Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Hell in a Cell 2009 [SPOILERY!!!]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ustawienie karty miało po części sens. Motywem przewodnim miały być walki HIAC, więc WWE wymyśliło, że takie walki będą na początku, w środku i na końcu karty. Bezsensu jest za to ustawienie samych walk... Wg. mnie D-X vs Legacy powinno być na samym początku, potem walki: Drew vs R-Truth, o pasy TT, walka div, następnie dugi ME i zostawiłbym walke o WWE, potem walki o US i IC a na samym końcu Taker vs CM Punk. Takie ustawienie karty miałoby sens gdyby walki były na całkiem innym poziomie niż były (mam tu na myśli przede wszystkim bardzo krótką walkę o WHC...).

 

Co do samych walk:

Zawiodła mnie jak już mówiłem krótka walka o WHC. Widziałem newsy, ale to nie powód do tego, żeby na tym musiało ucierpieć widowisko...

Dużym zaskoczeniem jest dla mnie to, że Kofi nadal jest mistrzem, bo mistrzem jest długo, a jego panowanie jest strasznie mdłe. Po za tym liczyłem na walke Miz vs Morrison na BR co miałoby sens (dawni partnerzy, a teraz mistrzowie II stopnia w swoich brandach).

Innym dużym zaskoczeniem jest dla mnie kolejne panowanie Ortona... w tym roku został już 3 raz mistrzem WWE :/, a sami wiemy jak te jego title reginy wyglądają....

Na plus walki Dx vs Legacy, o TT i o IC.

Reszta taka sobie....

 

Ogólnie gala mi się podobała, lepsza niż Breaking Point, teraz czekam jeszcze na PPV TLC i wtedy będę mogł ocenić która z tych 3 gimmickowych PPV była najlepsza.

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg

  • Odpowiedzi 192
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Fracek

    17

  • -Raven-

    16

  • B4K4

    13

  • Domio

    11

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  599
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  13.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Tak sobie myśle nad walką DX vs Legacy. Co ta walka właściwie pokazała ?

Czy to znaczy, że Legacy jest na tyle słabe, że nie mogą wygrać, walcząc w Handicap Matchu ?

 

Wygląda na to, że na następnym PPV, Bragging Rights, będą walki RAW vs SD, ale nie będzie się to tyczyło Title Matchy. Bragging Rights już za 3 tygodnie, a Cena i Punk mają walkę rewanżową, więc trochę mało czasu na nowe feudy.


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Tak sobie myśle nad walką DX vs Legacy. Co ta walka właściwie pokazała ?

Czy to znaczy, że Legacy jest na tyle słabe, że nie mogą wygrać, walcząc w Handicap Matchu ?

 

Nie zrozumiałeś historii, którą miał opowiedzieć ten pojedynek (ani też jego psychologii). Zajebiście zabookowana walka. Legacy przegrali przez swoją arogancję (a nie to, że są gorsi), bo mogli 100 razy wykończyć Michaelsa a czuli się tak pewnie, że zamiast go przypiąć - postanowili się nim pobawić (i popastwić nad nim), co dało czas Tryplowi na kontratak. Po tak zabookowanej walce dla zwykłego marka wygląda to w ten sposób, że Legacy jest w stanie na luzie skroić dupę DX (bo mogło spokojnie to zrobić w tym pojedynku i to na oczach bezsilnego Huntera), ale gubi ich jeszcze brak doświadczenia i młodzińcza fantazja a nie to, że są "zbyt słabi".

Ten pojedynek, pomimo że przegrany, po raz kolejny zajebiście wypromował DiBiase'go i Rhodes'a.

 

Więcej odnośnie całego PPV postaram się skrobnąć jutro.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

CAła gala obejrzana więc wypadałoby skrobnąc jakies wrażenia z tego ppv

Walka o mistrzostwo wagi ciężkiej

Undertaker wymiata, Punk jest rzucany niczym szmata. Pierwsza walka to dla Punka masakra- tak chyba można w skrócie określić tę rywalizacje. Dobrze że publika coś tam krzyczała, bo inaczej jakoś bym nie zwrócił uwagi, że to jest walka o tytuł, w dodatku między tak teoretycznie dobrymi przeciwnikami. Podobała mi się jednak taktyka CM polegająca na osłabianiu nóg przeciwnika, dobrze zrobił suicide dive i wejście z kolanka kiedy Demon opierał sie o narożnik poza ringiem. Kontra ataku Punka w the Last Ride ukazała moc Phenomena, później było już pozamiatane. Słabo ta walka została napisana (ale już wiem dlaczego) no i tylko I krzeslo w użyciu- bieda!. Undertaker potrafi zrobić lepsze piekło w klatce, a tutaj dostaliśmy jakis taki półemocjonalny półprodukt.

 

Walka o pasi interkontynentalny

Na to czekałem! Początek był trochę nudny, taki klasycznie zapaśniczy lecz dalej się działo! Ziggler według mnie niesamowicie może zostać teraz wypromowany, pokazał się w tej walce z jak najlepszej strony. Dziwna była tylko kontra jednego dropkicka w wykonaniu Zigglera (jesli ktoś pamięta walkę, to wie chyba o co mi chodzi). Z kolei po German suplexie widac było naradę wrestlerów, co dalej robić :P Przez ta walkę niemalże wbiłem sie w ekran, no ale 3 próba starship pain zrobiła swoje i mistrz sie obronił. Oby ten feud jeszcze trochę potrwał, gdyż lubie na nich patrzeć w ringu.

 

Mistrzosta tag teamów

czyli dwóch koksów przeciwko ważniakom w garniturkach. Ubawiła mnie oczywiście ,,ambicja" Reya i wystawienie sie przeciwko Showowi, który łapał jego główke jak piłkę tenisową (no ale marki wierzą w pana 619, jakiś on dobry i waleczny :twisted: ) Teraz bez kpin, walka jakoś wyglądała i tu trochę się zdziwiłem. Było ściąganie maski, 2 finishery bez przypięcia, powtórka z czasów WCW i Giant Killera REya :) . A sama końcówka dawała mi do myślenia, że to face wygrają tą rywalizacje. 619 w tył głowy Paula, spear Zwierzaka na 2 przeciwników...myslałem że to znak, że Wright nie sprzeda już żadnemu przeciwnikowi w zamieszaniu BUŁY na ryj i pasy zmienią właścicieli. Ale nieee, była doslownie BUŁA NA RYJ.....a Mysterio :twisted: Czyli standart, że big tak kończy pojedynek.

a przepraszam, czy pamięta ktoś, czy w tym roku Y2J trafił z Lionsaultem? :lol: :lol: (no tak sie pytam)

 

Walka o pas WWE

czyli walka w którym może powalic kreacja aktorska Ortona, Ceny, niekoniecznie ich wyczyny w ringu. Publika dobrze reagowała- Cena Sucks!! źle reagowała na U can't se me a John nie miał tegiej miny. Nie wiem, czy sie tym przejmował czy nie podobało mu się, że musiał jobbnąć. A kick out po Attitude Adjustment wprawił mnie w stan przedzawaowy! był numer z sędzia, bylo RKO lecz też był wybicie się, coś nieprawdopodobnego!! :P I wyszło na to, że Żmija zadusiła i wykończyła mistrza.

 

R- Truth vs DRew MCIntyre

Walka przyzwoita, w końcu zmierzyli się w ringu ale fajerwerków czy szału nie było.

 

Walka o mistrzostwo Stanów Zjednoczonych

Pojedynek mlodych wilczków z gwiazdorskiego RAW, początkowa współpraca cwaniaczków przeciwko biednemu Kofiemu :cry: :cry: ( :P :lol: :P ). Mistrz pozostał na szczycie, no między innymi chyba dlatego że z tej 3 pokazał sie najlepiej. No i wykonał 2 razy swój finisher, a tamci tylko raz, czyli za mało frajerzy!!! :twisted: :twisted:

 

DX vs Legacy

Ambicja i agresja młodychdoprowadziła do oklepanego w WWE mtywu- facewe DX w jakis sposób jest rozbite w pojedynku i HBK jest chłopcem do bicia, ale the Game wraca, robi 3 wyuczone akcje i Dx wygrywa. Młodzi zostali wypromowani, starzy duzo nie pokazali ale w tej walce było tyle emocji, że ten feud jest naładowany napięciami pomiędzy poszczególnymi zawodnikami do tego stopnia, że jescze chyba starczy najakis czas.

 

PPV słabe, gdyż nie było żadnego piekła!!!

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  151
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na wstępie muszę powiedzieć ze to była (według mnie) najgorsza gala jaką oglądałem (nie tylko z WWE) najbardziej rozśmieszyło mnie "piekło" bez krwi

nie rozumiem polityki WWE, przecież już nawet Cena zbiera heel (?) heat a to dopiero początek jeśli WWE czegoś nie naprawi to będzie coraz mniejsza oglądalność i nie dziwie się temu.

 

Co do klotni takera z Punkiem to chyba najbardziej chodziło o dumę Johna który uważa sie jak i caly CT za wielką gwiazde a w umiejętnościach do pięt nie dorasta punk'owi (chociaz punka nie zabardzo lubie ale za to mam do niego szacun, nie to co do megawypushowanego terminatora)

 

Kolejną sprawą jest teki jakby to powiedziec zniszczenie calej otoczki wokol punt kicka ktory wszystkich po kolei wysylal do szpitala ... a tu Jasiek sobie wstaje jakby nigdy nic ( naprawde to jeszcze myslalem ze dogoni ortona i mu nawali... bezsens )

 

nastepny do skrytykowania jest pomysl z pushowaniem naprawde przecietnego McNtyre'a (czy jakos tak) ktory na micu i na ringu jest slaby i raczej przyszlosci dla niego nie wroze i tak sie zastanawiam dlaczego taki Low Ki nie mial takiego startu jak on ? i dlaczego siedzial w rozwojowce ? widzialbym tez w takiej roli Danielsona ktory by napewno przyciagnal do WWE starych wyjadaczy ale nie tego przecietniaka !! sorry ze sie tak angazuje ale to co sie dzieje w WWE jest poprostu straszne

 

Nie opisuje po kolei walk bo nie ogladalem 2 ostatnich ale patrząc na booking walk wczesniejszych wielkiego cudu nie wyobrazam sobie

9118604194b92af51af97c.jpg


  • Posty:  728
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejną sprawą jest teki jakby to powiedziec zniszczenie calej otoczki wokol punt kicka ktory wszystkich po kolei wysylal do szpitala ... a tu Jasiek sobie wstaje jakby nigdy nic ( naprawde to jeszcze myslalem ze dogoni ortona i mu nawali... bezsens )

 

moim zdaniem troche sie mylisz

 

Zauważ że gdy ofiara lądowała w szpitalu wyglądało to tak że Orton brał ogromny rozbieg prawie z 2 końca ringu przed kopnięciem

 

Natomiast cena dostał z bliska, rozbiegu prawie nie było lub był ale niewielki

 

wniosek jest taki że cena został tylko ogłuszony ale nie kontuzjowany tak jak inni bo siła ciosu była mniejsza

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w żadnym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów,bez podawania przyczyny.

15526227894b75c90031222.gif


  • Posty:  338
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala była dosyć słaba.

 

CM Punk vs Undertaker

Walka, jak dla mnie nie była zbytnią ciekawością.

Żałuję że nie wyszli na górę klatki.

Żadnego piekła nie było...

Słaba walka.

Nie było za dużo fajnych akcji.

 

 

Kofi Kingston vs Jack Swagger vs The Miz

 

Kolejna słabsza walka.

Kofi najładniej pokazywał się w tym meczu.

Ma z tej trójki najlepszą formę.

Co prawda, nie przewidywałem ze Kofi obroni pas, ale po tej walce widzę że pas mu się należy za szczytową formę.

 

 

Big Show & Y2J vs Batista & Rey Mysterio

 

Myślałem że wygrają Batista & Rey, ale z tego co widziałem, to Rey nie miał z Big Showem żadnych szans.

Ray skakał z lin na Showa, a ten go łapał jak lalkę i rzucał o matę :lol:

Lecz i tak walka była troszeczkę lepsza.

 

 

Randy Orton vs John Cena

 

Kolejna walka "w piekle", lecz w której piekła nie było :(

Znowu nie weszli na klatkę.

Walka było jedną z lepszych, i dobrze że do walk już się nie wbijają Legacy.

Orton ładnie "władał" krzesełkiem :lol:

W tym RKO, które Orton zrobił było coś dobrego.

Wyskoczył wysoko i tak ładnie jak robił to kiedyś :)

Bardzo mi się to podobało.

 

 

R - Truth vs Drew

 

Reakcja publiczności była trochę lepsza niż w walkach Kane vs TGK.

Liczyłem na R - Trutha, ale Drew wygrał.

Nie za bardzo chciało mi się oglądać tą walkę :???:

 

 

DX vs Legacy

 

Walka była jedna z lepszych walk i chyba najbardziej mi się podobała z tej gali, bo WWE wypromowało Legacy i bardzo ładnie się w tej walce podobali.

Marzy mi się że Cody i Ted odejdą od Ortona, bo będą sądzili że już mają lepszą formę i nie potrzebują Ortona.

Ale, kurde, znowu nie było wejścia na klatkę!!!

Może i było wyjście obok publiki, (jak to zazwyczaj w walkach DX vs Legacy) nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia.

Już któryś raz obserwuję walki DX vs Legacy i to HBK ciągle dostaje łomot, bo HHH jest gdzieś ogłuszony, a później dochodzi do siebie i idzie pomóc Michaelsowi, i wygrywają walkę.

DX porobiło nawet kilka fajnych akcji, gdy w klatce był tylko Cody, a Ted był za klatką.

Legacy miało parę takich momentów, w których mogliby wygrać tą walkę, ale jak scenariusz to scenariusz :?

 

To PPV było jednym ze słabszych PPV w tym roku :sad:

Wszędzie był napisane że to będzie piekło, a nic takiego nie było.

Mogła by sie nawet chociaż raz krewka "polać" ale niestety :(

Moja ocena tej gali to 2.5/10

"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" - św. Augustyn

"Wygrywaj bez pychy, przegrywaj bez urazy" - Bruce Lee

10861356394f75dafac0290.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Taker vs. Punk - kiedy zobaczyłem tą walkę jako opener pomyślałem z biegu (i sądzę, że nie tylko ja): "dooobra Vince, bujać to my, ale nie nas! Pewnie będziemy mieli szybkie zwycięstwo Takera w pierwszej walce i jeszcze na tym samym PPV - rewanż w którym tytuł odzyska Punk, podobnie jak było to podczas feudu Trypla z Ortonem":)))

Co do samej walki, to nie było tu żadnych fajerwerków (a przyznam, że bardzo się na nią nastawiłem), ot taki średniak w którym dominował Grabarz, Punk miał momenty w których próbował się odgryzać, ale suma summarum - zgodnie z planem tytuł po dość krótkiej walce zdobył Calaway. Spoko, myślałem sobie, przecież i tak na tym samym show bankowo będzie między nimi rewanż! Któż mógł wówczas przypuszczać (specjalnie nie czytałem wcześniej żadnych spoilerów ani też przecieków), że ta walka to miała być kara dla CM'a za "niewłaściwe zachowanie" podczas wizyty WWE w Hiszpanii?

Z punktu widzenia już "po całym PPV" - była to dość słaba walka, bez żadnej większej dramaturgii ani emocjonujących zmian przewag. Totalnie zmarnowany potencjał pojedynku. Szkoda, że chcąc ukarać Punka, Vince ukarał fanów.

 

2. Morrison vs. Ziggler - myślę, że ta walka może się części osób nie spodobać, bo panowie przygotowali dość techniczny pojedynek, przez co pojedynek stracił trochę na szybkości. Mnie jednak się podobało. Dało się wyczuć solidny booking, bo pomimo wygranej John'a, to Ziggi mocniej "cisnął" i sprawił ogromne problemy obecnemu mistrzowi.

W walce było wszystko co potrzeba - kulanki na glebie (ja tam lubię takie techniczne elementy walki), spoty, kontry, zmiany przewag, dramaturgia. Pomimo, że sądzę iż Dolph'a z Morrisonem stać na jeszcze lepszy pojedynek, to ta walka i tak mi się podobała i stosunkowo - była dla mnie chyba najlepszym pojedynkiem tego PPV (przynajmniej pod względem "ringowym").

 

3. Mickie vs. Alicia - powiem tak, Fox jest kiepska i nie powinna w ogóle dostać title shot'a. Na szczęście walkę poprowadziła Mickie (która jak zwykle w ringu daje radę!), elementy z dominacją Fox były w znacznej mniejszości a sama walka nie trwala zbyt długo - dlatego też, pojedynek ten dało się jakoś obejrzeć bez przewijania:)

 

4. Batista i Rey vs. Show i Jericho - to chyba pierwsza walka tagu Chrisa i Big'a, która mi się nawet podobała. Ogromna zasługa jest tutaj Rey'a, który świetnie prowadził pojedynek zarówno z Y2J'em w ringu (to akurat żaden problem) jak i z Show'em (a to już jest imponujące!).

W ringu cały czas coś się działo, Batisty nie było zbyt wiele (alleluja!), Showa koncertowo prowadził Mysterio i świetnie mu to wychodziło a Jericho jak zwykle trzymał poziom. Wszystko to dało całkiem niezły (jak na te teamy) pojedynek, który na dokładkę heelowie wygrali w końcu (to ciągłe kantowanie w końcówkach zaczęło być już męczące) czysto. Myślałem, że będzie to knot a wyszła całkiem przyzwoita walka. Zdecydowanie na plus tego PPV.

 

5. Cena vs. Orton - pozycja tej walki na karcie tylko potwierdziła moje przypuszczenia (spryciarz z tego Vince'a, nie?:), że w main evencie będziemy mieli rewanż Punka z Grabarzem:))) Sama walka dość siermiężnie się rozkręcała, ale od połowy zaczęło być już zdecydowanie ciekawiej a sam finisz mógł mocno zaskoczyć (kto bowiem mógł przypuszczać, że Jasiek straci pas po miesiącu i to na korzyść poprzedniego mistrza?).

Pod względem ringowym nie było tu może fajerwerków, ale walka nadrabiała to nienajgorszym bookingiem i dramatyczną końcówką (omal nie spadłem z kanapy jak Orton walnął "czystego" - próba pinu bez żadnej zwłoki - kick outa, po FU).

Moje ogólne wrażenia po starciu były całkiem pozytywne, bo McMachon zaskoczył po raz kolejny (czyste zajobbowanie Jaśka w Heel In A Cell??? Niesamowite!) a Orton, pomimo swojego spowolnionego ostatnio stylu walki (więcej spacerów po ringu i groźnych min, niż samych akcji), zapewnił oglądającym całkiem niezłe emocje w końcówce.

Niezbyt cieszy mnie powrót pasa do Randy'ego (bo mistrzem był wg mnie bardzo słabym), ale niezbadane są wyroki McMachonowskie:)))

 

6. Kingston vs. Miz vs. Swagger - do tej walki mam największy żal, bo zabił ją (przewidywał to ktoś zresztą już wcześniej w tym temacie) głupi booking, który pozwolił zabłysnąć tylko mistrzowi a "młodym" nie dał pokazać zbyt wiele. Pojedynek ten miał potencjał aby skraść show a stał się zwykłą popierdółką, którą od biedy można było obejrzeć jednym okiem. Kofi jak zwykle dawał radę i znowu zaskakująco udało mu się obronić tytuł (akurat zaskoczenie jest tu na plus, bo od jakichś 2-3 PPV w ciemno obstawiam, że najbardziej niedoceniany przez Vince'a mistrz, straci w końcu swój pas). Duuużym błędem było to, że bookerzy nie pozwolili "pokazać się" bardziej Miz'owi (choć ten akurat miał kilka momentów) i Swaggerowi (totalnie chujowo zabookowana postać w tym starciu), bo skoro to oni mieli jobnąć, to przynajmniej (skoro McMachon ma odnośnie nich większe plany) nie powinni tanio sprzedać skóry.

Reasumując - walka może i nie była ringowo jakaś tragiczna, ale przez to jak została okaleczona pod kątem bookingu - jest dla mnie zdecydowanie in minus na tym PPV!

 

7. Drew McIntyre vs. R-Truth - ta walka w ogóle nie powinna się znaleźć na PPV a jak już, to maksymalnie w pre-show. Jak dla mnie, to "nowy szkocki nabytek" nic ciekawego nie pokazał. Ani nie jest za specjalny ringowo ani też jakoś zajebiście zbudowany (wysoki z niego koleś i może trochę masy mięśniopwej ma, ale słabo jak na WWE jest to wszystko wyrzeźbione). Na dokładkę dali facetowi słabiutki finisher, bo kończyć dzisiaj po Double Arm DDT (nawet Foley'owi rzadko udaje się po tym kogoś spinować) to mogą conajwyżej Divy.

Ogólnie - słaba walka i kiepski debiut McIntyre'a. Nie wróżę mu kariery u Vince'a jeśli nie polepszy ring-skillsów i jakości swojej muskulatury.

 

P.S. Czy tylko mi momentami koleś z gęby przypominał długowłosą wersję Orlando Bloom'a?:)))

 

8. DX vs Legacy - już na starcie rzuciłem okiem na zegarek i stwierdziłem, że ta walka zbyt długo nie potrwa, bo musi przecież jeszcze być rewanż Takera z Punkiem...:)))

Sam pojedynek, choć nie był zachwycający ringowo, był pokazem tego jak świetnie można zabookować walkę. Starcie miało opowiedzieć pewną historię i doskonale mu się to udało. Legacy zawalczyli fenomenalnie (pod kontem bookingu, of course), bo mieli skuteczną strategię i bezlitośnie ją wdrażali w życie. Pomysł na zaatakowanie DX przed gongiem, wyeliminowanie Trypla i zamknięcie się w klatce z ledwo stojącym na nogach Michaelsem - konkretny.

I nie jest tu ważne to, że w ostatecznym rozrachunku "młodzi" przegrali, ponieważ zmoczyli oni wyłącznie przez swoją arogancję (a nie dlatego, że byli gorsi). Booking walki jasno pokazywał, że Legacy mogli 100 razy wykończyć Michaelsa a ponieśli porażkę tylko dlatego, bo poczuli się tak pewnie, że zamiast przypiąć HBK'a - postanowili się nim pobawić (i popastwić nad nim), co dało czas Tryplowi na kontratak.

Po takim bookingu, dla zwykłego marka wygląda to w ten sposób, że Legacy jest w stanie spokojnie skroić dupę DX (bo mogło na luzie to zrobić w tym pojedynku i to na oczach bezsilnego Huntera) i to w TAKIEJ (któż z marków dawał im w tym pojedynku jakiekolwiek szanse?) walce jak HIAC, ale gubi ich jeszcze brak doświadczenia i młodzińcza fantazja a nie to, że są "zbyt słabi".

Bardzo dobry main event i świetnie zatuszowane (bookersko) niedociągnięcia ringowe. DX wygrało tą walkę (marki mogą się cieszyć) a Legacy jej "nie przegrało", bo pomimo porażki - "młodzi" zajebiście się wypromowali na tym pojedynku i udowodnili, że mając odpowiednią strategię, młodzińczy głód wygranej oraz doskonale współpracując ze sobą - są na dzień dzisiejszy w stanie pokonać każdy tag team w WWE.

 

No i nie doczekałem się rewanżu Grabarza z Punkiem na tym PPV...:))) Pod kątem tego stwierdzam, że błędem było tak szybkie odebranie tytułu CM'owi (po tym całym wypromowaniu), tym bardziej że nie zrobił w sumie nic tak strasznego (to, że ośmielił się nie zgodzić z Takerem w kwestii "ciuchów" i odniósł sytuację do Ceny - nie czyni z niego jakiegoś buntownika) aby zmarnować te wszystkie miesiące push'owania jego postaci. Jednak Taker z pasem to także całkiem przyjemna opcja. Szkoda tylko, że zdobył go po tak słabym, jak na tych wrestlerów, pojedynku.

 

Reasumując - całkiem niezłe było to PPV i pomimo kilku niedociągnięć (rozczarowująca walka Takera z Punkiem w openerze oraz dość słaby pojedynek o pas US), całość się w miarę broniła. Było i zaskakująco (brak rewanżu uczestników openera jeszcze na tym samym PPV, czego byłem normalnie pewny! Czyste zajobowanie Ceny w walce tej klasy co HIAC) i nieźle pod względem ring-skillsów (Morrison vs. Ziggler) oraz pomysłowo pod względem bookingu (DX vs. Legacy). Można by się było przyczepić do nienajlepszej walki Pań, czy debiutu na PPV McIntyre'a, ale najważniejsze dla mnie jest to, że po skończeniu seansu z HIAC, byłem z niego w miarę zadowolony, pod kątem całokształtu. Oczywiście Heel In A Cell nie stanie się kandydatem do PPV roku, ale mimo wszystko było to całkiem solidne show, które zapewniło mi 3 godziny nienajgorszej rozrywki.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Undertaker vs CM Punk ©

 

Pierwszy raz spotykam się z sytuacją że walka z udziałem Grabarza otwiera PPV ;)

Co do samej walki: szkoda że zostało wykorzystane tylko jedno krzesło, żadnych nearfalli...

Gdyby chociaż była jedna próba pinu przy której Punk by się wybił to uwiarygodniłoby to Punka jako posiadacza pasa Mistrza Świata a tak to mieliśmy praktycznie squash w wykonaniu Takera...

Kiepsko zabookowana walka mimo że zakończona zwycięstwem Grabarza (jedyny dla mnie plus :D ) ...

 

2. Morrison © vs Ziggler

Walka zdecydowanie lepsza od pasztetu zaserwowanego na otwarcie PPV...

Desperackie próby pinów Ziggiego i jego miny po nearfallach mnie powalały :D

Na Bragging Rights liczę na powtórkę :D

 

3. Div nie oglądałem

 

4. Jericho & Big Show © vs Rey & Drewniak

Sam udział Animala w tym pojedynku przyprawiał mnie o gęsią skórkę na plecach...

Całe szczęście nie miałem "przyjemności" często oglądać go w ringu za co dziękuję McMahonowi że oszczędził mi tego widoku ;)

Jak zwykle Big Show kończy w swoim stylu KO Punchem ;/

Może panowie bookerzy już czas wymyślić jakąś nową końcówkę a nie powielać schematy??

 

5. John Cena © vs Randy Orton

Który to już z rzędu ich pojedynek?

To się już robi nudne jak flaki z olejem...

Jedyne co zapamiętałem z tego meczu to spory heat dla Ceny :D

Zaskoczyli mnie z tą zmianą champa ;)

Ciekawe jak długi przygotowali dla Randiego Title run...

 

6. Kingston © vs Swagger vs The Miz

Było w tej walce trochę dramaturgii bo byłem przekonany że Jamajczyk nie obroni pasa...

Miz ze Swaggerem oczywiście jak na heeli przystało zaowocowali współpracą ;) Już myślałem że rodzi nam się nowy Tag Team :twisted:

Końcówka strasznie nerwowa... Aż tu nagle Kofi wyskakuje z Trouble In Paradise i po sprawie...

 

7. R-Truth vs Drew Mcintyre

 

Jak dla mnie to walka powinna być na tygodniówce a nie na PPV, bo co można pokazać jak pojedynek trwa 5-6 minut?

 

8. DX vs Legacy

 

Jak dla mnie najlepsza walka na tym PPV.

Bardzo ciekawie rozwiązali przebieg walki, najpierw zadyma wokół klatki potem oklep Trypla i zamknięcie Shawna w klatce :D

Jak Hunter wyszedł to myślałem że poszedł wcisnąć przełącznik podnoszący klatkę a tu naraz przecinak do łańcucha...

A potem to już z górki Pedegree, SCM+ Slagehammer- pin...

 

Cóż powiedzieć względem podsumowania:

Najbardziej rozczarowała walka o WHC (za krótka)

Walka Kilingsa z Mcintyrem to dla mnie jedno wielkie nieporozumienie...

Nie mogli bookerzy wepchnąć tę walkę na tego tygodniowy SmackDown!, tylko od razu wpychać na chama na PPV?

A po za tym czemu ta walka była wyżej w karcie niż walka o pasy?

Ktoś w WWE od układania karty ma nie po kolei w głowie...


  • Posty:  580
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

1. Undertaker vs CM Punk ©

 

 

Gdyby chociaż była jedna próba pinu przy której Punk by się wybił to uwiarygodniłoby to Punka jako posiadacza pasa Mistrza Świata a tak to mieliśmy praktycznie squash w wykonaniu Takera...

 

Punk wybił się po Last Ride, ale rzeczywiście walka żenada i po co Teddy odbanował Hell's Gate skoro i tak nie były w użyciu.

Retired?

174471322253443c3b65b19.jpg


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wygląda na to, że jestem w znakomitej mniejszości, kibicując Drew McIntyre'owi. Owszem, jeszcze szczególnych umiejętności ringowych nie pokazał, ale niczym nie odstaje pod tym względem od ulubieńca forum, Ortona. Ma jednak nad nim gigantyczną przewagę: jest nowy. Ma wygląd main eventera. Chris Jericho czy Christian prezentują się przy nim jak komputerowe nerdy przy misterze universum. Co do gadki, Drew jest niedoceniany. Jeszcze musi się nauczyć timingu i odgrywania szerszej gamy emocji, ale już teraz akcent daje mu pewną dozę oryginalności. To jeszcze młody chłopak i wciąż się rozwija. I ze względu na ten potencjał jest pushowany. I wcale nie dostał aż tak dużo na starcie. Pokonał mało respektowanego w WWE R-Trutha, na podrzędnym PPV. Lesnar, Cena, ci to mieli wejścia smoka. Jak na razie wprowadzanie Drew do federacji odbywa się w sposób wyważony. Koleś naprawdę ma coś w sobie i jestem ciekawy co z niego będzie. Jeżeli ktoś myśli że talent od razu przy debiucie eksploduje w pełnej krasie to niech pierdolnie się w łeb. Najlepsze przykłady to Rock (Rocky Maivia lol), Austin (już w ECW miał dosyć ostry gimmick, ale swoje apogeum osiągnął dopiero kilka lat później), Edge (10 lat temu jego proma były mocno przeciętne, obecnie ma najlepszą nawijkę w main streamie).

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  104
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wygląda na to, że jestem w znakomitej mniejszości, kibicując Drew McIntyre'owi

 

To dosyć dobre stwierdzenie, bo ja również chciałbym żeby coś z niego "wyrosło". Może nie jest jakiś szczególny ni w ringu ni w micu, ale ma to coś. Czepianie się jego finisher'a to szukanie dziury w całym. Co złego jest w lekko podrasowanym Double Arm DDT? Wygląda fajnie i efektownie a impact rzeczywisty ma wiekszy niż większość finisherów w WWE w tej chwili. Poza tym jak to powiedział mój poprzednik, Drew ma wygląd. Jest b. przystojny (o ile mogę to ocenić jako facet) a to raczej ważne w entertainmencie nie :) ? Tyle ode mnie w sumie, mało to konstruktywne było i rozwijające temat ale musiał to powiedzieć :)

"Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się" - Mistrz Andrzej Sapkowski

 

http://www.zanimnapiszesz.info/

14969654294ab3f35f76bea.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Czepianie się jego finisher'a to szukanie dziury w całym. Co złego jest w lekko podrasowanym Double Arm DDT?

 

To, że jest to old school'owa akcja, po której już nikt dzisiaj (z młodszych stażem wrestlerów) nie kończy walk (ponieważ tego typu zagrania są nagminnie stosowane w walkach jako standardowa akcja a nie finisher). A co złego jest w kończeniu dzisiaj walk przez Leg Drop, albo Figur Four Leg Lock? :D

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  124
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Punk wybił się po Last Ride, ale rzeczywiście walka żenada i po co Teddy odbanował Hell's Gate skoro i tak nie były w użyciu.

 

Masz racje wielka afera z odbanowaniem HG a tu nawet sie nie pojawiło ani razu dziwne te wwe :sad:

RAW IS WAR

11525856144aeac13cbddce.jpg


  • Posty:  104
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A co złego jest w kończeniu dzisiaj walk przez Leg Drop, albo Figur Four Leg Lock?

 

Nic. Matt Hardy jeszcze niedawno kończył od czasu do czasu Leg dropem (z narożnika to z narożnika ale kończył). A figure 4 leg lock to jeden z fajniejszych sub finisherów jakie kiedykolwiek istniały:)

 

Kto używa jej jako standardową akcję? BO nie orientuję na ten moment.

Można to porównać do tego jak w jednym temacie starałeś się ukazać potęgę Sweet Chin Music (akcja wykonywana przez wielu wrestlerów ale tylko przez HBK jako finisher). Pisałeś jak to budowało się zaufanie wszystkich do tego finishera i jak w oczach marków pojawia się obraz ćwiczącego do oporu HBK niszczącego ceglane mórki kopnięciem^^ Nie chcę Cię tu poniżać tylko udowodnić jak zwykła akcja może być komuś innemu finisherem. Skąd wiesz że Drew nie latał po imprezach i nie sprzedawał wszystkim Double arm DDT (wiem debilny przykład :lol: )

"Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się" - Mistrz Andrzej Sapkowski

 

http://www.zanimnapiszesz.info/

14969654294ab3f35f76bea.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Bronson Reed doznał kontuzji podczas odcinka Raw. Reed wystąpił w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, walcząc o ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark, po czym wyszedł z ringu. Tam zajęli się nim lekarze WWE, a on pokazał znak „X”. Walka toczyła się dalej bez niego, a zwyciężył Jey Uso, przypinając Americano po frog splashu. Ten upadek Bronsona Reeda, w któ
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan 23 lutego All Japan Pro-Wrestling zorganizowało finałową galę touru EXCITE SERIES 2026 w Ota City General Gymnasium. AJPW podało frekwencję na poziomie 2237 osób. Na karcie znalazły się trzy walki o pasy oraz długo wyczekiwany powrót Rei Saito po kontuzji. Głównym daniem była obrona AJPW Triple Crown Title, w której Kento Miyahara zmierzył się z Jun Saito w ramach piątej obrony pasa. Miyahara pokonał Saito dokładnie pięć miesięcy wcześniej, 23 września 2025 roku, rozpoczyna
    • Grok
      Ostatni odcinek WWE Raw przed nadchodzącym Elimination Chamber odbędzie się dziś w State Farm Arena w Atlancie w stanie Georgia. W show zobaczymy hołd dla rodowitego Georgijczyka AJ Stylesa, który przeszedł na emeryturę po porażce z Guntherem na Royal Rumble. Styles nie pojawiał się w TV od tamtego momentu. Dzisiejszy epizod wyłoni ostatnich uczestników Elimination Chamber w meczach triple threat – w męskim i damskim. W męskim zobaczymy Jey Uso, Bronson Reeda i The Original El Grande America
×
×
  • Dodaj nową pozycję...