Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

W imię Boga!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  464
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.03.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Otwiera kopertę, wyciąga list i czyta

 

"Reebok,

Z chęcią przystanę na twoją propozycję. Zrozumiałem swój błąd, więc odchodzę na czas nieokreślony. Ale wrócę silniejszy. Dziękuję, że mi to uzmysłowiłeś.

 

Mister Nalep"

 

Piękny poranek, Reebok stoi przed swoim domem koło skrzynki na listy. Promienie ledwo widocznego słońca nieśmiale oświetlają piękną, zieloną trawę. Niebo jest krystalicznie przejrzyste. Niekiedy można usłyszeć śpiew ptaków. Reebok ubrany w szraflok, pas Daemusin i koronę na skroniach wraca do domu, przechodzi przez przedpokój, wchodzi do kuchni i wygodnie rozsiada się przy dużym, okrągłym stole.

 

Kobieta: Naleśniki już gotowe. Podać z syropem czy śmietaną?

 

Rbk: Z syropem

 

Kucharka podaje pare naleśników. Rbk zaciera ręce, bierze łyk soku pomarańczowego i zaczyna spożywanie śniadania.

 

Rbk: To był wielki dzień dla mnie Rosalindo, nawet sobie nie wyobrażasz.

 

Rosalinda: Wyobrażam, proszę pana. Widziałam wszystko w telewizorze.

 

Rbk: Nie w telewizorze, a w telewizji, Ros. Mimo wszystko, to nie to samo. Oglądanie w telewizji, a uczestniczenie w tym wydarzeniu to w ogole co innego. Ale jest mi miło. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że już nie jestem nikim w EWF. Zająłem należne dla mnie stanowisko. Jestem pierwszym prawdziwym właścicielem jednego z ważniejszych pasów tej federacji, a dla mnie najważniejszego, będącego przepustką do dalszych sukcesów.

 

Rosalinda: Ale noszenie korony to już przesada... proszę pana.

 

Rbk: Nie prawda. Nie mów tak. Ta korona mi sie należy i jest nieodzowną częścią pasa. To spuścizna i insygnie władzy króla. Niestety nie Wielkiej Brytanii... No ale, król to król. Teraz ja jestem władcą. Władcą i mistrzem krainy Daemusin. Pewnie mnie uwielbiają teraz w tamtych rejonach... Hmm... Będę musiał się tam wybrać i rozreklamować markę. Wszystkie dzieci będą biegać w moich butach Ale teraz to nieważne. Mogłabyś zadzwonić po Bena? Czas na mnie.

 

Rosalinda: Dobrze, proszę pana.

 

Rbk kończy posiłek, idzie do sypialni, gdzie ubiera garnitur. Wychodzi przed dom, wsiada do zaparkowanej limuzyny.

 

Ben: Jak dzień?

Rbk: Zaczął się miło. Jedziemy?

 

Ben: Komu w drogę, temu czas, jak to mawiają górale.

 

Przed bliżej nieokreślonym budynkiem zatrzymuje się samochód. Reebok wysiada, a koronę zostawia w wozie, przed drzwiami rzuca dość pokaźny plik złotych monet i pudełko z jak mniemam butami do koszyka żebraka siedzącego po turecku z głową spuszczoną ku ziemi, w rękach trzymającego kawałek kartonu z napisem "Ojciec 3 upośledzonych dziewczynek, mąż Kobiety". Idzie dalej, otwiera drzwi i wchodzi do budynku.

 

To kościół. Moczy ręce w wejściu w wodzie święconej i subtelnie się żegna. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Kościół razi przepychem. Nie odbywa się w nim akurat żadne nabożeństwo, ale można zobaczyć parę osób modlących się w ciszy.

 

Reebok podchodzi do konfesjonału. Wie, że w środku jest jego znajomy ksiądz. Zawsze jest. Zawsze jest gdy musi z kimś poważnie porozmawiać.

 

Reebok: Szczęść Boże.

 

Ksiądz: Szczęść Boże synu, gratuluje zwycięstwa. Widziałem je w telewizji. Świetnie się spisałeś.

 

Reebok: Dziękuję Ojcze.

 

Reebok zawsze rozmawia z księdzem po walce jak i przed. Z tym samym od niepamiętnych czasów. Zawsze mogł w nim znaleźć oparcie.

 

Reebok: Zostałem koronowany...

 

Ksiądz: Gratuluje synu. Ale wiesz, że teraz czeka cię na pewno najważniejsza potyczka w całym twoim życiu? Jestem pewien, że, w imię Boga! jesteś gotowy stanąć na przeciwko najgroźniejszym twoim przeciwnikom. Widziałem twój trud. Widziałem twoją codzienna walkę z przeciwnościami i własnymi słabościami. Widziałem jak musiałeś stawać na przeciw ludziom próbującym cię zniszczyć tyle razy. Jestem pewien, że i tym razem ci się uda.

 

Reebok: Amen.

 

Ksiądz: Wiesz, że to będzie potyczka ze wcielonym diabłem. Nazywa się Ieshige. W imię Boga musisz go pokonać. To nie przypadek, że na niego trafiłeś. Szatańskie moce do tej pory pomagały mu pastwić się nad swoimi przeciwnikami. Do tej pory nic go nie zatrzymało. To nie przypadek, że to ty będziesz pierwszym i ostatnim jego przeciwnikiem. Tak Bóg chciał. Bóg chciał, żeby jego ulubieniec zatrzymał jego największego wroga. To ty będziesz musiał

go zatrzymać i zrzucić do odmętów piekieł. Wiem, że z chęcią starałbyś się go nawrócić, ale dla niego już nie ma odwrotu. Już jest zapoźno. Ten szatański pomiot musi zostać unicestwiony. Mam dla ciebie prezent. To krzyż poświęcony przez samego biskupa stolicy piotrowej. Wystarczy, że wypalisz mu nim znamię. Znamię w kształcie krzyża. To go zniszczy. To jest przeciw jego naturze. Sam nie będzie już chciał żyć i doprowadzi do swojej śmierci.

 

Reebok: Zrobię to Ojcze.

 

Ksiądz: Wiem, że to zrobisz. Wierzę w ciebie. Widzisz jaki on jest niebezpieczny. Nie jest długo w twojej federacji, a już zniszczył parę pięknie zapowiadających się karier. Nie możemy dopóścić żeby dalej czynił swój ciemny plan. A już na pewno nie możemy dopóścić go do pasa Daemusin. On nie może zostać królem. Jak wiesz królowie są z nadania boskiego, a to byłoby katastrofalne w skutkach gdyby Szatan został władcą. Obawiasz się go?

 

Reebok: Nie mogę ukryć Ojcze, że czuję lęk przed jego mocą.

 

Ksiądz: To bardzo dobrze. Nie można lekceważyć jego zdolności. Z pewnością bedzie czyhał na twój błąd, na moment, w którym obnażysz swoje słabości, by je bez momentu zastanowienia wykorzystać. Dlatego nie możesz popełnić żadnego błędu. Musisz kroczyć wcześniej wyznaczoną droga. Duch Święty napełni cię odwagą. Nie martw się.

 

 

Ksiądz: Z kolei Vegard Jacobsem... Politeista... Na samą myśl mnie kłuje w

sercu. Jednak dla niego jest jeszcze promień nadziei, że wejdzie na właściwą

drogę. Wierzy w Odyna. Wzywa jego imię... Głupiec. Ale nauczy się. Przegrana uczy, tak zawsze mawiał mój ojciec. Przegrana go nauczy i może spowoduje, że się nawróci. To twoje zadanie, poszerzyć stado Pana o jeszcze jedną owcę. W tym momencie ty przejmujesz rolę pasterza, a Vegard to czarna owca, którą trzeba oczyścić z zabobonów by rozbłysła świętą bielą. Idź synu medytować, przemyśl me słowa.

 

Reebok: Amen. Dziękuję Ojcze za słowa otuchy.

 

Rbk wstaje z klęczek. Ksiądz wychodzi z konfesjonały i przekazuje wrestlerowi pokaźnych rozmiarów srebrny krzyż z łańcuszkiem. Na pożegnanie Rbk całuje go w dłoń. Potem podchodzi do ławki i znów klęka. Zamyka oczy i spuszcza głowę w dół.

 

Reebok: Muszę sobie poradzić z niewiernymi. Jak sami wybrali złą, pokrętna drogę, to ja za nich ją wyprostuję. Ieshige, człowiek, który już nie jest człowiekiem. Opętany przez Szatana, który zabrał mu ostatnią cząstkę człowieczeństwa. Pozostało tylko ludzkie ciało. Ludzkie ciało tak puste w środku. Brak myśli, brak uczuć. Została tylko czysta rządza sukcesu. Rządza, która nie może być dobra. Która nie jest na pewno dobra. Tą rządzę będę musiał obrócić przeciw niemu. Pewnie ta istota w tym momencie zabija koty składając je w ofierze, lub gwałci bezbronne staruszki... A może to po prostu szaleniec? Może to człowiek, który przeżył traumę w młodości i ona wypaczyła jego spojrzenie na świat? Niee. To nie możliwe. Człowiek nie mógłby się tak zachowywać. To właśnie różni ludzi od zwierząt. Posiadanie sumienia, a także wolna wola. Ta istota nie ma ani tego, ani tego. Zastanawiam się poniekąd, po co on walczy, przecież sam powiedział tydzień temu, że nie obchodzi go pas Daemusin. Go interesuje tylko sprawianie bólu. Jest jak wąż, który musi co noc polować. Nie ma innego wyjścia, nie ma wyboru. Ja mu wyboru też nie dam. Już za późno... Dla Shige już jest za późno... Ale na szczęście dla Vegarda chociaż tli się jeszcze mały płomyk. On ma szansę przystać do mej armii. Do armii zbawienia. Ma szansę na zbawienie, ale musi się nawrócić, niech przestanie wzywać odyńca. odyniec - Odyn, co za różnica? Ani jeden ani drugi mu nie pomoże, a z pierwszego można chociaż zrobić dobrą kiełbasę. Kiedy to sobie uzmysłowi, wejdzie na wyższy lewel. Na wyższy szczebel drabiny EWF. Bo na pewno ma ambicję, ale on zarówno jak i Ieshige ma kajdany, które splatają jego ręce uniemożliwiając rozwój. To jest chore. Co z tymi ludźmi się dzieje? Dlaczego nie mogę walczyć z jakimś ułożonym chrześcijaninem? Dlaczego ciągle wystawiają przeciw mnie wykolejeńców? Chyba jestem wybrany przez Boga, żeby ratować upadłych. Życie Nalepa już uratowałem. Teraz uratuję życie Vegarda, a zniszczę życie, a raczej egzystencję Ieshige, bo to co on doświadcza to nie życie. Żyć może człowiek. W imię Boga!

 

Rbk wstaje i wychodzi. W drzwiach jeszcze raz się żegna. Wsiada do limuzyny, która przez cały czas tam stała. A kamera w ostatnim ujęciu pokazuje kościół od samego dołu, przez drzwi, piękne różnokolorowe witraże, po monumentalny krzyż stojący na najwyższej z wież.

 

Patrircha dał nadzieję Reebokowi. Dał mu siłę tak potrzebną w walce z siłami

nieczystymi. Teraz jest w stanie w imię Boga pokonać swoich przeciwników. W

imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nathan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...