przewidział, zmieniłoby twoje życie? Lecz to pytanie jest jadowite w swej prostocie, bo większości nie jesteście w stanie przewidzieć. Nie potraficie, ale przede wszystkim nie chcecie. Czasem nie widzicie takiej potrzeby, a to już oznaka ignorancji, co mnie nie dziwi, większość gal EWF ma miejsce w polsce. Ale... gdy już coś się wydarzy, zabrzmi ostatni dzwon przed upadkiem, następnie ten upadek ma swój faktyczny efekt. Wtedy, wtedy patrząc wstecz, myślicie sobie, że może słuszniej byłoby trochę uwagi poświęcić temu co będzie, a nie prezentować próżnicę intelektualną chełpiąc się jak jeden wielki plebs wartościami doczesnymi. Złoto, kasa, złoto, pochwały, one budzą we mnie głęboką odrazę, bo jakże daleka jest dla mnie ta filozofia, ba! Powiem więcej, mój wewnętrzny egalitaryzm nie pozwala mi poświęcać drogocennego czasu na takie błahostki jak doczesność. Wydaje się, że ten problem jest sprzeczny sam w sobie, podam prosty przykład. Z jednej strony każdy z was chciałby mieć kontrolę nad swoim losem, posagiem, miłością, popularnością. Każdy z was nikczemnych plebejuszy chciałby mieć nad tym kontrolę, i wpływać, przede wszystkim skutecznie wpływać na to się dzieje nie tylko z wami, lecz także z otaczającym światem. Jednakże nigdy to się nie spełni, bo wymagałoby to poświęcenia, które doprowadziłoby tylko do rutyny. A czym jest rutyna? Nudą. Po pierwsze nie jest to realne z wymogu systematyczności, osobiście nie widziałem bardziej leniwych mieszkańców kontynentów światowych, takich jakimi są europejczycy. Wy nawet pierwszego małego kroku nie potraficie wykonać, aby przewidzieć co się stanie. Może gdyby było w was więcej uporu, to taki SR Crazy by wiedział, że jego przysłowiem na dziś jest „jeśli nie możesz kogoś pokonać, to się do niego przyłącz” Sęk w tym, że ja nie potrzebuję pana szaleńca w mojej okolicy, bo moja żona potrafi dostarczyć wielu niezapomnianych chwil, niekoniecznie tych pozytywnych. (Whiped uśmiecha się do Mitsuko). Kontynuując wątek przewidywania, zależy to także od kompetencji, od posiadanych sprawności i nie, nie chodzi tu o legitymację inwalidzką jaką się legitymuje znaczna część rosteru, zarabiając i kradnąc od skarbu państwa jałmużnę, nazywaną rentą. I tu właśnie otwiera się druga strona, bo – wiele na to wskazuje, każdy z was lubi niespodzianki, tajemnice, zagadki losu, lecz te miłe. Rozczaruje was, w najbliższą niedziele, dostaniecie do swych pokrytych pęcherzami i trądem rączej najczystszy produkt narodu japońskiego. W dodatku ten produkt sprawi, że słowo Japonia/Nippon/Nihon będziecie literować mając omamy, bądź w lżejszej formie paraliżu nerwowego – padaczkę. Każda z tych liter wyprodukuje w was wielkie poczucie pustki, bezsilności połączonej z brakiem kontroli nad układem nerwowym. Lecz wszystko na wasz koszt, moi drodzy. Jesteście durni, pragniecie pewności, przykładowo, że nic wam się nie stanie i pragniecie jednocześnie zagadki. Czysty prymitywizm intelektualny nam się jawi na waszych przykładach. Chciałby mięć wszystko jak na dłoni, lecz także coś tajemniczego. Przechodząc dalej, to nie jedyne przykłady. Podam stały schemat, bo dobijająco schematyczni jesteście, przez co i ja się zacząłem nudzić. Karta na tę galę ma swój urok, urok tajemniczości. Każdy z was chciałby być taki sam jak inni. Od indywidualizmu w tej federacji jest aż mdło. Każdy chce być pięknym, doskonałym niepowtarzalnym JA, ale także chcecie być cząstka. Wszelkie prawidła logiki się łamią. Ze swej strony proponuję jść na ziemię, bo w przeciwnym razie, jedynym „JA” które będziecie to „JA SYZYF” i cóż się stanie... „JA SYZYF ZOSTAĆ PRZYGNIECIONY WIELKIM GŁAZEM” taka jest prawda, albo się ostatecznie obudzicie i włączycie w umysłach waszych zdolność antycypacji rzeczywistości, albo mały, drobny chłopiec z Japonii rozbije wasze „ja” na atomy. Pragniecie stabilności, jak każdy człowiek, staracie się utrzymywać status quo, co ma swój urok, lecz w prymitywnej formie. Powiem powoli, nie trzeba mieć wieńca laurowego na głowie, aby być równym cesarzowi. Wystarczy chcieć i pracować, nie kraść i wymyślać 100 000 innych zajęć. Chcecie zachować status quo, ale jedna czynność jest nudna, więc chcecie zmian. Cały ten smutny proces polega na prawidłowym oscylowaniu między tym co stabilne, a tym co zaskakujące. Żyjecie na kontynencie, gdzie nieustannie konstruuje się alternatywy stanowcze. Czarne albo białe, duże czy małe, przyjaciel czy wróg, swój czy obcy?? Tyle tylko, że porządek świata, a także ta szlachetna federacja, nie są zbudowane wedle prymitywnej i dogmatycznej zasady „et, et” [albo, albo] Wszystko zależy od przyjętego punktu widzenia, bo dla jednych coś jest porządkiem, dla innych to chaos. Chaos, cóż za miłe słowo, i jakże pasuje gdy chcę opisać wasza zdolność komunikowania się i myślenia. Dlatego wypadałoby włączyć myślenie kontrfaktyczne, czyli o tym co mogło się zdarzyć, ale de facto miejsca nie miało. Dzięki takiemu zabiegowi można wyobrazić sobie szereg a;alternatywnych scenariuszy. Oczywiste jest też, że dla was to tylko zbędne „gdybanie” w dodatku człowieka z kraju, którego nie lubicie i nie rozumiecie. Taki mój przykry los w tej federacji, lecz przez okres mojego pobytu z EWF przyzwyczaiłem się do wszechogarniającej ignorancji. Nie tylko ze strony wrestlerów, ale także zarządu. Przykład? Przykładów nie trzeba daleko szukać... Castro przesuwający mnie na jubileuszowej Wrestlepaloozie 100 do pojedynku z reliktami, chwała, że w ogóle sam mogłem sobie partnera na moim poziomie dobrać. Drugi przykład? Kara dla Mitsuko – zakaz wstępu na gale, za domniemane „tortury”. Nie wiem jak jest w polsce, ale u nas takie zachowania są dopuszczalne, jeżeli Chiaki popełniła jakieś błędy, a Mitsu ma wyższy status, to może ją nawet wypatroszyć tak jak wy robicie z rybami podczas świąt, które za ponad miesiąc odbędą się w Polsce. W każdym razie, mogę zapewnić, że włos Chiaki z głowy nie spadnie, a żadne wizyty u psychoterapeuty nie pomogą, jeśli Mitsuko będzie chciała Chiaki przybić gwoździami do ściany, to to zrobi, ma moje błogosławieństwo. Kawaii desu ne ? Kawaii. Kończąc ten skomplikowany i niezrozumiały wywód, chciałbym zapewnić, że na najbliższej gali jedyną osobą która będzie mogła radosna z podniesioną głową będę ja sam. Przez ten urokliwy czas zdążyłem przeanalizować wszelkie konstelacje walk na najbliższą galę. Może mi się poszczęści i w końcu trafie na SR Crazy'ego aby dokończyć to co zacząłem jakiś czas temu. Nie ważne kto: Ordinary Mortal, Jazzowski, Tool, Vaclav, uroczy Mystery Oponent czy nawet cały roster EWF. Czekam na was. Dla was jest tylko jedna droga do celu.... Shihe no Josou …. Sayounara Porando ….

 

 

(Na ekranie pojawia się tajemnicze nagranie video, po zakończeniu którego obraz systematycznie zanika....)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Milos

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Muszę powiedzieć, że zaniżyłeś wartość swego RP'a. Choroba nie wpłynęła zbytnio na jego poziom, a jeśli nawet, to z pewnością nie negatywnie.

Ciekawie wypadły motywy z magicznym zeszytem i folklorystycznym przedstawieniem, z którego aż biło przeznaczenie dla refleksyjnych jednostek pokroju Whipeda oraz dało mu kolejny pretekst do ubliżania Polakom. Speech niezbyt długi, lecz przy takiej a nie innej karcie odpowiedni. Na dodatek świetnie uzupełnił go ten klimatyczny trailerek. Groza :)

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...