Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rozmawianie do samego siebie motywuje (Jimmy Hendrixon RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jimmy –Nie mogę uwierzyć, że jeszcze się zgodziłem na takie głupoty, aby być z tą bandą małych głupich debilów na tej durnowatej wyspie, z której prawdopodobnie nie ma ucieczki… Cóż trzeba będzie najpierw znaleźć sobie coś do spania a później się pomyśli. Wiem! Wyślę list do Pierre’a aby przyjechał tutaj i mnie stąd zabrał… Tak… Jasne!! Bardzo dobry pomysł, niech przyjedzie po morzu i zabierze mnie stąd! Wprost wspaniały pomysł mi wpadł do głowy! Tak wspaniały, że jeszcze nigdy mi taki do głowy nie wpadł.

 

(Nagle Jimmy zauważa butelkę płynącą na brzeg. Podbiega i szybko zabiera ją. Jimmy otwiera butelkę i wyjmuje z niej pogniecioną karteczkę.)

 

Jimmy – Hmm, co my tu mamy. Jakieś arabskie pismo, a nie czekaj, może to jest japońskie? Nie wiem, ważne, że mam już butelkę i kartkę papieru. Tak, mam najważniejsze rzeczy, a skąd do Karola Marksa wytrzasnę DŁUGOPIS!? No tak, najlepiej by było, gdybym podczas bycia w Krakowie zjadł go a później go wysrał w pobliskim buszu na tej wyspie… Ale cóż tak się nie stało i trzeba sobie radzić samemu. Ta banda debili prawdopodobnie będzie starała się dopasować do środowiska, utożsamiając się z małpami, jedni będą spali na drzewach, drudzy w jaskiniach, a trzeci chuj wie gdzie… Ja natomiast użyję potęgi swojego geniuszu i zbuduję coś innowacyjnego, coś tak rewolucyjnego jak rewolucja październikowa. Zrobię tu drugą Rockefeller plaże, (spogląda w niebo) zobaczysz wujku Włodku, będziesz ze mnie dumny. Ale z początku będę żył jak ty za czasów wygnania, kiedy to nikt nie doceniał twej wspaniałej ideologii, będę ciężko pracował, pił żywicę, która będzie mi zatykać usta jak tobie bezwstydną ręką cara, jadł korę, ale to mnie wzmocni jak ciebie wzmocniła emigracja i wrócę w blasku chwały na Wrestlepalooze gdzie rozpierdolę każdego w tym nacjonalistycznym 6 man Tag team match’u.

 

Kilka minut później

(W krajobrazie nic się nie zmieniło, a jedynie Jimmy znalazł sobie miejsce do spania. Możemy zauważyć, że w około jest dużo bambusów, a jako zabezpieczenie mamy tutaj bardzo ostre i szczypiące chwasty. W środku na ziemi leżą wielkie liście które przykrywają wszystkie dziury, przez które mogłyby się dostać robaki i różne zdzierstwa.)

 

Jimmy – O TAK! To właśnie tu będzie moje siedlisko, ach… Piękne widoki, słońce, kora no i żywica. Kocham te warunki. Cóż, trzeba sobie samemu radzić bez tego barana Pierre’a. Pewnie sobie siedzi wygodnie w fotelu i się cieszy, że ma jeden problem z głowy. Ja jemu dam jak już się skończą te durnowate wygłupy z tą „Wyspą 2009”. Zamiast mi tu przypłynąć delfinem to on sobie siedzi, no niech ja jego dorwę, nogi z dupy ma powyrywane. Hm, czas na rozmyślanie, kiedy mnie dopadną te złe czasy trzeba będzie sobie dłuższą przerwę zrobić od walk. Taki to już jest urok, złe czasy na pewno kiedyś nastaną. Co JA WYGADUJE!? Ta wyspa na mnie źle działa, a jak już ja nie wytrzymuje, to co te barany muszą czuć. Pewnie płaczą, że nie ma mamusi przy nich i nie ma kto gotować obiadu. Ci „zawodnicy” poznają siłę PANA, staje się coraz potężniejszy z dnia na dzień. A Ty Reebok, zapłacisz mi za tą fuksiarską wygraną w naszej walce, CO TO MIAŁO BYĆ?! Jakiś głupi Roll Up i przypięcie, wykorzystałeś moją dekoncentracje. Ty głupi nikczemniku, nie pozwolę abyś zdobył Daemusin, poświęcę swoje całe ciało, abyś tylko nie zdobył tego pasa. A Te matoły z mojej walki Elimination powinni już odmawiać paciorki, bo jak już wejdę na ring, dla nich to już nie będzie to samo. Tu klepnę, tam klepnę, tu przypnę tam przypnę i wyjdę wygrany! A o moich przeciwnikach.

Jeden to jakiś Ukrainiec który zapomniał się wysrać w krzakach.

Drugi to jakiś psychiczny człowiek który to tylko myśli czym by tu się pociąć

Trzeci nie znam

Czwarty jakiś głupia nalepka.

Piąty nie wiem, nie znam.

Szósty mój faworyty (Jimmy się uśmiecha) rozwaliłem go jednym palcem podczas naszej dawnej walki.

Cóż widocznie dane mi jest walczyć z tymi niegodnymi niedobrymi pacanami. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Dlatego też staję się coraz silniejszy po moich walkach, nabywam dużo doświadczenia po moich walkach, znajduje słabe punkty swoich przeciwników. Nie będzie litości. Nie będzie szanowania. Nie będzie delikatności, po prostu niczego nie będzie a w szczególności dla Reeboka. Przecież on nie ma żadnych umiejętności, on jedynie umie dobrze przypinać to tyle… To JA jestem najbardziej doświadczony z tych wszystkich królików doświadczalnych. Kto tu trzyma Puchar Szczęściarza? Tak... doskonale wiem, że każdy z was tego pragnie. To jest tylko krok do zdobycia jakiegoś poważniejszego pasa. Niech no tylko wejdę do tej walki o pas. A możecie być pewni, że to JA będę tym najlepszym, najsilniejszym i najbardziej doświadczonym z tych wszystkich miernot i popierdółek. Ci wszyscy są dla mnie jak małe szczury które tylko trzeba zdusić aby krzyczały z bólu i piszczały. Pamiętam jeszcze jak to Pana Latającego zniszczyłem, wtedy to był mój pierwszy sukces, jak taka popierdółka jak on mógł zdobyć Puchar Szczęściarza. Cóż gdy JA zdobyłem ten tytuł, od razu wszystko wróciło do normy. To fakt ostatnie 2 walki przegrałem, ale to bardziej mnie zmotywowało, aby te szczury lądowe zgnieść i wyrzucić na śmietnik, jak te przysłowiowe szmaty do podłogi. Nie rozumiem was… Idziecie na pewną śmierć, jest pewne miejsce w mojej głowie, już czeka na ten najważniejszy pas. Na najbliższej gali znów stanę przeciwko Reebokowi, bo nie mogę dopuścić tego do siebie, że nie awansuje do walki o pas… Zrobię wszystko aby się tak stało… Kiedy będę niszczył każdą z tych miernot w pierwszej walce, przed oczami będę miał twarz Reeboka, której zmasakrowanie będzie nagrodą za zwycięstwo. Na pewno jest tak, że nawet nie umiecie nawet w piecu rozpalić, a kierujecie się na pewną śmierć. No i znowu muszę o tym nikczemniku Reebok’u coś powiedzieć, myślisz pewnie, że zostałeś dodany do tej walki, bo mnie POKONAŁEŚ, nie, ty mnie nie pokonałeś tylko wykorzystałeś moją dekoncentracje i podstępnie mnie przypiąłeś. Będziesz dla mnie małym robaczkiem, zrobię tylko krok, a ty już będziesz leżeć na tych swoich malutkich plecach, to jest tylko twoje odczucie Reebok, myślisz, że wygrałeś z lepszym od siebie i czujesz się mistrzem? Wcale tak nie jest, jesteś po prostu małą przeszkodą dla mnie, którą mogę usunąć pstryknięciem palca. Czuję, że w mojej chorej psychice rodzi się rządza zemsty, którą spróbuję powstrzymać, nie wiem jak, ale muszę… Muszę być w 100 procentach przygotowany na tą walkę, a raczej na walki. Będziesz jak mały robacze który zostanie zjedzony. Przekonacie się co to znaczy Jimmy z silną wolą. Uważacie, że będę na waszej drodzę jedynie małą przeszkodą? Mylicie się, będę na waszej drodze WIELKĄ przeszkodą, takiej której nie da się przejść!

 

(Jimmy wstaję z ziemi i kieruje się w nieznane…)

 

Jimmy(idąc) – Popatrzcie, jak tu jest słodko i przemile nikt Ci nie przeszkadza, możesz się wyciszyć, jest tu jeszcze lepiej niż w domu, gdybym mógł to bym nigdy nie opuszczał tego miejsca, mieszkanie w dziczy jest świetne! Ale cóż, nie dla wszystkich prawdopodobnie Ci nieudacznicy nawet nie wiedzą jak się utrzymać przy życiu, będą chcieli prawdopodobnie uciekać, ale z tej wyspy NIE MA ucieczki. Niestety, ona jest jak jebane więzienie, nigdzie nie uciekniesz bo po wszystkich stronach możesz jedynie zobaczyć morze. Może i nie jestem wielką gwiazdą, ale jestem na tyle dobry aby się nią stać i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Moja passa zwycięstw by się ciągnęła gdyby nie moja głupota. Ale w mojej najbliższej walce postaram się odzyskać twarz którą straciłem dwie walki przedtem. Każdy pewnie myśli, że jestem super jobberem który tylko aby poprosić się podłoży, jeśli tak jest to się bardzo mylicie. Nie dam wam wygrać, będę robił wszystko aby się to nie stało! Wy jedynie będziecie mogli zasmakować mojej siły. Nie przejmuje się przeszłością, bo to co było jest już nie ważne, ważne jest to co niedługo się stanie. Jedyne co mi się nie podoba na tej wyspie to brak komunikowania się z kimkolwiek, dobra, lepiej się nie dołować i żyć chwilą. Czyżby moje sytuację będą się powtarzać? I zawsze będę musiał walczyć z jednym zawodnikiem po kilka razy? No cóż na to się zapowiada, mi to nie przeszkadza, a nawet motywuje, bo będę mógł się odegrać za to co Reebok zrobił mi w poprzedniej walce. Nie można rezygnować ze swoich marzeń przez jedną głupią porażkę… Trzeba iść dalej nie poddawać się i niszczyć po drodze wszystkie chwasty jakie tylko są. Wszystkim się wydaję, że smutek na mej twarzy zniszczy mnie samego, otóż NIE! To mnie bardziej podbudowywuje, a nawet motywuje, bo po co mi jacyś pomagierzy którzy się przylepią jak gówno do psiego ogona i nie mieć chwili spokoju, koncentracji… Łudzicie się, że możecie wygrać z lepszym i silniejszym? No, to mam wam odpowiedź. Mylicie się! Kto tutaj zniszczył Flying Man’a ? Ja. Kto tutaj zdobył Puchar Szczęściarza? Ja. Kto jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem? Ja. Wszystko wskazuje, że to JA zostanę tym najlepszym i zdobędę pas. Nie przejmuję się tymi mordami co są ze mną na wyspie. Jeszcze bardziej śmieszne są dla mnie ich nazwy Nalepka? Thornpike? Reebok? Ieshige? Co to do chuja jest? No właśnie, nikt tego nie wie. Hmm, niech no ja sobie przypomnę co tam Karol Marks sądzi na temat tych moich „przeciwników”

„Rozum istniał zawsze, choć nie zawsze w rozumnej formie.” – Pasowałoby do tych wszystkich kretynów co są ze mną w walce, prawdopodobnie połowa nie zrozumiałaby o co tu chodzi, ale to ich sprawa, że są nieukami i debilami.

„Segui il tuo corso, e lascia dir le genti!” – To mnie będzie prowadzić od dziś! Żadna, powtarzam! Żadna osoba nie będzie mną kierować. Będę wszystko robił tak jak ja bym sobie tego zażyczył, żaden obibok nie jest w stanie zmienić moich poglądów, Marks jest mądrzejszy od nich razem wziętych… Cóż prawdopodobnie oni nie wiedzą o co chodzi, ale wystarczy, że ja z Karol’em wiem o co chodzi…

Ci kretyni myślą, że Karol Marks był Marksistą oczywiście, mylą się, jak wszystkie nieudacznicy i łajdaki bez szkoły…

„Ludzie nie wiedzą, kim są i co czynią.” – Cóż ja mogę tu dodać? Mamy tu świetny przykład. Ludzie nie wiedzą kim są i co czynią stawając ze mną w jednym ringu.

Ieshige w debiucie wygrał, z jakimś Vegard Jacobsen’em? Pff, oni prawdopodobnie sami się pozabijają podczas naszej walki, bo w końcu znów są razem w walce. Nie będzie problemu dla mnie, aby posprzątać nimi ring, a na dodatek porzucać jak szmatami.

Craig Crawford, o mój boże, następna komedia, która się podaję za „zawodnika” światowej klasy, ta ludzka popierdółka nawet nie będzie mi zawadzać podczas gdy będę siał zniszczenie.

Johnny Thornpike, a ten to jeszcze lepszy, prawdopodobnie potknie się o swoje nogi i sam wypadnie za ring, nie będę musiał nawet się wysilać, aby jego wyrzucić z ringu…

Oscar Knifer, ma się za nożownika czy co? Ostatnią walkę przegrał i bardzo dobrze, myśli, że wygra ze mną bez kantu, oczywiście tak się nie stanie, nie może się tak stać ponieważ, ten mały chłystek nawet mnie nie ruszy, a co już powiedzieć podnieść mnie?

Mister Nalep, co to jest? Jakaś popierdółka ludzka, nie dość, że trzyma się swojego tatusia jak lep psiego ogona, to się na dodatek pcha do męskich walk, niech on lepiej ucieka do piaskownicy robić babki, a nie się bierze za bicie… Szkoda słów na jego osobę…

Tak więc jakby tak podsumowywać, nie ma co wnioskować aby ktoś inny oprócz mnie mógł wygrać tą walkę… To ja jestem przyszłym mistrzem EWF, nic tego nie zmieni. Wy takie małe niczego nie warte chwasty pewnie nie rozumiecie mnie, ale cóż, jak ktoś może zrozumieć osobę która jest o 100% mądrzejsza od drugiej… Nikt nie jest godny tego pasa tak jak ja, on po prostu musi być w moich rękach. Już nie wspominam o tych osobach dla których żyłem, bo po prostu nie mam o kim wspominać zostałem ja sam pośród tej dziczy. Nadejdzie ten dzień w którym ludzi z aktualnej wyższej półki zrównam z ziemią, obiecuje to wam. Prawdopodobnie te kretyni myślą, że nic nie wiem o ich słabych punktach, więc mogę tu powiedzieć, że bardzo się mylą.

 

(Jimmy podnosi wcześnie rzuconą na piasek butelkę i zaczyna potrząsać nią a tu naglę słyszy, że coś stuka w środku)

 

Jimmy – Co to może być?!

 

(Jimmy próbuje wyjąć tą nieszczęśnie utkniętą rzecz w butelce i właśnie po chwili wylatuje i okazuje się, że jest to DŁUGOPIS!)

 

Jimmy – I kto tu ma szczęście?!

 

(Jimmy podnosi długopis i zaczyna pisać na kartce)

 

Piętnaście minut później

 

(Jimmy rzuca butelkę na morze)

 

Jimmy – Cóż, mam nadzieję, że ktoś odczyta tą wiadomość, bardzo na to liczę.

Ale dobra wróćmy do rzeczy… Zresztą po co? Nie musimy wracać do tych rzeczy które już dla mnie nie istnieją, bo po co mam myśleć o tych słabiakach jak mogę porozmyślać o sobie… Jaki to ja jestem najlepszy i o tym jak to ja zdobędę swój wymarzony jak na razie pas. Puchar Szczęściarza już mnie nie zadowala, to jest za słaba nagroda jak na mnie. Jest ona nic nie warta, wygrałem go od słabiaka, lecz Puchar już się znalazł w dobrych rękach, każdy z was pewnie tego pragnie jak już wcześniej mówiłem, bo to przecież jest tylko krok do zdobycia czegoś poważniejszego, np. właśnie tak jak ja w mojej drugiej najbliższej walce Daemusin Title, tak oświadczam wam, że zdobędę go i nie rzucam słów na wiatr, przyszykujcie się, że to ja będę pierwszym posiadaczem pasa od czasu jego reaktywowania, więc żeby nie było głupich min, zresztą, wy mnie nie obchodzicie róbcie sobie co chcecie miernoty… Gówno mnie obchodzicie, takich jak wy to ja omijam na kilometr, bo nie chcę być zarażony jakąś pchlą chorobą. Tak więc, mogę obiecać iż zdobędę ten pas, za wszelką cenę i nikt mi tego nie odbierze… Mimo, że jak byłem małym dzieckiem, to wiedziałem, że Karol Marks będzie moim patronem i on będzie mi zawsze we wszystkim pomagał. Zdobędę ten pas, może i przejdę przez ból, przez cierpienie, ale jakoś zdobędę. Byłem poniżany, traktowany jak śmieć od mojej najbliższej walki wszystko się zmieni. To ja będę traktował swoich przeciwników jak szmaty. Kiedy pokonam tych słabeuszy stanę się większą gwiazdą niż Ci zapchleni frajerzy. Pokaże im co to znaczy zasmakować prawdziwej świetlówki na swojej twarzy, pokaże im co to jest posmakować własnych butów, pokaże im jak to jest jak się walczy z lepszym od siebie samego. Nigdy nie miałem nikogo aby osłaniał moje plecy i nie będę miał, bo walczenie ze swoim partnerem to jest zniżenie się do 0 poziomu, po co ma mi jakiś frajer pomagać w zdobyciu chwały i sławy? No właśnie… Przyznam, że jak debiutowałem nie starałem się aż tak bardzo jak teraz, bo nie myślałem, że zajdę aż tak daleko, cóż widać los inaczej chciał. Po naszej walce, dla moich przeciwników zostaną tylko wspomnienia, te złe wspomnienia, a dla mnie pozostanie chwała i gloria. Nie ma co owijać w bawełnę, to ja wyjdę zwycięsko z mojej walki, te małe trolle nie mają co nawet wchodzić na ring, bo tak czy siak ich zmiotę z powierzchni ziemi, a to, że ktoś tam sobie powiedział, że nie mam formy się mylił, chwila utrata formy nie znaczy stratę wszystkiego, a wręcz jest na odwrót, jest strata formy więc musi być powrót formy, a z nim większe zwycięstwa i poważniejsze. Nie problem będzie wam, skuć/zamknąć mordy podczas mojej walki, bo co to jest dla mnie? No właśnie… Dla obecnego posiadacza Pucharu Szczęściarza to jest tylko mały pryszcz do wyduszenia… Na końcu walki o pas padną słowa:

„Your New Daemusin Champion JIMMY HENDRIXON!!”

Bójcie się… Wujek Włodek i Karol Marks na pewno mi w tym pomogą!

7894118684ede4cf290d46.jpg

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

  • HcK

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Napisze krótko: poprawa jest, speech także jest. Kilka błędów także widać, ale nie będę się rozpisywać. Jak na moje oczy to za dużo powtórzeń zastosowałeś i niektóre zdania były pisane na siłę. Z drugiej jednak strony anonimowym zawodnikiem już nie jesteś, a jest lepiej niż przy poprzednich dwóch erpach. ;P

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

King nie masz wrażenia, że w kwestii oceny RPów czytamy sobie w myślach ? :D

Dzieło o przyzwoitej długości, ale niekiedy widać lanie wody i zbyt długie rozciąganie myśli.. proponuję popracować nad kompresowaniem i bardziej dogłębną analizą przeciwników, a poza błędami stylistycznymi będzie naprawdę dobrze.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...