Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Urojenia - Izzy Nilsen RP


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To co dla jednych jest rajem, dla drugich może być piekłem. Szczęście w oczach innych ludzi może być cierpieniem, a zwycięstwo kolejną porażką. Człowiek nie jest istotą społeczną przeznaczoną do wiecznego szczęścia, jednak są chwile i miejsca w których może choć na chwile poczuć się spełniony.

 

Tako rzecze księga mroku.

 

 

 

Znajdujemy się w lokacji rodem z szalonych lat osiemdziesiątych. Wita nas bardzo duża zadymiona sala, w której leci tylko dobra, ostra muzyka, a szalone laski i twardzi długowłosi faceci grają w bilarda, piją dużo ilości alkoholu i oczywiście wszczynają bójki, więc łatwo zgadnąć, że to rockowy „bar” rodem z tamtej wspaniałej epoki. W tym miejscu człowiek może poczuć się zupełnie tak jak gdyby czas, kiedy na listach przebojów królował Alice Cooper czy Dio po prostu się zatrzymał. To miejsce od zawsze przyciągało ludzi podobnych do niego, bohatera tej krótkiej opowieści – nic dziwnego gdyż klub „Pod wściekłym wężem” ma już długoletnią tradycję, często zaglądają tu nawet tzw. ludzie z wyższej półki, różne gwiazdy i gwiazdeczki. Tak jest i tym razem gdyż przy barze można dostrzec znaną tu i ówdzie postać – długie czarne włosy skrywające okazałą bliznę, czarna skórzana kurtka, koszulka gunsów, stare podarte jeansy i znoszone adidasy oraz EWF Tag Team Title na ramieniu. Izzy Nilsen – apostoł smutku. Od razu widać, że jest zajęty rozmową z człowiekiem stojącym za ladą. Kamerzysta zauważa to i następuje klasyczny zoom, który pozwala nam o wiele lepiej zobaczyć ich twarze – Izzy jest bardzo wesoły, widać, że jest już po kilku głębszych, natomiast barman (sympatyczny człowiek w sile wieku, nieco już zmęczony życiem. Oczywiście długowłosy. Ubrany w flanelową koszulę) jest absolutnie trzeźwy(dziwne jak na ten zawód), ale także ma rozbawianą minę. Po krótkiej chwili słychać już część ich konwersacji:

 

Izzy – Wiesz Marcin, będąc w takim miejscu jak to życie wydaje się po prostu bardziej kolorowe, bez zmartwień, można tu odpocząć, pogadać i napić się w dobrym towarzystwie do późnej nocy... Jednak zbyt dobrze wiem, że moje ścieżka składa głównie się z litrów wylanego potu i straconej krwi, a nie przyjemności, tak, więc prędzej czy później przyjdzie mi powrócić na ten szlak, w którym króluje chaos i zniszczenie. Ostatnim razem się udało, trzy uderzenia w matę, moja ręka w górze, rozbrzmiewa muzyka, Mower pokonany. Jednak nie wszystko idzie gładko dla Disciples Of Sorrow. FTW Title znajdujący się w rękach Vaclava szybko zmienił właściciela i to, na kogo? Nosi sie z nim teraz wielki, biały bałwan, który codziennie robi pod siebie... Humor poprawiło mi tylko zwycięstwo Toola, jego spryt i wybór stypulacji. Naprawdę dużo się działo przyjacielu, na horyzoncie widać już ogniska nowych konfliktów. Na szczęście znamy już myśli największego z apostołów – wiemy teraz jak bronić się przed eterycznym mścicielem. Sprowadzimy Ragnarok na wszystkich by ustrzec się od następnych ataków – obojętnie czy chodzi o Shamblera, Psycho czy Flying Mana... Wszyscy, którzy w duszy nie mają znamienia mrocznej ewangelii muszą zostać ukarani, oczywiście jak należy... A należy im się dawka bólu przekraczająca ich urojenia o piekle. Mam tylko nadzieję, że to mi przyjdzie dorwać Bubbę i pokazać mu gdzie jest jego miejsce, wskazać mu rynsztok, do którego ma się schować, żeby nie przeszkadzał nowej, lepszej generacji.

 

Marcin - Muszę przyznać, Izzy, że jestem z Ciebie dumny. Od kiedy wróciłeś do Polski tamtego pamiętnego dnia nieustanie Cię obserwowałem, z każdym dniem widziałem jak stajesz się coraz lepszy, silniejszy, bardziej pewny siebie. Nie jesteś już tym samym młodzieńcem, który przeszedł przez ten próg całkiem niedawno, zmieniłeś się i to bardzo, wystarczy spojrzeć na twoją ostatnią walkę – wszyscy oprócz twoich przyjaciół spisywali Cię na straty, a co się stało? Zadziwiłeś wszystkich i zdominowałeś Double N.

 

Izzy – Chyba Double M...

 

Marcin – A bo ja znam ich wszystkich? Ważne, że wygrałeś i po raz kolejny pokazałeś światu, że jesteś godny by tańczyć jak to kiedyś powiedziałeś taniec bólu z najlepszymi w tym biznesie. Możesz na siebie spojrzeć i zapytać. Kto dokonał tego, co ty w tak krótkim czasie? Kiedy ostatnio ktoś tak szybko wspinał się po szczeblach kariery? Bo ja czytałem tą książkę, co mi dałeś ostatnio i nie znalazłem żadnego porównania. No w każdym razie nie o to mi tak naprawdę chodzi. Słyszałem, że za niedługo twoje pierwsze, jak to nazywają FPP?

 

Izzy – PPV Marcin, Pay Per View...

 

Marcin – A tak, tak. Masz rację. W każdym razie ostatnio w wiadomościach wspominali o powrocie jakiegoś zawodnika H2O czy coś w tym stylu, jak sądzisz dobry jest? Bo w książce coś tam wspominali o jakimś wielkim wydarzeniu z jego udziałem, które odcisnęło swoje piętno na całym waszym biznesie.

 

Izzy – Z tego, co wiem to on nazywa siebie Y2J i mniemam, że chodzi Ci o sławetny ladder match, jaki stoczył bardzo dawno temu z Szakalem, jeszcze w początkach EWF, na Wrestlepaloozie III i go wygrał. Słyszałem nawet, że chełpi się tym do dziś, napisał chyba o tym nawet książkę.

 

Marcin – Aż takie to było ważne?

 

Izzy – Z jego punktu widzenia tak. Wiesz Szakal wkrótce po tym stał się mega gwiazdą, zgarniał najważniejsze pasy, nagrody literackie i filmowe. Ogólnie był bardzo rozpoznawany, więc nasz drogi Y2J wykorzystał swoją szansę by zyskać nieco na rozgłosie, podreperować swój budżet i spełnić swoje marzenie.

 

Marcin – Jakie?

 

Izzy – Wystapić w wywiadzie dla Życia na gorąco... ta walka musiała mu chyba pomieszać zmysły no, ale cóż... Najlepsze w tej całej sytuacji jest to, że wygrał nieuczciwie. Z pomocą przybiegł mu wtedy Bezimmieny Johnny... Jednym słowem tragedia, jaką grają dla ubogich mas ludzi slumsów...

 

Marcin – Hmm a wygrał coś przynajmniej, jakieś złoto czy coś podobnego? Zniżkę w Mac Donaldzie?

 

 

Izzy – Z tego, co pamiętam stawką był TV Title... Pas o średnim prestiżu, z biegam lat Szakal chyba nawet zapomniał, że go posiadał... No, ale co tytuł to tytuł, każdy dodaje Ci odrobiny prestiżu, pozwala nieco się wybić i zaznaczyć twoją obecność w tym wielkim świecie.

 

Marcin – Myślę, że powinieneś skorzystać z okazji i wysłać mu miłe pozdrowienia, także tutaj od ekipy Wściekłego Węża! (Na sali słychać ogólny gwar i wiwaty na cześć knajpy, Marcina i Izziego)

 

Izzy – Z przyjemnością… Y2J przyjacielu, po co to wszystko, po co ten show? Wiem, że teraz jakoś wszyscy wracają, ale dlaczego ty? Co dzieje się w twoim umyśle, że przekonał twoje słabe ciało do tego beznadziejnego pomysłu? Zrozumiałem Shamblera i Bullzeye, którzy za sobą mają lata sukcesów i chwały – mają, do czego wracać, za czymś tęsknić, jednak Ciebie głupcze zrozumieć po prostu nie mogę. Chełpisz się jednym zwycięstwem jak gdybyś zmienił koleje losu, pokonał zło czy coś w tym rodzaju, a ty po prostu miałeś szczęście i dużą dawkę pomocy. Miałem szczęście być w hali, kiedy „powróciłeś” walcząc z Randy Moonem i @. Widzisz nawet federacji jest szkoda marnować cenny czas antenowy by przypomnieć twoją pokrytą zmarszczkami zmęczenia twarz tym wszystkim, którzy przyszli oglądać prawdziwych wojowników, nie zaś słabeuszy. Nieszczęśliwe dla Ciebie zrządzenie losu sprawiło, że na Anarchii będziesz musiał stanąć naprzeciwko mnie. Wiem, że będziesz rozszczekany, wiem, że będziesz sprawiał wrażenie pewnego siebie, jednak, gdy przyjdzie Ci spojrzeć w błękit moich oczu, wiem, że zobaczysz strach, to uczucie, które będzie powstrzymywało każdy twój krok, opóźniało twoje reakcje, a na końcu skarze Cię na porażkę. Wiedz, że nie będę miał żadnej litości obojętnie czy dopingują Cie dzieci, albo, że przesunęła Ci się proteza w biodrze i prosisz o time out. Nie obchodzą mnie powody. Moim celem jest zadać Ci ból, znieważyć, zniszczyć, gnębić. Na twoim ciele znajdą się ślady nocnej ewangelii, tak czytelne by każdy mógł je zobaczyć i z łatwością odczytać… Mogę Ci zagwarantować, że… gdy znajdziesz się otoczony przez ciemność… nigdy, przenigdy nie będziesz taki sam. Wiem, że kiedyś chowałeś się za plecami silniejszych od siebie, jednak oni już nie wrócą, nie było ich tu dawno temu lub zajmują się aktualnie interesami. Nie ma nikogo, kto by mógł Ci pomóc, ba choćby wesprzeć. A nawet, jeśli szykujesz dla mnie jakąś niespodziankę czy też zasadzkę, ja nie dam się zaskoczyć, a moi przyjaciele, z którymi szerzę prawdziwą ewangelię byli by na miejscu by nie tylko zapobiec ewentualnemu atakowi, ale też zadać Ci troszkę bólu…, czemu tylko troszkę? Bo całą przyjemność z obserwowania cieknących stróżek krwi z twojego ciała chce mieć tylko i wyłącznie dla siebie. Sprawi mi to tym większą przyjemność, że pokaże tym wszystkim dziewczynom, za którymi wzdychasz, jaki jesteś słaby i bezbronny w obliczu prawdziwego gladiatora, który jest gotów na każde poświęcenie. Mdliło mnie jak widziałem w szkole takich fircyków jak ty, gotowych zrobić wszystko za byle uśmiech, popisywali się, dokuczali słabszym od siebie, ale kiedy tylko natrafili na kogoś silniejszego uciekali w popłochu i nigdy więcej nie odważyli się spojrzeć w oczy, choć za plecami opowiadali znajomymi, co oni by nie zrobili gdyby przyszło do wymiany ciosów. Zawsze uważałem takich ludzi za żałosnych, tak, więc nie dziw się, gdy ty będziesz starał się być uprzejmy, a ja odpalę moje serce i znokautuje Cię jednym uderzeniem po to by wzbić się na skrzydłach wściekłości i spaść na Ciebie przygważdżając twoje ciało do maty jak ostatni gwóźdź do trumny… You will… enjoy the darkness…

 

Marcin – On jest tak stary jak ten, jak mu tam… Jowisz?

 

Izzy – Nie no coś ty. W wieku porównywalnym do Jupitera jest chyba tylko poczciwy emeryt Sandman. Czekaj skąd ty w ogóle wiesz o Gandalfie?

 

Marcin – To ty nie wiesz, że on wkurwia wszystkich? (Marcin zdejmuje flanelową koszulę by pokazać legendarną już w niektórych kręgach koszulkę). Ostatnio wypowiedział się na temat naszej knajpy… dość negatywnie, jeśli wiesz, o co chodzi, obrażał ludzi mówiąc, jacy to oni nie są i skąd pochodzą, siłą musiałem powstrzymywać klientów inaczej by na niego z krucjatą poszli… Gdybym ich nie dał rady powstrzymać firma grabarska z Poznania miałaby niezły zarobek za taką uroczystość, gdzie nie spojrzysz on szczerzy swoje zęby wszędzie – ostatnio nawet w TV Trwam go widziałem jak jadłem obiad u ciotki… Nie dość, że musiałem te wszystkie babcie i batmanów oglądać, to jeszcze on… normalnie aż mi się jejść odechciało, a wiesz, rosół był to ciężko apetyt zepsuć…

 

Izzy – A więc powinno was ucieszyć, że dzięki mojemu przyjacielowi Vaclavovi, Jupek uda się na baaardzo długie wakacje, dalej będzie wkurwiający jak zwykle, ale będzie przynajmniej trochę spokoju w moim środowisku (w tle słychać śmiechy i toasty na cześć Wacława). Jednak mam wiadomość dla kolejnej osoby… Nie straciłem swojego celu z oczu, ani na chwile blask złota nie zniknął z moich marzeń, myślałeś, że masz spokój? Jednego wygłodniałego wilka mniej? Myliłeś się przyjacielu i to srogo. To ewolucja podpowiedziała mi bym na chwile skoncentrował swój wzrok na innym – lepszym rywalu. Jazzowski, obojętnie, kto wygra na Anarchii ty – kiepski autor nowel dla ludzi pokroju posłów PiS czy też człowiek, który na obiad wkłada sobie dwa palce w przełyk i prosi kelnera o rachunek. Dzięki ewolucji zrozumiałem, że nie ważny jest przeciwnik, ważna jest pasja, koncentracja, wewnętrzny płomień. Właśnie tego zabrakło, Bubbie, gdy zmierzył się ze mną, wypalił się… nie została już nawet iskra jego dawnego ja. Kiedyś był dla wielu bohaterem mierzył się na równi z największymi, dziś zaliczył największy upadek od lat… widziałem płaczących fanów – niewinne dzieci. Gdy zostawiliśmy go w kałuży jego własnej krwi, on ich zawiódł, dobro nie pokonało zła – oczywiście według ich opinii to ja jestem tym złym. Wiem, że prawda boli jednak kolejny raz udowodnię, udowodnimy, gdy złoto powróci we właściwe ręce. W ewolucji zdarzają się wypadki i anomalie, a ty właśnie jesteś jedną z nich. Ja będę tym dobrym duchem, który usunie pomyłkę i sprawi by to się więcej nie powtórzyło… A teraz wybacz, bo spełnił się mój koszmar i widzę Bubbę jakoś tak podwójnie… czekaj jak mogę Cię widzieć skoro…

 

Pół godziny i sporo ulic dalej.

 

Nilsen zmęczony po biegu siada na niski murek, jest zdyszany, spocony, ma przymknięte na wpół oczy.

 

Izzy – Urojenia to podstawa choroby zwanej paranoją. Gdy katowaliśmy Cię wypowiedziałeś słowa klątwy, która od tego czasu miała zacząć nas głębić. Wielu to lekceważy, ale ja, jako wyznawca mrocznej pani, co nieco o tym wiem, wiem też, że nie jesteś osobą, która jest w stanie stosować czary, z czarną magią masz tyle wspólnego, co z odchudzaniem. Nie wiem czy działasz sam czy też ktoś Ci pomaga jednak chciałbym złożyć Ci pewną propozycję. Wszystko zaczęło się od tego, że zaatakowałeś Mortala i Stabbera, dwóch mniej, później mnie, kolejnego mniej, następnie Vaclava – przedostatnie ogniwo. Jasne jest, że został ostatni:, Tool, który paradoksalnie według Ciebie ma być końcowym narzędziem twojej zemsty. Jednak ja, a raczej my na to nie pozwolimy. Chce złożyć Ci propozycję Bubba – tylko ty i ja. Nikogo więcej, nikogo mniej. Pokaże Ci, jaki naprawdę jesteś, a przy tym udowodnię swoją własną potęgę jak udowodniłem wygrywając z Mowerem. Co ty na to? Jesteś gotów by zmierzyć się jeden na jednego? Bez podchodów, bez ucieczek? A może to jest twój plan? Chwytasz się ostatniej deski ratunku by zostać na ringach EWF? Żałość, goni żałość… Oczekuje twojej opowieści, upadła legendo…

 

Usłyszał delikatny szelest liści, włosy stanęły mu na karku, adrenalina zaczęła ogarniać jego ciało, krew szybciej pulsować. Powoli się odwrócił… zobaczył tylko znak STOP lecący na spotkanie jego twarzy, jednak uderzenia nie było, nawet najmniejszego podmuchu wiatru… musiał to sobie tylko wyobrazić, może po prostu wypił za dużo, alkohol mu zaszkodził, albo ktoś dosypał mu coś do whiskey, gdy tylko się odwrócił? Nieważne czy to była prawda, uznał to za potwierdzenie… Potwierdzenie do finałowego upokorzenia Bubby i skończenia z tym cyrkiem. Nocną ciszę przerwał śmiech, śmiech szaleńca.

 

 

 

Człowiek jest przeznaczony ciemności - w niej się urodził i w niej zginie. Posiądź moc cieni, a staniesz się herosem godnym nieśmiertelności.

 

Tako rzecze księga mroku.

8363302634890420816486.jpg

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • damiandziki

    2

  • Camp

    1

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Vacek Cię wyszkolił porządnie :) z erpa na erp się rozkręcasz :) Szkoda, ze tak krótko ... ale za to treściwie. Dumnym z kolegi :)

  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzięki :) A krótko bo szkoła goni i brat marudzi, że magisterkę musi pisać 8)

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzięki :) A krótko bo szkoła goni i brat marudzi, że magisterkę musi pisać 8)

 

Jazzowski swoje RPy pisze w zeszycie i zobacz jak dla tego gościa to wychodzi :P

 

Ale ogólnie tak jak tw. Tool powiedział, rozwijasz się i wszystko jest na dobrej drodze. :)

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...