Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Ze słonecznej plaży, prosto w pieprzone góry...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[_][_][_]PRZEMYŚL[_][_][_]

[_][_][_]14 MARCA 2009[_][_][_]

[_][_][_][_]GODZINA 14.44[_][_][_][_]

(wyświetlone na ekranie w stylu militarnym, w lewym dolnym rogu, z charakterystycznym odgłosem podczas pojawiania się kolejno informacji)

 

Operator pokazuje nam miasto z lotu ptaka, co niewątpliwie pobudziłoby zmysły, instynkty i Bóg wie co jeszcze pospolitych koneserów pięknych widoków, gdyż jak wiadomo, Przemyśl jest bardzo ciekawym (podobno) i sympatycznym miejscem, w którym można zobaczyć między innymi Zamek Kazimierzowski, starą Twierdzę, Wieżę Zegarową i wiele innych, ciekawych (podobno) zabytków, tudzież miejsc, które warto zobaczyć. Kamera krąży tak po mieście, pokazując nam te wszystkie wspaniałości, gdy nagle na jednym ze skrzyżowań na czerwonym świetle staje długa, czarna, luksusowa limuzyna Hummera ( http://www.miamilimoservice.com/images/_hummer_h2_stretch_limo_black_in_miami.jpg ), która po chwili z piskiem opon przejeżdża skrzyżowanie na czerwonym świetle! Operator nie spuszcza luksusowego auta z oczu i tak oto dane jest nam obserwować sunącą pięknymi (podobno) ulicami Przemyśla dłuuuuugą, że aż kurwa mać, limuzynę, która przyciąga wzrok wszystkich zwykłych śmiertelników wiedzących, że nie stać ich nawet na jedną felgę z tej fury. Po chwili nudy i spadku oglądalności (no bo ile czasu można patrzeć na jadącą po Przemyślu pieprzoną limuzynę?), w samochodzie otwiera się jedna szyba, przez którą wylatuje granatowy krawat! (po który swoją drogą po 4 sekundach podbiega jakiś śmieciarz). Szybka zamyka się z powrotem a operator przenosi nas na tyły wnętrza luksusowego Hummera.

 

Tak oto dane jest nam ujrzeć szczupłą blondynkę o zielonych oczach, ubraną w czarną, krótką spódniczkę i obcisły czarny top. Kobieta trzyma w ręku jakieś dokumenty i spogląda na siedzącego naprzeciw niej…Scythera! Rampage nie wygląda na zadowolonego, mówiąc dosadniej, jest strasznie wkurwiony. Scy ma na sobie…czarny garnitur, czarne świecące lakierki oraz błękitną koszulę z rozpiętym ostatnim guzikiem. Obok Brudnego Harry’ego na skórzanym siedzeniu spoczywają elegancko ułożone EWF World Title oraz EWF FTW Title, wypolerowane i świecące do granic możliwości. Vanillah Killah szarpie nerwowo za kołnierz rozpiętej koszuli, jakby chciał ją poszerzyć co najmniej 4-krotnie. Śliczna blondynka siedząca naprzeciwko mistrza uśmiecha się delikatnie…

 

Cynthia – Boże…Kayle, rozluźnij się, to tylko gajer…Przed chwilą straciłeś krawat, którego cena nie schodzi poniżej 700 euro…

 

Scy (mrucząc pod nosem i wciąż siłując się z kołnierzykiem) – 700 euro…kurwa…ile bułek za ten pierdolony krawat dostałby Tee…

 

Cynthia – Jesteś nowym mistrzem najbardziej prestiżowej federacji w tym kraju! Musisz się jakoś prezentować na tej cholernej konferencji…

 

Scy (przestając szarpać kołnierz, podniesionym tonem) – A powiesz mi, piękności Ty moja, po chuj mi ta cała pieprzona maskarada ze stadem niedojebanych kolesiów, którzy biorą ze sobą dyktafon nawet wtedy, kiedy stara woła ich na gorący sex po 40-tce, bo chcą przeprowadzić dooogłęębny wywiad z jej hemoroidami?? Kurwa, pracujesz dla mnie od niecałego tygodnia, a wczuwasz się, jakbyś chciała dostać pieprzony order!

 

Cynthia – Scy…sam się zgodziłeś na konferencję.

 

Scy – Na nic się kurwa nie zgadzałem!

 

Cynthia – Kayle, rozmawiałam z Tobą niecałe 24 godziny temu i jestem pewna, że wypowiedziałeś słowa „Od dziś, każda konferencja jest dla mnie świętem!”

 

Scy – No bo, kurwa! Bo widzisz…ciężko to wytłumaczyć…ale to nie byłem ja!

 

Cynthia – Więc…(akcentując) kto??

 

Scy - …On…

 

Cynthia – „ON”?

 

Scy – Ja…ale…nie ja…

 

Cynthia (tracąc cierpliwość i kontrolę nad sobą) – Więc kto, do kurwy nędzy?

 

Scy (klepiąc się w twarz z całej siły) – Nie klnij mi tu w moim nowym Hummerze. Przy gentlemanie nie wypada…

 

Cynthia – Że przy kim?

 

Scy (ingorując Cynthie oraz otwierając szybę przyciskiem) – Co to, kurwa, za zadupie? Przed chwilą minęliśmy jakiś budynek wyglądający, jak pieprzony klasztor Shaolin. Na Hawajach bardziej mi się podobało.

 

Cynthia – Przemyśl, Kayle…

 

Scy (zdenerwowany) – O nie, to Ty sobie przemyśl, zanim znowu zaczniesz mi pieprzyć jakieś morały o prezentacji na konferencji w pieprzonym środku wsi, na której poukrywali się kolesie poprzebierani za zakonnice, bo mistrz tu jest i każdy z tych pieprzonych wieśniaków, łącznie z Tobą, kotku, może jedynie possać mi kietę, a potem kupić najlepszą pastę do butów w pobliskim markecie i wypolerować mi te wieśniackie lakierki na błysk, żeby potem mógł się chwalić kolegom, że kopnął go prosto w śmierdzącą dupę najbardziej świecący but, jaki kiedykolwiek widział w swoim marnym życiu, rozumiesz, dziecino?

 

Cynthia (zrezygnowanym głosem) – Miasto…nazywa się Przemyśl…

 

Scy (po chwili namysłu, patrząc przez szybę na mijający dworek Stanisława Orzechowskiego) – A miasto…

 

Operator oszczędza nam kolejnej bezsensownej wymiany zdań pomiędzy EWF World Championem i jego business managerką i wraca do ujęcia z lotu ptaka. Po chwili widzimy, jak limuzyna skręca na sporej wielkości parking i parkuje w miejscu dla VIPów. Kierowca ubrany na czarno wychodzi z czarnego Hummera i podbiega na tyły samochodu, żeby otworzyć drzwi Ruthlessowi i Cynthii. Kayle z blondynką podchodzą do dużego, białego budynku i wchodzą do środka głównym wejściem…

 

 

[_]KONFERENCJA PRASOWA[_]

[_][_][_][_]GODZINA 15.09[_][_][_][_]

 

 

Widzimy salę zapełnioną po brzegi dziennikarskimi hienami oraz dłuuuugi wąski stół stojący pod ścianą na końcu pomieszczenia. Na stole rozstawione są mikrofony, szklanki z mineralną i wszystkie te bajery, które przeważnie stawiają na stołach podczas takich konferencji. Przy stole zasiadają jakieś grube ryby, organizator konferencji prasowej, a w centralnym punkcie widać oczywiście nowego EWF World Championa w towarzystwie Cynthii. Organizator wstaje po chwili i podchodzi do mikrofonu przy mównicy.

 

Organizator – Witam wszystkich zebranych na oficjalnej konferencji prasowej, w której udział weźmie zwycięzca ostatniego turnieju EWF, nowy World Champion tejże federacji, Kayle Scythe!!

 

Na sali słychać oklaski, pogwizdy i okrzyki fanek (niektóre zemdlały, też byś zemdlała, gdybym Cię dotknął, bejbe :D). Po chwili pada pierwsze pytanie.

 

Dziennikarz #1 – Kayle, jakie to uczucie zdobyć EWF World Title po 7 latach ciężkiej pracy i w końcu stanąć na szczycie, ponad każdym?

 

Scy (rozkojarzony) – A to każdy będzie miał pytanie? Bo w ch*j (cenzura wyłącznie na potrzeby publicznej TV) Was tutaj, panowie…

 

Organizator – Spokojnie, panie Kayle. Czas nas ogranicza, wszyscy nie zdążyliby zapytać.

 

Scy (wskazując palcem na gromadkę słodkich dziewczyn stojących pod ścianą) – To może niech dupeczki pytają pierwsze?

 

W tym momencie jedna z fanek mdleje i z impetem uderza o ziemię. W mgnieniu oka pojawiają się sanitariusze, którzy wynoszą dziewczynę z sali.

 

Scy – Okej, niech chłopaki pytają pierwsi…

 

Dziennikarz #1 – Kayle, ponawiam pytanie… Jakie to uczucie zdobyć EWF World Title po 7 latach ciężkiej pracy i w końcu stanąć na szczycie, ponad każdym?

 

Scy – Człowieku, to po prostu kur*wsko dobre uczucie, bo wiem, że przez te wszystkie lata zdobyłem u wielu szacunek, niektórzy nawet nazywali mnie legendą, ale ja ciągle byłem bez tego pieprzonego World Title na ramieniu, rozumiesz? To tak, jakby każda dupa mówiła Ci, że jesteś zajebistym gościem i na pierwszym miejscu chciałyby poczuć smak Twojego fiuta w ustach, a potem mogłyby umrzeć, mówiąc sobie, że znalazły się w niebie jeszcze przed śmiercią, a raczej, niebo znalazło się w nich…ale to wszystko byłoby na nic, bo Twój mały, wesoły towarzysz po prostu nie chciałby stanąć! Rozumiesz, człowieku? Wiedziałbyś, że możesz zerżnąć każdą s*kę na tej planecie, ale nie mógłbyś tego zrobić, bo ptak odmawiałby Ci posłuszeństwa. Ale co by było, gdyby pewnego dnia Twoja mniejsza wersja El Masturbatora wybudziła się ze snu tak dosłownie, że aż poczułbyś to na własnym czole? Mógłbyś mieć te wszystkie dupy i nie martwić się pracą, jedzeniem, hajsem, czymkolwiek, bo one zrobiłby dla Ciebie wszystko, tylko po to, żeby chociaż na 2 sekundy włożyć go w jakąkolwiek ze swoich dziur. Przyjacielu, właśnie tak się teraz czuję, mając ten pieprzony EWF World Title na swoim ramieniu!

 

Na Sali zapada martwa cisza, kolejna fanka mdleje, a Organizator spogląda zmieszany na Rampage’a…

 

Organizator – Ekhhm…znaczy się, ja jednak bardzo bym prosił o troszkę delikatniejsze metafory, ponieważ to idzie do TV…jeśli oczywiście to nie problem, panie Kayle…

 

Scy (wyciągając z kieszonki marynarki jakiś zgnieciony papier) – Człowieku, mogłeś tak k*rwa od razu, miałem jeszcze przygotowaną odpowiedź bazującą na życiu rodzinnym Delfinów! Wytnijcie tamto, polecimy jeszcze raz, co? No więc, jak to uczucie? Kiedy rodzi się mały, słodziutki (Scy robi minę, jakby właśnie bawił się z małym niemowlakiem), pucipucipuci delfinek…mamusia, której poprzednie cztery malutkie pucipucipucipuci delfinki wpie*dolił wieeelki, złyyy, tata rekin, po prostu umiera ze szczęścia. Mały delfinek rośnie i…

 

Organizator (przerywając Rampage’owi, kompletnie zrezygnowany) – Ok., panie Kayle…puścimy pierwszą wersję….

 

Scy (rzucając papierek za siebie) – Jak tam chcecie. Według mnie obydwie były dobre.

 

- Zrób przerwę…

 

Dziennikarz #2 – Jest Pan pierwszym w historii zawodnikiem EWF, który posiada jednocześnie EWF World Title i EWF FTW Title…Drugi tytuł spoczywa na Pańskim ramieniu już od blisko 2 lat. Czy możemy liczyć na tak długi reign również z pasem EWF World Title?

 

- Zrób przerwę…

 

Scy (lekko rozkojarzony) – Możesz liczyć, na pieprzony 40-letni reign, bo nie widzę tu żadnych prawdziwych contenderów, a jeśli ich widzę, to niestety nie możemy się razem poturlać po ringu…Mogę bronić tego pieprzonego pasa na każdej Wrestlepaloozie i przyprawiać każdego sk*rwiela o palpitacje serca, kiedy zobaczy Rampage’a, zbliżającego się do ringu, bo wie, że jego marny, szary i smutny jak wieś Jupitera żywot niedługo dobiegnie końca. Nie jesteś prawdziwym pieprzonym mistrzem, dopóki nie obronisz tego pasa, dlatego cieszę się teraz, że nie wybiłem całego tego burdelu, zanim zdobyłem EWF World Title, bo musiałbym przynosić ze sobą lustro na ring, żeby mieć komu przypier*olić!

 

- Zrób pieprzoną przerwę…

 

Dziennikarz #3 – Jeśli mowa o Wrestlepaloozie i obronie pasa…Jak skomentuje Pan zbliżającą się walkę, której stawką będzie Pana drugi pas, mianowicie FTW Title? Co może Pan powiedzieć o swoich przeciwnikach? Z tego, co wiadomo, Vaclav jest byłym HVW Championem, a Scotty Whiped należy do stajni, którą Pan współtworzy. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że Pana najlepszy przyjaciel, Psycho, będzie miał szanse sędziować ten pojedynek!

 

Scy – Primo, Psycho nie będzie miał szansy sędziować tego pojedynku, on go k*rwa będzie sędziował! Rottweiler będzie miał szczęście, jeśli po tej walce będzie w stanie jeszcze popiszczeć, bo o pieprzonym szczekaniu nie ma tu mowy…Secundo, Vaclav jest też byłym EWF Evolution Championem, a to bardziej prestiżowy tytuł, niż śmieci federacji, która nagrywa swoje gale w domu Henia Tyskiego, ale to akurat nie ma znaczenia, bo ten pieprzony śmieciarz mógłby być nawet byłym mistrzem świata w dojeniu japońskich krów Scotty’ego i obcinaniu jego owiec, które Pimpuś spożywa, kiedy nadchodzi jakiś pieprzony Ramadan. Tertio, jakoś niespecjalnie interesuje mnie fakt, kto jest w jakiej stajni i kto komu liże rowek po godzinach, żeby wypromować swoje nieznane, śmieszne nazwisko poprzez osobę pieprzonego mistrza, rozumiesz? W momencie, kiedy chodzi o Fucky, możesz być nawet moją matką, a i tak skończysz jak cała reszta federacji, która próbowała zdobyć to (Scy wskazuje palcem na leżący obok niego EWF World Title). 35 sku*wysynów! Rozumiesz? 35 „wielkich” wojowników przyszło…35 poszło w p*zdu! Każdy mógł zdobyć królową, ale w ostatecznym rozrachunku król był tylko jeden…Jeśli nie powstrzymała mnie cała pieprzona federacja, jakim cudem ma to zrobić anorektyk?? Sam sobie na to, k*rwa odpowiedz…

 

- Zrób pierdoloną przerwę!

 

Dziennikarz #4 – Z tego, co rozumiem, nie będzie żadnej taryfy ulgowej i okazywania przyjaźni, koleżeństwa, czy uścisków dłoni? Będzie Pan walczył, jakby to był pojedynek z kolejnym, zwykłym przeciwnikiem, który nic dla Pana nie znaczy?

 

- Zrób pierdoloną przerwę do kurwy nędzy!!

 

Scy (na całą salę) – Zamknij pieprzony ryj! Nie widzisz, że rozmawiam??

 

Na Sali ponownie zapada cisza grobowa, a Scy zbliża się do Cynthii i przekazuje jej jakąś informację „na ucho”, po czym chwyta EWF World Title i EWF FTW Title i wychodzi z sali…

 

Cynthia (lekko zawstydzona) – Przepraszamy Państwa…Mój klient potrzebuje 15-minutowej przerwy…za chwilę wznowimy konferencję.

 

Rozdrażniony Scy podąża korytarzem budynku, co jakiś czas uderzając z całej siły pięścią o ścianę…Rampage zrywa z siebie marynarkę i rzuca nią o ziemię, po czym nerwowo odpina drugi guzik koszuli, jednak robi to z taką siłą, że guzik odpada…Kayle dochodzi do toalety, której drzwi witają się z jego butem, wchodzi do pomieszczenia i zamyka się w nim na zamek. EWF World Champion podchodzi do lustra wiszącego na ścianie i przemywa twarz zimną wodą z kranu, który znajduje się pod lustrem…

 

- Możesz mi wyjaśnić, po co się wpierdalasz??

 

- Możesz mi wyjaśnić, o czym Ty im opowiadasz? Fiuty, suki, zwisające ptaki, delfiny, tata rekin, pieprzone pucipuci?? Jesteś mistrzem tej federacji, ogarnij się, bo jak znowu to spierdolisz, to już więcej na tron nie powrócisz…

 

- Wyluzuj, to jakaś wieśniacka konferencja prasowa w mieście, które jest centrum zadupia Polski. Miałem tu paradować w hokejowej masce? Jesteśmy między pieprzonymi ludźmi…

 

- Właśnie, jesteśmy między ludźmi, więc trzymaj pieprzoną klasę, chcesz być drugim Szakalem? Popatrz w lustro…

 

Scy spogląda w lustro i w tym momencie za plecami, na drugim końcu pomieszczenia ukazuje się Vaclav z pasem FTW na ramieniu…Postać stoi nieruchomo i wpatruje się pustym wzrokiem w Rampage’a. Vanillah Killah przemywa wodą twarz i spogląda ponownie, lecz Vaclav nie znika…Wciąż stoi za Scytherem, wciąż…z jego pasem na swoim ramieniu…

 

- Zimna woda Ci nie pomoże…Musisz wiedzieć, jak go zniszczyć, jak go posiekać, zabić, sprawić, żeby zniknął na zawsze…

 

Scy (spokojnym głosem) – Więc, stoisz sobie tak tutaj z moim pasem na ramieniu, wieśniaku? Myślisz, że Fucky na Ciebie leci? Nie, kiblarzu…Fucky nie leci na takich śmierdzieli, jak Ty…Ona lubi klasę, odpowiednie podejście…Kocham to uczucie, kiedy biorę szmatkę i poleruję jej powierzchnię na błysk. Pasuje wtedy do mnie, wiesz, Mietek? Do Ciebie pasował HVW Title…brudny, nic nie warty, gówniany tytuł ze śmietnika. Było mu z Tobą dobrze, kochał przebywać ze swoim chodzącym, długowłosym odchodem. Lubił patrzeć, kiedy się ciąłeś, bo został stworzony dla syfu, który sobą reprezentujesz, popieprzony brudasie z Yellowstone. Pamiętam Cię, Vaclav…pamiętam Cię z AWF, a Ty, śmieciu, pamiętasz?? Kim wtedy byłeś, a kim jesteś teraz? Ten sam, wart mniej, niż wyrwany guzik mojej koszuli, debil w Ramonezce myślący, że wypłacze sobie każdy sukces. To nie są czasy PCW, skurwielu…Tu nie wystarczy usiąść pod ścianą i zacząć się bujać, jak pieprzone autystyczne dziecko…Tu nie wystarczy iść do ruchu, kupić Polsilver i pociąć sobie czoło…Tu na sukces trzeba zasłużyć, a Ty, wieśniacki matkojebco wykazujesz niechęć do walki?? Wchodzisz w sam środek pieprzonej Postapokaliptycznej wojny, w której nie ma nawet jednej sekundy czasu, żeby chociaż wysrać się we własne spodnie, a Ty, wykazujesz pieprzony brak chęci?? Przepraszam, czy ja jestem w pieprzonej ukrytej kamerze? Moje życie, to ciągła walka i nie potrafię oddychać, kiedy nie czuję zapachu strachu, kiedy nie widzę poległych dezerterów, których dogoniłem i rozerwałem, niczym wkurwiony, zły, wielki tygrys, robiący to tylko i wyłącznie dla przyjemności…Ciebie Vaclav, dogonię, wyrwę nogi i oddam Ci je z powrotem, żebyś miał co ciąć, ewentualnie zjeść, kiedy będziesz tak leżał, leżał i leżał na tym pustkowiu, a jedynymi żywymi istotami w okolicy, które będzie Ci dane zobaczyć, będą Twoje pchły i wszy, śmierdzielu. Ring…oto Twoje prywatne pustkowie, o którym mówię…Ring…gdzie zaczynasz, tam też kończysz…gdzie się rodzisz, tam umierasz…taką oto pogodę na jutro przewiduje dla Ciebie Pani pogodynka, wiesz, Czesio?

 

Scy chucha na lustro, w którym wciąż widzi za swoimi plecami postać Vaclava z FTW Title na ramieniu, po czym rysuje na szybie serce przebite strzałą, a na dole dorysowuje smutną buźkę…

 

Scy – Widzisz, Vaclav, w 4 sekundy rozrysowałem na lustrze całe Twoje popieprzone, smutne życie. Jeśli poszukiwałeś przez te wszystkie lata wyzwolenia od świata, właśnie je znalazłeś, mendo. Twoje „wyzwolenie od świata” stanie z Tobą jutro w ringu i wyzwoli Cię w tak dosadny sposób, że sam już nie będziesz wiedział, czy byłeś w piekle, czy dopiero do niego trafiłeś, bo ten cały smutny świat, który według Ciebie jest do dupy i ogólnie nadaje się tylko do pocięcia, po wszystkim okaże się rajem, w którym byłeś wolny, mogłeś robić co chciałeś, ale szansy tej nie wykorzystałeś, bo pewnego dnia, depcząc robaki w parku po północy, spotkałeś żołnierza z pieprzoną bazooką w rękach, wycelowaną prosto w Twój smutny, jak pizda łeb. Po jutrzejszej gali, Czesław, Twoi koledzy ze stajni będą się zastanawiać, kogo nominować na nowego króla brudasów, Twoja dziewczyna w końcu pójdzie się umyć i ogolić, bo nikt już jej nie będzie groził, że jeśli tylko poczuje zapach mydła w swoim pobliżu, to czeka ją jedno, ciachu ciach! A Twoja mama, Vacik, będzie się dopytywać całej Twojej popieprzonej familii La Depresua, dlaczego Vaclav nie wpadł dziś na karaluchy w sosie jogurtowym. Sądzisz, skurwielu, że ktoś odebrał Ci radość i nadzieję? Po 5 sekundach w ringu z pieprzonym Rampage’em zrozumiesz, że to wszystko, to było tylko lekkie i chwilowe załamanie nerwowe, bo pieprzoną radość z życia zabierze Ci morderczy człowiek-maszyna, który jest tu nowym królem tego burdelu i nic na to nie możesz poradzić, smrodliwy skrzacie. Nadzieja? Nadzieja umarła w dniu, kiedy ogłoszono Twoją następną walkę…Na nadzieję jest już za późno, Vaco, bo nie masz dokąd uciec, nie masz gdzie się schować, nie masz nikogo, kto mógłby Ci pomóc, bo najsilniejszy z Twojej stajni wie, ile razy już go poniżyłem, wie również, że nie ma sensu, żebym zrobił to ponownie. Spotkanie z prawdziwym Aniołem Apokalipsy dopiero przed Tobą, psie…Zdejmij mój pieprzony FTW Title ze swojego ramienia, bo nie jesteś godzien nawet spojrzeć na ten pas. Może i w tym śmiesznym lustereczku stoisz sobie za moimi plecami, trzymając Fucky, ale w rzeczywistości, Vaclav, jesteś od niej dalej, niż Księżyc od Ziemi. A wiesz, co jest najgorsze, brudny przyjacielu? Ty się do niej nie zbliżasz, Ty jesteś coraz dalej! Z każdą pieprzoną, smutną i nudną chwilą w Twoim życiu pod ścianą, tracisz szanse na sukces, a wiesz, dlaczego? Bo wierzysz w smród, brud i kilku niedojebów, którzy wyglądają, jak KKK 2K9…Ja wierzę w przeznaczenie, Vaclav…I znam moje pieprzone przeznaczenie. Król był, jest i będzie tylko jeden, a wojna zakończy się dopiero wtedy, kiedy uznam to za stosowne…Ty Czesio znalazłeś się w samym środku kupy, z której nie da się już wygrzebać. Uważaj, skurwysynu, bo nadchodzi moja podeszwa…

 

Scy odkręca kran z zimną wodą i przemywa niedbale twarz. Po chwili spogląda na lustro, jednak tajemniczej postaci już nie ma…Scy wzdycha głęboko, jakby przygotowywał się na obiad z teściową, po czym zarzuca na ramiona EWF World Title i EWF FTW Title. W tym momencie ktoś zaczyna głośno i intensywnie walić w drzwi.

 

Cynthia – Kayle, do cholery! Co jest? Siedzisz w tym pieprzonym kiblu od 30 minut! Przerwa miała trwać 15 minut!

 

Scy (patrząc w lustro, głaszcząc się po brodzie, mrucząc do siebie pod nosem) – Nie martw się kotku…od dziś nie będzie żadnych przerw…życie jest za krótkie na przerwy…a z pewnością życie mistrza…

 

Vanillah Killah podchodzi do drzwi i otwiera je, a jego oczom ukazuje się zdenerwowana Cynthia. Scy spogląda jednak czułym wzrokiem na blondynkę, po czym głaszcze ją delikatnie po policzku…

 

Scy (spokojnym głosem) – Nie denerwuj się tak kotku…wszystko jest pod kontrolą. Ty, skarbie, zajmuj się tylko swoim mistrzem tak, jak przystało na najlepszą business manager w tym kraju.

 

Cynthia (z lekkim uśmiechem) – Nie wystawiaj mnie więcej na pośmiewisko przed tymi pajacami z dyktafonami. Po równych 15 minutach Twojej nieobecności prawie pożarli mnie żywcem. Obiecaj mi, ze to ostatni raz, Kayle!

 

Scy – Obiecuje, kotku…i zawsze dotrzymuję danej obietnicy…Spytaj jutro Vaclava, potwierdzi moje słowa.

 

Vanillah Killah ze swoją business manager ruszają w stronę sali, na której zostanie wznowiona konferencja…Po chwili znikają za rogiem jednego z korytarzy.

 

 

[_][_][_]HAWAJE[_][_][_]

[_][_][_]13 MARCA 2009[_][_][_]

[_][_][_][_]GODZINA 15.02[_][_][_][_]

(wyświetlone na ekranie w stylu militarnym, w lewym dolnym rogu, z charakterystycznym odgłosem podczas pojawiania się kolejno informacji)

 

 

Kamera pokazuje nam piękną, słoneczną plażę, egzotyczne palmy, falujący ocean, który byłby prawdziwym rajem dla Krzyśka Postawy (znasz takiego?) i wszystkie atrakcje i widoki, jakie można sobie wyobrazić, myśląc o Hawajach (wersja dla tych ze słabą wyobraźnią: http://hawaiivacations.transamglobal.com/images/Kihei%20Beach,%20Maui,%20Hawaii.jpg ) W środku tego całego niebiańskiego miejsca dostrzec można wielki, plażowy stolik, około 7-8 kolorowych leżaków i tyle samo przyjemnych i słodziutkich, jak pucipucipuci małe delfinki (- skończ, kurwa!) parasoli. W tym też momencie z wody wybiega jednocześnie spora grupka ludzi. Po dokładniejszym zbliżeniu, jest to właściwie grupka składająca się z pięknych kobiet w równie pięknych strojach bikini oraz jednego mężczyzny o słusznej posturze, z licznymi tatuażami na swojej ciemniejszego koloru skórze. Łatwo się domyślić, że to nie kto inny, jak Vanillah Killah paradujący w żółto-zielonych szortach o wzorze moro po hawajskiej plaży. Scy z dziewczętami zasiada na leżaczkach i teraz można zauważyć, że na stole porozstawiane są kolorowe drinki dla każdej z dziewczyn, oraz…woda mineralna „Hawai’i Life” obok Scythera…Na samym środku stolika dumnie opalają się EWF World Title i EWF FTW Title. Rampage rozkłada się wygodnie na leżaku, zakłada okulary przeciwsłoneczne i spogląda w kamerę…

 

Scy – Mistrz zrobił sobie pieprzony urlop, bo coś mi się należy po tym nudnym i żmudnym rozpieprzaniu tych śmiesznych typków w turnieju o EWF World Title, co nie?

 

Rampage spogląda na dziewczyny, po czym wskazuje całą grupkę palcem.

 

Scy – Scotty, zapomnij o alfonsowaniu…W mieście pojawił się nowy król! A mówiąc o królu, tak jak wspominałem przed finałem, jest tylko jeden. Żaden Szambox, Dziadzia, czy inny deskojebca nie jest w stanie powstrzymać takiej siły ataku, bo kiedy Scy wchodzi, wszyscy wychodzą, lub, jak wolą, nie wychodzą już nigdy.

 

Kayle rozgląda się po całej plaży z uśmiechem na twarzy, po czym popija swoją wodę mineralną i robi „fontannę”, tryskając wodą przez zęby.

 

Scy – To nie brudna Japonia, ale też jest fajnie, co Scott? Nie ma tu wychudzonych, głodnych brzydkich Japonek, są za to piękne Hawajskie dupy. Jedzenie spożywamy całkiem zwykłym widelcem, a nie pieprzonymi wykałaczkami XXXL. A jak chcemy komuś nawrzucać od kretynów, to wiesz, jak to robimy? Mówimy wtedy: Ty pierdolony kretynie! Na ogół unikamy słów w stylu Bakayaka, Bukabuka i Kaua Zrup Mi Paua Maua. Ale tak jak mówiłem, synek, to Hawaje, specyficzny i dziwny klimat, który ciężko pojąć, w odróżnieniu od Twojej pospolitej jazdy. Do rzeczy, chłopcze. Jestem na wakacjach, przyjechałem sobie odpocząć od tego całego syfu i nie mam dla Ciebie za dużo czasu. Zacznijmy od najważniejszego.

 

Scy ściąga okulary i robi pseudo poważną minę.

 

Scy – Children of Sensi…Jesteśmy razem w stajni, która kopie dupy każdemu, komu chce i wszędzie, gdzie chce. Dwóch przezajebistych gości, czytaj to Scyther i Psycho, Bakabono, przygarnęło pod swe skrzydła chudego chłopca, który „hew a dżrim” i postanowił pobujać się z najlepszymi w tym biznesie. Od tamtego momentu jeśli ktoś miał problem ze Scotty’m, miał problem z całym Children of Sensi. Jeśli ktoś miał problem z Children of Sensi, miał też problem ze Scotty’m. Wszystko szło wręcz wyśmienicie do czasu ostatniej Paloozy. Bo oto chudy, wątły chłopiec wywalczył sobie prawo do walki o pas, który należy do jego kolegi. Scotty pomyślał, że może to właśnie jego życiowa szansa na spełnienie snu, który narodził się jeszcze w czasach, kiedy jako mały chłopiec podbiegał do Rampage’a i prosił go o autograf krzycząc „Watakushi wa anata o aishinasu”. Pamiętasz te czasy, synek? Scy je pamięta, bo jako jedynemu z całego tłumu żebra wystawały Ci aż przez koszulkę. Ale teraz czasy się zmieniły…Scotty wyrósł na mężnego pojebańca, który przemierza rewiry u boku wieszaka, który, jakby się uprzeć, przypomina nawet czasem kobietę, a wabi się Chiaki. Nie wiem, co to za rasa, ale raczej jedna z tych, które lepiej uwiązać na łańcuchu, bo do wystroju salonu się nie nadaje. Teraz Scotty musi ściągnąć koszulkę, żeby każdy zobaczył jego żebra. Ale to nie wszystko. Nie nie nie….Bo Scotty nie jest takim zwykłym koleżką z prostej linii genetycznej. On jest genetycznym cudem świata. Pieprzony arystokrata, który demoluje innych przy pomocy śruby. Człowieku, ja wiem, że jesteśmy razem w stajni, swoją drogą, tylko dlatego nie zabiję Cię na ringu, a jedynie pokonam, ale tak na serio…

 

Scy robi pauzę i dziwną minę, jakby nie wiedział, o co chodzi.

 

Scy (akcentując) – Popierdoliło Cię?? Przychodzisz tu do nas, próbujesz być fajny…człowieku, ja to wszystko rozumiem, ale do kurwy nędzy! Rzucać się na najlepszego skurwiela w całym tym biznesie? Synek, nawet to potrafię zrozumieć, bo nigdy nie wyglądałeś mi na zdrowego, ale jeśli dodam do tego fakt, że ten najlepszy skurwiel w całym biznesie jest jednym z tych, który przygarnął Cię do stajni, kiedy byłeś nikim, zwykłą szarą chudziną, plątającą się gdzieś tam trochę ponad Hogwarts Fellowship, to na serio przestaje mi się podobać cała ta pieprzona zabawa. Cała ta Twoja sztuka manipulacji może i działa na głupie japońskie suki, które lecą na wystający kręgosłup, ale mnie, Scotty, nie zaczarujesz…Wiesz, co to jest wojna, morderco własnej cnoty panienko? Tam, na pieprzonym polu bitwy, nikt nie wystawia Ci na talerzu związanych kobiet, którym możesz wyrwać ręce, nogi, głowę, czy ciągnąć za sutki. Tam każdy ma równe szanse i każda pierdolona sekunda może być ostatnią w Twoim życiu. Zabijasz, albo zostajesz zabity…Walczysz i przetrwasz, albo poddajesz się i giniesz…Takie jest pieprzone prawo walki. Ty? Gdybyś nie był ze mną…gdybyś był dla mnie takim samym śmieciem, jak Vaclav, po walce zrobiłbym sobie z Ciebie buty, a Chiaki sprzedałbym Rumunom na straganie. Sam bym jej nie chciał, bo co to za przyjemność posuwać coś, co w każdej chwili może nie wytrzymać i pod naporem nacisku rozerwać się i zachlapać mi ściany w moim apartamencie. Kayle nie jest taki głupi, Szaahiiid. Kayle może Ci zrobić pieprzony Dżihad, jeśli tylko tego zechcesz. Bo widzisz, „bracie”, wybór należy do Ciebie. Co jest ważniejsze? Parcie na Fucky, która i tak Cię nie polubi, bo pieprzysz same głupoty, czy niebezpieczeństwo z mojej strony, które, uwierz mi, jest mało zabawne…Wolisz zaryzykować i spróbować zdobyć MÓJ pieprzony FTW Title, czy skrobać sobie spokojnie marchew swoim złotym gwoździem w słomianym domku i czekać na gotowane jelita, które właśnie przyrządza Twoja niknąca w oczach piękność? Chcesz dalej grać ze mną, czy chcesz grać przeciwko mnie? Bo nie wiem, czy wiesz, ale ja też jestem całkiem niezły w te gierki…Patrzysz na mnie i myślisz sobie: „Ha, co za bakałaka, siedzi na Hawajach i się opala, a ja właśnie zarzynam 49 dziewicę, żeby dobrze przygotować się do walki!” I tu się mylisz, Scotty...Scy tak naprawdę nigdy nie odpoczywa…Rampage jest gotowy 24/h, 365 dni w roku, żeby kopać tyłki i rozsadzać skurwieli z taką łatwością, jakby wystarczyło tylko wcisnąć guzik…I wiesz co, Alfi? Ten guzik może też posłużyć do detonacji Twoich kości…ale to, bracie, zależy już tylko i wyłącznie od Ciebie, bo mimo tego, że Twój ruch był zachętą do uruchomienia mojego pieprzonego uzi, to wiedz, że nawet, jeśli myślisz, że to zrobiłem, tak naprawdę ja jeszcze nie wziąłem go w ręce…bo mimo wszystko, lubię Cię, chłopaku, ale nie jestem osobą, która może się zawahać…nie tracę ani jednej sekundy na polu bitwy, bo każda z nich może okazać się przełomową. Tym razem nie będzie inaczej…sayounara…

 

W tym momencie Scytherowi przerywa dzwonek telefonu, który znajduje się w jego hawajskich szortach. Scy wyciąga komórkę i spogląda na wyświetlacz.

 

Scy – Czego?

 

Cynthia – Hej, Kayle…Jutro będziesz miał okazję, żeby pokazać się publicznie na konferencji prasowej w mieście, w którym odbywa się najbliższa Wrestlepalooza!

 

Scy (zlewającym tonem) – Kobieto, jestem na wakacjach, nie mam czasu na jakieś pieprzone konferencje prasowe…

 

- Pojedziesz…

 

Cynthia – Kayle, nie bądź kutasem! Załatwiałam to od wczoraj. Dziennikarze są już ustawieni, musisz tam być.

 

Scy (zdenerwowany) – To powiedz im, żeby się odstawili, albo przyjechali na Hawaje, bo mistrz się relaksuje i ma w dupie wszystkie pieprzone wywiady przynajmniej do 15 marca!

 

- Oddaj mi słuchawkę!

 

Scy (agresywnie) – Spierdalaj!

 

Cynthia – Dzięki, miły gość z Ciebie.

 

Scy – Nie nie, poczekaj, skarbie, to nie do Ciebie…

 

- Oddaj słuchawkę, skurwielu!

 

- Jesteś martwy! Nigdzie kurwa nie jadę.

 

- Założymy się??

 

Cynthia – Czyli nie przyjeżdżasz? Pięknie, po prostu pięknie…Gdybyś płacił mi mniej, to miałabym w dupie całą tą robotę…

 

Scy (miłym głosem) – Spokojnie, skarbie. Pewnie, że przyjadę!

 

Cynthia (zakręcona) – Przyjedziesz? Przecież przed chwilą powiedziałeś…

 

Scy (przerywając) – Kochanie, od dziś, każda konferencja jest dla mnie świętem!

 

- Giniesz, skurwielu!

 

Cynthia – Średnio to rozumiem, ale…to świetnie! Widzimy się na lotnisku jutro rano w Polsce?

 

Scy – Jasne, skarbie. Do zobaczenia.

 

- Popieprzyło Cię człowieku? Jestem na wakacjach, nie będę pakował dupy w żaden śmierdzący samolot ani dziś, ani jutro!

 

- Niestety, musisz…

 

- Nie, żebym był niemiły, ale niedawno zatrudniłem sobie managerkę do spraw biznesowych, więc bądź tak słodki i przestań wkładać w moje usta słowa, których nie mam zamiaru kurwa wypowiadać.

 

- Będzie dobrze, luzuj się…

 

- Odechciało mi się, skurwielu.

 

Kamera pokazuje….właściwie, kamera nic już nie pokazuje, bo to pieprzony koniec…

 

EWF 2009®

Mistrz tu jest

Aloha

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    1

  • Scythe

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Podoba mi się :) , pośmiałem się, speech mocny, trafny ale ...

 

To nie brudna Japonia, ale też jest fajnie, co Scott? Nie ma tu wychudzonych, głodnych brzydkich Japonek,

 

zajebie Cię za to, przygotuj sobie wakizashi ;P

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Scy (mrucząc pod nosem i wciąż siłując się z kołnierzykiem) – 700 euro…kurwa…ile bułek za ten pierdolony krawat dostałby Tee…

 

zależy . kiedyś , jak były za 2 euro to 350 , byłaby wyżera jak chuj . ;d

 

Cynthia – Przemyśl, Kayle…

 

Scy (zdenerwowany) – O nie, to Ty sobie przemyśl, zanim znowu zaczniesz mi pieprzyć jakieś morały

 

:lol:

 

Scy chucha na lustro, w którym wciąż widzi za swoimi plecami postać Vaclava z FTW Title na ramieniu, po czym rysuje na szybie serce przebite strzałą, a na dole dorysowuje smutną buźkę…

 

Scy – Widzisz, Vaclav, w 4 sekundy rozrysowałem na lustrze całe Twoje popieprzone, smutne życie.

 

hahahah !! :D dalej nie czytam , to już wygrało . ;d nie wiem , leśny , jak to zrobisz ale jak wygrasz ten pas to będzie pieprzone screw job rodem z hvw . :D

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...