Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Szwadron D.J.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- -

Poniedziałek, godzina 12:00, Poznań

- -

 

Widzimy wielką halę sportową. Kamera najpierw pokazuje nam kąt tego pomieszczenia, w którym na ławeczce siedzą spokojnie Brian i Coach. Dopiero po chwili widzimy setki ludzi stojących i rozmawiających między sobą. Przed nimi pusta mównica.

 

Brian: Ciekawe, co ten Mower wymyślił. Po co mi kazał zwołać tyle ludzi.

Coach: Może będzie na nich ćwiczył?

 

W końcu z hukiem otwierają się drzwi od jakiegoś pomieszczenia usytuowanego obok hali. Wychodzi z nich Queen Double M oraz elegancko ubrany Mind Mower. „Double M” pewnym krokiem mija zgromadzonych ludzi i wchodzi na mównicę. Na sali zapada cisza...

 

Mower: Dziękuje Wam bardzo za przybycie. Za tak liczne przybycie. Każda para rąk i nóg, oraz każde gardło jest dla nas na wagę złota, więc liczę, że będzie Was jeszcze więcej. Jesteście wspaniali!

 

Ludzie zaczynają się cieszyć i skandować ksywkę trzykrotnego FTW Champa, choć sami nadal nie wiedzą co ich do tej hali sprowadza. Mower kontynuuje...

 

Mower: Jak wiecie. Od ostatniej gali, kultowego PPV, podjąłem inicjatywę dejupiteryzacji polskiego wrestlingu. Główny punkt tego planu został wykonany. Pan J przez dłuższy czas nie pojawi się na ringu jakiejkolwiek federacji. Kolejne punkty planu są tak liczne, że nie jestem w stanie sam ich wykonać. Do tego właśnie potrzebuje Waszej pomocy. Zwłaszcza, że niebawem wraz z moim zespołem opuszczam kraj i udaje się na podbój Seulu. Zajmę się tam między innymi częściową realizacją planu. Drugą jej część Wy, pod nadzorem mojej Szwagierki, wykonacie tutaj! Pomożecie?

 

Z sali pada gromka odpowiedź „Pomożemy!”

 

Mower: Jupiter zapoczątkował w EWF manię na plastikowych bohaterów wchodząc w dupę fanom głębiej niż samolot francuskich linii wszedł w dno Atlantyku. Zapoczątkował modę na bycie grzecznym, miłym i poukładanym chłopcem, który mimo wszystko chce się bić i walczyć. Stworzył wizerunek polskiego wrestlera – leszcza na co dzień, twardziela w gębie, pokraki na ringu. Przyszedł jakiś czas temu z podrzędnej federacji, pełen tryumfu i chwały, i zaczął swoimi głupimi manierami częstować fanów najlepszej federacji pod słońcem. Miejsca, gdzie jakość wrestlingu jest ważniejsza od jakości kremu do twarzy. On tego nie zrozumiał, a co gorsza, nie rozumieli tego inni idący w jego ślady.

 

Mower: Osoba, która swojego czasu krzewiła kulturę wrestlingu w Polsce, toczyła zacięte boje w kultowym PCW, tworzyła horrory w wielu ważnych i dobrych federacjach, teraz przywdziała maskę Kena i zabawiła się w lekką komedię. Nadszedł czas ukrócenia tego wydarzenia. Dlatego rozpocząłem wpajanie mojej ideologii, ideologi zasłużonego wrestlera dbającego o jakość i siłę tego sportu. Dlatego odczuć ją musi każdy, kto wątpi w moje racje. Nie będę już tracić czasu na to, by słowami przekonywać ludzi do moich idei. Wy pokażecie czynami, co znaczy dejupiteryzacja na ulicach, ja pokaże w ringu co znaczy „racja Mowera”. Jesteście gotowi?

 

Zgromadzenie ponownie, pozytywnie reaguje na słowa Mowera.

 

Mower: Przechodząc do szczegółów. Wiele firm, wiele organizacji postawiło swój wizerunek oprzeć na twarzy Jupitera. Wiele plakatów i ulotek reklamujących wydarzenia sportowe przywdzianych jest właśnie w postać tej zakały wrestlingu. Waszym zadaniem będzie pokazanie ludziom, że ta droga nie jest najlepsza. Co więcej, jest nie do zaakceptowania. Mamy specjalny „Szwadron Dejupiteryzacji”. Część z nich, poleci ze mną do Seulu, reszta zajmie się dewastacją rzeczy przypominających o istnieniu Jupitera. Wszelkie plakaty, billboardy, samochody z podobizną Jupitera – zostaną zniszczone. Ale nie bójcie się, to zadanie tylko dla chętnych, odważnych i sprawnych mężczyzn. Ci, którzy do „SDJ” nie należą, poproszę o tworzenie i prowadzenie aktywnego promowania jakości wrestlingu poprzez akcje ulotkowe, manifestacje, eventy, happeningi. Wszystko zaplanowało już Queen Double M, która za parę minut poda Wam miejsca i harmonogramy konkretnych wydarzeń. Ja w tym samym czasie zajmę się kolejnym elementem planu – nie ma z nami już Jupitera, czas na Chrisa Attitude. Także. Wszystkim życzę miłej pracy i do zobaczenia po moim powrocie do Polski. Dejupiteryzacje czas zacząć!

 

Publika reaguje potężnym cheerem wspierającym Double M'a. Ten opuszcza mównicę, przybija piątki z kilkoma osobami z pierwszego rzędu po czym ponownie znika w pomieszczeniu obok hali. Queen Double M przystępuje do rozdawania ludziom okazyjnych koszulek, flag, transparentów oraz harmonogramów promocji Jakości Wrestlingu. Po chwili pomagać jej zaczyna Coach. Brian zaś dołącza do Mowera...

 

Brian: Co to jest?

Mower: Show must go on! Albo jakby to powiedział Scy: „We takin over”.

Brian: Murzyńskie popierduchy.

Mower: Dziwnie brzmią te słowa w Twoich ustach. A co do pytania „co to jest” - mówiłem, że trzeba tego leszcza usunąć ze słownika polskiego wrestlingu.

Brian: Nie za bardzo ambitny plan?

Mower: Spróbować można. Niech ludzie widzą, że dla takich nie ma poparcia. Jak my tego nie zrobimy, nikt tego nie zrobi. Sam widziałeś, że Szakal na nic nie ma czasu, a Esmeralda, Penelopa i reszta quasi-władzy jest za cienka na takie działania.

Brian: Ale od razu jakieś szwadrony? Nie za dużo tego?

Mower: Ktoś się tym musi zająć. Ja mam na głowie Chrisa Attitude i Scythera. Jak działać to z rozmachem B.

 

Mower kończy pakować swoje rzeczy do torby i razem z Brianem tylnym wyjściem opuszcza halę, po czym wsiada do swojego Mercedesa „S'ki”. A na sali...

 

QDM: Tylko pamiętajcie! Najważniejsza rzecz, bez której ta akcja nie ma sensu. Koszulki pierzemy w temperaturze 30 stopni i nie prasujcie napisów, bo się zniszczą. Jasne?

 

Może i dobrze, że: transmisja urywa się...

 

- -

Czwartek, godzina 17:30, Seul, Korea Południowa

- -

 

Kamera z lotu ptaka pokazuje nam centrum Seulu. Zatłoczone, głośne i niezbyt czyste (jak stolica każdego państwa chyba). Widzimy wszelkie najwyższe budynki stolicy Południowej Korei. Po chwili operatorzy przybliżają nas do luksusowego hotelu, nad którego logo widnieje pięć, lśniących gwiazdek. Hotelowy boy na widok czarnej limuzyny Hummera od razu otwiera drzwi, a bagażowi wybiegają z hotelu paląc się do noszenia bagaży. Po chwili z Hummera wysiada starszy facet w dresie (Coach), za nim wyłania się Brian oraz ubrany w biały garnitur i kapelusz Mind Mower. Cała trójka od razu udaje się w stronę restauracji...

 

Mower: Mam nadzieje, że Koreańczycy nie jedzą psów.

Trener: A co mają jeść? Ostrygi i kawior? Przecież to komuchy wredne.

Mower: Coachu, chyba Ci się Koree pomyliły.

Trener: Jak? No Południowa to ta czerwona z tym prezydentem co jest tak samo mały i śmieszny jak nasz, a północna to kapitalistyczny Tygrys Azji.

Brian: Na odwrót.

Trener: Przecież byłem tu na Olimpiadzie ponad 20 lat temu i wiem, że rządziła komuna.

Mower: Na dziwne olimpiady Cie wysyłali. Mniejsza z tym. Sprawdzisz sobie w encyklopedii. Jakieś wieści od Queen Double?

Brian: Podobno Szwadron sprawnie działa. Jakaś duża manifestacja ma dziś się odbyć pod budynkiem Ministerstwa Sportu.

Mower: I dobrze, dobrze. OK. Przekręcę do niej.

 

Mower zatrzymuje się przed restauracją i zaczyna szukać czegoś w komórce. Brian i Trener wchodzą do środka. Po chwili do stolika dołącza i Mower chowając koszulkę do kieszeni.

 

Mower: Mamy sprawę w sądzie...

Brian: Za co?

Mower: Colgate nas pozwał za namawianie do niszczenia ich mienia i psucia marki.

Trener: Colgate?

Mower: No. W końcu ich twarzą reklamową jest Jupikur

Brian: Mówiłem Ci, że przesadziłeś z tym Szwadronem. To nie wojna.

Mower: Jak dla kogo. Mniejsza z tym. Ciekawe co mamy do jedzenia...

 

W tym momencie do stolika podchodzi para kelnerów z wózkiem wypełnionym tradycyjnym jedzeniem. Ku jakże wielkiemu zaskoczeniu naszych gwiazd, kuchnia dziś ryż podała (i wszystko co da się z niego stworzyć). Mower ucina sobie krótką pogawędkę z jednym z kelnerów.

 

[tłumaczenie lektora na polski]

Mower: Przepraszam. Widział Pan w restauracji takiego dużego, łysego mulata obwieszonego jak choinka na święta?

Kelner: Choinka na święta?

Mower: Aaa. Wy tego nie macie. Taki mulat z tępym wyrazem twarzy, co wygląda jakby z bazaru wyszedł i nakupował złota od Turków.

Kelner: Złoto od Turków?

Mower: Kurwa! Scyther, mulat, idiota... Widział go Pan?

Kelner: Aaaa ten. Oczywiście...

 

Mower wyciąga z marynarki pióro i na serwetce wypisuje hasło... „Ktoś powrócił odmieniony i gotowy przerabiać frajerów na omlet?”.

 

Mower: Proszę mu to wręczyć i dołączyć butelkę najlepszego whisky. Na mój koszt. Dziękuje

 

Kelner kłania się po czym odchodzi. Mower z szyderczym uśmiechem zaczyna zajadać się posiłkiem przygotowanym przez koreańskiego kucharza, mrucząc pod nosem:

 

Mower: Ja mu dam. Pierdolone AA...

- -

Piątek, godzina 19:00, Seul, Korea Południowa

- -

 

Widzimy wielką i bardzo ekskluzywną halę w centrum Seulu po brzegi wypełnioną fanami światowego wrestlingu na największym poziomie. Na potrzeby polskiej telewizji przed wejściem na halę stoi przygotowane stoisko gdzie można koreańskie transparenty przerobić na takie, w języku polskim, mimo że się go nie zna. Przed wejściem, za sporym kordonem policyjnym widzimy grupę ludzi sprzeciwiająca się wizycie w ich kraju prokomunistycznego Tony'ego Hogański. Po drugiej stronie wejścia z zadowoleniem widzimy grupę starszych mężczyzn w koszulkach z podobiznami Waldemara Legienia, Andrzeja Wrońskiego, Andrew Goloty i innych polskich medalistów Igrzysk z 1988 roku. W końcu jednak widok ten brutalnie przerywa operator, który przenosi nas do wnętrza hali oczekujących kolejnych wydarzeń promujących najbliższą Paloozę.

 

Po chwili na sali gasną światła i zaczyna się laserowo-pirotechniczny show na najwyższym poziomie ozdobiony muzyką Nasa. Na rampie po sekundzie pojawia się bohater najbliższych minut, Mind „Double M” Mower. Mimo że sympatie fanów Koreańskich podobne są do tych z Polski, o tyle ogólna euforia powoduje dość mniejszy heel heat niż np. podczas ostatniej gali w Krakowie. Po kolejnych chwilach Mower w towarzystwie Briana, Trenera i kilkunastu zamaskowanych mężczyzn dociera do ringu. Wszyscy mają na sobie czarne koszulki z wielkimi literami SDJ z przodu. Na plecach skrót jest już rozszerzony. Brian i Trener przysiadają na stoliku nieobecnych niestety komentatorów. Mower siada na narożniku ringu, otoczony wspomnianymi zamaskowanymi kompanami, zaczyna speech.

 

Mower: Taekwondo, Daewoo, dzień dobry! Przez szacunek do Waszego pysznego jedzenia, tanich samochód i wysokich hoteli skupię się dziś na dwóch tematach i nie będę robił wycieczek na północne tereny. Scy, The Rampage, Vanilla Killah, człowieku o tysiącu ksywek. Wybacz mi to fo pais, ale na najbliższej gali nie będziesz dla mnie tematem przewodnim, więc również teraz skupie się na czymś innym. Ty pewnie też wolisz skupić się w stu procentach na swoim Psycholku i... jak ma ten trzeci? Scotty? No. To na nim właśnie. Więc wrócę do Ciebie później Wanilko.

 

Mower: Jak widzicie, wszyscy przybyliśmy do Was w jakiś takich dziwnych koszulkach z jeszcze dziwniejszym skrótem. Ale nie martwcie się, SDJ to nie jest kolejna stajenka w stylu Children Of Swallow. Jest to skrót nowego nurtu ideowego, który z coraz większą siłą podbija Europę. Chciałbym abyście wsparli mnie w rozpowszechnianiu tego i na rynku Azjatyckim. Obejrzyjmy zresztą krótki film...

Światła na sali gasną a na telebimie widzimy filmik. Pierwsze ujęcia mają bardzo słabą jakość, szare odcienie. W ogóle wzorowane były raczej na radzieckich filmach ze słusznie minionej epoki. Widzimy małego chłopca bawiącego się z psem na podwórku, chłopczyka bitego przez kolegów z klasy pod szkołą, studenta z teczuszką w kononowiczowskim sweterku, a w końcu dobrze zbudowanego wrestlera świętującego swoje tryumfy... Po chwili śnieżyca przerywa tą relację i już w pełnokolorowej wersji HD widzimy Jupitera masakrowanego przez Mowera i lądującego w szpitalu. Po chwili szybkimi cięciami widzimy zdjęcia i filmy z różnego rodzaju manifestacji, akcji sabotażowych i dewastacji reklam z Jupiterem. Na końcu, wystawa sklepu RTV, na której dziesiątki telewizorów emitują jakiś archiwalny speech Jupitera – po chwili szyby pękają a kamienie dewastują wszystkie stojące w nim telewizory. Już na sam koniec, na czarnym ekranie pojawią się znane litery SDJ i podpis „Szwadrony DeJupiteryzacji”. Światła ponownie zapalają się i wracamy na ring do Mowera, który mimo potężnego heel heatu próbuje coś powiedzieć...

 

Mower: I jak? Mogę na Was liczyć? Co prawda Jupitera nie będzie Wam dane oglądać, ale Chris „Więcej” pojawił się ponoć w Seulu. Go również mogłaby objąć akcja dejupiterjanizmu. Jesteście ze mną?

 

Mower z szyderczym uśmiechem wystawia mikrofon w stronę publiczności doskonale wiedząc, że zaraz spadnie na niego deszcz potężnego heel heatu.

 

Mower: Chris, Krzysiu, Krzysztofie. Panie Więcej. Już tyle razy stojąc na ringu kierowałem swoje słowa do Ciebie, że już powoli robi się to nudne. Niestety nie dostałem walki z Tobą. Włodarze zdecydowali inaczej. Zresztą od początku dejupiteryzacja prowadzona jest poza ringiem. Możesz płakać i szlochać, że to nie fair i niezgodne z zasadami panującymi na fali. Mam to gdzieś. Jesteś kolejnym chwastem, który wyłania się co pewien czas i ładnym wyglądem swoich blond kłaczków przypomina mi o istnieniu takiego kogoś jak Jupiter. Pewnie gdzieś tam sobie cały czas żyjesz ze świadomością, że na liście masz numer dwa. Siedzisz w pokoju i niby myśląc o najbliższej walce i o tragedii Jupitera, prosisz swojego bożka o to, by na jakimś korytarzu w Seulu nie spotkać mnie, Briana lub członków mojego Szwadronu. Ale powiem Ci jedno. Przestań się zamartwiać. Jedynym sposobem na uniknięcie kary jest wypisanie się z tej zabawy i zajęcie się na stałe polowaniem na łosie na Alasce. Pasuje? Jak nie, to miej świadomość, że wcześniej, czy później spotkamy się. A po tym spotkaniu już nie będzie tak jak kiedyś. Nie będzie ładnej buźki i gal EWF z Twoim udziałem. Twoim domem stanie się wspólna sala z Jupiterem, telewizor na monety i kroplówka przy łóżku. Przygotuj się na to jakoś. Kup ładną pidżamę i zabookuj sobie jakąś kucharkę. Lepiej być gotowym, na to co i tak nadejdzie, prawda pedałku?

 

Publika reaguje heel heatem popierając Chrisa „More” Attitude.

 

Mower: Dobra. Dość o tym francuskim chłopaczku w stylu Rubika. Jesteśmy w Korei, państwie z przeszłością i miłością do walki. Co prawda taekwondo nie należy do moich ulubionych dyscyplin, ale walka to walka i sport to sport. Przypadł mi w udziale niemały zaszczyt zapewnienia Wam największych, niesamowitych, niewyobrażalnych emocji na najbliższej Wrestlepaloozie – władza EWF z niewiadomych względów w main event'cie rzuciła mi Scythera. Mam szczerą nadzieję, że będziecie z zapałem oglądać widowisko stworzone przeze mnie i the Runden. Rampage? Niech Wam będzie. Więc mam nadzieję, że jak właśnie z nim będziemy robić Wam tu pierdolonego Gladiatora, nie będziecie się z tych swoich małych, żółtych kubełków zajadać udkami Bernardynów. Wierzę, że emocje pochłoną Was jak szafa dzieciaki z Narnii albo kroplówka Jupitera. Zobaczycie tu taką dawkę wrestlingu na najwyższym poziomie, że każdy z Was następnego dnia będzie splashował żonę w wolnych chwilach. Każdy będzie się punchował ze współpracownikami w firmie i wznosił w górę koszulkę z podobizną Kim Dzong Ila...

 

W hali wznosi się wielki heel heat. W stronę Mowera lecą różne kubeczki, opakowania i koreańskie modele telefonów. Fani demonstracyjnie zaczynają machać flagami Południowej Korei. „Double M” tylko szyderczo się uśmiecha i kontynuuje swój speech.

 

Mower: Spokój pigmeje. Czas przejść do rzeczy. Sky. Front-manie Mody na Sukces czy tam tych swoich dzieci bezsensu. Gratuluje, rzeczywiście zrobiliście sobie paczkę na miarę złota. Scotty, zjarany białas Psycho, ty i gromadka dzieciaków bez przyszłości. Fajne imprezki robicie? Siadacie na welurowych kanapach z lat osiemdziesiątych, czyścicie swoje mistrzowskie pasy, a potem pijecie, palicie i wspominacie czasy jak to nieudolnie rządziłeś AWF? Ambitnie. Chcecie sobie zrobić tutaj jakiś monopol na rządy? No way! Niewiele mnie obchodzi to, że Twój podrzędny człowiek został mistrzem ewolucji. Niewiele zmienia, że twój wylansowany Eminem przjarany bardziej od holenderskich homoseksualistów zdobył mój FTW Title. Nic też nie zmienia posiadanie przez Ciebie Mistrzostwa Świata. To wszystko w Seulu znika na dalszy plan.

 

Mower: GRU Lumberjack match rządzi się swoimi prawami. Prawami, które zadecydują o tryumfie Mowera. Przygotuj się na to panie Platyna. Ciesz się tym, że to nie walka o Twój wypolerowany pas, bo byś się pozbył swojej najwspanialszej błyskotki. Ja wiem, że ani dla Ciebie, ani dla mnie walka ta nie jest spełnieniem marzeń. Mimo że doskonale znam swoją wartość, nie podejrzewam Ciebie o to, by walka z „double M” była wyśnionym pojedynkiem i najlepszym planem na spędzenie czasu w Korei. Zresztą tylko masochiści pokroju „Więcej” Attitude'a marzą o brutalnych przeżyciach zakończonych pobytem w szpitalu. Ja już jasno powiedziałem jaki jest mój główny cel Wrestlepaloozy, mimo to, nie mam zamiaru odpuszczać walki z Tobą. Wreszcie dostałem okazję pokazania, że formuła turnieju o World Title była rażąco niesprawiedliwa. Przez jakiegoś Krzysia Surfera nie dostałem szansy spotkania się z Wami w finale tej imprezy. I teraz wreszcie pokaże, że moja obecność w nim – zmieniłaby diametralnie jego rozstrzygnięcie.

 

Mower: W ogóle nie rozumiem jak taki kozak jak Ty, Rampage, może wychodzić na walkę i nie rzucać na szalę swojego pasa. Przecież jako najlepszy wrestler na świecie powinieneś co tydzień udowadniać swoją klasę. Ale to już kwestia Twoja i quasi-szefostwa naszej federacji. Dobra. Nieważne. Pas teraz jest najmniej istotnym elementem. Najważniejsze jest to, żebyś razem z Chrisem spędził kilka godzin po gali w pięknej i luksusowej klinice w Seulu. Ty o kulach dokuśtykasz na lotnisko i wrócisz do Polski, Chris owinięty we flagę narodową wróci i z honorami godnymi marnego wrestlera zostanie powitany w Polsce jako drewniana przesyłka z docelowym adresem – sześć stóp pod ziemią.

 

Mower: Scy. Widziałem ostatnio bardzo fajny materiał o Tobie. Piękny tatuaż sobie na plecach zrobiłeś. Dead Again czy jakoś tak. W ogóle miło, że uważasz siebie za znak rozpoznawczy EWF. What!? Znak rozpoznawczy? Ty? Trade mark tej pieprzonej federacji? Nie rób sobie jaj chłopcze. To, że jesteś World Champem nie jest równoznaczne ze znakiem rozpoznawczym. To, że czasem wrzucą Cie na plakat, pokażą w telewizji i wyślą podrzędną dziennikarkę do zrobienia wywiadu o niczym nie decyduje... Żeby być znakiem rozpoznawczym, ikoną, twarzą danej federacji, to trzeba na to pracować długie lata. Tani marketing nie decyduje kto staje się ikoną a kto nie. Lata w PCW, wiele pasów w różnych federacjach, ciężka praca i walka o konkretne cele w konkretnych sprawach – to może definiować ikonę i twarz tej pieprzonej federacji. Nie wiesz o kim mówię? To Ci to panie Rampage pokażę na najbliższej Paloozie. Będziesz skamlał i przepraszał za swoje słowa. Nie będziesz już zgrywał kozaka z AA pieszczotliwie dbającego o swój pasik. Zrozumiesz, że sama ksywka wylansowana na forach internetowych przez chuderlawych 13-latków nie jest siłą realną, a tylko nadmuchanym balonem, który rozpieprzy się z wielką siłą w najbliższym main event'cie. Lepiej jeszcze trochę potrenuj i poproś przejarano-słabych kumpli o wsparcie w najbliższym czasie. Ciężko Ci będzie chodzić o własnych siłach i przygotowywać się do kolejnych walk. Oby ktoś dostał szybko title shota, bo czas najwyższy by Ci odbiorem World Title wybili z głowy to narcystyczne podejście pijaku! Remember, it's time for Double M!

 

Mower odrzuca mikrofon, podnosi się z narożnika ringu i tauntuje przez moment w gronie SDJ. Na środku ringu rozrywa koszulkę Szwadronu pokazując tatuaż z podobizną diabła umieszczony na prawym ramieniu. W końcu opuszcza ring, przybija piątki z Brianem i Trenerem i przy sporym heel heat'cie oraz „Hero” Nasa opuszcza arenę umiejscowioną w centralnym punkcie stolicy Korei Południowej.

 

Transmisja urywa się...

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • m_mo

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...