Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Bez nazwy.txt - Izzy Nilsen RP


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogień – najpotężniejszy z żywiołów, symbol destrukcji, piekła, agonii, ale również i pasji, zaangażowania. To o nim właśnie myślał Izzy Nilsen siedząc przed ogniskiem na rozległej, leciutko oświetlonej gwiazdami polance. Ubrany w koszulkę Pearl Jam, krótkie, mocno znoszone spodnie jeansowe, oraz mocno rozwalone, czarne trampki. Jego długie włosy spokojnie falowały na wietrze, zupełnie jak płomienie tańczące wokół kręgu ułożonego z kamieni. Twarz bohatera była spokojna, pełna wewnętrznej równowagi, w jego oczach widać było skupienie. Otoczenie było niezwykle spokojne, czasem tylko dało się usłyszeć pohukiwanie sowy czy pisk jakiegoś mniejszego gryzonia. Piękny księżyc coraz wyżej wschodził na nocnym niebie.

 

- Ogień, narzędzie, dzięki któremu zasmakowałem zemsty, mojej osobistej ambrozji. Kiedy ciało Knifera runęło pod naporem siły mojej płomiennej furii doznałem ekstazy. Zwyciężyłem w pierwszej, kto wie, być może najważniejszej bitwie? Pokazałem temu robakowi, gdzie jest jego miejsce. Dostał krwawej wojny, której pragnął tak bardzo, a jednak nie otrzymał sławy, kobiet i satysfakcji o których tak bardzo marzył. Jedyne dary jakie mu dostarczyłem to pot, łzy, rany i krew – jego krew. Dołączył do swojego ukochanego przyjaciela The Pantera. Jego imię na wieczność zostanie zapisane w kronice ofiar ewangelii zmierzchu. Teraźniejszość stała się przeszłością. Wojownik Luny wykonał swoje zadanie – skończył także osobistą misję. Ale czy moje serce doznało spełnienia? Czy moja dusza jest zadowolona? Mimo ponownego sukcesu i przerwaniu władania pecha, tak nie jest. Nadal nie wiemy kto nas prześladuje, mimo pomocy tych wszystkich podejrzanych Koreańczyków. Jednak nie mogę zbytnio przejmować się przyszłością, kiedy goni mnie właśnie teraźniejszość. Los rzucił mnie naprzeciwko kogoś z kim zdążyłem się już zmierzyć. Za pierwszym razem zlekceważyłem go, nie doceniłem jego zapału. Jakże się myliłem! Cukierkowy chłopczyk powrócił w wielkim stylu. Śmieszy mnie, że w świecie EWF – w którym króluje bezprawie, absurd, przemoc i krew znalazła miejsce taka osoba jak ty. Wyglądasz jak bohater, który został narysowany pastelowymi kredkami przez pełne niewinności dzieci. Rycerz z mieczem z czekolady? To żałosne. Może i wygrałeś z Whipedem, ale dla mnie zawsze będziesz tylko naiwnym głupcem. Twoje przepełnienie ideałami, twoja naiwność – to wszystko wzbudza we mnie ogromny wstręt, rzygam tym wszystkim!

 

Płomienie zaczęły powoli słabnąc.

 

- Zobacz, uważasz się za uosobienie słońca, według Ciebie to symbol dobroci, ciepła, moralności, marzeń. Dla mnie to tylko oszustwo, pamiętaj, że to w świetle słonecznym tworzą się największe cienie. Nieskończenie wiele skrzywień czy wydziwi eń. Skąd wiem? Widziałem. Może nawet ty jesteś jednym z nich? Jednym z zaślepionych egoizmem ludzi z lepszych sfer, otoczonych wałem „normalności”, którzy nie chcą mieć z wyrzutkami nic do czynienia. Przez takich ludzi, my, podążający drogą ewangelii zmierzchu staliśmy się „inni”, „gorsi”, „obrzydliwi”. Dziwi Cie skąd w nas taka agresja, skąd nienawiść do świata. To nie nasza wina, my nie urodziliśmy się dla nienawiści, to wy nas stworzyliście, choć nie chcecie o tym pamiętać. Chcielibyście się nas pozbyć, lecz to niemożliwe, zbytnio urośliśmy w siłę. Nie da nas się ot tak wytępić. Powracamy na szczyty Jay. Każdy z nas. A dla mnie ty i kolejny tytuł jest kolejnym czubkiem góry. Pokonałem swoją osobistą nemezis, swojego odwiecznego rywala w pierwszym starciu, zdominowałem, wgniotłem w ziemię. Po moim sercu rozchodzą się fale nadziei i pewności siebie. Wiem, że mogę Cię pokonać. Wierzę w to z całych sił…

 

Słabneły coraz to bardziej.

 

- Zapewne dobrze wiesz, że w ostatnim czasie na tytule Evolution znajdowały się następujące ciągi liter: Izzy Nilsen, Nas Jazzowski i Scotty Whiped. Ale tak naprawdę to ja rozpocząłem rewolucję, pokonując Bubbę wprowadziłem ten tytuł na wyższy level, dzięki mnie zyskał najwięcej prestiżu w całej historii – dlatego teraz walczą o niego najlepsi. Ja, ty, Jazz czy Scotty. Teraz tytuł ten został bez właściciela, nie ozdabia kariery godnego jego noszenia zapaśnika. Ja pragnę to zmienić. Odebrałeś mi jeden z moich tytułów. Nie pozwolę by to samo stało się z moim Evo. Już dwa razy wyślizgnęło mi się z rąk, lecz teraz będzie inaczej, zupełnie inaczej. Nie wiem na jakich warunkach się spotkamy – może to być moje królestwo – wypełnione po brzegi głodnymi krwi pinezkami, ale może być i twoja domena – drabiny, kilka schodków do sukcesu. Przeznaczenie znowu rzuciło nas przeciwko sobie, skrywając przed nami swoje tajemnice równie dobrze jak konfesjonał. Tylko jeden z nas wyjdzie z nagrodą za łzy, krew i pot. Drugi zejdzie pokonany w kakofonii dźwięków sławiących przeciwnika…

 

Ostatnie płomienie dogasły. Polanka pogrążyła się w całkowitej ciemności, ponieważ wcześniej chmury przesłoniły gwiazdy.

 

- Co czujesz kiedy nie ma słońca? Kiedy wszystko jest takie samo? Kiedy nie ma różnic, kiedy… wszystko może Cię dorwać, pobić, zabić. Czujesz strach, kropelki potu, które spływają powoli po twoim karku powodując dreszcze, których nie umiesz powstrzymać. Bezsilność, ponieważ nie wiesz co się może stać za ułamek chwili, jakie niebezpieczeństwo może czyhać oddalone zaledwie o jeden oddech. Beznadziejność – ponieważ nie ma żadnego punktu odniesienia, żadnego źródła światła, absolutnie żadnego optymizmu. Witaj w moim królestwie, jestem jego królem, sędzią i katem. Jestem tu prawem. Twój wyrok jest dla mnie znany od bardzo dawna. To porażka. Prosto i bez tłumaczenia. A na razie mam dosyć tego miejsca. Pora wyruszać.

 

Obraz zaczął się zaciemniać, po czym gwałtownie rozjaśniać. Polanki już nigdzie nie było, za to dostrzec można było gustowne, czarne wnętrze starego Mustanga czwartej generacji. Za kierownicą siedział skupiony najmłodszy apostoł smutku. Wokół rozbrzmiewał kawałek Vultures grupy Offspring.

 

- Aborcja już niedługo Jay. Spotkam się z kimś kto odebrał mi tak wiele rzeczy – złoto, sławę, docenienie, a przede wszystkim część nadziei. Jestem teraz w drodze do Lublina, każdy mój mięsień, każdy nerw jest napięty do granic możliwości. Moje serce jest karmione myślą o twojej krwi, o tym, że znowu będę mógł do niego – źródła życia przycisnąć moje drogie Evo. Moja droga jest dla mnie równie widoczna, jak ta, która jest oświetlana przez reflektory mojego Muscle Car. Wiem, że wiele razy już mówiłem o ścieżce wypełnionej cierniami, jednak jest to uniwersalny topos, który doskonale obrazuje naszą sytuację. I wiesz…

 

Monolog Izziego przerwał nagle głos z radia:

 

- Godzina piętnasta zero zero. Wiadomości EWF. Już za parę godzin odbędzie się kolejne show największej polskiej federacji wrestlingu. Tym razem nie jest to jednak „Wrestlepalooza”, ale widowisko pod tytułem „Aborcja”. Jedną z najciekawszych walk będzie starcie o dotąd nieznanej stypulacji pomiędzy członkiem Disciples Of Sorrow, byłym EWF Tag Team i Evolution Championem – Izzy Nilsenem, a legendą ledder matchy i obecnym EWF Tag Team Championem – YJ2’em. To już drugie spotkanie obu zapaśników. Pierwszy raz zmierzyli się na PPV – „Kwietniowej Anarchii IV”, gdzie w bardzo wyrównanym starciu po sporej pomocy Oscara Knifera górą okazał się Y2J. Teraz także ciężko wytypować zwycięzcę. Izzy Nilsen sporo nauczył się z ostatnich porażek i praktycznie cały czas dominował w swojej poprzedniej walce, którą stoczył z Oscarem Kniferem. Y2J mimo ostatniej porażki z Whipedem, wciąż trzyma dobrą formę i jest na ustach wielu krytyków, którzy typują go na faworyta tej wal…

 

„Cisza”. Wyłączony radioodbiornik. Słychać tylko ryk silnika.

 

- Faworyt? W rywalizacji nie ma czegoś takiego jak faworyt. Od pierwszych dni mojego debiutu spisywano mnie na straty, wróżono karierę chłopca do bicia. Krytycy dali sobie uciąć głowy, że nic w tym biznesie nie osiągnę, już dawno kat powinien zapukać do ich drzwi. W walkach z Bubbą czy Mowerem dawano mi góra dwie, może trzy minuty – tymczasem z grubaskiem wygrałem, a Mower – teraz wielki postrach, eliminator, nie mógł przeciwko mnie zbyt dużo zdziałać. Nie boje się słów ludzi Jay, nigdy się ich nie bałem, choć czasem zdawały się mnie niepokoić. Swoją siłę czerpie w mojej misji, która nakazuje dezynsekcje takich ludzi jak ty! Pustych, żałosnych, hipokrytycznych. Bo właśnie tacy ludzie jak ty za każdym razem próbują mi wmówić, że jestem słaby, że nie potrafię, że bez ich rad i wskazówek nie dam sobie kompletnie rady. Jedyne słowa jakich potrzebuje to te od mojej rodziny. Wszyscy znajdujemy się w niebezpieczeństwie, nawet gdy pomagają nam Ci koreańscy głupcy. W tak trudnych dla apostołów czasach swoją siłę znajdujemy w jedności. Dlatego i ona będzie na tej gali… Spróbujesz dotknąć jej erotomanie, a sam sprawię, że na wieczność zapomnisz o jakimkolwiek dotyku. Możesz spojrzeć, ale jeśli znajdę w twoich oczach pożądanie, osobiście Ci je wydłubie i nimi nakarmię. Alice jest damą. To nie niunia z dyskoteki jakich poznałeś już tak wiele. Głupie panny ze wsi dają się nabrać na twój tani urok, ale świat to nie tylko łatwy seks. Zapamiętaj to – twoje żądze mogą Cie zgubić. Bo wiesz… nie warto wiązać się z szefową. Ale ty się tym nie przejmujesz prawda? Zawsze dopisuje Ci szczęście, w legendarnej walce z Szakalem, w powrocie, a ostatnio pomogło Ci ominąć spotkanie z twoim starym, dobrym znajomym, trzymającym niebezpieczny przedmiot w ręce. Bo widzisz, niektórym tego szczęścia brakuje, a ty uważasz ich za gorszych, za tych którym trzeba pomóc, wyciągnąć dłoń, ale Ci ludzie tego nie chcą, nie pragną tego. To twoje osobiste placebo – co za ironia, że właśnie to ta kapela wykonuje twój theme. Mi zaś towarzyszą dźwięki Nirvany – „Come As You Are” – przyjdź taki jaki jesteś, jako przyjaciel, lub jako wróg. Ale bądź sobą. Nie zmieniaj ludzi, gdy tego nie pragną Jay. Nie udawaj rycerza. Zamknij się i walcz. I ciesz się ciemnością. Dopóki ona nie będzie miała Ciebie dość. Enjoy The Silence.

 

Obraz zmienia się na widok zza Mustanga, który gwałtownie przyspiesza i zanim całkowicie znika nam z oczu, udaje się odczytać tylko tablice rejestracyją – „Champion”.

 

 

 

 

 

 

 

Totalny brak czasu i sił.

8363302634890420816486.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • damiandziki

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...