Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Too much light will kill you - Izzy RP


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ciemność, zwykła, pradawna ciemność – nierozłączny towarzysz najmłodszego z apostołów smutku. Otaczała go i teraz gdy siedział oparty wygodnie o narożnik ringu. Jedynym źródłem światła była świeczka, która pozwalała zobaczyć tylko niewyraźnie twarz Izziego Nilsena. Na tej twarzy nie było emocji – ni smutku, ni radości. Jego wzrok był zimny i niewzruszony. A może tylko taki się wydawał…

 

- Powróciłem w miejsce… moich ponownych narodzin. To tutaj zaczęła się historia młodego wojownika, który przeszedł przez ból, smutek, euforię, łzy zwycięstwa i porażki. Pamiętam jakby to było wczoraj. Hala Ludowa. Wrocław. 23.03.2008. Rookies Battle Royal – odpadłem jako przedostatni. Potem wspinałem się coraz wyżej i wyżej, dołączyłem do apostołów, do EWF, do grona wrestlerów, którzy w tym biznesie coś znaczą. Jednak ten początek, on jest już przeszłością, ta federacja już nie powróci, te chwile, te zwycięstwa – to tylko wspomnienia. Tak jak i moja ostatnia walka. Chwila nieuwagi, Codebreaker i po sprawie. Koniec. Y2J jest teraz dumnym champem. Trudno. Mój czas jeszcze nadejdzie, musi – tak szeptała mi do ucha Luna.

 

- Za niedługo kolejna gala, kolejne wyzwanie, kolejne szanse, oby tym razem nie zostały zmarnowane. Doszły mnie szepty, że moim przeciwnikiem został Johnny Thornpike. To śmieszne jak drogi niektórych ludzi się ze sobą zbiegają. A więc „The Icon” – ikona? Żałosne, że tylko ty tak siebie nazywasz. Okłamujesz samego siebie, dziennie karmiąc swoje wielkie ego. Od dniu twojego debiutu próbujesz sobie wmówić, że jesteś wielki, niepowtarzalny, niezniszczalny, ale w głębi duszy wiesz, że jesteś słaby, że ludzie Cie nigdy nie doceniali, że nie potrafiłeś dotychczas osiągnąć nic, absolutnie nic. To tylko podsyca twój gniew na cały świat, na wszystko i wszystkich. Także na mnie. Twoja arogancka natura cierpi widząc jak taki odmieniec jak ja wciąż wznosi się wyżej i wyżej, gdy ktoś taki jak ty „normalny” człowiek wciąż upada niżej i niżej. Patrzyłeś także kiedy ja i Vaclav pokonaliśmy twoich przyjaciół, dominując ich, nie pozwalając na nic, zadając agonie. Dobrze wiesz, że wszyscy patrzeli wtedy na nich, oni byli wizytówką waszej grupy, a ty? Ty byłeś tylko dodatkiem, nikim ważnym, przystawką. Jak się czujesz, kiedy wiesz, że musisz zmierzyć się z kimś, komu nie dali rady twoi „bracia”? Czy czujesz… strach, który powoduje bezsilność? Który otępia twój umysł i paraliżuje kończyny? Przejrzałem Cię Johnny, przejrzałem tego wyszczekanego młodzieńca. Tak naprawdę jesteś jeszcze zwykłym zagubionym chłopcem. Biedny, mały Thornpike – widziałem twoją ostatnią walkę, wiesz komu zawdzięczasz swój jedyny sukces w niej? Wyeliminowałeś Knifera tylko dlatego, że po walce ze mną nie jest już tym samym człowiekiem. Jest słabszy niż kiedykolwiek – jego psychika pękła jak mydlana bańka – plum… Nie potrafiłeś wygrać z tak łatwymi przeciwnikami, a chcesz mierzyć się ze mną? Widziałem wielu podobnych do Ciebie. Kiedyś pokonałem nawet trzech naraz… i nie uważam tego za spektakularny sukces, ot rozbiłem bandę statystów. Szkoda, że i tym razem przyjdzie mi walczyć z pionkiem, mam nadzieję, że zapewnisz mi choć troszeczkę rozrywki.

 

Tym razem mina Izziego nie jest już beznamiętna. Na twarzy pojawił się wielki, wyrazisty uśmiech,

nieco dziecinny. Nagle na arenie zapaliły się światła, świeczka zgasła. Dopiero teraz widać, że apostoł smutku jest ubrany w mocno podarte jeansy, znoszone adidasy, koszulkę DoS, a na głowie ma zawiązaną czarną bandanę w białe tribale.

 

- Jak to jest wrócić do najlepszych Johnny? Czy wytrzymasz w świecie dużo silniejszych o Ciebie? Czy wystarczą Ci walki o najmniej prestiżowy tytuł w federacji? Tak naprawdę to ja Ciebie tutaj przywitam, przywitam Cie godnie. Bo kiedy nie ogranicza mnie ring – mogę robić wszystko Co mi się żywnie spodoba. Pewnie słyszałeś, że Disciples Of Sorrow, słyną z kreatywności w zadawaniu bólu, agonii. Także i ja dla Ciebie przygotowałem coś specjalnego, coś co urozmaici moje tortury, coś co je zakończy, ogłaszając moje zwycięstwo. Ale ciiii to niespodzianka! Dowiesz się w swoim czasie mój mały, biedny przyjacielu. Dowiesz się w swoim czasie… Jednego możesz być pewny – eutanazji, wyzwolenia – na pewno nie dostaniesz… Bo czeka Cie finałowe cierpienie!

 

Izzy wstaje, opuszcza ring i udaje się na zaplecze. Dochodzi do drzwi na których widnieje jego imię i nazwisko i wchodzi. Powoli mijają minuty, kwadranse… gdy apostoł spokojnie siedział na jednym z fotelów, popijał winko i m.in. patrzył na ostatnią walkę z Y2J. Kiedy ta dobiegła końca na ekranie TV pojawia się zapowiedź walki Toola i Vaclava.

 

- Ostatnio w naszych szeregach sporo się dzieję, znów uciekł, nie uciekli nam nasi prześladowcy, zawsze o krok przed, albo o krok za. Nie chcieli przyjść jako przyjaciele, ani jako wrogowie. Dlatego to my przyjdziemy… jako inkwizycja, by skończyć z tymi gierkami raz na zawsze. W imię wszystkich wyrzutków dokonamy sprawiedliwości, a krew uświęci nasze czyny. Jednak czeka nas jeszcze bratobójcza walka – Tool vs Vaclav. Moi przyjaciele, bracia, mentorzy zmierzą się o szansę na najwyższy laur – pas mistrza świata. Oni na pewno zaatakują, ale ja będę tam, by dopilnować, żeby wygrał lepszy – nie ważne, który to będzie. Wszyscy jesteśmy dziećmi ewangelii zmierzchu, a nasze dłonie prowadzi Luna. Sprawiedliwości stanie się zadość.

 

Nagle zaczyna bić duży ścienny zegar. Wydawane przez niego dźwięki są głębokie i dostojne, wywołując uczucie niepokoju.

 

- To już czas? Sekudny upływają zdecydowanie zbyt szybko jak na mój gust.

 

Młody apostoł wychodzi ze swojej szatni, udaje się do wejścia na halę. Czeka. Rozbrzmiewają pierwsze takty Come As You Are. Krok… a potem ogłuszająca fala heel heatu – Izzy sucks… Izzy sucks… Izzy sucks… Ale jego jak zwykle to nie rusza, powoli, arogancko udaje się na ring, gdzie zabrał z rogu, wcześniej już przygotowany mikrofon. Chciał zacząć mówić ale nie pozwalała mu na to dość liczna publiczność zgromadzona na widowni. Nilsen widząc taki stan rzeczy jeszcze bardziej ich zdenerwował wskakując na narożnik i unosząc powoli rękę w górę, delikatnie się przy tym uśmiechając. Poczekał chwilę, aż ludziom zabraknie tchu, zszedł z narożnika i zaczął mówić:

 

- Witam Wrocław. Jest mi niezmiernie przykro, że musiałem tutaj zawitać. Do was, do każdego pojedynczego fana EWF! Każdego ignoranta, idiotę i gbura! Nawet nie wiecie jak chce mi się rzygać! (heel heat) Niestety, raz na jakiś czas takie wystąpienia są konieczne. Pamiętam jeszcze jak śmialiście się ze mnie dawno, dawno temu, w tej osetyjskiej federacji. Wskazywaliście palcem, obstawiając, że ja jako pierwszy odpadnę. Ale to się nie stało. Moje życie potoczyło się zupełnie inaczej niż myśleliście. Poznałem smak złota, kilka razy byłem od niego oddalony o krok. Ale krok za mało równa się w tym biznesie skokowi… Zresztą co ja wam będę to tłumaczył jak i tak nic nie przejdzie przez wasze egoistyczne głowy. Ulryka właź na ten ring i skończmy ten nędzny spektakl!

 

Nagle kamera pokazuje Ulrykę, która zdyszana (fajki robią swoje) truchta w stronę ringu i wchodzi na niego pod najmniejszą liną.

 

Ulryka – Dobra, uff, dobra, jestem. Może papierosa?

 

Nilsen spogląda na dłoń reporterki i widząc na niej jedną z tanich marek, kiwa głową wyciągając z kieszeni paczkę Lucky Strike, zabierając jednego papierosa.

 

Izzy – Mam swoje (wycedził przez zęby, odpalając fajkę). Może pierwsze pytanie? Chciałbym wynieść się wreszcie z tego zapomnianego przez bogów miejsca… (heel heat)

 

Ulryka – Na Eutanazji, zmierzysz się z Thornpikem. A co potem?

 

Izzy – To doskonała okazja by… Y2J – odebrałeś mi złoto raz, później drugi… jeśli widzisz to, to wiedz iż nie spocznę dopóki nie zabiorę Cię na przejażdżkę po koleinach agoni… Odzyskam to co moje, a na twoim ciele pozostawię blizny upokorzenia, które teraz okalają moje dłonie, nogi, klatkę piersiową i plecy…

 

Ulryka – Czyli znowu pogoń, za pasem Evolution. A kiedy sięgniesz po wyższe cele – Nas Jazzowski, który jest z twojej generacji został na Aborcji FTW Champem – co ty na to?

 

Izzy – Jazzowski mnie nie interesuje, nie wiem jakim cudem wygrał z Toolem, ale zasadą jest, że szczęście ostatnio nam nie dopisuje. Zawsze będzie następna szansa, i kto wie – być może to ja się z nim zmierzę? Nie wiem jakie przeznaczenie mnie teraz czeka. Jest zbyt wiele spraw na wczoraj, które trzeba załatwić.

 

Ulryka – No to jesz…

 

Izzy – Żadnego innego pytania nie będzie. Miał być wywiad i był. A ja… ja idę poszukać człowieka w bieli – kimkolwiek by nie był.

 

Apostoł nie czekał nawet na swoją muzykę, wyślizgnął się z ringu, i wyszedł „przez” publiczność.

 

Ulryka – Yee wolne mam.

 

Ekran powoli, powoli się ściemniał. Na ekranie zdążył jeszcze tylko mignąć napis.

 

„Too much light will kill you”

 

 

 

 

Przez bracika, który pisze magisterke mam trochę ograniczone pole manewru sorry :/

8363302634890420816486.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • damiandziki

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...