Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Odkurzmy duchy przeszłości, czyli PCW vs. Reszta Świata...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- -

Poranek w kilka godzin po ostatniej Paloozie, rezydencja Mowera...

- -

 

Kamera przelatuje nad dziką puszczą położoną kilkadziesiąt kilometrów od Poznania. Co pewien czas widzimy opustoszałe polanki, rzeczki i strumyczki. Nagle widok kamery zaczyna kołować nad jedynym „nie-naturalnym” miejscem w tej dziczy – wielką posiadłością z basenem, boiskiem do kosza, małą salą gimnastyczną i wielką, imprezową kuchnią letnią. Po chwili kamera „wpada” do wnętrza rezydencji i pokazuje nam wielki pokój wyposażony w luksusowy zestaw mebli skórzanych i wielki telewizor powieszony na ścianie. W środku, mimo że nadal nie wpadły do pomieszczenia promienie słońca, jest wyłączone światło, a kamera ukazuje nam siedzącego samotnie na wielkiej kanapie Mowera ubranego jedynie w bokserki i biały podkoszulek. Wrestler wyraźnie opróżnił już nie jedną szklankę whisky, a mimo to dobiera się już do kolejnej butelki. W ręku trzyma pilota i odpalone cygaro...

 

Mower: Kuwa... Pjebane EWW. Ku.. Oszukliście Mora znowu...

 

Mower mocno pijany przebąkuje coś do telewizora, na którym w kółku lecą ujęcie z dwóch ważnych wydarzeń ostatniej Paloozy...

 

- -

Wydarzenie 1:

 

„Mower wchodzi i sprawdza stan Briana. W tym momencie pojawia się Jupiter.

 

Jupiter – Czekałem na ciebie.

 

Mower już chce się rzucić na Jupitera, ale ten w ostatniej chwili powstrzymuje go ruchem ręki.

 

Jupiter – Czekaj, czekaj. Spokojnie. Czyżbyś zapomniał, że wszelki atak na uczestników turnieju kończą się zwolnieniem? Chcesz zostać zwolniony? Na pewno nie chcesz.... (uśmiecha się) ..... więc dzisiaj nie możesz mi nic zrobić. (tu podchodzi do nieżywego Briana i wymierza mu kopniaka w brzuch) .... i co teraz?

 

Mind Mower – Nic.”

 

- -

Wydarzenie 2:

 

„Po chwili ciszy i oczekiwania nagle z głośników z całej siły uderza ”Pump the plastic heart” Acid Drinkers! Przy wejściu na arenę pojawia się mocno zbudowany krótkoostrzyżony jegomość z czarnym kijem baseballowym (...) Tajemnicza postać bierze do ręki mikrofon.

 

Postać – Hej Jupek! Tyle tygodni oczekiwania... kim jest tajemniczy mściciel, który tak śmiesznie się nazywa? Co to za legenda PCW? No i doczekałeś się, pyrowy sukinkocie! (wręcz krzyczy do mikrofonu, a widownia daje mu ostry heel heat)

 

Tony Hogański – To przecież Shambler! Każdy komu bliskie są ideały dawnego PCW musi go pamiętać! To Shambler! Shambler zawitał do EWF!”

 

- -

 

Mower po raz kolejny tak przewija taśmę, że znów ogląda właśnie te dwa fragmenty Wrestlepaloozy z Poznania. W końcu po kolejnych emisjach tego samego momentu usypia nad pełną butelką whisky. Po kilku kolejnych godzinach niespokojnego snu Mower jednak się budzi...

 

Mower: … [charczącym głosem] Mój baniak

 

Mower sięga po butelkę wody mineralnej, opróżnia ją i już normalnym głosem...

 

Mower: Nie lubię upijać się na smutno. Trzeba znaleźć jakiś ciekawszy kawałek Paloozy...

 

Mower długi czas przewija nagranie z poznańskiej gali to w jedną, to w drugą stronę. W końcu zadowolony zatrzymuje się na pewnym momencie....

 

- -

Wydarzenie 3:

 

„Mower podnosi krzesło, które wypuścił z rąk i trafia Chrisa w plecy! Następnie wraca do Jupitera i zaczyna znów okładać go krzesłem. Na koniec zanurza swą rękę w krwi Jupka, której nagle zrobiło się sporo i pokazuje ją publiczności. (tym razem znacząca przewaga heel heatu) Mower ustawia Chrisa na martwym Jupiterze, po czym budzi sędziego Grudzińskiego. Po tym wszystkim Mind i Brian opuszczają ring. Sędzia widzi co się dzieje.... pin.........1................2................3!! (Zwycięzcą

jest: Chris „More” Attitude!!)”

 

- -

 

Mower: No. Od razu lepiej... O. Dostałem SMSa... (Czyta... czyta... nadal czyta). Zabiję go. Jeżeli Brian będzie miał przez to dłuższe komplikacje to słowo honoru – może wykupywać sobie miejsce na Miłostowie (Powązki takie poznańskie).

 

Mower wstaje, rzuca telefon na podłogę po czym wychodzi z pomieszczenia... jednak po chwili wraca, podchodzi od przodu do kanapy, nachyla się i wyciąga spod niej swój czarny kij bejzbolowy...

 

Mower: Tu się schowałeś. To pewnie kara za wczoraj. Zawiodłem się na Tobie przyjacielu. Nie chodzi o ten marny battle royal, bo rzadko kiedy tam wygrywają najlepsi. Chodzi mi o to co działo się później. Nie dałeś mi znać, że mój przyjaciel jest w tarapatach i teraz Brian leży w szpitalu. Na dodatek wystawiłeś moją karierę na próbę pozwalając mi zaatakować Jupitera podczas walki. Złamałem reguły, i mimo że mam je totalnie gdzieś, to może się to na mnie zemścić. Myślałeś, że po co wracam do EWF? Pokazać się 4 razy w telewizji, zaliczyć wypad turystyczny do Gruzji i dać się wywalić? Nie, nie, mój przyjacielu. Mam tu jeszcze sporo do udowodnienia... Muszę pokazać co znaczy siła Kosiarza. Wierzę, że wtedy pomożesz mi w stu procentach, a nie wkopiesz mnie w kolejne tarapaty tak jak to miało miejsce wczoraj. Nie zawiedź mnie po raz kolejny. Dobrze Ci radzę...

 

Double'M chwile jeszcze wpatruje się w kij po czym ciska nim o podłogę pechowo trafiając w swój telefon komórkowy. Patrzy na rozbitą komórkę, po czym wkopuje ją delikatnie pod kanapę i ostatecznie opuszcza pokój...

 

- -

Poniedziałek, godzina 13:30, prywatna klinika w Poznaniu

- -

 

Kamera pokazuje nam zadbane (jak na szpital) korytarze i uśmiechnięty personel. Od razu widać, że znajdujemy się w prywatnym ośrodku zdrowia a nie w państwowej jednostce. Obraz zatrzymuje się na chwilę przed drzwiami, które po chwili otwierają się i wychodzi z nich Mower trzymając w ręce jakieś rentgenowskie zdjęcia i kartki papieru.

 

Mower: Mówiłem Pani, że nic mi nie jest. Nawet tego bym urazem nie nazwał.

Pani Doktor: Ja bym jednak zrobiła sobie na Pana miejscu miesięczną przerwę.

Mower: Widać, że nie zna się Pani na wrestlingu. Miesiąc? Ja nie mogę sobie na 3 dni wolnego pozwolić.

Pani Doktor: Pana decyzja, jest Pan dorosły i sam ryzykuje.

Mower: Mam świadomość. Może mi jeszcze Pani powiedzieć, gdzie leży Brian?

Pani Doktor: Kto?

Mower: Ehh... kobiety. Brian, mój przyjaciel – taki wielki, dobrze zbudowany murzyn.

Pani Doktor: Aaa. 2 piętro, sala 203.

Mower: Dziękuje

 

Mower odwraca się na pięcie i odchodzi, po chwili obraz przenosi nas za Kosiarzem przed drzwi sali numer 203. Mind bez pukania wchodzi do środka. Tam na łóżku leży uśmiechnięty Brian, którego za rękę mocno ściska Queen Double M.

 

Mower: Cześć stary. Jak się czujesz.

Brian: Lepiej. Tylko niecierpliwy jestem.

Mower: Czego?

Brian: Kolejnej Paloozy. Muszę dorwać tą sztuczną pyrę i oddać jej z nawiązką za ten atak przy automacie.

Mower: Nie martw się. Na pewno się tym zajmiemy.

 

Mower poklepuje delikatnie Briana po zabandażowanym barku po czym patrzy na szwagierkę.

 

Mower: Ooo. I Pani Ximenella jest z nami, mam nadzieję, że nie pomyliłaś wody z wódką jak Cię Brian prosił o coś do picia?

QDM: Spadaj Mind. Zestresowana byłam i sałatki pomyliłam. Każdej asystentce to się może zdarzyć.

Mower: Pewnie. Heh. Dobra. Ja muszę spadać. Kiedy Cię wypuszczają B.?

Brian: Jutro wieczorem.

Mower: To pojutrze się widzimy. Trzymajcie się i nie jedzcie sałatek śledziowych.

QDM: Moooweeeer!

 

Mower wychodzi zamykając za sobą drzwi, kamera pokazuje nam jeszcze przez chwilę śmiejącego się Briana i wyraźnie podirytowaną QDM. Po czym transmisja urywa się...

 

- -

Poniedziałek, godzina 14:20, parking przed prywatną kliniką w Poznaniu

- -

 

Widzimy Mind Mowera już prawie wsiadającego do swojego Merca S-Klasse. Parę metrów od niego stoi bardzo ładna brunetka, mniej więcej 30-letnia, krzycząca coś w stronę Minda.

 

Kobieta: Mind! Mower! Kasi już nie poznajesz chamie!

Mower: Ooo. Katrina, myślałem, że to kolejna piszcząca fanka. Wiesz jak jest

 

Mower szyderczo się uśmiecha po czym wita się z Kasią.

 

Mower: Co u Ciebie?

Kasia: No właśnie od czasu jak wróciłeś próbuje się z Tobą skontaktować, ale telefon nie odpowiada, na maile nie odpisujesz, nie znam Twojego adresu. Wiesz, mam tylko numer do Twojej żony, ale ona chyba za mną nie przepada.

Mower: Nie dziwie jej się. Jest chorobliwie zazdrosna. A co Ci tak zależy na kontakcie ze mną?

Kasia: Po pierwsze, razem z koleżankami otworzyłyśmy pewną firmę odzieżową i chciałabym, żebyś był twarzą promocyjną – myślę, że ciuchy przypadną Ci do gustu. Po drugie mam fajny pomysł dla Ciebie.

Mower: Zamieniam się w słuch.

Kasia: Trzy lata temu wraz z żoną mojego brata otworzyłam salon kosmetyczny. Ona jest zapaloną kosmetolożką, fryzjerką i wszystkim czym się da, a ja mam z tego dodatkowe dochody. Ostatnio wpadłam przejrzeć faktury i nie mogłam uwierzyć oczom jak zobaczyłam kto właśnie skończył u nas zabieg.

Mower: Kaczyński?

Kasia: Nie! Twój ukochany Poznaniak.

Mower: Reiss?

Kasia: Jupiter!

Mower: [wybucha śmiechem, nie mogąc się uspokoić kładzie się nawet na masce samochodu, po chwili dochodzi do siebie...] Jupiter przychodzi nakładać sobie ogórki na oczy i zielone błoto na twarz?

Kasia: To też, ale bardziej kombinuje z brwiami i innymi włosami.

Mower: Ale z kosmetyczki też korzysta?

Kasia: Oczywiście...

Mower: To słuchaj... Wiesz co, wsiądź do samochodu, pojedziemy na obiad i obgadamy tą akcję promocyjną Twoich ciuchów...

 

W tym momencie Mower otwiera drzwi swojej koleżance, sam również wsiada do samochodu i odjeżdża z piskiem opon z parkingu przed Kliniką...

 

- -

Środa, Godzina 17:00, House Show w Rzeszowie

- -

 

Kamera najpierw „wjeżdża” frontowymi drzwiami do hali w Rzeszowie gdzie odbywa się promocyjna gala EWF (promocja EWF w rejonach południowo-wschodnich – Rzeszów, Przemyśl, Lublin, Lwów) – kamerzysta pokazuję nam kolejkę do sklepiku z pamiątkami, parę znanych postaci przesiadujących w bufecie EWF, kilka znanych ksywek umieszczonych na tabliczkach zawieszonych na drzwiach do szatni... W końcu pokazuję nam Mowera stojącego z Trenerem przed wejściem już na samą arenę... Czuć wyraźny powiew nudy z hali gdzie właśnie sparuje się trzech nieznanych nikomu wrestlerów reprezentujących kresy wschodnie...

 

Mower: Dzwonił do Ciebie Brian?

Trener: Nie. A miał?

Mower: Wczoraj miał wyjść ze szpitala. W ogóle się nie odezwał.

Trener: Dziwne. Nie, nic nie wiem o nim.

Mower: OK. A co wiesz w ogóle o tym Shamblerze? Średnio go z PCW pamietam.

Trener: Przyszedł i od razu zaczął wszystkich denerwować. Nawet ma tam niby jakieś osiągnięcia. TV Title miał kiedyś, a potem chyba Polish Title. Knuł coś z Ramzesem chyba.

Mower: Ooo. Tego to pamiętam. Czyli wybi...

 

W tym momencie dialog zakłócają im pierwsze takty „Hero” Nasa, z sali zamiast nudy zawiało głośnym heel heatem. Południowo-wschodni krajanie Mowera niezbyt za nim przepadają stąd donośna dezaprobata jego osoby. W końcu na rampie, w towarzystwie swojego Coacha ubranego w old-skulowy dres Adidasa pojawia się 3-krotny FTW Champ – Mind „Double M” Mower! Kosiarz ubrany w nową kolekcję ciuchów swojej koleżanki Katarzyny (poszarpane jeansy z konturem mapy Wielkopolski i czarna wielka koszulka z napisem „DOUBLE M TO POZNAŃ”) chwilę tauntuje po czym pokazuje na zawieszony nad nim telebim, a na nim w tym samym momencie pojawia się urywek ostatniej gali kiedy to Mower moczy dłoń w krwi Jupitera i pokazuje ją poznańskiej publice. Rzeszowianie podnoszą jeszcze większy heel heat, a Mind z szyderczym uśmiechem na twarzy kieruje się w stronę ringu. Po chwili już się znajduję w jego centrum, wpierw pokazuje do kamery napis na koszulce i grafikę na jeansach, a następnie sięga po mikrofon i rozsiada się wygodnie na narożniku ringu...

 

Mower: Jakoś wielkopolskie powietrze lepiej mi służy... Jak Wam się podobało to, co wydarzyło się parę dni temu? A w sumie. Co mnie to obchodzi. Ciekawie było w Poznaniu, całkiem ciekawie. Okazało się, że wielka niewiadomo El Onanizator to nie kto inny jak Szambler. A ja podejrzewałem Wolfa... Każdy miał sto milionów pomysłów kto nam tu ściąga duchy PCW, a się okazało, że to tylko stary i nieszkodliwy Shamblo-nurek. Trochę się zawiodłem stary, liczyłem na coś więcej. Ale, jak to się mówi, jak się nie ma co się lubi, to się Shamblera ma. Życie. Jedyny plus w Twojej postaci to, to, że niezbyt przepadasz za tym dwulicowym tchórzem panem Jot. Cały czas, gala w galę chował się i ukrywał przede mną. W końcu doczekał się momentu, że włodarze zakazali mi ataku na jego marną osobę i skatował... Briana. No bo przecież lepiej skupić się na managerze niż uderzać w realnego rywala. Myślałeś drogi Jupozzie, że będę stał na straży prawa i przypatrywał się jak lejesz mojego przyjaciela? Naiwny jesteś. W dupie mam reguły, przy takim zachowaniu honor liczy się bardziej niż angaż w EWF. Zresztą jak szefostwo przeanalizuje sytuację to i tak powinno wywalić Ciebie a nie mnie. Wrócisz sobie do HWF i odzyskasz pas mistrzowski. Zadowolony? Ehh aż nie mogę się doczekać momentu aż staniemy naprzeciwko siebie i będę mógł Ci w stylu „fair play” wytłumaczyć kilka spraw. I jeszcze jedno, tak dla Twojej informacji. Brian leży w szpitalu, jest mocno poobijany ale mimo tego myśli już tylko o jednym – kiedy będzie mógł się Tobie zrewanżować za tą akcję przy FelkoColi. Doszedł Ci kolejny rywal do kolekcji. Teraz już będziesz miał totalny problem pseudo-pyro. A tak w ogóle, to szkoda, że nie ma z nami Tony'ego Hogańskieg, ale mam mały prezent...

W tym momencie Mower ściąga z siebie koszulkę, którą dumnie prezentował przy wejściu na arenę i pokazuje biały t-shirt z wielkim czarnym napisem: „Wkurwiam. Wszystkich”. Publika reaguje heel heatem (ta część która wie o co chodzi) i śmiechem (Ci co nie wiedzą, że to a propos Jupitera).

 

Mower: Dobra. Widzę, że koszulka Wam się podoba. Dla chętnych, będzie do zakupienia na specjalnych stoiskach Pani Katarzyny tuż przed galą. Ale przejdźmy do rzeczy. Otóż już za kilka dni, mniej więcej gdzieś u Was wśród pięknych pól i śmierdzących krów, a dokładniej rzecz ujmując w samym centrum Przemyśla odbędzie się kolejna już Wrestlepalooza. Szefostwo, które usiadło nad kartą tejże gali naprawdę miało świetne humory i paru osobom chciało zrobić całkiem słaby żart. Ja się pytam, kto wpadł na pomysł, żebym w jednej drużynie stanął do walki z Jupiterem i panem PCW-100Głosów Shamblerem? Chcecie żeby reprezentanci PCW odkurzyli roster i przewietrzyli tu trochę? To dajcie mi Wolfa, Bullzeye'a albo chociaż Ramzesa, a nie Jupitera i pana Szambo.

 

Heel heat publiki, która chyba chciała tym pokazać, że Jupiter jest lepszy od takiego Wolfa (sic!).

 

Mower: Jeszcze na dodatek dorzuciliście do walki dwie mega wkurzające postaci i pana jobbera. Jazzowski – nie mam ochoty za wiele o Tobie mówić. Sam widziałeś na ostatniej gali jak się walczy przeciwko mnie i chyba już się trochę obawiasz tej nadchodzącej walki. Znowu będę musiał Ci szybko pokazać miejsce w szeregu i nauczyć kilku rzeczy. Jest to miłe jak za kilka lat będziesz walczył o World Title, o ile dożyjesz oczywiście, i w wywiadach będziesz wspominać walki ze mną i zawdzięczał mi to ile umiesz. Jednak na chwilę obecną naprawdę nie znaczysz tutaj zbyt dużo. Skup się lepiej na Jupiterze, bo jak Ci przypadkowo jakiś cios wyjdzie to chociaż korzyść z tego będzie. Odpuść sobie ambitne wjazdy w moją stronę, bo nie chciałbym, żeby skończyło się to dla Ciebie jakąś poważną kontuzją, a przecież musisz być dysponowany i gotów w każdej chwili na obronę swojego błyszczącego ruskiego cacka zwanego Evolution Title. Jak na takiego jobba to całkiem fajne osiągnięcie ale naprawdę, Nas, nie licz na więcej..

 

Mower: No ale wracając do sedna, mówiłem o dwóch wkurzających postaciach. Krzystof „Więcej” i pan Tool. Tej, Tool, to Ty ostatnio wspominałeś że chcesz mnie zniszczyć, nauczyć, ukarać i tym podobne? Tak? To Ty byłeś? To powiedz mi jedno. Dlaczego jak byłeś taki mocny w gębie potrzebowałeś pomocy Scotty'ego Whiped żeby mnie wyeliminować z Battle Royal. Sam nie dałbyś rady? Za cienki w dupie jesteś, żeby stanąć twarzą w twarz z „koszmarem przeszłości” i sprawdzić na ile Cię stać tym razem? Szkoda, że trzeci raz w tak krótkim czasie spotykamy się na ringu i trzeci raz nie jest to klasyczne 1 vs. 1. Jednak w tym układzie drużyn mam jeden koronny argument przemawiający za moją osobą. Teraz to Ty masz w drużynie Chrisa Attitude. To on Tobie zepsuje plan i nie pomoże w decydującym momencie. I uwierz, że te dwie ostatnie porażki nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Możesz mnie dalej straszyć śmiercią w swoich śmiesznych przemowach ale takie denne, tajemnicze teksty znad grobu nie robią na mnie żadnego wrażenia. Wiesz ilu już takich wrestlerów spotkałem, którzy robili z siebie władców ciemnej strony mocy a potem szukali pomocy gdy tylko na ringu stawali. Tak jak Ty, najpierw mi grozisz, obrażasz a potem prosisz Whippeda żeby Ci pomógł mnie wyeliminować. I co Ci z tego przyszło? Porażka w Battle Royal i walka gdzie jesteś znów skazany na Mowera. Będę tak długo Cię prześladował aż nauczysz się kto jest w tej grze lepszy i kto jest niezaprzeczalnym faworytem chłopcze.

 

Mower: No i na koniec zostawiłem sobie wisienkę na torcie, najlepszego z najgorszych, najgorszego ze średniaków, nieudanego finalistę World Title, tlenionego Koalę który kocha się tak samo w sobie jak w Jupiterze – Krzysia. Krzysiu, a może jednak zachowując pozory powagi Christophie Attitude, po co Ci więcej? Wiem, że wstawiłeś sobie to „More” do ksywki bo pasuje do Twoich wieczornych igraszek, ale dlaczego przenosisz to na ring i jeszcze co chwila mnie tym maltretujesz. Naprawdę już po raz kolejny nie chcę mi się Tobie tłumaczyć dlaczego EWF nie jest dla Ciebie najlepszą federacją. Nie możesz uprzykrzać życia marnym brawlerom w Uzbekistanie? Tam by Cię polubili, wszyscy są ciemni i noszą dziwne wąsy, a Ty z tą swoją blond szmatką na głowie wyglądał byś przeuroczo. W ogóle to gratuluję zdobyciu 40 punktów w turnieju. Z tego połowę powiedzmy, że wywalczyłeś sam, a drugą zawdzięczasz mi. Może w zamian, w geście podziękowania odpuścisz sobie galę w Przemyślu i dasz sobie spokój? Mi się nie chce Ciebie upokarzać po raz kolejny, a Ty pewnie nie chcesz znów bić swojego ukochanego pana Jot. Hmm. Chociaż w sumie, z drugiej strony, niedawno przekonałem się jak ładnie sabotujesz walki, możesz się więc na coś przydać. Będziemy walczyć w 1,5 zawodnikowi (Tool i Soulowski) – brzmi ciekawie.

 

Mower: No nic. Ale podsumowując wątek najbliższej walki – Shambler, pamiętam Twoją interwencję z kijem na mojej osobie na poprzedniej gali, wiem już teraz kim jesteś i straciłem sporo sympatii przez to do Twojej osoby, ale mimo wszystko nadal mam Cię gdzieś. Nikt Cie nie lubi, Ty nie lubisz Jupitera a poza tym nie jesteś zbyt wybitny – jak dla mnie spoko. Póki koszulki z Twoją brzydką podobizną się sprzedają i EWF dzięki temu ma na mój kontrakt to dla mnie spoko. Ale Jupiterze, wredny kartoflu podrzucony do Poznania przez durnego rolnika w czerwono-białym krawacie, nie myśl sobie, że zwycięstwo w najbliższej walce oznacza pakt, zgodę czy jak byś to po swojemu nie nazwał. Nadal jesteś dla mnie celem numer jeden i nadal z niecierpliwością czekam aż włodarze ciut zmądrzeją i dadzą mi legalną okazję do skopania Twojego tyłka.

 

Heel heat tak tradycyjnie, bo czemuż by nie...

 

Mower: Nawet jak ten atak na ostatniej gali spowoduje moją przymusową migrację z EWF to i tak nie zapewni Ci to bezpieczeństwa. Uliczki w Poznania są kręte i ciemne i nigdy nie wiesz za którym rogiem czai się nie tylko Mower, ale teraz i Brian. Wiesz, że to miasto jest moje i tylko ta bananowa publika myśli, że miły Jupcio rządzi. Zdjęcia z Grobelnym, klucz do bram miasta i wpieprzanie rogali Marcińskich nie czynią z Ciebie Poznaniaka, więc oszczędź sobie tych patriotycznych tekstów i zostaw WLKP w spokoju pedale...

 

Mimo że w Rzeszowie nikt nie wie kim jest Grobelny ani co to są rogale Marcińskie to i tak zareagowano heel heatem...

 

Mower: Mimo wszystko od gongu uruchamiającego walkę do jej zakończenia przez mój, ok, niech Wam będzie, nasz sukces – zapomnę o wszelkich konfliktach i przez chwilę będę myślał tylko o naszej wspólnej przeszłości. O czasach jak walczyliśmy w PCW, jak nie musieliśmy stawać naprzeciw surferów w stylu „Więcej”, czy pseudo-wrestlerów w stylu Nasa Soulowskiego. To będę wspominał i Wam też to radzę. Bo naprawdę mało trzeba, żeby mnie mocno wkurzyć. Jednak na korytarzach nie czujcie się bezpieczni, a zwłaszcza jak coś pójdzie nie tak. Żadna Ofelia czy Antonella Wam nie pomoże... Pamiętajcie o tym... Zrobię wszystko co mogę by Wasz pogrzeb był udany chłopaczki z PCW.

 

Publika po raz kolejny reaguje heel heatem a Mower oddaje mikrofon osobie z obsługi technicznej. Przez chwilę stoi jeszcze na ringu z uniesionymi rękami i krzyczy w kółku „It's time for doubleM”. Po chwili przy „Hero” Nasa opuszcza arenę w asyście swojego trenra. W momencie gdy były Tag-Team Champ opuszcza arenę na sali gasną wszystkie światła a na telebimie widzimy jakieś archiwalne nagrania prosto z PCW! Film pokazuje nam pojedyncze sukcesy Shamblera i Jupitera jakie oni odnosili w zapomnianej przez wielu federacji – na koniec jednak widzimy fragmenty sukcesów Mowera w tejże federacji, a przede wszystkim jego podwójne zdobycie pasa dla Mistrza Polski.... Po tym filmie Rzeszowski House Show wraca do normy i na arenie pojawiają się kolejni wrestlerzy-amatorzy...

- -

Kilka godzin do Wrestlepaloozy XCVI, wynajęta sala treningowa pod Przemyślem...

- -

 

Widzimy Mowera w krótkich spodenkach treningowych, bez koszulki. Wyżywa się cały czas na worku treningowym. Co chwila zmęczony sięga po kolejną butelkę napojów energetycznych. Spokojnie przygląda się temu Brian, który siedzi na ławeczce, lecz zamiast wyciskać sztangę bawi się kijem bejzbolowym z wyrytym napisem „4 JUPITER”. Po chwili na salę wpada Trener w towarzystwie Queen Double M.

 

Mower: O. Szwagierka. Masz dla mnie sałatkę?

QDM: Śledziowo-dietetyczną z odrobiną rozumu dla Ciebie.

Mower: Żart? Nie wierze. Ty żartujesz.

QDM: Spadaj!

Trener: Spokój dzieci. Mower, pogięło Cię? Za kilka godzin walczysz a Ty wylewasz tu setki potów. Z czego weźmiesz energię na walkę? Jupiter i Shambler pomagać Ci nie będą, a i Tool, Chris Attitude i Jazzowski nie będą dla Ciebie mili.

Mower: O moją siłę i motywację się bać nie musisz. Jestem w formie... Ale masz rację kończymy trening.

 

Mower odrzuca butelkę wody po czym udaje się pod prysznic. Trener, QDM i Brian omawiają jakieś sprawy, po kilkunastu minutach przebrany i wykąpany Mower wraca na salę z wielką torbą treningową.

 

Mower: Patrzcie jaką fajną koszulkę dostałem...

 

Mind pokazuje swojej ekipie czarną koszulkę gdzie w pionie widnieje napis „MOWER” a w poziomie „WLKP” (ale jest tylko jedna litera „W”, która występuje w obu napisach...)

 

Mower: Fajna nie? Dobra. Możemy już iść.

 

Cała czwórka udaje się w stronę wyjścia, lecz nagle naprzeciw wychodzi im Katarzyna

 

Mower: O. Cześć Kasiu. Słuchajcie, idźcie do samochodu, zaraz do Was dołączymy.

 

Trener, Brian i QDM podejrzanie patrząc na zgrabną koleżankę Mowera opuszczają salę.

 

Mower: I jak?

Kasia: Ty się wywiązałeś z umowy i widzę, że nawet na gali masz zamiar reprezentować jedyną poznańską linię odzieżową. Cieszy mnie to.

Mower: Wygodne ciuchy macie, a poza tym wiesz, że jestem lokalnym patriotą.

Kasia: Wiem, wiem. W zamian zrobiłam to o co mnie prosiłeś.

 

Kasia wyciąga z torby jakąś gazetę, Mower spogląda na okładkę, szyderczo się uśmiecha po czym całuje w policzek Kasię i pod rękę wychodzi z nią z sali treningowej i odprowadza ją do samochodu. Następnie sam wsiada do S-Klasse kierowanego przez Trenera...

 

Brian: Co to za dziewczyna?

Mower: Kasia. Koleżanka z dawnych latach. Reklamuje jej linie odzieżową. A ona mi się odwdzięczyła tym...

 

Mower pokazuje wszystkim okładkę gazety, którą przed chwilą odebrał od Kasi. Wszyscy wybuchają śmiechem, a...

 

transmisja urywa się...

 

- -

Chcesz zobaczyć okładkę, która tak rozbawiła całą paczkę Mowera - to zjedź parę linijek niżej...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sports Today Magazine 2009

http://s4.zapodaj.net/images/5924062.jpg

[/center]

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • m_mo

    2

  • Ja Myung Agissi

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mower: No. Od razu lepiej... O. Dostałem SMSa... (Czyta... czyta... nadal czyta). Zabiję go. Jeżeli Brian będzie miał przez to dłuższe komplikacje to słowo honoru – może wykupywać sobie miejsce na Miłostowie (Powązki takie poznańskie).

 

dokładnie tak :twisted: tylko głupi dojazd tam jest 6 lub 8 ( zwłaszcza 8 nie jest ciekawym tramwajem ) :twisted:

 

Podoba mi się ten erp :twisted:

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

8 to nie wiem, bo ja od siebie 6 jezdze :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...