Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Chushin-wa nikun-ni tsukaezu .


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------------------------

Cesarstwo Japońskie,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa.

------------------------------------------

 

 

( Obraz pojawia się nagle, jest przejrzysty i dokładny, lecz nie widać detali, dlaczego? Jest noc, a pora ta zwykle w momentach gdy nie widać choćby małych promieni księżyca bądź świateł latarni nie ukazuje nic. Jest mrok, całkowity, praktycznie nie wiadomo czy kamera obraca się czy nie, dlaczego wiadomo, że rozpoczęła się transmisja? słychać powiewy wiatru, miarowe, później chaotyczne, kończąc na lekkim zamęcie. Zwykle, zwykle wiatr nie jest słyszalny dokładnie prawda? prawda, bo czujesz się tak jakbyś był ociemniałym dzieckiem szukającym punktu zaczepienia, obrazu nie ma, dźwięk jest słaby. Krople, krople, jedna po drugiej, deszczyk, deszcz, ulewa, tylko taka aura, połączona z ciemnością jest w stanie uświadomić cię, że nie jesteś na jakimś całkowitym pustkowiu gdzie nie ma cywilizacji, deszcz, słyszysz go, to taki lekki oddech natury, ale wiesz, że miejsce istnieje, a ty nie śpisz, tylko jesteś tu i teraz. Ten bezruch połączony z kroplami spadającymi równomiernie budzi poczucie osamotnienia, budzi lęki i trwogę, po chwili pojawia się delikatne światło, oddalone o kilkaset metrów, jest niedokładne, nie ukazuje nic, światło się zbliża, zbliża coraz mocniej, mrok się kurczy, bardziej i bardziej, światło jest coraz mocniejsze. Ostatecznie źródło światła zbliża się ku Tobie, a ty nie wiesz co zrobić, możesz stać i się gapić, albo zesrać jak każdy polaczek. Stoisz, czekasz, światło ukazuje ci gdzie jesteś, stoisz w miejscu, które jest posiadłością, a ów światło to reflektory auta, które się zbliża. Kolejne promienie odsłaniają więcej detali, przed sobą widzisz bramę, wykonaną z purpurowego drewna z mała domieszką metalu w postaci ozdób takich jak kwiat orchidei, róży bądź też kwitnącej wiśni. Nie widać dokładnie wszystkich detali, ale światło się zbliża, patrzysz, a brama się sama otwiera, myślisz sobie „cholera u nas w Polsce, nas nie stać” zaiste nie stać was, ale patrząc dalej widzisz samochód, czarny jak smoła, jak karetka gestapo. Jest to Mercedes 170S cabriolet "A" czarny, pojazd powoli zbliża się ku tobie, po chwili wstaje, światła znów gasną. Mija moment, serce bije ci szybciej, aż zapałają się światła, widzisz teraz wszystko dokładnie. Widzisz dom, wysoki na pięć metrów, wykonany z najrzadszych rodzajów kamienia, do którego prowadzi brukowana droga, widać na niej granity, marmury, kamera koncentruje się początkowo na aucie, po chwili odwracając swą „uwagę” w stronę przedsionka domu, gdzie przed małą wiatą stoi Scotty Whiped z rozłożonym parasolem, wrestler ubrany jest w pięknie uszyty ciemny garnitur, dodatkowo widzisz kilka drobiazgów nazywanych zwykle biżuterią, takich jak kolczyki i złotą obrączkę, a pas Evolution? widać nie każdy poddaje się głupiej tendencji aby zabierać swe trofeum wszędzie gdzie się da, krople spadają, jedna po drugiej. Scotty spogląda uśmiechając się w stronę pojazdu. Po chwili szofer wysiada z auta, moknąc podchodzi do tylnich drzwi, które otwiera, w tym momencie do auta z parasolem podchodzi Scotty, z pojazdu wysiada młoda kobieta, Japonka, ubrana lekko w stylu europejskim. To Mitsuko, żona Scotty’ego Whipeda. W tym momencie szofer znika nam z ekrany, kamera dokonuje zbliżenia w stronę pary. )

 

http://img382.imageshack.us/img382/5746/mitsuko3.jpg

 

Scotty: kirei-dayo [pięknie wyglądasz]

 

Mitsuko: sugoi, arigato [wspaniale, dziękuję]

 

(W tym momencie Whiped przytula Mitsuko, kamera dokonuje kolejnego zbliżenia”

 

Scotty: ii kaori [pięknie pachniesz]

 

Mitsuko: yasashii ne, aitakatta [ jesteś miły, tęskniła za tobą]

 

Scotty: kawaii [pięknie]

 

( W tym momencie para powoli wchodzi do domu, dookoła widać szereg gablot z umieszczonymi pamiątkami dziedzictwa narodowego Japonii, kilka obrazów, kończąc na kilku zawieszonych mieczach samurajskich. W środku panuje idealny ład i porządek, po chwili kamera zbliża się do pary. )

 

Scotty (rzucając parasol w kąt): Może coś zjesz?

 

Mitsuko: Nie, arigato, pójdę się tylko przebrać.

 

Scotty: Dobrze, a i jeszcze jedno, mów po polsku bo to idzie na żywo a ta banda miernot nie zna języków innych poza swym barbarzyńskim jazgotem.

 

Mitsuko: To przykre!

 

Scotty: Wiem, bardzo przykre.

 

( Mitsuko odchodzi w stroną schodów prowadzących na górę, w tym momencie kamera dokonuje zbliżenia ku postaci Whipeda)

 

Scotty: Chikusho! [cholera] ten cholerny zarząd EWF z tą dziwką na czele chyba już całkowicie chce mnie pozbawić resztek jakiegokolwiek szacunku dla tej federacji i tego co we mnie jest jakże urocze, honoru. Bo dlaczego znowu ja muszę walczyć z jakimś pierdolonym kelnerem który poprawnie nawet nie potrafi siebie podpisać, ale...ale wy, wy to macie dziedziczne, naród kłamców, cholerne zakały słowa naród, zero taktu, zero intelektu i co najważniejsze zero honoru. Uroczo, uroczo i cudownie...co? uroczo nazywać się narodem, będać jednocześnie kurwa na kartach historii, tak to jest urocze prawda? urocze. Tacy ludzie jak ja, doskonali, wybijający się wszędzie, najlepsi w tym co robią muszą obcować z pierdolona paradą równości spoconych, przechlanych i upierdliwych Polaczków, tak, tak to fakt i to jest przykre. Tak jak Izzy Nilsen, którego nie idzie opisać słowami takimi jak: honorowy, dobry czy może wspaniały, nie !! bo to kolejny pies, pies który szumnie zapowiadał, że Whiped będzie cierpiał, że straci pas, że miłośnik promieni księżyca go pokona...i co?? wyszło jak zwykle, wyszło wam jedno wielkie gówno. Kilka godzin klepania mordą, a ty Izzy wciąż jesteś jak jebany domokrążca, ktoś ci przypierdoli drzwiami w mordę, a ty idziesz dalej, dalej chcesz coś wcisnąć, dalej chcesz mieć zysk, zabawni jesteście, naród uciemiężony, jedna wielka pogarda, ale taka jest cena mojej doskonałości przy waszej propagandzie lepszego jutra. Z drugiej strony powoli uroczy staje się dla mnie fakt niektórych moich przeciwników, bo są śmieszni jak moda na sukces, a właśnie ten tytuł także jest wam znany, jedyny serial na świecie bez zakończenia nudny jak Nilsen i durny jak Y2J...właśnie Y2J. Zirytowany jestem poważnie brakiem równorzędnych przeciwników, ostatni raz gdy Hiena musiała się namęczyć aby poczuć jakąkolwiek adrenalinę był na Kwietniowej Anarchii, tam gdzie zdobyłem mój pas, moją Yunę, a teraz? a teraz odbieram cię jak żart Jay’ku, bo ja czekam na kogoś więcej niż na pieprzoną owieczkę przestraszoną przed cholernymi wilkami, a wilków nie ma, jest gorzej kurwa znacznie gorzej dziadku, masz przed sobą wygłodniała Hienę, która rozszarpie cię na strzępy żeby tylko zachować to co należy do niej, mój pas! Kolejno, punk to punkcie zniszczę twoją radość i ten pierdolony uśmieszek jakbyś nawciskał sobie dopiero co anabolików w dupę, pierdolona miernoto. Twój czas się już skończył 100 lat i 9 dni temu, gdy miało miejsce całkowite zaćmienie Słońca, a nawiasem mówiąc wtedy dwie marne pokraki które nazywasz swoim rodzicami postanowili się poznać. Cóż to oznacza, że mieliśmy podwójne zaćmienie, i słońca, i umysłu tych głupich polaczków. Nic, dosłownie nic nie ekscytuje mnie bardziej, niż wysłanie kolejnego dziadka tej federacji do szpitala, dodając do tego mój piękny pas, który jest stawką tej jakże uroczej konfrontacji dochodzimy do tego, że podczas walki będę maksymalnie skoncentrowany, a ty maksymalnie zdruzgotany. Bo jesteś parodią legendy, pokonałeś Szakala w Ladder Matchu? świetnie biję brawo, biję brawo ale tylko sobie, bo widzisz, jesteś tylko chodzącą parodią legendy, legendy którą chciałbyś być ale nigdy nie będziesz. Bo brak ci...(w tym momencie Scotty orientuje się, że Mitsuko dłuższy czas już przebywa w garderobie.) a niech sobie tam siedzi, jak każda baba, tylko ciuchy w głowie...

 

( W tym momencie, obraz przenosi się do garderoby, gdzie przed lustrem stoi żona Scotty'ego Whipeda, Mitsuko przeglądając się.)

 

Mitsuko: Urocza ta sukienka, ważne okazje wymagają pięknego ubioru, jak dziś i jak w dniu nadchodzącej Wrestlepaloozy. Urocze są fakty o których umysł ludzki nie wie, o tym co się stanie, co może się stać, bądź co się nie stanie. Tak samo jak pewne, że mój mąż obroni Evolution Championship, pewny jest fakt, że niektórzy się zdziwią wydarzeniami. Nie tylko wtedy, lecz i teraz, tu w naszym pięknym japońskim domu. Szukam cię moja mała, szukam i cię znajdę, a nie chcesz tego, bo jesteś zwykłą dziwką, która tylko udaje kogoś ważnego, kogoś z klasą, kogoś...właśnie...kogoś takiego jak ja, a ty moja mała nie znaczysz nic, bo brak ci taktu i klasy. Znajdę cię...zna ( w tym momencie słychać głoś Whipeda wołającego żonę...)

 

Scotty(Idąc po schodach w górę): Mitsuko gdzie się znów chowasz!?

 

(Mitsuko w pośpiechu zaczyna gnieść swoją sukienkę, po chwili do pomieszczenia wchodzi Scotty)

 

Scotty: Co ty tak długo robisz?

 

Mitsuko: Widzisz, pogniotłam sobie sukienkę podczas podróży i jak ja teraz wyglądam!?

 

Scotty(uśmiechając się): Uroczo Mitsuko, uroczo !

 

Mitsuko: Polemizowałabym ale niech ci będzie, chyba mieliśmy gdzieś iść prawda?

 

Scotty: Tak, przygotowałem specjalne pomieszczenie, które myślę, że ci się spodoba...

 

(Para wychodzi z pomieszczenia, lecz Mitsuko zwraca uwagę na drzwi znajdujące się tuż obok garderoby)

 

Mitsuko: Scott, a co tutaj jest?

 

Scott: Nic ważnego, a przynajmniej nic co mogłoby Cię zainteresować.

 

Mitsuko: Doprawdy? to zobaczymy, (W tym momencie małżonka Whipeda energicznie chwyta za klamkę otwierając pokój, w którym widzimy Chiaki, ubraną w różową sukienkę, ściany pomieszczenia także są w kolorze różu lecz barwy potocznie zwanej brudnym różem. Jedynym wyjątkiem jest ściana na której wisi biała katana. Asystentka Whipeda siedzi na podłodze coś rysując na kartce papieru.)

 

Mitsuko: Ach tak! to jest tak małoważna rzecz tak!? wszystkie swoje dziwki tu trzymasz!?

 

Scotty: Daj spokój, Chiaki się źle czuje, miała mały wypadek jakiś czas temu i się dziwnie zachowuje.

 

Mitsuko: Ona się dziwnie zachowuje!? za to ty jesteś całkiem normalny tak!? trzymasz swoją osobistą dziwkę w różowiutkim pokoiku i nawet nie raczysz mi wspomnieć!? jeszcze jakieś tu masz!?

 

Scotty: Nie, Chiaki nie jest jak to ujęłaś „moją dziwką” to moja asystentka.

 

(Mitsuko jednak ignoruje słowa męża, podchodzi do Chiaki, następnie klęka przed nią szepcząc.)

 

Mitsuko: Widzisz laleczko, znalazłam cię wcześniej niż mogłam o tym pomarzyć, trawa jest zielona, niebo jest błękitne, ty jesteś jebnięta, odejdź stąd bo traktuję cię jak natręta.

 

Chiaki: Co proszę? niech mi pani da spokój.

 

Mitsuko(szepcząc): Ach tak, dobrze więc, jeszcze sobie o mnie przypomnisz dziwko, powiem ci coś, spakuj się ładnie i wyjedź, wyjedź jednym słowem kutabare [wypierdalaj] i radzę ci to szybko zrobić, a jak to zignorujesz, to czeka cię większe kuku i dłuższe lulu niż po Kwietniowej Anarchii.

 

Chiaki(Zdziwiona): Ale o co chodzi?

 

Mitsuko(Szepcząc, lekko zirytowana): O honor szmato, coś czego nie masz,(w tym momencie Mitsuko zaczyna uderzać w twarz Chiaki w rytm dzielonych wyrazów) WY-PIE-RDA-LAJ DZI-WKO JAK NAJ-SZYB-CIEJ.

 

Scotty(wzburzony): Daj jej już spokój do cholery, musimy iść a Ty się bawisz w jakieś gierki, widzisz, że się dziewczyna źle czuje to ją męczysz.

 

Mitsuko: Źle się czuje!? ty się źle czujesz, bo odkryłam, że dekujesz tu swoją dziwkę, zapamiętaj Scott jeśli jeszcze jakąś tu znajdę to nie będzie tak miło i różowo.

 

Scotty(Zabierając ze ściany miecz samurajski): Dobrze już dobrze, chodź i daj jej spokój.

 

Mitsuko(szepcząc na ucho Chiaki): Ja tu wrócę kurewko.

 

(Para wychodzi z pomieszczenia, następnie schodząc po wykonanych z marmuru schodach w dół. Trwa to krótką chwilę aż postaci zatrzymują się przed duża salą, zamkniętą na klucz. Scotty, po chwili Whiped wyciąga z marynarki klucz, przed nami ujawnia się wielka sala, podzielona na pół. Połowę widać dokładnie, a druga jest zakryta czarną kurtyną. W ujawnionej części widzimy wielki stół na którym leży wielki blade płótno i wielość farb po bokach. Główne miejsce w tej części zajmują dwa manekiny wykonane ze słomy, przy jednym z nich leży duży miecz przypominający te wykuwane na potrzeby Krucjat. Mitsuko odchodzi w stronę stołu z płótnem i farbami. Scotty zaś wyciąga z pochwy katanę, którą cały czas miał przy sobie, wrestler kilkoma zręcznymi ruchami ostrza tnie na kawałki słomianego manekina, w tym czasie Mitsuko zaczyna malować dwa manekiny na płótnie. Po chwili Scott zabiera drugi miecz, cięższy i dużo mnie zręczny, którym tnie manekina w identyczny sposób lecz z większym wysiłkiem i mniejszą precyzją, Mitsuko zaczyna malować miecze, przy każdym z wcześniej namalowanych manekinów. Kamera dokonuje zbliżenia w stronę Whipeda)

 

Scotty: Co chcesz osiągnąć Y2J, powiedz mi...bo widzisz... bo widzisz tu wcale nie chodzi tylko o wygraną, przegraną, remis czy inne bzdurne sprawy, tu chodzi o coś czego nie masz, nie miałeś i mieć nie będziesz, o dumę. Tak dumę chłopczyku, taka jest prawda nigdy nie miałeś jej tyle w sobie by się utrzymać na szczycie, bo tylko ona nie jest dostępna dla zwykłych pełzających śmierdzących biedą Polaczków, ona jest w ciele, w duszy tylko prawdziwych wojowników, tak, tak dobrze myślisz tych największych, japońskich. Pomyśl przez chwilę, nigdy nic nie osiągnąłeś wielkiego, a teraz to uczynisz?? i-ie bakayaro, i-ie [ nie głupcze, nie ! ] Bo ja jestem jak katana, jak piękny japoński miecz, który tnie błyskawicznie i z chirurgiczną precyzją, a to fakt niezaprzeczalny od wieków, gdy wy durni europejczycy staraliście się wykuwać wspaniałe miecze, my tworzyliśmy historię katanami, a teraz, teraz nie ma żadnej różnicy, nie dążę tylko żeby wygrać, nie dążę tylko żeby obronić pas, dążę do jednej wielkiej dewastacji twojego ciała, kawałek po kawałku, i płacz przy mikrofonie dalej, ale nic, nic z tym nie zrobisz! bo ja jestem przyszłością tego sportu, a ta przyszłość jest teraz ! jedyne co możesz , to napisz list do wspólnoty niepodległych państwa albo poproś o pieprzoną ekstradycję bo ta Wrestlepalooza to tylko początek, cholerny początek twego końca, końca...końca twej żałosnej jak twój ryj kariery. Priorytet, każdy ma swój, i ty też sobie musisz wyznaczyć, czy tego chcesz czy nie, nawet mam jeden dla ciebie, weź usiądź i pomyśl jakie chujowe uczucie jest gdy łamiesz kość, ale nie tak zwyczajnie, oj nie, tak uroczo nie może być, gdy łamiesz, potem kostka przerywa kolejno każdą warstwę skóry, drzesz się, nie wiesz co się dzieje, potem nic nie czujesz, potem jest adrenalina ona tamuje ból, odpoczywasz...mimo, że to pozorny odpoczynek, ale nie czujesz. Powiem ci, że...tak nie będzie, bo będziesz czuł każdy mój ruch, każde uderzenie, kopnięcie, rzut, każdego pierdolonego chairshota, kończąc na swym locie ikara. Prosto na stół, płonący stół, gwar tych chorych gardeł się zamknie, ich pieprzony bohater, tak oklaskiwany, ex-mistrz drabin, ladder matchów padnie jak żółty jesienny liść, padniesz jak kłoda chłopcze. Dla mnie jesteś nikim, zwykłym skończonym zerem, błagającym o kolejną dawkę wsparcia, przez Polaczków, Polaczków hipokrytów, a na ich czele stoi on, Y2J mistrz hipokryzji, garnąc się tam gdzie jest skończony, starający się pokazać innym pasożytom, że może ten jeszcze jeden raz być na szczycie. (Scotty zaczyna się śmiać) Nie kurwa! nie (Scotty zaczyna mówić szeptem) Jeszcze chwila, jeszcze moment, ta aura rozbłyśnie, muzyka powstanie, wyjdziesz Ty słaby i marny, wyjdę ja natchniony duchem akuma [diabeł] tak, tak akuma !! Ty ciągle przeprowadzasz walkę, żeby wytrwać, żeby przeżyć, musisz wydać tysiące tchnień krótkich aby w końcu odetchnąć, a ja, ja zabieram tlen, duszę, kopie i gnoję twoje ideały. Ta chwila to twoja walka, nie możesz się poddać, a wiesz że przegrasz, płoniesz wewnętrznie, bo cię to tak wkurwia, że padniesz przede mną, a skoro jesteś tak uroczy, słodki, kochany i dobry, to w walce z kimś takim jak ja, twoje nędzna dusza zacznie eksplodować. Będziesz jak cień, jak wrak człowieka, tylko opieka społeczna cię powita z otwartymi ramionami, zjebie genetyczny, zwykła laleczko skurwionej nacji, tej która nie reprezentuje sobą nic. I cóż się stanie? za ciężka zagadka zaiste, nie dbam o ciebie, nie dbam jak cię zaboli, dbam o to, że kolejny ignorant z kraju pachnącego biedą zniknie. Poglądy pójdą w zapomnienie, a ci wykrzykujący jak banda zdziczałych niedorozwojów ludzie o tobie zapomną, boli prawda? oj boli, to przykre prawda?? nie kurwa ! to najbardziej uroczy akt początku tej opowieści. Swoisty prolog owiany nutką japońskiej tajemnicy i precyzji koreańskiej, a ty sobie poczekasz, jeszcze pooddychasz, nie spuszczaj głowy psie, nie już, nie teraz, nie uciekasz, może nawet myślisz, że jesteś twardy, no właśnie myślisz. Wydoroślałeś piesku, nie uciekasz, ale sam wpierdalasz się w miejsce gdzie jesteś zerem, gdzie czujesz, że odkryłeś drogę, ha! a ta droga się kurczy, bo na końcu jest ściana, pierdolona ściana nazwana Scotty Whiped. Kutabare !

 

(Kamera zbliża się w stronę płótna przy którym wytrwale pracuje Mitsuko, widać dwa namalowane miecze, idealnie odwzorowane te których używał Whiped, oraz dwa manekiny. Mitsuko zostaje przy stole, a Scotty przechodzi w stronę drugiej części pomieszczenia. Po chwili odsłaniając jej zawartość. Rzeczą najmniejszej uwagi są drzwi po boku, nad którymi widnieją dwie litery " WC ", jednak to nie toaleta jest tutaj ważna, bo centralne miejsce zajęte jest przez cztery duże oszklone kabiny, które nie zdradzają swego wyposażenia ponieważ oświetlenie do nich nie dociera, widać jednak, że po boku z każdej jest mały włącznik źródła światła. Scotty zapala pierwszą z kabin, widzimy kobietę która stoi prosto, jest lekko przestraszona, Scott wchodzi do środka, Mitsuko zaczyna nerwowo coś malować na płótnie.)

 

Scotty:(po japońsku) Widzisz Jay'ku jakie to wszystko jest złudne, jesteś durniem dość, że skończonym zawodowo, to jeszcze życiowo, i w obu materiach czujesz pożądanie, tak to dobre słowo, czujesz pożądanie do tego co ja mam, a to chyba jeden z waszych grzechów zapisanych w dekalogu, nie będziesz pożądał żony bliźniego swego, ANI ŻADNEJ RZECZY KTÓRA JEGO JEST. Teraz wyryj to sobie dokładnie, czym chcesz, albo wpisz internetowy pedofilu w google, bo tylko tam jesteś kimś, pan internetowy kozaczek za 3 grosze, ani jena bym na ciebie nie wydał pieprzony psie. Tak bardzo pragniesz dwóch rzeczy, mojego pasa, nie dostaniesz, nie wierzysz? zobaczysz, a w sumie to trzech rzeczy moich pożądasz, mojego pasa, mojej sławy, bo jesteś już zdezelowanym wrakiem wrestlera, pan mistrz jednego pojedynku, wiesz, zakładając, że miałbyś wystąpić w tamtych czasach w 10 zwyczajnych pojedynkach bez stypulacji z Szakalem, można wysnuć pewną teorię, jaką? ot taką, że przejebałbyś 8 z nich, jeden raz byś wygrał, bo Szakal nie miałby dnia, a ty oddałbyś tzw. " złoty strzał " . Masz jedna wygraną, a drugą? DQ to jedyna forma, dzięki której mógłbyś z nim coś wygrać. Przypomnę Ci coś bo masz sklerozę z racji twego wieku, chwalisz się, że pokonałeś Szakala w walce o pas, w ladder matchu. To jest mądre? i tak już nikt tego nie pamięta, prędzej wszyscy pamiętają fakt, że najpierw z nim przejebałeś w półfinale turnieju o tenże pas. A teraz, teraz jesteś niczym, mniej niż zero, pierdolone zero, które się chce ogrzać, w świetle jupiterów, a tak samo dobrze, możesz się ogrzać, tam gdzie twoje miejsce, wieśniaku. W przytułku dla bezdomnych, bezdomnych, śmierdzących, orzyganych Polaczków, śmierdząca nacja. Trzecia forma twego pożądania to kobiety, ja mam ich setki, i wiesz co? nawet jakbym miał gorszy dzień to nie dam ci żadnej z niech choćby na minutę, nie, co to , to nie. One się nie puszczają z plebsem, one na tym zarabiają w miesiąc tyle co ty przez 3 lata, a śmieszne jest to, że ty próbujesz i próbujesz i próbujesz i gówno ci z tego wychodzi, szukasz (ironicznie mówiąc) mi-ło-ści a one mają m-dło-ści. Ironia prowadzi życiem bardzo często, ciągnie ludzi do tego co nieznane albo niedostępne, bo taka natura człowieka. Ciebie ciągnie i do pasa i do kobiet, porozmawiajmy o tym drugim. Jakim trzeba być kretynem, żeby człowieka ciągnęło do czegoś co jest głupie i dla pieniędzy zrobi wszystko, wyłączając z tego moją żonę i Chiaki, można śmiało powiedzieć, że widzisz tu same dziwki. Tak, tak, jak ta za moimi plecami, jedyne co wie, to fakt kim jestem, i wie, ze jej płace, żeby się puszczała. Dla mnie jest zerem, a ja dla niej wszystkim, bo beze mnie nie istnieje, ludzie oddychają bo mamy tlen, a dziwki żyją bo mają swoich alfonsów, proste, banalne i niezaprzeczalne, to uroczy fakt. Wracając do wątku głównego, nie różnisz się niczym od tej dziwki, bo ona myśli, że jest kimś, i tobie się wydaje, że też coś znaczysz, no właśnie wydaje ci się. Dziwka przychodzi robi swoje zabiera kasę i wychodzi, co robi Y2J, przychodzi błaga o pracę, liżąc dupę wszystkim dookoła i czeka na swoją okazje. Nie jesteś pierdolonym Feniksem, spierdalaj! zapominasz, że jesteś królem frajerów, wesoły chłopiec, kurwa weź koszyczek i zacznij paradować jak jebany czerwony kapturek, ale wiesz Jay, to była bajka, był las, i wilk, teraz jest ring, i kurwa gorzej, jebany horror jest przed Tobą, bo miałeś czelność wylizać dupę tak słabo, że dostałeś tylko walkę o pas Evolution. Może faktycznie jesteś dobry, ale nigdy nie byłeś ewolucyjnie najlepszy, co oznacza, że nie masz szans w tym lasku kapturku. Bo wilka nie ma, jest hiena, a hiena przy pierwszej wolnej okazji cię rozpierdoli tak, że każdy następny oddech po wyjściu ze szpitala będzie słodki jak pieprzona ambrozja u zeusa na Olimpie. Ewolucja to taniec, a ty, ty jesteś słaby, i jesteś jak ta dziwka za mną, łatwy i sprzedajny. (Scotty odwraca się w stronę kobiety, uśmiecha się, w tym czasie Mitsuko maluje dalej na płótnie) Dziwki może i są sprzedajne ale wiedzą jakie tu panują zasady, pierwsza zasada w moim domu, Księcia Whipeda nie wolno dotykać, oczywiście za wyjątkiem Mitsuko. Proste prawda? proste i urocze, fakt niezaprzeczalny, a ty frajerze już złamałeś tę zasadę, bo EWF jest moim pierdolonym domem, a Children of Sensi rodziną. Honor to cnota szczególnie cenna w dzisiejszych czasach, ty jej nie masz, brawo! chciałeś zabłysnąć przyjebałeś mi chairshota w Korei, w moim domu do kurwy nędzy ! (Scotty zaczynając szeptać) To był błąd Calineczko, wielki błąd, prosta dziwka ma więcej intelektu niż ty. Mogę każdej zrobić pranie mózgu i nie będzie wiedziała kim jest, i ty sam o sobie zaczynasz zapominać, bo czyż to nie czysta hipokryzja przypierdolić komuś od tyłu a potem chodzić uśmiechniętym po hali EWF i szczerzyć kły do każdej panny, której twarz wygląda jak tatarskie siodło!? jesteś żałosny jak polskie seriale, jedź na pierdolone agrowczasy, ale nie bierz się za coś gdzie nie pasujesz buraku. Jesteś jak nędzarz któremu trafiła się butelka wody podczas suchy, jak pieprzony brudas, który włóczy się po ulicach czy nie ma zgniłego żarcia, i gdy już je ma to szuka dalej, by mieć więcej i więcej, potem kruszców, a nie wiesz frajerze że za dużo to nawet świnia nie może !? dlatego...dlatego nie różnisz się niczym od tej dziwki za mną... (W tym momencie Scotty energicznie odwraca się i przypierdala prosto w twarz kobiety DACHAU [superkick] kobieta wpada plecami na tylnią część kabiny która się łamie pod jej ciężarem, wszędzie widać kawałki potłuczonego szkła. Kobieta zemdlała z powodu obrażeń.)

 

Scotty: Widzisz mój drogi, to jest zakończenie aktu pierwszego, tak jak na najbliższej gali, tak dzisiaj ta dziwka odczuła to co Ty będziesz czuł, odkrywasz, że krew odpływa do twojej głowy tak leżąc martwo, najpierw neurony lekko dają o sobie znać, łaskoczą, jest przyjemnie,, czujesz że to już koniec, że byłeś chujowy, ale żyjesz, to ważne, może cię Esmeralda zauważy...nie, nie, nie kurwa ! nie śnij Y2J bo to łaskotanie samo przechodzi w pulsujący ból, chujowy ból zaciskający pętlę, chce cię rozerwać od środka, czasem żyły chcą pęknąć...jakbyś miał zawał, zamykasz oczy, to koniec, koniec pierdolonego marzenia ściętej głowy Jay'ku...

 

(Scotty przechodzi do kabiny numer dwa zapala światło, widzimy kobietę, która stoi na małym taborecie, na jej krtani zawiązana jest pętla. Całość tworzy wizję małej szubienicy. W tym momencie Scotty odchodzi w stronę stołu, a teraz Mitsuko przechodzi do kabiny. Młoda Japonka kładzie jedną ze swych stóp na taborecie, czasem nim potrząsając.)

 

Mitsuko: Nie znam cię, tak jak i jej nie znam, ale wiem, co mój mąż ci logicznie wytłumaczył, że nie różnisz się niczym od niej. Zobacz i powiedz co widzisz, tak, młoda kobieta, stoi na taborecie, jeden ruch w lewo, jeden w prawo i koniec z nią. Jesteś w podobnej sytuacji, to tak zwana sytuacja tragiczna, co nie zrobisz, będzie bolało, wyjdziesz na ring, czeka cię ból, nie wyjedziesz do walki, spalisz się ze wstydu. Ale jest jedna ważna rzecz o której nie myślisz, (Mitsuko przestaje potrząsać taboretem, ale zdenerwowana kobieta sama drżąc porusza tworząc niebezpieczeństwo dla siebie)...ale zawsze możesz być tak głupi, że sam sobie zrobisz krzywdę, zaciśniesz pętlę i padniesz, lina się zaciśnie i przegrasz, jeden mały błąd i cię nie ma. Jak zauważyłeś to nie są proste słowa to metafora, tam na ringu, pętlą będzie BIRKENAU, wciąż i wciąż będzie się kręcić koło ciebie, aż to Scott wybierze moment aby dokonać egzekucji, zegar odlicza czas, sekunda po sekundzie, serce bije, a hiena? hiena ma to do siebie, że czeka, na idealną chwilę by wykończyć, na tym polega polowanie, na tym polegają łowy, słabi nikną w oczach, najsilniejsi pozostają w grze. ( Słodkim głosem) Sayounara bakayaro

 

( Mitsuko odchodzi w stronę stołu, gdzie razem ze Scottem maluje dalej płótno, po chwili kobieta odchodzi w stronę toalety, a Scotty podchodzi do trzeciej już kabiny, zapala światło, widzimy wielki portret prezydent EWF Esmeraldy Martinez. )

 

Scotty: Zjadłbym sushi, ale nie mogę, bo cały żołądek mi chodzi gdy sobie pomyślę, że znów muszę jechać do tego waszego zapchlonego kraju którego jesteś przedstawicielem Y2J, żenujące, ta jebana polska i polska. EWF to japońska firma, doskonała, zarabiająca miliony, a my musimy walczyć kurwa w zadupiu Europy! Pamiętaj, Jay Twoje przeznaczenie to mieć coś lub kogoś, chcesz kobiet, i chcesz moją Yune, a co za tym kurwa idzie, chcesz rżnąć moją pannę, a widzisz frajerku ja się nie dzielę kobietami, jestem jak jebany pies ogrodnika, sam nie korzystam ale drugiemu nie dam. Wy tam ze wschodu macie naturalną tendencję do puszczania się, za wszystko, za ćwiartkę, za połówkę, ale kurwa pasa za to nie dostaniesz, zarobiłeś już trochę, twój imponujący streak jako wrestlera się rozwija, dlatego już możesz odejść, odejść na emeryturę, możesz założyć sieć restauracji, jakiś pub, a nawet kurwa sieć burdeli to może w końcu jakaś cię zechce, a jak nie zechce to weźmiesz siła bo przecież one wszystkie będą twoje. Jednak jeśli nie zechcesz odejść, to obiecuję ci, że po walce ze mną będziesz bardziej obolały niż twój jupiter jak rżnął go Attitude. Będziesz czuł więcej chujowego niesmaku w ustach niż po wypiciu 1 litra jebanego spirytusu od ruskich i będziesz rzygał po tej walce 3 razy częściej niż jakbyś to wypił. Chwalisz się popularnością, marzy ci się dalsza sława, to przyprowadź rodzinkę na hale, przyprowadź, bo przekroczysz w tej walce granice, tak kurwa, tak całkowicie. Ja wyznaczę granice bólu i przemocy w tej walce, mam wszystko co mi potrzebne, honor, silę, pewność siebie, kończąc na mistrzostwie, drabinie , stole. Czegoś brakuje? tak brakuje ! twojej rozbitej mordy na podpalonym stole! Poza tym ty się prezentujesz jak zawodnik trzeciej ligi, jak pierdolony David ze słonecznego patrolu, tylko 50 lat po emisji serialu bez botoxu, z obwisłymi mięśniami i całkowitą dewastacją fizyczna. Teraz się zastanów, czy to wszystko, ten wpierdol który wiesz, że nadejdzie, jest wart tego aby walczyć ze mną, zastanów się czy jesteś aż taką dziwką żeby dać radę walczyć tam gdzie nie ma zasad i najważniejsze czy ten pierdolony zapach złota jest aż tak ważny?! I don’t think so! Bo wszystkie twoje speeche są jak stare kotlety, dawno spleśniałe, ale bezdomny je opierdoli, gdzie ja w tym samym czasie mogę delektować się sushi, chciałbym to zrobić teraz no ale kurwa nie mogę, gdy muszę na Ciebie patrzeć idioto ! Rzygać mi się chce ! (Scotty maluje kilka dalszych kresek, po chwili odchodzi do stołu w stronę toalety...nagranie się przerywa i przenosimy się, do damskiej toalety do której właśnie wchodzi Mitsuko, przed jej oczami ukazuje się młoda skąpo ubrana kobieta którą myje twarz, Mitsuko staje za kobietą. Postać po chwili się orientuje, że nie jest w pomieszczeniu sama, instynktownie odwraca się tyłem do umywalki, woda dalej leci...)

 

Mitsuko: A ty kim tu jesteś do cholery!?

 

Dziewczyna: Ja? ja tu tylko pracuje...(Mitsuko energicznie podchodzi do kobiety chwyta ją za gardło)

 

Mitsuko: To mnie posłuchaj laleczko, gówno mnie obchodzi kim jesteś, co robisz, komu ciągniesz laskę, a kogo całujesz. Nazywam się Mitsuko, Mitsuko Whiped, mówi ci to nazwisko coś !?

 

Dziewczyna(przestraszona): Taa..k

 

Mitsuko(dalej dusząc kobietę): Jeszcze raz cię tu zobaczę, a twoja egzystencją będzie hmm krótka! rozumiemy się!? tak !? świetnie. (Mitsuko puszcza kobietę, ta zaczyna głośno oddychać chcąc złapać trochę świeżego powietrza, ale Mitsuko po chwili odwraca się energicznie i popycha kobietę w stronę umywalki, dziewczyna uderza potylicą o znajdujące się nad umywalką lustro, które pęka. Kobieta powoli padając traci przytomność, w umywalce pojawia się mieszanina krwi i wody, Mitsuko wychodzi....)

 

( W tym momencie wracamy do momentu gdy Scotty zmierzał w stronę toalety, wrestler wchodzi do części wyznaczonej dla mężczyzn, mężczyzna zaczyna obmywać twarz, nagle podchodzi do niego jakaś kobieta od tyłu.)

 

Kobieta: Scotty, daj mi proszę szybciej kasę, bo muszę sobie kupić parę drobiazgów, a ostatnio nie mam tylu klientów co kiedyś.

 

Scotty: Kurwa nawet się puszczać nie potrafisz, a chcesz kasę, zapomnij!!

 

Kobieta(zaczynając ciągnąć Whipeda za rękaw marynarki): Ale ja naprawdę potrzebuję

 

Scotty: Gówn...(ale w tym momencie kobieta pada na kolana po potężnym uderzeniu krzesłem w plecy kobiety z rąk Mitsuko, Szahid się uśmiecha...) to ja umywam ręce pogadajcie sobie...

 

Mitsuko: Gówno go to obchodzi, to chciał ci powiedzieć, i niw będziesz tutaj pracować, bo JA sobie kurwa tego nie życzę, zrozumiano? a jak nie to ci przypierdolę drugi raz i trzeci...

 

Kobieta: Ni...e (Jednak zrobiła to na tyle nieudolnie, gdyż Mitsuko uderzyła ja drugi raz. Żona Whipeda siada pod ścianą, patrząc na Szahida)

 

http://img217.imageshack.us/img217/5600/e76d.jpg

 

(Whiped spogląda na żonę, po chwili zaczyna się śmiać)

 

Mitsuko: Widzisz, ile problemów z tobą jest, wszystko za ciebie musze robić.

 

Scotty: Przesadzasz, chodź na ostatni akt tej sztuki.

 

(Kobieta i mężczyzna wychodzą z toalety w stronę sali " kabinowej " , Mitsuko podchodzi do płótna i kreśli jakieś tam kreski, Scotty, podchodzi do ostatniej czwartej kabiny, zapala światło, po chwili widzimy, mały ołtarzyk Y2J'a. W kabinie widzimy stół , identyczny jak ten który zostanie użyty w walce o pas Evolution. Na stole leżą różne repliki pasów, między innymi: PVW eXtreme Title, PCT Stolica Title, EWF TV Championship i EWF Tag Team Championship, całość kończy się na małej pluszowej podobiźnie wrestlera, pod stołem widać mały kanister z benzyną, a za stołem drabinę średniej wysokości.)

 

Scotty: Uroczo prawda? no niekoniecznie, to wszystko co widzisz wiąże się z tobą, to twoja jebana duma, i twój jebany cmentarz, bo widzisz, więc teraz dokładnie popatrz na to co widzisz, i odrób pracę domową, bo mnie od kolejnej chwili szczęścia dziali tylko jeden mały w dodatku słaby i krzywy schodek - TY. Czekam na tę walkę niesamowicie zmobilizowany dziadku, bo wiesz szmato, idziemy jedna dróżka, ta dróżka nazywa się road to evolution championship, a on jest za wąska dla ciebie, więc wypierdolisz się na pierwszym zakręcie. Bo pasujesz do walki ze mną jak zając do wyścigów reniferów. Chcę cię wykończyć raz na zawsze bo jesteś tchórzliwy jak mysz, która spierdala przed ludźmi, przed kotem, spierdala by nie wpaść w pułapkę. Uciekałeś od tego wiele lat aż wróciłeś, wróciłeś i masz nerwicę, bo nikt o ciebie nie dba, bo Esmeralda do której się podlizujesz, i do której wzdychasz ma cię w dupie wieśniaku. Psychika to najważniejsza część oprócz siły fizycznej, ty jej już nie masz, jesteś słaby i rozbity, i powiedz mi, jak ja mam kurwa wierzyć, że w walce o mój pas, w stypulacji, Burning Table Ladder Match będziesz dla mnie równorzędnym przeciwnikiem?? gówno a nie będziesz, najpierw pięknie ściągnę mój pas z góry, po czym przypierdole ci takie BIRKENAU, że się zdziwisz, nie, nie !! nieeee! to nie będzie zwykłe, bo zrobię je przez ten płonący stół, będzie parzyło, kawałek po kawałku twego ciała, będziesz płonął, fizycznie i wewnętrznie. Jak powiedziałem wcześniej żądze niszczą ludzi, ty wybrałeś sobie wyrok sam, na Wrestlepaloozie XCVIII w Korei, uderzając mnie krzesłem...to przykre ale tak było...a wyrok...jego wykonanie będzie uroczy!! baardzo uroczy !! będziemy stać razem bark w bark, ramię w ramię ale tylko moment po tym jak usłyszę gong...spalę cię...dosłownie...(Scotty w tym momencie wyciąga spod stołu kanister z benzyna po czym polewa przedmioty leżące na stole. Whiped wychodzi z kabiny, chwilę przez zamknięciem drzwiczek rzuca zapalniczką w stół. Widać płomień, ogień niszczy przedmioty kolejno, po chwili w kabinie włącza się alarm przeciwpożarowy, wszystko stopniowo gaśnie, pozostają zgliszcza. Scotty podchodzi do Mitsuko, kamera dokonuje zbliżenia na płótno. Widać Namalowane dokładną ręką 2 słomiane manekiny, obok każdego miecz, po lewej katanę, po prawej europejski, dalej widzimy, namalowaną kobietę wiszącą na szubienicy, po prawej stronie widać stół z małymi płomykami obok którego jest namalowana drabina z której spada jakaś postać, całość dopełnia namalowany na samej górze pas mistrzowski z dopiskiem EWF Evolution Championship.)

 

Scotty: To już koniec ciebie plastikowy pajacyku, zostało ci kilka godzina, znikniesz bez honoru, tak jak kiedyś uciekłeś, jednak ( Scotty spogląda w stronę portretu Esmeraldy) czegoś tu brakuje (w tym momencie Scotty maluje postać mężczyzny, Mitsuko kobiety. Po chwili obraz wydaje się być skończony, ale Whiped dołącza do obrazka jeszcze namalowaną połówkę serca, którą umieszcza nad postacią mężczyzny.)

 

Scotty: Widzisz Y2j, w pieprzone 3 minuty rozrysowaliśmy całe twoje nędzne życie, a właściwie kontaktu z kobietami. Poszukiwałeś przez lata tej jednej jedynej której (udając wzruszonego) oddasz swe serduszko?? to urocze, doprawdy urocze, nie znalazłeś jej, ale pocieszę cię masz mnie, bo urządzę ci takie piekło na najbliższej gali, że odechce ci się wszelkich uczuć, zaczynając od miłości a kończąc na prośbie o to by pielęgniarka podtarła ci dupę! Sayounara bakayaro . Czasem, czasem uderzenia krzesłem nie popłacają !

 

( Kamera dokonuje zbliżenia na płótno, obraz staje się coraz mniej wyraźny, aż znika całkowicie.)

 

Children of Sensi sick entertainment

ewf ewolution championship

2009

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

  • HcK

    1

  • ajfan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Bo brak ci...(w tym momencie Scotty orientuje się, że Mitsuko dłuższy czas już przebywa w garderobie.) a niech sobie tam siedzi, jak każda baba, tylko ciuchy w głowie...

 

:lol:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wszystko pięknie, ładnie, bezbłędnie. Bardzo podobał mi się mocny speach do Y2J'a, a najlepszą częścią tego RPa było wydarzenie między Mitsuko, a Chiaki :P . Brawo King.

10136801454e08b07ab2e86.jpg


  • Posty:  330
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wszystko pięknie, ładnie, bezbłędnie. Bardzo podobał mi się mocny speach do Y2J'a, a najlepszą częścią tego RPa było wydarzenie między Mitsuko, a Chiaki :P . Brawo King.

 

speech :)

70480578844af90bfa37be.jpg


  • Posty:  14
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo ładny RP. Speech bardzo mocny i klimatyczny. Poza tym bardzo ładne sytuacje z Mitsuko. Brawo ;)

  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Hmm, co ja mogę powiedzieć. To co zawsze, speech jest mocny:

Scotty: Dobrze, a i jeszcze jedno, mów po polsku bo to idzie na żywo a ta banda miernot nie zna języków innych poza swym barbarzyńskim jazgotem.

:twisted:

 

Speech w stronę Y2J'a też jest bardzo na poziomie. A co do samego RP'a, jest jak zawsze na poziomie, nawet nie wiem czy jesteś w stanie wyciągnąć więcej, bo to chyba jest już najlepszy poziom. A jak nie to ja i tak, tak uważam :) .

7894118684ede4cf290d46.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...