Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Zwycięstwo na rocznicę...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- -

Poniedziałek, godzina 12:00, salon w rezydencji Mowera

- -

 

Widzimy pięknie umeblowany salon z otwartą kuchnią. Przez otwarte drzwi do tarasu wpadają rozgrzewające atmosferę promienie słońca. Za oknami widzimy żonę Mowera przygotowującą jakiś posiłek w letniej kuchni. Po domu krząta się gdzieś Brian, Coach oraz syn „Double M'a”. Na kanapie, przed wielkim telewizorem leży Mind oraz jego szwagierka – Queen Double M.

 

Mower: No no. Ładnie.... Hehe to było mocne.... Oooo... A to dobre...

QDM: Cieszę się, że Ci się to podoba.

Mower: Widziałaś. W Korei słowem o Jupiterze nie mówili. I o to chodziło. Odnosimy sukces Księżno.

 

Na chwilę zatrzymuj się przy Mowerze Brian...

 

Brian: Tylko jeszcze ten Shambler coś Ci nie za bardzo pasuje.

Mower: Shambler? Mi? No co Ty. Widzisz. Ma taką walkę jak zdecydowałem i jeszcze mu ją posędziuje. Nie jest groźny.

Brian: Mniejsza o większość. Mam kartę na kolejną Paloozę.

Mower: Dokąd tym razem szanowna władza pływająca tratwą po Nilu nas wysyła?

Brian: Znowu Azja. Niestety.

Mower: Pekin? Pjongjang?

QDM: Paryż!

Mower: To nie Azja...

QDM: Myślałam, że gracie w państwa-miasta i jesteście na literce „P”.

Brian: Ciepło. Warszawa.

Mower: Znowu będę musiał jeść psa za pomocą pałeczek. Skośne gówno. Dobra. Idźmy na salę B.

 

Po chwili Mower i Brian przechodzą na salę treningową umieszczoną obok rezydencji, gdzie siadają do komputera.

 

Mower: Aaa. Czyli po to zniszczyłem mistrza świata tej federacji, żeby dostać taki mega push i zawalczyć setny raz z tym Wacławem? Kogoś tam pogięło na górze.

Brian: Ale przynajmniej jest walka ustawiona przez Ciebie.

Mower: Taaa. Latający człowiek dopisze kolejne zwycięstwo na koncie. Ale kurde. Zobacz. Nie dość, że nie walczę o żaden pas to jeszcze w main event'cie dają jakiegoś Jazzowskiego. Afrykańskie słońce niektórym chyba mocno szkodzi...

 

Brian nie odpowiada na kwestię Mowera. Do sali dobiega tylko donośny krzyk „obiaaaaad!”, po czym obaj panowie, zadowoleni opuszczają salę...

 

- -

Środa, godzina 18:15, Centrum Poznania

- -

 

Mower: Słuchajcie. Wybierajcie jak chcecie się dostać do Warszawy. Możecie polecieć, możecie wziąć samochód. Ja w każdym razie jadę pociągiem.

Brian: Pociągiem?

Mower: Mam w tym swój cel...

 

Mower odwraca się na pięcie i udaje się w stronę Dworca Głównego w Poznaniu. Niepewnym krokiem podąża za nim Brian. Reszta od razu wsiada do Mercedesa S-Klasse i odjeżdża w kierunku stołecznym.

 

- -

Czwartek, godzina 20:00, House Show promujący najbliższą Paloozę

- -

 

Realizatorzy odpowiedzialni za przygotowanie promo gali w Warszawie stanęli ponownie na wysokości zadania. Widzimy kamery „spadające” ze stadionu Legii, Pałacu Kultury i Nauki, słynnej palmy w Warszawie, oraz ze Złotych Tarasów. Wszystkie ujęcia zatrzymują się nad ziemią i zaczynają zmierzać w jednym konkretnym kierunku. Nagle z czterech stron otaczają Torwar przyozdobiony wieloma reklamami promującymi galę i produkty markowane logo EWF. Widzimy tłumy miłośników wrestlingu, którzy głodni atrakcji zjawili się licznie pod warszawską halą. Głodni, ponieważ po ostatnich wydarzeniach w Korei EWF znów wraca do Polski. Po chwili kamera wpada razem z fanami przez główne drzwi do hali, a następnie po krętych korytarzach, mijając szatnie głównych bohaterów nadchodzącego widowiska, ląduje nad ringiem w centralnym punkcie budynku. W tym samym momencie w rytm przeboju Nasa pt. „Hero” zaczynają latać po sali czerwone światła, a drogę z rampy na ring oświetlają niebieskie żarówki. Po paru chwilach na ringu znalazła się już cała trójka – Queen Double M, Brian no i oczywiście, trzykrotny FTW Champ – Mind Mower!

 

Mower: Witajcie stolicznaja! Poplecznicy tej Waszej syrenki. Buczcie sobie, gwiżdżcie... Akurat Wasze zdanie interesuje mnie jakoś... eee.. w ogóle? Wyznawcy czarnej litery L, co na każdym kroku pokazują swoją przegraną sytuację. Żal mi Was. Nie wiem dlaczego włodarze tej federacji zdecydowali się, by to właśnie u Was na wsi zorganizować kolejną galę.

 

Przeraźliwy heel heat nie przeszkadza Mowerowi, który kontynuuje swój speech.

 

Mower: Ostatnia gale po raz kolejny pokazała, kto jest górą w tej budzie. Szkoda tylko, że do mojego poziomu nie potrafi się dostosować ani World Champ, ani władze federacji. Czy nie wydaje Wam się to chore, że osoba, która pokonuje po walce mrożącej krew w żyłach mistrza świata, zasługuje na pierdolonego title shota? Niech już lepiej zabiegany Szakal tu wróci, bo bez niego ten domek się w ogóle szybko rozpieprza. Dobrze, że chociaż mogę walki ustalać, bo by już w ogóle się nic nie działo. A propos walk... Latający mężczyzno. Słuchaj, słyszałem, że masz wyrzuty sumienia, moralne wątpliwości i wrzody na dupie po tym krześle, którym zaatakowałeś Shamblera. Zrozum, że to tylko duch przeszłości, człowiek, który chciał dorobić się paru potrzebnych złociszy ratując z tarapatów pana Jupitera. Nie bój się go. Po to zostawiłem sobie robotę specjalnego sędziego, żeby Cie Shambler nie zdemolował za bardzo. Aaa. I o utratę szacunku pozostałych graczy też się nie obawiaj. Przecież i tak nigdy go nie miałeś. Możesz go dopiero uzyskać zachowując się dalej tak, jak zachowałeś się ostatnio.

 

Mower: Są na tym świecie takie zarazki, które wracają jak jakiś aborygeński bumerang i próbują co pewien czas zrobić zamieszanie w tym poukładanym świecie. Do takich należał Jupiter, ale już nie należy. Do takich należy i Shambler. Hucznie przyjmowany, niby wspaniały, legendarny i w ogóle. A sami spójrzcie na jego statystyki. Znam go na wylot. Byłem w stanie zaryzykować swój honor obstawiając jego porażkę. Wiedziałem co robię wtedy, jak i wybierając mu przeciwnika. Obawiam się jednak, czy Latający nie jest dla niego zbyt mocny. Może lepiej dać mu... hmm.. jakiegoś ochroniarza GRU, który kopał mnie przy ringu? Myślę, że to ten sam poziom. Ale mniejsza z tym. Może to miło, że w gronie takich ludzi jak Shambo spędzimy koniec czerwca na świętowaniu 10-lecia PCW.

 

Publika reaguje niespodziewanym cheerem wspominając stare czasy pierwszej federacji.

 

Mower: Patrząc po Was to pewnie niewielu miało okazję na żywo oglądać walki tej federacji. Tak samo jak niewielu wrestlerów pamięta te czasy i łączy je z czynnym uprawianiem tego sportu. Wiecie. To nie dla dzieci, a 10 lat temu większość z Was miała dylemat, czy odrabianie lekcji zacząć od matematyki, czy może od geografii. Szkoda, że w tak wąskim gronie będziemy świętować 10-lecie legendarnej federacji, legendarnych czasów i narodzin wielu, kultowych bohaterów. Nawet trochę szkoda, że nie będzie z nami Jupitera. Skopać mu dupę na 10-lecie PCW, to byłoby coś przyjemnego na pewno. Ale może wykuruje się na 15-lecie i wtedy będzie okazja.

 

Mower: Przechodząc jednak do rzeczy. Psycho będzie bronił pas przed Toolem, a Scy będzie znów walczył o przysłowiową pietruszkę. Szkoda. Ale trzeba dopasować się do tego co przynoszą nam włodarze szanowni i szacowni. Wacław. Znowu. Po raz który już stajemy naprzeciwko siebie? Trzeci? Czwarty? Ostatnio bodajże na Kwietniowej Anarchii. Pamiętam dobrze, bo to nie była zbyt atrakcyjna walka jak na takie wydarzenie, ale już zdążyłem się do tego przyzwyczaić. W każdym razie bilans dla Ciebie chyba nie jest zbyt korzystny. Też się już pewnie przyzwyczajasz. Co ciekawe, kolejny raz utwierdzę Cię w tym już za kilka dni. W ten wyjątkowy dzień będę miał okazję po raz kolejny zasmucić Apostoła Smutku. Mam nadzieję, że w pociągu nikt przypadkowy w kominiarce nie odbierze mi mojego zadania i nie pomoże unicestwić Wacławika, aby ten, za kilka lat, po kolejnym powrocie do federacji, mógł stanąć przed Wami na ringu i mówić, coś w stylu: kiedyś byłeś moim nauczycielem, mentorem, guru. Potem, wróciłem do EWF i... znów byłeś moim nauczycielem, mentorem i guru. Wiesz co będzie dalej? Wrócisz znów i ja nadal będę Cię wychowywał i pokazywał miejsce w szeregu. Vaclavie. Wyżej dupy nie podskoczysz, więc nie próbuj... Zróbmy dobry show, rozwalmy jakiś przedział w TLK, przestraszmy staruszki, SOKistów i paru zwykłych pasażerów. A na końcu, doprowadźmy do tego, czym ta walka powinna się skończyć. Ty zalejesz się farbą, a ja w geście tryumfu, owiany kolejny raz chwałą zwycięzcy udam się świętować 10-lecie PCW. Może być?

 

Mower: W ogóle Vaclavie. Jeżeli nie zabraknie Ci przed pojedynkiem języka w gębie, czy jak to się tam mówi, to powiedz mi taką jedną rzecz. Wyjaśnij mi jedną bardzo ciekawą sprawę. Intrygującą wręcz. Co Apostoł Smutku, mroczny nekrofil, dziecko skóry i damskich fryzur, widzi takiego fajnego w doświadczonym biznesmenie i wrestlerze. Nie wiem... Podobają Ci się moje restauracje? Mój PUB? A może styl mojej walki i przebieg kariery? Nie wiem, co Cię tak do mnie przyciąga, ale zaraz Richard i Esther Shapiro zrobią jakiś serial o tych naszych pojedynkach. Od pewnego czasu non stop gdzieś tam się przewijasz. Skupiając się na innych, ważniejszych sprawach i celach niż Twoja marna postać, nie pamiętam nawet naszych wszystkich kontaktów. Pamiętam tylko jak chciałeś się wmieszać w mały spór legend PCW. Stwierdziłeś, że jesteś godzien walk z Shamblerem. Fakt, jesteś! Ale stwierdziłeś też, że jesteś godzien walk ze mna, z pierdolonym, trzykrotnym FTW Champem. Z mistrzem Tag Team. Z legendą EWF, PCW, PECW i każdej innej, w której tylko postawiłem stopę. Ty jesteś godzien? Nigdy! Zapamiętaj to sobie przed wejściem do pociągu i przypominaj to sobie za każdym razem gdy znowu zamarzysz o spotkaniu się twarzą w twarz z Double M. To są za wysokie progi dla Ciebie smutny i zimny nekrofilu!

 

Mower przerywa na chwilę speech. Publiczność mimo że nie lubi ani Mowera, ani Vaclava, reaguje na przemówienie Kosiarza heel heatem.

 

Mower: Dobra. Do zobaczenia na gali. Śpijcie spokojnie, obstawiajcie wyniku u booka, spożywajcie zdrowe jedzenie i nie wsiadajcie do pociągów, możecie spotkać mnie tam w niezbyt miłych okolicznościach. It's time for Double'M!

 

Mower odrzuca mikrofon, wskakuje na drugą linę przy narożniku ringu, po czym zrywa z siebie koszulkę, pokazując umięśnioną i przyozdobioną tatuażami sylwetkę. Po chwili Brian rzuca jednak swojemu przyjacielowi i pracodawcy jakiś inny t-shirt. Mower zakłada go dumnie prezentując napis:

„10th Anniversary of P.C.W.?

It's time for Double'M!”

 

Po chwili przez ogłuszający heel heat publiki zgromadzonej w stołecznej hali przebijają się pierwsze takty „Hero” Nasa. Połączone z świetlnym i laserowym show żegna Kosiarza z Poznania w hali warszawskiej i zapowiada kolejny (pewnie nudny) pojedynek na House Show... W momencie gdy Mower odwraca się plecami do kamer i kieruje się w stronę wyjścia, kamerzysta wyłapuje napis umieszczony na plecach koszulki Minda, a tam...

 

GIMME SOME PUSH @#$%^!!!

 

Po tym wszystkim transmisja urywa się...

 

---

Długość może niezbyt imponująca, ale wolałem wrzucić to, niż nic...

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • m_mo

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...