Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

..:: MMA ::..


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 977
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Miał być jeszcze ponoć rewanż z Minotauro chyba tak było w kotrakcie czyli bardzo nieciekawy przeciwnik. Dobrze by było jakby Paweł jeszcze dostał kilka walk z jakimiś mniej wymagającymi przeciwnikami,ale kto tam wie czy Pride da mu kontrakt ?
  • Odpowiedzi 811
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    190

  • N!KO

    68

  • Dejv

    46

  • mnih

    43

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki


  • Posty:  311
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Geez... Nie wiem co myśleć... Z jednej strony - Nastek będzie walczył z bardzo znanym przeciwnikiem, byłym mistrzem UFC, finalistą Pride GP... Z drugiej - jego szanse, na sukces są minimalne. Dejv ma rację, że Barnett to zawodnik, który jest niedoceniany. A to duży błąd... Ma siłę, radzi sobie w stójce, a kiedy już obali przeciwnika, to ma duży arsenał akcji kończących (oczywiście, nie jak Nogueira ale jednak...). Do tego baaardzo mocno bije, ciężko mu uciec kiedy walka toczy się w parterze. Jest jeszcze jedna zła wiadomość - większość przeciwników Barnetta po walkach z nim, wychodzi po prostu potężnie rozbita. O ile twarz "Nastka" po starciu z Nogueirą nie wyglądała zbyt dobrze, to teraz może być niestety znacznie gorzej. Ale cóż... Paweł wiedział na co się decyduje, i aby otrzymać premie za zwycięstwa musi się baaardzo namęczyć. Mam tylko nadzieję, że szefostwo DSE wezmą pod uwagę jego przeciwników oraz to, co Paweł pokazał w swoich walkach, i podpiszą nowy kontrakt z nim nowy kontrakt... O ile oczywiście Paweł będzie chciał dalej walczyć.

 

Six – chciałbym, aby ostatnim przeciwnikiem był Hidehiko Yoshida. Jeśli nie on, to np. Mark Hunt lub Kaz Fujita. To z tych zawodników, których chciałbym widzieć jako przeciwnika Pawła. Jednak stawiam, że jego ostatnim rywalem będzie Sergiey Kharitonov, Mark Coleman bądź… Nogueira. Z tego co pamiętam, w kontrakcie Pawła przed tą walką była klauzula, że w przypadku porażki któregoś z zawodników, mogą oni stoczyć walkę rewanżową.

46204812740b7d45acaa48.gif


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja oprócz walki Nastula vs. Barnett jestem ciekawy jak wyjdzie walka Fedor vs. Coleman. Nie ukrywam, że Fedora nie lubię, a Colemana zawsze lubiłem (ach te stare czasy w UFC :). Chciałbym aby Coleman zrobił niespodziankę i pokonał Fedora (w jednak realnie patrząc - wątpie, chociaż nigdby nie mów nigdy :), ale z drugiej strony późniejsza walka Fedor vs. Cro Cop II już raczej takiej rangi by nie miała.

 

Co do porażki Minotauro to ja jakoś nie rozpaczam (gali Pride'a jeszcze nie widziałem, ale będę ją widział na dniach, więc więcej powiem). Tylu już fighterów w Pride (ale również chociażby w K-1) gdzie decyzja była conajmniej wątpliwa, że tutaj też takie coś mogło się przytrafić i się niestety przytrafiło. Trochę kubła z zimną wodą na Minotauro i na brazylijską szkołę nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie - sprowadzi wszystkich na ziemię.

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  311
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do porażki Minotauro to ja jakoś nie rozpaczam (gali Pride'a jeszcze nie widziałem, ale będę ją widział na dniach, więc więcej powiem). Tylu już fighterów w Pride (ale również chociażby w K-1) gdzie decyzja była conajmniej wątpliwa, że tutaj też takie coś mogło się przytrafić i się niestety przytrafiło. Trochę kubła z zimną wodą na Minotauro i na brazylijską szkołę nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie - sprowadzi wszystkich na ziemię.

 

Eeee... Tu nie chodzi o to, aby sprowadzić kogoś na ziemię... Chodzi o to, że Nogueira był jednak lepszy (nieznacznie, ale jednak był), i rezultat powinien być sprawiedliwy. Poza tym... To nie była jakaś zwyczajna walka, tylko pojedynek Grand Prix, o prawo wejścia do finału, w którym można było zgarnąć ogromne pieniądze. Nie interesuje mnie czy zawodnik jest Brazylijczykiem, Francuzem, japończykiem itd., Jeżeli jest lepszy to należy mu się zwycięstwo.

46204812740b7d45acaa48.gif


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rozumiem ciebie Deliquent. Ale zobacz - takie rzeczy po prostu się zdarzają, nie tylko w MMA ale także w boksie itp. Nie mówię i nie twierdzę, że jestem jakimś przeciwnikiem Minotauro i dlatego tak napisałem (chociaż osobiście za nim nie przepadam, ale cenię go za to co zrobił do teraz w MMA). Po prostu, każda tego typu porażka (nawet niezasłużona, bo w tym wypadku nie przegrał na ringu, lecz poza ringiem z sędziami) może jeszcze bardziej mobilizująco (lub co gorsza w niektórych wypadkach - destrukcyjnie) wpłynąć na danego zawodnika. Tak jak pisałem, takie rzeczy się zdarzają. Napewno ta walka zostanie zapamiętana jako kontrowersyjna (jej wynik) i większość ludzi będzie za Minotauro.
"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  1 977
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja jednak jestem przeciwny takim "kubłom zimnej wody". Zgadzam się w 110% z tym co pisał Deliquent że Noguiera jednak powinien tę walkę wygrać. Jednak mam wrażenie,że sędziowie się kierowali też tym,że nie chcieli oglądać drugiej walki Mino vs. Cro Cop,a chcieli koniecznie zobaczyć walkę Cro Cop vs. Fedor tym bardziej,że wiedzieli o tym że Barnett sobie z Chorwatem wcześniej nie radził jakoś za dobrze.

 

Ja jednak jestem zdecydowanie za Fedorem w jego walce z Colemanem,za którym jakoś nie przepadam chociaż go szanuje. Oraz wolę Shoguna od Randlemana już dużo bardziej (nie lubie tego nakoksowanego murzyna). Coś mi się wydaje,że przy obstawianiu wyników będzie podział na obóz Pride i UFC ;).


  • Posty:  170
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.11.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Eh szkoda gadać,szanse Pawła są naprawde nikłe.Ale musimy trzymac kciuki.Jestem ciekaw co z kondycją Nastuli .Co do samej gali to zapowiada się znakomicie !

Mauricio "Shogun" Rua vs. Kevin Randleman Swir wraca do akcji ! Hehe kocham go xD Kevin Randleman rulez !

4767434946cdf3126eccd.png


  • Posty:  1 273
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznę od tego,że rozpiska pierwszej amerykańskiej gali Pride,mimo iż są na niej dopiero cztery pojedynki,już bije na głowę to,co ostatnimi czasy zwykło nam proponować UFC :)

 

Nastula vs. Barnett

no cóż,byłem prawie przekonany,że to właśnie Josh będzie kolejnym rywalem Nastka (prawie,gdyż Josh udział w GP mógł opłacić jakimś urazem)... nie cierpię mieć racji :P Szczerze,nie widzę szans na to,że Polak wyjdzie z ringu jako zwycięzca (ale wierzę w to szczerze i całym sobą będę za Pawłem ;] )... Barnett jest młodszy,ale bardziej doświadczony na ringach MMA... ma lepszą kondycję, jest lepszym zapaśnikiem, lepiej boksuje i jest bardzo niebezpieczny w parterze...

co do tego,że Josh jest niedoceniany... myślę,że nikt,kto wchodzi z nim do ringu go nie lekceważy – litości,mimo tego skandalu z dopingiem,to był mistrz wagi ciężkiej UFC,w czasach gdy ta dywizja była jeszcze mocna (Randy Couture, Rizzo i Rodriguez,którzy wtedy byli w formie ;) )... jeżeli chodzi o fanów...cóż po prostu jest nielubiany (jak Rasiak dla przykładu ;> )... może ta niechęć jest spowodowana właśnie zażywaniem tych niedozwolonych (w USA,nie w Japonii :P ) środków... cóż jednych się lubi innych nie,ale chyba nikt kto widział Josh'a w ringu czy w oktagonie nie powie,że to jest słaby fighter...

jednego jestem pewien: Nastula znów będzie częścią świetnej walki :]

 

Fedor vs. Coleman

tu nie będzie niespodzianki :) Coleman ostatnio zrzucił dużo kilogramów do walki z Shogunem,teraz znów musi przybrać na masie,na dobre to mu to raczej nie wyjdzie... mam nadzieję,że to będzie przedostatni (rewanż z Shogunem ;] ewentualnie jeszcze walka z Wandem) pojedynek koksa w Pride...

 

Shogun vs. Randleman

jestem za Brazylijczykiem,ale pieniędzy bym nie ryzykował – pamiętamy jak się skończyła walka z Colemanem. Monster to prawdziwy potwór: piekielnie silny i twardy,może miotnąć młodym Ruą jeszcze boleśniej niż zrobił to jego młotkowy przyjaciel... do tego dużo się mówi o tym,że Kevin w końcu jest całkowicie zdrowy – pozbył się jakichś grzybów czy czegoś tam, z nerek czy skądś tam :P ale tak to już jest,że gdy z kimś trenujesz to mówisz,że koleś jest silny i że nie wyobrażasz sobie,że może przegrać (jak Couture przed drugą walką Arlovski – Sylvia...)...

jeszcze jedna rzecz...w ostatnim wywiadzie jaki czytałem Randleman twierdził,że chce reprezentować HammerHouse w walce z kimś z CB,ale nie zaraz w pierwszej walce po powrocie... a jednak Pride nie dało mu wyjścia... chyba,że sam uznał,że jest w lepszej formie niż sam się tego spodziewał :)

 

Hunt vs. Butterbean

walka będzie się toczyć w stójce i nie ma innej możliwości jak tylko zwycięstwo mistrza K-1 :)

Walka ustawiona po to,by przyciągnąć amerykańską publiczność. Z tego samego powodu prawdopodobnie zobaczymy bokserski pojedynek Mike'a Tyson'a.

 

To dopiero cztery pojedynki. Na tej gali chciałbym jeszcze zobaczyć Henderson'a, najlepiej kopiącego wydepilowane dupsko Baroni'ego :) Liczę też,mimo wszystko, na Rizzo (miałem nadzieje,że to właśnie on będzie walczył z Josh'em – rewanż ;] ) i Belfort'a.

 

 

 

Już tylko 3 dni do UFC63,rozpiska prezentuje się następująco:

Matt Hughes x BJ Penn

Mike Swick x David Loiseau

Rashad Evans x Jason Lambert

Joe Lauzon x Jens Pulver

Gabe Ruediger x Melvin Guillard

Roger Huerta x Jason Dent

Mario Neto x Eddie Sanchez

Danny Abbadi x Jorge Gurgel

David Lee x Tyson Griffin

Mam nadzieję,że Penn znóe pokaże,że jest lepszy, ponadto liczę na udany powrót do UFC Pulver'a i kolejne zwycięstwo "Quick" Swick'a... reszta, cóż... I don't care

WZIĄŚĆ? W języku polskim nie ma takiego słowa! Mów poprawnie a będziesz pisać poprawnie.

[you] zostań bohaterem,

bądź honorowym dawcą krwi


  • Posty:  10 371
  • Reputacja:   393
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

A co do walki Barnetta z Minotauro to wg. mnie Noguiera został skrzydzwony bo był jednak trochę lepszy,ale trudno się mówi.

 

Dokładnie Dejv, wydymali Minotauro'a. Moim zdaniem ta walka była dla Brazylijczyka a w najlepszym wypadku - remisowa. W parterze Nogueira robił co chciał z Amerykańcem (przechodził sobie do pozycji bocznej tak jak ja przez ulicę na zielonym świetle) a i w stójce wcale nie ustepował Barnettowi (wystarczy porównac sobie to jak obite mieli facjaty. Josh wyszedł z tego o wiele bardziej pokiereszowany).

 

Co do walki Nastuli z Barnettem, to Paweł może liczyć conajwyżej na cud. Moim zdaniem walka raczej nie potrwa nawet rundy. Barnett to zbyt wysoka półka dla Nastuli, zbyt kompletny jest i w stójce i w parterze. Przegrana na punkty (czyli nie danie się skończyć przez poddanie lub KO) byłaby już wg mnie dla Pawła sukcesem.

 

[ Dodano: 2006-09-20, 22:49 ]

A tak na marginesie, to Barnett powinien mieć rewanż z Minotauro a nie "bawić się" z Nastulą, bo wkurwiaja mnie te jego wypowiedzi, gdzie pyszni sie, że pokonał Nogueirę w jego własnej grze (no przecież to śmiech na sali, zważywszy na to co Mino z nim robił w parterze).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dymają wszystkich i wszędzie. Moim zdaniem nie ma co rozpaczać - po prostu stało się i nikt czasu nie cofnie. Gdyby np. Nastula tak by był kropnięty to wątpie czy ktoś w Brazylii rozpaczał się nad naszym zawodnikiem.

 

Trochę myślałem i dochodzę do wniosku, że jednak nie można stawiać na z góry przegranej pozycji Pawła Nastuli, że od razu dostanie po tyłku. Wszyscy chyba zapomnieli, że to były MISTRZ OLIMPIJSKI, więc to już jest klasa sama w sobie. DSE daje mu takich ciężkich przeciwników, bo uznają klasę Nastuli - w końcu Paweł w Japonii jest dobrze znany i pewną renomę przez lata sobie wyrobił jako judoka.

 

Myślę, że szanse na zwycięstwo Nastuli są 50-50.

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Myślę, że szanse na zwycięstwo Nastuli są 50-50.

 

Moim zdaniem w tym miejscu trochę zafantazjowałeś RVD. Co prawda do rozpoczęcia walki szanse zawsze są 50/50, ale będąc realistą uważam, że większe szanse ma Barnett. W MMA jest od 11 lat, a Nastula niewiele ponad rok. Jednak nikt tu Pawła nie skreśla. Trzeba pamiętać, że to tylko sport, statystyki nie wygrywają, ale często można wskazać faworyta. Tu Barnett jest faworytem, ale to nie znaczy, że wygra. Ja wierzę w Nastulę, chcę żeby wygrał, ale nie będę sobie wmawiał, że jest na tym samym poziomie co Amerykanin.

 

I mały offtopic językowy: Nastula nie jest byłym mistrzem olimpijskim, tylko mistrzem olimpijskim, bo medalu w przeciwieństwie np. do pasow mistrzowskich w boksie, czy nawet we wrestlingu nigdy sie nie traci. Wiem, że to pierdoła, ale robiłem z tego mature i nie moglem przemilczeć :D.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  1 977
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Judo to nie MMA chociaż to drugie ma coś z tego pierwszego. Ja też jestem za Pawłem,ale jego szanse stawiam na 20-80. Barnett to wielkie doświadczenie oraz cholerny twardziel tak więc Paweł będzie miał bardzo ciężko,ale szanse zawsze jakieś są.

  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Six - wiesz, życie już mi pokazało, że wielu ludzi przewidywało wiele rzeczy i było w tym niemal pewnych w 100% a działo się inaczej, więc ja niczego nie jestem pewien. MMA jest tak naprawdę nieobliczalne. Moim zdaniem Nastula ustępuje Barnettowi tylko doświadczeniem w MMA (a Josh ma ogromne). Już wiele razy miały miejsce wszelakiego rodzaju "sensacje" na ringu, więc w tym temacie jestem ostrożny z tym, że Barnett wygra. Jestem ciekaw jaka byłaby reakcja wszystkich, tych którzy nie wróżyli Nastuli zwycięstwa (tylko np. TKO po kilku minutach walki) a tu nagle Nastula pokonuje faworyzowanego Barnett'a. Wszystko jest możliwe a pomarzyć zawsze mogę :)
"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  1 977
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nastula przedewszystkim ustępuje umiejętnościami w MMA Joshowi. A ja bym się cieszył jakby Paweł wygrał przez TKO :). Wszystko jest możliwe,ale przecież wielu zna klasę Barnett'a i wie,że zwycięstwo Pawła nad nim będzie dużo trudniejsze niż na Drago jak to Nastula zrobił ostatnio.

  • Posty:  311
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Josh mówi, ze czuje się dobrze, ale Sakakibara potwierdził w ostatnim wywiadzie, że jest kontuzjowany. Ma być jednak gotów w 100% na galę w Las Vegas.

 

O szansach Pawła Nastuli... Barnett jest zdecydowanie lepszy w stójce, jest dobrym zapaśnikiem, ma spory arsenał akcji kończących. Ale szansa jest... Po pierwsze - będzie to już 6 walka Barnetta w tym roku, a oberwał już solidnie od Alexa, Nogueiry i Mirko. Wcześniej jego max to 4 walki w 2004 r. ale miał też rywali z niższej półki (za wyjątkiem Kondo, bo Schillt w MMA radził sobie z przeciętniakami). Po drugie - rundy 3x5 min. Wiadomo, że największym problemem Pawła była kondycja, więc tutaj to na pewno duży "+" dla niego. Poza tym - zakaz stompów, soccer kicków, uderzeń kolanem oraz łokciem w parterze. (Sakakibara nie zgodził się na pełne zasady UFC). Barnett w UFC często demolował rywali właśnie przez akcje łokciami, natomiast, w Pride kilka raze groźnie atakował kolanami. Paweł jak wiadomo, raczej stroni od takich ataków, jedyne, co pokazał to G&P, i to kolejny "+" dla niego. Poza tym - będzie baaaardzo ciężko. Barnett wygrywał w parterze z takimi zawodnikami jak Dan Severn, Randy Couture, Yuki Kondo czy Kazuhiro Nakamura (judoka, a więc...). Szanse Pawła oceniam na 15%.

Jednak oby mu się udało, przetrwać 3 rundy, i przegrać przez decyzję - to już będzie sukces (wcześniej tylko 3 zawodników wytrzymało z Barnettem w pełnym wymiarze - Hoffman, Nogueira & Cro Cop - wygrał tylko ten ostatni).

Koniec gdybania.

46204812740b7d45acaa48.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Były mistrz interkontynentalny WWE i weteran ringu Marc Mero podzielił się „niesamowitą” dobrą nowiną po niedawnym problemie zdrowotnym. W długim wpisie na social mediach Mero opisał niepokojący incydent z sercem, dotyczący „poszerzonej aorty” i „możliwej operacji”. Otwierając się na powagę sytuacji, Mero przyznał, że o wszystkim wiedziało tylko kilka bliskich mu osób. Z czasem wyniki badań przyniosły dobre informacje. Mero, mający 65 lat, odetchnął z ulgą, unikając operacji, i w
    • Grok
      Logan Paul odniósł się do spekulacji o możliwej walce z Bad Bunnym w WWE, określając ją jako „rozważanie”. W najnowszym odcinku swojego podcastu ImPaulsive Paul skomentował swoją reakcję na występ Bad Bunny'ego podczas halftime show Super Bowl 60. Nazwał to „workiem”, a przy okazji wspomniał o plotkach dotyczących ich starcia w WWE. Plotki o współpracy Logana Paula i Bad Bunny'ego ciągną się od komentarzy rapera w odcinku Hot Ones i odpowiedzi Paula w swoim vlogu. Potencjalny mecz dost
    • Grok
      Mecz o North American title znalazł się w zaktualizowanej karcie przyszłotygodniowego odcinka NXT. Głównym wydarzeniem tego tygodnia było starcie, w którym Ethan Page obronił North American title przeciwko Shiloh Hillowi dzięki ingerencji Vanity Project. Po walce na rampie pojawił się Myles Borne, który pomógł Hillowi rozprawić się z Vanity Project, po czym skupił się na samym Page'u. Borne owinął krzesło wokół kostki Page'a i zażądał title shota. Page zgodził się na pojedynek o tytuł na przys
    • Grok
      Oficjalnie w AEW, The IInspiration szykują się do debiutu na TJPW Grand Princess 2026 – i od razu w walce o tytuł. W poście na X Jessica McKay i Cassie Lee z The IInspiration rzuciły wyzwanie Yuki Kamifuku oraz Wakana Uehara o Princess Tag Team Championship. TJPW Grand Princess opublikowało wideo w mediach społecznościowych z podpisem (cytaty przetłumaczone z japońskiego): „W niedzielę, 29 marca, potężny tag team, który dotarł na szczyt największej organizacji na świecie, odwiedzi Japonię! ‘
    • Grok
      Na nadchodzącej gali Vengeance Day dojdzie do dwóch walk o pasy. Po bójce na parkingu Ricky Saints i nowy mistrz NXT, Joe Hendry, stanęli twarzą w twarz we wtorek, wdając się w ostrą wymianę zdań. Saints stwierdził, że Hendry jest świetny w marketingu, ale nie pozwoli komuś takiemu zepsuć swojej passy w NXT, rzucając mu wyzwanie na 7 lutego na PLE. Hendry przyjął walkę, dodając, że nie ma problemu z wyeliminowaniem Saintsa na Vengeance Day. Wcześniej w tym miesiącu Hendry zdobył wakujący tyt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...