Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Yume no Kakera


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

( Obraz przekazywany za pomocą kamery cyfrowej ukazuje nam mrok. Ciemność całkowitą, która nie przerwana jest przez jakiekolwiek źródła świateł. Skąd to wiemy? ... skąd wiemy, że kamera jest włączona? ... jedynym świadectwem włączonego urządzenia jest lekka muzyka, jaką słychać w ciemnościach. Ową muzyka jest delikatne, lecz wprawiające w osłupienie szarpanie strun wiolonczeli bądź kontrabasu w ciemnościach. Dźwięki trwają kilka minut. Po tym okresie słychać męski delikatny głos. )

 

Głos : ... gome ... gomenasai ... gomen ... gomenne [ przepraszam ] ... ( krzykiem ) bakayaro !! [ kretyn ] ... usotsuki !! ... usotsuki !! .... uu ... ( spokojniejszym głosem ) ... usotsuki [ kłamca ] ... UROCHORO SHITENNA !! [ wypierdalaj ] .... urochoro shitenna bakayaro [ wypierdalaj kretynie ] ... yowa – mushi !! [ miernota ] ... ( postać milknie na chwilkę ) ... ba – ka – ya –ro ... keri o tsuke – yoze !! [ skończmy to ] .... bukkoroshite yaru !! [ zniszczę cię ] ...

 

( Głos milknie na kilka minut, muzyka staje się głośniejsza. Po chwili głos pojawia się ponownie lecz spokojniejszy. )

 

... to, co widać nie jest prawdą konieczną ... to nie musi ... albo nie chce ... co chce ?? ... być ... tkwić .... tłumaczcie sobie jak chcecie ... to trwa ... i się nie skończy ... bo to proces długotrwały ... odwieczny ... bezwzględny ... i ... i wulgarnie doskonały ... to ... ( akcentuje ) EWOLUCJA !! ... módlcie się do waszego marnego boga ... módlcie się ... niech wasz baranek ( śmiech ) powróci ... i odkupi wasze winy ... tylko ... po co !!?? ... po to żeby kolejny raz mógł się poświęcić swą krwią ... aż zjawi się ktoś ... kto ?? ... za dużo wiedzieć nie można ... bo to co łatwo przychodzi szybko się nudzi ... aż pojawi się on ... i ona ... i zetną łeb baranka jednym cięciem katany ... a wtedy .... wtedy co !!?? ... wtedy nastąpi koniec ... bo wtedy ostatecznie padnie wasze fałszywe świadectwo wiary ... nadziei ... a taniec ... ten taniec kościstości ... będzie trwał wiecznie ... zaczyna się ... JIHAD !! ... gome ...

 

( Głos milknie, po chwili zapala się mała lampka znajdująca się nad kamerą. Widzimy czarna jak heban tablicę, przylega do niej metalowe pudełko w którym znajduje się biała kreda. Kamera powoli dokonuje zbliżenia w stronę tablicy. Po chwili widzimy bladą, kościstą dłoń, która chwyta za jeden z kawałków kredy. Następnie powolnym ruchem wypisuje na środkowej części słowa : VACLAV , SZAHID , SCYTHER . Mija chwila po której dłoń zaczyna rysować pod każdym z imion pewne malowidła. Pod słowem Vaclav pojawia się : rysunek ewangelii , krzyż i zarys księżyca. Pod słowem Szahid widzimy napis „ pureiboi „ [ playboy ] dodatkowo zarys katany i wakizashi. Ostatnim słowem jak zauważyliśmy już wcześniej jest Scyther pod którym widzimy: dwa narysowane pasy mistrzowskie, pierwszy opisany EWF WORLD CHAMPIONSHIP, drugi opisany EWF FUCK THE WORLD CHAMPIONSHIP. Dodatkowo przy słowie Scyther dorysowany zostaje kieliszek i butelka jakiegoś trunku. Koścista dłoń znika w mroku. Kamera statycznie ukazuje projekt wykonany na tablicy. Mija kilka minut po czym ponownie ujawnia się dłoń. Jednak tym razem w lewej trzyma ona kredę a w prawej gąbkę. Pierwsze co dłoń czyni to dopisuje pod słowem Vaclav „ kono kuso–onna „ [ ty dziwko ] ... następnie przekreśla zarys księżyca, ewangelię a drugą ręką zmazuje połowę krzyża do której domalowuje postać mężczyzny przez co jest on „ukrzyżowany” na tablicy. Następnie dłoń przenosi się w stronę słowa „Scyther” dokładniej do miejsca gdzie namalowany jest EWF FUCK THE WORLD CHAMPIONSHIP zaczyna prowadzić długą kreskę od pasa do słowa „Szahid”. Ostatnią z czynności jest dopisek pod słowem „Scyther” ... pojawia się słowo Onīsan [ starszy brat ] . Dłoń znika ponownie. Po chwili ponownie słyszymy głos. )

 

Głos : ... ponacinaj ... weź ... złap ... zabij ... zgwałć ... ugryź ... bierz co chcesz ... nie masz nic do stracenia ... twa przyszłość to gniew ... twa przyszłość to ból ich ... głupich apostołów marnej religii ... rasa lepsza ... udoskonalona egzystencja ... wszechstronna ewolucja ... koścista dłoń ... nos przetnie na pół ... i zostanie nicość ... nicość przestrzenna ... zostanie kpina ... i twój marny gówniany żal ... kono-yaro [ jesteś psem ] ... psem wyjącym co noc do luny ... bakayaro !! ... a zrobię wszystko co chce ... co muszę ... co mi instynkt podpowie ... po co zapytasz ?? ... baka-janai ? [ jesteś głupi ? ] ... po to na czym mi zależy ... nie tylko upokorzyć ... ale zdobyć ... co ??!! ... mój cel ... EWF FUCK THE WORLD CHAMPIONSHIP ...

 

( W pomieszczeniu wciąż panuje mrok, a jedynym źródłem światła jest lampka kamery. Przenosimy się o 90 stopni w prawo. Kamera ukazuje jedną ze ścian. Widok nie jest ciekawy, widzimy zdewastowaną ścianę. Od góry widać zarysy wilgoci, ujawniającej się obecnością zacieków. W końcu kamera koncentruje się na ścianie, która zbudowana jest z dziurawki, nie byłoby nic w jej wizji dziwnego gdyby nie widniejące napisy wykonane za pomocą czarnego sprayu. Za pomocą farby zostały rozrysowane dwa imiona : „ Vaclav „ po lewej i „ Scyther „ po prawej. Poniżej każdego z napisów widzimy kolejno: pod słowem „ Vaclav „ - namalowaną za pomocą czerwonej farmy bądź nawet krwi szubienicę, lecz pustą, pod pętlą widać jedynie wielki znak zapytania. Po drugiej stronie gdzie widnieje „ Scyther „ widzimy namalowaną lekko potłuczoną butelkę alkoholu i odwrócony kieliszek. Całość dopełnia napis wykonany na samym dole. „ Yume no kakera „ [ fragmenty rozbitych snów/marzeń ] . Ponownie słyszymy delikatny głos męski. )

 

Głos : czerń ... ta czerń na tych cegiełkach ... to los ... wasz upadły los ... czarny jak heban ... bez litości ... i bez przebaczenia ... jeden jest dla mnie jak brat ... drugi to największe ścierwo ... zgnilizna ... Scyther ... Vaclav ... przygotujcie się ... na pochód ... jeden wielki pochód any ... błyskawiczny i doskonały taniec ... na grę ... lecz ... w tej grze warunki ustalam ja ... do ringu dostojnie wchodzę ja ... a następnie zaczynamy brnąć w ten taniec ... on jest jak narkotyk ... nie wydostaniesz się ... dlaczego ?? ... bo nie możesz ... bo nie chcesz ... bo on uzależnia ... wchodzi przez skórę ... dochodzi do hemoglobiny .... do limfy ... osłabia limfę ... i zabiera nektar ... osocze ... z każdej ofiary jednej ... drugiej ... aż zostanie jedna postać w pionie ... jednego będzie eksterminować ... a z drugim walczyć jak równy z równym ... z szacunkiem ... tak już jest z dziećmi tego co zajebiste ... a dzieci skurwionej matki ... muszą paść ... i zgnić ... pierdolona karykatura siły ... pojebane stowarzyszenie umarłych poetów ... idąc dalej wdziać czerwień ... czerwień to oznaka życia ... tak jak krew ... krew płynie ... buzuje ... dostarcza tlenu ... lecz ... przerwana droga tego środka ... żyła ... ona zabiera tchnienie ... oczy zapadają w sen ... sen wieczny ... powieki są ciężkie ... nieznośne ... neurony wariują ... aż całkowicie się wyłączają ... jeden z was ... będzie zamroczony wciąż ... i wciąż ... aż jego tchnienie ustanie ... potem ... potem zobaczysz ... leśny pajacu tylko szereg obrazów ... biały okrąg na czarnym tle ... krew pływająca w wodzie ... tak nieznośnie ... puste krzesło ... ot tron gdzie ciebie nie będzie ... pocięta tkaninę ... opuszczony dom ... dom strachów ... z pustymi komnatami ... bakayaro !! ... swą twarz ... bez zębów ... z której wylezie robactwo ... zgnilizna ... połamane paznokcie ... twoje marne paznokcie i ... i pocięte palce ... bo my ... ja i on ... zrobimy wszystko żebyś po tej walce nie miał ... siły !! ... ochoty !! ... i nadziei na jakikolwiek pas mistrzowski !! ... Vaclav ... zostaną ci tylko ... fragmenty rozbitych snów i marzeń ... zabitych przez rzeczywistość ... drugi jest silniejszy ... Scyther ... lecz twoje uzależnienia i słabości ... obrócą się ostatecznie przeciw Tobie ... i nawet jeślibyś po tysiąckroć przekonywał mnie ... siebie ... i innych , że z tym skończyłeś ... to po Wrestlepaloozie XCVI ... nałóg wróci ... a pas FTW zmieni właściciela ... twoja ukochana fucky szuka nowego pana ... i go znajdzie ... w mej doskonalej i morderczej osobie ...

 

( Głoś mężczyzny milknie, muzyka powoli się wycisza, aż nie słychać jej wcale. Po chwili pojawia się głos drugi, inny gdyż kobiecy. )

 

Kobieta : ... Kwiat bez słońca obumiera ... tkanka bez krwi także ... umysł bez bodźców traci świadomość ... lecz ciągle żyje ... oczekuje ... szuka ... analizuje co może ... zapamiętuje ... stara się w razie potrzeby odtwarzać wspomnienia ... lecz jak się okazuje, nie wszystkie umysły wykonują te dwie ostatnie funkcję ... i także w trzecim wypadku ... poznanie nie przyszło naglę ... nadeszło jak poprzednio ... Spokojnie, szybko i stanowczo ... mała kula światła ... lecz tym razem nie rośnie ... z boku ... jeszcze jedna ... później następna i następna ... chwilę później jest ich niepoliczalnie wiele ... Nie poruszają się ... nie płyną, nie rosną ... Są ... a potem ... no potem co ?? zdychają ... zdychają jak wszystko i ... i gniją ...

 

a krew,

krew pulsuje i płynie,

by pomagać,

lecz zakazana, skażona,

skażona jest doskonalsza,

bo sama atakuje,

rozpływa się po ciele,

dokonując likwidacji,

bądź wyzwalając,

jednego ona zabije,

drugiego oszczędzi,

lecz da potęgę swemu panu,

na wieki,

aby dopełnić jego los,

a ta krew,

krew tętni.

 

( Kobieta kończy swój monolog po czym kamera obraca się w stronę przeciwległej ściany, która jest również zdewastowana. Przytwierdzony jest do niej jednak telewizor LCD 51 calowy. Po chwili widać pewne nagranie. )

 

 

Miejsce akcji nieznane ... niechciane ... wejdziesz tam ... i przetrwasz ... albo zdechniesz ... a twe szczątki systematycznie zgniją ... ostatni akt budzi się ze snu ... aby okryć przemocą i występkiem tę arenę ... aby dać zwycięstwo ... ostatecznie ... EWF FUCK THE WORLD TITLE – FINAL BATTLE ...

 

 

( W momencie gdy nagranie kończy się, obraz zanika całkowicie. Promo można uznać za zakończone. )

 

 

YUME NO KAKERA

 

 

( Błyskawiczny najazd kamery ukazuje nam jakiś szeroki plac, najprawdopodobniej parking. Jest już szaro, zimno i pada deszcz. W centralnej części parkingu stoi asystentka i managerka wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda, Chiaki. kobieta ubrana jest Z jednej strony widać szeroka drogę, przez którą co jakiś czas błyskawicznie przemykają samochody. Vis a vis drogi widać duże piaszczyste wzniesienie obok, którego rośnie pas jakiejś roślinności, głównie iglastej. Chiaki martwo spogląda na parking, po czym rusza w nieznanym kierunku, do którego prowadzi mała asfaltowa droga. W międzyczasie zaczyna mówić do siebie. )

 

Chiaki : Gdybyś tak po prostu wiedział od razu co Cię spotka tam gdzie idziesz. Dobro albo zło. Gdybyś to wiedział, że stracisz przytomność, zęby albo zdrowie – nie szedłbyś tam!! KITANAI-WANE !! [ jesteś ohydny ] Ale wszedłeś tam gdzie nikt Cię nie chciał i dostałeś drzwiami w swój brudny pysk. Teraz ochoczo złapałeś okazję, jedną na milion aby wzniecić pożar w sercach innych i po co ??!! baka ja-neno [ jakie to głupie ] pff BAKAYARO !! ty nawet nie wiesz do kogo ja mówię i dobrze. Dowiesz się później. Albo dziś, albo w niedzielę albo na pieprzonym OIOM-ie jak się obudzisz otoczony przez te marne popierdółki z twojej „rodziny” , ty plastikowy pajacu. Twoja bajka się skończy niebawem, a pierdolony sen się skończy. Ale teraz ciesz się i czekaj na nieuniknione, kono-yaro !! [ ty psie ] . Dzisiaj jest pieprzony dzień dobroci dla psów ale skończy się on na paloozie xcvi. Nie tylko dlatego, że przegrasz, padniesz i zmysły Cię same oszukają. Tak właśnie tak pajacu i nie tylko dlatego, że jesteś słaby albo ten kto cię wykończy jest silniejszy, nie , nie !! nie bądź aż tak pierdolnięty!! Przegrasz wszystko bo jesteś jedną wielką kpiną EWF. Nawet sobie nie myśl, nie marz przez choćby jedna pieprzoną sekundę, że coś ugrasz, nie myśl !! nie myśl kurwa pajacu !! Po walce z moim panem ostatecznie zrozumiesz różnicę między katana a wakizashi. Powiesz, że to tylko dwa słowa a nie tylko. Naucz się !! Zrozum !! i pamiętaj bakayaro, katana cię potnie a potem. Potem co??!! baka-janai ? [ jesteś głupi ? ] potem zrozumiesz mały śmierdzący psie po co jest wakizashi. Bo tylko to ci zostanie, wziąć to ostrze i wcisnąć je tam raz na zawsze. sayounara yariman !! [ żegnaj szmato ]

 

Chiaki:

 

tak łatwo wejść tam gdzie sława czeka,

lecz,

nie wszystko co się pięknie prezentuje jest,

istnieje,

żyje,

bo to tylko pozory,

jak sny,

lub mary,

sen lub jawa,

zrealizuj swoje marzenia,

póki możesz,

póki chodzi,

póki oddychasz,

bo jak ich zaniechasz,

może pojawić się ktoś kto ci je odbierze ostatecznie,

i łeb zetnie,

tętnice zniszczy,

a ty marny i opuszczony,

zdechniesz,

wiecznie.

( Chiaki przechodzi dalej, kolejne przejście ujawnia nam asfaltową drogę, mały chodnik, po lewej stronie widać ledwo jakieś drzewa po prawej także. Gdzieniegdzie leża pozostawione butelki po wódce, tanich winach itp. Robi się coraz ciemniej, co jakiś czas z lasu słychać jakieś odgłosy, przez co serce szybciej bije. Deszcz pada coraz mocniej. Chiaki przechodzi dalej, mały las się częściowo kończy lecz tylko z lewej strony, gdzie widzimy zniszczoną siatkę za która widać jakiś mały cmentarz z nagrobkami wygrawerowanymi w języku niemieckim. Chiaki nie przejmując się idzie dalej, po kilku metrach drogi widać drugi cmentarz, tym razem znacznie większy, najprawdopodobniej komunalny. Po prawej stronie wciąż ciągnie się pas drzew tym razem liściastych. Przy jednym z nich stoi mężczyzna średniej budowy palący papierosa. Chiaki nie zwracając uwagi na mężczyznę podchodzi do bramy cmentarza. W tym samym czasie ów człowiek podbiega do Chiaki, agresywnie chwytając ja za ubranie, po czym pcha ją na jedno z drzew. )

 

Chiaki : itai !! [ to bolalo ]

 

Napastnik : Co ??!! ( agresywnie ) dawaj pieniądze !! ( krzykiem , agresywnie ) natychmiast, albo przypalę Ci tę śliczna buźkę.

 

Chiaki : ( przez zęby ) osonai-deyo [ nie pchaj mnie ] bakayaro !! te dokete-yo [ zabieraj ręce ] buta !! [ ty świnio ]

 

Napastnik : ( wyraźnie zirytowany ) co kurwa ??!! pie-nią-dze da-waj !!

 

Chiaki : dokka itte-yo [ spierdalaj ]

 

( Mężczyzna wyciąga nóż, po chwili przystawiając do gardła Chiaki, lecz młoda japonka silnie kopie napastnika w krocze. Mężczyzna pada na asfalt upuszczając ostrze, Chiaki kopie go agresywnie w brzuch, napastnik zaczyna się krztusić . Młoda Japonka zabiera ostrze z ziemi po czym kuca za mężczyzna przystawiając mu nóż do gardła. )

 

Chiaki : ( agresywnie , przez zęby ) shizuka-ni shite-yo !! [ zamknij się ] , baka-da !! [ to co zrobiłeś było głupie ] ( już po polsku ) ... a teraz żebyś zrozumiał raz na zawsze kretynie, nigdy ale to nigdy nie dotykaj tego co cię może zgasić raz na zawsze. Bo ty jesteś tutaj jak pieprzona świeczka ... świeczka postawiona podczas tej ulewy ... rozumiesz ?? ... rozumiesz kurwa pytam ??!!

 

Mężczyzna : ( cichutko ) mhm

 

Chiaki : Hai ?? ... Iie ?? ...

 

Mężczyzna : tak

 

Chiaki : Jeszcze raz wejdziesz mi w drogę ... a udowodnię ci na twoim przykładzie ... jak delikatność może zabić ... zrozum kretynie ... nie pobawisz się ze mną w żadne swoje gierki ... bo jak widzisz idioto ... to ja ustalam tutaj zasady ... więc jak będzie ?? ... bawimy się dalej czy spierdolisz jak podkulony piesek ... co ?? ... a może gdy cię puszczę , ty wstaniesz i mnie uderzysz co ?? ... nie radzę ... ( Chiaki odsuwa na chwilę nóż od gardła po czym zaczyna w błyskawicznym tempie przerzucać nóż między palcami ) bo widzisz ... to jest broń biała ... której działanie ja doskonale znam ( Chiaki znów przyciska ostrze do tętnicy szyjnej napastnika ) ... zrozumiałeś widzę ... sayounara kono-yaro [ ty psie ]

( Chiaki powoli wstaje, spoglądając jeszcze raz na mężczyznę, który przerażony wydarzeniami nie rusza się. Chiaki zbliża się raz jeszcze do napastnika, kuca koło niego szepcząc do ucha . )

 

Chiaki : yowa-mushi [ frajer ] wiesz co to znaczy ?? ... nie ?? ... no cóż za pech ... to znaczy frajer ... bo ty nim jesteś ... jeszcze jedno słówko mam dla ciebie idioto ... ( krzykiem do ucha ) KUTABARE !! ... ( agresywnie ) wypierdalaj ... ( Chiaki chwyta mężczyznę swymi dłońmi za twarz po chwili spluwając na nią. Agresywnie odrzuca głowę mężczyzny, odchodząc ponownie w stronę bramy cmentarnej. Mężczyzna ucieka w popłochu. )

 

( Chiaki wchodzi na cmentarz, specjalnie się nie przejmując mrokiem i coraz mocniej padającym deszczem. Po chwili widzimy wielki plac, po obu stronach znajdują się nagrobki. Na wprost widać wielkie schody prowadzące do dużego krzyża z marmuru. Chiaki wchodzi na kilka pierwszych schodków, po czym siada na szóstym. Rozgląda się chwilę po okolicy, słychać różne dźwięki. )

 

Chiaki : i w końcu zaczyna się ... gra ... jesteśmy tu ... czyli gdzie ?? ... na cmentarzu ?? ... nie !! ... w budzie psa ... śmierdzącego zapchlonego psa ... który śmierdzi .... bo deszcz pada ... bo śpi pod płotem ... pieprzony wyrzutek gorszej ewolucji ... tylko wiesz piesku ... zawsze się może znaleźć ktoś ... kto założy ci kaganiec ... kto ci przyjebie przez łeb z kija .... kto cię skatuje tak mocno , że przestaniesz się ruszać ... i zdechniesz ... a potem zgnijesz ... marna podróbko psychopaty ... tak taniec się zaczął od parkingu leśny pomiocie ... tak Vaclav cały czas o tobie mówię ... katanai-wane [ jesteś ohydny ] ... baka-mitai [ wyglądasz głupio ] ... ewolucja cię skrzywdziła ... bo to bezwzględny proces ... więc siedzisz na cmentarzu ... pod ścianą ... albo płaczesz jaki to ‘ zły ‘ świat teraz jest ... i ?? .... obchodzi to kogoś ??!! ... nie !! ... kutabare !! [ wypierdalaj ] ... bądź raz na tyle mądry aby nie wchodzić tam gdzie wejdzie on ... Szahid ... on cię ostatecznie zniszczy ... yume no kakera ... tak ... tak to ci zostanie ... ( śmiech ) ... i tak wiem baka , że nie wiesz co to znaczy ... ZOSTANĄ CI RESZTKI ROZSYPANYCH I ZNISZCZONYCH SNÓW ... już niebawem ... uważasz się za godnego przeciwnika dla Scotta ?? ... tak ??!! ... gówno prawda ... baka iwanai-deyo [ nie pieprz bzdur ] ... tak na prawdę to jesteś gówno wart i to wiesz ... możesz sobie powalczyć z jazzowskim o evo title ... bo tam się zatrzymałeś ... na chujowej bezwzględnej ewolucji ... która zrobiła ci kuku ... więc wszyscy spierdalają żeby nie widzieć twojej krzywej mordy ... albo patrzą żeby się w końcu wyrzygać ... a jak już tak bardzo chcesz ... to wejdź na ten ring ... i miej tyle pary w sobie żeby nie dać się zabić ... przygotuj się na pierdoloną jazdę bez trzymanki ... na nową ewolucję po której będziesz zniszczony bardziej niż wcześniej ... kutabare !! [ wypierdalaj ]

 

Chiaki :

 

Sobą jestem, kiedy milczę.

Owe milczenie jest niezauważalną dla innych pauzą w grze.

Ale sobą bywam częściej.

Szczególnie wtedy, kiedy obok nie ma nikogo.

Albo kiedy jest ktoś, kto mnie doskonale zna.

Wiele postaci posiada pojedyncze cechy mojego charakteru.

I odwrotnie - niektórymi zaraziłam samą siebie.

Lecz nigdy nie znalazłam się w labiryncie.

Nigdy nie zatraciłam swojego ja.

Nigdy nie zapomniałam własnej roli życiowej.

Nigdy nie przestanę grać ... i zabijać.

( Chiaki wstaje ze schodów cmentarza, jej ubranie staje się coraz bardziej przemoczone. Po chwili udaje się do bramy cmentarnej, przechodząc przez nią i skręcając w lewo. Za bramą rozciąga się długi pas asfaltu, wokół którego po lewej i po prawej stronie rozpościera się pas wielkich lamp. Lamp te pozwalają w końcu ukazać strój Chiaki. Młoda japonka ubrana jest w beżowy jesienny płaszcz. Spod którego wystaje tylko zwiewna czarna sukienka mająca swój koniec nad kolanami. Twarz kobiety jest blada, doskonale widać kości policzkowe. Obraz uzupełniają ławki i drzewa wokół lamp, co sprawia, że czujesz się jak w jakimś mrocznym parku. Drzewa wydają jakieś dziwne dźwięki z powodu pojedynczych podmuchów wiatru. Deszcz pasa coraz mocniej. Chiaki przechodzi dalej. Widzimy zarysy pewnej budowli, która jest dobrze oświetlona. Podchodząc bliżej widzimy duży szyld „Outsiders PUB „ . Chiaki staje nieruchomo przed budowlą nie wchodząc do niej. Po chwili zbliża się do jednej z szyb, gdzie widać pijących ludzi. Kamera podjeżdża w stronę Chiaki. )

 

Chiaki : pij ... pij ... chlej ... po co ?? ... po to żeby zapomnieć ?? ... aby się wyluzować ?? ... nieee ... ( śmiech ) ... po to żeby mieć odwagę ... odwagę na pojedynek wszechczasów ... bratobójczy ... jedna wspólna krew się poleje ... strumykiem przechodząc w rzekę ... rzekę masakry i psychicznej potyczki ... an epic battle ... bo taka on będzie ... oprócz dwóch barci ... będzie i śmieć ... lecz śmiecia droga zawsze nazywa się tak samo ... recycling ... jebana łamaga z lasu ... prawdziwa wojna rozegra się między tobą Scy i Scottem ... Kayle znacie się nie od dziś ... i zawsze dużo piłeś ... wóda ... wina ... absynt ... kończąc na tym co cię wpędziło w uzależnienie ... whisky ... Kayle .... przestałeś pić ... osiągnąłeś szczyt ... ale na pewno ?? ... na pewno jesteś gotowy aby stanąć w ringu jako podwójny champ ... ewf fuck the world champion i ewf world champion ... i zejść z niego tak samo dumnie mając oba pasy na swej talii .... jesteś na to gotów ?? ... na to by bez whisky ... i bez skrupułów pokonać oby ... wątpię ... bo nigdy nie byłeś na ringu z Szahidem ... nigdy nie pokazałeś , że możesz go zmasakrować ... bo ... tak Scy ... bo to twój brat ... więzy krwi mają swoje prawa i obowiązki ... ale czasem ... czasem przychodzi jeden jedyny dzień kiedy trzeba stoczyć walkę ... brat vs. brat vs. ścierwo o ewf fuck the world championship ... jeden będzie stał w glorii ... jeden będzie pokonany ... a jeden będzie konał ... więc co wybierasz Scy ... opcję nr 1 ... nr 2 ... czy może 3 ... nie !! ... numer trzy jest już zarezerwowana dla tego socjopatycznego i neurotycznego kmiota ... bo walka ... o pas i o glorię rozegra się między braćmi ... i nie pij Scy ... nie pij ... bo hiena ... hiena to wykorzysta ... ( Chiaki podciąga jeden z rękawów płaszczu, na jej kościstym nadgarstku widzimy zegarek. ) ... słyszysz Scy ... tyk ... tyk ... czas ucieka ... pas też może ci uciec ... jak każda sekunda ... z dnia i z nocy ... ten dzień się zbliża Scy ... tylko nie pij ... ( szeptem ) nie pij ....

 

Chiaki :

wódka,

wciąga,

zabiera wysysa i odbiera,

marzenia, ogranicza czynności ,

percepcję,

efektywność,

wkręca bardziej i bardziej,

bo przyjemny to stan,

gdy nic nie czujesz,

bo nie chcesz,

zaczyna się alkoholizm,

a ty z boga stajesz się wrakiem,

wódka zabiera wszystko, aż zostaną tylko kości.

( Chiaki odchodzi od szyby, po chwili odwraca się jeszcze w stronę światła lecz i tak przechodzi dalej, gdzie również znajdują się dwa szeregi wysokich lamp, podzielonych stopniowo przez drzewa, zarówno po lewej jak i po prawej stronie. Marsz Japonki trwa kilka minut aż pośród lamp w centralnej części placu wyrasta tajemnicza budowla. Nie jest ona oświetlona za pomocą żadnego ze źródeł światła. Jedyne co widać to zniszczone mury, schodki prowadzące do wejścia i pewien samochód jest to - 170S cabriolet "A" … czarny … powstały w 1950 roku ... auto należące do wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda, którego Chiaki jest managerką. Budowla nie posiada żadnych okiennic, jedynie drzwi i zniszczone mury. Słychać jakiś krzyk z zarośli. Młoda Japonka wchodzi do teatru, gdzie panuje mrok. Słychać odgłosy szukania jakiegoś źródła światła, zapada ciszy, aż słyszymy dźwięk iskry zapałki, okazuje się, że Chiaki znalazła świeczkę. )

 

Chiaki : kuso !! [ cholera ]

 

( Kamera podąża za młodą Japonką, widać zniszczone ściany lecz nie tylko. Zaraz po przejściu kilku metrów widać połamane ramy obrazów, popękane szkło na ziemi i pewien napis na jednej ze ścian. Słowa wypisane są krwią ‘ to miejsce wejścia i odejścia ... gdzie krew odpływa ... myśl milknie ... bladość kocha ... bladość śmieje się ... rani ... zabija ... lituje się ... wyzwala ... spopielałość wyzwala ... ‘. Chiaki przechodzi dalej gdzie na podłodze leży stary zniszczony manekin z wyciętymi na korpusie literami S ... W ... H ... C ... Chiaki dociera do drzwi kończących korytarz. Młoda Japonka otwiera drzwi, po chwili wchodząc do środka. Przed nami ujawnia się wielka sala, niegdyś wypełniona fotelami, krzesełkami i sztuką naścienną. Teraz widać jedynie dwie wielkie sceny na których były niegdyś grane sztuki, żadnych stałych siedzących. Obie sceny są bliźniaczo podobne, jednak różnią się małym szczegółem. Jedna jest całkowicie klasyczna posiada deski i duża bordową kurtynę, druga jest prawie idealnie taka sama gdyby nie fakt, że jej kurtyna jest pocięta wzdłuż na równe kawałki po około 60 cm. Do każdej krótszej części kurtyny przytwierdzony jest sznur, który pozwala podnieść każdy z małych kawałków z osobna. Idealnie pomiędzy scenami w odległości kilku metrów od nich znajdują się dwa krzesła. Siedziska duże i majestatyczne swym wyglądem przypominające tron. Jedno z nich jest puste, oczekujące na kogoś, drugie jest zajęte. Siedzi na nim wrestler EWF Scotty Whiped ubrany w coś yukato-podobnego, pod klatką piersiową na wysokości brzucha Szahid ma zawiązany pas do którego wciśnięte są katana i wakizashi. Wrestler popija jakiś płyn z filiżanki, najprawdopodobniej herbatę. Za krzesłami znajduje się stary antyczny stół na którym znajduje się kilka prześcieradełek co może świadczyć o tym, że są tam jakieś stare pamiątki po teatrze bądź przedmioty. Kamera dokonuje zbliżenia ku twarzy Whipeda, na której wciąż widać rany po ostatniej walce na Wrestlepaloozie XCV )

 

Scotty : ( cicho ) kutabare ... kutabare ... kutabare ... [ pierdol się ] ... kuta....bare.... ( coraz wolniej ) kutabare .... to nie tak kurwa miało wyglądać ... miałem się tam pojawić ... wejść na ring ... zmasakrować wszystkich ... i zdobyć tego pierdolonego title shota ... ( w tym momencie wtrąca się Chiaki )

 

Chiaki : ... tak ale przecież go zdobyłeś ... o co Ci chodzi ??

 

Scotty : ( ze złością ) ... milcz ... milcz do cholery ... tak zdobyłem !! ... no i co ??!! ... widzisz jak ja wyglądam ... jak jakiś pierdolony zdepnięty pomidor ... chikusho !! ... Chikusho ... [ cholera ] .... ( Scotty powoli się uspakaja ) ... ale masz racje ... gome Chiaki .... ważne , że wygrałem ... nacięcia się zregenerują ... a jak pojawią się blizny to coś wymyślimy ... ( znów zmiana nastroju ) ... chociaż jedno mnie zastanawia tylko jedną myśl mam ... jak ten jebany leśny krasnal vel. robin hood ze wschodniej bardziej chujowej polski mógł mnie wyrzucić z ringu ... no jak !! ... teraz nawet nie mam jak się pokazać ludziom ... co powiem do cholery ... dobrze już dobrze ... jeszcze się odegram ... nikt nie będzie Scotty Whipeda dotykał ... a na pewno nie ten leśny kmiot ... już dobrze ... ( Scotty uspakaja się prawie całkowicie ) ... cóż nie zawsze można wygrywać ... nie wszystko jest proste ... w sumie dobrze , że nie tylko ja to wygrałem ... bo ... bo teraz ofermo na Wrestlepaloozie XCVI jesteś mój ... na środku ringu ... zobaczymy kto ma tyle w sobie dumy i odwagi , żeby stać prosto po walce i mówić ... ja jestem jebanym mistrzem ... chyba w twoim przypadku średnio to pasuje co kono kuso-ttare [ ty frajerze ] ... idź się potnij jeszcze 100 tysięcy razy ... zbierz wpierdol ... potem wróć i zbierz następny ... ponad kurwa galaktyczny wpierdol ... dzięki któremu przejdziesz raz ... i tylko raz na rentę ... a jak już na nią przejdziesz to będziesz mógł rywalizował ... ale w wyścigach wózków inwalidzkich z pierdolonym bladym gandalfem i spedalonym krzysiem z deską w dupie ... ale do ciebie jeszcze wrócę ... zobaczysz ... za jakiś czas ... pamiętaj kto w tej federacji jest alfonsem ... czystą doskonałością ... a ty ... ty nie jesteś więcej wart niż każda z moich dziwek ... nic kurwa ... ( W tym momencie wtrąca się Chiaki )

 

Chiaki : Weź się Scott uspokój do cholery , nie po to się tu spotkaliśmy prawda ?

 

Scotty : ( już całkowicie spokojny ) ... tak ... tak masz rację ...

 

( Zapala się oświetlenie nad sceną na której ostatnim razem odegrana została tylko jedna scena dramatu. Scott wstaje z miejsca, podchodzi do stołu znajdującego się za krzesłami. )

 

Scotty ... pięknie ... zakończmy w końcu to co się zaczęło ... bo to gra ... co ?? ... wszystko ... jedyna ... nieskazitelna ... po to by zdobyć ... wyszarpać to co czyste ... klarowne ... gra słów ... za którą ukrywają się czyny ... jakie ?? ... brutalne ... chore ... przypalana godność upadnie ... podcinana tętnica pęknie ... po co ?? ... po to by żyć wiecznie ... i godnie ... pięknie i doskonale ... teatr wielki tutaj widzę ... jeszcze większy tam ... w Przemyślu ... gdzie pojawi się zakończenie sztuki w II aktach ... pierwszy to hardcore battle royal ... ale on już za nami ( śmiech ) ... drugi akt o pas EWF ... kat ... ofiara ... i zwycięzcy ... 2 jednostki ... w bólu ... doskonałości ... złości ukochane ... plus jedno ścierwo ... three way dance .... to tak chwila , która daje i odbiera ... daje adrenalinę ... by zaraz oddech zabrać ... zabrać raz ... to jak iskra ... nie będzie żadnych chujowej rewolucji ... nie będzie radości ... będzie ból ... a teraz ... patrz ... słuchaj ... i czuj to co widzisz ... bo to rzeczywistość ... a nie żadna piękna ... jebnięta bajka o pochwale postaw obywatelskich ... ani żadnych innych ... zaczyna się taniec ... tu w teatrze ... zakończy tam ... ale czasem ... czasem zakończenie jednego ... to preludium do następnego ... uwertury ... uwertury dla śmierci ... wyobraź sobie sztukę doskonała ... w jednym akcie ukazaną ... martwicą i obojętnością przesycona ... nie masz gdzie uciec ... musisz patrzeć ... a jak będziesz chciał odejść to nie dasz rady ... bo to cię sparaliżuje ... martwo staniesz ... i jak kłoda padniesz ... nas do stóp aby oddać pokłon ... sztuka to dziedzina mieszana ... lecz ... zawsze ma swój sens ... a teraz patrz ... słuchaj ... i walcz ... dostaniecie 6 symboli i 3 wykłady ... o wszystkim raz na zawsze ostatecznie ... siedzenie nie boli ... myślenie już tak ... marzenia możesz mieć ... ale ... (Scotty zaczyna się śmiać ) ... życie to nie bajka ...

 

 

Wykład pierwszy Ścierwo i Ponadczasowy wojownik

 

( Scotty podchodzi do jednej ze ścian przy której widać dwa wysokie przedmioty przykryte czarnymi prześcieradłami. Szahid agresywnie pociąga za jedną z tkanin, widzimy wysokiego manekina, wzrostu równego z ludzkim. Ale nie jest to zwykły napchany słomą lub innym materiałem ‘człowiek’ jest to manekin anatomiczny z wyraźnie zarysowanymi ‘częściami ‘ ciała sercem itp. Dodatkowo manekin założona ma ramonezkę na sobie i perukę z długimi brązowymi włosami . Scotty powraca do stołu poprzykrywanego małymi kawałkami materiału. Kamera dokonuje zbliżenia. )

 

Scotty : ( cały speech cichutko ) Znowu ty śmierdzący wieśniaku, ale cóż jesteś zjebany to kolejny raz będę cię musiał przekonać , że jesteś zerem ale nie takim zwykłym bo zerem absolutnym. Vaclav, Vaclav a kto to jest w ogóle ? mistrz ? ( zaczyna się śmiać ), tak mistrz, plastikowa, gówniana kopia ravena. Pierdolony lisek z lasu, błąkający się po piwnicach, czający za krzaczkiem, żeby czasem jakiś zły wielki wkurwiony kłusownik nie przyszedł i odstrzelił mu łba. Zmęczony jestem, zmęczony już tobą i tym twoim smrodem, za każdym razem gdy się spotykamy słyszysz jedno. Winner of this match is Scottttty Whippppped, tak leśna cipo, i to się nie zmieni po tej gali, nawet jakbyś sobie powciskał jeszcze z 10 kg analnych czopów, wciągnął kreskę, zjarał 5 jointów i zachlał je wódą, to nic, nic kurwa nie zmieni, wciąż będziesz najbardziej chujowym pretendentem do tytułu i co ważniejsze najbardziej nużącym i liżącym odbyt piotrka z Dzierżoniowa, nic się kurwa nie zmieni. Jesteś jak ten wypchany ścierwem manekin i sam nim jesteś panie ‘ potnijmy się razem , będzie wesoło ‘, nie bakayaro, nie będzie, przejdziesz kolejne piekło i nie takie jak w twoim lesie, na jebanym cmentarzu lub siedząc i wygłaszając teorie z dupy, nie !! Ale jedno w tobie lubię wiesz, to, że jesteś takim frajerem dzięki, któremu ja mogę za każdym razem świecić w pełni jupiterów. Twoje niebieskie oczka, zmienią się w białe, taak bo widzisz jeszcze tego nie wiesz ale powiem ci na ucho. ( Cicho ) Ten pas, ten pas jest mój, on na mnie czeka a ty, ty masz gówno do gadania. Idź do lustra spójrz w nie, chociaż wiem, że nawet tobie się chce rzygać jak się widzisz, i powiedz co widzisz ??? ... smutnego człowieczka ?? melancholika ?? może, bo to subiektywne. Ja widzę coś innego leśny trollu, widzę kolejną pierdoloną ofiarę losu jak twoje panienki z DoS. Skoro już tak usilnie wszystko cię boli i zanudzasz nas tymi pieprzonymi speechami o księżycu, lesie i czym tak jeszcze chcesz, weź raz na zawsze wstań idź po jebany nóż i skończ to o czym pierdolisz. Booring shit Vaclav, nudny jesteś jak obiad sprzed 6 dni, i nawet podobnie śmierdzisz. Widzisz manekina?? , myśl frajerze po co go widzisz, nie po to, że jest podobny i obaj macie tak samo do powiedzenia w walce ze mną czyli ... absolutnie nic . Biegasz po świecie pieprzysz od rzeczy, co gorsza znalazłeś bandę podobnych zjebów psychologicznych i im liderujesz, ( ironicznie ) pięknie , po prostu pięknie leśna pało, banda wyrzutków tak ? Tylko coś mi tu nie gra, zobacz, skoro sam twierdzisz jaki chujowy jesteś, to jak możesz im liderować, przecież musisz mieć do tego charyzmę, a skoro jesteś byle pionkiem na szachownicy to masz gówno do gadania. Jak to jest zbudowane co ?? , dziwne to i nie logiczne, ale jaj jestem taki dziwnym typem człowieka, który zawsze to co chce wyciśnie. Bo ty masz trzy główne aspekty swojej ‘egzystencji’ cierpienie i odrzucenie, sny i marzenia oraz księżyc. Wykład pierwszy mówi – wyrzutek. To pomyślmy co sprawiło, że jesteś takim zerem jakie widzimy. Najczęściej gdy ktoś jest w dorosłym życiu jak to nazywasz wyrzutkiem, wina leży w psychice. Pieprzonej psychice wychowania od dziecka, matka cię nie kochała, przeżyłeś traumę, kot ci zdechł, ktoś cię zerżnął, już nie ważne. Ale normalny, leśna nimfo nie jesteś. Ja się w głębi serca cieszę, że znów się spotkamy w ringu bo lubię te epickie walki, pierdolone mecze do jednej bramki, gdzie ty się bronisz jednym piechurem a z naprzeciwka nadjeżdża wkurwiona i bezwzględna jazda mongolska, która tylko czeka, żeby rozjechać osranego piechura. Co zrobi ów pachołek?? nic będzie stał aż go konie stratują, potem krwawił, darł swój europejski pysk i czekał aż ktoś przyjdzie wyjmie miecz i zetnie łeb. Tak się poczujesz apostołku, jakby jakiś jeden, wschodnio-azjatycki pan i władca tego co najlepsze, zajebiste podszedł, wyciągnął katane i zaczął delikatnie lecz żwawo przystawiać do krtani. No jakbyś się poczuł?? nie wiesz ?? to się lepiej kurwa dowiedz bo taki los cię czeka. Wy apostołowie gówna jesteście dziwni, siedzicie na ziemi, pod ścianą, błąkacie się po lesie jak jakaś pierdolona sekta. Sekta, sekta daje wiarę w lepsze jutro, sekta daje nadzieję, daje to co dobre, bo wcześniej wszystko było dla Ciebie tylko szare, później białe i czarne a teraz zaczynasz widzieć nawet kolory. ( ironicznie ) braawo zobaczymy jak bardzo kolorowo będzie na ringu. Jak na dzień dobry dostaniesz BIRKENAU podniosę Cię, rzucę w ramiona Scythera on wykona DEATH AROUND THE CORNER a potem, potem cię wyjebiemy jak można wyjebać manekina z ringu i stoczymy prawdziwy pojedynek o pas.

 

( Scotty podchodzi bliżej stołu unosi jeden z kawałków materiału, pod którym znajdują się trzy sztylety z wygrawerowanymi słowami w kanji. Scotty podnosi jeden z leżących ostrz. )

 

Scotty : Przypatrz się uważnie bo masz jedyna szansę teraz leśny. Potem tylko zobaczysz lot ostrza, gdzie?? tego Ci nie powiem bo sam to niedługo zobaczysz. Pomyśl choć czasem, po co idziesz tam albo tam? po co szukasz swojego miejsca i dlaczego wszędzie jesteś nikim. Szacunek, tego tak kurwa bardzo pragniesz ale nie dostajesz, chcesz się podobać, mieć władzę ale gówno ci się udaje. W tym jest cała kwintesencja tego , że jesteś pierdolonym wyrzutkiem, ścierwem tak jak słyszałeś w nazwie wykładu. Ta niedziela, ona Ci to będzie szeptać, od samego rana, i nawet jeśli twoje mojry cię przekonają, że dasz mi rade, dasz nam radę. To się rozczarujesz, bo to będzie śliczne przedstawienie.

 

( Scotty bierze pierwszy ze sztyletów, wykonuje obrót wokół własnej osi następnie wypuszczając bron z dłoni. Sztylet wbija się w „wątrobę” manekina . )

 

Scotty : Pierwsze nacięcie leśny, bo od czegoś trzeba zacząć, ale nie bój się lisku nikt cię nie potnie na ringu, bo stypulacja nie ta. Bo wiem, że w głębi twojego leśnego serca boisz się okrutnie. Ten sztylet to pierwsze ciosy, nie ważne bo adrenalina ci dopierdoli tak mocno, że ich nie poczujesz ale potem będą następne i następne. Ode mnie, tak perfekcyjnie wyprowadzone lisku. Tak Vaclav przygotuj się na pieprzone 90 minut przyjmowania wszystkiego co moja chora wyobraźnia sobie zrodzi. Pięści, kopy, rzuty cokolwiek. Może, może Scyther będzie bardziej litościwy ale jeśli to ode mnie będzie zależało to walka będzie trwać 90 minut, żebyś sobie raz na zawsze wbił, że czasem lepiej spierdalać niż się pchać tam gdzie czeka wpierdol. Jedna prosta droga, wchodzisz tam i żyjesz albo zdychasz, gówno innych obchodzisz, bo jesteś jebanym manekinem, wyrzutkiem. Od teraz zaczynam odliczać czas, jaki ci został, a dostaniesz bilet, w jedną jebaną stronę z której nie ma powrotu, dziwko. Lisku słuchaj mnie uważnie, lubisz swoje gierki w domu strachów, pff zabawne, że wystarczy zrobić sobie komórkę na strychu, aby być mrocznym pojebańcem. Ta cala twoja z dupy wyjęta wizja o wyrzutkach i domu strachów jest przeterminowana i nudna jak teksty jupitera, sorry Vac prawda boli, ty i tylko ty jesteś powodem, dlaczego rzygać mi się chce wchodząc na hale EWF. Ten jebany smród, wszędzie, ten smród to tak naprawdę aromat, aromat jebanej słabości z która ja walczę i której kurwa nienawidzę. Jesteś skończony kukiełko.

 

( Scotty bierze drugi ze sztyletów, wykonuje kolejny obrót wokół własnej osi, po czym wyrzuca w przód broń białą. Sztylet ląduje przy „krtani” manekina . )

 

Scotty : Drugie cięcie lisku, pierdolona marionetko w rękach silniejszych i doskonalszych albo nie, kurwa po prostu tych pewnych siebie a nie spierdalających przed każdym wyzwaniem. Widzisz leśny do dziś nie wiem jakim cudem zdobyłeś też ten title shot. Dla mnie obecnośc twoja tam jest tak chujowa jak zapalenie krtani podczas wyjebanego urlopu na Karaibach, to się po prostu kurwa nie dzieje. Jeszcze jedna myśl lisku, to że ty też jesteś w walce o FTW title jest dla mnie porażką, więc przygotuj się na kolejny wpierdol. Dokończę to co zacząłem w jedynym i błyskawicznym stylu, jebany niedościgniony przez ciebie blitzkrieg, pod koniec którego zobaczysz jedno, BIRKENAU. Powiedziałem szybki, tak bakayaro szybki, jebane 90 minut masakry w ringu ze mną i Scytherem. Ten drugi sztylet to kolejne ciosy, kolejne masakrujące dotknięcia kościstej dłoni. Nie tylko pieprzony grad pięści ale shoah, Dachau, Little bitch, one cię lisku przygotują na potkanie z jebanym kłusownikiem, on poczeka aż wyleziesz mokry i oszczany zza krzaczka. Ja poczekam na ciebie tak długo ile mi cierpliwości wystarczy czyli może z 2 minuty. Dominacja i wpierdol te słowa zapamiętasz na wieki, nasza dominacja i wpierdol jaki zbierzesz, za wszystko, za ryj, za to twoje pierdolenie o bzdurach i za pieprzone marzenie o FTW. Kończąc ten wykład chcę żebyś wiedział coś jeszcze, na Wrestleploozie XCV nasza walka to był biznes, lecz skoro chciało ci się zakpić i próbować dorównać temu co doskonale, spotkamy się ponownie, a teraz stało się to prywatne. Koniec pierwszego wykładu do ciebie lisku. Zniszczę Cię lisku.

 

... naciąć ci żyłkę kosa ... dotknąć mordercza dłonią ... zabrać Zycie raz ... to jak gaszenie zapałek na deszczu .... dostaniesz swój własny pierdolony holocaust ... nie będzie wiaterku z proszku ... nie będzie słońca ... nie będzie chęci ... nadziei i ochoty ... będzie kość ... będzie ona ... danse macabre ...

 

( Chiaki podchodzi do ściany gdzie znajduje się manekin, obok znajduje się drugi przedmiot ukryty pod skrawkiem materiału. Młoda Japonka ściąga prześcieradło pod którym znajduje się wysoki antyczny zegar wahadłowy. Kamera zbliża się w stronę Szahida. )

 

Scotty : ( cicho mówiąc ) Od zawsze wszystko i wszystkich miałeś w dupie i to się nie zmieniło. Scyther my, ja, Tuan i Psycho staliśmy się dla ciebie kimś więcej niż tylko pierwszymi lepszymi pajacami z brzegu. Wspólne imprezy, treningi, zlecenia. Byłeś i jesteś ponadczasowym żołnierzem, wojownikiem jak ten zegar. Niby staro wygląda a jednak z perfekcyjna precyzją odmierza swymi wskazówkami i wahaniami upływający czas. Jednak wszystko się kiedyś kończy, ty dobrze wiesz czym jest upadek. Od zawsze uwielbiałeś pić, i nie ważne było, że potem robileś kompletny rozpierdol, bo włączał ci się efekt maski. Nigdy też nie przeszkadzało nam to. Bo tak naprawdę nie robiło nam to żadnej pieprzonej szkody, czy rozpierdolisz jedna, dwie czy dziesięć mord tych cwaniaczków za 10 groszy, którzy widząc wielkiego mulata chcieli się ‘ sprawdzić ‘ . W dupie to mięliśmy bo wiedzieliśmy jak się to skończy, połamanymi nosami i twoja rosnącą pewnością siebie, ale zakręciłeś się w tym ‘ tańcu ‘ bo piłeś więcej i więcej coraz bardziej tracąc kontrolę nad własną psychika, ciałem i całością zachowań. Stoczyłeś się na dno, byłeś na tyle silny aby w EWF przechodzić przeciwników bez problemu i ich łamać, jednak w momencie magicznego słowa EWF World Championship następował paraliż, nie mogłeś nic. Whisky cię zniszczyła, doszczętnie i stopniowo ale zniszczyła. Wszystkie demony, które wykorzystywały cię podczas libacji, wbijały w ziemie bardziej i bardziej. Bo jesteś jak kamyk wrzucony do kałuży, martwo leżałeś na dnie i czekałeś na dzień w którym demony odejdą. Lecz one nie odchodziły, przychodziły w snach aby cię dobić więc piłeś dalej i dalej. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu i tak dalej uzależnienie powiększało się. Postanowiłeś rzucić chlanie i zostać mistrzem EWF, zdobyc ten jeden laur, ostatecznej nagrody za pracę i trud. Udało ci się to ?? i tak i nie, bo nie zdobyłbyś tego pasa bez odrzucenia alkoholu i co ważniejsze beze mnie. To ja podnosiłem cię za każdym razem gdy padałeś na twarz zniszczony w amoku, i ja świecilem oczami w miejscach gdzie robiłeś rozpierdol. Widzisz ten zegar Scy? Przypatrz się, jak wahadełko swobodnie porusza się raz w lewo raz w prawo, nigdy nie zmieniając tempa. Ten zegar to czas twojego trwania jako mistrza EWF FTW. Albo będziesz wciąż trwał jako ten jeden jedyny z dwoma najważniejszymi pasami EWF albo zrozumiesz to co cie tak naprawdę czeka. Niesmak w ustach i pieprzone poczucie, że demony znów wracają i przestają cię słuchać, gdy zabiorę ci jedną z twoich kochanek, zabiorę ci fucky. Nawet się nie łudź Scy, jesteś mistrzem EWF wszystko ładnie i łał ale nadszedł czas abyś odkupił wszystkie moje przysługi. Odkupisz je tylko tą walką, jedną jedyną, my i tak pozostaniemy najbardziej dominującą frakcją w EWF a pierdolony leśny troll będzie największą cipą po tej walce, bez niczego, bez honoru, bez pasa, bez przyszłości, a ja chce ciebie w tamtej walce. Tylko ty i ja, lisek się nie liczy bo ty jesteś mistrzem a ja jestem pierdolonym pretendentem, tym który może i odbierze ci pas. Masz tylko jedno wyjście, stanąć w ringu, wyzbyć się pierdolonych slabości, bo wtedy i tylko wtedy będziemy walczyć na jednym galaktycznym poziomie. Ty i ja, pierwszy raz, nie będzie taryfy ulgowej jak na treningach Chce żebyś wszedł tam zmotywowany jak sam skurwysyn, abyś był tak wkurwiony aby walczyć na pierdolone 200% twoich umiejętności, bo ja nie chcę tylko zdobyć ten pas, ja chcę w sposób iście zajebisty i jedyny w swoim rodzaju wejść do pieprzonych annałów jako ten który zakończył twój dwuletni reign z pasem FTW. To będzie świetna walka, obaj to wiemy, bo zwycięzca może być tylko i wyłącznie z sensi. Ja i Ty cios za cios potem następny i następny, do ostatniej kropli krwi, bratobójcza walka. A Vaclav, leśny skrzacik po tej walce będzie mógł włączyć sobie tę bitwe na dvd aby zobaczyć jak bardzo chujowy jest, i jak doskonale można uszkodzić cialo drugiego człowieka. Bo on będzie jak pierdolony Syzyf a my jak dwa jebane wielkie głazy które się spierdolą na niego za każdym razem jak będzie chciał wstać, podnieść na nas rękę, jak będzie chciał cokolwiek zrobić. Dwa jebane głazy, które zrobią wszystko aby pokazać prawdziwą siłę i dominację Sensi. Czasem ponadczasowy wojownik musi uznać wyższość, Scy, uznać wyższość przyszłości, bo nie możesz zatrzymać przyszłości i faktu, ze to ja będę przyszłym mistrzem.

 

( Kamera dokonuje zbliżenia na wahadło wciąż poruszające się raz w lewo raz w prawo.

 

Wykład drugi

 

Sny i mentalność

 

( Scotty podchodzi do stołu, gdzie odkrywa kolejne z prześcieradle, pod którym leży poduszka. )

 

Scotty : ( normalnym głosem ) Sny, marzenia, jawa i iluzja. Jak to ładnie brzmi prawda leśny lisku? Uciekasz w objęcia spedalonego patrona marnych pajaców, co noc, a jak już wstajesz to wyglądasz jak trup, chodzisz jak trup, czekając na zmrok, żeby obtulić się i udać na spoczynek, szkoda kurwa, że nie na wieczny bakayaro. Ta twoja pieprzona obecnośc w EWF mnie męczy i to coraz mocniej bakayaro. Niby o mnie mówią, że jestem jebnięty, że jestem dziwny bo zmieszany z krwi dwóch kultur, japońskiej - tej doskonalej i amerykańskiej tej gorszej. Wkurwiam wszystkich bo stać mnie na wszystko i w praktyce mogę wszystko dzięki idealizmowi, który siedzi we mnie. Inny irytuje mój sposób przedstawiania poglądów, to, że mówię długo połowa kretynów nic z tego nie rozumie a druga polowa nie wie dlaczego skracam zdania do minimum. Po co?? Po to, żeby każdy z was jebany pasożytów zrozumiał, każde jebane słówko dobitnie raz na zawsze, bez pieprzonych niedomówień. Cała ta moja pozorna nienormalność w praktyce nią nie jest, to wasza wina bo jesteście prości w interpretacji jak tool w walce z bubba. Moja sfera, która widzicie jest całkowicie normalna, za to, to czego nie widzicie jest ciekawsze. Więc w gruncie rzeczy jestem prawie normalny a jedynym zjebanym ogniwem tej ewolucji jest leśna krasnal aktualny Tag team champ z łaski tego gorszego boga czyli Vaclav. Bo w praktyce za każdym razem wiecie o co mi chodzi, tyle, że nie myślicie i dochodzicie do jebanych nadinterpretacji. Jedynym pierdolniętym i zjebanym przykładem tutaj w EWF jest Vaclav. Nikt tak właściwie nie wie o co mu chodzi, pierdolona populistyczna chorągiewka. On może i chce żeby go ktoś zrozumiał, więc szuka sobie podobnych zjebów do jego postaci. Szczerze? Wyjebane mam na to, ale to zadziwiające jest, jeden dzień pierdoli z dupy swoje dyrdymały, chce się ciąć, drugiego zakłada sekte. Jednego pieprzonego dnia bawi się w jakieś pieprzone domy strachów, które przy tym teatrze są jebanymi domami spokojne starości. Bawi się w boga snów, jebanego morfeusza się uczepił, pierdolnięty jesteś Vaclav. Baw się kurwa w co chcesz, w morfeusza, jego dupę, jego miecz, cokolwiek ale do kurwy nędzy przestań zanudzać lisku. Cala ta jebana karuzela wokół ciebie się kręci, a nie wiem po cholerę. Skoro nikt cię kurwa nie rozumie oprócz twoich cipek z frakcji, dzieci gorszego boga wyjebane smutkiem aż po pachy, to idź do psychiatryka, tam cię w końcu kurwa zrozumieją. Tak jest, wypierdalaj w podskokach lisku. Może to tylko gra i pewnie tak jest leśny, byłeś zajebisty prawie się wzruszyłem jak pięknie można wylizać odbyt prezesa tej byłej chujowej federacji na ‘ h ‘ . Jesteś fałszywy jak pierdolenie o bogactwach i raju, fałszywy bo za każdym razem robisz pieprzoną minę cierpiętnika żeby ktoś okazał ci litość i dał to co chcesz. Jesteś jak jebane dziecko bezdomnych, które liże szybę myśląc, że to lizak, jebnięty jesteś. Tak zajebiście grasz, że sam się już popieprzyłeś w tym co jest prawdziwe a co nie, stąd ucieczka w sen. Ta gierka, która wiarygodnie aczkolwiek tylko dla kretynów odgrywasz jest zbędna. Czemu zapytasz? A widzisz lisku bo jeszcze nie spotkałeś nikogo, kto by ją widział od początku do końca. Teraz masz szanse, w ringu, pierdolona nimfo, zagrasz w gierkę której zasad nie znasz i ja ci ich kurwa nie rozrysuje patyczkiem na pisaku, bo u mnie nie ma pieprzonej teorii, jest brutalna i krwawa praktyka bakayaro. A ta cala Twoja melancholia, smutek, cechy nihilistyczne, dekadenckie i wyzwolenie od świata idąc w sny, nic ci nie pomogą bo, no co??!! Bo jesteś fałszywy pierdolnięty mesjaszu zapłakanych panienek. Zobacz kiedyś wrestling był lepszy, wystarczyło mieć talent odpowiednie warunki fizyczne aby porwać za sobą miliony. A teraz? Ten twój pierdolony obłęd, pieprzonego cierpiętnika to nowy sposób aby zwrócić na siebie uwagę. Jeśli tak to leśny masz ze mną takie szanse jak komar w potyczce w wielką kościstą dłonią, która zbliża się do ciebie z prędkością dla ciebie nie wyobrażalną nawet w tych spaczonych snach. Idąc dalej lisku, sny ci nie wystarczyły, więc rozpocząłeś marna, ale śmieszną zabawę w króla nocy, no, no, no prawdziwy mroczny rycerzyk z ciebie. Tyle tylko, że nie ważne czy z nimi czy bez nich, zawsze, zawsze kurwa czujesz się slaby. Wyjesz leśny, wyjesz do księżyca jak niedorobiony eksperyment. Przy tobie łykanie są morderczo mroczni. Ze mną Vacek, ze mną nie będziesz się w nic bawił, bo nie po to przyszedłem do EWF, aby bawić się. Ja tu kurwa dominuje, masakruje, niszczę i zdobywam to, co należy do mnie. Już zapisane w kartach przepowiedni, aby zapisać na kartach historii. Nie ważne, co każdy z was pieprzonych kretynów o mnie myśli, ja jestem prawdziwy od początku do końca a ty, gównem przeszyty i fałszem okryty. Ta droga się zazębi na EWF Wrestlepaloozie XCVI w Przemyślu, gdzie ostatecznie rozwiąże kwestie tego, co zajebiste i tego, co chujowe.

 

( Scotty wyrzuca za siebie poduszkę, po czym podnosi przedostatnie prześcieradełko, pod którym znajduje się książka pod tytułem „ Siła i mentalność „

 

Scotty ( normalnym głosem ) : Siła i mentalność, dwie cech dające tutaj wygrać, tutaj w EWF. Musisz mieć zajebistą siłę, kondycję i mentalność, mentalność zwycięzcy. Tak Scy sama siła nie wystarczy, musisz mieć tutaj silną psychikę, ba najsilniejszą, żeby tydzień w tydzień, noc w noc, okazywać wszystkim skurwielom, kto jest na szczycie. Kto tu dominuje a kto spierdala w przedbiegach. Masz to Scy? Masz pełnię umiejętności? Odpowiem Ci, nie masz. Masz wielką siłę, ale czy to wystarczy na mnie? Liska nie liczę, bo jego sam zlikwiduję, ale myl, co ze mną, z Whipedem. Pokonasz mnie w najlepszym stylu i utrzymasz Fucky ?? Nie kurwa nie utrzymasz, bo siłę można wyćwiczyć, ale psychikę już nie. Za każdym razem pomyślisz sobie FTW title przed oczami zobaczysz mnie, otworzysz lodówkę, zobaczysz mnie, pójdziesz do łazienki, w lustrze będę ja. Stanę się twoim pierwszym i jedynym koszmarem, pierdolonym koszmarem, który dołączy do twojego panteonu zmór nocnych. Psychika, ona mi daje siłę największą, nie siła, bo jej wiele nie mam. Anoreksja wiele lat temu, anemia, one ukształtowały moją psychikę. Ostatecznie sprawdzimy to w Przemyślu, gdy staniesz oko w oko ze mną, Vaclav tradycyjnie usiądzie obojętnie w narożniku i będzie się przyglądać, będzie widzieć jak najwyższa kultura tego, co zajebiste ze sobą walczy. Brat nie zabija brata, ale brat może z bratem rywalizować na otoczonych szacunkiem zasadach. Wiec powiedz mi Scy czy na pewno tego chcesz, stanąć na tym ringu twarzą w twarz i spojrzeć w moje ciemne nic nie czujące oczy?? Tego chcesz?? Mam nadzieję, że tak, bo będzie to oznaczało, że masz odwagę. Odwagę, aby przeciwstawić się przeznaczeniu, które nadchodzi, prosto z Japonii, nie w jednej, nie w dwóch a w trzech morderczych postaciach. Staniemy tam na środku, gdzie miliony i miliony będą gwizdać, lecz na mnie one nie działają, bo słowa nie bolą tak jak czyny. Spojrzysz mi w oczy, ja tobie i już będę wiedział, kto jest doskonalszy, czy niepokonany mistrz FTW, czy jednostka doskonała, Scotty Whiped. Ja na ciebie czekam, to pierwsza i zarazem ostatnia bitwa o ten pas, potem, potem już nikt mi go nie odbierze. Tak lekko spadnie na mnie manna z nieba, gdy usłyszę gong po tym jak odliczę ciebie lub leśnego liska. Nie ważne, którego, ciebie chcę tylko pokonać, jego zniszczyć i dobić ostatecznie. Ta ostatnia bitwa, przejdzie do historii, jako walka ideałów i ścierwa. Mistrzów i marnej podróbki mrocznego rycerzyka.

 

... Naciąć ci żyłkę kosa ... dotknąć mordercza dłonią ... zabrać Zycie raz ... to jak gaszenie zapałek na deszczu .... dostaniesz swój własny pierdolony holocaust ... nie będzie wiaterku z proszku ... nie będzie słońca ... nie będzie chęci ... nadziei i ochoty ... będzie kość ... będzie ona ... danse macabre ...

 

 

Wykład 3 bez serca, bez czasu

 

( Scotty odrzuca książkę za siebie, po czym odsłania ostatni przedmiot, którym jest butelka Jacka Danielsa i kilka szklanek. Szahid nalewa sobie pierwszą szklankę, którą wypija bez trudu, potem drugą, mija chwila nalewa trzecią. Zaczyna pic, po chwili zaczynają drżeć mu ręce. Opuszcza głowę, po czym zrywa strupy z twarzy, zaczyna płynąć mały strumyk krwi. Kamera dokonuje zbliżenia. )

 

Scotty ( pojebaniec ) : ... gome ... gomenasai ... gomen ... gomenne [ przepraszam ] ... ( krzykiem ) bakayaro !! [ kretyn ] ... usotsuki !! ... usotsuki !! .... uu ... ( spokojniejszym głosem ) ... usotsuki [ kłamca ] ... UROCHORO SHITENNA !! [ wypierdalaj ] .... urochoro shitenna bakayaro [ wypierdalaj kretynie ] ... yowa – mushi !! [ miernota ] ... ( postać milknie na chwilkę ) ... ba – ka – ya –ro ... keri o tsuke – yoze !! [ skończmy to ] .... bukkoroshite yaru !! [ zniszczę cię ] ... zniszczę. Zrobię, co chce, aby zdobyć ten pieprzony pas. ( Scotty bierze każda ze szklanek, agresywnie je rozbijając o ścianę. Następnie chwyta za ostatni ze sztyletów. Bierze krótki zamach, wypuszcza ostrze z dłoni, sztylet trafia w serce manekina. )

 

Scotty : Widzisz leśny krasnalu, to ostateczny cios, szybki, lekki i swawolny. To jest moje osławione już BIRKENAU, tak jak ten sztylet, on dojdzie do ciebie. Chwyci cię raz a potem, gdy, już, wzniosę ciało trzymając cię za ten pusty łeb. Wtedy odczujesz pustkę, ale taka kurwa prawdziwą nie jakąś pieprzoną jak w twoich wizjach tanich jak dziwki na szosach. Wtedy padnę z mym ciałem na metę, twoja twarz pięknie i swobodnie, przyjebie o matę. Sędzia zacznie liczyć, ichi, ni, może wybijesz, wtedy podniosę cię po raz drugi a jak trzeba i trzeci, czwarty, mamy czas przecież chcę cię 90 minut katować. ( zaczyna się chory śmiech ) Bo widzisz lisku czasem nie wystarczy tylko kogoś dźgnąć w serce. ( W tym momencie wyciąga katanę z pochwy, agresywnie podbiega do manekina, ucinając mu głowę) Czasem trzeba ściąć łeb Vaclav, zapamiętaj ten wykład najmocniej jak możesz. Bo wtedy po tej niedzieli, pieprzonej mistrzowskiej dla mnie niedzieli, zostanie ci tylko jedno wyjście. Lecz masz alternatywę, dam ci tę szansę. Leżąc tam zmasakrowany, możesz albo wziąć ode mnie wakizashi i zdechnąć z czcią i honorem, albo nie robić nić. Wtedy każdy tutaj zgromadzony wykona na tobie rytualne bukkake, to za dawnych opowiadań, po czym udasz się na wieczną banicję. Czekam na ciebie lisku w niedzielę. A Ty Scy pamiętaj, o co walczysz i z kim walczysz. Dowiesz się ostatecznie jak rozwiążemy problem dominacji, a także faktu, kto jest doskonalszy. ( W tym momencie podchodzi do zegara ) Pamiętasz, co mówiłem wcześniej? Ten zegar to ty, wielki i majestatyczny, wiele wart, lecz czasem czas się tym najlepszym kończy. Są wolniejsi, mnie sprytni, niedoskonali i to właśnie odczujesz w niedzielny wieczór w Przemyślu. Przeżyjesz prawdziwą jazdę bez trzymanki, a wahadło, wahadło będzie albo trwać wiecznie albo ( w tym momencie ze pomocą katany zatrzymuje wahadło w zegarze ) , albo zatrzyma się na wieki.

 

KUME NO KAKERA

 

( Obraz się robi całkowicie czarny )

 

08.03.2009

 

House Show EWF Tydzień przed Wrestlepaloozą XCVI, gdzieś na wschodzie Polski.

 

( Na ringu znajduje się Mariusz Max Kolanko w swej ręce trzyma mikrofon. )

 

Mariusz Max Kolanko : Powitajmy wszyscy aktualnego pretendenta do walki o pas EWF Fuck The World, Scotty’ego Whipeda.

 

( Publiczność reaguje bez żadnych emocji )

 

( Rozbrzmiewa utwór Clinta Mansell’a – Requiem for a Dream Theme, a pod Felixtronem pojawia się elegancko ubrany wrestler EWF Scotty Whiped wraz ze swoją managerką Chiaki. Para jest identycznie ubrana, na twarzy Scotty’ego widać liczne nacięcia – skutek ostatniej Wrestlepaloozy. Para dumnie i dostojnie zbliża się do ringu. Publiczność generuje spory heel heat. Po chwili Szahid zjawia się pod ringiem, gdzie zabiera od obsługi technicznej mikrofon. Scotty i Chiaki dołączają do reportera EWF. )

 

Mariusz Max Kolanko – Na ostatniej Wrestlepaloozie, zdobył pan prawo walki o pas FTW, jednak można uznać, że to był łut szczęścia. Co ma pan do ... ( Scotty przerywa wypowiedź reportera )

 

Scotty : ( agresywnie ) ... damare !! [ zamknij się ] ... kutabare !! [ wypierdalaj ] ... bakayaro

 

Mariusz Max Kolanko ( zakłopotany ) : co proszę ??

 

Chiaki : Pan Whiped powiedział ‘ zamknij się !! , wypierdalaj kretynie !! ‘

 

Mariusz Max Kolanko : Ale ja musze , to jest moja pra... ( Jednak zdania nie zdążył dokończyć gdyż agresywnie zaczęła się przemieszczać w jego kierunku Chiaki . )

 

Dobrze już dobrze , idę sobie . Zero szacunku.

 

Chiaki : kutabare !! [ wypierdalaj ]

 

( Heel heat w hali staje się ogłuszająco nieznośny, Scotty spokojnie aż publika się wyciszy, co w praktyce się dzieje. Scotty podnosi mikrofon na wysokość ust . )

 

Scotty Whiped : Konban wa ( słychać różnorakie wyzwiska ze strony publiczności, jednak Scotty tylko się arogancko uśmiecha ), przyszedłem tutaj dzisiaj z moja piękną asystentka, bo mam kilka spraw do wyrzucenia z moich płuc ( dalej słychać wyzwiska ). Hai , hai , krzyczcie dalej, dawno nie cieszyłem się taką ( akcentując ) „reakcją”, ale to akurat mnie nie interesuje. Otóż niedawno miałem wybrać okazję wybrać jedną z dwóch dróg. Albo dołączyć do reaktywowanego EWF albo do innej, znacznie gorszej federacji. Władze tamtej federacji starały się zrobić wszystko, aby mnie przekonać. Chcieli przekupić, lecz jak można przekupić kogoś, kto ma kasy tyle, aby kupić sobie cały tamten zarząd z całym rosterem a potem napluć wszystkim w pysk. ( cisza na hali ) Pomyślcie, chociaż raz pół-mózgi jak ktoś tak doskonały i piękny jak ja, alfons Scotty Whiped mógłby dołączyć do bandy frajerów i sprzedanych dziwek. No jak ??!! Nie mógł kurwa, bo to tak jakbym chciał walczyć z pacjentami hospicjum, bo HVW to jest jedno wielkie jebane hospicjum, lecz oni zamiast czekać aż ktoś ich odłączy bawią się w kurestwo. Przynajmniej każdy z nich uniknął upokorzenia z rąk chodzącej doskonałości, jaką jestem. ( lekki heel heat ) A jestem tutaj z kilku powodów, między innymi, aby podnieść poziom rywalizacji na niebotyczny kurwa poziom, gdzie żadna pizdowata marionetka piotrek z centralnej polski nie dałaby sobie rady nawet w Hogwarts Fellowship. Wybrałem EWF, bo to federacja z tradycjami, jeden doskonały produkt jakości, ponadnaturalnego poziomu, gdzie tylko idealni są na szczycie. Ta federacja ma dumną tradycję posiadania tylko i wyłącznie tych najlepszych, ludzi takich jak Scyther, Psycho One, Komisarz Szakal, karty historii wzbogacone o ludzi takich jak: Game, Yamato Konoe, Hangman i nie wiem jak mi to przez gardło przechodzi, ale Kraven. Mimo, że teraz w federacji czuć pewną zgniliznę i smród, fetor, przez jebaną grupę dzieci piwnicy, dzieci tego, co proste jak tabliczka mnożenia do dziesięciu. Pierdolone DoS, Vaclav, Ordinary Mortal, BackStabbler, Tool, Izzy Nilsen.

 

Druga sprawa to mój title shot wywalczony na ostatniej Wrestlepaloozie. Szczerze ?? kutabare !! [ wypierdalać ] gówno mnie obchodzi co każdy z was jebanych kmiotów na pomostówce, zasiłku i po jebanym in-vitro sądzi o tym czy zasługuje czy nie. Baka ja-neno [ jakie to głupie ] , żeby banda frajerów nacinających swoje żyły, co noc, wyjących jak jakaś jebana wataha psów do księżyca nie mogła sobie poradzić z jednym chudym Szahidem. Kpie z was, i zawsze będę, teraz możecie najwyżej obejrzeć walkę 10 000 razy na dvd, policzyć swoje błędy, poćwiczyć, wrócić i popełnić je po raz drugi. Bo między nami dziećmi tego, co zajebiste Sensi, a dziećmi tego, co chujowe i biedne, jest jedna wielka różnica. My tworzymy tę federację ten poziom, dramaturgię a wy, wy kurwa tylko zbieracie wpierdol. Co tydzień, jeden po drugim z Was leży martwo na ringu, cicho myśląc sobie ( przedrzeźniając ) „ kurwa ... znów ten koszmar ... następnym razem wygram „ Nie chce mi się was kolejny raz wyprowadzać z błędu słowami, bo dziś kurwa nie będzie teorii tak jak nie było ostatnio, będzie pieprzona praktyka. Szkoda mi mojego czasu na Was, baka, baka, baka . ( generuje się silny heel heat, pojedynczo słychać „ wypierdalaj „ )

 

Przedostatnia sprawa, Jazzowski ( lekki cheer ), Nas pierdolona wróżko audiotele, nie wiem i nie chce mi się wysilać, aby dowiedzieć się, co masz nasrane w tym twoim wieśniackim łbie, ale jestem tu, aby cię o czymś raz kurwa na zawsze poinformować. Myślisz tępa suko, że możesz sobie biegać po halach EWF w jebanej masce błazna, dotykać mojej Chiaki, mojej Chiaki!!. Nie kurwa, Chiaki tutaj jest święta pierdolona podróbko Kinga. Bawisz się w jakieś gierki na poziomie dzieci w piaskownicy, a pomyśl, że ktoś może ci raz na zawsze zmazać ten chujowy teatralny wyraz z twojego pyska. Jesteś tak nudny i jednostajny, że nawet przy tobie polityka zaczyna być ekstremalna. kutabare !! [ wypierdalaj ] . Bawisz się w telefony?? bakayaro !!, ten pieprzony areszt zlałem, bo jesteś tylko małym słabym psem, który biega ślepo tam gdzie ktoś większy rzuca pieprzony kijek, ale nie bądź naiwny, bo ... Ja jestem śmiertelnie pamiętliwy,

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 20
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ja Myung Agissi

    7

  • Camp

    5

  • mu

    5

  • nasjazz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mu, Scy fajnego macie "brata" :D Vaclav, może my też sobie nawrzucamy ? :D

 

enyłej : Lepsze pojazdy niż ostatnio, chociaż też prostota leci (ktoś tu coś wklejał ostatnio...). Chyba lepiej napisałeś ... ale ja się nie znam.


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Miło, ze przeczytałeś :) coś musiałem na Scy napisać, ale to nic strasznego nie jest, tak sądze . :)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Vaclav, może my też sobie nawrzucamy ? :D

 

a kto to jest Bubba ? :>

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Vaclav, może my też sobie nawrzucamy ? :D

 

a kto to jest Bubba ? :>

 

Sugerujesz, że Scotty skończy jak Bubba .... hmm wielce prawdopodobne :D


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

myśle , że dobrze wiesz , co sugeruje . czyż nie mam racji ? :twisted:
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

myśle , że dobrze wiesz , co sugeruje . czyż nie mam racji ? :twisted:

 

Obawiam się, że przeceniasz wartość mojego intelektu :>


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Obawiam się, że przeceniasz wartość mojego intelektu :>

 

skoro tak uważasz to może powiem prościej : co by powiedział Bubba ? 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bubba się wycofał, co wykorzystał Game do mojego heel turnu. Chętnie Ci wytłumaczę , jeśli coś jeszcze jest niejasne :)

  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Bubba się wycofał, co wykorzystał Game do mojego heel turnu.

 

nie pomyśl , że w jakikolwiek sposób bronie kinga ale to chyba nie ma znaczenia bo gdyby sie nie wycofał to hm .. dalej jechałbyś leśnego czy co ? to chyba hipokryzja . btw : takich rzeczy sie chyba głośno nie mówi , to tzw łamanie key-fabe'u . :-)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

chętnie odpowiedziałbym na wszystko co napisałeś, ale, jak słusznie zauważyłeś napisałem już i tak za dużo ;) Skończmy offtop bo się Kinguś wkurwi :D

 

Pzdr


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

chętnie odpowiedziałbym na wszystko co napisałeś, ale, jak słusznie zauważyłeś napisałem już i tak za dużo Skończmy offtop bo się Kinguś wkurwi :D

 

piszcie jeśli macie ochotę, mi nic nie przeszkadza :)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

nie będe Ci nabijał oglądalności , hehe . :twisted:
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

nie będe Ci nabijał oglądalności , hehe .

 

jak Ty mnie dobrze znasz :twisted: 8-)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja się tam nie znam. Odpuściłem sobie czytanie w

Głos : ... gome ... gomenasai ... gomen ... gomenne [ przepraszam ] ... ( krzykiem ) bakayaro !! [ kretyn ] ... usotsuki !! ... usotsuki !! .... uu ...

 

za trudne dzieło na mój pospolity mózg i jedynie podstawową znajomość angielskiego. A to w ogóle to jaki język jest ?:P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...