Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wspomnienie kwietniowych chwil...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- -

Retrospekcja, czyli „wydarzyło się przed ostatnią Paloozą”

- -

 

Widzimy pokój w jakimś hotelu. Mower powoli przygotowuje się do tego, by w końcu ze swoją grupą przyjaciół wyruszyć w stronę areny, w której odbędzie się najbliższa gala. Coach nadal dopina jakieś sprawy taktyczne dotyczące walki z Izzy Nilsenem. QDM wciąż siedzi u kosmetyczki i na swój sposób szykuje się do gali. Nad małą szklaneczką whisky siedzi główny bohater oraz Brian.

 

Mower: Kurde. Brian. Jakoś bez formy się czuje. Możliwe, że będziesz musiał mi pomóc dziś.

Brian: Dupa! Mówiłem Ci, żebyś nie robił sobie tych tygodniowych wakacji w Egipcie. Forma Ci spadła, wypadłeś z rytmu treningowego, rozkojarzyłeś się. Teraz mam Cię wyręczać?

Mower: Musiałem odpocząć, odstresować się. Wiesz, jak jest...

Brian: No i w zamian teraz przegrasz z jakimś Duńczykiem.

Mower: On jest z Danii?

Brian: Pewnie tak. Jak każdy Nilsen.

Mower: Daj spokój, nie przegram...

Brian: Tak? To zróbmy mały zakładzik. Jak wygrasz to funduje Ci kolejne tygodniowe wakacje w słonecznym Egipcie.

Mower: Hmm... A jak nie wygram?

Brian: No to. Hmm. Do Kwietniowej Anarchii i podczas samej gali będziesz... face'am!

Mower: Co?! Ja?!

Brian: Przecież mówiłeś sam, że nie przegrasz...

Mower: No ok. Niech Ci będzie. Kupuj mi już tą wycieczkę...

Mower i Brian podają sobie rękę przyjmując zakład po czym transmisja urywa się...

 

- -

28.04.2009, godzina 17:00

- -

 

Kamera pokazuje nam wszystkie możliwe zabytki krakowskie z „lotu ptaka”. Widzimy Wawel, Barbakan, okno papieskie itd. Na chwilę zatacza koło nad rozbudowywanym cały czas stadionem Wisły. Po chwili nadlatuje nad halę w Krakowie, w której odbyć ma się już za dwa dni Kwietniowa Anarchia. Kultowe PPV dla całego EWF i całego świata wrestlingu. Hala pokazywana jest nie bez powodu, właśnie dziś, w tymże miejscu ma odbyć się House Show przygotowujący krakowską publiczność na wydarzenia z nadchodzącego czwartku. Kamera jednak nie „wpada” do hali ale zatrzymuj się przy zaparkowanym przed wejściem czarnym Mercedesem S Klasse z wyłożonym za szybę szalem Cracovii. Na szczęście dla właściciela samochód odgrodzony jest od zgromadzonych przed wejściem fanów barierkami i kordonem ochrony. Każdy doskonale wie, kto znajduje się w środku tegoż samochodu – to znienawidzony Mind „Double M” Mower, który kilka dni temu do ciężkiego stanu doprowadził Jupitera i wykluczył go z udziału w kultowym już PPV. W końcu kamera 'wpada' do samochodu...

 

Mower: Brian, no jak ja mam wyjść do ludzi i udawać miłego i sympatycznego faceta, który ich kocha.

Brian: Sam się założyłeś. Brakuje im miłości Jupitera to Ty im go zastąpisz...

Mower: Nigdy więcej się z Tobą nie założę. O nic!

 

Mower w końcu opuszcza samochód i stojąc zza drzwi zaczyna machać i uśmiechać się do publiczności. Ta reaguje gwizdami i buczeniem. W stronę trzykrotnego FTW Champa lecą również niezliczone kubki, butelki, papierki... Po chwili, widząc reakcję Krakusów Mower szybkim krokiem wchodzi do areny w towarzystwie Coacha, QDM i Briana. Chwilę po wejściu spotyka wyczekującą na EWFowskie celebryty Vesne Obrenowić.

 

Vesna: Witam Panie Mower. Wywiadzik. Proszę.

Mower: Ja się spieszyć. Ty przyjść do mnie za godzina. Ty przynieść mi butelka whisky. Ja dać Ci wywiad.

Vesna: Słabo Pan coś mówi po Polsku...

Mower: Starać się ja.

QDM: Du spik łit him in Dojcz!

Vesna: Co?

QDM: Hiszpański głupia Bułgarko!

Vesna: Jestem Serbką!

QDM: Miło mi. Mów mi Księżna

 

Mower i reszta (niestety QDM też) odchodzą od Vesny i idą w stronę swojej szatni prowadzeni przez jednego z pracowników technicznych EWF.

 

- -

28.04.2009 17:30

- -

 

Kamera pokazuje nam arenę w Krakowie i zgromadzone w niej tłumy fanów. Nie rozpoczęły się jeszcze żadne walki. Nie doszło do żadnych wydarzeń promujących nadchodzące PPV. Ponoć pierwsza walka odbyć ma się w okolicach godziny 18:00. Stąd na pozycjach komentatorskich nadal nikt się nie zjawił. Na stoliku przygotowanym dla „Tostera” i Janka Kowalskiego leży tylko smutny Gomułka w ramce. Nagle jednak spokój i oczekiwanie na jakiekolwiek wydarzenia zakłóca dynamiczna zmiana oświetlenia. Po hali zaczyna latać światło z zielonych laserów, przy ringu migają równie zielone stroboskopy, a przy wejściu pojawia się chmura zielonego dymu. Do tego wszystkiego z głośników potężnie uderza „LostProphets – Rooftops”. Publika cheeruje z całych sił nie wierząc w to, że Jupiter nagle zaszczyca ich swoją obecnością. Skandują ksywkę Jupitera wznosząc w górę chwalące go transparenty. Patrząc na obsługę dzisiejszego Show – ta również jest w szoku. Nerwowo wszyscy przerzucają harmonogramy szukając wystąpienia Jupitera... ale tego nie ma w planie.

 

Po chwili przy wejściu opada chmura dymu, jednak nie wyłania się z niej Jupiter. Powoli przy coraz mocniejszym cheerze publiki światła gasną, a muzyka wycisza się. Po krótkiej chwili ciemności i ciszy światła oświetlające publiczność zapalają się na czerwono, a drogę na ring zaczynają oświetlać niebieskie żarówki. „Rooftops” zastąpione zostaje przez „Hero” Nasa, co powoduje nagłe przejście z mega-cheeru na mega-heel heat. Na rampie w towarzystwie Briana oraz 6 ochroniarzy staje Mind Mower. Kosiarz stoi ze spuszczoną głową trzymając w górze uniesiony kij bejzbolowy, ten sam, który stał się antybohaterem poprzedniej Paloozy. W końcu „Double M” w ścisłym otoczeniu ochrony wchodzi na ring, gdzie pracownicy EWF zostawiają mu trochę więcej luzu. Pokazanie pełnej sylwetki Mowera powoduje wymieszanie się heel heatu z częściowym cheerem ponieważ bohater Poznania staje przed oczami krakowskiej publiczności w czarnej koszulce „100% AntyWisła”. Szyderczy uśmiech i błysk przeszywający przeciwsłoneczne szkła okularów Mowera dociera do publiki potęgując jej niezadowolenie z faktu pojawienia się na ringu „Double M”. Po kilku chwilach heel heat słabnie i Mower mogłby dojść do głosu ale powstrzymuje go zamieszanie przy ringu, gdzie ochroniarze powstrzymują grupę fanów Milicyjnego klubu chcących zaatakować szydzącego z ich klubu wrestlera... W końcu jednak i to nie przeszkadza Kosiarzowi dojśc do głosu:

 

Mower (szyderczo): I kto jest teraz najlepszym wrestlerem w Polsce?

 

Publika mimo wszystko skanduje ksywkę Jupitera. Mower znów chwilę milczy po czym wraca do przemówienia...

 

Mower: Witam krakowską publiczność! Witam, i to naprawdę bardzo serdecznie. Niezmiernie się cieszę, że miasto, które było świadkiem tylu różnych historycznych wydarzeń, w najbliższą sobotę zobaczy kolejne niesamowite zdarzenie. Pewnie wszyscy chcielibyście aby było jeszcze bardziej niesamowite, no ale niestety jedna osoba dostała jakąś comiesięczną chorobę i nie może wystąpić. Przepraszam Was za to bardzo... Nie no Brian, nie mogę...

Brian: Przegrałeś zakład to musisz.

 

Mower: Jak ja kocham to miasto! Nie no, nie umiem. Pierdolę. Kupię Ci wycieczkę, wazeliną jak Jupiter nie będę. Tej! Olać gdzie jesteśmy! Nic mnie to nie obchodzi! To może być Kraków, może być Łódź, a może i nawet jakaś dziura na Kaszubach. Nie jestem reprezentantem San Marino, żeby zwiedzać Starówkę. Przyjechałem tu coś udowodnić. Pan Vaclav i Pan Shambler przyjechali po to samo, ale tylko jeden z nas zrealizuje plan. Chyba oczywiste jest to kto to będzie. Dawkę możliwości widzieliście na Paloozie. Podobno koło Jupitera są jeszcze dwa wolne łóżka, więc jak chcecie mogę je dla Was zarezerwować. Tak bardzo się lubicie, że mogę Was tam popchnąć. Chcecie?

 

Mower: Vaclav. Znowu Ty. Niedawno jakoś mieliśmy okazję zobaczyć się w ringu o ile mnie pamięć nie zawodzi. Pamiętam, jak kiedyś widziałem Twoje wystąpienie gdzie wspominałeś mnie jako nauczyciela, Twoją prywatną męczydusze. Chyba dobrze kojarzę, co? Wiesz. Nie przywiązuje dużej wagi do osób Twojego pokroju. Mam ambitniejsze cele niż jakiś Vaclav. Ja wiem, że Ty twierdzisz, że zasługujesz na World Title i wpisanie Twojego imienia w nazwę federacji. Najlepszy z najlepszych wpadł na tak oryginalny sposób dania sobie pusha, że wmieszał się w konflikt trzech obcych mu osób. Przecież Ty go nawet nie rozumiesz. To jest sprawa duchów przeszłości i nauczycieli młodzieży. Możesz nas znaleźć na zakurzonych VHSach przeglądając kultowe gale PCW. Tak walczyliśmy o siłę dzisiejszego imienia. I chociaż nie wkurzasz mnie tak jak Jupiter to naprawdę, nie wiem czemu to zrobiłeś. Liczyłeś, że Ci podziękuje? Że gdyby nie Ty to by teraz Jupiter nie leżał tam gdzie leży? Nie. Leżał by razem z Shamblerem. Twój duński kompan z „District of Swallow” nie zmęczył mnie na tyle, żebym nie dał rady dwóm „legendom”. Niepotrzebnie wtryniałeś swój słaby tyłek między osoby, którym nie dorastasz do sznurówek. Jesteś niepotrzebny w tym konflikcie, bo to nie jest Twój konflikt. Ale jeżeli drodzy włodarze sobie wymyślili, że ukarzą mnie tak za atak na Jupitera, to Ci mogę pokazać gdzie Twoje miejsce. Załatwię Ci walkę z Rottweilerem, zrobicie sobie mały sparing małych legend i wszystko będzie fajnie. Nie pchaj się do historii PCW, bo to nie Twoja historia. Nie Twoje miejsce. Nie Twój dom, leszczu!

Mower: Na szczęście nie okradziono mnie do końca z jakości Kwietniowej Anarchii. PPV, które tak mi się kojarzy. Pamiętam jak 6 lat temu, najpierw pokonałem Rottweilera, a potem w towarzystwie Kravena i Szakala rozprawiliśmy się z Sandmanem, Tanatosem i Marco. Pamiętam jak 4 lata temu z Jupiterem pokonaliśmy Psycho i Hangmana, a potem ten podpoznański zdrajca okradł mnie z FTW Title. Obejrzyjcie sobie te gale to zrozumiecie dlaczego tak mi zależało by to PPV odbyło się bez tego dwulicowca. Tylko pierwsza Anarchia odbyła się bez Mowera, w pozostałych tworzyłem historię i jak widzicie drodzy Shamblerowie niezależnie czy to Wrocław, czy Bhutan PPV należało do mnie. Ja wiem, że połowa z Was w ogóle nie wie co to były za gale, zastanawia się po co PPV było w Bhutanie. Pewnie do dziś nie wiecie dlaczego przez długi czas byłem na Syberii a nie na galach EWF. Ale uwierzcie, że ta federacja tętniła życiem i zapisywała się samymi złotymi zgłoskami w historii sportu. Teraz przez takie postaci jak Vaclav czy inne Izzy Nilseny staliśmy się komercyjnym syfem zapewniającym rozrywkę ociężałym wieśniakom. Skoro taki jest Wasz sposób na EWF to gratuluje, że się odnajdujecie. Dla mnie jednak Kwietniowa Anarchia to coś więcej niż kolejna pensja i sekundy w TV. Dla mnie to czas, w którym trzeba stanąć na wyżynach swych umiejętności. To jak olimpiada dla pływaka, czy mecz na Camp Nou dla biednego Brazylijczyka. Święto. I ja je wam zepsuje!

 

Mower: Oczywiście gdy już zapadły decyzje jaka walka odbędzie się w Krakowie, cieszyłem się, że przy okazji skopania Waszych słabych dup odzyskam swoje cacuszko, dziecko ukochane – FTW Belt. Miał je utrzymać Vaclav albo zdobyć Shambler. Była by okazja, a tak, to daliście się ograć jak jakieś dzieciaczki z podstawówki przepalonemu Psycho. Ale nie myślcie, że przez to, po mojej stronie jest jakaś mniejsza motywacja. Wręcz przeciwnie. Z jeszcze większym apetytem wyjdę na ring i pokażę Wam prawdziwy wrestling. Vaclav nawet możesz zabrać ze sobą swojego kolegę z teamu „Coś tam, coś tam” Izzy'ego Duńczyka. Shambler możesz wziąć mamę i wszystkich kolegów z Domu Seniora. Rozpędzonemu Mowerowi w ten dzień nic nie przeszkodzi na drodze ku kolejnej „Kwietniowej” chwale.

 

Mower: Shambler. O Twojej klasie świadczy chociażby fakt, że dwukrotnie dałeś się skopać wazelince Tostera, człowiekowi, którego niewidzialne ludki biją pod ringiem, Vaclavowi. Pokazałeś, że jest w stanie Cię pokonać, rozwalić, zdusić. Przegrałbyś z nim, a co dopiero jak poza nim na ringu będę i ja. Wiem doskonale, że ta świadomość Cię zabija. Od używek forma spada poniżej poziomu z ostatniej gali ale to przecież najlepszy sposób na odstresowanie. Może sobie zrobisz tygodniowe wakacje? Co prawda potem się jest bez formy... cicho Brian... Jest się bez formy ale Tobie to bez różnicy, i tak wiesz, że przegrasz, a przynajmniej sobie fajny urlop zrobisz. Może Ci potem pozwolą walczyć z Flying Manem czy innym wynalazkiem o władzę w Armii Prus i znajdziesz w końcu odpowiednią dla siebie dywizję. Bo mimo szlachetnej przeszłości, nie pozostało Ci po tym wiele skillsów, i w dniu dzisiejszym nie znaczysz nic. Co gorsza. Z uporem bliskim maniaka potwierdzasz brak tychże umiejętności gala w gale. Parę razy coś Ci wyszło, przerwałeś parę zakulisowych sporów i tyle. Zero. Null. Nic. Potwierdzasz tylko swoją słabość, co bardziej przypomina wołanie o rentę a nie o na przykład tytuł Mistrza Świata. Jak chcesz to nadal możesz przywoływać sobie w nieskończoność Ramzesów, Snake'ów, Sandmanów i innych Tony Rocków, ale jedyne co z PCW do Ciebie wraca w tym czasie to Y2J, które pewnie też z chęcią by Ci skopał dupsko.

 

Mower: Także jak widzicie wspaniali Krakusi oraz kibice Wisły, nie ma innego wyjścia jak zwycięstwo „Double M” w walce numer 7 na nadchodzącej gali. Żaden Apostoł Smutku ani Pan od Shamba nie będą w stanie mi w tym przeszkodzić. Powinniście na kolanach przyjść i dziękować za bieg wydarzeń – Shambler za to, że Ci usunąłem Jupitera, Vaclav za to że dzięki mnie dostałeś tak wysoko numerowaną walkę na PPV. No. To tak jak mówiłem, widzimy się na gali, zapraszam do obejrzenia starego, dobrego Minda. A później nie pozostanie nic innego jak rozkoszowanie się klasykiem jakim jest Extreme Match V. Szkoda, że bez Kraba, ale lepsze to niż nic. Bawcie się dobrze, płaczcie za Jupiterem i ściskajcie kciuki by Shambler i Vaclav to przeżyli. Ave!

 

W tym momencie Mower w swoim stylu szyderczo się uśmiecha. Odrzuca mikrofon stojącemu pod ringiem asystentowi, sięga po odstawiony w narożniku kij i opuszcza ring. Zanim jednak zaczął zmierzać ku wyjściu z sali podszedł do ringu, podniósł płótno zakrywające przestrzeń pod miejscem walki i wyprowadził spod niego... 9-letniego chłopca w koszulce „To ja pobiłem Vaclava!”. Publika przyjęła to z uśmiechem, wyśmiewając tego, co ma wskazać drogę do piekła. Po chwili Mower z Brianem przygarnięci na powrót przez ochronę wychodzą z areny przy, standardowo miażdżącym bębenki przeciętnego człowieka heel heacie.

 

Chwilę za salą Mower przystanął przy automacie z Colą (classic!). Rozmawiając ze swoim czarnoskórym przyjacielem przypomniał sobie o umówionym spotkaniu z Vesną Obrenowić. W związku z tym opróżnił duszkiem puszkę i odszedł w stronę swojej szatni...

 

- -

Po kilku minutach

- -

 

Mower podchodzi do swojej szatni, w której – mimo, że do gali zostały nadal dwa dni – bałagan, poniszczone meble, przeryte rzeczy osobiste Minda... na ścianach czerwonym sprayem napisane hasło: „Tylko Wisła! Tylko Jupiter!”. Na miejscu poza wrestlerem znalazł się rzeczoznawca z EWF oraz kierownik hali.

 

Mower: Szybko pokozaczyli. To coś w zamian mi dacie?

Kierownik: Nie momy już wolnej szotni.

Mower: Dobra... Ale na sobotę ma być gotowa!

 

Mower wchodzi wyciąga swoje rzeczy osobiste, po czym próbuje opuścić zdemolowaną szatnię ale w drzwiach staje Vesna.

 

Vesna: Wywiad Panie Mower. Umówiliśmy się!

Mower: Widzisz jak wygląda moja szatnia. Chodź, pojedziemy do hotelu, zrobimy jakiś fajny aranż przestrzenny, zamówimy whi... aaa, widzę, że przyniosłaś. To wypijemy to whisky i pogadamy.

Vesna: Dobrze.

 

Mower wskazuje drogę Vesnie po czym w asyście Briana i ochrony opuszczają krakowską halę, wsiadają do czarnej S-Klasse i odjeżdżają w stronę hotelu...

 

- -

Hotel Radisson SAS, Kraków, 28.04.2009, wieczór

- -

 

Widzimy eleganckie skórzane kanapy, na których siedzi Vesna oraz oparty o swój kij bejzbolowy Mind Mower. Double M siedzi nad szklaneczką whisky popalając cygaro. Do jeansowych spodni zmienił koszulkę zakładając t-shirt z napisem „Apostoł Shamba”. Za kanapami tryska zamontowana w hotelu fontanna. Po chwili ustawiania kamer Vesna rozpoczyna swoją rozmowę z Kosiarzem...

 

Vesna: Witam Panie Mind. Dlaczego przegrał Pan z Izzym Nilsenem.

Mower: Po co mamy do tego wracać? Wpadka przy pracy. Poza tym wszyscy widzieli, że ten pojedynek był jakiś taki niemrawy. Zresztą o co mieliśmy walczyć? Zwykła walka, bez emocji i niestety bez jakiejś specjalnej motywacji.

Vesna: Czy to prawda, że pewność siebie zgubiła Pana i odpoczywał Pan przed walką w Egipcie?

Mower: Tak. Prawda. Nie robię z tego żadnej tajemnicy. Musiałem odreagować parę spraw. Zarówno związanych z EWF jak i z biznesami, które prowadzę. Nie był to przejaw pewności siebie tylko bardziej niezauważalnego sensu tego pojedynku.

Vesna: Co Pan chce przez to powiedzieć?

Mower: Może komuś nie podobają się moje zagrania podczas gal i taką walką chcieli mnie ukarać. Nie wiem. Każdy wie jaki jest mój cel pobytu w EWF. Na pewno nie skupienie się na jakimś Duńczyku.

Vesna: No właśnie. Twoim celem było pokonanie Jupitera i sam sobie wykluczyłeś taką możliwość. Przepraszam. Pan sobie wykluczył.

Mower: Pokonanie Jupitera? Moim celem? Skądże. Moim celem było uprzykrzenie życia temu dwulicowemu gnojkowi. Chyba się udało. Pobyt w szpitalu jest dobrą nauczką dla quasi-poznańskiego zawodniczka.

Vesna: I przez to na Kwietniowej Anarchii zawalczysz z Shamblerem i Vaclavem.

Mower: Oj zawalczę, zawalczę. Zniszczę ich tak jak zniszczyłem Jupka po jego ostatniej walce. Ani Shambonurek, ani Pan Havel nie mają po co sobie wyobrażać jakiś wielkich tryumfów na najbliższej gali. Każde PPV EWF w którym brałem udział okazywało się wielkim sukcesem. Żałuję tylko, że nie uczczę tego odebraniem FTW Title. Choć może, przy odrobinie szczęścia jakiś nagły shot się zdarzy. Różne, dziwne rzeczy dzieją się na galach.

Vesna: Po ostatniej Kwietniowej Anarchii zakończyłeś karierę powracając dopiero kilka miesięcy temu.

Mower: Musiałem odreagować. Wróciłem do siebie dzięki nowym pasjom i zajęciom. Poza tym myślę, że zdobycie ponowne jakiegoś pasa w EWF świetnie uczci pamięć Sticka.

Vesna: Dziękuje za wywiad. Mam jeszcze jedno pytanie. Czym jest „AntyWisła” - napis, który widniał na Pana koszulce dziś podczas wizyty w krakowskiej hali.

Mower: Pani jest z Serbii?

Vesna: Tak. Co do ma do rzeczy?

Mower: To niech Pani sobie podmieni „AntyWisła” na „AntyPartizan”.

Vesna: Aaaa. Teraz już rozumiem. No to więcej pytań nie mam i życzę powodzenia.

Mower: Dzięki. Cześć.

 

Mower wypija do końca whisky, ugasza cygaro, żegna się z siostrzenicą Pana Józefa i opuszcza hotelowy hol, w którym przeprowadzono wywiad...

 

- -

29.04.2009, 07:15, hala, w której odbyć ma się „Kwietniowa Anarchia IV”

- -

 

Widzimy ciemny pokój na zapleczu hali. Przed pokojem w stylu „bramkarskim” stoi Brian, ubrany w jasne jeansy i szary podkoszulek. Kamera jednak przenosi nas do środka. W zadymionym od papierosów pokoiku, przy małym stole siedzą dwie postaci. Słaba, na dodatek mrugająca co chwila żarówka pozwala nam rozpoznać jedną z nich. Siedzi przy nim „Double M” ubrany w spodnie od garnituru i „czerwono-białego” pasiaka Cracovii. Rozmawia z jakimś 50-letnim facetem ubranym w zielony kombinezon, flanelową koszulę. Twarz ozdobioną ma smarem i obfitym wąsem.

 

Mower: Panie Kazimierzu. Pan to zamontuje w szatni Shamblera. Może by Pan sobie zapisał...

Kazimierz: Pamiętam Panie Morew, pamiętam...

Mower: Mower, nie Morew. Mniejsza o to. Pan to montuje, podpina pod głośniczki, a resztą ja się zajmę.

Kazimierz: Spoko loko Panie Mor... Mower.

Mower: No i elegancko. Tu jest premia. Dziękuje za współpracę i pozdrowienia dla Bolka.

Kazimierz: Oh oh dziękuje. Przekażę.

 

Mower opuszcza pokoik, poklepuje z zadowoleniem Briana i ruszają w stronę S-Klasse.

 

Brian: O czym Ty z nim gadałeś?

Mower: Aaa, to Pan Kazimierz, kolega Bolka.

Brian: Bolek?

Mower: Kolega z dawnych lat. Przysłużył mi się trochę. Pokaże Ci później...

 

… obraz zamazuje się, a gdy wraca Mower i Brian siedzą już w barze hotelowym popijając whisky, na ekranach pojawia się napis „Kilka godzin później”... Do Mowera dzwoni telefon.

 

Mower: Słucham... Aaa dzień dobry... Tak... Super! Dzięki. Część

 

Mower rozłącza się i odkłada komórkę.

 

Mower: Brian patrz to

 

Kosiarz wygląda z kieszeni jakiś mały mikrofonik, włącza i zaczyna mówić: „Ram i Tony są z Tobą! W Twej słabości towarzyszą Ci aż do walki! Potem jesteś sam...”

 

Brian: Ram? Tony? Odwaliło Ci?

Mower: Stary. Mikrofon podpięty jest pod głośniki w szatni Shamblera. Będę mu puszczał archiwalne przemówienia jego „starych kumpli”. Shambler zgłupieje (pełna radość)

Brian: Ram? Tony?

Mower: Kurde. Poczytaj trochę o historii stary. Ramzes i Tony Rock. PCW coś Ci mówi?

Brian: Tak.

Mower (do mikrofonu): Lodie jest z Tobą. Jupiter był ale dałeś dupy!

 

Mower dalej bawi się mikrofonem, Brian bez zrozumienia patrzy na Kosiarza, a transmisja – jak zwykle – urywa się...

  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    1

  • m_mo

    1

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    mu 1 odpowiedź

  • m_mo

    m_mo 1 odpowiedź


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

a potem w towarzystwie Kravena i Szakala rozprawiliśmy się z Sandmanem, Tanatosem i Marco

 

hehe , zwłaszcza , że mind odpadł drugi , a potem marco ' wygrał ' kravenem . 8)

 

pozatym : daaamn , może nie ma to jakiejś wielkiej długości ale cholernie trafne .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...